Świątynia Pradawnych

Panuje łagodny klimat. Temperatura tu jest niezwykle rzadko wysoka, zimą na tyle tylko niska, by czasem możliwe były opady śniegu. Bogaty w plantacje kwiatów różnej odmiany. Okres wegetacyjny, jest tu dla roślin optymalny. Dawniej kraj ten był niezwykle nieprzyjazny ludziom, po misji Naruto zniszczony został jednak mechanizm powodujący obniżenie temperatury - od tamtej pory Kraj Śniegu nazywany jest Krajem Wiosny.
Znak Kraju Zimy


Yukigakure no Sato

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Świątynia Pradawnych

Postprzez Nanoha » 4 mar 2018, o 19:18

Daleko na północy Haru no Kuni, Kraju Wiosny znajdują się tereny wiecznej zimy. Tam zawsze jest mróz i prawie zawsze pada śnieg, morze pokryte jest lodem i przepłynąć je mogą tylko specjalne statki wytyczonymi szlakami. Właśnie w takim otoczeniu znajduje się jedna z wielu Świątyń Pradawnych należąca do kultu Młota Zmierzchu. Świątynia jest tak położona i ukryta, że bez wiedzy gdzie dokładnie się ona znajduje i jak dokładnie tam dojść nigdy się jej nie znajdzie. Na zewnątrz wygląda niepozornie, ot ledwie jednopiętrowy okrągły budyneczek przypominający bunkier, cały czas pokryty śniegiem, z daleka wyglądający jak kolejna zaspa czy skała. Prawdziwa świątynia znajduje się pod nim. Prowadza do niej wysokie na sto metrów schody, które oświetlone są jedynie przez świecące na fioletowo pochodnie zawieszone na ścianach "klatki schodowej".
Po przebyciu schodów oczom każdego kto zejdzie na dół ukazuje się wielka brama o szerokości dwudziestu metrów i wysokości dziesięciu, która pilnuje wejścia do prawdziwej części świątyni. Jest nią gigantyczna sieć jaskiń i w zasadzie jest ona podziemną wioską kultu, oprócz znajdujących się tu licznych miejsc do odprawiania rytuałów, z czego każde z nich mogłoby stać się własną świątynią, znajdują się tu miejsca do spania i odpoczynku oraz miejsca rozrywkowe. Na samym dole zaś znajdują się liczne cele, wyżej ofiar, które mają został złożone w ofierze ich panom, a niżej cele tych, którzy z jakichś powodów więzieni przez kult.


Po dawnej świątyni Młota Zmierzchu zostały tylko gruzy. Teren pod którym się znajdował zapadł się o kilkadziesiąt metrów, a dawny "bunkier" został zniszczony. Jeśli coś ocalało to tylko niższe poziomy, na które nie idzie się dostać chyba, że ktoś zna do niej drugie wejście, o ile oczywiście kiedykolwiek istniało ale jeśli istniało i prowadziło ono na poziomy, które nie uległy zniszczeniu to jest ona w tym momencie dużo lepszym miejscem dla osób lub organizacji, które nie chcą by ktokolwiek o nich wiedział.



Zagubiony w czasie i przestrzeni
Mini-Event dla Dōhito Orinosuke
20/??


W jednej chwili byłeś w świątyni i miałeś rozmawiać z prorokiem jakiejś sekty, a w drugiej znajdowałeś się "tu", znów nie wiedziałeś gdzie to "tu" leżało, wiedziałeś jedynie to, że byłeś w celi. Nie miałeś nic na sobie, poza bielizną i mogłeś się tylko modlić o to by twój ekwipunek był gdzieś schowany przez tych którzy cię więzią, w dodatku nadal miałeś na sobie tą pieczęć która uniemożliwiała ci wykonywanie używania chakry. Cela w której przebywała posiadała tylko ławę, która służyło ci za łóżko oraz kibel, miała wymiary dwa na trzy metry i była zimna, więcej niż trzynaście stopni nie mogłeś uświadczyć, na szczęście temperatury nie schodził poniżej zera. Nie wiedziałeś ile tu jesteś, nie miałeś żadnego źródła światła, ani niczego co mogło ci posłużyć za cel odniesienia. W celi też nie miałeś żadnych rozrywek, a jedyni ludzie, których widujesz pojawiają się raz na jakiś czas z posiłkiem jednak nic do ciebie nie mówią, nie słyszałeś też innych więźniów więc wygląda na to że jesteś tutaj sam, kami wie jak długo i tylko kami wie ile zostaniesz.
Pewnego razu gdy się obudziłeś nie byłeś w swojej celi, wszędzie było błoto, a mimo braku widocznego źródła światła i ciepła wszędzie było jasno i ciepło.
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 972
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Dōhito Orinosuke » 4 mar 2018, o 20:25

Sen. Orinosuke po raz pierwszy od kiedy został porwany zaczął na poważnie rozważać ten wariant. Nie licząc ogromnego bólu podczas przywoływania jaszczurki, który, przynajmniej w teorii, powinien go wybudzić, pozostałe wydarzenia zaczęły wydawać mu się zbyt niezwykłe, zbyt nieprawdopodobne, a przede wszystkim brakowało mu odpowiedzi. Im dalej w las, tym więcej pytań pozostawało bez odpowiedzi. Być może tylko część z ostatnich wydarzeń była snem, a reszta działa się naprawdę? Tylko jak oddzielić rzeczywistość od snu?

Na powyższe dywagacje miał aż nadto czasu, a to niewątpliwie odsuwało jego uwagę od rozwikłania tego co naprawdę się tutaj dzieje. A działo się sporo. Ayano prowadziła go na spotkanie z prorokiem i jego ponurą gromadką o kimonach we wszystkich kolorach tęczy. Ostatnie co pamiętał z tego spotkania to moment, gdy już usiadł, a przed nim stał ołtarz, za którym stała podobizna demona. Prawdopodobnie to był ich Bóg, o którym dziewczyna wspominała. Chociaż z drugiej strony Orinosuke nie próbował na siłę doszukiwać się jakiejkolwiek logiki w działaniach sekty, gdyż takie miejsca jak to są z reguły nieprzewidywalne w swoich działaniach.

Boom! Powiedzieć, że Orinosuke rozumie swoje położenie to jakby nie powiedzieć nic. Nagle Douhito znalazł się w środku celi. Po pierwszych oględzinach pomieszczenia dostrzegł, że nie jest to miejsce, gdzie był trzymany poprzednio. Kompletnie nie zdawał sobie sprawy jak się tu znalazł. Może po prostu zaczął chlać i te zaniki pamięci to nic innego jak skutki nadużywania wyskokowych napojów? Albo zaczął brać coś mocniejszego? To by mogło tłumaczyć te wszystkie sekty, demona, proroka i takie tam. Jednakże, gdyby był uzależniony to czy nie powinien wiedzieć od czego?

Któregoś dnia Orinosuke obudził się w zaskakującym miejscu. Poczuł ciepło, którego nie było dane mu czuć od dawna, a do tego było jasno. Zupełne przeciwieństwo warunków panujących w celi, w której go trzymali. Nie był tym zaskoczony z uwagi na poprzednie wydarzenia i zwroty akcji. Jedynym co go zdziwiło było wszechobecne błoto. Nie miał pojęcie co to za miejsce co nie było nowością w ostatnich dniach, tygodniach, a może nawet miesiącach. Nigdy wcześniej nie widział czegoś podobnego. Dopiero po chwili zdał sobie sprawę, że dookoła nie widać źródła światła i ciepła. Dalej czuł się jak więzień, ale postanowił zabrać głos i zbadać czy nie ma w pobliżu jakiegoś strażnika czy po prostu kogoś kto udzieli mu jakichkolwiek informacji, choćby zdawkowych:
- Halo! Jest tutaj ktoś?
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Nanoha » 4 mar 2018, o 23:12


Zagubiony w czasie i przestrzeni
Mini-Event dla Dōhito Orinosuke
22/??

Zastanawiałeś się jakim cudem skończyłeś tam gdzie skończyłeś. Narkotyki? Alkohol? Papierosy? A może Harry Potter? Nie, to ostatnie na pewno nie. Nawet nie wiedziałeś kim albo czym był ten Hari Pota, chociaż pierwsze dwie opcje mogły być odpowiedzią na twoje pytanie co tu się w zasadzie dzieje.
Po obudzeniu się w innym świecie byłeś co najmniej zaskoczony i zdezorientowany. Nigdy nie widziałeś czegoś takiego ale budzenie się w nowych miejscach nie było dla ciebie nowością od jakiegoś czasu. Jednak chciałeś jakiś informacji od kogokolwiek. Zadałeś pytanie lecz odpowiedziała ci cisza. W okolicy nie było nikogo, jedynie błoto, głazy i coś co majaczyło w oddali, a coś co głazem nie było.
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 972
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Dōhito Orinosuke » 4 mar 2018, o 23:41

Głazy, błoto, cisza - tak mógłby wyglądać dom Orinosuke. Matka natura wykonała tutaj kawał dobrej roboty. Oczywiście o ile to ona stała za wyglądem tego miejsca. Jednakże, w jego obecnej sytuacji, cisza nie była dla niego dobra. Początkowo ta niepewność intrygowała Orinosuke, obecnie zaczynała być powodem niepokoju. Wcześniej czuł się tak bezsilny tylko raz i trwało to raptem kilka minut. Teraz sytuacja była inna, od momentu porwania w zasadzie nie był w stanie zrobić nic co mogłoby odmienić sytuacje. Oprócz tego, że nie miał się czym zająć to również nie miał nikogo z kim mógłby porozmawiać.

Teraz sytuacja się odwróciła. Tak myślał w tamtym momencie Orinosuke. I w zasadzie można było go zrozumieć. Mógł się swobodnie poruszać i po chwili usłyszał jakiś dźwięk. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce, gdy Ayano wyciągnęła go z celi. Czujność Orinosuke została ostatnimi czasy nieco uśpiona, a zresztą i tak teraz było mu wszystko jedno. Skierował się w stronę, z której dobiegał dźwięk. Krocząc w tamtym kierunku bacznie obserwował rozkład głazów, aby w razie czego móc się za jednym z nich schować. Kto wie co tam spotka. Jeśli faktycznie zażył jakąś używkę to mógł się spodziewać wszystkiego!
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Nanoha » 6 mar 2018, o 22:11


Zagubiony w czasie i przestrzeni
Mini-Event dla Dōhito Orinosuke24/??

Miejsce byłoby idealnym domem i jeśli byłaby to robota matki natury to wykonała według ciebie spaniałą robotę, niestety natura miała z tym bardzo mało wspólnego, a cisza, która cię z początku intrygowała zaczęła cię niepokoić powodując w tobie uczucie bezczynności. Usłyszałeś jakiś cichuteńki dźwięk, który dobiegał ze strony tego czegoś co majaczyło na horyzoncie. Co raz bardziej zbliżając się do obiektu mogłeś co raz bardziej zauważyć jego szczegóły i mogłeś być co raz bardziej pewnym, że coć początkowo wyglądało to na klatkę to tym czymś była skała i to nie byle jaka! Była ogromna, a z jej kierunku dobiegało chrapanie, które stawało się co raz głośniejsze. W końcu byłeś od niej pięć metrów, skała była przeogromna, jednak to nie sama skała wzbudziła twoje zainteresowanie oraz liczne uczucia takie jak zaciekawienie czy strach, a to co było do niej przykute od drugiej strony. Była to gigantyczna małpa z czterema ogonami, która aktualnie była pogrążona w śnie i głośno chrapała.
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 972
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Dōhito Orinosuke » 6 mar 2018, o 23:07

Orinosuke nie miał w tej chwili zbyt wielkiego wyboru. A przynajmniej tak mu się zdawało. Idąc w kierunku nieznanego mu dźwięku zorientował się, że krajobraz nie zmienia się. Czy to naprawdę dragi? A może jakieś genjutsu? Ta druga myśl była zdecydowanie bliższa Iwijczykowi w tej chwili. Dosyć gdybania, nadeszła pora działania. Już miał podejmować odpowiednie kroki związane z wydostaniem się z domniemanej iluzji, gdy nagle jego oczom ukazały się łańcuchy, a po chwili również bestia. Spowodowało to odłożenie działań w czasie i przyjrzenie się napotkanemu obiektowi, a także istocie w środku.

Widok gigantycznej małpy z kilkoma ogonami był jednocześnie zachwycający i przerażający. Ludzie odpowiedzialni za jego porwanie zamierzali zostawić go na pastwę tej bestii? Może, ale w takim razie powinien zjawić się zaraz ktoś, kto mógłby uwolnić bestię. Do tego momentu Oriosuke był bezpieczny, a przynajmniej tak mu się wydawało...

Kiedy Dōhito podszedł bliżej, szybko zorientował się, że dźwięki to nic innego jak zwykłe chrapanie. O ile zwykłym można nazwać chrapanie wielkiego goryla. Najwidoczniej pytanie zadane wcześniej przez chłopaka nie było na tyle głośne, aby go obudzić. I bardzo dobrze - pomyślał Orino. W tym momencie olbrzymia małpa była pierwszą żyjącą istotą, którą widział od czasu Ayano. W tamtej chwili uważał, że prorok i reszta sekciarzy jedynie mu się śniła, aczkolwiek nie był w stu procentach tego pewien.

Dla czarnowłosego chłopaka sen był bardzo istotny. Nic go bardziej nie denerwowało niż obudzenie w środku drzemki bez sensownego powodu. Niektórzy sądzą, że sen jest dla słabych, Orinosuke uważał, że jest tak tylko wtedy gdy się z nim przesadza. To wszystko sprawiło, że nie zamierzał budzić goryla. Jeśli w pobliżu znajdował się jakiś w miarę płaski głaz postanowił na nim usiąść w pozycji lotosu i zacząć medytację. W przeciwnym razie usiadł po prostu w błocie. Zamierzał na spokojnie przemyśleć wszystkie dotychczasowe wydarzenia od czasu porwania i jakoś poukładać w głowie. Starał się przy tym nie zasnąć, gdyż w razie gdyby role się odwróciły i to on by spał, a bestia się ocknęła, mogłoby nie być tak kolorowo.
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Nanoha » 7 mar 2018, o 23:27


Zagubiony w czasie i przestrzeni
Mini-Event dla Dōhito Orinosuke26/??

Zdając sobie sprawę, że budzenie małpy to nie najlepszy pomysł, w końcu kto lubi być budzony, a ty wolałeś nie sprawdzać jak na pobudkę zareaguje to co było przed tobą, to że goryl był przywiązany nic nie zmieniało. Usiadłeś więc na najbliższym płaskim kamieniu, zamknąłeś i zacząłeś medytować. Tak to zajęcie cię zaabsorbowało, że nawet nie zauważyłeś, że dość głośne chrapanie ustało i nastała cisza. Gdy otworzyłeś oczy zauważyłeś, że małpa wpatruje się w ciebie swoimi oczami w których z łatwością mogłeś dostrzec dumę, arogancje oraz wysoką inteligencje, ale to co najbardziej było widać i czuć to niechęć, a wręcz nienawiść do twojej osoby
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 972
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Dōhito Orinosuke » 8 mar 2018, o 00:47

Oczy pełne nienawiści. Przede wszystkim to dostrzegł Dōhito w oczach gigantycznego goryla. Był w stanie zrozumieć jego obecną sytuację. Od jakiegoś czasu Orinosuke większość swojego czasu spędza w różnego rodzaju celach więziennych. Sytuacja bestii była o tyle gorsza, że nie mogła się poruszać. Czy to jakiś rodzaj zwierzęcia z paktu? Być może i właśnie dlatego postanowił zagadać. Istniała szansa, że goryl potrafi mówić, a przynajmniej będzie w stanie zrozumieć ludzką mowę. Nie wiedział od czego zacząć, ewidentnie był tutaj niemile widziany. Można sobie tylko wyobrazić co by było gdyby obudził tego potwora wcześniej...

Czasu na gdybanie nie było zbyt wiele. Cisza była bezpieczna, pozwalała odwlec to co musiało czym prędzej nastąpić. Orinosuke zrobił głęboki wdech, a następnie powoli wypuścił powietrze ustami. Następnie odchrząknął i spróbował nawiązać kontakt z gorylem:
- Kim jesteś?
Niezależnie od tego czy usłyszał odpowiedź po chwili zadał kolejne pytanie:
- Kto Ci to zrobił? I dlaczego?
Nie miał pojęcia co się może wydarzyć, brał pod uwagę wszystko i miał się na baczności. W końcu to ogromna bestia, a on nie był pewny czy może korzystać ze swojej chakry.
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Nanoha » 8 mar 2018, o 23:35


Zagubiony w czasie i przestrzeni
Mini-Event dla Dōhito Orinosuke28/??

Przez swoje ostatnie przeżycia byłeś w stanie zrozumieć sytuacje małpy i jej współczuć. Wasza sytuacja była bardzo podobna lecz ta goryla była gorsza, gdyż nie mógł się prawie ruszać. Zacząłeś się zastanawiać czy jest to jakieś zwierze z paktu, a jeśli nim jest to istnieje cień szansy na to, że przynajmniej zrozumie twoją mowę.
Po usłyszeniu twoi słów małpa zaczęła się śmiać i zapewne gdyby nie łańcuchy blokujące jej ruchy to zaczęłaby tarzać się po ziemi a raczej błocie ze śmiechu. - A to dobre, wygląda na to, że mój człowieczy pojemnik jest jeszcze głupszy niż myślałem, chociaż to zapewne cały gatunek ludzki nie jest zbyt bystry - usłyszałeś głos bestii. Czy ona z ciebie drwiła? Na to wygląda. Nie było to zbyt miłe, ty jej współczułeś, a ona zaczęła drwić z ciebie i całej ludzkości. I co miał na myśli przez "człowieka-pojemnika"? - Odpowiadając na pytanie, jestem wielki Son Goku, jeśli kiedykolwiek nazwiesz mnie Yonbim to na mędrca zerwę te łańcuchy - usłyszałeś znów głos pałpy
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 972
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Dōhito Orinosuke » 9 mar 2018, o 01:53

Kiedy bestia imieniem Son Gokū wspomniała o człowieczym pojemniku, Orinosuke mimowolnie rozejrzał się. Nie był pewny czy te słowa są na pewno skierowane do niego, mimo że wcześniej sam zadał pytanie. Co te słowa mogły oznaczać? Wyglądało na to, że Dōhito znalazł się w ciele jakiegoś człowieka. Wcześniej przeanalizował dotychczasowe wydarzenia w czasie medytacji. Niestety, nie doszedł do żadnych konkretnych wniosków, a obecna sytuacja tylko pogarszała sytuację. Nie zamierzał pytać goryla co miał na myśli wspominając o pojemniku. A przynajmniej nie teraz. Widocznie Son Gokū miał go za debila, więc zadawanie kolejnych bezpośrednich pytań nie wchodziło w grę.

Jak na swój młody wiek Orinosuke już wiele w życiu widział. Za to nigdy nie było dane ujrzeć mu śmiejącego się goryla. Uśmiechnął się lekko pod nosem. Nie czuł się w ogóle dotknięty słowami małpy. Po chwili ciszy odezwał się spokojnym tonem:
- Wygląda na to, że więcej wiesz o mnie niż ja o Tobie.
Z uwagi na to, że zadawanie pytań nie wychodziło chłopakowi, postanowił się trochę otworzyć przed małpą. Nie wydawało mu się to niebezpieczne, a może tak zachęci go do nawiązania dialogu, z które wyciągnie jakieś konkretne informacje.
- Jakiś czas temu zostałem porwany. Nie mam pojęcia jak, gdzie i kiedy, ale to się stało. Mimo że w tej chwili tak to nie wygląda to podobnie jak Ty jestem więźniem z tym, że moja cela jest na pewno przytulniejsza niż te łańcuchy. Prawdopodobnie za moim porwaniem stoi jakaś sekta. Widziałem jej członków i proroka, ale mógł to być równie dobrze sen. Trudno mi ostatnimi czasami odróżnić co jest prawdziwe, a co nie.
Urwał na moment, aby zrobić głębszy wdech i kontynuował:
- Pewnie doskonale zdajesz sobie sprawę z tego dlaczego Ci o tym mówię. Chciałbym wiedzieć jaki Ty masz z tym związek.

Gdyby nie te łańcuchy, Orinosuke z pewnością założyłby, że to Son Gokū jest odpowiedzialny za porwanie. Kto wie, może po prostu chłopak umarł i teraz rozmawia z bogiem, o którym mówiła Ayano? Liczył na to, że prędzej czy później się tego dowie.
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Nanoha » 10 mar 2018, o 18:07


Zagubiony w czasie i przestrzeni
Mini-Event dla Dōhito Orinosuke30/??

Słowa małpy mimo że dawały więcej pytań niż odpowiedzi dały ci przynajmniej wiedzę gdzie jesteś, we wnętrzu jakiegoś człowieka. Lecz kim był ten człowiek i dlaczego znalazłeś się w jego wnętrzu? Nie miałeś żadnej odpowiedzi na te dwa pytania, a sam wygląd wnętrza owego człowieka nie wyglądał tak jak mogłeś się tego spodziewać.
- Oczywiście, że wiem więcej od ciebie głupi człowieczku i nie dziwi mnie czemu nic o mnie nie wiesz. W końcu czego się spodziewać po gatunku ćwierćinteligentów? - odparł goryl znowu obrażając inteligencje całej rasy ludzkiej
- Oj biedny, podejdź do mnie to cię przytulę. - odparł goryl na twoją opowieść o porwaniu i chociaż jego propozycja wydawała się miła to podświadomie wiedziałeś jak skończyłoby się to przytulanie, skończyłbyś rozerwany albo zgnieciony Kami wie gdzie
- Czemu głupi człowieczku uwazasz, że mam cokolwiek z tym wspólnego? - odparł pytaniem na pytanie i ze złością w głosie
Jak teraz się zastanowiłeś to małpa przypominała ci tego boga o którym mówiła Ayame
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 972
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Dōhito Orinosuke » 10 mar 2018, o 19:31

Dōhito nie reagował na wyzwiska kierowane nie tylko w jego stronę, ale też adresowane do całego gatunku ludzkiego. Wyzywanie się było zbyt ryzykowne. Łańcuchy wyglądały na solidne, ale co gdy ten goryl spotka go kiedyś albo nagle się uwolni? Z kolei odwrócenie się i odejście również było wykluczone. Głownie dlatego, że Orinosuke dawno z nikim nie rozmawiał, a ponadto ciągle szukał sposobu, aby wrócić do wolności. Dopiero teraz zdał sobie sprawę co się może dziać w Iwie. Uznali go za zmarłego? Czy może gorzej, mają go za zbiega? Trzeba będzie to naprostować w swoim czasie. Póki co należało przeżyć i wydostać się z człowieka, w którym się znajdował.

Son Gokū uważał się za lepszego od ludzi. Było to o tyle ciekawe, że właśnie znajdował się w jednym z nich! Postanowił uderzyć z tej strony i zobacz reakcję małpy. Ale wcześniej odpowiedział na pytanie przez nią zadane:
- To całkiem proste. Zwłaszcza teraz kiedy Ci się przyjrzałem, Son Gokū. Porywa mnie sekta, która najwidoczniej Ciebie albo kogoś do Ciebie podobnego uznawała za swojego boga. I pewnego dnia budzę się w tym miejscu. Nie wierzę w przypadki, a już na pewno nie takie.
Urwał na chwilę i rozejrzał się po okolicy. Być może czegoś wcześniej nie dostrzegł albo coś się w trakcie rozmowy zmieniło. Orinosuke musiał być czujny. Po chwili kontynuował:
- Wcześniej myślałem, że umarłem i znalazłem się poza światem, ale wspomniałeś o Twoim człowieczym pojemniku. Czy to oznacza, że w jednym z tych głupich ludzi, o których ciągle wspominasz, obecnie się znajdujemy?
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Nanoha » 10 mar 2018, o 23:45


Zagubiony w czasie i przestrzeni
Mini-Event dla Dōhito Orinosuke32/??

Nie zwracałeś uwagi na wyzwiska kierowane w twoją stronę i stronę twojego całego gatunku, musiałeś na nie nie zwracać uwagi w końcu, kto wie co by się stało gdybyś mu odpyskował, może zdenerwowałbyś goryla tak mocno, że uwolniłby się ze swoich okowów i cię dorwał. Nie chciałeś też odwrócić się i odejść bo zbyt długo z nikim nie gadałeś, brakowało ci tego tak długo, że dasz radę znieść zachowanie małpy.
- A więc wygląda na to, że te człowieczki mają trochę wyższą inteligencje od innych - małpa odparła z uśmiechem i patrząc na jego wcześniej widzianą dumę i wyższość jaką okazywał nie było w tym nic niespodziewanego
W okolicy nic się nie zmieniło, bezkres błota z gdzieniegdzie znajdującymi się głazami i skałami.
- A więc nawet nie wiesz kim jesteś? Naprawdę twoja inteligencja, a raczej jej brak mnie zadziwia, wygląda na to że jest niższa niż normalnie, a to jest wyczyn - odparła małpa znów cię obrażając nie dając ci jasnej odpowiedzi
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 972
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Dōhito Orinosuke » 11 mar 2018, o 00:36

Wydawałoby się, że odpowiedź małpy była zbliżona do poprzednich, jeśli chodzi o możliwość wyciągnięcia z niej przydatnych informacji. Jednakże było inaczej. Orinosuke zyskał tym samym niejako potwierdzenie tego, czego zaczął domyślać się na początku. Co prawda dalej nie wiedział wszystkiego, ale teraz zaczął czuć się pewniej. Nie zwlekał z odpowiedzią zbyt długo:
- Wiem tyle, że goryl o imieniu Son Gokū zamieszkuje we wnętrzu mojego ciała, mimo tego, że nie przepada za ludźmi. I najważniejsze, gdy nazwę Cię Yonbim to będzie ze mną źle.
Uważnie przyglądał się bestii jak reaguje na jego słowa i kontynuował:
- Zawsze myślałem, że od środka wyglądam inaczej, ale to błoto i skały tłumaczą moje zamiłowanie do Dotonu. Jedyne w czym masz w tym momencie racje to to, że zupełnie nie wiem skąd się tu wziąłeś oraz czemu sekta, która mnie modliła się do Ciebie. Niemniej jednak tłumaczy to moje porwanie.
Orinosuke skierował się w stronę najbliższego głazu (o ile był taki wystarczająco blisko, żeby dobrze widzieć i słyszeć bestię), a następnie na nim usiadł. Kiedy to zrobił, kontynuował:
- Ostatnie wydarzenia sprzed porwania, które pamiętam, nie mają nic wspólnego z Tobą. Być może nie zostałem porwany z powodu bycia Twoim pojemnikiem. Być może oni nam to zrobili. Zdaję mi się, że wiesz więcej niż ja w tej kwestii.

Do tej pory Dōhito zdążył połączyć zdobyte informacje i wyciągnąć wnioski. Brakowało mu kilku elementów, żeby złożyć z tego cały obraz jego obecnej sytuacji. Małpa była więźniem, on był jej więzieniem, a przynajmniej tak mu się wydawało. Zdawał sobie sprawę, że tego, że ta rozmowa może nic nie przynieść, ale warto było spróbować.
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Nanoha » 11 mar 2018, o 14:11


Zagubiony w czasie i przestrzeni
Mini-Event dla Dōhito Orinosuke34/??

Bestia gdy tylko usłyszała słowo Yonbi rzuciła się na ciebie, na szczęście łańcuchy ją zatrzymały kilka centymetrów od twojej twarzy z otwartą szczęką. Gdyby nie one małpa odgryzłaby ci głowę ale i tak mogłeś podziwiać wnętrze szczęki bestii i czułeś jego oddech na twarzy co nie było komfortowym przeżyciem. Bestia w szale próbowała się przybliżyć do ciebie jednak łańcuchy dobrze ją trzymały, a przynajmniej miałeś taką nadzieje bo odgłos jaki wydawały nie napawał cie optymizmem. Tak czy inaczej małpa w ogóle nie reagowała na twoje słowa tylko niczym dzika bestia próbowała zrobić ci krzywdę. Niestety wygląda, że jakikolwiek dalszy dialog z Yonbim nie miał sensu. Skoro wydedukowałeś, że to ty jesteś tym pojemnikiem to może warto nauczyć się wychodzić stąd nieważne czy to miejsce było twoją duszą, umysłem, czy czymkolwiek innym.
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 972
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Następna strona

Powrót do Haru no Kuni - Kraj Wiosny

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników