Główna siedziba Kazekage

Sporej wielkości budynek w którym znajdują się biura Kazekage i jego podwładnych. Tutaj też pracują radni Sunagakure no Sato.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Główna siedziba Kazekage

Postprzez Maji Seitaro » 7 lis 2020, o 13:50

A więc użytkownik taijutsu i kenjutsu. Seitaro już wiedział, że tylko w tej drugiej kwestii będzie mógł pomóc geninowi, gdyż specem od Taijutsu nigdy nie był. Co prawda jakoś sobie radził w zwarciu bez wykorzystania miecza, ale żadnych specjalnych stylów walki tudzież unikalnych ciosów nie znał. Nigdy nie potrzebował w swoim życiu tego rodzaju umiejętności, jako że miał szereg sposobów na prowadzenie i zakończenie walki w dystansie i półdystansie. Druga część wypowiedzi była oczywista, innej bowiem się nie spodziewał. Pokiwał z wolna głową i przez chwilę milczał, wpatrując się w oczy genina. Kazekage miał nieprzyjemne spojrzenie, które było potęgowane przez nienaturalne, żmijowate oczy. Brakowałoby tylko tego, by zaczął emanować złą aurą, która mogłaby porazić genina. Ku temu się nie skłaniał, nie zamierzał terroryzować własnych żołnierzy, a co najwyżej sprawdzić ich siłę charakteru.
- Zapytałem cię o to, ponieważ sam poszukuję kogoś, komu będę mógł przekazać swoją wiedzę. Ty, jak już wspomniałem, masz potencjał, ale nie wiem jeszcze jak duży jest twój zapał, by wyciągnąć z ciebie coś więcej. Mógłbym poprowadzić twój rozwój, ale nie chciałbym mieć kogoś opornego, kto nie przejawia chęci w tym, by dać sobie wpoić wiedzę i umiejętności. Innymi słowy, nie będę tolerował lenistwa i niesubordynacji. - tutaj zaczekał najpierw na reakcję chłopaka. Odmówi i będzie wolał skupić się na samotnym rozwoju? Bardzo wątpliwe, choć Seitaro dostrzegał w tym zalety z własnego doświadczenia. To była jedna z tych ofert nie do odrzucenia... tak by się przynajmniej wydawało. Jeżeli Tadashi zgodzi się na propozycję Seitaro, to z ciała Kazekage wyjdzie drewniany klon, który pozostanie w gabinecie. Oryginał natomiast dotknie genina(nie stawiając na jego ubraniu bądź skórze trwałej pieczęci) i przeniesie obydwu hiraishinem w miejsce znane tylko Seitaro...

Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
MK: Reiwa
 
Posty: 2623
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Główna siedziba Kazekage

Postprzez Nakano Tadashi » 7 lis 2020, o 18:28

Sposób w jaki Seitaro na niego patrzył nie był niczym przyjemnym. Tadashi nie wiedział, czy mężczyzna robi to specjalnie czy nie, ale odczuwał dość spory dyskomfort, starał się jednak po sobie tego nie pokazywać. Nie chciał pokazać słabości. W końcu, w porównaniu do kazekage, był już na wystarczająco niskim poziomie..
Wysłuchał słów Majiego i nie mógł ukryć zdziwienia. Czy najważniejsza osoba w wiosce właśnie zaproponowała mu swoje nauki? Tadashi do tej pory ćwiczył i rozwijał się sam. Nie wiedział czy to przez brak odpowiednich osób na kapitanów, czy też przez dosyć nietypową specjalizację jaką sobie wybrał. W końcu większość shinobi skupiała się na ninjutsu czy technikach żywiołowych, czyli tym co wyróżniało ninja od zwykłych ludzi. A on sobie machał mieczem... Oczywiście, dla niego kenjutsu było czymś równie ważnym dla shinobi co jutsu, jednak wielu nie popierało jego zdania. Propozycja Seitaro na pierwszy rzut oka była wspaniała, w całej Sunie nie było pewnie drugiej tak silnej osoby... no może poza poprzednią kazekage. Z drugiej strony, im silniejszy nauczyciel tym prawdopodobniej większe wymagania, którym będzie musiał sprostać uczeń. Odpowiedzi musiał udzielić tu i teraz, jednak chwilę się z nią powstrzymywał. Każdemu na jego miejscu pojawiłoby się bowiem pytanie "czy dam radę?"
-Zrobię co w mojej mocy by Pana nie zawieść, Kazekage-sama
Odpowiedział z pewnością w głosie. Lenistwo było mu czymś obcym, podobnie jak niesubordynacja, jednak wykrzykiwanie, że da sobie radę bez problemu było dla Tadashiego czymś głupim. Jego odpowiedź bez wątpienia można była uznać za zgodę na zostanie uczniem. Zaraz po zakończeniu swojej wypowiedzi zauważył jak z ciała Seitaro wychodzi klon, a chwilę później oryginał dotknął go i razem zniknęli. Tadashi nie miał nawet jak na to zareagować, zresztą, nie wiedziałby pewnie jak...

//zt x2 ?
MK Shinzo Hiroto, Nara Chie i Hoshiyaku Asame

Bank
 
Posty: 114
Dołączył(a): 12 sie 2020, o 11:58
Ranga: Genin

Re: Główna siedziba Kazekage

Postprzez Yami Saiko » 15 lis 2020, o 17:35

B
1/?


Na biurku panował porządek, może z wyjątkiem nowej dostarczonej sterty papierów przez asystentkę. Nie lubiąc zostawiać rzeczy na później, Sandaime Kazekage przejrzał kilka pierwszych dokumentów i ujrzał nowe zlecenia. Różnych rang z różnych krajów. Od dłuższego czasu Piasek otrzymywał misje nie tylko od miejscowych. Był to pewien wyraz pewności w możliwości tutejszych żołnierzy oraz ich efektywność. Jedno przykuło Twoją uwagę. Dlaczego? Ponieważ przynależało do Kaze no Kuni - a więc dystans nie był duży - oraz swoją rangą i opisem walił wręcz banałem.

Z zawodu jestem handlarzem. Wraz ze swoimi przyjaciółmi organizujemy raz na kilka miesięcy uczty oraz przyjęcia, opijając potencjalny zysk lub straty. W południowo-zachodniej części Kaze no Kuni znajduje się obóz a w nim zazwyczaj przebywa nasza karawana. Zwykle nie przewozimy na ten czas cennych rzeczy, ale nie każdy stosuje się do tych środków zapobiegawczych.

Proszę o wyznaczenie trzech ninja, którzy zjawiliby się na miejscu i pilnowali nas oraz naszych rzeczy podczas całej zabawy. Przewidywany czas zlecenia, trzy dni (nie wliczając waszej podróży).

Podpisany niżej i z uszanowaniem,
Moroshi~


Dołączona była mapka, uwzględniającą dokładną lokalizację oraz trasę. Być może warto było zabrać nowego pupila/pupili na ich pierwszą przygodę? By zrobili pierwsze kroki w karierze ninja? Przekonali się co to znaczy być ninja?
Meiton
Spoiler:

Sharingan
Spoiler:

Mokuton
Spoiler:

Senninka
Spoiler:

Byakugan
Spoiler:

Kyūbi no Jinchūriki
Spoiler:
 
Posty: 1871
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 20:37
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Jinchūriki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Główna siedziba Kazekage

Postprzez Maji Seitaro » 15 lis 2020, o 17:59

Seitaro siedział w swoim gabinecie, otoczony ciszą, dymem z papierosa i starannie ułożonymi aktami. Była godzina 4:30 rano, więc słońce na pustyni dopiero wschodziło. Dlaczego tak wcześnie? Seitaro zachował w sobie sporo z pracoholika, ale w jego przypadku było to o tyle zdrowo rozsądkowe, że wcześniej wstawał, ale też wcześnie chodził spać. Dla niego więc były to normalne godziny funkcjonowania, od kiedy przyjął funkcję Cienia Wiatru. Przeglądał raporty, udzielał pozytywnych bądź negatywnych zgód na dane czynności, odpowiadał bądź po prostu tylko czytał korespondencję i przeglądał kartotekę wraz z możliwymi zadaniami do przydzielenia wojsku. Jedno z nich go zainteresowało, mimo że brzmiało jak totalny banał. Tylko, że o to mu właśnie chodziło. O zadanie, które brzmiało jak banał, a w ostateczności wcale nie musiało nim być. Do tego zleceniodawca domagał się obecności trzech żołnierzy. Chciał się na tę misję udać w towarzystwie swojego ucznia, ale wymagania były jednoznaczne, trzeba było dobrać sobie jeszcze kogoś. Wobec tego dokładnie przejrzał nazwiska geninów w kartotece, skupiając się na tych, którzy nie mieli rozdysponowanych zadań na czas przyszły. Szybko jego uwagę przykuło jedno nazwisko... Yami. Zmrużył oczy w zaciekawieniu, wiedząc co potrafią osoby z tego klanu i jaki potencjał mogą przejawiać. Z akt wynikało, że owy Eiji jest wręcz narybkiem w szeregach Sunijskich Sił Zbrojnych. W niczym to nie wadziło, ot, szczegół.

Uznał, że podejmie się zadania wraz z Nakano Tadashim i Yami Eijim. O ile tego pierwszego znał i mniej więcej wiedział o jego możliwościach, o tyle ten drugi dopiero okaże się miłym zaskoczeniem, bądź przykrą niespodzianką. Napisał dwa listy, w których określił cel zadania, polecenie stawienia się punkt 7:00(dzisiaj) w bramie wioski i przygotowanie się do podróży. Zaopatrzył pismo swoim podpisem i pieczątką, po czym przywołał do siebie dwóch kurierów-ninja. Jeden miał udać się pod adres Eijiego, a drugi pod adres Tadashiego lub do szpitala jeśli ten dalej tam przybywał. Zważywszy na wczesną porę obaj kurierzy zostali upoważnieni do wtargnięcia na teren domostwa geninów w razie gdyby ci ociągali się ze wstaniem i przyjęciem wiadomości.
Sam Seitaro będzie już czekał o tej porze w bramie wioski, uprzednio przygotowawszy prowiant(który zostanie zapieczętowany w zwoju) i zostawiwszy w biurze moku bunshina dla bezpieczeństwa samej wioski.



z/t do bramy
Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
MK: Reiwa
 
Posty: 2623
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Główna siedziba Kazekage

Postprzez Maji Hitoshi » 20 lis 2020, o 22:08

Hitoshi po krótkiej chwili doszedł do swojego celu. Jednak zanim zdążył wejść do Siedziby Kazekage, usłyszał... Znajome miauknięcie. To nikt inny jak jego ulubiony - bo jedyny - sierściuch, zowiący się Mao. Cóż, Maji dawno nie widział swojego kota, ale takie życie. Kulka futra wskoczyła mu na ramiona, mrucząc zadowolona. Wtedy zauważył jeszcze coś. A właściwie rzecz ujmując, wyczuł swoim sensorem. Osoba siedzącą w gabinecie nie była Saiko. Po głębszym zapoznaniu się z sygnaturą chakry... - Że... co? Hitoshi nie miał wątpliwości, kto znajduje się w siedzibie Kazekage. Seitaro... Co się działo, gdy chłopaka nie było w wiosce? Maji odłożył swojego ulubionego - bo jedynego - pupila, który miauknął wesoło i ruszył swoim krokiem w stronę domu Hitoshiego. Jednak Tokubetsu Jōnin musiał wejść do środka. Nie tylko z powodu meldunku, ale i z powodu kuzyna. Trochę mają do pogadania, stety lub niestety. Powoli ruszył schodami i korytarzem, aż w końcu stanął przed drzwiami do gabinetu. Tak, bez wątpienia sygnatura chakry w pomieszczeniu pokrywała się z tą Seitaro. Albo przynajmniej pokrywała się, gdy się ostatnio widzieli. To już przeszło rok... Z drugiej strony, czym Hitoshi powinien się stresować? Chyba nie ma czym. Strzelił karkiem i zapukał do drzwi, po czym nacisnął klamkę. - Przyszedłem złożyć raport. Choć właściwie trudno powiedzieć cokolwiek... Zamknął drzwi. I stanął przed biurkiem. Cóż, pewnie oboje nieco się zmienili od ostatniego spotkania. Ale chyba czas na sentymenty i wspominki będzie nieco później. - Kilka trupów, jednak ostatecznie planów ruchów wojsk nie udało się zdobyć. Wróć, wróć, wróć... Właściwie dałbym radę, ale chyba nie bez powodu została odwołana. W każdym razie, za dużo do opowiadania nie ma. Wyciągnął sobie papierosa i odpalił go. - Wypocząłeś na wakacjach?



Spoiler:
 
Posty: 567
Dołączył(a): 8 sty 2020, o 14:05
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Główna siedziba Kazekage

Postprzez Sabaku no Kumari » 21 lis 2020, o 15:38

Wziuuum. Na latającej piaskowej chmurce podróżował nie kto inny jak dobrze nam znana Kumariś, która powracając z swej misji, chwilowo rozstała się z Takarą, odzyskała swój sprzęt i zdobyła informacje od klona, który podróżował zdobywając informację o Wujaszku Shukaku. Teraz z Sunawazomaru zawiniętą u szyi młoda Sabaku wkroczyła do gabinetu dość niecodziennym sposobem - bo okienkiem, co by uniknąć czekania w kolejce. Tiaaaak. Pod tym kątem to TJ'ka zdecydowanie nadużywała swej "mocy" jak uczennica i przyjaciółka miłościwie nam panującej Kazekage Saikoś.
- Saikoś~!
Zakrzyczała zadowolona na przywitanie i wówczas... Kurczę, nawet sobie nie wyobrażacie jakież było zdziwienie naszej wielkiej acz małej bohaterki gdy w środku zamiast Saiko albo DrzewnejSaiko znajdował się przystojniaczek Maji - Hitoshi się znaczy i jakiś ponury facet. Z wyraźnym szokiem na twarzy, Kumari do końca "wleciała" przez okienko do środka a piach z okolic jej stópek pofrunął z powrotem do dzbana.
- Huh? Gdzie jest Kazekage? Emmm... Dzień dobry, drogi Panie, Hitosiu. Jestem Sabaku no Kumari, przychodzę z wieściami dla Saikoś, przepraszam, że przeszkadzam, ale gdzie mogę ją znaleźć?
 
Posty: 850
Dołączył(a): 9 cze 2019, o 17:33
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Główna siedziba Kazekage

Postprzez Maji Seitaro » 21 lis 2020, o 20:49

Co robił Seitaro? Właściwe to samo co zwykle, czyli siedział przed biurkiem, wertował dokumenty i odczytywał raporty, których ostatnio było nieco więcej, a w międzyczasie popalał fajkę przy otwartym oknie. Działania wojenne z dnia na dzień się zakończyły, a żołnierze powracający z wyznaczonych im zadań musieli spisać sprawozdanie. Kazekage miał dziś humor mocno ambiwalentny. Z jednej strony czuł conajmniej zadowolenie, że jakby nie patrzeć, dzięki jego działaniom zniechęcono przywódców krajów ościennych do kontynowania wojny i zaostrzania kursu. Mógł sobie ten dyplomatyczny sukces śmiało przypisać, ale nie był na tyle próżny by się tym afiszować, albo co gorsza nadawać medal. Z drugiej nadal nie mógł jakoś przywyknąć do pracy papierkowej, która absorbowała go na tyle, że zaczynał tęsknić za podróżami. O tyle dobrze, że oryginał w tym czasie wykonywał misję z Tadashim... o tyle źle, że klon nie czuł się lepiej z powodu zamknięcia w czterech ścianach. W każdym razie jego sensor w pewnym momencie wychwycił dziwnie znajomą chakrę, jednak musiał poświęcić dłuższą chwilę, by ogarnąć do kogo ona należała. Gdzieś ją kiedyś wyczuwał, ale w mniejszych niż teraz ilościach. Po przekroczeniu progu osobowosść jegomościa stała się jasna, a Seitaro nie czuł się wcale lepiej dzięki jego obecności, ba, ledwo powstrzymał się od ciężkiego westchnięcia.
- Witaj, kuzynie.- powitał członka klanu i byłego ,,ucznia" dość ozięble, bo ten właściwie wkroczył do gabinetu jak do obory. Pamiętał cel jego misji, temat arcyważny.
- Szkoda. Nawet jeśli te informacje nie przydałyby nam się w tej wojnie, to z pewnością zostałby z nich zrobiony użytek na przyszłość. Ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, pokój koniec końców jest o wiele bardziej korzystny - skwitował, obracając ołówek w dłoni. W pewnym momencie, to znaczy gdy Hitoshi zadał swoje pytanie, spojrzenie Seitaro się wyostrzyło. Przez chwilę patrzył krytycznie jak na dziecko, które wypowiedziało słowa, których mówić się nie powinno.
- Zadam ci równie kretyńskie pytanie; od naszego ostatniego spotkania zacząłeś gasić sobie pety na mózgu? - zapytał spokojnie, retorycznie i chłodno. Poczucie humoru Sandaime, jeśli jakieś istniało, to nie wpisywało się w ramy słów kuzyna. Jakie, cholera, wakacje, jeśli spojrzeć wstecz na dokonania Seitaro? Z drugiej strony znali się od dziecka, więc Hitoshi jak nikt inny wiedział, że starszy Maji był nieprzyjemnym gnojem od zawsze.

Ewentualną wymianę zdań przeszkodziło im wtargnięcie(bo innego słowa użyć się nie da) nastoletniej dziewczyny. Nie znając jej, w pierwszym momencie Seitaro drgnął ledwo kontrolując ofensywny odruch. Potem już sam nie wiedział, co rozeźlilo go bardziej - ,,wakacje" Hitoshiego czy infantylność, kompletna dezorientacja i wtargnięcie owej Kumari. Będąc jednak mistrzem w kontrolowaniu emocji nie dał po sobie poznać kompletnie niczego, choć ostrego spojrzenia i chłodnego tonu zmienić już nie potrafił.
- Kazekage stoi przed tobą. Trzeci Cień Wiatru, Maji Seitaro. Saiko dobrowolnie ustąpiła ze swojego stanowiska przez wzgląd na kwestie prywatne i polityczne. Jeżeli masz do złożenia sprawozdanie lub chcesz zagaić w innej kwestii, to z uwagą słucham. A na przyszłość proponuję i zalecam skorzystać z drzwi, żołnierzu. - to był on. Nie zamierzał nikogo głaskać. Jeżeli Saiko wcześniej uważano za formalistkę, osobę zdystansowaną i zimną, to Sandaime już ją przebił. Jeżeli podwładni przejawiali niedoskonałości bądź po prostu w jakimś stopniu niesubordynację, pozwalali sobie na zbyt wiele, to nie zamierzał tego tolerować.

Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
MK: Reiwa
 
Posty: 2623
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Główna siedziba Kazekage

Postprzez Maji Hitoshi » 21 lis 2020, o 21:25

O, patrzcie go. Przywitał się nawet. To chyba jakiś cud. - Cóż, z pewnością miłe. Nie trzeba tracić czasu i ludzi na wojnę. Uśmiechnął się lekko z żartu Seitaro lub jak teraz pewnie woli się tytułować - Sandaime Kazekage-sama. Cóż na pewno nie Seitaro-Sensei bo ten był z niego marny. W sumie, nauczył go tyle, że można policzyć na palcu jednej ręki. U człowieka z kikutem. Tak. - A widzę że humor sprzyja. Przynajmniej jak na Twoje standar... Przerwał, bo Kumari właśnie weszła do gabinetu przez okno. "Przystojniaczek Maji" spojrzał na nią i kiwnął głową na powitanie. Posłuchał tłumaczenia Seitaro. - Cóż, ode mnie to chyba wszystko. Jest jeszcze coś ważnego do omówienia, czy na razie jestem wolny?
 
Posty: 567
Dołączył(a): 8 sty 2020, o 14:05
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Główna siedziba Kazekage

Postprzez Sabaku no Kumari » 22 lis 2020, o 09:15

...Jak to tak? Nowy Kazekage? Aż chciało by się rzucić "How dare you stand where (s)he stood." Kumari nieco zdezorientowana przyglądała się temu nowemu cienowi starając się przeanalizować jego słowa. Maji Seitaro - osobistość o skomplikowanej i zdecydowanie niejednoznacznej reputacji. Włóczykij, bohater, terrorysta - wszystkie te słowa zdawały się do niego pasować. Na dodatek był bliskim współpracownikiem Yami Saiko. Rozmyślając Sabaku do maszerowała do Hitosia co by stanąć tuż obok niego by wspólnie stworzyli mur z jakim starszy Maji musiał by się zmierzyć! Przez kilkanaście sekund kunoichi była całkiem cicha, analizując każde słowo. "Żołnierzu" - łał, ależ to bezosobowe określenie - aż się dziewczynie nieco smutno zrobiło.
- Przepraszam, kwestia przyzwyczajenia. Sensei nigdy mi tego nie zabraniała, emm... Kazekage-sama.
Odparła dalej dość zmieszana spoglądając wprost w oczy osoby najbliższej emerytury w tym pomieszczeniu.
- Jeśli chodzi o raport, to wróciłam właśnie z misji zleconej przez Saiko. Wraz z Kasurage Takarą dostaliśmy misję zdobycia informacji o osobie odpowiedzialnej za ruchy polityczne i militarne Kraju Kamienia. Przerwaliśmy misję gdy doszły nas wieści o zmianach w sytuacji politycznej. Chcieliśmy uniknąć skandalu. Ja wróciłam do wioski z informacjami a mój towarzysz został w tyle - zatrzymały go pewne sprawy, więc postanowiliśmy się rozdzielić.
Tu Kumari zrobiła sobie przerwę aby złapać oddech i ocenić reakcję Seitaro na przekazane słowa. Po chwili zaś wróciła do swej przemowy.
- Nie mam żadnych ważnych wieści o samym Kraju Kamienia, w tym samym czasie jednak prowadziłam rekonesans w sprawie Wujka Shukaku - istnieje sporo podejrzenie, iż ktoś go pokonał - być może była to sama Sensei. Muszę jednak zdobyć więcej informacji. Ah - dodatkowo podczas podróży wpadł mi w ręce interesujący zwój z pewną techniką.
Tu dziewczyna ponownie przerwała aby wyciągnąć z długiego rękawa średniej wielkości, ozdobiony złotą farbą zwój, który w dwóch otwartych dłoniach trzymała przed biurkiem, co by Kage jeśli zechce mógł sobie spojrzeć na znalezisko. W miedzy czasie zaś z pod jej ubrania z cichym "Ssss" główkę wystawił biały wąż, który owijając się wokół dłoni zbliżył się do zwoju jakby chciał go bronić i nie pozwolić nikomu odebrać.
- Nie bądź niegrzeczna Sunawazomaru, tak nie był zbyt milutki - w sumie to jest szorstki, ale my musimy być grzeczni. Ah, przepraszam za nią. To chyba tyle jeśli chodzi o raport Kazegake-sama. Teraz jak Pan mógł powiedzieć gdzie Saikoś? Miałyśmy zaplanowaną rozmowę o jej sekrecie związanym z pieczętowaniem ogoniastych bestii, chciałabym się również dowiedzieć jak udała się jej walka z jedną z tych bestii, ah! Teraz dodatkowo ciekawi mnie dlaczego zrezygnowała z swojej pozycji... No chciałam z nią porozmawiać o awansie, choć to raczej teraz już wątek dla Pana, Panie Seitaro.


Spoiler:
 
Posty: 850
Dołączył(a): 9 cze 2019, o 17:33
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Główna siedziba Kazekage

Postprzez Maji Seitaro » 22 lis 2020, o 13:14

Hitoshi zbyt wygadany nie był i już mu się spieszyło do własnych zajęć, jednak Seitaro gestem dłoni dał mu do zrozumienia, by jeszcze zaczekał. W tym czasie słuchał członkini klanu Sabaku, a więc jakiejś bardzo dalekiej kuzynki. Przeprosiny przyjął skinieniem głowy. Jeżeli w mig zrozumiała, że wraz z nową głową wioski zmieniły się pewne kwestie i niektóre zachowania będą odbierane z mniejszą dozą tolerancji, to dobrze to rokowało na przyszłość. Na kolejne słowa nie zareagował jakoś znacząco; podobnie jak w przypadku Hitoshiego mógł jedynie wzruszyć ramionami i powiedzieć ,,w porządku, choć szkoda". Znacznie bardziej istotne informacje dotyczyły Shukaku, a Seitaro aż zmarszczył brwi w lekkim niezadowoleniu z faktu, że Shukaku już nie było. Co to oznaczało? Zemścił się tak jak chciał i odszedł, by ponownie pojawić się za X lat czy faktycznie ktoś go pokonał? Jedna wielka nie wiadoma. Przez chwilę zastanowił się dlaczego Kumari nazywa jednoogoniastego demona Wujkiem, ale podpiął to szybko pod infantylność dziewczyny.
- Z całą pewnością nie była to Saiko, wiedziałbym o jej eskapadzie na demona. W każdym razie dziękuję za informacje, to cenna wiedza. Być może jest ktoś, komu zależało na pojmaniu tego demona, a jeśli złapał jego, może pokusić się o następne, choć to jedynie niesprawdzona hipoteza. Kontynuuj więc śledztwo w sprawie Shukaku, to ważki temat, zważywszy na siłę i potencjał tego typu bestii. - dał okazję do wykazania się dziewczynie. Co prawda podjęła się innego zadania w trakcie wykonywania zleconej już misji, ale wziął na poprawkę możliwość wykorzystania klonów oraz fakt, że informacja koniec końców okazała się cenna. Przymknął więc oko tym razem.
Następnie przyjął od Kumari zwój z techniką, ignorując przy tym syczenie węża. Dał sobie chwilę na dokładne zapoznanie się z jego treścią. W pewnej chwili na twarzy Seitaro dało się dostrzec cień zadowolenia, z czego dużo więcej zdradzały jego żmijowate oczy, które z zaciekawieniem wodziły po tekście w zwoju.
- Doskonała robota. - powiedział w końcu, przyswoiwszy wiedzę zawartą w zwoju. Oddał własność Kumari, która zaimponowała mu jeszcze bardziej. Sztukę ninjutsu znał bardzo dobrze, więc potrafił jednoznacznie stwierdzić, że ta technika była wręcz unikalna na skalę całej dziedziny.
- Powinna przebywać w wiosce, zacząłbym ją szukać w jej willi. Co do awansu, tutaj mimo wszystko liczyłbym na zdanie Nidaime. Ona cię szkoliła, ona najlepiej zna twój potencjał, charakter i faktyczne umiejętności, więc jej ocena będzie na pewno pomocna w podjęciu decyzji względem twojego awansu. Jeszcze bardziej pomocne będą wymierne efekty w śledztwie w sprawie ogoniastych bestii. Na razie nie mogę dać ci żadnej gwarancji.



Spoiler:
Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
MK: Reiwa
 
Posty: 2623
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Główna siedziba Kazekage

Postprzez Sabaku no Kumari » 22 lis 2020, o 16:29

Niezadowolona Sunawazomaru schowała się ponownie pod ubraniem Kumari, rzucając jeszcze szybkie spojrzenie na swą służkę z wyraźnymi pretensjami. Fakt, iż Seitaro zainteresował się sprawą Wujaszka Shukaku był dość pocieszający - teraz nasza dzielna Sabaku mogła działać w świetle dnia, zupełnie jakby była to misja! Gdy już nowy Kazekage przeczytał zawartość zwoju, kunoichi schowała go z powrotem do rękawa.
- Uhhh... Rozumiem. W takim razie niezwłocznie udam się odnaleźć Saikoś, będę również kontynuować moje poszukiwania wujka Shukaku.
Odpowiedziała uważnie dobierając słowa, po czym udała się do okienka, piach ożywił się opuszczając urnę i zbierając pod jej stopami.
- Życzę miłego dnia.
Dodała jeszcze nim na swym piachu opuściła gabinet - po raz kolejny przez okienko.

z/t
 
Posty: 850
Dołączył(a): 9 cze 2019, o 17:33
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Główna siedziba Kazekage

Postprzez Maji Seitaro » 22 lis 2020, o 17:57

Skinieniem głowy pożegnał Kumari, a następnie przeniósł spojrzenie na Hitoshiego, który przez chwilę musiał sobie poczekać aż Kazekage powie o co chodzi.
- Wolałem przedyskutować temat między nami. Nie zagłębiając się, przynajmniej na razie, w zbędne szczegóły; potrzebuję wykwalifikowanego człowieka o odpowiednio mocnym, stalowym charakterze do pełnienia funkcji Kapitana ANBU. Powołałem tę organizację do życia, ale nie mam w niej człowieka, który w moim imieniu zarządzałby nią. - tutaj spauzował, dając chwilę kuzynowi na przetrawienie tej informacji. Po chwili kontynuował - Choć Piasek ma w swych szeregach wiele wybitnych jednostek, to niestety nie każdy przejawia pożądane przeze mnie cechy - bezwzględna lojalność, doświadczenie w boju i kierowaniu drużyną, brak oporów w podejmowaniu ,,trudnych'' decyzji oraz moje zaufanie, a tym nie każdy się cieszy.
Wyciągnął papierosa, zapalniczkę typu zippo i odpalił ją przy otwartym oknie. Tym samym przywołał do tego miejsca Hitoshiego, by nie smrodził mu bezpośrednio w gabinecie. Zaakcentował słowo ,,trudnych'', gdyż chodziło o szerokie spektrum czynności, które wymagały odpowiedniego, często mało humanitarnego podejścia.
- Myślałem o tobie, ale musiałbyś mi stawić czoła w walce. Kapitan sił specjalnych nie może być joninem tylko z nazwy, nie będę tolerował słabości. - dał Hitoshiemu wybór. Może zgodzić się na walkę i podjąć się starania o dość zaszczytną funkcję lub teraz odrzucić propozycję. Wszystko zależało od niego. Jak nie on, to ktoś inny.
Jeżeli Hitoshi przyjmie wyzwanie, to Maji dotknie go, by wspólnie przenieść się hiraishinem do tego samego miejsca, w którym stoczył walkę z Tadashim, do lasów w Kraju Ciszy. Odpiął jeszcze tylko swój pas ze zwojami i zostawił go na biurku.



ewentualne z/t
Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
MK: Reiwa
 
Posty: 2623
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Główna siedziba Kazekage

Postprzez Maji Hitoshi » 22 lis 2020, o 19:27

W ciszy stał obok i słuchał rozmowy Seitaro i Kumari. Jak widać, jego kuzyn miał do niego jeszcze jedną sprawę, więc poczekał chwilę, gdy ten skończy załatwiać sprawy z obecną tu Sabaku. Gdy za dziewczyną zamknęły się drzwi, stanął ponownie na środku gabinetu, chcąc wysłuchać co Sandaime Kazekage ma do powiedzenia. Seitaro mówił, typowo dla niego, zwięźle i na temat. Jak widać, trochę się zmieniło, jak Hitoshi był na misji, bo nie tylko zdążyli zmienić osobę na stanowisku Kage, ale i również powołać Organizację ANBU. Podszedł za drugim Majim do okna, samemu wyciągając swoje tytoniowe ruloniki. Prawie upuścił paczkę, gdy usłyszał słowa Seitaro. Hitoshi? Jako ANBU? I to Kapitan? Chłopak - lub mężczyzna, jak kto woli, w końcu miał 20 lat - zastanowił się nad jego wypowiedzią. - Bezwzględna lojalność? Znasz mnie dobrze, więc nie muszę ci odpowiadać. Doświadczenie w boju? Nie widzieliśmy się ponad rok, a zdążyłem doczekać się 2 awansów. Naprawdę, dużo ominąłeś. Uśmiechnął się pod nosem. - Co do kierowania drużyną, na razie mam pod swoją komendą 2 chunninów, ale kiedy przeniósłbyś mnie do ANBU, musiałbym ich porzucić. Więc tak, w teorii mam doświadczenie w dowodzeniu drużyną. Więc skoro uważasz, że wytrzymasz ze mną na tak wysokim stanowisku, to pewnie. Odpalił papierosa i zaciągnął się, wypuszczając dym. - Co do walki, chyba nie mam nic przeciwko. W końcu nie widzieliśmy się ponad rok, więc całkiem miłe "spotkanie rodzinne". Ściągnął zwoje z pleców i zostawił je pod ścianą, czekając na to co miało stać się dalej. A zobaczył tylko, jak Seitaro go łapie, a gabinet znika przed oczami...

[z/t]
 
Posty: 567
Dołączył(a): 8 sty 2020, o 14:05
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Poprzednia strona

Powrót do Siedziba Kazekage

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników