Mieszkanie Li

Mieszka tu większość ludzi z Kumogakure no Sato. Przeważnie są to bezklanowcy i mało znane rodziny, czasem też znaleźć tu można niektórych członków znanych w wiosce klanów.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Mieszkanie Li

Postprzez Uesugi Li » 9 lip 2015, o 18:39

Obrazek
Domek zakupiony przez Li tuż po jej przybyciu do wioski, jeszcze przed wstąpieniem do akademii. Budynek nie należy w całości do niej, od tyłu bowiem znajduje się kolejne wejście prowadzące do identycznego mieszkania. Bliźniak dzielący jedno podwórko, a więc dom wielorodzinny. Poza Uesugi Li mieszka tutaj także Shirou Hayato.
Wcześniej znajdywał się tu antykwariat i wciąż da się znaleźć jakieś rupiecie tu i tam. W końcu Li nigdy nie potrafiła sprzątać, Hayato z kolei nie za bardzo miał jak. Zamknęli wszystkie śmieci w piwnicy i nauczyli się tam nie zaglądać.

Mieszkanie jest stosunkowo niewielkie. Na parterze znajduje się duży pokój z szeroką ławą otoczoną poduszkami do siedzenia. Tutaj też stoi regał ze skromną jeszcze kolekcją książek (o rozmaitej tematyce, bo większość to i tak pozostałość po antykwariacie), szafka na buty, pudła z rozmaita zawartością (głównie przyborami shinobi) oraz duże lustro, postawione w kącie pomieszczenia. Za ścianą znajduje się także kuchnia z podstawowymi sprzętami, z których i tak prawie nikt nie korzysta. Jest też łazienka z wielką, choć dość starą wanną.
Na piętrze znajdują się tylko dwa niewielkie pokoiki, gdzie nie mieści się nic poza pojedynczym łóżkiem i szafą na ubrania. Jedna sypialnia należy do Li, druga do Hayato.

Mieszkanie posiada sublokatora, jakim jest żółty kocur, pojawiający się od czasu do czasu. Nigdy nie daje się nikomu pogłaskać i zachowuje bardzo nietowarzysko, ale zawsze pilnuje chałupki pod nieobecność dwójki geninów. Chodzi z bardzo obrażonym wyrazem pyszczka, jeżeli w kuchni nie znajdzie miseczki ze świeżym mlekiem.
Uesugi Li
 

Re: Mieszkanie Li

Postprzez Shirou Hayato » 12 lip 2015, o 10:09

Dom, słodki dom. Niby nie rozdzielili się z nim na długo, a jednak to była już ich pierwsza poważniejsza przygoda. Co do powagi można by polemizować, bo chłopak sam do końca nie był pewien co się stało. Z jednej strony to wydawało się jak sen, z drugiej naprawdę był zmęczony i zabrudzony. Wywalenie się na ziemie po wybuchu nie wpłynęło dobrze na image ich strojów, jak i ich samych. Na plecach niósł plecak. W zasadzie w drodze powrotnej nie mieli specjalnego apetytu, jedynie napili się trochę herbatki dla orzeźwienia umysłu, co niestety nie przyniosło oczekiwanych efektów.
Hayato otworzył drzwi kluczem i wszedł przodem. Jak tutejsza kultura wymagała musiał sprawdzić czy nie czyha wewnątrz jakieś niebezpieczeństwo. On z powodu jego pozycji społecznej był do tego jeszcze bardziej zmuszony.
Ściągnął buty przy wejściu. Plecak położył kuchni. Przez chwilę nie wiedział co ma teraz robić, ale poszedł raczej rutynowo. Księżniczka nie mogła przecież siedzieć brudna. Po umyciu rąk z szafy wyjął czystą Yukate i powiesił w łazience. Nie był wstanie ocenić zbytnio czystości wanny. Test zapachu i dotyku nie wykazał niczego podejrzanego, więc odkręcił kurki z gorącą wodą. Przygotował wiadro do siedzenia i polewania się, które postawił przed lustrem. Wszystkie mydełka już tam stały. Wrócił do Hime.
- Kąpieł zaraz będzie gotowa... - chłopak nawet nie był świadom, że mu się bandaż z oczu lekko osunął i wisiał trochę na ukos. Był krzywym cyklopem.
Dopiero teraz odetchnął ze spokojem. Dopiero zdążył ochłonąć atmosferą mieszkania.
- Chyba na razie potrzebujemy przerwy od misji - przynajmniej kilka dni nie istnienia - Nie otwieramy nikomu drzwi - to była jednocześnie prośba, a jednocześnie skrytykowanie siebie za to, że w ogóle tam pobiegł. Dziurę pod drzwiami najlepiej byłoby całkowicie zniwelować.
Shirou Hayato
 

Re: Mieszkanie Li

Postprzez Uesugi Li » 12 lip 2015, o 10:46

Hayato nie miał możliwości pokrzepienia się widokiem znajomych kątów, Li jak najbardziej. Kiedy zanurzyli się w ciepło mieszkania, zostawiając za sobą jesienny wiatr, mimo wszystko poczuła się lepiej. Wciąż jednak marzyła o kąpieli, a brudne ubranie jakie miała na sobie napawało ją wstrętem. Na szczęście Hayato zdążył już poznać jej zwyczaje, nie raz przecież wracali wymęczeni i unurani z treningów w Akademii.
Choć nigdy do tego stopnia.
- Świetnie - skinęła głową na wieść o kąpieli, niespecjalnie okazując radość, która właśnie ją wypełniła na samo usłyszenie magicznego słowa "kąpiel".
Zrobił przecież tylko to, co do niego należało. Nie wolno przesadnie chwalić, bo jeszcze uzna, że należy mu się jakaś wdzięczność czy coś.
- Przerwa... - westchnęła, jak to kusząco brzmiało, jak nierealnie - Chyba niespecjalnie my o tym decydujemy. Ale... - przyszło jej coś do głowy i uśmiechnęła się szeroko - ...drzwi nie zabarykadujemy, możemy jednak wybrać się na małą wycieczkę. Celem pielęgnacji moich skołatanych nerwów. A wtedy to niech sobie nas szukają. - mruknęła z uśmiechem.
Zapewne opuszczenie wioski wymagało przepustki, ale przecież ludzie wychodzili pod pretekstem treningu. W tej bramie nikt nawet nie pilnuje, kto by się tu niby wybrał, tak na koniec świata.
- Ale tylko na kilka dni - zastrzegła od razu, chyba bardziej przywracając do porządku samą siebie - Nie można uciekać od obowiązków.
Uesugi Li
 

Re: Mieszkanie Li

Postprzez Shirou Hayato » 12 lip 2015, o 11:29

Coś go piekło w jednym miejscu na ręce, widocznie musiał się gdzieś otrzeć wcześniej. Sprawdził tylko czy nos i uszy jeszcze ma, reszta w sumie nieważna. Jeśli chodziło o jakiekolwiek rany to musiał liczyć tylko na własny ból by wskazał miejsce. Naciskanie miejsca zazwyczaj świadczyło jednoznacznie. No ewentualnie Li mogła mu powiedzieć, ale starał się być jak najbardziej samodzielny, przynajmniej wtedy kiedy mógł.
- Do niczego Pani nie mogą zmusić. Wystarczy listu nie otworzyć, powiedzieć, że się nie zauważyło. - pomyśleć, że gdyby zupełnie przypadkiem chłopak przysunął nogę do drzwi i zupełnie przypadkiem akurat trafił na ten list i ZUPEŁNIE przypadkiem wsunął go z powrotem na zewnątrz, to tej całej farsy by nie było. Byliby teraz spokojni, czyści i najedzeni.
Barykada chyba jednak nie wchodziła w grę. Nie mogą liczyć na takie szczęście.
- Wycieczka to dobry pomysł, może jakieś gorące źródła albo... - ziewnął prawie prosto na nią. Mówił dość oficjalnie, trochę zaczęło go to nużyć. Normalnie miałby na to siły, ale nie po takich wydarzeniach.
- Idźta juz do mycia - przynajmniej będzie miał chwilę spokoju. W tym czasie będzie musiał coś do jedzenia przygotować. Może potem będzie miał okazje o swoją czystość zadbać. Ruszył do kuchni drapiąc się po głowie, zupełnie się nią nie przejmując. Chyba poradzi sobie dziewczyna z kurkami sama?
- Zamknij drzwi bo będę podglądać! - zawołał na złość, żartując sobie ze swojej ułomności.
Shirou Hayato
 

Re: Mieszkanie Li

Postprzez Uesugi Li » 12 lip 2015, o 11:59

Zrobiła kwaśną minę.
- Jakbyś ty tak mnie kiedyś zignorował i powiedział, że nie dosłyszałeś, to bym cię chyba w psiej budzie zamykała na noc - zaplotła ramiona przed sobą, niezadowolona z jego podejścia - Skoro już zostałam shinobi, obowiązki mam takie, nie inne. Człowiek, który nie zna swojego miejsca, boleśnie się kiedyś na tym przejedzie.
Nie mogła się tak migać. Miała swoją reputację, o którą należało zadbać. Już i tak mieli kiepski start, w oczach wioski zapewne są gorszymi shinobi niż dzieciaki z klanów, przygotowywane do swojej roli od urodzenia. A Uesugi nie chciała, by ktokolwiek patrzył na nią z góry. Chcąc więc czy nie, trzeba było zdobyć ich uznanie.
Na pewno nie poprzez udawanie, że nie zauważyło się polecenia.
Zaraz jednak złagodniała. Oboje byli zmęczeni tego dnia. Nawet zignorowała to ziewnięcie, choć chłopak wyraźnie potrzebował większej dyscypliny. Za miękka dla niego była.
- Jutro rano przy wyjściu na zakupy wypytaj, co w okolicy warte jest obejrzenia. Idę się wykąpać.... - zająknęła się słysząc, jak rozkazał jej iść do wanny.
Momentalnie zatrzymała się w miejscu.
W środku zrodził jej się gwałtowny protest. Przecież nie wykona jego polecenia! Wygrało jednak zmęczenie i poczucie ogólnego zaniedbania, dlatego zacisnęła wargi i już po chwili znalazła się w łazience, zrzucając ubranie. Z przekory nie zamknęła drzwi, a co. Niech nie myśli, że będzie wykonywała jego polecenia.
Dopiero teraz zauważyła siniaki i zadrapania na swojej białej skórze. Zmęczenie skutecznie odsuwało od niej ból. Przypomniała sobie jednak, że Hayato jakoś dziwnie badał swoją głowę. Coś mogło mu się przecież stać, chyba nawet ją osłonił przy tym drugim wybuchu. Jak go zapytać o to, żeby nie wyjść na jakąś troskliwą? Zanurzyła w wodzie twarz razem z nosem, z ust stopniowo wypuszczając powietrze.
- Wiesz co? - zawołała, znała jego dobry słuch - Pomyślałam, że zostanę medykiem. Oni są w miarę bezpieczni, i ludzie ich szanują. Dlatego muszę ćwiczyć, więc jakbyś miał jakieś rany, to masz mi o nich natychmiast mówić!
O, to jest geniusz. Spryt wrodzony normalnie. Opuściła wannę szybciej niż zwykle, bo naprawdę martwiła się o jego stan. Zeszła na dół, zarzucając tylko na siebie przygotowaną yukatę. Przecież to i tak bez znaczenia.
Uesugi Li
 

Re: Mieszkanie Li

Postprzez Shirou Hayato » 12 lip 2015, o 12:27

Ile razy już słyszał gdzie by go to nie zostawiła, albo co by z nim nie zrobiła. Ujmowało go zawsze jej wyrafinowanie, gdyż prawie zawsze była w stanie wymyślić coś nowego. W jakiś sposób go to śmieszyło w duchu, mimo zostawiania kilku kropli smutku. Rozumiał jaka jest między nimi granica. Jej reakcje zawsze były ciekawe. Mimo wszystko twierdził, że jest ona mu obojętna. Często jednak jego zachowania świadczyły odwrotnie, choć wtedy zawsze może się argumentować, że tylko spłaca dług. Nie było tak naprawdę rzeczy na której mu zależało, albo przynajmniej nie był tego świadom lub nie chciał przyznać. Normalna osoba powiedziała by, że jest on nudny skoro mu na niczym nie zależy.
Chwila przerwy od dziewczyny dobrze mu zrobiła. Jak jej nie było to otworzył tajną skrytkę na ciastka. Cieszył się, że dziewczyna nie ma wystarczającego słuchu by usłyszeć jego chrupanie. Mógł już wrócić do swojej roli.
Po kilku minutach dziewczyna wróciła. Na stole były dwie miski z parującą cieczą. Widać nawet było jakieś kluski, prawdopodobnie ramen. Oby nie ta wersja co piecze dwa razy.
Gdy powiedziała o jej planach bycia medykiem wziął nóż. Mógł być bystry, idealny jako szpieg, marzyć o byciu taktykiem, jednak tego, że Li się o niego martwi nie był w stanie zauważyć. Nie dopuszczałby takiej myśli do istnienia. To jednak nie wina ślepoty, pewnie nawet jakby miał i sto gałek ocznych to nadal nie mógłby sobie tego uświadomić.
- Panienka chce poćwiczyć? Da się łatwo załatwić, wystarczy tylko słowo. - rzekł przykładając ostre narzędzie do swojej reki jakby chcąc ją naciąć. Czekał na jej reakcje penetrując ją swoim cyklopim okiem. Mógł jej nawet nienawidzić lub myśleć o niej różne rzeczy, jednak jej rozkaz był dla niego święty. Usta były w spoczynku. Twarz spokojna, poważna.
Shirou Hayato
 

Re: Mieszkanie Li

Postprzez Uesugi Li » 12 lip 2015, o 12:35

Siadała właśnie przy stole, kiedy dotarł do niej cel jego działania. Widząc nóż w jego ręce, targnęła się gwałtownie i omal nie rozchlapała ramenu. Wstała i podeszła do chłopaka, w pierwszej chwili chcąc wyrwać mu nóż, zrezygnowała jednka z tego. Był niewidomy, jeszcze by ją przypadkiem dźgnął czy coś.
- Chcę poćwiczyć na prawdziwych ranach, zdobytych w walce. Takie treningowe cięcia są bezwartościowe, dlatego nie waż się ciąć. - nie całkiem panowała nad swoim głosem, drżał lekko - Jak się na siłę szuka okaleczeń, to później źle się kończy...
Przypomniało jej się, jak Hayato stracił wzrok. Fala wyrzutów sumienia i bezsilności powróciła, na szczęście chłopak nie mógł zobaczyć jej twarzy. Nie powie mu, nigdy. Nie było szans. Ale drugi raz tego samego błędu nie powtórzy, nawet na tak małą skalę.
- Lepiej idź i się umyj. Nieładnie pachniesz, a ja chcę zjeść - burknęła, przyglądając się jego ramionom, twarzy i szyi.
Specjalnych okaleczeń nie widziała, chyba nawet mniej miał siniaków niż ona.
Uesugi Li
 

Re: Mieszkanie Li

Postprzez Shirou Hayato » 12 lip 2015, o 13:12

Słyszał, że dziewczyna wstaje i kieruje się w jego stronę. Starał się jednak nie ruszyć zbytnio. Zastygł jak kamień. Przecież tak naprawdę nie chciał nikomu zrobić krzywdy. Spodziewał się w sumie plaskacza, a nie zwykłych pouczeń. Widocznie nie miała siły.
Niestety, zabroniła mu się ciąć, poleciła mu za to gorącą wodę. Odłożył narzędzie zbrodni i ruszył do łazienki. Widocznie mu się bardzo śpieszyło, bo jego miska stała pełna, nie ruszona. Na dodatek nie powiedział ani słowa na odchodne, co raczej było rzadkością.
Hayato wszedł do łazienki niezbyt przejmując się drzwiami, skoro panienka była tak spragniona jedzenia. Rozebrał się i zaczął sprawdzać stan reszty swojego ciała poza głową. Czuł pieczenie w wielu miejscach na plecach, na pewno były strasznie czerwone, musiał nieźle przejechać, że ma takie obtarcia. Siniaków raczej jednak nie wyczuł. Reszta wydawała się w porządku.
- Się zagoi - mruknął do siebie, po czym przystąpił do szybkiego szorowania. Polał się potem kilka razy wodą i zanurzył na chwilę. Wytarł ręcznikiem i założył zapasowe ubranie. Jeśli nic mu nie przeszkodziło to wrócił do kuchni ze wciąż mokrymi włosami, które kapały. Usiadł przy swojej misce i wsadził weń palec żeby sprawdzić temperaturę.
- Zjadliwe - skomentował na głos.
- Co następne w harmonogramie? Drzemka, czy spacer? - o trening nawet nie pytał, na chwilę obecną spraw ninja mieli raczej dość.
Shirou Hayato
 

Re: Mieszkanie Li

Postprzez Uesugi Li » 12 lip 2015, o 13:34

Jadła, nie czekając na chłopaka. Zupa była dość podła, ale i tak o niebo lepsza od tego, co chłopakowi wychodziło na początku. Nie mówiąc już o Li, która nie potrafiła zagotować wody w garnku. Wspomnienia domu nachodziły ją coraz rzadziej, cieszyła się tym co jest. Ciepły dom, posiłek na stole, łóżko i jakaś sakiewka w kieszeni. Hayato obok. Dawała sobie jakoś radę i z optymizmem spoglądała w przyszłość. Jeżeli nie utłuką ich na tych koszmarnych misjach, to będzie tylko lepiej. Zbuduje się rezydencję, zatrudni więcej służby. Hayato będzie ich nadzorować. Zostaną shinobi od misji dyplomatycznych. A nie, zaraz, miała zostać medykiem...
Pochłonięta myślami, nawet nie zauważyła gdy Hayato pojawił się z powrotem. Spojrzała ze zdziwieniem, jak palcem sprawdza temperaturę. Metody prostych ludzi były dziwne. I niehigieniczne. Dobrze, że dopiero wrócił z kąpieli. Przełknęła makaron i zamyśliła się.
- Poczytam trochę o medycznych technikach i pójdę spać. Jak masz ochotę na spacer, to już beze mnie. Tylko pamiętaj, że to już noc - zaznaczyła, chłopak czasami wychodził coś załatwić w zupełnie nieodpowiednich porach.
Życie w wiecznej ciemności nie mogło być łatwe.
- Tak więc dobrej nocy - powiedziała, wstając od stołu.
Przesunęła dłoń po mokrych włosach, poprawiła yukatę i ruszyła do swojego pokoiku. Sen nie dał jej jednak czytać, pochłaniając niemal natychmiast. Zmęczenie zrobiło swoje.
Uesugi Li
 

Re: Mieszkanie Li

Postprzez Shirou Hayato » 12 lip 2015, o 13:50

- Noc - powtórzył. Słowo teraz dla niego praktycznie bez znaczenia. Tylko biologiczny zegar i chęć snu mu jeszcze o tym przypominały. No i na zewnątrz więcej podejrzanych ludzi się kręciło o tej godzinie.
W sumie poczekał z jedzeniem aż księżniczka pójdzie do pokoju.
- Bezpiecznej nocy i poranka - czasem jego sformułowania były naprawdę dziwne. Jakby wymyślił je kiedyś w praniu i zaczął stosować dla żartów.
Gdy już nie było obserwujących go ślepiów przechylił miskę i wypił zawartość. Twardszą część wepchał sobie do ust pałeczkami. Mu tam smakowało! Pomył gary i posprzątał w kuchni.
Wyszedł na chwilę na zewnątrz zaczerpnąć świeżego powietrza i popatrzeć się w księżyc. W którąkolwiek stronę był on teraz skierowany. Kiedyś będzie takim potężnym sensorem, że wyczuje i chakrę na ciałach niebieskich, wtedy będzie wiedział. Poszedł za dom i chwilę potrenował. Nic szczególnego, głównie taijutsu, różnego rodzaju pchnięcia i kopniaki w powietrze. Ruszył następnie do łóżka. Prawie natychmiast go wchłonęło.

Dum dum Dum następny dzień.

- Wstawaj - rzekł z ręcznikiem owiniętym w okół ręki. Była to głównie szydera z jej dawnej służby, która czasem tak stała.
- Kąpiel już gotowa, potem jedzenie i podróż. - wszystko przygotował wcześniej. Widać było, że ściągał swój bandaż z oczu i założył sam, gdyż cyklopie oko było przesunięte zupełnie na bok i patrzało złośliwie na Li spod ukosa..
- Jakieś specjalne życzenia? - powiedział z powstrzymywanym uśmiechem.
Shirou Hayato
 

Re: Mieszkanie Li

Postprzez Uesugi Li » 12 lip 2015, o 14:10

Westchnęła leniwie, obracając się na bok, plecami do Hayato. Ten jednak stał nad nią uparcie, nie dając znów zasnąć. Ziewnęła cicho, zasłaniając usta dłonią. Przetarła zaspane oczy, zmrużyła brwi, przez chwilę chyba zbierała fakty.
- Dokąd podróż? - zainteresowała się wreszcie, niechętnie podnosząc na łóżku.
Na razie tylko usiadła, jeszcze nie wysuwała się z pościeli. Przy poduszce wciąż leżała książka dla przyszłych medyków. Wstyd, przeczytała może pięć kartek. Nie pamiętała natomiast nic. Mimo wszystko wydarzenia poprzedniego dnia zdawały się jakoś odleglejsze, jakby codzienna rutyna pozwalała zapomnieć o nieprzyjemnych rzeczach.
- Tak. Nie otwieraj, jeśli ktoś zapuka - westchnęła ze świadomością, że poczucie obowiązku nie pozwoli jej tego zignorować, gdyby ktoś faktycznie pojawił się na ich progu - Chciałabym też założyć zieloną yukatę. Z wieszaka z listkiem.
Kiedyś znaleźli coś takiego w ofercie dla dzieci - kolorowe wieszaki z różnymi kształtami. O ile wyglądem niespecjalnie się Li podobały, to jednak bardzo ułatwiały niewidomemu chłopakowi odnalezienie się w jej garderobie. Niestety pranie musiała z tego powodu segregować sama.
- Jakieś wieści? - zapytała, wstając wreszcie i rozciągając dokładnie.
Uesugi Li
 

Re: Mieszkanie Li

Postprzez Shirou Hayato » 12 lip 2015, o 15:41

Starał się choć częściowo odczytać po dźwiękach jej emocje i mimikę. Dziewczyna od razu zaczyna od trudnych pytań.
- Ludzie mówią, że w tej zatęchłej noże mało co jest. Długo odbudowywali się po wojnie. Można tu znaleźć bardzo interesujące - zakaszlał - muzeum. Przedstawia ono historię tej krainy, ciekawe posągi i narzędzia jakimi kiedyś posługiwali się ludzie - wszystko oczywiście z ironią w głosie.
Podszedł do garderoby. Już niektóre z jej ubrań znał na pamięć po teksturze jak i detalach. Wystarczyło odpowiednio wymacać. Niektóre były niestety bardzo podobne i mylące. Tym razem był pewien, że dobrze trafił.
- W kraju błyskawic jest miasteczko o nazwie Yu no kuni. To tutejsza główna siedziba rekreacji. Łaźnie, gorące źródła, hotele, restauracje, bary, wszystko czynne całą dobę. - to wydawało się o wiele lepszą propozycją do relaksu niż oglądanie jakichś starych kamieni.
- Jest tam kawałek drogi - oświadczył, że podróż będzie trochę trwać. Zawsze mógł ją przecież ponieść. Przecież był tego tak bardzo chętny...
- Zapraszam. - otworzył drzwi od pokoju. Wyszedł i czekał przed drzwiami ze sztucznym uśmiechem. Trzymał yukatę i ręcznik.
- Z wieści to... nadal jestem ślepy - zażartował. Nie wiedział o niektórych rzeczach. Zwłaszcza o tym, jak może to zaboleć dziewczynę. On w końcu nie miał jej niczego za złe, akceptował wszystko takim jakie jest. Był pewien, że jego brak wzrok był nieunikniony.
Shirou Hayato
 

Re: Mieszkanie Li

Postprzez Uesugi Li » 12 lip 2015, o 16:01

Słuchała, marszcząc nos. Nigdy nie lubiła galerii. Choć zdarzały się tam interesujące dzieła, większość mimo wszystko była zwyczajnie nudna. Poza tym, chciała się gdzieś "wyrwać", tam jak to robią inni geninowie pomiędzy misjami. Może i nie miała powalającej ilości p-przyjaciół, ale Hayato przecież wybierze się z nią, a dwoje to już grupa!
A rzeźby to on nawet nie zobaczy.
- Kiedyś moja matka udawała się na regularny odpoczynek do Yu no Kuni. Chętnie zobaczę, jak to właściwie wygląda - kiedy chłopak grzebał w szafie, Li rozsunęła zasłony przy oknie.
Dzień zapowiadał się ładny, naprawdę ładny jak na tą porę roku. Nieco chmur wprawdzie wisiało na niebie, jednka słońce prześwitywało pomiędzy nimi, obdarzając okolicę ciepłym blaskiem.
- Daleko? Nic nie szkodzi, przecież chcieliśmy wakacji - nie przejęła się zupełnie, wychodząc przez trzymane przez niego drzwi.
Na "wieści" skuliła się lekko w sobie. Dobrze że nie widział. Znaczy, gdyby widział, nie byłoby tego wszystkiego. Więc jednak źle. Westchnęła i sięgnęła dłońmi, chcąc poprawić mu bandaż na twarzy. O wizerunek trzeba dbać, choć jemu na pewno nie było łatwo. Palcem delikatnie przejechała po zadrapaniu przy jego skroni. Oszust, nic nie powie nigdy. Zrobiło jej się trochę smutno, ale oczywiście bez problemu to zamaskowała.
- W bramie powiemy, że udajemy się na jakiś trening, przydałoby się więc faktycznie popracować nad jakąś techniką. Masz już jakieś plany co do tego? - zapytała, Hayato często ćwiczył gdy nie było jej obok.
Ruszyła do łazienki, nie przejmując się jego asystą.
Uesugi Li
 

Re: Mieszkanie Li

Postprzez Shirou Hayato » 12 lip 2015, o 18:07

Faktycznie, ślepy w muzeum to byłaby to totalna ironia. Na pewno nie pozwolą mu pomacać okazów, więc jedynie mógłby na jakieś dźwiękowe formy prezentacji, których pewnie tam mało. Z drugiej strony wyglądało by to jak zaawansowana forma sztuki i wrażliwości. Niestety, chłopak specjalnym artystą nie był, więc się cieszył, że tam nie idą.
- Jak pogoda? Z przeczucia to pewnie deszcz dopiero spadnie jak będziemy wracać. - minimalnie próbował uczyć się poznania warunków atmosferycznych poprzez wyczucie, jednak to nie to samo co zwykłe spojrzenie w niebo. Słyszał kiedyś, że na starość ludziom stawy zaczynają odczytywać pogodę. Nigdy tego nie rozumiał, ale chciałby coś takiego. To coś ma wspólnego z jakimś artretyzmem.
Faktycznie. Im dalej, tym lepiej. Mniejsza szanse, że ich znajdą. Było wiec już ustalone gdzie idą.
- Hmm zastanawiam się. Codziennie staram się ćwiczyć słuch, żeby przydać się na polu bitwy. Może jednak powinienem spróbować sił z ninjutsu. - co pokazywało, że definitywnych planów nie miał. Wszystko miało wyjść jeszcze w praniu.
- Rozumiem, że Pani chce ćwiczyć techniki medyczne? - światło jej w pokoju zgasło bardzo szybko, więc zakpił z jej pracowitości i wytrwałości.
Skończyło się na tym, że weszli do łazienki, gdzie wszystko było przygotowane. Chłopak stał przy ścianie jak gdyby nigdy nic trzymając jej rzeczy.
Shirou Hayato
 

Re: Mieszkanie Li

Postprzez Uesugi Li » 12 lip 2015, o 18:22

- Słońce jest, chmurki białe, idealnie na wyprawę. Jeżeli nagle spadnie deszcz, to już by chyba musiała być złośliwość bogów - wyznała, starając się uchodzić za znawcę.
Choć na pogodzie nie znała się zupełnie i całkiem możliwe, że opady pojawią się nawet w przeciągu godziny. Mniejsza. Przeszli do łazienki, ona zaś z głośnym westchnieniem zanurzyła się w ciepłej wodzie. Hayato jej nie przeszkadzał, nie pierwszy raz już był obecny przy jej zabiegach kąpielowych. To nawet wygodniej, zawsze miała z kim porozmawiać.
- Właściwie, to i ja rozważam najpierw jakieś ninjutsu. Albo pójść o poziom wyżej i spróbować się z technikami żywiołowymi - wyznała, bawiąc się pianą - Sztuki medyczne będą przydatne, ale kiedy już nauczę się, jak przeżyć choć małą zawieruchę. Ale ale, techniki na wzmacnianie słuchu? Chyba przydałoby ci się to wyćwiczyć przed ninjutsu, prawda?
Zignorowała ironię w jego uwadze o technikach medycznych. Najpierw chciała przeżyć, dopiero później być medykiem. Wciąż pamiętała, jak bezsilnie się czuła przy tych wozach wczoraj. Paskudne uczucie.
Wreszcie wyszła z wanny i otuliła się ręcznikiem. Po wysuszeniu, sięgnęła po swoje ubranie.
- Jeżeli nie masz nic do zrobienia, chciałabym wyruszyć zaraz po śniadaniu.
Uesugi Li
 

Następna strona

Powrót do Dzielnica Mieszkalna

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron