Dom Hidekich

Mieszka tu większość ludzi z Kumogakure no Sato. Przeważnie są to bezklanowcy i mało znane rodziny, czasem też znaleźć tu można niektórych członków znanych w wiosce klanów.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Dom Hidekich

Postprzez Hideki Suzu » 2 sie 2015, o 03:37

Minęły trzy dni, od kiedy nastąpiło niefortunne poznanie Suzu, Shogo oraz Kyoto. Dziewczyna od tej pory bywała w domu rzadko i sama nawet nie wiedziała, czy brat jej wciąż przebywa w domu. Do jego pokoju nie zaglądała, do piwnicy tym bardziej. Jadała raczej na mieście. Na dobrą sprawę więc Shun i jego gość wciąż mogli przebywać w domu Hidekich, mijając się z zupełnie z zielonowłosą pannicą.

- Wejdź - powiedziała, włączając światło w przestronnym salonie.
Kominek był zimny i zagaszony, ale dom i tak przywitał ich ciepłem. Suzka odetchnęła z głęboką ulgą i sprawnie zrzuciła płaszcz, odkładając go na pusty haczyk. Po chwili dorzuciła tam jeszcze szalik. Buty ustawiła w rządku z innymi.
Oczywiście nie było tutaj ubrań białowłosego, trzymała je złożone we własnym pokoju.
- Herbaty? - zapytała, przeczesując palcami swoje włosy, choć raczej wiele to nie pomogło na ich naturalny nieład - Mojego brata chyba nie ma, ale na wszelki wypadek staraj się nie podnosić głosu. Nigdy nie wiadomo, kiedy śpi kamieniem po jakiejś misji, a nie chcesz go widzieć w złym nastroju... - zapewniła, przewracając oczami.
Hideki Suzu
 

Re: Dom Hidekich

Postprzez Miko Shogo » 2 sie 2015, o 16:11

Dziewczyna zaprosiła go do środka.
Dziwne uczucie, wcześniej był tutaj wniesiony i w sumie nawet tego momentu nie pamiętał. To prawie jakby wszedł tutaj pierwszy raz. Miał też inne nastawienie niż jak był w środku ostatnio.
Również ściągnął buty, w końcu nie mógł w nich paradować po czyimś domu. Szalik powiesił na wieszaku.
- Może być, byle nie z podejrzanymi ziołami - przypomniała mu się jedna z jego misji, w której spotkał dość ekscentrycznego jegomościa. Nie chciał sobie zrobić dziur w mózgu, jakie miał tamten.
- Pewnie śpi z chłopakiem - skomentował sugerując dwuznacznie. Ostatnio przecież ich zobaczył jak schodzą razem. Przynajmniej mu się tak wydawało, że zeszli z góry. Shun miał wtedy podobno spać.
Nie zamierzał jej pytać jakie życzenie miała od spadającej gwiazdy. I tak by nie powiedziała. Swoje jednak dobrze przemyślał, gdyż było żadne.
- NIe ma czegoś takiego jak spadające gwiazdy, to są meteoryty i są tycie... - zepsuł jej dzieciństwo.
- Rozumiem, że jesteś senna, więc pewnie chcesz spać? Tak wiec co z moimi rzeczami? - skoro prawie zasnęła na dworze, to pewnie teraz jeszcze chętniej poszła by w objęcia Morfeusza. Czemu wiec proponowała mu herbatę? W sumie teraz się nie zastanawiał tak nad rzeczami, więc mówił co mu przyszło do głowy.
 
Posty: 201
Dołączył(a): 18 lip 2015, o 00:48
Ranga: Genin

Re: Dom Hidekich

Postprzez Hideki Suzu » 2 sie 2015, o 19:17

Nastawiła wodę w czajniku i skoczyła na górę, gdzie trzymała jego ubrania. Wyprane, pachnące, ułożone w kosteczkę. Na szczęście listu nie wyrzuciła, leżał wciąż na parapecie po tym, jak zostawiła go tam dla wyschnięcia. Zgarnęła papier, spojrzała jeszcze raz. Trochę się rozmyło i nie wszystkie partie były czytelne, ale to akurat nie jej problem. Położyła papier na górze rzeczy i zeszła z nimi na dół.
- To będzie chyba wszystko - powiedziała.
Oddała ubrania wraz z listem, a sama wyjęła z szafki kubki i zalała herbatę. Ostatecznie wylądowali wiec w kuchni. Dziewczyna opadła na krzesło ciężko i ziewnęła lekko. Wyraźnie jednak nie zamierzała się poddawać.
- Mówiłeś dzisiaj coś o treningu. Skoro ty nie masz drużyny, ja też nie, to może czasowo zawiążemy sojusz interesów i poćwiczymy razem? Bo mam technikę do spróbowania, ale nie umiem stwierdzić jej skuteczności bez drugiej osoby...
Fuuton był w końcu specyficznym żywiołem. Owszem, jakieś podmuchy jej wychodziły, w jaki sposób jednak miała ocenić ich siłę? Ano właśnie, potrzebowała w tym pomocy drugiej osoby, o ile nie chciała tworzyć skomplikowanych konstrukcji, które jednak nie były bardzo miarodajne.
Nie, nie, lepiej ogarnąć sobie partnera do treningu.
Hideki Suzu
 

Re: Dom Hidekich

Postprzez Miko Shogo » 2 sie 2015, o 19:49

Zostawiła go na chwilę na dole. Stał i czekał spokojnie. Gdy dostał swoje rzeczy, położył je na ziemi, niedaleko butów. Zamierzał je wziąć gdy będzie wychodzić. Papier schował do kieszeni spodni których miał na sobie.
Wylądowali w kuchni, przy małym stoliku. Usiadł naprzeciwko dziewczyny.
Zagaiła go o trening, który jej wcześniej proponował. Powrócił do życia. Włączył myślenie na większych obrotach. W sumie w jego umyśle było miejsce na sojusz, jeśli czerpał na tym korzyści. Nie był jednak pewien, czy mogła by ona mu w czymś pomóc. Jego techniki ograniczały się tak naprawdę do tego co poznał w akademii. Co więcej mu trzeba było? Ostry umysł mu wystarczał by użyć ich efektywnie w każdej sytuacji.
- Co znaczy poćwiczymy razem? - zawsze trenował sam i wyglądało to raczej nudno. Polegało to albo na czytaniu książek, albo oglądaniu ludzi. Czasami trochę pobiegał, ale nie lubił zbytnio aktywności fizycznych. Rozumiał, sytuacje w której ktoś miał nad kimś nadzór, go obserwował i dawał rady. Ale razem?
- Jak obudzisz we mnie moje zdolności klanowe, to mogę ci pomóc. Problem w tym, że nie wiem jak zacząć. - uśmiechnął się, gdyż uznawał to za niezbyt możliwe. Sam nie wiedział jak mógłby to zrobić. Czytał, że Miko są w stanie przewidywać przyszłość, ale mu się to nie zdarzało. Miały też jakieś specjalnie techniki przeciw demonom.
 
Posty: 201
Dołączył(a): 18 lip 2015, o 00:48
Ranga: Genin

Re: Dom Hidekich

Postprzez Hideki Suzu » 3 sie 2015, o 13:49

Chyba spodobał mu się pomysł treningu. Chyba. Przez chwilę siedziała w milczeniu patrząc, jak ten analizował coś sobie w tej białej łepetynie. Wreszcie wystosował w jej stronę pytanie i teraz to dziewczyna się zdziwiła.
- Nooo... na przykład ja bym chciała wypróbować technikę fuutonu, która służy do defensywy przed bronią miotaną. Więc przydałoby się, żebyś zaatakował mnie jakimś kunaiem chociaż - siorbnęła wrzątek z kubeczka, nigdy nie umiała cierpliwie czekać aż ostygnie - W sumie dziwne że pytasz, tobie wystarczą treningi z jakimiś kukłami?
Wciąż miała go za osobę bardziej zaawansowaną od niej, nawet jeśli sam fakt drużyny był bujdą. Ot, uwierzyła w to wcześniej i specjalnie nad tym więcej nie zastanawiała. Zdolności klanowe? Faktycznie, wspominał wcześniej coś o swoim klanie.
- To może powiedz najpierw co to za zdolności? Brat mi kiedyś mówił, że klanowicze uczą się od starszych ze swojego rodu, Tobie nikt nie może pomóc? - zapytała, w sumie mógł być sierotą tak jak ona.
Hideki Suzu
 

Re: Dom Hidekich

Postprzez Miko Shogo » 3 sie 2015, o 18:54

Chłopak cierpliwie czekał, aż napój osiągnie zdatną temperaturę do aktywnego jego picia. Był dość cierpliwy. W samej różnicy między podejściu do herbaty, można było zauważyć jak innymi są oni osobami. Mimo wszystko siedzieli tu naprzeciwko siebie i rozmawiali.
- No raczej. Po co coś więcej niż kukły i teoria? Do biegania, zbierania chakry też nie trzeba kogoś innego. - tworzenie skomplikowanych konstrukcji, których dziewczyna chciała uniknąć, było akurat dla niego normalką. Dla niej dziwne było jego pytanie, dla niego jaki w tym widziała problem. Mógł jej jednak pomóc, jeśli ona mogła pomóc jemu.
- Podobno niektórzy z mojego klanu przewidują przyszłość. Dostają różne wizje w ciągu dnia, tylko nie wiem jak to działa. Ostatnio miałem tylko jedną wizję... - zatrzymał się, jakby zastanawiając na chwilę. Czy powinien w ogóle jej mówić? W sumie brzmiało to wystarczająco dziwnie, a własnego wizerunku już bardziej zepsuć nie mógł.
- Przyszedł do mnie anioł i powiedział, że czas żebym otworzył oczy i że daje mi nieśmiertelność. - mówił zupełnie poważnie. W sumie nawet jak kłamał był w stanie tak mówić, jednak miałby tutaj po co kłamać?
- Chyba... że to coś w tym ramenie podejrzanego było... - zaczął podejrzewać restauracje. Szybko zwątpił. Miejsce wydawało się raczej porządne, a wszystko co czuł podczas wizji było bardzo fizyczne i odczuwalne wszystkimi zmysłami. Ostatecznie to ten dziwny dzieciak mógł mu coś dodać, jak nie patrzył.
- Eee.. Klanowicze? - w sumie... to nie wpadł na to. Jakkolwiek byłby inteligentny, to nie przyszło mu raczej do głowy prosić kogoś o pomoc. Może w sumie kiedyś mu to zaświtało, ale szybko to odrzucił. Wolał wszystko rozwiązać sam. Nie chciał być na czyjeś łasce.
- Moja matka nie ma żadnych technik klanowych. U mnie w domu jest mnóstwo Miko, ale większość z nich to zwykli shinobi. Nawet sam nie wiem, którzy z nich rozwinęli choć w minimalnym stopniu zdolności klanowe. - większość czasu spędzał we własnym pokoju albo na zewnątrz, zresztą co, miałby pukać od drzwi do drzwi i się pytać?
 
Posty: 201
Dołączył(a): 18 lip 2015, o 00:48
Ranga: Genin

Re: Dom Hidekich

Postprzez Hideki Suzu » 4 sie 2015, o 13:39

Zmarszczyła brwi. On tak na poważnie?
- Teraz to ciekawa jestem Twojego stylu walki. Ale ten, no, ja muszę z kimś poćwiczyć i kropka. Możemy wyjść do ogrodu to Ci pokażę co i jak - trajkotała, nieprzejęta zupełnie jego sceptycznym podejściem.
Zdołała już się rozgrzać po ostatnim siedzeniu na mrozie. Palce odzyskały normalną barwę, tak samo jej policzki. Czy gotowa była wracać na zewnątrz? Zapewne tak. Teraz jednak rozmowa zeszła jeszcze na tematy dotyczące klanu Miko. Suzka nie bardzo wiedziała, jak działają rody shinobi. Shun tylko powiedział jej kiedyś, że posiadają zdolności ograniczone tylko dla ich linii krwi. Stąd przeszczepy.
- Przewidywanie przyszłości? Łaaa, przydatne na testach musi być - gwizdnęła, zamyślając się na chwilę z szerokim uśmiechem, wyraźnie opracowywała dziesięć najgłupszych możliwości wykorzystania klanowych zdolności Miko.
Ale Shogo to jednak był dziwny. Z tego co mówił to kontakt w domu utrzymywał jedynie z matką. Nie rozumiała tego. Gdyby ona miała dużą rodzinę... Nic z tego jednak, przynajmniej dopóki Shun nie znajdzie sobie jakiejś i nie postanowi ustatkować.
- Pewnie nie rozwinęli - zgodziła się smętnie - Inaczej przecież by ocalili czcigodnego C...
Posmętniała na chwilę, ale tylko na moment. Złapała za kubek, dmuchnęła dwa razy i pociągnęła solidnego łyka herbaty. Naczynie odstawiła na blat z głośnym stukiem.
- Dobra, to spróbuj przewidzieć, co za chwilę zrobię! - zawołała z entuzjazmem, nie chcąc już wspominać o zmarłych.
Hideki Suzu
 

Re: Dom Hidekich

Postprzez Miko Shogo » 6 sie 2015, o 03:35

Popatrzeć nie zaszkodziło. Czemu miałby odmówić, jeśli chciała mu coś pokazać? W sumie... Jakby miała coś ofensywnego to nawet mógłby od niej zmałpować. Co prawda nie był fanem takich rozwiązań, ale brakowało mu czasem jakiegoś walnięcia. Przy jego inteligencji nie było to aż tak potrzebne, ale wypadałoby mieć coś na kryzysowe sytuacje, poza złym spojrzeniem. Czasem do kogoś samym rozsądkiem nie można było przemówić.
- Wystarczy się nauczyć na test, nie trzeba oszukiwać... - pouczył ją. Sam z takimi egzaminami nie miał problemu. Sam nie był jakimś honorowym typem człowieka, ale jakąś klasę chyba musiał prezentować?
W sumie to nie wiedział czego mogą się spodziewać na wyższych kwalifikacjach. To, że akademia była prosta jak pikuś nic nie znaczyło. Największy przesiew pewnie był dalej. Ktoś musiał czyścić te toalety.
- Dobra... Mogło by się faktycznie przydać - poprawił się po chwili. Gdyby znał wcześniej pytania mógłby komuś pomóc, dzięki czemu byłby on mu wdzięczny. Za taką prostą sprawę mógłby wtedy coś od niego żądać. Geniusz.
- Nie wiem jak to działa. Może to tylko w określonych sytuacjach i nie wszystko jest jasne i zrozumiałe? - mogli w końcu widzieć sam kolor i na podstawie tego musieć wydedukować co się stanie. Mógł mieć on jakieś powiązanie z przyszłością. Czerwony mógł oznaczać krew, czarny czyjąś śmierć.
Może dostawał takie sygnały, a nie był tego świadom? Nie mógł jednak sobie tego przypomnieć.
- Hmm... - skupił się mocno na jej propozycje treningu. Może faktycznie powinien starać się użyć tego i przyjdzie to z czasem? Nie podszedł do tego tak jeszcze.
- Podniesiesz dwa palce do góry - strzelił. Wyobraźnia podsunęła mu taki pomysł, także powiedział pierwsze co mu przyszło.
Herbata powoli dochodziła. Zaczął ją spokojnie pić.
- To możemy iść do tego ogrodu.
 
Posty: 201
Dołączył(a): 18 lip 2015, o 00:48
Ranga: Genin

Re: Dom Hidekich

Postprzez Hideki Suzu » 6 sie 2015, o 13:54

Czy Shogo pamiętał, że Suzu wspomniała mu już o nauce techniki obronnej, nie miał więc co liczyć na jakąś ofensywę? Na pewno pamiętał. Niestety dla niego, dziewczyna także nie posiadała owego "walnięcia", jak na razie wciąż sprawdzając się bardziej w roli wsparcia. Jakby mieli kiedyś faktycznie założyć drużynę, nawet nieformalną, musieli znaleźć jakiegoś klepatora, kogoś zdolnego trzymać przeciwnika w pierwszej linii, z daleka od nich.
Na razie się na to nie zapowiadało.
Zaśmiała się głośno, słysząc jego komentarz o oszukiwaniu.
- Kto się uczy na testy - zakpiła wesoło, najwyraźniej przekonana, że chłopak sobie zażartował.
Niestety, nie było w ogóle jasne, w jaki sposób podejść do tych jego klanowych technik. Poprawiła okulary na nosie, to właśnie chciała żeby przewidział. Potem dopiła herbatę szybkimi łykami.
- Yyyy, no nie. Ale jeszcze spróbujemy, a teraz do ogrodu. - potwierdziła, po czym oboje przeszli do salonu, gdzie z powrotem się ubrali. Z pewnym powątpieniem patrzyła na jego jedyny szalik. Pewnie był biedny, skoro nawet kurtki żadnej nie posiadał. Zimy w górach do łatwych nie należały.
- W ogóle to na dniach organizowany jest wymarsz na ten cały festiwal w Liściu. Wybierasz się? - zapytała, poprawiając kołnierz swojego skórzanego płaszcza - W budynku administracyjnym coś mówili, że tam będzie egzamin na chuunina się odbywał. Zawsze warto chociaż popatrzeć.
Ostatnio w Kumogakure niechętnie mówiło się o siedzibie kage, skoro wcale nie spełniała ona tej funkcji. To już kilka miesięcy. Dziewczyna otworzyła drzwi i wyszli na pokrywający ogród śnieg. Budynek administracyjny to z pewnością lepsza nazwa. Przynajmniej oddawała rzeczywistość i nie przypominała o niczym bolesnym.
- Dobra, słuchaj. Zaatakuj mnie dystansowo. Rzuć jakieś kunaie czy shurikeny. Tylko nie celuj mi w głowę, bo jak nie wyjdzie, głupio by było pożegnać się z tym światem... Wszystko inne będzie spoko - zapewniła, po czym stanęła pewnie na nogach i zaczęła kumulować w sobie chakrę fuutonu.
Ćwiczyła tą technikę już wiele razy, wciąż jednak nie była pewna działania. Musiała przećwiczyć w praktyce.
Hideki Suzu
 

Re: Dom Hidekich

Postprzez Miko Shogo » 6 sie 2015, o 19:20

Może i mówiła o technice defensywnej, ale liczył na to, że zna jeszcze inne techniki. Faktycznie słabo się dobrali. Oboje byli raczej wspomagający, ale Shogo to w sumie ciężko określić. Możliwe, że nadałby się w dowodzeniu lub jakimś szpiegostwie, ale raczej nie w otwartej walce.
Zdecydowanie potrzebowali jakieś mięso armatnie, jeśli mieli coś razem robić poważnego.
Mieli iść do ogrodu. Shogo duszkiem wypił herbatę. Chciał się nią podelektować, ale nie chciał jej też zostawiać.
Nie udało się zajrzeć w przyszłość. Musiał pewnie w kółko próbować.
W sumie po tym jak wstali, to udało mu się przewidzieć, że pójdą się ubrać!... choć to było raczej oczywiste.
Wylądowali w ogrodzie.
- Egzamin na chunnina? - w sumie pierwszy raz o tym słyszał. Dobrze, że go poinformowała. Chłopak władze starał się omijać szerokim łukiem, a kontakty w urzędzie miał raczej lapidarne. Jak była jakaś misja to wchodził, brał, wychodził.
W sumie trochę się zdziwił, że ona chce tylko popatrzeć. Już chciał powiedzieć, że w takim razie pewnie będzie uczestniczyć, ale przypomniał sobie, że w sumie dziewczyna nawet nie jest do końca pewna jego rangi. Przynajmniej nigdy jej nie powiedział jak to jest naprawdę, a wspomniał wcześniej, że jest chunninem. Nawet nie miał założonej opaski.
- No chyba się nie boisz? Mogę podszyć się za ciebie i wejść jak chcesz. - uśmiechnął się złośliwie, choć w sumie nie znał jej potencjału. Nie wydawało mu się jednak, żeby była jakoś specjalnie silna, ale czasem te pozory mylą.
- Na Festiwal pójdę. Może coś wygram ciekawego, albo znajdę jakichś naiwn... ciekawych ludzi - powiedział to w taki sposób oczywiście dla żartu i specjalnie. Wiedział, że dziewczynie się nie podobało jego oszukiwanie. Nie żeby jednak nie miał takiego zamiaru tak naprawdę.
- To w brzuch i w serce w takim razie - skoro wszystko było dozwolone poza głową. Stali na pewnej odległości. wyciągnął z kabury dwa shurikeny. Był to dość płynny ruch, następnie szybko zamachnął się obiema rękami i rzucił z je gracją. Gracja polegała tu na odpowiednich ruchach rąk, które ładnie i delikatnie wyglądały, ale nie nadawały się do prawdziwej walki. Zupełnie jakby się popisywał. Po chwili wyciągnął znowu dwa shurikeny i posłał kolejną falę.
Teraz zobaczy z czego jest zrobiona. Celował w brzuch.
 
Posty: 201
Dołączył(a): 18 lip 2015, o 00:48
Ranga: Genin

Re: Dom Hidekich

Postprzez Hideki Suzu » 6 sie 2015, o 21:37

Choć w jednym więc się uzupełniali. Chłopak trzymał się od urzędników na możliwie największy dystans, dziewczyna tymczasem - za sprawą sił dla niej zupełnie nieznanych - z tygodnia na tydzień znajdywała się coraz bliżej ważnych dla Kumo osób, ocierając się o informacje spoza publicznej wiadomości. Choć nadchodzący egzamin powinien chyba mieć zbyt wielkie znaczenie, aby taka nowina kurzyła się wyłącznie w kątach urzędniczych pokoików.
- Eee, nie. W sumie to myślę sobie, że tak na przypał wystartuję. Ciężki był egzamin kiedy ty zdawałeś? Czy to też była bujda? - zapytała nieprzejętym tonem, przygotowując sobie miejsce do treningu - To możemy się razem wybrać. Chciałam z bratem iść, ale chyba mamy ciche dni po tamtym nieporozumieniu. A po diabła chcesz tam ciekawych szukać? Drużyna z ludźmi spoza wioski też ci pasuje?
Oczywiście nie umknął jej sposób, w jaki chłopak się odezwał. Nie przejęła się tym jednak specjalnie, ba, w sumie odebrała to jako pochwałę, że nie okazała się naiwna. Co prawda cała sprawa rypła się z innego powodu, ona jednak rozumiała to po swojemu.
- Ja ci dam w serce. Ja ci dam - odpowiedziała, robiąc groźną minę i podnosząc nieco głos - Będzie...
Urwała, bo wypadało się skupić.

Nauka Enshō No Kaze
Skumulowała chakrę fuutonu, którą wcześniej poruszyła w sobie. Robiła to już tak wiele razy, że cały proces przebiegał niemal samoistnie, choć uwagę cały czas skupioną miała na własnej energii. Shogo mógł chociaż dać jakiś znak czy coś. Gdyby musiała złożyć jakieś dodatkowe pieczęcie, zapewne skończyłaby z shurikenami w brzuszku. Trochę słaba sprawa. Wyzwoliła chakrę, zupełnie jakby stawała się częścią powietrza wokół siebie, ręce energicznie rozrzuciła przy tym na boki. Ściana wiatru rozeszła się z każdej strony, chroniąc dzewczynę przed nadlatującą bronią, która zmieciona została gdzieś w śnieg. To samo stało się z drugą falą, słabiej jednak, bo wiatr wyraźnie ustawał. Obrona w porządku, ale raczej tylko na chwilę.
Opuściła ręce, patrząc na rozrzucony dookoła niej śnieg.
- Nigdy więcej problemów z odśnieżaniem - zawołała, zadowolona z efektów - Widziałeeeś? Działa!

Spoiler:
Hideki Suzu
 

Re: Dom Hidekich

Postprzez Miko Shogo » 7 sie 2015, o 00:19

- Nie odpowiem czy zdawałem, ale egzamin na pewno nie należy do najprostszych. Nie licz na ściąganie. Mogę pójść z tobą - nie chciał w tak otwarty sposób przyznać się do kłamstwa, dlatego musiał powiedzieć to trochę enigmatycznie.
- Jak mi pomożesz rozwinąć przewidywanie przyszłości to mogę przewidzieć co będzie na tym egzaminie - właśnie na coś wpadł. To była jedna z pierwszych rzeczy, które nie mógł trenować sam. Potrzebował tutaj przecież jakiegoś czynnika losowego. Tylko ktoś mógł mu coś takiego zapewni... Wróć... mógł to robić z kostkami, albo czymkolwiek podobnym. Chociaż, czy wynik byłby wtedy wiarygodny? Mógłby się po prostu nauczyć co wypadnie na podstawie własnych ruchów rąk, a nie naprawdę przewidywać przyszłość. Może faktycznie potrzebował kogoś.
- Dla mnie nie ważne z jakiej ludzie są wioski i jak wyglądają. Mogą być nawet z przeciwnego sojuszu. - wykazał swoją ogromną tolerancję. Shogo nawet nie przykładał dużej wagi do Kumo. Może na tym festiwalu będą ci ludzie z listu? Miło było by ich wreszcie poznać.

Zaczął się jej trening. Rzucił w jej stronę shurikeny, ta je odbiła podmuchem powietrza, przy okazji zgarniając śnieg.
Chłopak stał tak z krzywą miną. To naprawdę była ta super technika?
- Eee... Myślałem, że je przetniesz na pół, czy coś, a tu taki zefirek? - był wyraźnie zniesmaczony. Nie podzielał twojego zadowolenia. Nie chciał czegoś takiego się uczyć, toć wystarczyło posunąć się na bok. Do odśnieżania można sobie znaleźć odpowiedniego człowieka.
- To ten egzamin, to na dużym przypale widzę - uśmiechnął się złośliwie. Był to jednak znowu jego dziwny humor, gdyż traktował to jako żart. Sam nawet czegoś takiego nie potrafił.
- Teraz powiesz "Lepiej pokaż sam co umiesz!" - wskazał na nią palcem, starając się przewidzieć przyszłość.
 
Posty: 201
Dołączył(a): 18 lip 2015, o 00:48
Ranga: Genin

Re: Dom Hidekich

Postprzez Hideki Suzu » 7 sie 2015, o 01:11

Mogę pójść z tobą.
- Aha. Fajnie. - odpowiedziała, wszystko było chyba jasne.
I tak by mu pomagała z tym przewidywaniem przyszłości. Nie miała nic lepszego do roboty, a to wydawało się naprawdę ciekawe. Swoją drogą jednak, dobrze byłoby mieć te pytania. Śmiechem żartem, ale nie czuła się za dobrze przygotowana w teorii. Praktycznie w ogóle. W jej głowie siedziały tylko te informacje, które mózg zaklasyfikował jako zabawne.
- Hah, co za wioska, zero patriotów. Jak pyskowałam ostatnio bratu, że ucieknę z shinobim z innego sojuszu, to nie tylko się nie oburzył, ale jeszcze nalegał bym wybrała jakiś ciekawy klan...

Nie docenił jej techniki. Zdążyła już zapomnieć, jaki to patafian. Spiorunowała go wzrokiem i miała szczerą ochotę wbić mu senbony w taki sprytny sposób, by choć na chwilę znalazł się po drugiej stronie. Powstrzymała się z trudem i zrobiła obrażoną minę.
- Aż tak się chcesz popisać? Jasne, pokaż co tam masz w swoim wspaniałym arsenale.
W sumie to była ciekawa. Nie mieli praktycznie pojęcia o swoich umiejętnościach, poza tym, że chłopak powinien umieć przewidywać przyszłość. Genuser jakiś? Kto wie.
Hideki Suzu
 

Re: Dom Hidekich

Postprzez Miko Shogo » 7 sie 2015, o 14:45

Prawda, nie uznawał się za patriotę. Nie czuł jednak, że jest to jakiś karygodny czyn. Po prostu nie czuł się nigdzie przynależny, albo raczej nie chciał być od niczego zależny.
Zresztą, czy ona była taka oschła, żeby nie zrozumieć, że jej brat pewnie żartował? Pewnie w takiej relacji mówi się różne rzeczy.
Jej obrażona mina... Była taka słodka. Aż chciałby widzieć ją taką częściej, gdyż nie pasowało to zbytnio do niej. Widział tą pewną złość w jej oczach. Nie mógł powstrzymać uśmiechu.
Chłopak pstryknął palcami w jej stronę. To wyglądało jak jakaś specjalna pieczęć, lub coś co miało znacjonalizować jakiś łańcuch wydarzeń. Shogo zmarszczył brwi i zrobił to jeszcze raz, teraz bardziej nerwowo i szybko.
- Eee... Zużyłem już całą chakre dzisiaj na misji, także nici z tego. - zasymulował ziewając. Oczywiście, mogło to zabrzmieć jak głupia wymówka, ale z drugiej strony zostawiało go w pełni tajemniczym. Nie widziała przecież ani jednej jego techniki. Coś chyba musiał mieć?
- Może jutro. - próbował to odłożyć na kiedy indziej. Tak naprawdę nie chodziło mu o to, żeby się popisać. W swoim zamiarze miał zupełnie przeciwny cel. Myślał, że zgadnie co miała na myśli dziewczyna i wtedy ona powie, że przewidział przyszłość. Liczył na to, że nie będzie musiał nic wtedy pokazywać.
Oczywiście domyślał się, że dziewczynie może jeszcze bardziej pęknąć żyłka. Na szczęście nie było za nim żadnego jeziora zamarzniętego. Trzeba było szybko się ulotnić.
- Idę pomęczyć klanowiczów, znajdę cię jeszcze. W końcu będę mógł przewidzieć gdzie jesteś - wymyślił na szybko wymówkę. Nie miał raczej takiego zamiaru, przynajmniej na razie. Chciał jednak pomyśleć coś nad swoimi technikami klanowymi. Zabrał swoje rzeczy. Ulotnił się szybkim chodem.

<zt>
 
Posty: 201
Dołączył(a): 18 lip 2015, o 00:48
Ranga: Genin

Re: Dom Hidekich

Postprzez Hideki Suzu » 7 sie 2015, o 21:01

Kłamał jak nic. Przewróciła oczami i machnęła ręką, niech już sobie idzie. Na co liczyła? No właśnie, naiwna. Musiała przyzwyczaić się do faktu, że od białowłosego nie ma w ogóle po co na cokolwiek liczyć.
- Idź, i pamiętaj o festiwalu - dodała, lepiej żeby zaczął się choć trochę przygotowywać.
Ona sama specjalnie na tę okazję uszyła sobie nowe ubrania, i nawet maskę zdobyła! No ale inni chyba nie podzielali jej entuzjazmu. Dziwne. Zebrała rzeczy i weszła do domu, przeciągając leniwie. Shuna chyba nie było, o ile nie zabarykadował się znowu w piwnicy. Niewielka różnica, kolejny samotny wieczór.

Następnego dnia za to wstała wcześnie i wybrała się na misję. Musiała jeszcze poćwiczyć przed podejściem do egzaminu.
[zt]
Hideki Suzu
 

Poprzednia strona

Powrót do Dzielnica Mieszkalna

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron