Pole Treningowe Takiego

Tereny pustyń i oaz sąsiadujących z Sunagakure no Sato. Shinobi wykorzystują je często w celach treningowych, czy też do prywatnych spotkań.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Pole Treningowe Takiego

Postprzez Taki Kato » 20 paź 2013, o 00:34

Obrazek

Całe pole treningowe to wielka ruina po kamiennym posągu jakiejś kobiety. Nie wiadomo dokładnie ile to ma lat, ani kto to stworzył, lecz wiadome jest że budowla sama się nie zawaliła i musiał się do tego przyczynić człowiek. Miejsce jest to bardzo spokojne, a dzięki ulokowaniu na wzgórzu burze piaskowe są tu o wiele słabsze niż w innych miejscach. Dodatkowo dzięki ruinom zawsze jest się gdzie przed nią schować.
Taki Kato
 

Re: Pole Treningowe Takiego

Postprzez Taki Kato » 22 paź 2013, o 21:20

Po ciężkim dniu nauczania młodego pokolenia shinobi udałem się na swoje pole treningowe, jeżeli można tak nazwać ruiny. Zrzuciłem z siebie płaszcz i bluzkę, a następnie wziąłem do reki wypożyczony miecz treningowy. Machnąłem nim kilka razy i stwierdziłem że jest idealnie wyważony. W końcu ustawiłem się w lekkim rozkroku i zacząłem ćwiczyć sekwencje ciosów, między innymi blok, cios, flinta. Blokowanie każdego rodzaju ciosu i na koniec mały sparing z wyimaginowanymi przeciwnikami. Na zakończenie walcząc z własnym cieniem zacząłem robić różnego rodzaju skoki, obroty. Miało to na celu zwiększenie umiejętności obrony, która póki co jest najważniejsza w KenJutsu. W końcu starłem pot z czoła i owinąłem miecz treningowy w materiał. Bluzki nie zakładałem,a jedynie zarzuciłem na plecy płaszcz aby nie dostać udaru. Obejrzałem jeszcze raz pole treningowe i wyruszyłem w drogę powrotną do wioski.
Taki Kato
 

Re: Pole Treningowe Takiego

Postprzez Taki Kato » 24 paź 2013, o 21:23

Po kilku dniach przerwy Taki ponownie wrócił na swoje ulubione pole treningowe. Jako że lekko wiało założył na głowę kaptur, po czym zaczął szukać jakiegoś wystającego kawałka skały do treningu. Po kilku minutach zauważył dość wytrzymały filar który w przeszłości coś podtrzymywał. Dotknął go rekom i lekko pchnął, lecz ten nie ustąpił i dalej stał głęboko w ziemi. Po sprawdzeniu jego wytrzymałości Taki zaczął go obkładać uderzeniami i kopnięciami starając się aby były one coraz to szybsze i dokładniejsze. Chłopak wiedział że nigdy nie zostanie sławny z powodu swoich umiejętności ninjutsu. W sumie pewne było że nigdy nic nie osiągnie za pomocą chakrą. Dlatego też musi ćwiczyć swe ciało jak i trenować swój mózg. W końcu kiedyś chce być kimś wielkim, ale póki co czeka go długa nauka, aby następnie udać się na egzamin na chuunina. Lecz do tego jeszcze daleka droga, a w tym czasie ma jeszcze wiele do nauki.
Taki Kato
 

Re: Pole Treningowe Takiego

Postprzez Takara » 5 maja 2019, o 16:23

Wstyd było Takarze się przyznać, że istniały jakieś techniki Ninjutsu których chłopak nie opanował w pełni. Biorąc pod uwagę jego predyspozycje, nie powinnien mieć pod tym względem żadnych problemów. Chłopak jednak znał prawdopodobną przyczynę tego zaniedbania, a mianowicie zbyt wielkie poświęcenie czasu na to z czego był słaby. Zamiast trenować się w tym w czymś jest dobry, on zrobił odwrotnie. Może to było mądre, może nie, ale teraz jedyne co miało znaczenie to nadrobienie zaległości.

Zaczął od jutsu które miało potencjał uratować mu życie w groźnych sytuacjach, przynajmniej tak długo jak dobrze by je wykorzystywał. Mowa tu o Kawarimi no Jutsu. Technika ta w skórcie polegała na podmianę z specjalnie przygotowanym przedmiotem. Takara za ten przedmiot dość duży głaz, który na polu leżał już od jakiegoś czasu, a którego usunięcie było zbędne. Chłopak zaczął wykonywać wskazane pieczęcie, koncentrując się jednocześnie na przelewaniu odpowiedniej ilości chakry do techniki. Blondyn odetchnął trochę po tym zabiegu, a następnie spróbował się zamienić z głazem, zamykając jednocześnie oczy - trochę ze strachu przed efektem. Bał się niepotrzebnie. Podmiana się powiodła, ale dało się zauważyć parę błędów. Największymi był czas wykonywania techniki, a także pozycja w której wylądował. Taka nie chciał za każdym razem lądować na tyłku. Z tego też powodu, spędził następne trzy godziny na dokręcaniu techniki na tyle, by była faktycznie użyteczna.

Następnią techniką którą musiał opanować było Henge no Jutsu - którego trening wykonał bardziej w domu przed lustrem. Było ono pewnie jednym z tych bardziej przydatnych jutsu pod względem infiltracji czy zdobycia informacji nie wzbudzając podejrzeń, biorąc pod uwagę że polegało na prostej zmianie wyglądu. Przynajmniej tak długo jak nie wpadło się na profesjonalnych shinobi, którzy pewnie rozpoznaliby taką osobę natychmiastowo. Takara potrząsnął głową wywalając zbędna na te moment detale i zaczął składać wymagane wcześniej pieczęci, przelewając również chakrę potrzebną do jutsu. Chwilę później, chłopak przyglądał się bardzo koślawej wersji swojego sensei’a z akademii. Nie chcąc na to patrzeć, szybko anulował jutsu i spróbował jeszcze raz, biorąc pod uwagę poprzednie niedokładności. Za drugim razem wyszło mu już lepiej. Wzrost i budowa ciała były odpowiednie, ale w ubraniach parę detali się nie zgadzało. Jedyne co mu zostało to praktyka i regulacja chakry wydawanej na jutsu. Przez kolejną godzinę chłopak starał się poprawić dokładność i szybkość wykonania tej podstawowej techniki, aż uznał że jest wystarczająca i zakończył trening tej techniki.

Ostatnią techniką jaką Takara planował opanować tego dnia było Bunshin no Jutsu. Prosta technika tworzenia niematerialnej kopii ninjy, która przeważnie była w stanie zmylić tylko zwykłych bandytów i shinobi niskich rang. Chłopakowi wydawała się też najprostsza z wszystkich jakich do tej pory się nauczył. Blondyn na początku skupił się na stworzeniu tylko jednego klona. Składając odpowiednie pieczęci i przelewając odpowiednią ilość chakry - taką jaka była podana w zwojach -, Kasurage wykonał jutsu. Jaki był jego efekt? Jeden mizerny klon, który nie był w stanie się poruszać i wyglądał strasznie blado. Oczywiście, taki wynik nie zadowolił Takary, więc chłopak zaczął robić to co robi najlepiej. Nie poddawać się i myśleć co poszło nie tak. Po krótkim namyśle, doszedł do wniosku że ilość chakry mogła być jednak zbyt duża i przeciążyła klona. Biorąc tą pod uwagę, blondyn powtórzył jutsu. Tym razem kopia była identyczna do niego - poza paroma detalami na którymi będzie musiał popracować - i dało się kontrolować jej ruchy, chociaż były trochę opóźnione i sztywne. Co to znaczyło dla chłopaka? Spędzenie kolejnej godzinki na poprawianiu niedociągłości, a następnie odpoczynek po dniu pełnym treningów. Tak też się stało.

Następnego dnia młody shinobi postanowił się nauczyć dwóch najważniejszych podstawowych technika dla shinobi. A przynajmniej takie wrażenie odniósł czytając o nich. Pierwszą z nich było Ki Nobori no Shugyō, odpowiadające za poruszanie się po ścianach i sufitach tak jakby było się na ziemi dzięki chakrze. Technika wydawała się dość prosta - wystarczyło do tego odpowiednie skupienie chakry w stopach. Słowo klucz “wydawała”. Pierwsza próba wejścia po ścianie skończyła się szybkim upadkiem na tyłek, nim zdążył zrobić trzy kroki. Cóż… nie mogła udać się za pierwszym razem, czyż nie? Blondyn położył jedną nogę na ścianie i “naładowywał” ją różnymi poziomami chakry żeby zobaczyć reakcję jaka nastąpi. Jak używał za mało, to noga się ślizgała. Ja używał za dużo, to ściana zaczynała wymagać napraw. Wyczuwając mniej więcej jakiego poziomu chakry powinien używać, Takara powoli wszedł po ścianie. W pewnych momentach prawie się ześlizgnął, ale robił wtedy szybką korektę i dalej szedł. Jak ze wszystkim, teraz potrzebował więcej praktyki na tyle by móc biegać. Zajęło to trochę dłużej niż myślał - mianowicie 4 godziny -, ale po odpoczynku nadal miał siły by zacząć kolejny trening.

Drugą z tych technik było oczywiście Suimen Hokō no Gyō. Nawet jeżeli jeziora wodne czy tego typu zbiorniki nie były czymś częstym w Kaze no Kuni, będąc na misji w innym kraju lub w nietypowych okolicznościach mogła się okazać bezcenna. Gorzej było ze znalezieniem miejsca treningowego. Ostatecznie Takara postanowił skorzystać z niewielkiego zbiornika wodnego używanego przez akademię do nauczania tej techniki. Mając teorię w głowie, genin wiedział że od chodzenia po ścianach technik wymagała ta uzyskania stabilnej ilości chakry przez cały czas. Sprowadzało się to w gruncie rzeczy do jeszcze lepszej kontroli nad chakrą. Nie tracać więcej czasu, blondyn spróbował użyć takiego samego poziomu chakry jak przy poprzedniej technice. Widząc że noga natychmiastowo zanurzyła sięw wodzie, wiedział że będzie musiał dokonać paru korekt w tej kwestii. Metodą prób i błędów ustalił co mniej więcej powinien robić, i do jednej nogi dostawił drugą. Lekko się zachwiał i próbując utrzymać się na wodzie przez parę sekund, wpadł cały do niej. Jak dobrze że pamiętał by zdjąć ubrania przed takimi próbami. Nie poddając się, młody shinobi spróbował jeszcze raz. Tym razem utrzymał się na wodzie troche dłużej. Nim był w stanie bez większych problemów chodzić po wodzie, minęły 2 godzinie. Po czym tak jak poprzednio, zaczął się trening biegania, który zajął kolejne 5. Będać na skraju wycieńczenia, Takra leżał na ziemii z uśmiechem, wiedząc że udało mu się nadrobić braki. Teraz tylko doczłapać się do domu będąc totalnie zmęczonym. Proste…
Nauczone techniki:
 
Posty: 83
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 18:23
Ranga: Genin

Re: Pole Treningowe Takiego

Postprzez Takara » 12 maja 2019, o 01:51

To był ten moment, w którym młody genin postanowił rozwinąć się w rzeczy, która była dla niego najbardziej naturalna na świecie. Wiedział, że jeżeli jego celem był egzamin na chunina, to musiał jak najszybciej rozwinąć swoje najlepsze strony, a te trochę gorszę pozostawić na później. Z tą myślą, zabrał się za naukę pierwszej techniki z dziedziny ninjutsu jaka mu się spodobała. Kago no Me było czysto defensywną techniką, blokującą techniki Taijutsu rangi D i C. Podejrzewał że mogłaby ona na zadziałać także na takie dziedziny jak Kenjutsu czy Shurikenjutsu, ale nie był tego do końca pewien. W każdym bądź razie, genin Takara wziął do ręki żyłkę i skupił się na włożeniu w nią chakry, a następnie kontrolowaniu jej. Miała powstać kopuła, taki był jego cel. Nauka jednak szła z początku powolnie. Żyłka nie do końca chciała wykonywać jego polecenia, a stworzenie z niej odpowiedniego kształtu również nie należało do najprostszych rzeczy. Z czasem i determinacją, udało mu się ją jednak opanować. Szkoda tylko że była to technika bardziej wsparcia i w bitwach jeden na jednego by mu się nie przydała.

Kolejnym ninjutsu na liście Takary do nauczenia było Oboro Bunshin no Jutsu. Technika bardzo podobna do podstawowego Bunshin no Jutsu, a jednocześnie inna. Największą różnicą była ilość klonów. W przeciwnieństwie do jednego lub dwóch klonów, genin dzięki tej technice byłby w stanie tworzyć ich setki bez wielkiej utraty chakry. Druga różnica polegała na sposobie działania klonów. Kiedy zwykłe bunshiny znikały po uderzeniu, oboro bunshiny była najprawdziwszą iluzją - a to znaczyło że ataki przez nie przechodziły bez większego problemu. Bardzo przydatna technika, tak długo jak nie trafiłoby się na sensora. Trening techniki był dość prosty. Wykonująć pieczęci, genin przelał chakrę i spróbował przywołać około 20 lustrzanych odbić. Dzięki jego znajomości Bunshin no Jutsu, klony te nie miały zbytnio wad w wyglądzie - poza drobnymi spowodowanymi ich większą ilością. Następnym etapem była kontrola odbić, co było dość ciężkie ze względu iż musiał on podzielić swoją uwagę w dość znacznym stopniu. Jak zawsze, praktyka jednak czyniła mistrzem. Po paru godzinach, Taka mógł bez problemu podtrzymywać nawet 200 iluzji i wydawał im dość ogólne polecenia bez żadnych pomyłek.

Hari Jigoku. Technika, do której genin miał bardzo mieszane uczucia. W końcu, kto chciałby walczyć włosami? Mimo wszystko, nie mógł on jednak odmówić jej zalet. Prawdziwy shinobi wykorzystywał wszystko co ma pod ręką, także Takara nie zamierzał robić inaczej. Dużym plusem techniki był brak wymaganych pieczęci, co pozwalało geninowi na przejście od razu do tej ważniejszej części - mianowicie przesłania chakry do włosów i utwardzenia ich. Następnie postarał się wystrzelić je z dużą prędkością jakby były senbonami. Standardowo, nie wyszło mu zbyt pięknie. Senbony z włosów nawet nie doleciały do skały, która była celem. Opadły w połowie drogi. Przy kolejnym podejściu, genin podwoił chakrę i tym razem doleciały. Oczywiście, skała dalej żyła. Nawet nie pękła, w końcu to tylko senbony były. Dalszy trening był standardowy. Redukcja używanej chakry i utrzymanie siły techniki, taki był jego plan na życie. Godzinka, dwie i był on gotowy do przejścia dalej.


Hari Raien. Kolejna z włosowych technik. Genin tym razem wydłużył swoje włosy do 10 metrów i zamieniał je w mocny bicz. O dziwo, jego włosy były wtedy silniejsze od niego i mogły podnieść nawet dorosłego człowieka, co zdecydowanie ułatwiało wszelakie walki. Trening wyglądał jak zawsze. Przelanie chakry z myślą o wydłużeniu i utwardzeniu włosów, jednocześnie dbając o ich gibkość. Początek był słaby, włosy nie były ani zbyt długie, ani nie były wytrzymałe. Jednak po 2 godzinach treningu, Takara nie mógł wcale narzekać.

Nastepnie zaczął się trening Ayametori, kolejnej techniki wymagającej żyłki do działania. Tym razem była to bardzo niszczycielska technika, która zdecydowania mu się jeszcze przyda w karierza. Polegała na wykonaniu pieczęci, złożeniu żyłki w odpowiedni sposób i wysłaniu z niej ostrego promienia. Genin wykonał wszystko zgodnie z instrukcją zawartą w zwoju, i wyszedł mu promień który zrobił wcięcie w kamieniu. Nie miał on jednak zrobić wcięcia, tylko miał przeciąć całkowicie kamień. Po tym momencie standardowo, Taka brał pod uwagę co zrobił źle, wprowadzał korekty i trenował 2 godziny by technika na pewno działała jak miała.

Nauczone techniki:
 
Posty: 83
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 18:23
Ranga: Genin

Re: Pole Treningowe Takiego

Postprzez Takara » 15 maja 2019, o 01:25

Chłopak po wyjściu ze szpitala, w końcu zabrał się ze dziedzinę na której najbardziej mu zależało. Gdyby mógł wybrać tylko jedną, wiedziałby że bez żadnych wątpliwości wybrałby Fuinjutsu. Według blondyna, nie posiadało ono żadnych ograniczeń, poza kreatywnością użytkownika. A dziś chłopak robił pierwszy krok w kierunku zostania mędrcem tej dziedziny. Dziś uczył się on Fūin no Jutsu, czyli podstawy pośród podstaw. Każdy shinobi powinien je znać ze względu na jego praktyczność. Pozwalało ono bowiem na przechowywanie w zwojach ogromnej liczby przedmiotów, głównie limitowanej przez wielkość zwoju i umiejętności pieczętującego. Nie czekając ani chwili dłużej, genin wziął się za pieczętowanie przedmiotów w pożyczonym zwoju. Na początek wziął zwykłego kunaia, nie chcąc stracić nic cennego gdyby wyparował w powietrzu. Tworząc na zwoju odpowiedni symbol - który już wcześniej miał wyćwiczony -, położył na nim ową broń i przelał chakrę z myślą o zapieczętowaniu jej. Udało się mu nawet za pierwszy razem. Niestety, pojawiły się potem problemy z odpieczętowaniem kunaia. Na szczęście po licznych próbach się udało. W teorii znając już technikę pieczętowania, blondyn pozostał na placu treningowym dopóki nie upewnił się iż działała ona sprawnie. Natychmiastowo po treningu Fuinjutsu poprosił on swojego dawnego przyjaciela z akademii o bycie jego manekinem. Po tym jak przegrał z Rei'em i medycy musieli się nim zająć, postanowił poduczyć się trochę więcej na temat medycyny - mimo że była to dla niego jedna z najcięższych dziedzin. Na szczęście dawny przyjaciel dobrze się na tym znał i pomógł mu ogarnąć podstawy.

Spoiler:
 
Posty: 83
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 18:23
Ranga: Genin

Re: Pole Treningowe Takiego

Postprzez Takara » 22 maja 2019, o 00:13

Po powrocie z ostatniej misji, Takara odpoczął chwilę i szybko udał się trenować, aby dokonać ostatnich udoskonaleń w swoich zdolnościach przed egzaminem na chuunina. Podczas ostatniej bitwy z Reiwą przegrał, i to dość szybko. Nie chciał żeby tym razem taka sytuacja się powtórzyła. Wiedział że będą tam osoby mądrzej i bardziej doświadczone od niego, dlatego starał się wykorzystać jaki czas tylko mu pozostał na wzmocnienie się. Genin planował rozwinąć tego dnia dwie dziedziny, które były dla niego bardzo istotne. Kenjutsu i Fuuton, z naciskiem na ten drugi. Opanowanie swojego żywiołu wydawało się czymś niezbędnym, a po badaniu przy pomocy specjalnych karteczek, odkrył że panował on nad wiatrem. Czy coś to oznaczało? Taka nie wiedział. Zabrał się jednak za naukę wszystkich technik jakie mógł znaleźć i postanowił przez wszystko przelecieć w ekspresowym tempie.

Spoiler:
 
Posty: 83
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 18:23
Ranga: Genin


Powrót do Tereny Treningowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników