Świątynia Pradawnych

Panuje łagodny klimat. Temperatura tu jest niezwykle rzadko wysoka, zimą na tyle tylko niska, by czasem możliwe były opady śniegu. Bogaty w plantacje kwiatów różnej odmiany. Okres wegetacyjny, jest tu dla roślin optymalny. Dawniej kraj ten był niezwykle nieprzyjazny ludziom, po misji Naruto zniszczony został jednak mechanizm powodujący obniżenie temperatury - od tamtej pory Kraj Śniegu nazywany jest Krajem Wiosny.
Znak Kraju Zimy


Yukigakure no Sato

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez ExNanoha » 31 mar 2018, o 22:58


Shotaro - Misja rangi A
78/??


Niestety o ile Kamijin zrobiła unik to pozostali dwaj członkowie twojej drużyny nie byli zdolni do tego i dostali z techniki raitonu, co sprawiło że zostali sparaliżowani, a także to, ze cała twoja taktyka z unieruchomieniem twojego przeciwnika za pomocą techniki Shiina może pójść w zapomnienie. - Ech tylko dwójka, a liczyłem na więcej no cóż - powiedział do siebie twój przeciwnik
Niestety brak genjutsu sprawiło że przeciwnik mógł uniknąć twojego ataku, co prawda poruszałeś się z dużą prędkością ale twoje ataki tak szybkie nie były i przeciwnik zdołał odskoczyć do tyłu, a pod twoimi stopami zaczął się tworzyć wir, który miał cię wciągnąć głęboko pod ziemię
Spoiler:



Zagubiony w czasie i przestrzeni
Mini-Event dla Dōhito Orinosuke76/??

O ile pierwsza ściana nie wytrzymała naporu katona to druga dopiero została zniszczona dopiero przez ostatnią kulę ognia
- Małpa, goryl co za różnica? - odparł mężczyzna na twoje poprawienie go tonem jakby niezbyt go to obchodziło, fakt to nie on jest więzieniem dla bestii - Mieli ci dać jakieś prochy, a zjebali trzymali cię taki długi okres czasu, a nawet ci ich nie podali - dodał kręcąc głową z niedowierzania.
Niestety kule ognia nie zostawiły po sobie żadnego dymu gdyż nie uderzyły w żadną wodę więc mężczyzna doskonale widział twojego klona i nie zamierzał czekać na to aż twój klon znajdzie się pod nim albo za nim tylko stworzył wulkan, którzy wyrzucił twojego klona w powietrze, niestety sufit sprawił, że klon o niego uderzył i został zniszczony, a z bajora facet zbyt dużo sobie nie zrobił gdyż użył zdolności chodzenia po wodzie by się utrzymać na jego tafli jednak nic nie zrobił czekając na twój ruch
Spoiler:
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 982
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Shotaro » 31 mar 2018, o 23:31

Plan nie zadział. Shotaro mógł się tego spodziewać, gdyż zbyt dobrze szło do tej pory i coś musiało mu się jeszcze nie powieść przed zakończeniem misji. Ale takie było życie. Jashinista nie miał teraz czasu troszczyć się o swoich towarzyszy, kiedy przeciwnik ciągle atakował. Poczuł, jak traci ziemię pod nogami. Znaczy pod ogonem. Pod prawdziwym ogonem, a nie tym co mieliście na myśli! Próbował jeszcze skoczyć na przeciwnika, zanim się to na dobre wydarzyło. Zrobił duży skok, żeby nie znajdować się w zasięgu techniki. Kiedy znajdzie się w zasięgu 3 metrów od przeciwnika podniesie swoją lewą środkową rękę do góry, aby pociąć twarz przeciwnika. Miecz z prawej górnej ręki miał później ciąć w szyję przeciwnika, prawdopodobnie ją odciąć. Kamijin mogła unieść się na swoich skrzydłach i zająć się resztą. Kartki papieru mogły okazać się przydatne, skoro nie przewodzą prądu. Paraliż nie mógł trwać wiecznie, a mogli mu się jeszcze przydać. Jeśli będzie trzeba, Shotaro wykorzysta technikę Dotonu, żeby się wygrzebać i pojawić się za przeciwnikiem i dalej kontynuować swój plan.




Spoiler:
 
Posty: 1228
Dołączył(a): 26 lip 2017, o 00:58
Ranga: Jōnin

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Dōhito Orinosuke » 31 mar 2018, o 23:58

Udało mu się wykonać swój plan przynajmniej częściowo. O dziwo starszy człowiek jedyne co zrobił to zniszczył jego klona. Poza tym czekał na ruch Orino. Czyżby jednak były szansę na zamianę kilku słów? Postanowił spróbować zanim przeszedł do działania. Odezwał się do niego stanowczym tonem:
- Dziwny wybór. Dlaczego jakakolwiek sekta miałaby Cię słuchać? Najwidoczniej się przeliczyłeś.
Po chwili dodał:
- Należy Ci się szacunek, jeśli to Ty stałeś za moim porwaniem. Niewielu byłoby w stanie to zrobić. Dlaczego akurat tak Ci zależało na Kage skoro było wiele łatwiejszych celów?
Rozejrzał się ukradkiem dookoła. Być może staruszek czekaniem chciał go zmylić i zaatakować w jakiś sposób z innej strony. Po tym kontynuował:
- I przede wszystkim, czemu zrobiłeś to Son Gokuu? Jeśli chciałeś zamknąć go w więzieniu to jest wiele lepszych miejsc niż ciało człowieka.
Póki co byłemu Tsuchikage odpowiadała rozmowa. Lecz gdy tylko dowie się wystarczająco wiele nie będzie miał litości dla tego człowieka. Albo jeśli jego rywal rzuci się do ataku. Wtedy też będzie musiał zacząć działać.

 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez ExNanoha » 1 kwi 2018, o 04:09


Shotaro - Misja rangi A
80/??


Na szczęście członkini klanu kamijin zdołała uniknąć techniki swojego wroga, a raczej nigdy nie była w zasięgu jej działania, gdyż przeciwnik słusznie założył, że to ty jesteś tu największym zagrożeniem, nawet przez swój wygląd. Naga z trzema głowami i sześcioma ramionami nie jest niczym normalnym! Tak czy inaczej twój odskok pozwolił ci na wydostanie się z morderczego wiru. Następnie próbowałeś zbliżyć się do przeciwnika na trzy metry by użyć techniki fuutonu, przeciwnik znowu zdołał odskoczyć i nie trafiłeś go w szyje lecz ostrze wiatru zdołało pociąć mu prawy bark przez co będzie mieć problem z jego poruszaniem, niestety papier członkini kamijin został zniszczony przez jeden z katonów rangi B, który następnie zaczął lecieć w twoją stronę. Odległość między wami wynosi 30m, katon jest w połowie odległości
Spoiler:




Zagubiony w czasie i przestrzeni
Mini-Event dla Dōhito Orinosuke78/??

- Proste, bo jej zapłaciłem. Młot Zmierzchu wymaga dużych pieniędzy, a ja je mam i im daje ale od teraz koniec - odparł mężczyzna - Wiesz jaki szacunek bym dostał gdyby kage był moim niewolnikiem? - odparł na drugie pytanie - Proszę cię, bijuu są jedynie brońmi, a jak je lepiej kontrolować niż przez jinshuuriki? - odparł na trzecie pytania. Podczas mówienia facet zmienił odległość między wami na trzydzieści metrów, po czym posłał w twoją stronę cztery ostrza wiatru.
Spoiler:
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 982
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Shotaro » 1 kwi 2018, o 09:37

Nie wszystko szło znów po myśli Shotaro. Ale tym razem był postęp. Udało się uniknąć techniki.
- Okrąż go i atakuj - krzyknął do swojej partnerki. Mogła mu się przydać w taki sposób. Jashinista nie marnował czasu i schylił się i wyciągnął z ziemi ogromny głaz, który następnie rzucił w swojego przeciwnika. Wielkość głazu była tak duża, na ile pozwalała jaskinia, żeby nie haratać po suficie. Może odblokuje tym samym widok na niższe piętro, ale tym się nie przejmował zbyt bardzo. Teraz miał przeciwnika do pokonania. Shotaro następnie aktywował pierwszą bramę i ruszył za przeciwnikiem, aby go posiekać na kawałki. Brama zawsze zwiększała jego szybkość na tyle, aby móc zadać jakieś obrażenia, choć niektórzy przeciwnicy wciąż pozostawali szybsi. Zobaczymy czy otworzenie pojedyńczej bramy wystarczy. Atak celował w szyję.




Spoiler:
 
Posty: 1228
Dołączył(a): 26 lip 2017, o 00:58
Ranga: Jōnin

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Dōhito Orinosuke » 1 kwi 2018, o 12:08

Koniec rozmowy. Po tym co przed chwilą Dōhito usłyszał to nawet lepiej. Nie podobał mu się ton staruszka. Był bardzo pewny siebie, ale to często potrafi zgubić człowieka. Orino miał zamiar to wykorzystać. Przeciwnik był z wyższej półki. Już samo to, że wcześniej go porwał stawiało byłego Tsuchikage na straconej pozycji. Więzienie wcale mu nie służyło. Czuł się po niewoli słabszy niż wcześniej. Jeśli dołożymy do tego fakt, że w tej chwili nie może korzystać ze swojej specjalności jaką jest glina to wytypowanie zwycięzcy tego pojedynku wydaje się dosyć proste. Dosyć szybko Orinosuke zdążył poznać szeroki wachlarz umiejętności swojego przeciwnika. Katon, Doton i Fuuton. To tylko potwierdzało, że jego rywal nie jest pierwszym lepszym bogaczem, któremu wydaje się, że pieniądze załatwią wszystko. Ale jeśli do kasy dołożymy nieco ninjutsu to zapewne taki pakiecik jest w stanie załatwić wszystko.



Po krótkiej przerwie dwaj panowie powrócili do walki. Celem Orinosuke było stosunkowo szybkie unieszkodliwienie przeciwnika. Miał na to pewien plan, lecz był dosyć trudny w wykonaniu. Kogoś z takim doświadczeniem ciężko będzie zaskoczyć. Potrzebował do tego klona, aby przypuścić skuteczny atak. Był mu potrzebny niezależnie od kolejnego ruchu przeciwnika, więc gdy tylko zobaczył, że ten składa pieczęci od razu złożył swoje, aby ponownie stworzyć swoją ziemną kopię. Tym razem nie miał wchodzić pod ziemię, lecz udać się w lewą stronę, aby okrążyć staruszka. Kolejnym krokiem było opracowanie szybkiego planu, aby uniknąć lub obronić się przed Fuutonem. Znał tę technikę, więc zdawał sobie sprawę z jej siły. Nie zamierzał przywoływać kolejnej ziemnej bariery czy innej osłony. Uznał, że najlepiej będzie jeśli uda się w prawą stronę, również w ten sposób okrążając przeciwnika. Następnie prostą techniką ninjutsu przelał chakrę do stóp, aby swobodnie poruszać się na błocie. Teraz należało przejść do wykonania własnego ataku. Biegnąc i jednocześnie zmniejszając dystans do 20 metrów Orinosuke złożył trzy pieczęcie, aby wypuścić z ust trzy próżniowe pociski w stronę staruszka. W tym czasie klon miał wykonać jutsu Doro Hōshi, aby być w stanie kontrolować błoto. Dōhito widział dwie możliwości jakie miał w tej chwili jego przeciwnik. Mógł albo uniknąć pocisków, albo obronić się przed nimi wykorzystując inne jutsu. Jego klon miał podnieść błoto z wcześniej wytworzonego bajora, tak aby go nim oblepić. Liczył na to, że uwaga staruszka będzie skupiona przede wszystkim na uniku bądź obronie, a błoto potraktuje jako niegroźne zagranie. Gdy już oldboy będzie w błocie, przynajmniej do kostek, Orinosuke użył jutsu, którego nie mógł znać jego przeciwnik, gdyż to on je stworzył. Utwardził błoto, uniemożliwiając mu poruszanie się. Oczywiście celem klona miało być oblepienie rywala błotem aż po samą szyję, aby zostawić tylko jego głowę. Kluczowym zagraniem było oblepienie błotem kostek, a następnie utwardzenie go, aby dziadek nie mógł się ruszać.




Spoiler:
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez ExNanoha » 1 kwi 2018, o 20:43


Shotaro - Misja rangi A
82/??


Okrążenie waszego przeciwnika się nie udawało gdyż przeciwnik robił uniki tak by mieć was zawsze mniej więcej z tej samej strony a każdy papier lecący w jego stronę ze skrzydeł kunoichi spalał za pomocą kasai iki zapewne nie chcąc marnować zbyt dużej ilości chakry w sytuacji gdy marnować jej nie musiał. Dzięki ciągłej korekcie przez niego swojej pozycji zdołał uniknąć twojego głazu jednak ten po uderzeniu w podłoże stworzył dość sporą odłamków różnej wielkości. Niestety schylenie się by wyciągnąć głaz z ziemi spowodowało przycięcie na siebie całego katona. Co prawda żadne obrażenia jakie spowodował ten katon nie mogły być dla ciebie żadnym zagrożeniem życia jednak nadal czułeś ból poparzeń całego przodu twojego ciała jak. Twoje ubrania też niestety nie były tak wytrzymałe i zostały spalone.
Twój przeciwnik nie mógł uniknąć twojego ataku, nawet jeśli był dość dobry w unikaniu to brama sprawiła że odciąłeś mu głowę a przynajmniej tak ci się wydawało gdyż zaraz potem okazało się że zastosował on kawarimi i to co trafiłeś było jednym z odłamków leżących dwadzieścia metrów dalej. A w twoją stronę leciało pięć elektrycznych biczy
Spoiler:



Zagubiony w czasie i przestrzeni
Mini-Event dla Dōhito Orinosuke80/??

Stworzyłeś klona oraz zdołałeś uniknąć czterech ostrz wiatru, a na twarzy staruszka malowała się złość. Mężczyzna obserwował na zmianę zarówno ciebie jak i klona. Niestety twój przeciwnik zachował się zupełnie inaczej niż zakładałeś. Nie zrobił tradycyjnego uniku przed pociskami ani nie stworzył żadnej bariery, a błoto prawdopodobnie potraktował całkiem poważnie, gdyż lekceważenie jakiegokolwiek ruchu przeciwnika prowadzi zazwyczaj do grobu, a patrząc na jego wiek to doświadczenie robiło swoje. Mężczyzna złożył trzy pieczęci i zniknął w kłębie dymu tylko po to by pojawić się na suficie.
Spoiler:
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 982
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Dōhito Orinosuke » 1 kwi 2018, o 21:33

Starzec wykonał unik, którego Orino się nie spodziewał. Koniec końców nie było to dla niego najgorsze rozwiązanie. Plan się nie powiódł, lecz teraz był w lepszej pozycji niż przed chwilą. Zaskoczyć dziadka już nie planował, tym razem chciał wykorzystać jego ograniczone możliwości manewrowania. Chociaż mogło mu się tylko wydawać, że jego przeciwnik jest w jakiś sposób w gorszej pozycji. Postanowił działać szybko i skutecznie. Klon miał proste zadanie. Wytworzyć z ziemi smoka, który miał pożreć lub zranić w jakikolwiek inny sposób staruszka. W tym samym czasie on zaczął biec w stronę starca, uważnie obserwując jego ruchy. Kolejny nietypowy unik, jakaś obrona bądź cokolwiek musiał wykonać, aby nie zderzyć się ze smokiem. Sam Orinosuke miał wykorzystać ten czas, aby się zbliżyć do swojego przeciwnika i zaatakować go powietrznymi ostrzami, kiedy będzie na odpowiednim dystansie.



Spoiler:
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Shotaro » 1 kwi 2018, o 23:50

Poparzenie nie było czymś przyjemnym. Shotaro nie miał zbytnio żadnego wyboru w tym momencie. Mógł tylko próbować unikać biczów za pomocą stałego przemieszczenia się. Przeciwnik był mistrzem ninjutsu. Takie rzeczy, jakie on tutaj wyprawiał, były ponad ludzkie rozumowanie. Palił papier dziewczyny, żeby nie oberwać kartkami. W tym samym czasie skupiał się na jashiniście i wychodził z kolejnymi atakami. W między czasie przygotował sobie kawarimi, które wymagało złożenia kolejnych pieczęci. Yamura biegał teraz, aby nie oberwać atakiem.
- Genjutsu fletowe - wykrzyczał. Nie rozumiał, co Shiinowi zajmowało tak długo. O ile Raiton mógł być potężny to raczej nie blokował shinobiego na cały czas. Jashinista sam rozwijał tę dziedzinę i wiedział mniej więcej jak to działa. Chłopak powinien zająć się rozkazem zaraz po tym jak odzyskał siłę w swoich kończynach. Jashinista kiedy będzie miał okazję, znów odetnie głowę swojemu przeciwnikowi. Z jego obecną prędkością ciosy raczej nie powinny go trafiać. Zobaczymy, co wymyśli przeciwnik. Shotaro unikał ataków i skupiał się na podłożu, gdyż łatwo było zrobić z niego niespodziankę dla pół-demona w postaci pułapki.
 
Posty: 1228
Dołączył(a): 26 lip 2017, o 00:58
Ranga: Jōnin

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez ExNanoha » 2 kwi 2018, o 15:40


Shotaro - Misja rangi A
84/??


Dzięki swojej szybkości zdołałeś uniknąć elektrycznych biczy.
Co prawda dzięki zapchanym wcześniej uszom nic nie słyszałeś ale przez nagłe zatrzymanie się przeciwnika mogłeś zrozumieć, że paraliż twoich pozostałych dwóch podwładnych zaczynał ustępować, gdy spojrzałeś na Shiina dostrzegłeś, że jednak paraliż nie zszedł z niego ale złagodniał na tyle by mógł przyłożyć flet do ust i zacząć grać. Przeciwnik zauważył to za późno i był już pod wpływem iluzji, nawet jeśli Shin miałby za chwilę przestać grać, a przeciwnik miałby się z niej wyrwać to ta chwila jego paraliżu była wystarczająca i zdołałeś ściąć głowę swojemu przeciwnikowi nim ten zrobił cokolwiek. Przed samym ścięciem głowy zdołałeś usłyszeć - Dzięki przedwiecznym, dałem im odpowiednią ilość czasu. -
Spoiler:



Zagubiony w czasie i przestrzeni
Mini-Event dla Dōhito Orinosuke82/??

Twój przeciwnik próbował uciec przed twoim jutsu ale niestety dla niego trafiłeś go powietrznym ostrzem. O ile samo jutsu nie zrobiło mu aż tak dużej krzywdy, jedynie zadało kilka ran, to zatrzymało go ono na chwilę nawiśniętego w powietrzu dzięki czemu wielki kamienny smok mógł go zmiażdżyć w swojej paszczy. Twój przeciwnik nie mógł tego przeżyć, nie było na to najmniejszych szans, nie ważne jak wielką miał wytrzymałość czy jak silny nie był to zmiażdżenie oznaczało na niego definitywny koniec. Wygląda na to, że mimo tego, że twój przeciwnik przewyższał cię znacznie doświadczeniem to zdołałeś go pokonać
Spoiler:
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 982
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Dōhito Orinosuke » 2 kwi 2018, o 18:10

Udało mu się pokonać staruszka. Tak naprawdę dopiero teraz mógł na spokojnie przemyśleć to co od niego wcześniej usłyszał. Doszedł do wniosku, że to naprawdę popieprzona sprawa i miał dużo szczęścia. Obie organizacje, które go porwały, miały służyć jako narzędzia w rękach tego mężczyzny. Gdyby lepiej wykonywali jego zarządzenia mógłby teraz sam stać się jednym ze sługów martwego faceta. Szczęśliwie dla niego tak się nie stało i od tej chwili miał pewność, że tak już się nie stanie. Jednakże nie czuł jeszcze pełnej wolności. Dopiero gdy opuści siedzibę Młotu będzie całkowicie wolnym człowiekiem. Teraz miał jeszcze kilka spraw do załatwienia.



Po pierwsze chciał zdobyć jeszcze jakieś informacje na ten temat. Sposób zapewne było wiele, lecz do głowy przyszły mu tylko trzy. Jednym z nich było przeszukanie staruszka, a raczej tego co z niego zostało oraz przeszukanie piętra. Nie liczył a zbyt wiele, ale nie mógł pominąć tej czynności. Od tego zaczął. Kolejnym sposobem było udanie się wyżej i "rozmowa" z wysoko usytuowanymi w hierarchii członkami tej organizacji. To zamierzał zrobić zaraz po przeszukaniu. Został jeszcze jeden sposób. Rozmowa z Son Gokū. Było to o tyle skomplikowane, że nie wiedział nawet jak do tego doprowadzić. Rozmawiali tylko jeden raz, Orinosuke nie miał pojęcia w jaki sposób to się stało oraz co może zrobić, aby ponownie do tego doprowadzić. Pewną wskazówkę stanowił sposób w jaki opuścił swoje wnętrze. Po prostu skupił się i o tym pomyślał. Ale czy to działało w drugą stronę? Trudno powiedzieć. Zresztą zbyt ryzykowne było próbowanie tego tutaj. Jeśli by teraz odpłynął i nagle jacyś kultyści by weszli na ten poziom byłoby po nim. Musiał zostawić ten pomysł na potem.



Przed ruszeniem na następny poziom musiał zlokalizować przejście. Gdy udało mu się to zrobić klon anulował smoka, a oryginał opuścił błotne bajoro jednocześnie anulując przelewanie chakry do stóp. Jedyne co uznał za przydatne to aktywne Domu oraz klon. Podobnie jak poprzednio zachował szczególną ostrożność przy przechodzeniu na kolejny poziom, gdyż nie wiedział co może go spotkać.




Spoiler:
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Shotaro » 2 kwi 2018, o 21:02

Shotaro nie miał czasu aby zastanowić się nad słowami tego człowieka. Zależało mu aby wyzwolić resztę zanim skończy się ten dzień. Wrócił do swoich towarzyszy aby sprawdzić czy nic im nie było. Nie poznał jeszcze żadnej techniki medycznej, aby im pomóc, więc liczył że nie będą potrzebować. Następnie kazał się rozejść reszcie i znaleźć coś ciekawego. Możliwe ze będą to kolejne schody na niższe piętro. Tego potrzebował aby odnaleźć skazanych jeśli jeszcze żyli. W przeciwnym razie będzie musiał sprawdzić czy są tutaj gdzieś ich ciała. Poszukiwania trwały w najlepsze. Po to mieli radio żeby się porozumiewać. Shotaro wyłączył bramę. Shotaro wyciągnął ze swojego jednego ucha zatyczkę, żeby słyszeć, radio.
 
Posty: 1228
Dołączył(a): 26 lip 2017, o 00:58
Ranga: Jōnin

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez ExNanoha » 3 kwi 2018, o 21:54


Shotaro - Misja rangi A
86/??


Nie miałeś czasu zastanawiać się nad słowami, ostatnimi zresztą, swojego przeciwnika, chciałeś uwolnić ludzi przed końcem dnia, chociaż nie byłeś pewien ile czasu tak naprawdę minęło od wejścia do środka świątyni Młota Zmierzchu, brak okien czy jakiegokolwiek innego punktu odniesienie bardzo ci to utrudniał, mogła minąć godzina a mogło parę dni. Tak czy inaczej najpierw postanowiłeś się udać sprawdzić co z twoimi dwoma towarzyszami. Jeszcze trzymał ich paraliż i mieli poparzenie wywołane raitonem martwego przeciwnika ale dzięki swojej wiedzy medycznej wiedziałeś, że ich obrażenia nie przeszkodzą im w walce, a tym bardziej nie zagrażają ich życiu. Po chwili paraliż odpuścił i zaczęliście szukać zejścia na dół które w końcu znaleźliście.


Zagubiony w czasie i przestrzeni
Mini-Event dla Dōhito Orinosuke84/??

Doszedłeś do wniosku, że miałeś szczęście. Gdyby którakolwiek z sekt, która cię porwała była w jakimkolwiek stopniu kompetentna to zapewne byłbyś teraz niewolnikiem mężczyzny, którego własnie zabiłeś. Na szczęście nie wykonywali poleceń, zapewne myślać o własnych korzyściach, a nie wykonaniu zadania. Pierwsze co zrobiłeś to przeszukałeś ciało mężczyzny, przy którym nie znalazłeś nic ciekawego, nic ciekawego oprócz klucza, który pasował do drzwi do jedynego pomieszczenia znajdującego się na tym piętrze. Jak się okazało pomieszczeniem tym był "apartament" twojego przeciwnika. Jedynym co w środku znalazłeś był twój ekwipunek, było tam wszystko co miałeś w dniu porwania. Prawdopodobnie mężczyzna chciał ci go zwrócić po praniu mózgu.
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 982
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Dōhito Orinosuke » 4 kwi 2018, o 01:27

Hahaha! Patrząc na swój ekwipunek cieszył się jak dziecko, które po wielu dniach zobaczyło swojego ulubionego pluszaka! Pierwsze co zrobił to wziął trochę gliny do rąk. Stęsknił się za tym uczuciem. Na jego twarzy pojawił się maniakalny uśmiech. Teraz dopiero zaczniemy zabawę - pomyślał Orino. Chwilę później miał już na sobie cały swój sprzęt. Gdy tylko okazało się, że nic więcej tutaj nie ma ruszył na kolejne piętro. Przed ruszeniem na następny poziom musiał zlokalizować przejście. Gdy udało mu się to zrobić klon anulował smoka, a oryginał opuścił błotne bajoro jednocześnie anulując przelewanie chakry do stóp. Jedyne co uznał za przydatne to aktywne Domu oraz klon. Podobnie jak poprzednio zachował szczególną ostrożność przy przechodzeniu na kolejny poziom, gdyż nie wiedział co może go spotkać.
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Shotaro » 4 kwi 2018, o 09:13

Na Shotaro czekały kolejne schody. Oczywiście, że tak. A czy będzie tam czekał kolejny boss areny? Tego już dowie się dopiero później. W idealnym scenariuszu doszedłby do więźniów, którzy przynajmniej trochę by współpracowali. Ale życie nigdy nie było idealne. Trzeba się było cieszyć tym, co przynosił lost. I jashinista nie zamierzał na nic narzekać. Z pełnymi siłami parł naprzód. Aż napotka kolejną przeszkodę. Za nim ślepo podążał jego zespół. Ot taka drużyna pierścienia. Jeszcze mu się nie sprzeciwili podczas tej misji, nie żeby mieli potrzebę. Jego rozkazy jak dotąd raczej nie sprzeciwiały się z ich sumieniem i misją jaką otrzymali. Zobaczą co spotkają na dole i się do tego ustosunkują. Wszyscy mieli ochraniacze Oto przy sobie, co łatwo umożliwiało ich identyfikację. I dobrze, gdyż byli dumni ze swojego pochodzenia.
- Uwolniliśmy dzisiaj bardzo dużo osób od cierpienia - powiedział jashinista, jakby chciał namówić chłopaka na swoją wiarę. Już wcześniej zadawał pytania, to może taka wzmianka zadziała na niego jeszcze bardziej stymulująco.
 
Posty: 1228
Dołączył(a): 26 lip 2017, o 00:58
Ranga: Jōnin

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Haru no Kuni - Kraj Wiosny

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników