Świątynia Pradawnych

Panuje łagodny klimat. Temperatura tu jest niezwykle rzadko wysoka, zimą na tyle tylko niska, by czasem możliwe były opady śniegu. Bogaty w plantacje kwiatów różnej odmiany. Okres wegetacyjny, jest tu dla roślin optymalny. Dawniej kraj ten był niezwykle nieprzyjazny ludziom, po misji Naruto zniszczony został jednak mechanizm powodujący obniżenie temperatury - od tamtej pory Kraj Śniegu nazywany jest Krajem Wiosny.
Znak Kraju Zimy


Yukigakure no Sato

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Dōhito Orinosuke » 11 mar 2018, o 14:58

Nie tylko nazywanie jej, ale samo wspomnienie słowa Yonbi było zapalnikiem dla bestii. Najwidoczniej oznaczało to koniec rozmowy między nimi. Nie rozumiał tak agresywnej reakcji. Dobrze, że stał wystarczająco daleko, bo inaczej mogłoby się to źle skończyć dla niego. Nie miał pewności czy to co przed chwilą sam powiedział było prawdą. A było to o tyle istotne, że jeśli miał się stąd wydostać to musiał wiedzieć od czego zacząć. Postanowił się o tym przekonać. Zresztą, nie miał nic do stracenia. Tylko od czego tu zacząć?

Nie wiedział czy może użyć chakry, ale będąc w pobliżu goryla nie mógł ryzykować. Gdyby znowu stracił przytomność, a on by się zerwał z łańcuchów byłoby kiepsko. W pierwszej kolejności usiadł i spróbował skupić się na wyjściu z tego miejsca. Po prostu zamierzał o tym myśleć, chciał wrócić do celi i opracować plan na wydostanie się z rąk sekty. Dopiero w dalszej kolejności chciał rozwikłać zagadkę goryla zamkniętego w jego ciele lub duszy.

O ile plan A nie poskutkował musiał szukać innego wyjścia, co równie dobrze mogło oznaczać zmianę założeń, a mianowicie jednego - że nie jest on tym pojemnikiem. Do tego zamierzał przejść później. Póki co twardo trzymał się pierwszej myśli. Jeśli samo skupienie się na wyjściu nie poskutkowało to zaczął chodzić po okolicy i szukać jakiegoś przejścia/wyjścia. Być może znajdzie tutaj jakąś furtkę czy coś w tym stylu, przez którą wystarczy wyjść i znajdzie się w swoim świecie.
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez ExNanoha » 11 mar 2018, o 19:57


Zagubiony w czasie i przestrzeni
Mini-Event dla Dōhito Orinosuke36/??

Nie do końca rozumiałeś agresji ze strony bestii, przecież nie nazwałeś jej Yonbim, a przynajmniej nie w takim sensie. No cóż skoro rozmowa się urwała i nie było możliwości jej kontynuacji to postanowiłeś wydostać się z tego miejsca, nie zamierzałeś tu dłużej zostawać, gdybyś stracił przytomność a małpa zerwała się z okowów, wolałeś nawet nie myśleć co by się wtedy stało. Twoim planem A by stąd wyjść było intensywne myślenie o tym i zamknąłeś oczy, po chwili je otworzyłeś i zobaczyłeś, że znajdowałeś się w swojej celi, a do tego podano ci posiłek. Nie wiedziałeś ile czasu tam byłeś i nawet nie miałeś jak tego sprawdzić, nie w tym miejscu.

Tymczasem na zewnątrz.

Shotaro - Misja rangi A
36 / ??


Wysiedliście właśnie ze statku. Przypominałeś sobie właśnie jak tutaj dotarliście.
Po usłyszeniu od kunoichi, że wioska zwraca koszty poniesione podczas tej wyprawy od razu się zgodziłes na wsześniejszą propozycje kapitana, które dość polubiłeś w tym czasie. Weszliście na pokład, a łajba ruszyła w drogę. Jednak nie płynęliście prosto na południowe wybrzeże Kraju Wiosny. Statek musiał opłynąć cały Kraj Żelaza gdyż okazuje się, że kultyści kazali się wysadzić na północnym wybrzeżu Kraju Wiosny, a który w tamtym miejscu powinien nazywać się Krajem Lodu. Płynęliście między krami i górami lodowymi, co było bardzo niebezpieczne, a przynajmniej tak ci tłumaczyli piraci. Jednak w końcu po kilku dniach dopłynęliście na to miejsce
To tu miało znajdować się miejsce do których kultyści zabrali porwanych ludzi. Jednak nic nie dostrzegłeś, nic oprócz dziwnej zaspy zasypanej śniegiem, która była dość sporych rozmiarów. Gdzie też się podziali ci kultyści na takim lodowym pustkowiu?
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 982
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Dōhito Orinosuke » 11 mar 2018, o 21:18

Udało się! Dōhito powrócił do swojej celi. Kiedy spojrzał na posiłek, który mu podano, szybko pożałował tej decyzji. Zaczynał tęsknić za wioską, za tamtejszym jedzeniem oraz za ulicami pełnymi życia. Tutaj każdy dzień wyglądał tak samo. Na początku był szczerze zainteresowany tym kto go porwał i w jakim celu to uczynił. Cela wydawała mu się okresem przejściowym. Miał wrażenie, że tylko od niego zależy czy oraz kiedy ją opuści. Nie mógł korzystać z chakry, a przynajmniej po pierwszym i ostatnim razie nie zamierzał dalej próbować, ale pozostawały mu tradycyjne metody ucieczki. Życie szybko zweryfikowało jego plany i odebrało mu trochę pewności siebie. Mijał dniem za dniem, a on dalej tkwił w celi. Minęły tygodnie, może miesiące, a kto wie czy nie lata od jego ostatniego wspomnienia przed porwaniem. Teraz się to zmieni! - pomyślał chłopak. Być może było to kolejne złudzenie, ale wróciła jego pewność siebie oraz nadzieja. Zmiana wewnętrzna nastąpiła, pora było dokonać zmiany na zewnątrz!

Spotkanie z Son Gokū dodało mu energii. Zupełnie zmienił swoje postrzeganie swojej obecnej sytuacji. Był tu trzymany z powodu bestii, która znajdowała się w jego ciele. Celem sekty mogło być uwolnienie jej albo wykorzystanie jej wraz z "pojemnikiem" w inny sposób. To pierwsze raczej odpadało ze względu na to, że gdyby chcieli to zrobić mogliby uczynić to dawno. Nie widział sensu w zastanawianiu się nad tym w tej chwili. Chciał wrócić do swojego dawnego życia, nawet jeśli miało się od teraz zmienić. Nie miał nawet pewności, że to co do tej pory udało mu się ustalić to prawda. Być może to nie w jego ciele lub duszy przed chwilą się znajdował, być może coś ważnego pominął w swoich rozważaniach. Jednakże na ten moment, przy obecnym stanie wiedzy jaki posiadał, nie było innych równie prawdopodobnych scenariuszy.

Należało obmyślić plan działania. Na początek postanowił odszukać w pamięci jakiekolwiek wspomnienia związane z tym więzieniem. Czy kiedykolwiek wychodził z tej celi, a jeśli tak to w jakich miejscach był? W razie gdyby coś sobie przypomniał od razu starał się stworzyć w głowie prawdopodobny szkic więzienia. To ułatwiłoby mu poruszanie się i zaplanowanie ucieczki w razie gdyby wydostał się z celi. Jednakże to właśnie ten ostatni element był najtrudniejszy. Z racji kiepskiego oświetlenia postanowił zlokalizować drzwi w podobny sposób jak robią to niewidomi. Przeszedł się po celi, aby wyczuć drzwi. Jeśli udało mu się je znaleźć przystąpił do dalszej części planu. Jednym kopnięciem zamierzał przełamać ławę na pół, lecz wcześniej przeniósł ją pod drzwi. Być może tym wywabi strażników, którzy z powodu ciemności będą zmuszeni otworzyć drzwi. Tuż po tej akcji stanął przy ścianie obok drzwi i czekał na dogodny moment, aby z zaskoczenia pozbawić przeciwnika przytomności, a gdy będzie trzeba to nawet życia. Zamierzał skoczyć na niego od tyłu jedną ręką zasłaniając mu usta, a drugą go dusić.
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Shotaro » 11 mar 2018, o 21:19

Shotaro podczas podróży odczuł skutki choroby morskiej. Nie było to bardzo przyjemne. Pomogła mu dziewczyna z jego drużyny, przynosząc mu wodę do picia. Cieszył się, kiedy widział stały ląd. Od tego kołysanie robiło mu się niedobrze. Niezbyt orientował się na mapie tych terenów, więc trochę na słowo uwierzył piratom, którzy prowadzili całą podróżą. Cieszył się, że mógł sobie chwilę odpocząć od wiecznego planowania. Jashiniście nie zależało na statku, więc spokojnie płynął przez kry. Jedyną wadą byłoby to, że resztę drogi musiałby przepłynąć, co nie byłoby zbyt przyjemne i mogłoby się okazać zbyt dużym wysiłkiem. Cała czwórka została wysadzona na lodowym pustkowiu. Shotaro spojrzał dookoła siebie i szukał jakiś śladów wśród śniegu. Jeśli niedawno temu tędy przechodzili, to nawet ślepy powinien je dostrzec. Gorzej mogło być, jeśli pogoda była niekorzystna. Wtedy mogliby mieć kłopot. Była też szansa, że kulturyści robili ciekawe znaki na drzewach. Wtedy mogli by pójść za ich jakimiś świętymi szlakami. Musiała gdzieś się tutaj znajdować jaskinia. Tak też zrobią, jeśli znajdą jakieś poszlaki. Rozglądali się za nimi każdy osobno, a na radiu przekazywali sobie informacje. Możliwym było że znajdowali się w jakiejś jaskini. Shotaro nasłuchiwał też, czy przypadkiem nie słychać jakiś odgłosów. Możliwe, że jakoś zdradzą swą obecność. Jeśli nic nie znajdą, będą szli najbardziej oczywistą drogą, która była możliwa do przejścia przez całą wioskę. Podziękował za piratów i zapytał, czy odwiozą go do wioski, gdy już skończy tutaj pracę.
 
Posty: 1223
Dołączył(a): 26 lip 2017, o 00:58
Ranga: Jōnin

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez ExNanoha » 11 mar 2018, o 22:26


Zagubiony w czasie i przestrzeni
Mini-Event dla Dōhito Orinosuke38/??

Spotkanie z małpą napełniło cię w jakiś sposób sposób nadzieją na to, że nie będziesz tu tkwił wieczności. Ale zapewne i sama małpa była powodem twojego porwania, bo co cóż innego miałby porywać cię jakiś kult, co prawda byłeś kage, tsuchikage mówiąc dokładniej ale gdyby chodziło o porwanie dla okupu to już dawno byś został wypuszczony, nie miałeś wątpliwości, że Iwa albo by od razu zapłaciła albo wysłała kogoś w celu uratowania cię. Próbowałeś wymacać drzwi niczym niewidomi i udało ci si. Były one metalowe, płaskie i zimne. Chciałeś zwabić tu kogoś niszczeniem ławy. Zniszczyłeś ją i czekałeś, i czekałeś, i czekałeś i nic, żadnego otwierania drzwi czy odgłosu kroków, nic. Gdyby nie to, że dostajesz jedzenie mógłbyś przysięgnąć, że twoi porywacze zostawili cię w jakimś opuszczonym więzieniu byś zdechł.


Shotaro - Misja rangi A
38 / ??


Niestety miejsce do którego przybyłeś było lodowym pustkowiem w którym cały czas padał śnieg. Żadnych drzew czy innych roślin, a wszelkie skały były zasypane przez śnieg. Do tego od strony morza wiał zimny wicher i na całe szczęście opady białego puchu nie zmieniły się jeszcze w zamieć. Piraci już odpłynęli więc nie miałeś nawet jak zadać pytania o powrotny kurs do domu. Wysłałeś swoich towarzyszy na poszukiwanie jakichkolwiek poszlak. Po pół godzinie poszukiwań w końcu usłyszałeś głos w radiu. Należał on do Shiina, a mówił że coś odnalazł przy tej wielkiej zaspie. Gdy podeszliście bliżej zauważyłeś, że ta zaspa nie jest tylko zaspą, widziałeś ruiny czegoś co byś mógł określić bunkrem. Miał on wysokość pierwszego pięta, był z kamienia oraz okrągły, w dodatku wygladał jakby był opuszczony od setek lat.
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 982
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Shotaro » 11 mar 2018, o 22:51

Shiin odnalazł coś, co wydawało się być bunkrem. Wszyscy czterej od razu zebrali się wokół niego, żeby dokładniej mu się przyjrzeć. Takie budynki nie były czymś normalnym w tego typu okolicach i wypadałoby porządnie je sprawdzić. Shotaro postanowił pójść pierwszy, a cała grupa miała iść zaraz za nim (odległość dwóch metrów). Shotaro próbował odnaleźć jakieś drzwi, które otworzył. Najpierw próbował użyć klamki, a jeśli to nie podziałało zadziałał na nie siłą. Weszli do środka. Następnie próbowali odnaleźć jakieś kolejne wskazówki. Bunkier był zbyt mały, żeby pomieścić wszystkich wyznawców, więc była szansa, że znajdowały się tam jakieś wskazówki w zapiskach kulturystów albo jakieś tajemne przejście w podłodze. Cała drużyna miała dokładnie rozejrzeć się po okolicy. W razie jakichkolwiek kłopotów mogli powiadomić resztę przez radio albo przejść prosto do ofensywy. Trzy głowy Shotaro miały lepszy widok na sytuację, gdyż mogły oglądać się we wszystkich kierunkach jednocześnie. Trzeba też było wymacać podłogę, żeby dowiedzieć, czy nie ma tam przejść. Shotaro się tym zajął, gdyż mógł to robić, bez kucania, gdyż jego najniższa para rąk dosięgała ziemi. Wygląd bunkra wskazywał na to, że był opuszczony od wielu lat, ale jashinista nie wierzył pozorom.
 
Posty: 1223
Dołączył(a): 26 lip 2017, o 00:58
Ranga: Jōnin

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Dōhito Orinosuke » 11 mar 2018, o 22:51

Nic. Null. Kompletne zero. Tak właśnie można nazwać skutek jaki osiągnęły działania Orino. Oczywiście tylko jeśli mówimy o pozytywnych konsekwencjach. Do tych negatywnych na pewno należało doliczyć złamaną ławę, co niewątpliwie odczuje gdy tylko położy się spać. Na pewno ktoś jest w pobliżu. Ktoś przyniósł mu przed chwilą posiłek, a to znaczy, że gdzieś niedaleko musi stacjonować przynajmniej jedna osoba. Ale nikt nie przyszedł. Nie dziwiło go to. To nie był wybuch ani dźwięk wyważanych drzwi. Tym na pewno ktoś by się przejął i natychmiast sprawdził co się stało. Niestety nie miał dostępu do swojej gliny. Zresztą użycie chakry było ostatecznością.

Na błąd strażników nie mógł liczyć. Na radę Son Gokū po tym jak wpadł w szał również nie. Został zdany na siebie i swoje możliwości. Możliwości, które w tym momencie były bardzo ograniczone. Był w małym, ciemnym przez cały dzień pomieszczeniu. Oznaczało to, że nie ma tutaj okna albo jest ono zasłonięte roletą, która nie przepuszcza żadnego promienia słońca. Postanowił to sprawdzić. Okno mógłby wybić, kraty wygiąć, lecz nie nastawiał się na powodzenie tego pomysłu. Na pewno pomyśleli o zabezpieczeniu tego miejsca, gdy go tutaj zamykali. Ale może podłoga albo ściana? Tylko to przyszło mu do głowy. Być może w jednym miejscu któraś ze ścian jest cieńsza. Ktoś, kto siedział tu przed nim mógł w niej zrobić jakiś tajemniczy otwór lub coś w tym stylu. Postanowił nie marnować czasu, nie gdy poczuł przypływ energii. Szybko przeszedł od myśli do czynów i zaczął dokładnie obstukiwać ściany i podłogę. Był zdeterminowany. Tyle czasu spędził w tym miejscu i nie robił nic. Gdy o tym pomyślał był wściekły, dodawało mu to tylko motywacji do działania.
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez ExNanoha » 13 mar 2018, o 22:56


Zagubiony w czasie i przestrzeni
Mini-Event dla Dōhito Orinosuke40/??

Zniszczenie ławy nie miało żadnych pozytywnych skutków, a za to odczujesz to w nocy. W dodatku ten ktoś kto przyniósł ci posiłek w ogóle nie zareagował. Jako, że na błąd strażników nie miałeś co liczyć zacząłeś szukać innej drogi ucieczki, a mianowicie okna. Niestety okazało się, że w celi nie ma zupełnie okien tylko gładkie ściany, jako że poszukiwanie okna nie wypaliło zacząłeś szukać wad konstrukcyjnych ścian lub podłogi licząc, że ktoś kto siedział tu przed tobą uszkodził je. Niestety okazało się, że zarówno podłoga jak i ściany były litymi ścianami, wyglądało to jakbyś był pod ziemią i to dość głęboko, ale przecież nie była to prawda, prawda?


Shotaro - Misja rangi A
40 / ??


Budynek przypominający bunkier od razu cię zaintrygował, budynki takie jak ten nie były czymś normalnym w takich miejscach więc zaczęliście go sprawdzać szukając jakiegoś wejścia do niego, co udało wam się znaleźć. Jeśli były tu kiedykolwiek jakiekolwiek drzwi to już od dawna ich nie było, został tylko otwór w ścianie. Gdy weszliście do środka od razu rzuciła wam się oczy dziura w podłodze. Po zaglądnięciu do niej zauważyliście że była dość głęboka i oświetlona przez niebiesko-fioletowe pochodnie, które już były ci znane jako oświetlenie używane przez kult. Na dnie szybu za to zobaczyliście wielkie otwarte wrota i dwudziestu kultystów, którzy nie zdawali sobie jeszcze sprawy z tego, że do ich świątyni zawitała zagłada.
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 982
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Shotaro » 13 mar 2018, o 23:28

Shotaro dostrzegł dwudziestu kulturystów, którzy mieli zostać zgładzeni, a to był dopiero początek. Zapowiadała się niezła zabawa. Kamijin miała użyć swoich klanówek, żeby wykończyć jak największą ilość kultystów i najpierw wykończyć niewygodnych przeciwników, którzy szykowali jakąś ofensywę. Rekin miał wykorzystać techniki Raitonu i przyzwać swój miecz. Mógł dzięki temu wykończyć kilku przeciwnik. Im więcej oczywiście tym lepiej. Członek klanu Shiin miał wykorzystać Genjutsu na tyle aby nikomu nie przeszkadzać i nie blokować nikogo. Jeśli miał okazję mógł trafić kogoś techniką Dotonu. Musiał również wtedy uważać, żeby nie trafić jakiegoś sojusznika. Shotaro przyzwał dwie bronie: Tsurugi i Wakizashi. Jego dwie górne kończyny chwyciły je. W prawej dłoni dzierżył Tsurugi, a w lewej Wakizashi. Zaznajomił całą resztę z planem. Jego pierwszy atak miał być rozpoczęciem ofensywy. Odprawił krótką modlitwę i był gotowy. Cała gromadka ruszyła razem z nim po schodach w dół. Kiedy znalazł się w odległości 10 metrów, złożył pieczęcie środkowymi rękami do techniki Shinkūha i posłał ostrza w kierunku przeciwników, chcąc poranić jak najwięcej z nich. Nie zatrzymując się, spełzał do przeciwników i ciął mieczem w punkty witalne przeciwników. Miał zapasowe dłonie, więc łatwiej powinno być mu było przejść do kolejnych ofensyw. Im prędzej ich położy na łopatki tym lepiej. Reszta również w tym momencie miała rozpocząć ofensywę. Jego trzy głowy pozwalały mu skupiać się na większej ilości przeciwników. Dzięki temu mieczami mógł wywijać w różne strony, atakując innych przeciwników. Dzięki temu, że miał plakietki na dolnych rękach, mógł cały czas przyzywać senbony dzięki technice Kuchiyose: Raikō Kenka. Dolne ręce próbowały trafiać tymi senbonami w witalne punkty przeciwników, żeby wprowadzić ich w tryb sztucznej śmierci. Później dobijał ich za pomocą miecza. Rozglądał się też za kolejnymi kulturystami, gdyż wiedział, że zaraz może pojawić się ich tam więcej. W razie potrzeby unikał ataków przez zwykłe odskoki na bok, kunai'e rzucone w jego stronę odbijał senbonami, ze względu na zagrożenie wybuchową notką. Planował na zużycie 5 senbonów teraz, jeśli znalazł odsłoniętych przeciwników.

Spoiler:
 
Posty: 1223
Dołączył(a): 26 lip 2017, o 00:58
Ranga: Jōnin

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Dōhito Orinosuke » 13 mar 2018, o 23:38

Wszystkie dotychczasowe pomysły dotyczące ucieczki z więzienia zawiodły. Wydawało się, że pozostało mu czekanie na pomoc z zewnątrz, co mogło się nastąpił zbyt szybko. Zwłaszcza, że wyglądało na to, że znajduje się pod ziemią! Szansa, że ktoś odkryje jego lokalizacje przypadkiem była niewielka. Miał nadzieję, że Iwa wysłała kilku shinobi do poszukiwań oraz że będą go szukać dopóki nie znajdą. A jakie były szanse na powodzenie takiej ekspedycji? Zapewne żadne. Prawdopodobnie sekta miała siedzibę na jakimś zadupiu, z dala od świata, do tego jeśli faktycznie miejsce to znajdowało się pod ziemią to rodziło to dodatkowe trudności.

Nie mógł czekać na cud. To do niego nie pasowało. Miał w głowie jeszcze jeden pomysł. Wcześniej traktował to jako ostateczność, lecz prawdopodobnie nie miał w tej chwili innego wyjścia. Zresztą niewiele było do stracenia w porównaniu do tego co mógł zyskać. Wykorzystanie chakry. To był jego plan awaryjny. Doskonale pamiętał skutki ostatniego użycia dosyć prostego jutsu. Było to jednak bardzo dawno temu. Nie miał kalendarza, więc nie mógł dokładnie stwierdzić ile czasu minęło od tego zdarzenia. Zresztą wtedy był w fatalnej kondycji jeszcze przed skorzystaniem z techniki.

W pierwszej kolejności postanowił sprawdzić jakie skutki wywoła użycie techniki, więc skorzystał dokładnie z tej samej techniki co ostatnio. Postanowił przywołać jaszczurkę, a konkretniej Koki'ego. Podobnie jak poprzednio liczył na jego medyczne zdolności, lecz tym razem miały one służyć jako zabezpieczenie na wypadek podobnych skutków użycia techniki. Orinosuke przegryzł skórę na kciuku prawej dłoni i skorzystał z Kuchiyose no Jutsu. Dodatkowym atutem tej jaszczurki były zdolności sensoryczne. W przypadku, gdy używanie technik okazałoby się możliwe miało to pomóc Dōhito zorientować się ile osób i jak daleko są od niego. W przypadku bezbolesnego wykonania techniki Orinosuke podejmie kolejne kroki zmierzające do wydostania się z tej dziury. W innym razie, o ile jutsu w ogóle się uda, jaszczurka powinno zająć się leczeniem, aby zminimalizować skutki uboczne.



Spoiler:
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez ExNanoha » 15 mar 2018, o 19:28


Zagubiony w czasie i przestrzeni
Mini-Event dla Dōhito Orinosuke42/??

Zacząłeś wątpić na możliwość ucieczki z tego miejsca, cela nie miała żadnych słabych punktów, ekspedycja poszukiwawcza, o ile jakaś została wysłana przez wioskę ma raczej słabą szanse na odnalezienie ciebie, a na to, że ktoś przypadkowo cię odnajdzie raczej nie liczyłeś co patrząc na to, kto przybył do świątyni było błędnym założeniem. Miałeś plan awaryjny, coś czego nie chciałeś robić gdyż wiedziałeś jak skończyło się to ostatnim razem chociaż łudziłeś się, że czas zdjął z ciebie tą pieczęć czymkolwiek ona nie była. Nadgryzłeś palec i przywołałeś jaszczurkę. Technika się udała aczkolwiek skutek użycia chakry był taki sam jak ostatnio, a był nim palący ból w piersi, na szczęście nie straciłeś przytomności. Zdołałeś też usłyszeć coś jakby dzwon. Coś zaczęło się dziać.
Spoiler:



Shotaro - Misja rangi A
42/??


Szybko wymyśliłeś plan jak poradzić sobie z przeciwnikami i przekazałeś go swoim podwładnym, następnie zmówiłeś modlitwe i zabrałeś się do dzieła. Kultyści nawet was nie zauważyli dopóki nie ściąłeś łba jednemu z nich, który stał kilka metrów od was odwrócony do was plecami, w momencie upadku jego głowy na ziemie cała reszta zareagowała i w tym momencie rozpoczął się chaos kultyści zaczęli krzyczeć i biec w stronę bramy. Chwilę potem brama zaczęła się powoli zamykać i zaczął bić głośny dzwon prawdopodobnie oznaczający intruza.
Kunoichi z klanu Kamijin stworzyła papierowego tygrysa który zabił jednego kultyste przez przegryzienie mu gardła
Hoshigaki odpieczętował swoje zanbato, które nosił teraz w jednej ręce i za pomocą giana najpierw sparaliżował, a następnie odciął mu głowę za pomocą swojego ostrza
Shin niestety nie mógł nic zrobić za pomocą swojego genjutsu ale za to używając dotonu stworzył kolec pod jednym kultystą i przebił go.
Jeden z przeciwników który był już za bramą złożył pieczęci i postawił przed wami ścianę z ziemi, że nie dopuścić, a przynajmniej utrudnić wam dostanie się do środka nim zamknie się brama. Ściana była na tyle duża, że objęła całe pomieszczenie
Spoiler:

Odległości wy <20m> ściana dotonu <30m> brama zamknięta w 25%
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 982
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Shotaro » 15 mar 2018, o 20:07

Wykończanie kolejnych osób sprawiało Shotaro nie małą przyjemność. Nie wiedział, jak długo był w stanie ją utrzymać. Przeciwnicy starali się od niego odgrodzić. Ruszyli wszyscy w stronę bramy. Nie tak łatwo, pomyślał sobie Shotaro.
- Naprzód - wykrzyczał, dając reszcie znak do kontynuowania biegu. Musieli zdążyć, jeśli zamierzali dalej ścinać głowy innowierców. Mogło się okazać, że drzwi później będzie ciężko otworzyć. Po drodze próbował ściąć jeszcze kilka głów przeciwników, którzy znaleźli się w jego zasięgu. Jego towarzysze też mogli tego spróbować. Jashinista miał o tyle przewagę, że cały czas mógł patrzeć przed siebie i atakować przeciwników po dwóch stronach. Kiedy Shotaro znalazł się w odległości 10 metrów od bramy z Dotonu, dotknął dolną, lewą ręką ziemi, żeby obniżyć o dwa metry ziemię pod kamienną ścianą. Dzięki temu cała drużyna mogła wskoczyć w dół i wyskoczyć po drugiej stronie. Próbował zrobić obniżenie tak, żeby środek obniżanej powierzchni przebiegał dokładnie pod kamienną ścianą, co by dało metr na wskok do środka i metr na wyskoczenie po drugiej stronie. Jeśli ta taktyka się nie uda, będą próbować przeskoczyć nad bramą albo jakoś ją okrążyć. Kiedy znajdą się po drugiej stronie, Shotaro biegnie z całą resztą, aby zdążyć wbiec do środka. Swoimi dwoma mieczami odcina głowy przeciwnikom (zajęte są tym dwie, górne dłonie). Dwie dolne dłonie składają pieczęć do techniki Arijigoku no Jutsu, która jest wycelowana w teren, gdzie najwięcej przeciwników i może jakieś budynki. Shotaro uważa też, żeby nie trafić tym swoich towarzyszy. Reszta jego znajomych dalej mają kontynuować plan ze wcześniejszego ataku.


Spoiler:
 
Posty: 1223
Dołączył(a): 26 lip 2017, o 00:58
Ranga: Jōnin

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Dōhito Orinosuke » 16 mar 2018, o 01:42

Niestety. Orinosuke wciąż miał zablokowaną możliwość skorzystania z chakry. Nie dziwiło go to jednak wcale. Plan awaryjny powiódł się częściowo. Udało mu się przyzwać jaszczurkę i nikt tego prawdopodobnie nie zauważył. Z drugiej strony poczuł palący ból, który przypomniał mu o poprzedniej próbie użycia jutsu. Tym razem był w lepszej kondycji i być może dzięki temu nie stracił przytomności. Był pewien jednego - może wydostać się z tego miejsca wyłącznie o własnych siłach, bez wykorzystania chakry. Przywołanie jaszczurki to jedno, a użycie techniki w czasie walki to zupełnie inna para kaloszy. Jednakże już samo to, że nie był tu sam dodawało mu otuchy. Pierwszy raz od dłuższego czasu mógł z kimś porozmawiać. Oczywiście pomijając czteroogoniastego goryla imieniem Son Gokū. Gdy tylko poczuł się trochę lepiej odezwał się do jaszczurki:
- Dobrze Cię widzieć Koki. Jak widzisz dalej jestem w celi, lecz tym razem w innej. Myślę, że tym razem nikt tutaj nie wejdzie. Prawie nikt tutaj nie przychodzi.
Wziął kilka głębszych wdechów, aby uregulować oddech i kontynuował:
- Korzystanie z chakry powoduje u mnie ogromny ból. Nie wiem co mi zrobili, ale potrzebna mi Twoja pomoc. Chcę się stąd wydostać i muszę to zrobić w tradycyjny sposób, najlepiej po cichu. Chciałbym, abyś wyczuł dzięki swoim zdolnościom czy ktoś jest w pobliżu. Pomożesz mi?

Nagle, rozległ się dźwięk dzwonu. Dōhito próbował sobie przypomnieć czy kiedykolwiek wcześniej go słyszał. Nie zrobiło to jednak na nim większego wrażenia. Ot mogli obchodzić dziś jakieś święto i to było wezwanie wszystkich na modlitwę, rytuał czy co oni tam robią w czasie świąt. Jednakże była to dla niego dogodna okazja to potajemnej ucieczki. Oczywiście zaraz po tym jak wykombinuje w jaki sposób się stąd wydostać. Koki nie należał do bojowych jaszczurek, ale Orinosuke bardzo mu ufał, więc liczył na to, że jego zdolności również okażą się przydatne.
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez ExNanoha » 16 mar 2018, o 17:05


Shotaro - Misja rangi A
44/??


Nakazałeś swoim podwładnym biec a sam obniżyłeś ziemie pod ścianą o dwa metry dzięki czemu zdołaliście pod nią przebiec, gdy byliście po drugiej stronie zauważyłeś że brama jest już w połowie zamknięta lecz niestety przeciwnicy byli już przygotowani do tego że udało wam się przedostać na drugą stronę i stworzyli ognistego smoka, które leciał teraz w waszą stronę i o ile ty nie masz co się martwić to już reszta twojej drużyny nie ma daru nieśmiertelności twojego Pana Jashina, a na pewno ich przeżycie jest bardzo ważnym czynnikiem w twojej misji, w dodatku smok był tylko dziesięć metrów od was i się zbliżał z dość sporą prędkością
Spoiler:



Zagubiony w czasie i przestrzeni
Mini-Event dla Dōhito Orinosuke44/??

Użycie chakry dało ci wiedzę jakiej potrzebowałeś, nadal była na ciebie nałożona pieczęć co oznacza, że osoba, która ją tobie założyła także żyje, pytanie tylko gdzie jest i dało ci to pewność, że wydostać się z tego miejsca możesz wyłącznie o własnych siłach bez użycia chakry. W dodatku dzięki swojemu eksperymentowi nie padniesz na ziemie podczas walki. - Ciebie też dobrze widzieć Orinosuke-kun - odparła jaszczurka - Oczywiście, że ci pomogę najlepiej jak tylko będę umiał - odpowiedziała jaszczurka i zaczęła używać swojego zmysłu sensoryczne a po chwili wiedziała już wszystko - Gdziekolwiek jesteśmy znajdujemy się na najniższym tego poziomie lub też nikogo na niższych poziomach nie ma. Na tym poziomie znajduje się jeszcze jedno źródło chakry, którego sygnatura pasuje to sygnatury twojej pieczęci. Znajduje się ono jakieś trzysta metrów od nas, oprócz tego jednego źródła na tym poziomie nie ma żadnego innego źródła chakry. Na poziomie, który jest dziesięć metrów nad nami od podłogi tutaj jest pełno słabych źródeł chakry, są to prawdopodobnie cywile. Podobnie jest na dwóch poziomach wyżej jednak tam już wyczuwam kilka sygnatur chakry na poziomie C. Na wyższy poziomach za to wyczuwam bardzo dużo sygnatur chakry na poziomach od E do A, niestety na tym kończy się zasięg mojego zmysłu, ale zauważyłem coś jeszcze wiele źródeł chakry kieruje się ku górze - odparła jaszczurka przybliżając ci sytuacje w jakiej się znalazłeś, a przy okazji dostałeś odpowiedź czemu żaden strażnik nie zareagował na zniszczenie ławy, nie zareagował gdyż nie było tu strażników lub też strażnicy przeszli na poziomy wyżej
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 982
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Shotaro » 16 mar 2018, o 17:26

Shotaro nie był w dobrej sytuacji. Z każdym kolejnym rozwiązaniem jakiegoś problemu pojawiał się kolejny nowy.
- Suiton - krzyknął do swojego towarzysza rekina. Kto inny jak właśnie on, mógł obronić resztę użytkowników przed ognistym smokiem. Jashinista nie widział innego rozwiązania. Hoshigaki się w tym specjalizowali. Reszta jego towarzyszy mogła schować się za wodną techniką i kiedy zagrożenie było zażegnane mogli dalej ruszyć w pogoń z czasem. Shotaro w tym czasie nie przejmował się ogniem. Próbował mimo wszystko uniknąć smoka i przebiegnąć obok niego. Mogło się zdarzyć, że przeciwnik postanowią spróbować go zaatakować. To dałoby tylko dodatkowy czas Hoshigakiemu na przygotowanie wodnej techniki. Jashinista w tym czasie próbował wykonać technikę Katonu i wysłać sześć ognistych głów w stronę przeciwników. Shotaro nie chciał tylko się bronić przed atakami przeciwników. Chciał również atakować, żeby później mieć większe szansę na powodzenie. Smok nie mógł mu zrobić zbyt dużej krzywdy, dlatego też wykorzystał siebie jako swego rodzaju przynętę. Biegł pierwszy ze względu na swoją szybkość. Gdy ktoś znalazł się blisko niego, starał się odciąć mu głowę. Po drodze jacyś kulturyści musieli się znaleźć. Shotaro pełzał w kierunku wejścia, ile sił w ogonie. Jeśli towarzysze poradzą sobie z ognistą techniką, też mieli udać się za nim. Dziewczyna od papieru w czasie biegu również mogła wykorzystać techniki swojego klanu do zabicia jakiegoś kulturysty.


13 500 - 300 = 13 200

 
Posty: 1223
Dołączył(a): 26 lip 2017, o 00:58
Ranga: Jōnin

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Haru no Kuni - Kraj Wiosny