Górska granica z Kaminari no Kuni

Położony tuż przy Kaminari no Kuni - oddziela tą krainę od reszty kontynentu. Roślinność jest tu znikoma, kraina ta jest słabo zaludniona. Rośliny z tego regiony są bardzo cenne, głównie z powodu swojej wytrzymałości.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Górska granica z Kaminari no Kuni

Postprzez Kurogane Ichiro » 8 maja 2021, o 12:36

Kici kici

(キティキティ)

Maji Seitaro

Misja rangi S

76/?


Prawdziwy spektakl uprzedzony pożarem dekady właśnie się zaczął. Zgodnie z planem dwójce Sunijczykòw udało się wywabić bestię na zewnątrz, jednak w pierwszej kolejności musieli zająć się nadlatującą salwą kul ognia. Postawienie na unik przy dzielącej ich odległości i dysponowanej szybkości okazało się być dobrym wyborem. Zarówno Seitaro i Saiko wydostali się bez większych trudności poza obszar zagrażający oberwaniem Goenką. Trójooka dzięki zdolnościom byakugana mogła zauważyć, że wyminięta technika zaczynała tracić na sile po przebyciu kolejnych trzydziestu metrów ostatecznie wyparowując w powietrzu. W tym czasie Nibi zdążyła dotrzeć do krawędzi tunelu i korzystając z ostatniego punktu podparcia wyskoczyła w górę z wyciągniętymi w przód łapami i szeroko otwartym pyskiem. Świadoma pozycji Mokujina (kanchiki) nie dała się zaskoczyć, uniknęła obydwu ciosów pięściami i z pełną siłą oraz szybkością weszła z nim w bezpośrednie zwarcie. Pazury wbite w okolicach obręczy barkowych blokowały spory zakres ruchu rąk, a z pomocą ostrych kłòw przegryzała się przez jego krtań najpewniej chcąc pozbawić go głowy. W pozycji tej trwali tylko przez trzy - cztery sekundy, rozwścieczona kocica przewaliła kreację byłej Kazekage na plecy udowadniając swoją potęgę i kunszt drapieżcy. Rzeźnik z Mrozu widząc zaistniałą sytuację wyczekiwał idealnego momentu na posłanie z niebios swojego ulubionego ataku. Choć początkowo zamierzał wstrzymać się z nim dopóty, dopóki nie będzie w stanie celnie wymierzyć tylko w Matatabi, tak ostatecznie zdecydował wykorzystać jej chwilowy bezruch i odwróconą od siebie uwagę. W ciemno granatowych, a gdzie niegdzie nawet czarnych chmurach zapaliły się dwa, czerwone ślepia. Ogromne wyładowania elektryczne przeskakiwały po nieboskłonie, by po chwili runąć w dół pod postacią mitycznej, smoczej bestii. Z nieosiągalną dla żadnego człowieka szybkością wbił się w odsłonięty kark demona i spowił pobliskie tereny w kolejnym ucieleśnieniu żywiołowej destrukcji. Wybuch i fala uderzeniowa z łatwością dotarła do użytkownika jutsu i jego poprzedniczki znosząc ich na kilkanaście metrów do tyłu. Grzmoty towarzyszące uderzeniu rozniosły się po górskiej krainie, przypominało to przeraźliwy i ogłuszający ryk olbrzymiego gada. Nawałnica piorunòw rozeszła się na kilkadziesiąt metrów od celu rozrywakąc płonącą górę i większość terenu u jej zbocza. Wszędzie unoszący się dym przesłaniał widok, ale tylko Maji'emu. Yami dzięki swojemu byakuganowi mogła dostrzec, że dwuogoniasty leżał na brzuchu prawie, że w bezruchu. Każda próba drgnięcia wywoływała widoczne gołym okiem, przeskakujące po ciele fale elektryczności. Jej płomienie ledwo się tliły, a po samym golemie jak i klonie nie było żadnego śladu.
Spoiler:
Ostatnio edytowano 8 maja 2021, o 15:33 przez Kurogane Ichiro, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Ubiór:
Spoiler:
 
Posty: 487
Dołączył(a): 24 wrz 2017, o 15:44
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Górska granica z Kaminari no Kuni

Postprzez Yami Saiko » 8 maja 2021, o 15:29

Drewniany zord nie miał okazji zbytnio się spisać w bezpośrednim starciu na pięści z dwuogoniastą bestią. Na szczęście, posłużył jako dość atrakcyjne zajęcie uwagi, dzięki czemu Seitaro mógł strzelić swoją najsilniejszą elektryczną techniką bezpośrednio w swoją ofiarę. Golem został zniszczony/uszkodzony, tak samo jak jej tutejsza kopia. Oryginał więc odzyskał spore ilości chakry, wliczając te jakie powróciły z Moku Bunshina siedzącego w Iwie. Czy był to sukces? przez dym było ciężko widzieć (dla towarzysza), ale nie liczyła jeszcze na wygraną.
-Leży na brzuchu prawie w bezruchu tam gdzie stał Mokujin. Obezwładnijmy go i ograniczmy ruchy. - odparła szybko i głośno, lecąc prosto przed siebie na pełni swojej prędkości. Powód? Zmniejszyć dystans między sobą a kotem (utrzymując wysokość, ale zmniejszając dystans) by wytworzyć z ziemi drewnianego smoka i dać mu pole do popisu. Kreacja miała bardzo proste w naturze zadanie. Owinąć się wokół celu, ścisnąć z całej siły, ograniczyć mobilność i kiedy będzie już na to okazja, zacząć wysysać z potwora drogocenną chakrę. O ogień się póki co nie martwiła, kreacje Mokutonu najwyższej kategorii potrafiły go dobrze i długo znosić. Liczyła, że Sandaime także użyje czegoś co ułatwi im całe zadanie.

Saiko natomiast chciała się zbliżyć by mieć kontakt wzrokowy ze zwierzyną...

Spoiler:


Spoiler:
Meiton
Spoiler:

Sharingan
Spoiler:

Mokuton
Spoiler:

Senninka
Spoiler:

Byakugan
Spoiler:

Kyūbi no Jinchūriki
Spoiler:
 
Posty: 2093
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 20:37
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Jinchūriki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Górska granica z Kaminari no Kuni

Postprzez Maji Seitaro » 8 maja 2021, o 16:45

W tej walce także Seitaro zdobył swoje 5 minut, a właściwie to kilka-kilkanaście sekund. Kirin wymierzony w cielsko Matatabi był bardziej niż skuteczny, ale jeszcze nie było co święcić zwycięstwa. Może gdyby walczył z człowiekiem, a nie demonem, to bardziej byłby pewien zwycięstwa, ale tutaj jeden skuteczny atak o niczym nie przesądzał. Jednak żeby zmaksymalizować efekt tej akcji musieli działać szybko, dlatego Yami wypuściła dobrze znanego drewnianego smoka, zaś Seitaro dołożył od siebie Hotei no Jutsu w liczbie pięciu drewnianych rąk. Pamiętał dokładną pozycję demona sprzed uderzenia Kirin, więc wzrok nie był mu w tej chwili tak bardzo potrzebny. Tak jak na początku tej walki chciał chwycić kota za kark duszącym chwytem, złapać ogony oraz tułów, jednak nie uniemożliwiając przy tym smokowi owinięcie się wokół ofiary. Klon nie podejmował żadnej akcji, oczekując aż będzie po wszystkim i będzie mógł teleportować się do... Tadashiego. Klon Seitaro mając czas na rozmyślania zdążył zrewidować swoje plany i wybrać na przyszłego jinchuuriki inną osobę. Powody takiej zmiany zostaną wyjaśnione przez narratora przy najbliższej, wolnej okazji.
Burza zaś dalej nieustępowała na wypadek gdyby kolejny strzał elektrycznego smoka byłby konieczny.



Spoiler:
Obrazek

Hyou Aka Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
MK: Uchiha Arisaka
 
Posty: 2863
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Górska granica z Kaminari no Kuni

Postprzez Kurogane Ichiro » 8 maja 2021, o 18:13

Kici kici

(キティキティ)

Maji Seitaro

Misja rangi S

79/?


Nie wypadało nie wykorzystać chwili przewagi nad demonem, która mogła okazać się kluczowa w tym starciu toteż obydwoje Sunijczykòw zaczęło działać wręcz natychmiastowo. Skrócenie dystansu na odległość potrzebną do stworzenia i swobodnego manipulowania Mokuryu zajęło byłej Kazekage krócej niż kilka mrugnięć swoimi trzema oczami. Długi na kilkadziesiąt metrów, drewniany smok wyłonił się z ziemi tuż obok Nibi i owinął wpierw wokoł szyi, następnie dookoła jednej z przednich łap, kolejno torsu i jednego z ogonòw. Praktycznie w tym samym momencie pięć olbrzymich dłoni techniki Hotei no Jutsu należącej do Seitaro wyrosły spod ziemi w okolicach karku i ogonòw Matatabiego. Z ogromną siłą, aczkolwiek niedostarczającą dokładnością przybiły monstrualne cielsko uniemożliwiając bestii wyrwanie się z uścisku jutsu członkini klanu Yami. Kotka - o ile można ją tak nazwać - ryknęła głośno na chwilę przed tym jak stworzenie o wężowym ciele zacisnęło się na przełyku. Dźwięk choć przeraźliwy, przepełniony był słyszalnym cierpieniem skłaniającym ją prawie, że do ostateczności. Z wszechobecnych słupów ognia zaczęły wyłaniać się pierwsze, demoniczne głowy. Zaraz po tym dookoła całej okazałości demona powstał wysoki na czterdzieści - pięć metrów, ognisty pierścień. Odcinało to możliwość jakiegokolwiek zbliżenia się, zajrzenia w oczy oraz stanowiło swego rodzaju próbę obrony przed mokutonowymi tworami i ich właścicielami.

Spoiler:
Obrazek
Ubiór:
Spoiler:
 
Posty: 487
Dołączył(a): 24 wrz 2017, o 15:44
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Górska granica z Kaminari no Kuni

Postprzez Maji Seitaro » 9 maja 2021, o 19:20

Matatabi w akcie desperacji i rozpaczy usiłowała się bronić na wszelkie możliwe sposoby. Być może widziała, że kres jej wolności już nadchodzi. W rzeczy samej tak właśnie było, a dalsza walka sprowadzała się jedynie do odpierania słabych jednak kontrataków. Klon Seitaro lewitował nieco poniżej swojego oryginału, będąc jakieś 10 metrów bliżej kotki, ale nie na tyle blisko, by narazić się na ogniste ataki. Matatabi wzięła Saiko na pierwszy ogień, ponownie odwracając uwage od Seitaro, czym kolejny raz popełniła błąd. Dalsza ofensywa nie miała sensu, także ze strony Majiego. Należało bijuu uświadomić, że dalszy opór nie ma sensu, dlatego z ust wystrzelił potężne ilości wody, które miały zniszczyć katony kotki i być może ugasić cały szalejący do okoła pożar który mógł w najgorszym wypadku doprowadzić do katastrofy naturalnej. Klon poczynił te same kroki i wystrzelił suitonem tam, gdzie oryginał nie był w stanie(przez zasięg) zrobić. Rzecz jasna obaj uważali, by nie trafić jakimś cudem w Saiko. W razie czego był gotowy na unik, choć niczego specjalnego ze strony oponentki się nie spodziewał. Poza tym anulował podtrzymywanie burzy, by nie tracić niepotrzebnie chakry. Niech pogoda dalej rządzi się sama.




EDIT: Klon wchodzi do akcji, też ciska suitonem.
Spoiler:
Obrazek

Hyou Aka Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
MK: Uchiha Arisaka
 
Posty: 2863
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Górska granica z Kaminari no Kuni

Postprzez Yami Saiko » 9 maja 2021, o 19:37

Drewniane twory robiły swoje, aczkolwiek na swój sposób mogły przeszkadzać Saiko w kwestii wykorzystania Genjutsu. Nibi natomiast bonusowo chwycił się noża, wywołując bonusowy ognisty okrąg by na samym końcu wytworzyć ogniste pociski. Pierwsze jutsu miało uniemożliwić dalsze zbliżenie się a drugie rzecz jasna, skrzywdzić naszą bohaterkę. Tego płomienia było stanowczo za dużo i należało to jakoś zmienić. Odpowiedź byłej Kazekage? Koncentracja chakry - dwukrotnie większy niż wymagała to akcja - by następnie ze swoich ust wystrzelić zwiększoną wersję Suijinchū. Jej następca wraz z klonem wpadli na dokładnie taki sam pomysł. Ilość wody musiała być niesamowita... ale było to konieczne, jeżeli chciało się zgasić tutejsze pożary i ułatwić sobie trochę życie (w postaci nie oberwania zbliżającymi się Onidōrō). W końcu o ile coś wpadnie na drewno to bonus sam w sobie. Prosta fizyka byłą jej znana, więc zapewne zaraz będą mieli wyłączony na moment zmysł wzroku. Kunoichi jednak miała na to sposób, dlatego dalej obserwowała akcję byakuganem by móc możliwie wykonać jakiś unik w bok (gdyby jednak ta ofensywa będzie nadal się do niej zbliżała). A tak? Dalsze przemieszczanie się w kierunku kota...

Spoiler:


Spoiler:
Meiton
Spoiler:

Sharingan
Spoiler:

Mokuton
Spoiler:

Senninka
Spoiler:

Byakugan
Spoiler:

Kyūbi no Jinchūriki
Spoiler:
 
Posty: 2093
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 20:37
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Jinchūriki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Górska granica z Kaminari no Kuni

Postprzez Kurogane Ichiro » 9 maja 2021, o 20:40

Kici kici

(キティキティ)

Maji Seitaro

Misja rangi S

82/?


Mimo wszelkich prób siłowania się nawet przy tak olbrzymiej sile sytuacja bestii niewiele się zmieniła. Drewniane twory były wręcz idealnie przystosowane do pojmywania stworzeń tych rozmiarów i zgodnie z założeniami ich powstania spełniały swoją rolę lepiej niż dobrze. To jednocześnie oznaczało dla Nibi ogromny problem, gdyż pokłady jej chakry znikały w absurdalnie szybkim tempie. Jej ostateczna próba obrony przed Sunijskimi oprawcami również skończyła się fiaskiem. Kontraatak w postaci trzech najsilniejszych technik Suitonu dosłownie wymazał z istnienia unoszące się dookoła Onidoro, a zaraz po tym hektolitry wody zalały podpaloną okolicę jak i również samą Matatabi. Zgodnie z przypuszczeniami Saiko kontakt dwóch gryzących się żywiołów zakończył się powstaniem olbrzymich ilości, skutecznie przysłaniającej wzrok pary. Dla właścicielki byakugana nie robiło to większej różnicy, jednak jej następca stracił wszelką widoczność pozostając zbawionym jedynie na zdolności sensoryczne. Suijinchu skutecznie uporało się z pożarem, a prócz tego boleśnie poraniło będącą już w opłakanym stanie kotkę.

Spoiler:
Obrazek
Ubiór:
Spoiler:
 
Posty: 487
Dołączył(a): 24 wrz 2017, o 15:44
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Górska granica z Kaminari no Kuni

Postprzez Maji Seitaro » 9 maja 2021, o 21:32

Zdawało się, że to był koniec. Ogromne ilości pary wodnej przysłoniły widok Seitaro na całe pole bitwy, ale jako że jakakolwiek kontra nie nadchodziła, oznaczać to mogło tylko tyle, że Matatabi dała za wygraną. Klon podleciał do oryginału, by zostać przez niego wchłoniętym. Sandaime cierpiał niestety na niedobory chakry, a tej zużył niestety nawet za dużo. Właściwie mogli już zacząć przygotowania do ostatecznego pochwycenia jej, temu oryginał zbliżył się do Saiko i powiedział jak według niego dalsza akcja powinna wyglądać.
- Wygląda na to, że to koniec i można już się powoli przymierzać do pieczętowania. W międzyczasie zdążyłem zrewidować swoje plany i uznałem, że najlepszym kandydatem na pojemnik będzie mój uczeń, Nakano Tadashi. Szczegóły mojej decyzji wyjaśnię, gdy już będziemy po robocie. - jak zwykle treściwy, ale w tym momencie nie było czasu i spokoju, by szerzej ten temat rozwijać. Po tonie Seitaro można było w lot pojąć, że decyzja została podjęta w całkowitym przekonaniu o jej słuszności. Spojrzał na dół, gdzie wciąż rozpościerała się para wodna. - Jeżeli na dole jest względnie bezpiecznie, to będę dosłownie za chwilę. - po tych słowach zniknął kobiecie sprzed oczu, o ile ta swoim Byakuganem potwierdziła, że kotka miała już dosyć i nie była agresywna. W tym momencie chodziło bardziej o bezpieczeństwo przyszłego Jinchuuriki, który w odróżnieniu od Kazekage nie był choć w połowie zdolny do przetrwania na takim polu bitwy. Po najpóźniej minucie, jeśli wszystko poszło dobrze, wrócił razem z Tadashim.


Spoiler:


Spoiler:
Obrazek

Hyou Aka Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
MK: Uchiha Arisaka
 
Posty: 2863
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Górska granica z Kaminari no Kuni

Postprzez Nakano Tadashi » 11 maja 2021, o 08:27

Po chwili obaj zniknęli spod bramy i pojawili się... no właśnie gdzie? Tadashi zaczął się rozglądać po okolicy, próbując zrozumieć co się tutaj działo. Szybko zorientował się, że znajdowali się w powietrzu. Niedaleko dostrzegł także dobrze mu znaną postać poprzedniej kazekage. NIestety, nie był w stanie się odezwać i odpowiednio powitać kogoś o tak wysokiej randze. Aktualnie świeżo upieczony Chuunin Sunagakure był delikatnie mówiąc, w szoku. Starał się go ukryć pod maską spokoju, by prezentować odpowiednią dla shinobi postawę. Nie zmieniało to jednak faktu, że nie miał bladego pojęcia co się tutaj działo. Nagłe pojawienie się Seitaro, zniknięcie, teraz pojawia się Saiko. Dodatkowo okolica wyglądała jak po jakiejś katastrofie naturalnej. Nakano spojrzał na swojego mistrza, czekając na dalsze rozkazy, lub wytłumaczenie.
MK Shinzo Hiroto, Uchiha Mamoru

Bank
 
Posty: 223
Dołączył(a): 12 sie 2020, o 11:58
Ranga: Chūnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Górska granica z Kaminari no Kuni

Postprzez Yami Saiko » 11 maja 2021, o 16:59

Pomysł z atakami wodnymi okazał się skuteczny, przeważnie dla powstrzymania całego tego piekła pod dwójką Sunijczyków. Nie będą musieli się więc martwić dalszym pożarem, który równie dobrze mógł się rozprzestrzeniać jeszcze długi czas o ile zostałby zignorowany. Para odebrała możliwości wzrokowe Sandaime, Nidaime jednak bacznie czuwała. Informowała swojego następcę cały czas o tym co się działo. Zapewniła również w tempie ekspresowym by leciał po osobę, która jego zdaniem będzie pasowała do roli nowego Jinchūriki. Nie kwestionowała wyboru, nie traciła też czasu na rozwijanie tematu. Wiedziała, że pierwszym kandydatem miał być kuzyn Maji. Coś mogło jednak się zmienić i nie miała z tym żadnego problemu.

Dalsze akcje były w zasadzie próbami upewnień się Yami, że kocica będzie odpowiednio przetrzymana i nie będzie robiła dalszych kłopotów. Wykona więc odpowiednie akcje by w zasadzie zapewnić sobie ten właśnie stan u ogoniastej bestii.*

Spoiler:


Mając to z głowy, czekała na powrót Kazekage z nowym pojemnikiem. Znała imię i status chłopaka, aczkolwiek nie kojarzyła go nic z nic z twarzy. Pamięć miała dobrą ale nie aż tak dobrą.
-Ufam, że Seitaro wszystko wyjaśnił? Tak? Nie? - zapytała by zaraz dorzucić -Proces ten będzie dość szybki. Będziesz musiał stanąć przy mnie na ziemi. - odparła, lądując niedaleko samego kota. Z oka miał wyskoczyć wcześniej przygotowany ołtarzyk, który był wymogiem w tymże jutsu -Stań bliżej przedmiotów. Nie martw się. Może Ci to się wszystko wydawać szalone, ale otrzymasz odpowiednie wsparcie i pomoc. - posłała mu uśmiech, rozpoczynając wykorzystywanie odpowiednio skróconych znaków...

Dopiero kiedy będą mieli wszystko za sobą, dziewczyna odetchnie i będzie bardziej otwarta na dalsze dialogi.

Spoiler:


Spoiler:
Meiton
Spoiler:

Sharingan
Spoiler:

Mokuton
Spoiler:

Senninka
Spoiler:

Byakugan
Spoiler:

Kyūbi no Jinchūriki
Spoiler:
 
Posty: 2093
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 20:37
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Jinchūriki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Górska granica z Kaminari no Kuni

Postprzez Kurogane Ichiro » 11 maja 2021, o 21:27

Kici kici

(キティキティ)

Maji Seitaro

Misja rangi S

86/?


Wszystko wskazywało na to, że dwuogoniasty demon pozbawiony większości zasobów chakry odpuścił jakąkolwiek walkę. Kocica zwana również Nibi nie była w stanie skutecznie przeciwstawić się swoim oprawcom o niebywałej sile, co zarazem przypieczętowało jej los. Zdana jedynie na łaskę Sunijczykòw leżała przyciśnięta i skrępowana technikami drewnianego żywiołu. Kazekage Maji Seitaro zaczekał, aż mokutonowy smok jego poprzedniczki wysssie resztki chakry, a po tym zniknął udając się po pojemnik. Wraz z jego zniknięciem zniknęły również drewniane dłonie, jednak nie dawało to demonowi żadnej możliwości działania i dalej duszona przez wężowe cielsko czekała na powrót Rzeźnika z Mrozu i jej przyszłego jinchuuriki.
-Nie ujdzie wam to płazem. - wydusiła z siebie resztkami sił w momencie, gdy w Kraju Mrozu zawitała z powrotem dwòjka, szczerze znienawidzonych osobistości. Były to jej ostatnie słowa jako wolnej bestii, gdyż niedługo po nich rozpoczął się proces pieczętowania. Przyzwany za pomocą Kamui ołtarz stanowił w tym wszystkim prawie, że najważniejszą rolę zaraz po Chuninie - Nakano Tadashim, który jeszcze nie wiedział jakie przekleństwo zostanie w nim uwięzione. Tròjooka kobieta przyłożyła w pierwszej kolejności dłoń do brzucha ucznia aktualnego cienia Suny i stworzyła na nim kilka charakterystycznch, przypominająch tatuaż znaków. Niedługo później anormalne pokłady chakry, ale i również odczuwalnej dla pojemnika nienawiści zaczęły wsiąkąć w jego wnętrze. Jako dorosła, świadoma osoba doznał cierpenia jakiego nie mógł wyobrazić sobie nawet w najgorszych koszmarach. Już po zaledwie piętnastu sekundach wydzierania się niby opętany stracił przytomność, a od upadku na twarz uratowała go użytkowniczka Shisho Fuin. Trzymała jego nieprzytomne ciało tak długo, aż cała okazałość demona nie przedostała się z realnego świata do stworzonej w mentalności młodzika klatki. On sam nie będzie świadom tego, co się stało za sprawą omdlenia o ile żadne z obecnej tu dwójki nie postanowi mu tego wyjaśnić, czy jak też kto woli - zdradzić prawdy.

Spoiler:
Obrazek
Ubiór:
Spoiler:
 
Posty: 487
Dołączył(a): 24 wrz 2017, o 15:44
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Górska granica z Kaminari no Kuni

Postprzez Maji Seitaro » 11 maja 2021, o 22:13

Tym razem, w przeciwieństwie do ostatniej misji rozumiał zdezorientowanie i swoisty szok Tadashiego na to, co działo się aktualnie wokół niego. O ile nagły teleport nie był już dla niego zaskoczeniem, to lewitacja wysoko nad ziemią ponad płonącym, monstrualnym stworzeniem były doświadczeniem na pewno obcym. W momencie powrotu do Saiko oddał swojego ucznia w jej ręce, jako że ona w tej drużynie zajmowała się pieczętowaniem. Seitaro nawet choćby chciał, to nie mógł się tym zająć przez wzgląd na uszczuplone rezerwy chakry, które w tej chwili zaczął odczuwać bardziej niż wcześniej, gdy krążyła w nim lekka adrenalina. Po akcji poczuł także konieczność zapalenia papierosa, czym od razu się zajął. Skutki odstawienia znienawidzonego nałogu były niepożądane. Dlatego też przemieścił się nieco na bok, by mieć dobry widok na cały proces pieczętowania i żeby przy tym nie przeszkadzać. Komentarz Matatabi zignorował ograniczając się jedynie do spojrzenia jej prosto w oczy. Szczerze? Było mu żal, że tak się to skończyło, bo zdążyła sobie zaskarbić u niego pewien cień sympatii i szacunku. Chwilę później jej chakra zaczęła się ulatniać i wchłaniać w ciało Tadashiego, który zabieg ten znosił znacznie ciężej niż Saiko swego czasu. Przyglądał się temu niewzruszenie, bo wiedział, że jego poprzedniczka doskonale wie co robić i nie dopuści do jakichkolwiek komplikacji w trakcie. Aż nastał koniec krzyków, koniec pieczętowania, koniec całej tej eskapady.
Maji podleciał do nieprzytomnego ciała ucznia i przyjrzał się pieczęci pozostawionej na jego brzuchu.
- Świat dowie się, że Matatabi została zapieczętowana, ale nie dowie się kto ją nosi. Nie jest tobą, nie jest mną, taki Jinchuuriki to łatwy kąsek dla naszych wrogów. Choć wiem, że masz w tym większe doświadczenie, to wolę na razie sam zająć się jego rozwojem jako Jinchuuriki. Przede wszystkim jestem mu to winien. - przekierowanie spojrzenia na Saiko. Na twarzy Seitaro zagościł delikatny uśmiech. - Przyjdź do mnie za dwa dni. Dziękuję, Saiko. Tworzymy zespół bardziej niż zgrany. - i po tych wyciągnął ku niej rękę z żółwikiem do przybicia. Gest, który w ich relacji jeszcze nie miał miejsca. Dosłownie chwilę później teleportował się wraz z uczniem do Sunagakure, gdzie ten tymczasowo wyląduje w szpitalu pod ścisłym nadzorem oddziału ANBU. Seitaro zaś musiał tego dnia odpocząć, jutro zająć się pracą na rzecz wioski, a dopiero dnia trzeciego przyjdzie czas na jakieś luźniejsze spotkania.



z/t z Tadashim, który spędzi dzień w szpitalu.

Spoiler:
Obrazek

Hyou Aka Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
MK: Uchiha Arisaka
 
Posty: 2863
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Górska granica z Kaminari no Kuni

Postprzez Yami Saiko » 12 maja 2021, o 12:17

Cały proces został dokończony a efektem końcowym było zasłabnięcie ucznia Seitaro. Nasza bohaterka nie dziwiła się temu, gdyż jednak potrafiło to wykończyć mniej przystosowane organizmy. Teraz życie chłopaka zmieni się diametralnie. Stał się nowym pojemnikiem dla ogoniastej bestii. Trzeba będzie rozpocząć odpowiedni trening, nie tylko fizyczny bądź samej kontroli ale również mentalny. Suna będzie musiała mieć pewność, że Tadashi poradzi sobie z nadciągającymi wyzwaniami. Pomysł Sandaime był akurat dobry w tym przypadku. Nie było sensu trąbić na prawo i lewo - jak w jej przypadku - kim jest drugi Jinchūriki Piasku. Brunetka uszanowała także decyzję w sprawie zajęcia się Nakano przez jej następcę, przynajmniej na samym początku jego nowo wytworzonej kariery.
-A więc za dwa dni. - odparła, zgadzając się na gest. Akurat wiatr przysłonił część jej włosów, dlatego nie dało się zauważyć delikatnego uśmieszku na twarzy tejże kunoichi.

Po wszystkim, kiedy jej następca się teleportował to Saiko stała jeszcze przez moment w tym samym miejscu. Żałowała, że do tego doszło. Nie miała zielonego pojęcia czy użytkownik magnetyzmu podjął się wcześniej dyskusji i ta zawiodła, bądź od razu przystąpił do ofensywy. Wiedziała jednak, że Nibi była zdecydowanie bezpieczniejsza w ich rękach niż samego Arina. Nidaime mogła mieć tylko nadzieję, że z czasem ich pogląd dotrze do kota i również będą mogli zakopać topór bojowy. Będzie dbała o chłopaka, gdyż był domem dla Matatabi.
-Tyle osiągnięte a jeszcze tyle wyzwań przed nami... - rzuciła pod nosem, znikając.

z/t

Spoiler:
Meiton
Spoiler:

Sharingan
Spoiler:

Mokuton
Spoiler:

Senninka
Spoiler:

Byakugan
Spoiler:

Kyūbi no Jinchūriki
Spoiler:
 
Posty: 2093
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 20:37
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Jinchūriki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Poprzednia strona

Powrót do Shimo no Kuni - Kraj Mrozu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron