Wioska Tamakawa

Tajemnicza kraina o której niewiele wiadomo. Shinobi rzadko tu docierają. Kraj Mgieł leży w okolicach Kraju Żelaza.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Wioska Tamakawa

Postprzez Maji Hitoshi » 1 lut 2021, o 12:18

Idziesz przed siebie, dróżką w Kraju Mgieł. Nie widzisz nic przed sobą, wokół głucha cisza. Aż w oddali widzisz lekkie światła i budynki...
Tamakawa to jedna z wiosek porozrzucanych w Moya no Kuni. Można powiedzieć, że to pierwsze miejsce, gdzie się trafia idąc przez te tereny, jeśli nie zgubiłeś się w lesie, nie wpadłeś do dziury, albo trafiłeś w nieodpowiednie miejsce. Wiecznie skąpana we mgle, ponura, nie przyciągająca uwagi podróżnych - to można powiedzieć o Tamakawie. Przejezdni, jeśli już tu trafiają to rzadko pozostają na długo w tym miejscu.




Spoiler:





Misja Rangi B (11/?)

"Poprzez Mgłę"


Kensei powoli przeszedł przez most i ruszył w kierunku świateł. Im bliżej podchodził do celu, to zarysy budowli stawały się coraz to wyraźniejsze, a światła wzmagały na sile i ilości. Nie ma wątpliwości - trafił do jakiejś wioski. Spojrzał na mokrą, zbutwiałą i rozpadającą się tabliczkę, przybitą zardzewiałymi gwoździami do drzewa:

TAMAKAWA

Czyli udało mu się. Nie wiedział jak, ale mu się udało dostać do celu swojej podróży. Czyli może na mapie był nieznaczny błąd? W każdym razie - na pierwszy rzut oka miasto wyglądało na wymarłe. Żadnej żywej duszy, a przy najbliższym domu mógł zobaczyć powybijane szyby i wyrwane drzwi. Wrażenie nie trwało długo, ponieważ usłyszał jakieś krzyki z oddali. I to nie jakieś krzyki przerażenia jednej osoby, ale... Jakby jeden chór krzyczał jedno powtarzające się hasło. Gdy Kensei poszedł bardziej w stronę tamtego miejsca, zauważył tłum wieśniaków, skandujących w stronę jednej budowli. Byli widocznie wnerwieni, w łapach mieli pochodnie i widły. Spośród padających haseł Chunnin mógł usłyszeć "Heretyk!" "Świętokradca!" i tym podobne.

Stoisz nieco w oddaleniu od tłumu i budynku wokół którego drą mordy. Nie widzą cię, ale jeśli podejdziesz bliżej - na pewno cię zauważą. Nie wiesz jednak po co, do kogo i tym podobne - więc nie wiesz jak zareagują na twoją obecność. Równie dobrze możesz być obojętny, albo samemu stać się celem linczu.
Ostatnio edytowano 12 lut 2021, o 15:22 przez Maji Hitoshi, łącznie edytowano 2 razy



Obrazek



|Fight Theme 1|Badass Cigarette Skills|Fight Theme 2|


Moderator Kuźni i Propozycji, Sędzia do Pojedynków
Wal śmiało, zawsze pomogę



Pozostałe Konta:
Yuki Kenzō
Taka
Kai & Kei Soseji
Kaizen Kaizen
Niji Ryūchi
 
Posty: 920
Dołączył(a): 8 sty 2020, o 14:05
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Wioska Tamakawa

Postprzez Hokori Kensei » 1 lut 2021, o 14:35

Im bliżej było kształtów, tym bardziej się upewniał, że trafił do jakiejś zabudowy. Ucieszył się, gdy odczytał tabliczkę z nazwą osady. Więc to tu. Niestety, potem była już tylko równia pochyła. Żadnych ludzi, domy wyglądane na niezamieszkałe już przynajmniej od jakiegoś czasu i jakby jakiś atak przeżyły. Może to było powodem zlecenia? Ale w takim razie... gdzie pracodawca? Po chwili na szczęścia usłyszał głosy. Do kogokolwiek by tu nie należały, świadczyły, że ktoś tu był. Przyśpieszył podświadomie kroku, chcąc zobaczyć co się dzieje, a to co dostrzegł, na szczęście w lekkim oddaleniu, niezbyt mu się podobało. Cokolwiek się tu działo, robiło problemy. Przełknął ślinę i zaczął błyskawicznie myśleć jak najlepiej rozwiązać tą sytuację. Dopalił papierosa i przygasił go o ziemię.

Był shinobim wysłanym na oficjalne zlecenie. Nie powinien musieć się ukrywać. Z drugiej strony był na terenie obcego kraju. Kto wie, jakie obyczaje tu panują. Miał jeszcze możliwość, by się wycofać i użyć techniki Henge no Jutsu, ale... nie pasowało mu to. Zwyczajnie nie pasowało. Westchnął. Ściągnął opaskę z ramienia i schował do kieszeni spodni (o ile jakąś miał i było to możliwe, jak nie, to idzie z opaską). Następnie zaś podszedł bliżej tłumu i zapytał najbliższą osobę, zachowując czujność:
-Przepraszam, co się tu dzieje? - wolał nie dostać nagle z wideł bądź pochodni. A bez informacji, co się dzieje, nie był w stanie się dostosować. Był obcym, owszem. Wyglądał na shinobi. Ale bez symbolu (a przynajmniej taki był plan), mógł mieć większe szanse na zyskanie informacji, niż gdyby był z jednej konkretnej. Co tutaj robił - nie ich interes. Ale mógł przy okazji im pomóc.
 
Posty: 604
Dołączył(a): 26 lis 2020, o 14:46
Ranga: Chūnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Wioska Tamakawa

Postprzez Maji Hitoshi » 3 lut 2021, o 09:50

Misja Rangi B (13/?)

"Poprzez Mgłę"


Kensei nie zastanawiał się długo i po poczynieniu pewnych kroków - podszedł do tłumu WLW - Wściekłego Ludu Wiejskiego. Chunnin postanowił zadać pytanie pierwszemu lepszemu mieszkańcowi. Gdy tylko tłum usłyszał głos kogoś obcego - rozstąpił się, jakby Hokori był jakimś trędowatym. Większość nagle się odwróciła i w ciszy patrzyła na Kenseia. Z wyjątkiem jednego dziadka, który piskliwym głosem nadal skandował - Heretyk! Heretyk! Here... Wtedy zauważył że reszta patrzy się na naszego bohatera i się uciszył. Pewnie pierwsze co pomyślał sobie nasz Iwijczyk "Cholera, wpadłem w gówno". Jednak wkrótce coś miało wyprowadzić go z błędu - albo go potwierdzić. Kwestia nader subiektywna. Z przodu tłumu, bardziej od frontu budynku, gdzie stała pierwsza linia skandującego WLW, wyszedł mężczyzna. Na pierwszy rzut oka - w średnim wieku, długa szata, prawie do ziemi, długa broda, ale nie taka siwa, ot fan długiego zarostu, myślący że dodaje mu powagi a gówno prawda. - Obcy! Co cię sprowadza w te strony! Czy podobnie jak ten człowiek... Wskazał na budynek, który oblegali. -...przybyłeś, aby zbeszcześcić naszą świątynie?! Mówił widocznie obłąkańczym głosem, jak jakiś... Obłąkaniec? W najwyższym przypadku widocznie szurnięty przywódca kultu/sekty. Zanim jednak nasz bohater zdołał cokolwiek odpowiedzieć, ich przywódca znów zabrał głos. - Jest tylko jeden sposób, abyś udowodnił powód przybycia - wyciągnij tamtego obrazoburcę z tego domu, a uznamy żeś w dobrych zamiarach przybył. Jak nie - zginiesz pierwszy! Jak widać, miejscowi mieli problem z... Kimś. Albo od kogoś od siebie, albo przyjezdnym. Jednak w obliczu WLW Kensei nie ma chyba czasu się tłumaczyć... Jeśli naprawdę chce dłużej zabawić we wiosce i mieć szansę znaleźć swojego zleceniodawcę - musi znaleźć sposób, aby dostać się budynku i wyciągnąć obiekt linczu. Niezbyt miłe zajęcie, ale wymagane do dalszego postępu misji.



Obrazek



|Fight Theme 1|Badass Cigarette Skills|Fight Theme 2|


Moderator Kuźni i Propozycji, Sędzia do Pojedynków
Wal śmiało, zawsze pomogę



Pozostałe Konta:
Yuki Kenzō
Taka
Kai & Kei Soseji
Kaizen Kaizen
Niji Ryūchi
 
Posty: 920
Dołączył(a): 8 sty 2020, o 14:05
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Wioska Tamakawa

Postprzez Hokori Kensei » 3 lut 2021, o 15:34

Chłopak przełknął ślinę, gdy powoli uwaga wściekłego tłumu zaczęła skupiać się na nim. Wysłuchał uważnie słów osoby, która najwidoczniej przewodziła tej gromadzie i nie dała mu zbytnio dojść do słowa. Kensei jednak nie okazał zbyt wielkich emocji podczas tej konfrontacji. Zadali mu pytanie? Miał odpowiedzieć. Nawet jak nie chcieli go słuchać. Ich problem, że sami zaczęli zadawać pytania.
-Szukam jednej osoby. To tyle. - przyznał bez większych emocji. Wykonał kilka kroków w stronę domu, uważając na zanadto rozentuzjazmowany tłum. -Z chęcią pomogę załatwić wam wasze problemy, ale wpierw muszę wiedzieć co się stało i kim jest ta osoba. - mówił stanowczo, zbliżając się powoli do domu. Z zewnątrz mogło to wyglądać tak, jakby już zaakceptował dodatkowe zadanie, jakie się pojawiło. Jednak jego pytania i stwierdzenie mogły być zgoła inne. Temu uważał, by go przypadkiem nie zaatakowali. Wtedy bowiem musiałby działać. A pierwszym planem wówczas byłoby użycie Dorō Dōmu, coby zamknąć jak najwięcej ludzi na raz i sprawić, by zaczęli myśleć zanim zaczną działać. Mimo wszystko, jeśli odpowiedzą mu kulturalnie na pytania, które zadał, może wszystko się uda załatwić względnie spokojnie. Byłoby fajnie.

Spoiler:
 
Posty: 604
Dołączył(a): 26 lis 2020, o 14:46
Ranga: Chūnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Wioska Tamakawa

Postprzez Maji Hitoshi » 4 lut 2021, o 11:48

Misja Rangi B (15/?)

"Poprzez Mgłę"


Chłopak postanowił nie stresować się za bardzo. Zadając pytania, zbliżał się powoli do domu. Tłum osuwał mu się z drogi, łącznie z jego przewodnikiem. Tak więc po chwili, tłum był znowu zebrany półkolem wokół Kenseia, jednak po drugiej stronie. Mężczyzna spojrzał na chuunina, wskazując go palcem i wciąż mówiąc swoim na wpół obłąkanym głosem. - Osoby? Znamy każdego w tych okolicach. Pomóż nam, a my pomożemy tobie. Jak nie - przepadnij! W sumie pomoc za pomoc wygląda na całkiem sensowną wymianę. Patrząc, że Kensei wpadł wśród obcych ludzi. Gdy padło kolejne pytanie, przywódca tłumu widocznie się zirytował. - KIM JEST? TEN ŚWIĘTOKRADCA PRZYJECHAŁ KILKA DNI TEMU, WĘSZĄC WOKÓŁ NASZEJ ŚWIATYNI NA WZGÓRZU! Wskazał na budynek, który górował nad wioską. Ot prędzej mały kościółek, ale dla kogoś takiego równie dobrze może być Największa Świątynia. - TEN CZŁOWIEK UKRADŁ ŚWIĘTĄ KSIĘGĘ! JAK TCHÓRZ. A potem, schował się w tym domu. Widocznie się uspokoił. Podobnie jak tłum. - Zaryglował się od środka i nie mamy jak dostać się do środka. Próbowaliśmy wyważyć, ale zagroził że zniszczy naszą relikwię. Nie możemy więc siłą się dostać. Nie próbuje jednak dyktować warunków, więc staramy się go przygnieść do muru. Zbliżył się do Kenseia, mówiąc mu na ucho. - Jesteś obcy - może pomyśleć że przyszedłeś z pomocą. W ten sposób wyciągniesz go i wydasz nam. Odsunął się i spojrzał na Hokoriego, oczekując odpowiedzi.



Obrazek



|Fight Theme 1|Badass Cigarette Skills|Fight Theme 2|


Moderator Kuźni i Propozycji, Sędzia do Pojedynków
Wal śmiało, zawsze pomogę



Pozostałe Konta:
Yuki Kenzō
Taka
Kai & Kei Soseji
Kaizen Kaizen
Niji Ryūchi
 
Posty: 920
Dołączył(a): 8 sty 2020, o 14:05
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Wioska Tamakawa

Postprzez Hokori Kensei » 4 lut 2021, o 12:19

Hokori wysłuchał słów przywódcy kultu. Nie mógł powstrzymać westchnięcia.
-Może gdybyś tak nie krzyczał, to mógłby pomyśleć, że przyszedłem z pomocą. - stwierdził bez większych emocji. Jakikolwiek plan sobie zakładał tamten, w chwili krzyczenia na Kenseia bardzo prawdopodobnie, że wyjawił wszystko ich adwersarzowi. -Lepiej byłoby gdybyście się odsunęli. Może otoczyli dom, ale nie na tyle blisko. Pogadam z nim na spokojnie, bez skandującego tłumu. - dodał po chwili przyglądając się budowli. Najważniejsze to było dowiedzenie się z czego był zbudowany ten domek. Cegły? Kamień? Drewno? -Jak budujecie podłogi? - zapytał po chwili, jeszcze zanim Ci by zdążyli odejść. Jeśli w ogóle planowali. To wszystko bowiem łączyło się w jeden, cwany plan. Po otrzymaniu lub nie tych informacji, podszedłby spokojnie, acz ostrożnie do domu. W razie jakiegoś ataku czy czegoś takiego planował po prostu uniknąć natarcia. Jednak plan był dość prosty.
-Hej! - krzyknąłby, gdy znalazłby się bliżej domu. Najlepiej tak blisko, by mieszkańcy-kultyści nie mogli słyszeć normalnej wymiany zdań. Gdyby mógł normalnie porozmawiać, bez ciekawskich uszu dodałby już normalnie, ciszej. -Chcę Ci pomóc, ale muszę wiedzieć co się tu stało. Po co Ci ich księga? - tyle. Tylko i wyłącznie.

Spoiler:
 
Posty: 604
Dołączył(a): 26 lis 2020, o 14:46
Ranga: Chūnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Wioska Tamakawa

Postprzez Maji Hitoshi » 6 lut 2021, o 19:30

Misja Rangi B (17/?)

"Poprzez Mgłę"


Sratatata. Nasz przyjaciel na pewno był na pewno bardzo trzeźwo myślącym człowiekiem, który wcale nie upadł na bruk w wieku 3 lat, co spłaszczyło po potylicę. Wcale. Ani trochę. - Eee... Mężczyzna tak trochę próbował ogarnąć jaki to ma związek z ich problemem. - Na parterze brukowane, cokolwiek to zmienia... No to Kensei wiedział wszystko czego potrzebował. Chyba. Odszedł naokoło, a tłum... Cóż, ODWRACAŁ UWAGĘ DRĄC SIĘ DALEJ. Chyba myślą że zadziała. Welp. Miałoby to sens. Za domem nikt nie miał oka na Kenseia, więc... Mógł zawołać delikwenta. Pewnie nikt z tłumu nie usłyszy. Usłyszał szuranie na piętrze, po czym ciszę. Już myślał, że delikwent się wystraszył, gdy nagle okno się powoli uchyliło. W ciemności domostwa zauważył oczy patrzące z wnętrza. - Ta! Na pewno! Pewnie chcesz mnie wyciągnąć na pastwę tłumu! Cholerna Iwa... Powinni być kilka dni temu! Zatrzasnął okiennicę. Czyżby to był... Pan Yoshinori?



Obrazek



|Fight Theme 1|Badass Cigarette Skills|Fight Theme 2|


Moderator Kuźni i Propozycji, Sędzia do Pojedynków
Wal śmiało, zawsze pomogę



Pozostałe Konta:
Yuki Kenzō
Taka
Kai & Kei Soseji
Kaizen Kaizen
Niji Ryūchi
 
Posty: 920
Dołączył(a): 8 sty 2020, o 14:05
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Wioska Tamakawa

Postprzez Hokori Kensei » 6 lut 2021, o 19:59

No i elegancko. Może dla losowego przywódcy kultu było to dziwne pytanie, ale jednocześnie dawało niedawno nominowanemu chūninowi dodatkową metodę dostania się do domu. Obszedł dom, aż znalazł dobre miejsce. Krzyknął i... miał odpowiedź. Uśmiechnął się lekko pod nosem, słysząc, że jednak w środku jest odpowiedź.
-Yoshinori-san? - rzucił raz jeszcze, licząc, że mężczyzna w środku go usłyszy, ale tłum nie do końca. I gdyby podszedł albo chociaż był w takim miejscu, że Hokori nie musiałby krzyczeć dodałby -Przepraszam za spóźnienie. - liczył, że zrozumie, że to on był z Iwy. A skoro miał być kilka dni temu to cóż... -Możemy porozmawiać? - ponowił pytanie, tym razem wyciągając z kieszeni swoją opaskę i pokazując ją "rozmówcy" jako dowód swoich słów. Zaraz po tym schowałby ją z powrotem do kieszeni. Coby tłum za bardzo nie widział bądź mieszał się do tej sytuacji. I żeby nie wiedzieli co pokazał, gdyby ktokolwiek się przyglądał. W końcu rozwścieczony tłum mógł chcieć obchodzić budynek. A nie planował na razie prowokować rozmówcy do zniszczenia świętej księgi tutejszych mieszkańców. Najlepiej załatwić to pokojowo.
 
Posty: 604
Dołączył(a): 26 lis 2020, o 14:46
Ranga: Chūnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Wioska Tamakawa

Postprzez Maji Hitoshi » 7 lut 2021, o 16:12

Misja Rangi B (19/?)

"Poprzez Mgłę"


Zanim okno zdążyło się w ogóle zamknąć, do uszu mężczyzny. Spojrzał niepewnie i miał już zamknąć, gdy Kensei wyciągnął opaskę z dowodem. Yoshinori się wahał, ale w końcu otworzył okno. - Wskakuj, tylko szybko! Rzucił nieco głośnym szeptem. Gdy Kensei wszedł przez okno na piętrze, jego zleceniodawca zatrzasnął okno i podbiegł na przody domu, aby ukradkiem wyjrzeć przez okna. Tłum dalej stał i darł się. Podbiegł z powrotem do Kenseia. - Nawet musimy. Myślałem, że list przyjdzie szybciej. Mężczyzna westchnął. Teraz Kensei wyraźnie go widział. Chłop jak chłop, okrągłe okularki, czarne włosy i bródka. - Przybyłem tutaj w poszukiwaniu pewnego przedmiotu. Wcześniej wspomnianej księgi. Tutaj wyjął obitą w skórę księgę. Na pierwszy rzut oka - stary przedmiot. - To coś ma bardzo ważne znaczenie historyczne. A ci głupcy nic z tego nie rozumieją. Muszę wynieść to coś z miasta tak szybko jak się da. Spojrzał na Kenseia. - Szczerze myślałem, że uda mi się odebrać księgę samemu. Gdy zrozumiałem z kim mam do czynienia, wysłałem list. Liczyłem, że podczas ucieczki napotkam kogoś z Iwy, ale nie - więc zabarykadowałem się tutaj. Spojrzał na Kenseia, chowając księgę do torby na plecach. - Musimy jakoś uciec z tej wioski. To właściwie powód, dla którego ściągnąłem jakiegoś shinobi... Więc chyba chuunin wiedział wszystko. Najgorsze jest to, że mieszkańcy obserwują dom od frontu. Kensei musiał wymyśleć jak odwrócić ich uwagę. Albo coś innego w zależności jak postanowi to rozegrać.



Obrazek



|Fight Theme 1|Badass Cigarette Skills|Fight Theme 2|


Moderator Kuźni i Propozycji, Sędzia do Pojedynków
Wal śmiało, zawsze pomogę



Pozostałe Konta:
Yuki Kenzō
Taka
Kai & Kei Soseji
Kaizen Kaizen
Niji Ryūchi
 
Posty: 920
Dołączył(a): 8 sty 2020, o 14:05
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Wioska Tamakawa

Postprzez Hokori Kensei » 7 lut 2021, o 17:02

Shinobi Iwagakure no Sato szybko wskoczył do środka. Liczył, że nikt go nie śledził, ani nie obserwował. Ich współpraca byłaby najlepsza, gdyby pozostała tajemnicą. Pozwolił spokojnie się wygadać, ale miał jeszcze swoje zasady.
-Co jest opisane w księdze? - spytał po części z ciekawości, po części dlatego, że dla mieszkańców to była święta księga. -Nieważne, co o niej myślą, jest dla nich święta. Chcę wiedzieć w jakiej... kradzieży uczestniczę. - przedstawił też powód, dla którego to pytanie mogło mieć znaczenie. Po chwili też dodał. -Z kim masz do czynienia? To coś więcej niż grupa rozwścieczonych wieśniaków? - kolejne dość istotne pytanie. Jeszcze się okaże, że wśród nich jest jakiś shinobi, tropiciel czy ktoś inny problematyczny, co znacznie utrudni działanie. Z drugiej strony, gdyby ktoś taki tu był, to czy już nie odzyskaliby swojej świętej księgi? Kensei zamyślił się w oczekiwaniu na odpowiedzi w głowie już układając sobie plan... a może nawet i kilka.

Wyciągnął jeden ze zwojów* i następnie go rozwinął.
-Daj księgę. Zapieczętują ją w zwoju, przez co będzie bezpieczniejsza niż gdyby miała oberwać podczas ucieczki. - powiedział spokojnie, wystawiając dłoń w kierunku swojego pracodawcy chcąc odzyskać od niego księgę, a następnie ją zapieczętować. Przy okazji z średniego zwoju odpieczętowałby swój płaszcz, który następnie podałby mężczyźnie. -Załóż go. Jeśli wiedzą jak wyglądasz, tak będzie im trudniej cię rozpoznać. - kolejny punkt planu bądź planów - checked. Następnie się chwilę zamyślił. Wszystko zależało od wielu różnych czynników. A najważniejszym było to, czy wieśniacy mieli coś, czego szczególnie obawiał się Yoshinori. Wolał nie napotkać przypadkiem jakiegoś wrogiego shinobi.

Pierwszym z nich było to, czy połączenie technik Doton no Jutsu i Dochū Senkō pozwoli wykonać tunel, którym jego zleceniodawca będzie mógł uciec, podążając jego śladem. Jeżeli to byłoby możliwe, byłoby to wręcz genialne w swej prostocie. I na coś takiego był gotowy. Przedstawiłby swój plan i ewentualnie czekał na uwagi mężczyzny.

Inną alternatywą było też wykorzystanie Iwa Bunshin no Jutsu. Tworząc dwa takie klony, jednego na kształt Yoshinoriego był w stanie odegrać scenę ucieczki bądź pojmania. Najważniejsze to jednak czy te klony potrafiłyby mówić. Okrzyki czy chociażby dyskusja podczas pojmania na pewno by bardziej uwierzytelniła całość. Sam oryginalny Hokori zaś odebrał by wówczas od swoich tworów po połowie ich chakry korzystając ze swojej naturalnej zdolności do jej absorbowania od innych. One nie potrzebowały jej wiele. Gdyby mogły dyskutować, krzyczeć i mówić, to z pewnością by je wykorzystał. Najpierw klon udający jego pracodawcę wybiegłby tylnymi drzwiami i odkrzykując, że ma się go zostawić w spokoju pobiegłby tak, by rozwścieczony tłum mógł za nim podążyć. A klon będący klonem Kenseia po prostu by go gonił krzycząc coś w stylu "wracaj tutaj" i "pomóżcie, w biegu nie zniszczy księgi!". A to, że tej księgi nie miał? Cóż, pierdoła. Jeśli tłum by pobiegł, odczekaliby chwilę, sam potomek Tsugo użyłby jeszcze Henge no Jutsu by zmienić się w postać podobnego wzrostu do Yoshinoriego, w podobnym płaszczu. I wtedy wykradliby się z domu.

Dywersja klonami była o tyle dobra, że w przypadku, gdyby ktoś zbliżał się do domu, bądź ktoś z tłumu został, a inne techniki Uwolnienia Ziemi umożliwiały wykonanie tunelu, mogło to podwójnie zamaskować całość ich działań. Najpierw wejście do tunelu, klony by to zamaskowały jakimś stołem czy czymś innym, dwójka mężczyzn by uciekła pod ziemią, gdy klony by zwracały na siebie uwagę rozwścieczonego tłumu.

*Tutaj do decyzji czy musi być czysty mały, czy średni z torby biodrowej. Zależy od wagi potrzebnej

Spoiler:
 
Posty: 604
Dołączył(a): 26 lis 2020, o 14:46
Ranga: Chūnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Wioska Tamakawa

Postprzez Maji Hitoshi » 9 lut 2021, o 20:15

Misja Rangi B (21/?)

"Poprzez Mgłę"


Tak więc Kensei wprowadził swój plan w życie. Zapieczętował cel ochrony w małym zwoju, aby przypadkiem się nie zawieruszył. Sam zleceniodawca nie protestował, wierząc że tak będzie bezpieczniej. - Nie wiem czy jest teraz czas na snucie opowieści. Ale jest w niej coś, co cię zaciekawi. Czyli Yoshinori może dorzucić mu jakiś bonus... Może to go przekona? - Zapewnie to tylko banda świrów. Nie spodziewałbym się czegoś dziwnego, ale... Zerknął przez okno. - Naliczyłem tam kilkadziesiąt osób. Gdyby nas złapali, zatłukliby na śmie... Przerwał, otrzymując płaszcz od Kenseia. Powinno pomóc. Niestety plan z tunelem nie mógł zadziałać przez specyfikę obu Jutsu - co oznaczało, że pozostał im plan B. Kensei zrobił wszystko jak opisał - stworzył klony, wyssał część z ich chakry, a one użyły Henge. Pozostawało im tylko wybiec tyłem domu. I plan - na razie - się udał - tłum słysząc krzyki, ruszył za przebranymi klonami, chcąc odzyskać święty przedmiot. Musieli odczekać chwilę, aby oddalili się na bezpieczną odległość. Co dalej?



Obrazek



|Fight Theme 1|Badass Cigarette Skills|Fight Theme 2|


Moderator Kuźni i Propozycji, Sędzia do Pojedynków
Wal śmiało, zawsze pomogę



Pozostałe Konta:
Yuki Kenzō
Taka
Kai & Kei Soseji
Kaizen Kaizen
Niji Ryūchi
 
Posty: 920
Dołączył(a): 8 sty 2020, o 14:05
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Wioska Tamakawa

Postprzez Hokori Kensei » 9 lut 2021, o 22:08

Plan, jaki mógł się udać się... udał. Zwyczajnie. Tłum pobiegł, a chłopak szybko wyjrzał ukradkiem przez okno czy kogoś jeszcze widać czy nie.
-Najlepiej będzie jak wymkniemy się szybko tyłem i okrążymy dom. Jest tu tylne wyjście, którym dasz radę wyjść? - zapytał szybko chłopak, licząc, że Yoshinori coś kojarzy. Z tyłu domku, w końcu nikogo nie było, gdy niedawny genin tu wbijał, więc było to bezpieczniejsze niż wybywanie frontowymi drzwiami. Przed wyjściem oczywiście rozejrzałby się czy nikogo nie widzi i w przypadku, gdy byłby spokój by opuścili domek i okrążając go skierowaliby się ukradkiem w stronę wyjścia z osady. Tak jak tu Hokori przyszedł. Nasłuchując i uważając by na nikogo nie wpaść. Po coś wcześniej tego Henge w końcu użył. I po prostu idąc bokiem ulicy kierowaliby się do wyjścia. Tak też by go poinstruował. Gdyby kogoś widzieli instrukcja była prosta. Zacząć dyskutować o tym, dlaczego ta wieś taka pusta, jakby nie zauważając randomowego wieśniaka. Jakby dopiero się tu znaleźli. Taki był plan, który przedstawił swojemu zleceniodawcy.

Gdyby jednak wszystkie wyjścia były zablokowane, wtedy... po prostu wyszliby piętrem. Chłopak wykorzystałby wszystkie swoje siły, byleby pomóc swojemu pracodawcy, chociażby czekając na dole by go asekurować przy schodzeniu. Czy to z tyłu domu (co raczej, patrząc na wcześniejsze rozłożenie ludności było preferowane), czy z przodu, gdyby innego wyjścia nie było. Po prostu.

Problem pojawiałby się gdyby ktokolwiek jednak został, a ich nie zauważyli. Wtedy trzeba byłoby nie dopuścić do powiadomienia reszty. Więc po prostu Hokori podbiegłby jak najszybciej do takiej osoby coby ją ogłuszyć.

Gdyby klony, mogły cokolwiek robić (lub mógłbym nimi cokolwiek zarządzać), to po prostu by dalej uciekały. Klon Yoshinoriego zajmowałby się ucieczką jak najdalej, co jakiś czas zerkając czy nadal go gonią. Klon Kenseia po prostu by gonił, ale nie na tyle szybko by złapać. Najważniejsze było unikanie jakichkolwiek ataków jak rzuty kamieniem czy czymkolwiek innym. Im dalej by uciekli, tym lepiej dla oryginałów. A gdyby sytuacja była podbramkowa, klon uciekiniera zawsze mógłby użyć chociażby Retsudo Tenshō czy Ganchūrō no Jutsu coby zamknąć pościg. Oczywiście... poza drugim klonem, który "dzięki doświadczeniu", zdołałby cudem uniknąć tych pułapek. Jego główną rolą byłoby zaganianie tłumu by się nie ociągali, bo cwaniaczek, jest lepszy niż się zdawało.

Spoiler:
 
Posty: 604
Dołączył(a): 26 lis 2020, o 14:46
Ranga: Chūnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Wioska Tamakawa

Postprzez Maji Hitoshi » 12 lut 2021, o 15:39

Misja Rangi B (23/?)

"Poprzez Mgłę"


Skoro nie ma potężnego tłumu wściekłych wieśniaków, Kensei mógł się ewakuować razem ze swoim zleceniodawcą. - Chyba najłatwiej będzie wejść przez jedno z zabitych na dole okien. Z resztą poprzedni właściciel chyba nie był dobrym gospodarzem... Spojrzał na nieco mały bałagan w tym miejscu, ale pewnie domostwo było opuszczone i nikt nie był zainteresowany osiedleniem się tutaj. W sumie nic dziwnego. Nikt długo by tutaj nie wytrzymał. Tak czy siak, zgodnie z planem, wyszli przez jedno z okien na parterze. Tłum biegł już kawałek od nich, a sami musieli ustalić plan ucieczki z tego szurniętego miejsca. I lepiej jak najszybciej.

Pewnie niektórych może zainteresować co się działo u klonów Kenseia, jako że robią tutaj za odwrócenie uwagi. Jego Iwa Bunshiny biegły dalej przed siebie. Aż w końcu stanęli przed rozwidleniem. Jako że zostały zaprogramowane zgubić tłum, mogły zadecydować w którą stronę uciec lub użyć jakiś technik. Ale nasz bohater sam nie był świadomy co się u nich dzieje.



Spoiler:



Obrazek



|Fight Theme 1|Badass Cigarette Skills|Fight Theme 2|


Moderator Kuźni i Propozycji, Sędzia do Pojedynków
Wal śmiało, zawsze pomogę



Pozostałe Konta:
Yuki Kenzō
Taka
Kai & Kei Soseji
Kaizen Kaizen
Niji Ryūchi
 
Posty: 920
Dołączył(a): 8 sty 2020, o 14:05
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Wioska Tamakawa

Postprzez Hokori Kensei » 12 lut 2021, o 16:02

Kensei zdecydował się poprowadzić Yoshinoriego trochę z dala od niedawnej trasy biegu tłumu, coby ich obejść. Następnie zaś kazałby mu się nie wychylać, gdy przemieniony, najnowszy (chyba) nabytek ANBU sprawdzi ilość ludzi przed domem i na placu. Gdyby nikogo tam nie było, to po prostu najkrótszą drogą do wyjścia, najlepiej udając zwykłych przechodniów. W końcu było tutaj dużo mgły, korzystajmy z tego.

Gdyby jednak ktoś tam był, nawet niekoniecznie z tłumu, to kolejnym wyznacznikiem było to, gdzie znajduje się wejście do świątyni. Jeśli nie od strony placu, wówczas po prostu wyszliby przy niej i skierowali się udając normalnych podróżnych przez plac. Przecież nie mieli co się ukrywać.

Gorzej, gdyby drzwi były od strony placu. Wtedy trzeba byłoby obrać bardziej okrężną drogę, by ominąć większość budynków, najlepiej z dala od okien, by przed wyjściem wyjść na drogę. Skradanie się za domami mogłoby być podejrzane. A powrót na główną drogę? Wreszcie się we mgle odnaleźli, gdyby ktoś pytał. I tyle. Bez dziwnych akcji.

A co z klonami? Cóż, ten udający pracodawcę po prostu by skręcił w prawo, a zaraz w lewo. Coby między domkami się przebiec. Za nim zaraz leciałby klon udający Kenseia. Oczywiście krzycząc by biegli szybciej i za nim. A jeśli chodzi o techniki? Plan był niemalże taki sam jak ostatnio.

Spoiler:
 
Posty: 604
Dołączył(a): 26 lis 2020, o 14:46
Ranga: Chūnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Wioska Tamakawa

Postprzez Maji Hitoshi » 13 lut 2021, o 21:28

Misja Rangi B (25/?)

"Poprzez Mgłę"


Ponieważ wcześniejszy opis nie uwzględniał ww informacji, nie będzie konsekwencji.

Kensei powoli wyszedł zza budynku i spojrzał na plac. Cóż, na pewno nie cała populacja Tamakawy zajmowała się linczem nowoprzybyłego Yoshinoriego. Chociaż dalej słyszeli krzyki i jakieś inne hałasy z kierunku, w który poszła nasz tłum, od strony placu słyszał jakieś pojedyncze kroki. Jednak przez mgłę - która jak wskazuje nazwa państwa powinna być wszędzie - nie pozwalała mu dostrzec drugiego końca placu. Jednak może być tak samo w drugą stronę - ewentualni mieszkańcy Tamakawy mogą nie dostrzec Kenseia i Yoshinoriego. Jednak nawet wtedy, będą najłatwiejsi do wykrycia - przez roznoszenie się dźwięku. Dlatego nasza dwójka postanowiła ruszyć okrężną drogą, aby jak najbardziej wyminąć i być poza widokiem wszystkich. Po przekazaniu informacji zleceniodawcy, udali się więc okrężną drogą. Starali się iść ostrożnie, by przypadkiem nie wpaść na jakiegoś przechodnia. Jednak, gdy przechodzili przez ulicę, mogli usłyszeć kroki. Co zrobią?

W międzyczasie klony dalej robiły swoją robotę, odciągając tłum, który wydawał im się mniejszy - o czym oryginał nie wiedział.



Obrazek



|Fight Theme 1|Badass Cigarette Skills|Fight Theme 2|


Moderator Kuźni i Propozycji, Sędzia do Pojedynków
Wal śmiało, zawsze pomogę



Pozostałe Konta:
Yuki Kenzō
Taka
Kai & Kei Soseji
Kaizen Kaizen
Niji Ryūchi
 
Posty: 920
Dołączył(a): 8 sty 2020, o 14:05
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Następna strona

Powrót do Moya no Kuni - Kraj Mgieł

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników