Północny trakt

Położony tuż przy Kaminari no Kuni - oddziela tą krainę od reszty kontynentu. Roślinność jest tu znikoma, kraina ta jest słabo zaludniona. Rośliny z tego regiony są bardzo cenne, głównie z powodu swojej wytrzymałości.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Północny trakt

Postprzez Nieaktywny MG » 18 maja 2017, o 20:07

Stąd: KLIK

Im dalej na północ, tym większe Kuro oraz Takeru mieli większe trudności w przemierzaniu wiecznie zimowego krajobrazu Kraju Mrozu. Śnieg prószył z coraz większą zawziętością, znacząco ograniczając ich widoczność oraz utrudniając przeprawę przez wysokie warstwy śniegu na tym, co powinno być traktem - gdyż wyglądało na to, że nikt od dawna z niego nie korzystał. Nie było tutaj śladu nawet po rzekomych kultystach, którzy podobno raz na jakiś czas pojawiali się w stolicy. Było zimno, tak zimno, że nawet ubrany w wiele warstw ubrań Uchiha wyraźnie odczuwał tego skutki za sprawą biczującego jego nagą skórę wiatru. Gdy nadszedł wieczór, jasnym stały się dwie rzeczy - Takeru potrzebował ciepła, jak i obaj ninja zdecydowanie potrzebowali odpoczynku. Tak czy inaczej, brak jakiegokolwiek światła i nieziemskie ciemności również ich do tego nie zachęcały. Jeśli również liczyli na to, że znajdą po drodze tawernę, to niestety się przeliczyli. Trafili jedynie na dawno opuszczony oraz zniszczony budynek.


Nie mieli też zbyt wielu punktów odniesień poza wiedzą, którą posiedli w osadzie, którą opuścili. Nie mieli też żądnego przewodnika, gdyż Sanjuro nie ruszył z nimi, być może nie mogąc porzucać swoich obowiązków, albo w racjonalny sposób uważając, że po prostu im się na nic nie przyda. Jeśli wierzyć mapie, niebawem mieli znaleźć się nieopodal sporej wielkości lasu, który mieli przebyć. Być może przynajmniej drzewa miały uchronić ich przed nieprzyjaznym klimatem.

Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 12:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Północny trakt

Postprzez Senju Kuro » 18 maja 2017, o 21:31

Mimo wszystko pożegnanie nie należało do tych przyjemnych. Rudzielec myślał swoje, Kuro wyrobioną już opinię na ten temat. Może się mylił, ale to on teraz przechodził przez to wszystko, a Natsuo też lekko nie miał przez swoją głupotę.
-Dzięki. - Powiedział, łapiąc za daną mu kartkę i wkładając do kieszeni. Owych spiralek już się naoglądał w kartotekach od byłego Hokage, a jak się okazało, szukać mieli najprawdopodobniej zwoju z jakąś techniką pieczętującą. No tak, nawet Takeru, który dość dobrze znał się na tej dziedzinie, nie wiedział jakiej techniki użyto na Kiyomi. Właściwie, to chyba nie znali żadnej takiej techniki. Odwracając się, podniósł rękę w geście pożegnania i dołączył do Uchihy, by ruszyć w miejsce pokazane na mapie.

Im bliżej północy, tym bardziej piździło. Nawet on zaczął odczuwać skutki pogody, choć w mniejszym stopniu niż Hokage. By nie zapadać się w śniegu, użył techniki poznanej w akademii. Śnieg był nawet stabilniejszym materiałem niż woda, więc nie miał z tym żadnych problemów. Był dość dobrze przygotowany na tę podróż, gdy tylko zgłodniał, przypomniał sobie o suszonej wołowince, którą niósł ze sobą z karczmy. Gdzieś w połowie drogi, gdy doszli na skraj lasu, dzielący ich od celu, Senju się zatrzymał.
-Pierwszy wezmę wartę. - Powiedział i rozłożył ich standardowy obóz. Dwu-godzinne warty pozwolą im się zregenerować i odpocząć przed dalszą podróżą i zminimalizują możliwość zaskoczenia ich, dzięki zmysłom sensorycznym.

Spoiler:
Obrazek
 
Posty: 584
Dołączył(a): 11 mar 2016, o 23:57
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Północny trakt

Postprzez Uchiha Takeru » 18 maja 2017, o 21:58

Takeru pchał się na usta jadowity komentarz odnośnie Natsuo i tego, że sobie nie poradził. On był od niego o niebo lepszy i wygarnąłby to, gdyby nie zaczął znów szczękać zębami. Gówniak i tak by tego nie zrozumiał, chyba że pokazałby mu swoją zajebistość i w mgnieniu oka położył na glebie, a czekały go ciekawsze zajęcia od bicia jakiegoś strażnika z budki.
Uchiha klął pod nosem już po pierwszych godzinach przymusowego spaceru. Najlepiej, jakby posłał swojego ucznia przodem, a ten zawołałby go, gdy coś już zacznie się dziać, a on w ciepełku swojego domu popijać kakao. Już zapomniał, że zwykli Shinobi muszą sobie radzić z takimi rzeczami plebejskimi sposobami. Miał już powiedzieć Kuro, że wraca do siebie i że wróci rano, gdy ten zatrzymał się i postawił domek.
Tylko nie jak ostatnim razem, że nas jakieś białe gówna zaskoczyły.. - Skomentował, przypominając o ataku roślinek. Postanowił nie czekając położyć się spać i zmienić go po określonym czasie.
 
Posty: 396
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 19:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shūbo
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Północny trakt

Postprzez Nieaktywny MG » 18 maja 2017, o 22:42

Nie widząc innego wyjścia, Kuro musiał zrobić dokładnie to, co miał w zwyczaju robić w takich sytuacjach - skorzystać ze swoich umiejętności klanowych, by stworzyć im miejsce, które nadałoby się do przenocowania. I choć mogli tutaj liczyć na ogrzewanie, to chata wciąż stanowiła ochronę przed wiatrem oraz śnieżycą. Jedynym efektem ubocznym było upiorne gwizdanie wiatru przez szpary w drewnianych drzwiach wejściowych. Noc natomiast przebiegła spokojnie, nic nie zakłóciło warty oraz snu obu shinobi. Być może było to zasługą niezwykłych właściwości ich tymczasowych czterech kątów. Albo po prostu rzadko kiedy ktokolwiek tędy przechodził, zwłaszcza w taką pogodę, która mogłaby dać się we znaki nawet tubylcom.


Gdy obudzili się dnia kolejnego, rozpogodziło się. Śnieg wsypał się przez drzwi do środka, gdy tylko jego otworzyli po niezbyt imponującym posiłku. Wszechobecna biel oślepiała, przez odbijające się od niej poranne promienie słońca. Niebo było niemalże bezchmurne, bez jakichkolwiek oznak poprzedniej zawieruchy. Dalej, na horyzoncie rysowała się zieleń drzew lasu iglastego, który wcześniej widzieli na mapie, a przez który szła ich droga. Po lewej zaś, gdzieś w oddali dostrzegali zabudowania. Już dawno opuszczoną wioskę, której wieczorem nie mogli w żaden sposób dostrzec. Nie ulegał wątpliwości fakt, że nikogo tam nie było, gdyż sam Senju nikogo w niej nie wyczuwał. Nic nie kazało im przypuszczać, by była to osada Uzumaki, chociażby dlatego, że nie była ona obok lasu. W południe znaleźli się już na skraju lasu, wieczorem na jego obrzeżu, po drugiej stronie. Nic nie przygotowało ich na widok, który tam zastali - wychodząc spomiędzy drzew przez trakt prowadzący pomiędzy nimi, dostrzegli na śniegu plamy krwi, prowadzące ich do jednego miejsca - właściwie, to nawet bez nich dostrzegliby owe dwa ciała. Ciała dwóch mężczyzn, jednego w wieku około trzydziestu lat, drugiego zaś, ledwo po wkroczeniu w wiek dorosły. Twarze mieli wykrzywione w znajomym przerażeniu, przerażeniu które Kuro oraz Takeru widzieli już wcześniej, na pobocznym trakcie prowadzącym do stolicy Kraju Mrozu. Teraz jednak, poza siną skórą było coś jeszcze. Oba ciała przybite były do dwóch przeciwległych do siebie drzew, oba ciała były przytrzymywane przez lodowe kolce - zarówno przez ręce jak i nogi. A przede wszystkim - obie te osoby miały na swoich ubraniach znajomy symbol skutej lody pięści Aoiken. Dzielił ich około dzień drogi od miejsca docelowego.

Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 12:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Północny trakt

Postprzez Senju Kuro » 19 maja 2017, o 18:32

Noc przebiegła spokojnie. Po przebudzeniu, Kuro podzielił się z Takeru resztą suszonego mięska i mogli powoli ruszać w drogę. Według obliczeń, dużo im już nie zostało i nawet pogoda dopisywała. Przynajmniej on to tak odczuwał. Bezchmurne niebo, świecące słońce i nikogo w pobliżu. Choć to ostatnie mogłoby się zmienić, łatwiej byłoby im dorwać kogoś przed samą osadą i wyciągnąć z niego informacje, przed wejściem z buta w sam środek.
Przeczesując las, natknęli się na ruiny miasta, ale z opisu Sanjuro, nie była ona tym, czego szukali. Żywej duszy również tam nie dało się uświadczyć. Bez żadnych niespodzianek dotarli na skraj boru i dopiero wtedy natknęli się na ślady życia. Wymarłego już życia. Niestety Kuro nie potrafił określić kiedy mogli zginąć dwaj mężczyźni. Mógł jedynie zgadywać, że skoro przeszła tędy burza śnieżna nocą, a krew nie została przykryta przez nowy, biały puch, to mogło być to stosunkowo niedawno.
-Hyouton? - Zapytał Takeru, ale było to niemal oczywiste. Już w samym kraju Żelaza natknęli się na podobne twory. Tym razem wyróżniały one widziane już przez nich tutaj trupy.
-Rozejrzyj się, może są jeszcze ślady stóp na śniegu. - Powiedział i zrobił to samo. Inaczej niż tak, czy za pomocą sensorycznych zmysłów nie potrafił określić, gdzie udał się ktoś, kto pomordował tych ludzi. Skrzywił się na myśl, że właśnie znajdowali się na terenie, gdzie śniegu i lodu było pod dostatkiem. Jeśli nie uda się im znaleźć żadnych śladów, którymi mogliby podążyć, ruszą do oznaczonego na mapie punktu.
Obrazek
 
Posty: 584
Dołączył(a): 11 mar 2016, o 23:57
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Północny trakt

Postprzez Uchiha Takeru » 19 maja 2017, o 19:59

Gówniackie życie szlachcianina. Tak Takeru nazwał, to co właśnie przechodził. On wielki Hokage, spał w drewnianym domku na zadupiu, wymieniając się wartą. Gdy wstał, jadł jakiś susz niewiadomego pochodzenia, a gdy otworzył drzwi, dostał z mrozu jak z liścia. Chociaż słonko nie pluło mu w twarz i okłamywało go, że jest lepiej, niż w rzeczywistości.
Czekała go monotonna podróż, gdzie jego uczeń, który wszystkiego nauczył się od niego, miał zadbać o to, żeby nie weszli w żadną kupę. Uchiha miał więc czas na refleksje i planowanie tego, co zrobi po powrocie.
To co spotkaliśmy, gdy poznaliśmy tą idiotkę z psem? - Spytał, przypominając sobie kundla i dziewczynę, która prosiła się o śmierć. Aż się w nim zagotowało, gdy przypomniał sobie, że jego super technika nie podziałała na jakąś lodową kopułę. Nawet nie skinął głową na słowa Kuro, tylko zaczął się rozglądać. Było mu wszystko jedno, to jego powinni się tu bać, więc był prawie pewny, że zatarli za sobą ślady.
 
Posty: 396
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 19:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shūbo
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Północny trakt

Postprzez Nieaktywny MG » 19 maja 2017, o 20:49

Shinobi już wcześniej spotkali się z podobnymi znakami, jakimi były szpikulce lodu wbite w ciała martwych kultystów. Być może niedokładnie w tej samej formie, lecz o tej samej naturze. Czy było to Kekkei Genkai? Być może bardzo pasowało do tych stron, ale mimo wszystko, co robiło tak daleko na północy? Możliwe również, że zupełnie nieprawidłowo odczytali te znaki i mieli do czynienia z czymś zupełnie innym. Tak czy inaczej, obaj przystąpili do oględzin miejsca morderstwa. Ślady w śniegu były. Było ich również bardzo dużo, właściwie to były wszędzie. Ich własne odciski stóp, ślady krwi, te wbite głębiej, jak i wiele innych ewidentnych śladów walki. Równie wiele odcisków prowadziło na boki i było ich tak wiele, że nie posiadający żadnego doświadczenia w tropieniu Takeru oraz Kuro nie mogli się w tym wszystkim połapać. Wszystko wskazywało na to, że nic tutaj nie znajdą, aż nagle, Kuro odwrócił się w zupełnie innym kierunku, w stronę drzew zza których niedawno wyszli. Ktoś tam stał.


A była to kobieta. Kobieta całkowicie nieprzystosowana do warunków panujących na zewnątrz. Miała na sobie jedynie śnieżnobiałą yukatę o błękitnych, kwiecistych wzorach, jej nagie stopy zdobiły sandały. Właściwie, to cała była biała, pomarańczowe, wieczorne światło zdawało się od niej odbijać i ich oślepiać. Jej włosy, długie aż po pas były całkowicie proste, lśniące, falowały z każdym jej ruchem. Nie mogła mieć nawet trzydziestu lat, była młoda i przede wszystkim - piękna. Jej porcelanowa twarz wyglądała tak, jakby zaledwie dotknięcie mogło ją pokruszyć, rozbić na kawałeczki. Patrzyła prosto na nich swoimi lazurowymi oczyma, z obojętnością, wręcz chłodem, który zdawał się wręcz od niej emanować. Można by było być wręcz pewnym tego, że jej skóra była po prostu lodowata. Coś w jej nieskazitelnej urodzie było upiornego, nieziemskiego, niepokojącego. Zupełnie tak jak to, że Kuro nie mógł od niej wyczuć niczego. Kompletnie niczego. Zupełnie tak, jakby nie było jej teraz w tym miejscu, jakby była czymś niematerialnym. Nawet jeśli Sharingan Uchihy oraz Senju mówiły im co innego. Oddalona o jakieś dwadzieścia metrów, nie ruszała się, jakby sama jej obecność miała być dla nich ostrzeżeniem.

Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 12:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Północny trakt

Postprzez Senju Kuro » 20 maja 2017, o 11:42

Ślady na śniegu udało im się znaleźć i to całe mnóstwo. Ale ich nieprzeciętne zdolności i zajebistość były tak silne, że żaden z nich nie potrafił nic z nich zrozumieć. Dwa zera w tropieniu. Pozostało im stanie i udawanie ekspertów, niczym dwóch polaczków podczas dyskusji na temat o którym nie mieli pojęcia, albo odpuścić. Pójść dalej, bo co innego im zostało, jak nie ruiny wspomniane przez starca?
I to chcieli zrobić, ale gdy Kuro się odwrócił, dostrzegł osobę, która się im przyglądała. A może śledziła? Nie, raczej to pierwsze. Jakby oceniała ich poczynania. Piękna, blada kobieta, pasująca z opisu tutejszych wieśniaków do osoby odpowiedzialnej za morderstwa na trakcie o których słyszeli. Przestępca, który wrócił na miejsce zbrodni. Senju podniósł jedną dłoń, dając Takeru znać, że weźmie głos. W sumie.. Powodów do ataku nie miał. Jakby tak się zastanowić, to zabijała tych, których oni przyszli zabić. To, że kowal z innymi się jej bali i uważali ją za upiora, spowodowane było częściowo tym, iż czasami pozbawiała życia ich znajomych. Ludzi, którzy dołączyli do Aoiken.
-Yuki-onna? - Zapytał i stwierdził, że musiała tłumić swoją chakrę, dlatego wcześniej jej nie wyczuł. -Niemal jak z legendy.. Jesteśmy Shinobi z Konohagakure, przyszliśmy rozwiązać sprawę Błękitnej Pięści. - Powiedział i przyglądał się jej reakcji. Zaatakuje również ich, czy da sobie spokój?
Obrazek
 
Posty: 584
Dołączył(a): 11 mar 2016, o 23:57
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Północny trakt

Postprzez Uchiha Takeru » 20 maja 2017, o 11:57

Takeru zdziwił się, że czegoś nie potrafił. Oczywiście nie przyznał się do tego i uważał umiejętności tropicielskie za mało potrzebne. Mało kto potrafił się przed nim ukryć, a podnoszenie patyczków z ziemi, czy wąchanie gówna nie było w jego stylu. Tyle dobrze, że wcale im nie było to potrzebne i wiedzieli gdzie pójść, by wyjaśnić paru bobów. Przed tym musiała wystąpić chwila zwątpienia w umiejętności jego ucznia, ale przypomniał sobie, że kiedyś ludzie Shoguna też go zmylili.
To raczej ona powinna się wytłumaczyć, nie my. Jeśli korzysta z uwolnienia lodu, to prawdopodobnie zdezerterowała i nie przyłączyła się do naszej wioski, jak pozostała część klanu. tak było? - Takeru w odróżnieniu od Kuro, nie miał zamiaru niczego załatwiać polubownie. Jeśli było tak, jak to właśnie powiedział, to kobieta powinna być mu wdzięczna, że jeszcze jej nie zabił. Chociaż jako dobry Kage, mógłby jej wybaczyć, gdyby okazała skruchę. Miała też szanse im pomóc, choć wątpił, że jej potrzebowali.
 
Posty: 396
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 19:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shūbo
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Północny trakt

Postprzez Nieaktywny MG » 20 maja 2017, o 15:33

Sposób, w jaki białowłosa patrzyła na nich, nie zmieniał się, jej twarz wciąż zdawała się wyrażać chłodną obojętność, brak jakiejkolwiek życzliwości, ale też wrogości. Nie odpowiedziała na pytanie Kuro, który po wszelkich znakach na niebie i ziemi uznał, że widział przed sobą legendę Kraju Mrozu. Najpierw jej wzrok skierował się ku Takeru, jakby właśnie dostrzegła kogoś bardzo interesującego, by zaraz po tym stracić całe zainteresowanie jego osobą.
- Nie, nie było - odpowiedziała mu swym aksamitnym głosem, równie chłodnym tonem co jej spojrzenie - Jesteście tutaj intruzami, nie powinno wcale was tutaj być, tak jak tych po których przyszliście - uniosła powoli dłoń, którą wskazała na ciała przybitych do drzew mężczyzn. Fakt, że jeszcze ich nie zaatakowała, a nawet nawiązała z nimi dialog, mógł być może potwierdzić początkowe przypuszczenia Senju.
- Mam w zwyczaju dawać dewastatorom trzy minuty na podjęcie decyzji o powrocie. Ci, których nazywacie Błękitną Pięścią, już dawno ją zignorowali - dodała po chwili, starannie i powoli wypowiadając każde słowo. I choć zmysły sensoryczne nie wykrywały u niej żadnych pokładów chakry, to Sharingan pozostawał w tej kwestii niezawodny.i poprzez jej przepływ mogli bez cienia wątpliwości stwierdzić, że miała jej dużo więcej od nich. Ze sposobu jej zachowania mogli wywnioskować, że nie obawiała się ich, a przynajmniej tego nie ukazywała. Jeśli jej niewzruszenie było tylko maską, to naprawdę ciężko było ją przejrzeć. Wciąż nie ruszyła się ze swojego miejsca nawet o krok, nie robiła nic, co by wskazywało na to, że przygotowywała się do ataku, zwłaszcza iż układ jej chakry pozostawał spokojny.

Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 12:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Północny trakt

Postprzez Senju Kuro » 21 maja 2017, o 11:25

Czemu zawsze fajne laski, które spotykał Kuro, musiały być takie niemiłe? Przecież mogli się dogadać, stali prawie po tej samej stronie. Intruzi? Miała w tym trochę racji, ale bez względu na to, co chciała im przekazać, Senju nie wycofałby się. Ignorowanie go uderzyło w jego kokoro. Już nie pamiętał kiedy ktoś tak na niego splunął. Do tego jeszcze zaczęła im grozić, co z pewnością nie zostanie pozytywnie przyjęte przez Takeru. No i co niby mieli tutaj zdewastować? Chodziło jej o niezamieszkane ruiny, czy drzewa? Mógł jej posadzić cały las, czy postawić nowe miasteczko. Może porównywała ich do Aoiken? Chociaż zastanawiające było, dlaczego jeszcze tutaj są, skoro ona się tu tak zadomowiła i się rządzi.
Trzy minuty na podjęcie decyzji, tyle im dała. Powinni jej być chyba wdzięczni, że chciała pożyć jeszcze parę minut, by mogli się nacieszyć jej urodą. Choć nie był pewny, czy Uchiha zaraz nie skróci go. Jeszcze ściemniało się coraz bardziej. Jemu to nie przeszkadzało, choć znając te ludowe legendy, to właśnie wtedy demony jak ona się uaktywniały.
-Chyba nie mamy wyboru.. - Rzucił w stronę Takeru i westchnął. Nie chodziło mu o pójście za jej radą, to raczej ona powinna się dostosować do nich. Nie musiał się chyba więcej odzywać, bo to jego sensei chciał chyba tutaj zadziałać.
Obrazek
 
Posty: 584
Dołączył(a): 11 mar 2016, o 23:57
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Północny trakt

Postprzez Uchiha Takeru » 21 maja 2017, o 11:56

Takeru zaśmiał się krótko, gdy usłyszał odpowiedź. Kobieta w pewien złośliwy sposób była kawai. Rzadko kiedy spotykał kogoś, kto mu się sprzeciwił, a jak już ktoś to robił, to wąchał kwiatki od spodu. Jeszcze to straszenie Hokage, zdecydowanie potrzebna była jej lekcja pokory. Nie interesowało go czego tutaj pilnowała i dlaczego mordowała tych ludzi. Być może wiedziała coś na temat tego, po co tutaj przyszli i chciał to sprawdzić. Wykorzystał do tego oczywiście swoje boskie moce Sharingana, jak i to, że właśnie na niego patrzyła. Ale przejęcie kontroli nad białym króliczkiem nie dawało takiej radości, jak pozbawienie jej ruchu i zmuszenie do odpowiedzi z własnej woli.
A nie ulegam groźbą, ale też potrafię przebijać ludzi. - powiedział już nie uśmiechając się, a śmiertelnie poważny, po czym dodał. Jak nie będziesz sprawiać problemów i powiesz nam co tu robisz i czy wiesz coś o dziedzictwie Uzumakich, którego szukamy to puszczę cię wolno. - Aktualnie szukał sekretarki, a ona nadawałaby się idealnie. Już wyobraził sobie, jak dobrze radziłaby sobie z przychodzącymi do niego gówniakami tylko po to, by zawracać mu głowę. Ale wszystko zależało od niej. Prawdopodobnie mogła im pomóc i oszczędzić sporo kłopotów, chociażby z pozbawianiem jej życia.

Spoiler:
 
Posty: 396
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 19:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shūbo
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Północny trakt

Postprzez Nieaktywny MG » 21 maja 2017, o 12:32

Jak się okazało, ani Takeru, ani też Kuro nie mieli zamiaru przystosować się do oczekiwań mieszkającej w tym miejscu kobiety, za nic mieli sobie jej ostrzeżenia, gdzie przychodzili, tam siali zniszczenie i nie obchodziła ich niczyja własność, a jedynie własne, egoistyczne pobudki. Tak właśnie mogłaby sobie pomyśleć niejedna osoba, która byłaby dokładnie w tej samej sytuacji co stojąca naprzeciwko nich kobieta. Nie miała pojęcia o właściwościach oczu tej dwójki, nigdy nie mieszkała przecież w żadnej wiosce, praktycznie całe swoje życie spędziła na tym odludziu, walcząc o przetrwanie. A teraz, gdy spojrzała w czerwone oczy blondyna, po raz pierwszy od bardzo dawna poczuła, czym był ból. Znalazła się w zupełnie nowym otoczeniu, szkarłatne niebo, całkowicie pusta przestrzeń wokół niej, po raz pierwszy wprawiły ją w osłupienie. Jej obojętna dotąd twarzy zdradzała w pewnym stopniu przerażenie, niepewność, oczy błądziły od jednego punktu po drugi, jakby szukając wyzwolenia. Pod wpływem impulsu, natychmiast złożyła pieczęć, koncentrując w swoim układzie chakrę, która miała wyzwolić ją z iluzji, którą według własnych domysłów przejrzała. Nic się nie wydarzyło.


Zamiast tego poczuła wspomniany ból, nieziemskie cierpienie po którym zaczęła krzyczeć. Głośno, nieziemsko, upiornie, jej krzyk rozdzierał znajdującego się we własnym świecie bębenki Takeru, było to pisk upiora, tysiąc razy gorszy od dźwięku jaki wydałby metal w kontakcie ze szkłem. Coś nie do wytrzymania, coś co mogłoby być w pewnym stopniu jej mechanizmem obronnym. Kuro widział natomiast, jak z oczu stojącej wciąż nieruchomo dziewczyny wypływają łzy bólu, cierpienia w które wprawił ją Uchiha. Wrzask nie ustawał, nawet gdy Takeru zadał jej ważne dla nich pytania. Oczy wychodziło jej z orbit, zupełnie tak jakby właśnie popadała w szaleństwo, jakby rzeczywiście byłą wiedźmą, którą straszyli ich dwójkę tubylcy.

Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 12:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Północny trakt

Postprzez Senju Kuro » 21 maja 2017, o 19:50

Była to patowa sytuacja. Jedna z wielu, gdzie najprostszym rozwiązaniem było posłanie problemu do piachu. Takeru nigdy nie widział innych autorytetów prócz siebie, czy siły. Nie było to nic złego, był to podstawowy instynkt pozwalający mu przetrwać i nie tylko jemu bo jak się zdawało białowłosej. Kuro wiele razy patrzył na cierpienie innych i nie robiło to na nim większego wrażenia. Nie był bezduszny, po prostu nie zawsze wszystko można było rozwiązać słowem. Jej prośby nie mogli zaakceptować, było coś ważniejszego od jej świętego spokoju, cokolwiek miał on oznaczać.
Nie uzyskali żadnej odpowiedzi na swoje pytania i ku zaskoczeniu Senju, Takeru zdjął z niej iluzję i złapał się za głowę. Nigdy wcześniej czegoś podobnego nie widział. Musiał działać, wykorzystać tę chwilę szoku. Doskoczył do kobiety i złapał ją za skrawek materiału w okolicach piersi i przycisnął do drzewa stojącego za nią. Wiedział czym to mogło się skończyć, widział już umiejętności jej klanu.
-Koniec prób siły. Jesteśmy w dziczy, ale nie musimy zachowywać się jak zwierzęta. - Rzucił do obojga i podniósł drugą rękę, by otrzeć jej spływającą łzę. O ile jeszcze żył. -Zacznij widzieć dalej niż pokazuje ci Sharingan. Przypominam ci, że nasz cel ucieszyłby się, gdybyśmy się jej pozbyli. - Te słowa skierowane były już do Takeru. Kobieta, czy demon, jak to mieli w zwyczaju nazywać ją w tych stronach, posiadała prócz urody pewne walory, których nie dało się tutaj pominąć - skutecznie odstraszała i likwidowała śmiałków, którzy chcieli łapać ogoniaste bestie. A ze słów starego Kenji i Sanjuro, jak i własnych doświadczeń wiedział, jak mogłoby się to skończyć, gdyby wpadły w niepowołane ręce. Spojrzał prosto w lazurowe oczy kobiety.
-Jest ktoś na kim mi zależy, a pomóc może jej tylko coś, co znajduje się w ruinach nieopodal. By to zdobyć posunę się do wszystkiego, a zabijałem już z błahych powodów, więc miej to na uwadze. Znajdźmy kompromis, bo inaczej po tych ziemiach będą krążyć legendy o nowym demonie. - Po tych słowach powoli zwalniał ściśniętą dłoń na jej ubraniu. Widać było, że nie blefował i nie bał się jej.
Obrazek
 
Posty: 584
Dołączył(a): 11 mar 2016, o 23:57
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Północny trakt

Postprzez Uchiha Takeru » 21 maja 2017, o 20:10

Jego metody miały być skuteczne, a nie humanitarne. Od głupiego genjutsu jeszcze nikt nie umarł, a chciał jej pokazać kto tutaj rządzi. Mogła okazać się kiedyś przydatna i nie zrezygnował z pozostawienia jej żywej, ale nie spodziewał się tego, że mogła być aż tak przerażająca. Mimo, że byli w iluzji, Takeru nie mógł wytrzymać tego wycia. Musiała być na prawdę głupia, sądząc, że może mu się stawiać i nie odpowiadać na jego pytania. Wyłączył Genjutsu i złapał się za ucho, jakby nadal go bolało po czym chciał już siłą położyć ją na glebę, gdy do akcji włączył się jego uczeń.
Ostatnio zrobiłeś się strasznie pyskaty. - Odpowiedział mu. Dobrze, że brał w końcu sprawy w swoje ręce, tego chciał go przed ten cały czas nauczyć, ale będzie musiał mu chyba przypomnieć o hierarchii. Kuro miał jednak pewien instynkt, który mógł go kiedyś sprowadzić na dno, Uchiha miał na myśli chęć załatwiania rzeczy perswazją. Był ciekaw, czy i teraz mu się to uda, czy zaraz nie wróci tutaj swoim oryginałem i sam nie będzie próbował zabić kobiety. W końcu tak samo jak on, nie lubił przegrywać. Oczywiście nie przyznał się do tego, ale Senju miał trochę racji w tym co mówi, wolał przyglądać się temu, co się stanie, gotowy do ewentualnego kontrataku.
 
Posty: 396
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 19:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shūbo
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Następna strona

Powrót do Shimo no Kuni - Kraj Mrozu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników