Dom Harukiego

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Dom Harukiego

Postprzez Jashin » 4 kwi 2019, o 09:10


Jednopiętrowy domek. Nie wygląda szczególnie ciekawie. W środku mieszka Yamanaka Haruki bez żadnych towarzyszy. Dom nie ma specjalnie dużo miejsca, ale aż za dużo jak na jedną osobę. Można tam spokojnie zorganizować imprezę, gdzie wszyscy będą się dobrze bawić i jakoś przenocują do rana.


Udałeś się do dzielnicy Yamanaka. Wcześniej zadbałeś, żeby twoi znajomi usłyszeli twoje wołanie o wiadomości. I wiadomości dotarły szybciej, niż mogłeś się spodziewać. Zostały odesłane twoimi krukami. Stałeś już przed domem Harukiego, kiedy to nastąpiło. Heihachirō nie bardzo wiedział, o co Ci chodziło, ale zapraszał Cię do siebie. Bardzo Cię polubił, więc z pewnością chciałby spędzić z tobą trochę czasu, nawet jeśli nie mielibyście rozmawiać o poważnych sprawach. Shikame też nie wiedział, o co Ci konkretnie chodziło. Twoja wiadomość była bardzo tajemnicza, zwłaszcza że nie gadałeś z nimi o tej sprawie jeszcze wcześniej. Shikame powiedział, że będziecie mogli się spotkać jutrzejszego dnia w samo południe w parku i wyjaśnić o co Ci chodziło. Teraz mogłeś zrobić coś na co miałeś ochotę.
Własność - Shotaro
Administrator
 
Posty: 132
Dołączył(a): 5 sty 2018, o 00:22
Ranga: Brak

Re: Dom Harukiego

Postprzez Gurenshiddo » 4 kwi 2019, o 19:24

Postępował już w bardziej określonym kierunku, a z każdym krokiem nabierał pewności, że konsultacja z Harukim nie jest takim złym pomysłem. Myślał już, co dokładnego powiedzieć do przedstawiciela klanu Yamanaka, gdy Li i Fi przyleciały do niego z odpowiedziami od przyjaciół. Gdyby nie piekło przez które zdążył przejść w swoim życiu, pewnie by się teraz szeroko uśmiechał, szczerząc swoje zęby na odpowiedź Aburame Heihachirō, z którym polubił się z wzajemnością. Obydwoje byli dziwakami z poczuciem humoru. A raczej, Guren kiedyś takim był, przez co prędko nawiązał nić porozumienia z panem Aburame. Odpowiedź Nary zbiła go trochę z tropu. Może faktycznie bardzo enigmatyczna aluzja do życia pod zaborem była niezrozumiała? A może Nara Shikame po prostu wolał nie ryzykować zbyt oczywistej odpowiedzi bo nie wiedział, czy faktycznie trafi ona w ręce Gurena? Wiedział już, że jutrzejszego dnia bezzwłocznie uda się do parku i będzie czekać na Narę, zanim ten się zjawi w południe.
  - Dobrze się spisałyście, dziewczyny. - skomentował Gurenshiddo i jak rzadko kiedy, na jego twarzy zagościł uśmiech. W przewadze sytuacji był strasznym ponurakiem, ale w kontakcie z krukami, z którymi miał podpisany pakt, czasami, jakby wracała odrobina dawnego Gurena.
  - Wygrałam? - spytała się Li.
  - A ja? - dorzuciła Fi.
  - Obydwie wygrałyście. Lećcie już. - powiedział z nutą łagodności, która lada chwila miała ustąpić miejsce ponownemu zobojętnieniu, chłodowi i gorzkości.
  - Wygrałyśmy! - zaszczebiotały wspólnie bliźniaczki, a potem wzbiły się wysoko do tryumfalnego lotu, który prędko zamienił się w wyścig pomiędzy nimi. Kolejne wyzwanie. Pewnie ścigały się by odnaleźć swoich braci i pochwalić się wygraną.Pokręcił głową, nieco rozczulony tym widokiem, a potem spoważniał.Stał przed drzwiami domku, który zamieszkiwał Haruki. Jeśli był w środku, to na pewno wyczuł jego obecność dzięki swoim zdolnościom sensorycznym. Zapukał do drzwi i jeśli tylko doczekał się ich otwarcia, rzucił:
  - Witaj Haru. Wpadłem w odwiedziny na herbatę i konsultację. - powiedział całkiem formalnym tonem. Jego twarz wyrażała tradycyjnie zobojętnienie i beznamiętność, w czym mogli na swój sposób obecnie być do siebie podobni, choć z innych powodów. Haruki zawsze stwarzał pozór chłodnego i cynicznego profesjonalisty, pomimo to był w stanie zaoferować dużo swojego czasu dla przyjaciół. W tym dla Aiko, później odrobinę dla Massai'a, którego obecność znaczyła tyle, że coś się dzieje - bo od parady by się tak nie pojawił, a już na pewno nie na herbatę, czy błahą konsultację. Może będzie ciekawy?
There's always something behind nothing.
Obrazek
| THEME2 | THEME3 |
| THEME1 |
 
Posty: 688
Dołączył(a): 19 lis 2014, o 23:55
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Dom Harukiego

Postprzez Jashin » 4 kwi 2019, o 21:55


Zastałeś Harukiego w domu. Miałeś rację, że wyczuł cię już z daleka. Klanowe zdolności klanu Yamanaka pozwalają wiedzieć o niektórych rzeczach, zanim normalny śmiertelnik byłby w stanie się o nich dowiedzieć.
- Witaj - powiedział Haruki z uśmiechem. Już miał mówić dalej, kiedy zauważył twój oficjalny ton i jakąś taką nieobecność, jakby myślami byłeś gdzieś indziej. - Zapraszam do środka.
Zaprowadził cię do salonu i wskazał na sofę, na której mogłeś sobie usiąść. Przyrządził herbatę, spoglądając co jakiś czas na ciebie, jakby bał się, że miałbyś zrobić coś lekkomyślnego. Podszedł do ciebie i położył przed tobą napój. Swój kubek trzymał w dłoni i usiadł naprzeciwko ciebie na krześle. Pomiędzy wami był drewniany stolik.
- Nie żebym się nie cieszył z twojej wizyty, ale prawdę mówiąc mnie zaskoczyłeś. Sprawy sercowe?
Na twarzy Harukiego pojawił się przebiegły uśmiech. Cieszył się, że mógł sobie zażartować z ciebie. Nie ważne jak poważna sprawa by nie była, to jedyne prawdziwie go cieszyło.
Własność - Shotaro
Administrator
 
Posty: 132
Dołączył(a): 5 sty 2018, o 00:22
Ranga: Brak

Re: Dom Harukiego

Postprzez Gurenshiddo » 6 kwi 2019, o 13:51

Skinął głową na zaproszenie i wszedł bez słowa do salonu. Pomimo, że wiedział gdzie mieszka Haruki, jakoś wcześniej u niego nie gościł. Zwykle spotykali się na bardziej neutralnym gruncie, czy to w dōjō klanu Yamanaka, gdzie swojego czasu wspólnie trenowali, czy to gdziekolwiek indziej na mieście. Nigdy nie było sposobności, czy też dostatecznej chęci by do niego wpaść, a teraz nie dość, że wpada do niego na herbatę, to jeszcze będzie mówić niczym jakiś szaleniec o spisku, który węszy.
  - Dziękuję. - powiedział bezbarwnym głosem, do którego każdy z jego znajomych zdążył przywyknąć.
Zgodnie z oczekiwaniami gospodarza usiadł na sofie, a czekając za herbatą przyglądał się wystrojowi domu. Było tu całkiem przyjemnie, musiał przyznać, podobał mu się styl z jakim mieszkał Yamanaka. Złożył ręce na stole i nie robił nic, co by mogło zaniepokoić Haruksa. Faktycznie wyglądał nieobecnie, znacznie bardziej niż zwykle, a podkrążone oczy świadczyły o ciężkiej nocy. Herbata wylądowała przed nim na stole, otoczył kubek dłońmi i wysłuchał komentarza, którego ostatnia część go zabolała. "Sprawy sercowe?" Jakby brunet nie wiedział, że w jego sercu po śmierci Aiko nie było już dla nikogo miejsca.
  - Ta. - rzucił krótko, nie dając po sobie w ogóle nic poznać. Kamienna twarz i nieprzeniknione spojrzenie.
  - Wyrobiłem chyba sobie już taką manierę, że wpadam niespodziewanie, wiesz? - przyznał, a ton nieznacznie mu się zaczął zmieniać. - Aiko zawsze mogła na ciebie liczyć, Haruki. - przez chwilę coś wewnątrz niego niebezpiecznie drgnęło.
  - Mi też potrafiłeś okazać wsparcie. - powiedział dalej, panując w pełni nad dziurą wewnątrz, którą wspominając o nieżyjącej partnerce znowu otworzył. - Z góry wybacz, że wpadam z problemem, ale wdepnąłem w niezłe gówno.
To powiedziawszy, przerwał, spoglądając w oczy zielonookiego bruneta i przyłożył kubek do ust. Posmakował chwilę herbaty.
  - Mam prośbę. Zanim przejdę do sprawy, możesz przeskanować okolicę i upewnić się, że nikt po za mną tu się nie przypałętał?
Wolał mieć pewność. Nie. Musiał mieć pewność, że nie ma czasem jakiegoś ogona. Ponowna wycieczka na pole bitwy na trakcie nie dawała mu spokoju. Nie było ciał, nie mógł przesądzić, która ze stron konfliktu wygrała. Jeśli był to przedstawiciel ANBU z Konohy, to mógł się liczyć z tym, że ten zdał już raport samemu Hokage o przebiegu nieudanej akcji zamordowania Shouty. A co za tym idzie mógł też zrelacjonować, że Massai Gurenshiddo był świadkiem zachodzących wydarzeń. Guren mógł być na celowniku i nie mógł tego w żaden sposób wykluczyć. Ostrożności nigdy za wiele.
There's always something behind nothing.
Obrazek
| THEME2 | THEME3 |
| THEME1 |
 
Posty: 688
Dołączył(a): 19 lis 2014, o 23:55
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Dom Harukiego

Postprzez Jashin » 7 kwi 2019, o 14:01


Haruki z każdą chwilą bardziej poważniał. Nie zatrzymywałeś się, żeby przekazać całą sytuację Harukiemu, idąc trochę dookoła. Konohańczyk nie chciał zbytnio ci przerywać i na chwilę odechciało mu się też robienia sobie żartów. Siedział wpatrzony w ciebie i w jego oczach rosło zainteresowanie.
- Co się dzieje? Co takiego zrobiłeś? - zapytał, zanim postanowił wykonać polecenie wyższego rangą shinobiego. Chwilę później skupił się na całym terenie, który ich otaczał i przeskanował tak daleko jak tylko mógł. Nie żeby była to ogromna odległość, ale zawsze coś.
- Nikogo nie widzę w najbliższym okręgu.
Twarz Harukiego spochmurniała i widać na niej było troskę. Pozwolił jednak ci kontynuować bez zadawania kolejnych pytań. Uznał, że kolejne pytania tylko by odciągały od głównego wątku opowieści.
Własność - Shotaro
Administrator
 
Posty: 132
Dołączył(a): 5 sty 2018, o 00:22
Ranga: Brak

Re: Dom Harukiego

Postprzez Gurenshiddo » 8 kwi 2019, o 00:25

Massai przemilczał temat, dopóki dopóty Haruki nie przeskanował terenu, także więc po chwili ciszy, która miała być wypełniona jego wyjaśnieniami, Yamanaka zdał raport, że są bezpieczni. Wyraz twarzy Gurenshidda był nieprzenikniony i twardy, a zza jego zobojętniałej maski, która nieraz przypominała najzwyklejsze znudzenie, towarzysz broni - telepata nie mógł nic wyczytać. Ciemny blondyn ponownie pociągnął łyk herbaty, a następnie postawił kubek przed sobą na stole, złożywszy na nim ręce.
  - Dobrze. - skomentował brak jakichkolwiek obcych źródeł chakry w najbliższym otoczeniu i przez chwilę patrzył w zawartość swojego kubka. Być może zbierając słowa, a być może zastanawiając się nad swoim wyborem. Nie ukrywając, decyzja by kogokolwiek wtajemniczyć w wydarzenia, które zaszły, stanowiła dla niego pewne wyzwanie. Nie chciał narażać swoich przyjaciół. Pomimo ponurości i niedostępności w jaką obrósł, wciąż przemawiała przez niego idea Woli Ognia. Nie porzuciłby Shouty w tamtej sytuacji, wiedząc to, co wiedział. I nie narażałby na zagrożenie swoich bliskich, gdyby nie miał innego wyboru. Razem z Aiko nigdy nikomu nie pisnęli o Oczyszczonym, nie chcąc narażać nikogo. Teraz powinno być podobnie, ale nie mógł. Po prostu nie mógł. Jeśli nikogo nie zaangażuje w sprawę, nie uda mu się niczego dowiedzieć. A bez odpowiedniej wiedzy, nie będzie mógł ani przeciwdziałać złu, które zostało już wyrządzone, ani też nie będzie mógł zapobiec kolejnym takim przypadkom.
  - Widzisz, drogi Haruki. - zaczął z nieco sardoniczną intonacją. - Ja nic nie zrobiłem. Po prostu znalazłem się w nieodpowiednim miejscu i czasie.
Rzucił największą sztampą, jaką każdy inny człowiek mógł powiedzieć. Co złego to nie ja, tak? Ale Haruki spoglądając w zielone oczy, nakrapiane złocistymi plamkami, Gurenshidda, mógł dojrzeć, że właśnie ta sztampowa odpowiedź jest diabolo prawdziwa. Za chwilę zaś, miał nastąpić prawdziwy cios. Nie znał tak dobrze podwalin ideologii kuzyna Aiko. Mógł je zawalić.Nie wiedział jak zareaguje.
Ale mógł chyba pomóc.
  - Pojedynczy przypadek, Uchiha Arin. - mówił konkretnie, aż skrótowo. - Facet z amnezją, wyznaczony na genina którego miałem szkolić, zostaje zaatakowany przez ANBU Liścia na moich oczach. Wkraczają osoby trzecie z Oto i ratują gościa. Oczywiście, zareagowałem i ruszyłem za tym rozgardiaszem. Nadążasz? Hokage przyznaje mi genina, na którym i tak kładzie wyrok śmierci, z jakiegoś powodu chcąc go zlikwidować.
Pociągnął łyk herbaty, jego twarz cały czas wyrażała zupełne znudzenie, ton głosu brzmiał bardzo zobojętniale. Ale oczy Gurenshidda biły Wolą Ognia. Nie mieściło mu się w głowie, żeby kamrat wydawał na egzekucję drugiego kamrata.
  - Pamiętam trochę z podań historycznych, że w klanie Uchiha były jakieś zawiści, chociaż nie rozumiem dlaczego. Może to to samo. Nie wiem w co się wpakowałem, ale wydaje mi się to bardzo podejrzane i niebezpieczne. - pociągnął łyk herbaty, nie spuszczając swojego wzroku z Harukiego. Coś było bardzo nie tak. Miał tego jasny dowód.Postanowił poczekać na dalszą reakcję towarzysza broni z klanu Yamanaka.
There's always something behind nothing.
Obrazek
| THEME2 | THEME3 |
| THEME1 |
 
Posty: 688
Dołączył(a): 19 lis 2014, o 23:55
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Dom Harukiego

Postprzez Jashin » 8 kwi 2019, o 08:48


Haruki słuchał bardzo zaintrygowany. Co jakiś czas popijał swoją herbatkę, a jego oczy były wpatrzone w ciebie. Jego źrenice rozszerzyły się jeszcze bardziej, gdy dowiedział się, o co tak na prawdę chodziło. Na chwilę znieruchomiał. Nie życzyłby nikomu, żeby ktoś znalazł się w takiej sytuacji. Ale teraz już nie było odwrotu dla ciebie, tak też Haruki na nowo odpalił myślenie i starał się jakoś przeanalizować całe to zamieszanie.
- Widocznie coś się zmieniło, skoro nagle mieli go zabić po tym jak przypisali go twojej drużyny. A może ta drużyna to była przykrywka?
Haruki myślał głośno, próbując to wszystko ogarnąć.
- Ale co robiliby tam shinobi z Oto?
Na chwilę Haruki znowu się zamyślił, próbując odnaleźć jakieś ciekawe rozwiązanie całej tej sprawy. Był niemalże podniecony na myśl, że mógł w tym wszystkim uczestniczyć.
- Twój uczeń wydaje się być ciekawą postacią. Jesteś pewien, że ma amnezję?
Tego pytania nie dało się uniknąć. Jak bardzo mogliśmy wierzyć komuś bez sprawdzenia tego, co mówił. Nie dało się przecież przejrzeć czyjeś głowy. A przynajmniej nie wszyscy to potrafili.
- Nie wiem nic o zawiści w klanie Uchiha. Wiadomo, że w genach mogą się przenosić jakieś tendencje do specyficznej cechy charakteru, ale nie polegałbym na tej regule, żeby wytłumaczyć obecne wydarzenia. Możemy wtedy niepotrzebnie być stronniczy, podczas gdy my potrzebujemy twardych dowodów.
Własność - Shotaro
Administrator
 
Posty: 132
Dołączył(a): 5 sty 2018, o 00:22
Ranga: Brak

Re: Dom Harukiego

Postprzez Gurenshiddo » 8 kwi 2019, o 20:25

Pierwsza myśl, która padła na głos z ust Harukiego pokrywała się z tym, co sam Gurenshiddo rozważał. Pokiwał głową na jego słowa. Nie mogli wykluczyć, że cała akcja z przydzieleniem Arina do drużyny geninów, którą miał kształtować, było najzwyklejszą w życiu szopką. Potrafiłby sobie wyobrazić taki nagłówek: niefortunna śmierć genina, morderca poszukiwany.
  - Sam chciałbym to wiedzieć. - przyznał w odpowiedzi na drugą myśl rzuconą przez Yamanakę, a potem padło pytanie, które sprawiło, że coś w Massai'u nieznacznie się ożywiło. Nie zdradzał tego w mimice, ale ton głosu nieznacznie się zmienił, a oczy wyrażały obawę, niejaką troskę o poznanego Uchihę.
  - Musiałbyś go widzieć, gdy go atakowano i ścigano. Musiałbyś widzieć ten strach, zagubienie i zwątpienie. - zaczął, a w jego spojrzeniu dało się wyczytać pewną ostrość, pewność swoich racji. - Tego nie dałoby się podrobić.
Wyciągnął rękę do przodu, ku Harukiemu, jako dowód pewności siebie. Zaraz też, coś poruszyło się wewnątrz jego podświadomości, z wyraźnym zaniepokojeniem Karyū podszepnął mu w głowie:
  - Yōki. Czy to jest konieczne? - Resshin zadał pytanie, które wymagało minimalnej chwili zastanowienia.
"Tak, Resshin, jeśli nie zawierzy słowom, może uwierzy obrazom." stwierdził, a następnie dodał. "Jeśli nie chcesz się mu ujawniać, zrozumiem. Możesz spróbować ukryć przed nim swoją obecność, a może i nawet zataić swoje istnienie w moich wspomnieniach. Może wspólnymi siłami, bylibyśmy w stanie pokazać mu to, co dokładnie chcemy. Ishindenshin ma swoje ograniczenia, jak każda inna technika."
  - Dobrze, Gurenshiddo Massai'u. - odpowiedział mu smok, nieco uspokojony wyłożonymi mu przez Gurena słowami. Pamiętał, że Aiko wyciągnęła z jego wujka sporo informacji o Oczyszczonym, ale były to pojedyncze skrawki. Co za tym idzie, Massai współpracując z Resshinem, mogli też pokazać wyłącznie fragmenty wspomnień, które miałyby znaczenie dla Harukiego. Może tak mogli zrobić. Ale może mogło się obyć bez tego? Może wystarczyło słowo Massai'a? Znowu nawiązał kontakt wzrokowy ze swoim rozmówcą. Haruki powinien wiedzieć, że Massai nie ściemnia i nie robi sobie żartów.
  - Zawsze możesz sam zobaczyć, Haru. - powiedział swoim monotonnym głosem, czekając na reakcję bruneta, którego obdarzył swoim zaufaniem w tej ciężkiej sytuacji. Wrota do umysłu Gurenshidda i wspomnień stały przed nim otworem.

* * *
Pociągnął łyk herbaty i wysłuchał ostatnich myśli, które w danym momencie Haruki miał do przekazania.
  - Jeśli by to było takie proste, to to by był pewnie gen --- regresywny. - rzucił z nutą sarkazmu, specjalnie przeinaczając hasło: gen recesywny. - Jestem w pełni tego świadom, że potrzeba czegoś więcej niż domysły. Tu chodzi o ANBU, o Hokage i o mężczyznę pozbawionego wspomnień, który prawie został zabity na moich oczach. Będzie trudno o jakiekolwiek dowody, a wyjątkowo łatwo będzie wejść na minę. - zauważył. - Będę węszyć, na tyle, na ile to jest dla mnie możliwe, starając nie zwrócić na siebie niepotrzebnej uwagi. Ale potrzebuję pomocy.
Naprawdę potrzebował. Nie wiedział jak się zabrać za to całe dochodzenie, na razie przybłąkał się do Harukiego, licząc na jakąś poradę, konstruktywną krytykę, albo wyśmianie. Co dalej zrobi? Sam jeszcze dokładnie nie wie.
  - Do ciebie zwróciłem się jako pierwszego. Nie musisz się angażować, ani narażać.
Postukał palcami o blat stołu.
  - Jakbyś wpadł na jakikolwiek trop, pomysł, albo i nawet głupią pogłoskę, komunikuj się ze mną, dobrze? - poprosił i pociągnął łyk herbaty, wysączając ją do cna. Jutro miał spotkać się z Shikame, więc czasu miał. Może wizyta u wielbiącego genjutsu Aburame mogła przynieść mu jakąś nieoczywistą podpowiedź? Nie wiedział. Mógł próbować. Póki co był tutaj.
There's always something behind nothing.
Obrazek
| THEME2 | THEME3 |
| THEME1 |
 
Posty: 688
Dołączył(a): 19 lis 2014, o 23:55
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Dom Harukiego

Postprzez Jashin » 9 kwi 2019, o 09:12


Haruki też pokiwał głową na twoje słowa. Choć u niego wyglądało to tak, jakby starał się przetworzyć informację, które mu powiedziałeś, niż jakby się z tobą zgadzał. Później pozwoliłeś Harukiemu na przeskanowanie Ci umysłu. Chłopak z miłą chęcią podjął się skanowania. Przejrzał tylko potrzebne mu do śledztwa informacje. Na chwilę chłopak wpadł w trans. Kiedy z niego wyszedł, przemówił:
- Oto w tym wszystkim wydaje się być bardzo pomocne. Aż dziwne.
Chłopak się zamyślił. Z rozmyślań wyrwały go twoje słowa. Miałeś jak najbardziej rację.
- Co mogę dla Ciebie zrobić? - zapytał Haruki, przechylając delikatnie głowę w prawą stronę. Dzieciak nie był jakimś wyszkolonym shinobim, choć rzeczywiście posiadał zdolności, które mogłyby się przydać podczas śledztwa.
- Jasne - odpowiedział Haruki bez przekonania.
- Dziwi mnie, że nas Hokage mógłby zrobić coś głupiego i nieprzemyślanego. Za tym musi stać jakaś większa intryga. Takeru jest wszystkim, ale nie głupcem. Za jego czasów sytuacja w Konoha poprawiła się znacznie, ale za to panowanie odbywało się twardą ręką. Coś za coś. Nie dziwię się, że jest w stanie poświęcić genina, jeśli miałoby to pomóc jego rządom albo interesom Konohy. Będę się komunikować, gdy dowiem się czegoś nowego.
Własność - Shotaro
Administrator
 
Posty: 132
Dołączył(a): 5 sty 2018, o 00:22
Ranga: Brak

Re: Dom Harukiego

Postprzez Gurenshiddo » 9 kwi 2019, o 19:44

Trawił ostatnie zdania Harukiego z dobrą chwilę, nie wiedząc, co naprawdę mógł na to odpowiedzieć. Nie był zanadto zainteresowany bieżącą polityką, nie znał jej kulisów. Nie zdawał sobie nawet sprawy z tego jak Takeru rządził ich wioską, a co dopiero nie myślał do czego potrafiłby się posunąć dzierżąc przysłowiowe berło. Jego mina stężała, po raz pierwszy opuszczając kamienną maskę, jaką to na siebie Massai założył. Skoro Haruki z taką otwartością przyznaje, że Hokage z klanu Uchiha z łatwością pozbyłby się genina, tylko by dopiąć swego to... To Guren naprawdę mógł mieć przerąbane.
  - To co mówisz jest bardzo niepokojące... - zauważył i westchnął.
  - Gdzie się podziewa w tym wszystkim Wola Ognia? Kohaku Rokugama by tak nie postępował... - rzekł z nieskrywanym rozżaleniem, wspominając wcześniejszego Hokage, którego zastąpił Takeru. Hokage z klanu Kohaku, ostatni przedstawiciel wygasłego klanu o dawno zapomnianej historii, nigdy nie sprzeniewierzyłby się Woli Ognia. Każdy mieszkaniec Konohagakure no Sato mógł to odczuć za rządów poczciwego Rokugamy. Mężczyzna uosabiał i pielęgnował idee, które sam Gurenshiddo tak bardzo mocno wyznawał, tylko wyjątkowo skrajna sytuacja mogłaby zmienić podejście dawnego Hokage. Młody mężczyzna nie wiedział jak ma się czuć z myślą, że w Liściu coraz bardziej porasta kurzem ta wyjątkowa dla świata shinobi ideologia. Jak mogli czuć się bezpieczni we własnych domach, skoro wrogiem mógł być nawet sam Hokage i jego poplecznicy?
  - Dziękuję Haruki. - powiedział do rówieśnika Gurenshiddo Massai. - Za herbatę i za wsparcie.
Długowłosy blondyn podniósł się z sofy i skinął głową, jego oblicze, przed chwilą zdradzające w minimalnym stopniu głęboko skrywane emocje, na powrót przybrało swą kamienną, zobojętniałą, wręcz znudzoną formę. Skierował się w stronę wyjścia z domu Harukiego i w progu, rzucił jeszcze jedną kwestią:
  - Do zobaczenia. Uważaj na siebie.
Pogrążony w ciężkich myślach Tokubetsu Jōnin ruszył przed siebie w dalszą drogę.
There's always something behind nothing.
Obrazek
| THEME2 | THEME3 |
| THEME1 |
 
Posty: 688
Dołączył(a): 19 lis 2014, o 23:55
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Dom Harukiego

Postprzez Jashin » 9 kwi 2019, o 21:14


Haruki patrzył na ciebie i próbował cię rozgryźć. Wyglądało to trochę, jakbyś zarzucał naszemu bohaterowi z klanu Yamanaka zbrodnie, których był w stanie dopuścić się Takeru. W jego głowie przechodziło kilka myśli, ale nie wypowiedział ich na głos.
- Wola ognia, wolą ognia, ale o bezpieczeństwo wioski trzeba dbać. Tak jak mówię, Takeru nie robiłby niczego bez przyczyny. Mimo że może czasami ma ekstremalne wybryki, to raczej większość mieszkańców jest mu wdzięczna za jego opiekę.
Pozwolił tym słowom odpowiednio wsiąknąć. Czyżby młody Yamanaka nie bronił otwarcie swojego władcy? Może był to sposób zachowania, który był wymagany od wszystkich podwładnych, a Gurenshiddo jako jedyny nie potrafił się podporządkować.
- Uważaj na siebie. Cokolwiek byś nie robił, nie daj się przyłapać Takeru.
Haruki odprowadził cię jeszcze do drzwi i należycie się tam z tobą pożegnał. Zamknął za tobą drzwi i wrócił do swoich domowych obowiązków. Nie był to już tak samo nudny dzień po tym, co właśnie usłyszał. Ty teraz miałeś wolną rękę i mogłeś dalej prowadzić swoje śledztwo.

[z/t dla Gurenshiddo]
Własność - Shotaro
Administrator
 
Posty: 132
Dołączył(a): 5 sty 2018, o 00:22
Ranga: Brak


Powrót do Yamanaka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników