Pole treningowe Kuro

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Pole treningowe Kuro

Postprzez Senju Kuro » 2 maja 2015, o 13:51

Obrazek

W głębi lasu, daleko od oczu wścibskich obserwatorów na terenach zamieszkiwanych przez klan Senju, znajduje się plac będący miejscem, gdzie można spokojnie potrenować. Zajął on stosunkowo niewielki obszar skrytego wśród flory, który odtworzył sam rezydent miejsca, wzorując się na tym, jak zapamiętał go przed kataklizmem. Prócz ubitego gruntu skąpo zroszonym kępami traw, jest jezioro oraz mały drewniany domek, gdzie można w spokoju odpocząć.
Senju Kuro
 

Re: Pole treningowe Kuro

Postprzez Senju Kuro » 3 maja 2015, o 13:47

Kuro ciężko się napracował przywracając to miejsce do dawnej świetności. Nie wyglądało jeszcze idealnie, brakowało mu paru szczegółów, ale powoli nabierało odpowiedniego kształtu. Gęsty las, który pokrywał niegdyś ten teren zasłaniając go przed światem został dość wyjałowiony, a przywracanie sadzenie drzew jeden po drugim było żmudną i nudną robotą. Nawet z klonami zajmowało to sporo czasu. Potrzebował coś nowego, co pozwoliłoby mu go zaoszczędzić. Najpierw jednak postanowił trochę tu posprzątać. Machanie siekierą zajęłoby mu chyba lata, ale znalazł on odpowiednią do tego technikę, trzeba było ją tylko opanować. "Prosta sprawa, zacznę może od czegoś mniejszego zanim zacznę szaleć." - Pomyślał. Panowanie nad dużym terenem, a właściwie utrata nad nim kontroli, mogłaby skończyć się dla samego shinobi tragicznie. Zaczynając od czegoś małego, jak sam stwierdził, skupił chakrę i złożył pieczęć, starając się wywołać wir na obszarze nie większym niż promień 5 metrów. Sam stał dość daleko od tego miejsca, by przypadkiem nie stać się jednym z przedmiotów wciągniętym pod ziemię. Efekty były dość gwałtowne, siła techniki na prawdę robiła wrażenie, a zanim zaczął z większym kalibrem powtórzył to kilkukrotnie. Dopiero po tym, zrobił sobie podkład pod kolejne jutsu.

PN - 15

Spoiler:


Dawno nie uczył się nic podobnego. Nie chwalił się nigdy umiejętnościami klanowymi, które były niezwykłą rzadkością, dlatego tak nieczęsto można było je zobaczyć w akcji. Teraz jednak potrzebował coś, by przywrócić swoje pole, gdzie trenował jutsu do dawnego stanu. Jutsu było z tych, które nie przydawało się specjalnie w boju. Prawdę powiedziawszy nie różniło się nic od podstawy klanowej, różnica polegała tylko w jego zasięgu. Złożył pieczęć węża i skupił chakrę, a tuż obok niego zaczęło wyrastać drzewo. Prościzna, robił to już milion razy, więc w czym tkwił sekret? Przestał na moment, by zastanowić się przez chwilę, czemu nie działało, tak jakby sobie tego życzył. Postanowił dołożyć więcej chakry i skupić się na różnych miejscach jednocześnie. Z początku nie wychodziło to najlepiej, ale z upływem czasu można było odnieść wrażenie, że robił to od dziecka. Był w stanie pokryć na raz dziesiątki metrów kwadratowych lasem. "Może nawet kiedyś przyda się podczas walki? Jakoś lepiej czuję się w lesie, niż na otwartej przestrzeni." - Pomyślał i odsapnął.

PN - 15

Spoiler:
Senju Kuro
 

Re: Pole treningowe Kuro

Postprzez Senju Kuro » 7 maja 2015, o 16:41

"Wygląda na to, że poprawiłem się ostatnio. Nie wychodziło mi to tak dobrze kiedyś. Staruszek pewnie padłby z dumy, gdyby to zobaczył." - Pomyślał i uśmiechnął się spoglądając jednym otwartym okiem na swoje dzieło po czym skrzywił się. "Ale pewnie nadal nie mógłby jeść patrząc na mnie." - Wtrącił jeszcze mając na myśli rzecz przez którą się posprzeczali. Nowe nauczone, a nie skopiowane jutsu było ostatnio rzadkością u młodego Jounina. Niestety tych jutsu nie można było skopiować, a nawet jeśli, to nie znał już nikogo, kto władałby Mokutonem. Dlatego musiał do wszystkiego dojść sam. Schowany w nowo odbudowanym miejscu treningowym mógł spokojnie nauczyć się coś jeszcze z tajemnych sztuk, które były dziedzictwem Konohy. Rozluźnił się i złożył dłonie do pieczęci baran, po czym zaczął mieszać chakrę. Miało to na celu pobudzenie jego komórek do wzrostu z ciała drewnianych tworów. Technika również należała do tych zaawansowanych, dlatego dość sporo czasu zajęło mu, by ujrzeć pierwsze efekty. Mógł stworzyć coś na wzór kolców, którymi można było na wylot przebić przeciwnika, ale to nie było to wszystko, co oferowała owa technika.
-Stań trochę dalej, potrenujemy z żywym przeciwnikiem. - Powiedział do swojego klona tuż po jego stworzeniu. Partner nie miał mu za złe, że miał być zaraz przebity przez swój oryginał i pomaszerował kawałek dalej. Zanim jednak Kuro zadał mu śmiertelny cios, potrenował strzelania do pobliskiego drzewa. Dopiero, gdy osiągnął dobrą celność strzelił, a po złożeniu ponownie pieczęci prawie rozpłatał klona.

PN - 15

Spoiler:


Nowe jutsu miało imponujące efekty, idealne do szybkiego i prawdopodobnie bolesnego unieszkodliwiania przeciwnika. "Heh, to chyba pierwsza technika, którą służy do zabijania jaką poznałem." - Pomyślał po chwili zastanowienia. Miał na myśli oczywiście zbiór technik klanowych, które zaczęły się dla niego wyczerpywać. Przynajmniej te z literką A, oznaczające wysoką klasę. Nie wiele ich było. Kolejną umiejętnością, jaką wybrał na dziś było coś bardziej rozluźniającego. Ninja powinien umieć schować się w mgnieniu oka, a to jutsu na to pozwalało. Nie wymagała żadnych pieczęci, co nasz bohater akurat lubił, na dodatek miał już małe zaplecze podobnych technik, więc nie powinien mieć problemów z jej opanowaniem. Była jednak atut w postaci mobilności i efektu zaskoczenia. Nie zastanawiając się długi Kuro zaczął ćwiczyć wskakiwanie pod ziemię i wyskakiwanie z niej po przejściu jakiejś odległości, aż do momentu, gdy osiągnął perfekcję. Po wszystkim stworzył klona i jeden z nich poszedł po coś do jedzenia

Klon zostaje, oryginał spada z/t.


PN - 15

Spoiler:
Senju Kuro
 

Re: Pole treningowe Kuro

Postprzez Dōhito Isao » 8 maja 2015, o 16:35

Tak sobie przelatywałem lecąc do konohy, gdy nagle mój wewnętrzny sensor wykrył ciekawe pokład czakry. Jako że jestem nie tutejszy pomyślałem że warto spytać się o jakieś miejsca gdzie można by sprzedać mój mieczyk. A może on będzie chciał go kupić, chwila chwila właśnie zorientowałem się że pieniądze nie są mi w ogóle potrzebne. Może ktoś będzie miał coś ciekawszego do zaoferowania. Zawsze warto próbować stać się silniejszym. No a więc podleciałem w okolice jakieś dziesięć metrów od trenującego osobnika. Uśmiechnąłem się i powiedziałem Hej mam na imię isao, pochodzę z innej wioski i przybyłem tu by wymienić się za pewien bardzo ciekawy artefakt nie wiesz przypadkiem gdzie mogę znaleźć jakiś miłośników mieczy? po czym popatrzyłem się na niego jednym oczkiem ponieważ drugie zasłaniała mi blond kitka.
Obrazek
Spoiler:
 
Posty: 1085
Dołączył(a): 14 kwi 2015, o 21:15
Ranga: Brak
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Pole treningowe Kuro

Postprzez Senju Kuro » 8 maja 2015, o 17:08

Jeden z Kurosiów został na polanie, by nie przerywać treningu. Takich dni w których miał czas na szlifowanie swoich zdolności ostatnio było niewiele. Pewnie w ogóle olałby sprawę zajadając się słodyczami pod którymś z drzew, gdyby nie fakt otrzymanego awansu, po którym musiał wykazywać się większymi umiejętnościami. Przygotowując się do kolejnego punktu dzisiejszego dnia spotkała go niespodzianka. Można było to tak nazwać, bo w miejscu w którym się znajdował nie miewało się gości. Prawdę mówiąc, to nikogo innego prócz gościa z listem o kolejnej misji się nie spodziewał. Dziwiło go tylko, że przybywa z nieba, bez wątpienia wyczuł jego obecność w powietrzu. Postanowił się tym nie przejmować do póki nie siądzie na ziemi i nie powie z czym przychodzi. Wioska choć niedawno odbudowana, to wracała do swojej świetności, więc dziwnych typów, jak ten którego miał kiedyś okazję poznać w tym miejscu, nie powinno być.
-Hę? - Wydusił z siebie po słowach młodzieńca, po czym odwrócił się w jego kierunku z dłonią zaciśniętą na rękojeści katany. Ot taka normalna reakcja. Jego mózg potrzebował chwili, by przetworzyć informacje, które starał mu się przekazać gość. Był to kolejny przybysz z daleka, równie bezpośredni i dziwny, jak jego poprzednik. Jeśli chodziło o miłośników mieczy, to raczej nie musiał daleko szukać. Nie dało się zauważyć, że Kuro sięgnął po swój, jak tego, że jego spojrzenie ukryte było pod założonymi goglami, choć nie używał wzroku.
-Jestem Kuro. - Odpowiedział na przywitanie blondyna dając sobie chwilę na zastanowienie się nad zaistniałą sytuacją. Również po to, by nie wyjść na kompletnego gbura.
-Nie spotkałem jeszcze żadnego wędrownego kupca oferującego mi coś cennego, do tego robiącego to w taki sposób. - Uśmiechnął się, bo trochę go to rozbawiło. Może dlatego postanowił go nie zbywać natychmiast, a z grzeczności zainteresować się przedmiotem, jak i samym osobnikiem.
-Może będę w stanie ci pomóc. Możesz pokazać to cacko? - Zapytał nie mając pojęcia z czym będzie miał do czynienia.
Senju Kuro
 

Re: Pole treningowe Kuro

Postprzez Dōhito Isao » 9 maja 2015, o 16:52

W spokoju wysłuchałem słów tego ninja, nieco mnie zaciekawił jego wygląd muszę przyznać że był przeciętny. Jednak coś nie pozwalało mi tak myśleć po jego głosie i gestykulacji lecz są to jedynie moje przypuszczenia. Odpowiedziałem mu tak Tak w sumie nie jestem wędrownym kupcem, zresztą to chyba mało ważne. Tak jestem bezpośredni nie mam powodu by owijać w bawełnę. Trzymaj może ci się spodoba. po czym podałem mu miecz do ręki. Ciekawe czy mu się to spodoba mam nadzieje że tak bo jakoś nie chce mi się dalej szukać. Tak w ogóle nie wygląda by mógł on mi wynagrodzić ten miecz ale kto wie pozory mylą. Rozglądnąłem się po okolicy i zauważyłem że jest tu całkiem pięknie szkoda że ja nie mam takich miejsc trochę zazdroszczę. Gdy nasz konoszani oglądał miecz obserwowałem go przez grzywkę by tego nie zauważył.
Obrazek
Spoiler:
 
Posty: 1085
Dołączył(a): 14 kwi 2015, o 21:15
Ranga: Brak
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Pole treningowe Kuro

Postprzez Senju Kuro » 9 maja 2015, o 18:48

Kuroś zdjął łapkę z rękojeści katany i rozluźnił się. Raczej nie dowierzał nowo poznanemu, że jest wędrownym kupcem. Tacy to raczej mają wóz zaprzęgnięty w osiołki i pełno gratów na nim, a ten przyleciał na czymś dziwnym. Do tego pokłady chakry wskazywały, że musiał się nią dość dobrze posługiwać, był on więc ninja. Jego słowa go nie przekonały, ale nie chciał po sobie poznać, że tak jest. Skoro chciał pozostać anonimowy, to Senju nie widział w tym problemu. Sięgnął po wyciągnięty przed siebie piecz i chwycił go w dłoni.
-Skąd pochodzisz? - Zapytał gdy badał dotykiem ostrze. Delikatnie prowadząc wolną dłoń po jego ostrzu aż do czubka i z powrotem. Nie ciążył on w dłoni. Cofnął się o krok i machnął nim kilka razy w powietrzu, tak by nie zranić gościa. Był dobrze wyważoną bronią. Nigdy nie trzymał tak dobrego sprzętu w dłoni. Szkoda, że nie mógł go zobaczyć. Tylko co facet mógł za niego chcieć, bo rzecz jasna Kuro nabrał ochoty na jego zakup.
-Co byś za niego chciał? Raczej nie należę do bogatych osób. - Powiedział i zastanawiał się, co może mu dać w zamian. Do głowy przyszedł mu pewien pomysł. Isao przyleciał na jakimś tworze, pewnie ten środek lokomocji był mu w pewien sposób ciężarem. Przechowywanie go, musiało być kulą u nogi, a chłopak znał lepszy sposób na latanie.
-Mógłbym Cię nauczyć czegoś ciekawego, rzecz jasna o ile jesteś w stanie. Jeśli byłbyś zainteresowany lataniem bez wierzchowca. - Powiedział dalej padając miecz. Dla pokazania jutsu, którego nauczył go kiedyś sensei, zmieszał chakrę i uniósł się kilka centymetrów nad ziemią. Ciężko było powiedzieć, czy akurat mu się spodoba, bądź posiadał odpowiednie atuty do jego nauki, ale nie miał chyba nic innego w zanadrzu. Nigdy prócz tego jednego razu, gdy się uczył owej techniki nie spotkał jej u nikogo ani w żadnym spisie, więc mogło być wyjątkowe.
Senju Kuro
 

Re: Pole treningowe Kuro

Postprzez Dōhito Isao » 9 maja 2015, o 21:51

Zauważyłem że nasz mały shinobi z konohy ogląda sobie miecz który znalazłem w schronie pod ziemią. Odpowiedziałem mu tak Pochodzę z Iwy tak interesuje mnie taka wymiana ten miecz jest na prawdę sporo warty najwyżej zostaniesz moim dłużnikiem. Ale latanie bez moich ptaków jest całkiem interesujące. Więc zgadzam się się na ten układ a teraz może przejdźmy do rzeczy . Po czym uśmiechnąłem się do kuro i czekałem na jego instrukcję by pojąć jak mógłbym latać. Jestem podekscytowany zawsze chciałem latać ale nigdy nie myślałem że to w ogóle jest możliwe bo brzmi to trochę jak za bajki. Mam nadzieje że nikt nie próbuje mnie oszukać. Zawsze jednak byłem ostrożny gdyby ktoś chciał mnie zatakować.
Obrazek
Spoiler:
 
Posty: 1085
Dołączył(a): 14 kwi 2015, o 21:15
Ranga: Brak
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Pole treningowe Kuro

Postprzez Senju Kuro » 9 maja 2015, o 22:17

Ten moment oczekiwania na odpowiedzi był dosyć nerwowy dla młodzieńca. Jeśli blondyn by się nie zgodził, Kuroś nie miał mu raczej nic innego do zaoferowania. Jednak technika, którą przekazał mu jego sensei, okazała się skusić Isao do zamiany. Tak przynajmniej twierdził. Co do prawdziwej ceny młody Senju kłóciłby się, miecz raczej na pierwszy "rzut oka" nie wykazywał specjalnych właściwości. Był ładny i dobrze leżał w dłoni. Uśmiechnął się, gdy usłyszał słowa o dłużniku. Miał na to odpowiedź.
-Nie będzie tak źle, prócz latania technika oferuje drugą opcję. Może znacznie cię przyspieszyć. No dobra, więc umowa stoi? - Powiedział i podał mu dłoń, by sfinalizować transakcję. Po uścisku dłoni przyszła pora na konkrety. Kuroś odłożył swój nowy miecz na bok i zaczął wyjaśniać o co chodzi.
-Technika polega na zmniejszaniu wagi. Musisz jednak potrafić korzystać z dotonu. Jutsu nosi nazwę Keijūgan no Jutsu. Nie wymaga żadnych pieczęci, jedynie trzeba wiedzieć, jak mieszać chakrę. - Przez chwilę się zamyślił. Już prawie zapomniał, że inni shinobi są ograniczeni kilkoma rodzajami żywiołów chakry. W przeciwieństwie do niego rzecz jasna. Przynajmniej tak wywnioskowałem po jej użytkowaniu..[/b] - Zaczął monotonny dialog w który zawierał oba sposoby używania techniki oraz dał mu czas na ogarnięcie go Isao.
Senju Kuro
 

Re: Pole treningowe Kuro

Postprzez Dōhito Isao » 9 maja 2015, o 23:00

Zrobiłem interesy z kuro, myślę że tak źle na tym nie wyszedłem. Podałem mu swą rękę w geście dobicia transakcji a następnie powiedziałem Doton to dla mnie żaden problem, więc zaczynajmy naukę. następnie uważnie słuchałem słów chłopaka by niczego nie pomieszać. Na początku było to troszkę trudne lecz coraz szybciej zaczynałem kumać jak mieszać czakrę. Następnie pojąłem już tajniki tej techniki, opcja przyspieszenia była na prawdę bardzo fajna. Przyda to mi się w walce po chwili pomyślałem że mógłbym zmniejszyć wagę moich tworów z gliny były one zabójczo szybkie. Po chwili rzekłem Bardzo dziękuje za interes mam nadzieje że kiedyś się jeszcze spotkamy, teraz lecę Adio i udałem się na moim wierzchowcu do Kiri.
Obrazek
Spoiler:
 
Posty: 1085
Dołączył(a): 14 kwi 2015, o 21:15
Ranga: Brak
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Pole treningowe Kuro

Postprzez Senju Kuro » 10 maja 2015, o 01:13

Mocny uścisk dłoni znaczył, że Isao przystał na warunki. Mogli rozpocząć część finalną i przystąpić do nauki jutsu. Informacja o tym, że doton nie był problemem dla chłopaka uspokoiła Kuro. Gdyby było inaczej mógłby zapomnieć o "niezwykłym", jak twierdził jego poprzedni właściciel - mieczu. Iwakurejczyk całkiem szybko łapał o co chodzi, do tego czuć było, że jest silniejszy niż Kuroś. Ilość chakry jaką zjadały próby i zabawy techniką była dużo niższa niż u nauczyciela, czego mógł mu pozazdrościć.
Zaskoczeniem dla Senju było, że tuż po tym, jak Isao opanował technikę, postanowił odlecieć do innej wioski. Młody jounin chciał zaproponować mu coś do jedzenia po udanej transakcji, ale skoro się spieszył, to nie chciał mu zawracać głowy.
-Więc do zobaczenia, może jeszcze kiedyś się uda nam spotkać. - Powiedział mając szczerą nadzieję, że tak się stanie. Oczywiście w równie miłych okolicznościach. Podniósł miecz i odczekał chwilę po starcie chłopaka. Otworzył swoje oko, by choć przez chwilę móc się przyjrzeć blondynowi. "Hm, ciekawy koleś. Pasuje mi dowiedzieć się, gdzie jest mój oryginał i oddać mu nową zabawkę." - Pomyślał klon i skontaktował się telepatycznie ze swoim właścicielem, by wskazał mu miejsce, gdzie aktualnie się znajdował po czym poszedł w tamtą stronę.

//Z.t w kolejnym poście odwołam sobie go
Senju Kuro
 

Re: Pole treningowe Kuro

Postprzez Miko Miitsu » 7 paź 2017, o 23:51

Dziadek nie miał pojęcia jeszcze jak cenną osobę przyjął do swojego klanu. Ba, nawet radni nie byli do końca świadomi ile korzyści przyniesie Miko wiosce. Prawdopodobnie i sama dziewczynka nie była do końca świadoma tego co jest w stanie zdziałać. Chociaz wiekszosc rzeczy robiła lekkomyślnie i nie do końca świadomie, nie przejmowała sie, ponieważ uznawała swoje czyny i akcje za słuszne. Lubiła sie uczyć i zdobywać wiedze. Kiedy tylko odprawiła swoją drużynę wróciła do rezydencji Senju ze swoimi ostatnimi rzeczami jakie miała jeszcze w domu Uchiha. Chociaz zostawiła tam kilka z nich, ponoć jeśli się zostawi w danym domu jedna z rzeczy to sie wraca. Ile w tym prawdy było jeszcze nie wiedziała, z pewnością wkrótce sie przekona. Tymczasem postanowiła zwiedzić klanowe włości w tym pole treningowe, które należało do jej braciszka. Była ciekawa jak sobie zorganizował miejsce do treningów i była wyraźnie zaskoczona, ze ten jełop stworzył cos co zapierało dech w piersiach. Miejsce przypadło jej do gustu, nawet bardziej. Czuła sie tutaj jak u siebie i z przyjemnością przechadzała sie nad jeziorkiem.
 
Posty: 537
Dołączył(a): 6 lip 2016, o 23:58
Ranga: Jōnin

Re: Pole treningowe Kuro

Postprzez Senju Shiro » 8 paź 2017, o 13:29

Pogoda była do dupy, ale dzień był wolny i dziadek kazał mu wyjść z domu, a nie siedzieć na kanapie i przeglądać kolekcję kart. Może to i lepiej? Miał zaległości do nadrobienia, a brak pewności że Hokage o nim może zapomniał, nie dawała mu spokoju. Owinął się grubym szalikiem i wyszedł na pole (xD), pozwiedzać gdzie trenowały boby z jego klanu. Dotarl na polanę z jeziorkiem i małym domkiem z wiekową tradycją przekazywania na niej artefaktów przez bogów tej epoki (keppo). No i nie był tam sam. Mała blondynka również musiała zostać wyrzucona z rezydencji, by rozruszać kości. Nigdy z nią nie rozmawiał, ale to była dobra okazja do poznania się i może powymidniania kartami. Laski mało znały się na interesach jego zdaniem, a trafiło mu się wczoraj kilka powtórek, których chciał się pozbyć. Przykładowo aż trzy murzynki Kejzo miał, a chłopaki mówiły, że to najbardziej pospolita karta. Wyglądała mniej więcej jak ktoś w jego wieku, to podszedł bez żadnej spinki.
-Hej, zbierasz może karty z shinobi? - zapytał wyjmując z kieszeni swoją talie i licząc na dobry interes. Zdawała się bogata, bo na szyi blyszalo jej coś wielkiego.
 
Posty: 265
Dołączył(a): 24 wrz 2017, o 16:56
Ranga: Genin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Pole treningowe Kuro

Postprzez Miko Miitsu » 8 paź 2017, o 22:55

Myślała, że nic nie zdoła jej przeszkodzić uroczegosoacerku i być może treningu. Jednak jakiś gowniak, którego widziała tylko przelotem właśnie do niej podszedł z typowo chłopięcym pytaniem. - A wyglada jakbym zbierała? Co to jest, pokaz. - nie znała go, może dlatego pozwoliła sobie wybrać mu z rąk karty i je dokładnie obejrzeć. Z każdej strony co jakiś czas zerkając na chłopca, nie wyglądał groźnie. Miał nawet takie ładne oczy.
- Mieszkasz w rezydencji? Jak Ci na imię ? - Od razu zasypała go pytaniami, czy było wievej dzieciaków w tym domu? Być może dziadek robił za profesora ksawiera(XD), a typy jak landrynka posiadające zdolności były xShinobi czy cos s tym stylu. Wypuszczona w pole (;*) nie tylko miała się wychasać,ale i oswoić z otoczeniem. On pewnie tez... czy to nowy podryw na karty?
 
Posty: 537
Dołączył(a): 6 lip 2016, o 23:58
Ranga: Jōnin

Re: Pole treningowe Kuro

Postprzez Senju Shiro » 9 paź 2017, o 13:15

Laska była taka no, pewna siebie. I to tak aż za bardzo. Spodziewał się, że będzie raczej nieśmiała, a ona potraktowała jego osobę jak mała dorosła. No i nie znała kart z Shinobi, to pewnie zajmowała się czymś innym niż praca ninja. Tak by pomyślał po jej stroju i blyskotkach, gdyby nie mówiła przy sobie sprzętu. Wyrwała mu karty z ręki i zaczęła przeglądać, może jeszcze nie wszystko było stracone i rozbije skarbonkę dla paru talii?
-Ano, od niedawna. - odpowiedział jej drapiąc się po głowie. Zdradzanie swojej historii do tych lepszych pomysłów nie należało, kłamać też nie miał po co, lepiej było ją pominąć. Czasem widywał blondyne przelotem, to i ona musiała go zauważyć.
-Shiro Senju.. - wymamrotał i wtedy zaczęły się te wszystkie niewygodne pytania i musiał ulec i opowiedzieć, że wziął się, skąd się wziął. Walić i tak większość domowników o tym wiedziała, ale o Lisie słowem nie pisnął. Jeszcze zrobiłaby minę jak dziadek, przerażają. Dodał też o spotkaniu z Hokage i jego groźbach i o tym, że przyszedł tu potrenować no.
-A ty to kto, że się tu tak kręcisz, a mało wiesz. - zapytał, czekając aż odda mu jego własność.
 
Posty: 265
Dołączył(a): 24 wrz 2017, o 16:56
Ranga: Genin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Następna strona

Powrót do Senju

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron