Willa Yami

Mieszka tu większość ludzi z Sunagakure no Sato. Przeważnie są to bezklanowcy i mało znane rodziny, czasem też znaleźć tu można niektórych członków znanych w wiosce klanów.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Willa Yami

Postprzez ExNanoha » 26 kwi 2018, o 12:45

O ile początkowo byłaś pewna, że to smoczyca cię tu sprowadziła to teraz zaczynałaś w to wątpić i zaczęłaś myśleć, że zrobiła to twoja podświadomość, w twojej obecnej sytuacji podświadome szukanie pomocy o kogokolwiek nie było niczym dziwnym.
- Moja droga, masz Syndrom Sztokholmski. - odparła smoczyca, a w jej słowach było sporo prawdy - Isao cię porwał i sprowadził do Sunagakure no Satou, a ty zaczęłaś mu pomagać. Nie mówię, że to co zrobiłaś dla tych ludzi nie było szlachetne ale nie jesteś im nic winna, a Isao? Ten porzucił cię jak zabawkę która już mu się znudziła, ta sytuacja nas łączy. - Jej ostatnie zdanie wypowiedziała ze smutkiem i gniewem, który zapewne był skierowany do znanego wam obu członka klanu Douhito.
Smoczyca podeszła do ciebie i przytuliła cię dość mocno do siebie, tak że twoja głowa była wtulona w jej biust - Jasne, że Onee-chan będzie ci pomagać - mówiła matczynym, czy raczej siostrzanym, tonem głaszcząc twoje włosy - Niech moją pierwszą pomocą niech będzie porada, wróć do Konohy, nie jesteś nic winna Sunie, a ta wioska tylko przypomina ci o tym mężczyźnie, który traktował cię jak zabawkę albo raczej chciał się pobawić w ojca i wychować czy raczej wytresować w swoją małą żeńską wersje siebie co już poniekąd mu się udało. Wróć do Konohy, jeśli masz szczęście to uznają, że byłaś porwaną, a nawet jeśli nie to z twoim obecnym poziomem jakakolwiek wioska, także i Konoha przyjmie cię z otwartymi ramionami, nawet jeśli byłabys uznana za najgorszą nukeninkę. Nie byłabyś pierwsza - smoczyca mówiła spokojnym tonem próbując cię przekonać do powrotu do wioski, zdołałaś jednak wyczuć smutek w momencie gdy Rui wspomniała, że Isao cię zmienił.
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 982
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Willa Yami

Postprzez Yami Saiko » 27 kwi 2018, o 12:30

Kontakt z tą istotą pozwolił Yami doświadczać jej charakteru, podejścia i ogólnego sposobu życia. Usieszyła się bardzo na ten niespodziewany uścisk i po dobrych dwóch lub trzech sekundach owinęła ją własnymi rękoma. Z pewnym zastanowieniem jednak rozważała pierwszą pomoc ze strony smoczycy co do powrotu. Została zabrana ale czy po ostatnich zdarzeniach jej akta nie zostały przypadkiem zaktualizowane przez żółnierzy Konohy? Istniało duże prawdopodobieństwo, iż będzie teraz miała świeżą adnotację i kategorię Nukenina. Na jakiej jednak podstawie Rui'a była przekonana, że liść ją przyjmie z otwartymi rękoma? Miała jakąś wiedzę, którą nie chciała się podzielić? A może był to podstęp by pozbyć się obecnego kontenera? Wątpiła we drugie ale pewne skrzywienie psychiczne z uwagi na nauki i długi kontakt z Isao się w niej odzywał.
-Jesteś tego pewna? Ryzyko nie jest małe... - zerknęła jej w oczy, sprawdzając co ujrzy. Szukała jakiś reakcji ale skoro nie była to ludzka istota oraz kreatura dysponowała niezwykła wprawą w dziedzinie genjutsu, mogła ujrzeć w praktyce wszystko co Karyū sobie zażyczyła. Biorąc jednak pod uwagę prosty fakt, że jest całkowicie sama i brakuje jej realnych "ludzkich" relacji, postanowiła jej zaufać. Już tylko los i potencjalni bogowie mogli wiedzieć czy się znowu sparzy lub po raz pierwszy doświadczy dobrej woli co do jej własnego stanu oraz życia od drugiej osoby -Dobrze, powrócę.. ale musi być to zrobione z głową. - opuściła uścisk i lekko kiwneła głową -Dziękuję.. - smutek w jej głosie dał się wyczuć ale bardziej to były emocje dziecka skierowane do kogoś bliskiego, prawie że na miarę możliwej matki.
Obrazek
ObrazekMeitonObrazek
Spoiler:
 
Posty: 740
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Willa Yami

Postprzez ExNanoha » 28 kwi 2018, o 14:55

Nie byłaś pewna na jakiej podstawie Rui była przekonana że Konoha cię przyjmie z powrotem kiedy prawdopodobnie zostałaś zakwalifikowana jak nukenin, być może miała jakąś wiedzę na ten temat? A może chciała się w perfidny sposób pozbyć swojego naycznia, druga opcja była mało prawdopodobna ale niestety tresura Isao dawała efekty.
- Jestem pewna, jesteś potężna Saiko-chan więc jakakolwiek wioska przyjmie cię z otwartymi ramionami, w dodatku masz informacje na temat Isao oraz innych potężnych nukeninów z taką karto przetargową są małe szanse by cie nie przyjęli z powrotem. A nawet gdyby chcieli cię wyeliminować to jaka jest szansa, że im się to uda? Większość ich technik zdołasz wchłonąć, a do tego umiesz latać, plus masz mnie, więc nie masz się czego obawiać - odparła smoczyca dając ci argumenty z jakich powodów nie masz się czego obawiać tam wracać. W najgorszym przypadku zwiejesz bo raczej nie ma szans by ktokolwiek zdołał cie schwytać.
- Dobra decyzja Saiko-chan - odparła Rui uśmiechając cię i głaszcząc cię po głowie - Na prawde nie masz za co, od tego są starsze siostry, by pomagać młodszym prawda? - mówiła ciągle głaszcząc czubek twojej głowy. - Czy chcesz jeszcze o czymś rozmawiać Imouto? Pamiętaj, że onee-chan chętnie posłucha i ci pomoże we wszystkim -
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 982
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Willa Yami

Postprzez Yami Saiko » 28 kwi 2018, o 15:26

Smoczyca dalej radziła i dzieliła się swoją mądrością, zdradzając pewną mądrość oraz wiarę nie tylko w samą Saiko ale także w przyszłość dziewczyny. Rzeczywiście, miało to ręce i nogi. Mogła podzielić się wartościowymi informacjami, przekazać nie jedną zdobytą rzecz i oddać się liściowi. Jako żołnierz była cenna. Pytanie jednak nasuwało się czy rzeczywiście jej wybaczą a jak tak to czy zaufają...
Nie znała przyszłości ale nie można było się jej obawiać. Yami postanowi więc bardziej skupić się na tym co jest w stanie osiągnąć. Wraz z Rui'ą, wszystko powinno być łatwiejsze. Poczuła teraz coś czego jej brakowało od tak dawna. Samotność nie była już tak dobijająca a myśl, że ktoś ciągle jest przy niej niezwykle pocieszająca.
-Zabrałam Ci wystarczająco dużo czasu na dzisiaj. Chętnie jednak Cię odwiedzę w niedalekiej przyszłości lub porozmawiam o ile będziesz miała na to ochotę. Chcę wrócić do rzeczywistości. Wiele pracy przed nami. - ukłoniła się lekko, czekając aż otoczenie potencjalnie się zmieni a ona znajdzie się znowu w ogromnej willi. Jakie efekty przyniesie to spotkanie? Czy coś się zmieni w niej samej? Czy aktywność smoka zmieni jej zachowanie, metody walki albo umiejętności? Czas pokaże.
Obrazek
ObrazekMeitonObrazek
Spoiler:
 
Posty: 740
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Willa Yami

Postprzez ExNanoha » 28 kwi 2018, o 19:12

Słowa smoczycy zaczynały cię przekonywać jednak nadal nie byłaś pewna czy Konoha ci wybaczy, a nawet jeśli tak to czy Liść ci zaufa?
Myśl o tym, że smoczyca będzie przy tobie dała ci nowych sił i mogłaś się teraz skupić na przyszłości jaka by ona nie była.
- W takim razie życze ci, a w zasadzie nam, powodzenia Saiko-chan, miejmy nadzieje, że efekty będziemy mogły zobaczyć już w krótce - odparła smoczyca uśmiechając się a następnie pstryknęła palcami. W tym momencie cała jaskinia znikła, a przed oczami miałaś ciemność. Po chwili twoje oczy zdołały się przyzwyczaić do mroku i zdołałaś zobaczyć sufit swojej sypialni. Wygląda na to, że nie ważne jak długo spędziłaś czasu w płonącym lesie jak i jaskini w rzeczywistości nie minęła nawet noc o ile w ogóle minęła godzina czy minuta. Jak się teraz o tym pomyśli to zdolności iluzoryczne Rui potrafią być przerażające.
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 982
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Willa Yami

Postprzez Yami Saiko » 29 kwi 2018, o 16:16

Po spotkaniu ze smokiem nadeszła pora by dziewczyna opanowała ostatni już z podstawowych elementów.

Jak to było wskazane, zaczęła od samych podstaw. Pierwsza technika była najprostszą jaką Suiton oferował. Nie służyła do walki, ale przydać się mógł do ugaszenia ogniska, zdobycia wody do zagotowania bądź oblanie kogoś w lany poniedziałek. Przeczytała instrukcję, skupiła chakrę i następnie spróbowała wystrzelić cieczą z ust. Predyspozycja pod elementy były tutaj dużym bonusem dla Yami, bowiem pierwsza próba była udana. Dla własnej więc radochy postanowiła powtórzyć wszystko kilka razy, głównie w celach zapamiętania odczucia. Pod sam koniec rozejrzała się po piwnicy i stwierdziła, że kontynuując tą zabawę prawdopodobnie dostarczy źródła wody dla kolejnej nauki.
Spoiler:


Druga technika była już wyższej kategorii, chodź ranga C nie jest wyzwaniem nawet dla Geninów jeżeli chodzi o poziom trudności w nauczeniu. Suiton ten był dość unikatowy, bowiem potrafił wytworzyć strumień piany. Jedyne rzeczy jakie przychodziły jej do głowy to wykorzystanie tego by zmyć z siebie jakieś klejące substancje bądź samej wziąć kąpiel. Pieniędzy jej nie brakowało ale naturalny produkt na pewno wyżej ceniony na rynku niż nie jedna butelka na pułkach w sklepach. Skupiła chakrę, obrała za cel jeden z korytarzy i wypuściła swój "atak" podłoga jak i ściany były całe namoczone dzięki pojawieniu się jutsu.
Spoiler:


Trzeci Suiton był już pierwszą ofensywą techniką, która mogła coś zdziałać w walce z szarymi bobami. Według instrukcji, byłaby w stanie wystrzelić silny strumień zdolny odepchnąć nieprzyjaciela lub nawet lecącą w nas broń. Nauka pieczęci była jedynie chwilą, gdyż i tak będzie mogła je całkowicie pomijać poprzez swoje atuty. Skierowała wzrok na kamień stojący na środku piwnicy, rozmiarami większy od niej samej. Co tu robił? Pewnie niesprzątnięta rzecz poprzednich gospodarzy. Skupiła chakrę, wycelowała i wystrzeliła wodę w przeszkodę. Oczywiście nic się nie stało, gdyż technika była za słaba by przebić się ale chodziło głównie o efekt wizualny.
Spoiler:


Czwarty Suiton był interesujący, bowiem odpowiednio zastosowany był w stanie przeciąć ziemię. By jednak go wykonać niezbędne była podstawowa zdolność przedszkolaka obrana w kierunku rozciągnięcia i zdolności podniesienia nogi. To właśnie dzięki stopie można było posłać strumień przed siebie a jeżeli chciało się mieć dziwaczny sposób przemieszczania to tworzyć kolejne i skakać od jednego do drugiego. Technika niby niskiej rangi ale szybkość zależna była od posiadanego skilla w dziedzinie. W rękach więc doświadczonego usera efekt mógłby być ciekawy. Yami poświęciła chwilę na zabawę w postaci przejechania się po piwnicy co w efekcie pozostawiło wiele śladów w kamieniu.
Spoiler:


To co chciała teraz zrobić wymagało wyjścia na zewnątrz. Suiton ten nie był ani ofensywny ani defensywny. Do czego mógł więc służyć? Do rekreacji o ile było się na jakimś wzniesieniu lub znało się techniki dotona. Mając jedno i drugie pod ręką, postanowiła przetestować to na dziedzińcu pustych i niezamieszkanych jeszcze dzielnicach. Kiedy podniosła ziemię na kilkanaście metrów, wykonała technikę. Pieczęci były tylko chwilowym problemem a po chwili zostały pominięte. Woda wystrzeliła i powstał prawdziwy wodospad. Wszystko samo się napędzało, także nie trzeba było martwić się fizyką. Problem był tylko jeden, próba wykorzystania tej wody do innych jutsu anuluje te stojące.
Spoiler:


Stojąc tak sobie postanowiła anulować wszystko. Nie będzie zabawy ani darmowej wody dla darmozjadów Suny. Technika ta była w stanie wystrzelić pojedynczy wodny pocisk w obranym kierunku. Niby tylko jeden ale rzekomo potrafił poturbować przeciwnika, odrzucić go a na pewno lecącą w naszym kierunku broń. Postanowiła to więc przećwiczyć na tyle długo, że małe wgniecenia pojawiły się na zrujnowanych budynkach tutejszej opuszczonej dzielnicy. Pieczęci na szczęście problemem nie były, tylko jedna i to tygrys. Biorąc pod uwagę możliwość ich skracania, nie musiała się martwić o tracenie czasu na takie pierdoły.
Spoiler:


Nadeszła pora na coś lepszego i podniesienie poziomu trudności. Jak to ludzie mawiali? Od B w górę zaczyna się już powoli dobra zabawa? Jutsu te potrzebowało odpowiedniego zbiornika wodnego, udała się więc do takiego. Mało takich funkcjonowało w Sunie, także nie trudno było znać jego lokalizację. Pomieszczenie zamknięte, wykopana dziura i tam wlana woda przez użytkowników Suitona. Stanęła więc na niej, zaczęła się odpowiednio skupiać niezbędne ilości chakry by po chwili wytworzyć jeden wirujący strumień a następnie trzy kolejne. Powtórzyła wszystko parę razy dla pewności. Trafienie tym potrafiło połamać kości, więc może kiedyś się przyda.
Spoiler:


Ostatnie jutsu z kategorii B było dość ciekawe. W jakim sensie? Nie była to wielka ofensywa w postaci zalania wroga. Tworzyło się wodnego senbona w ustach, którego można było szybko wystrzelić w niespodziewającego się przeciwnika. Dobra metoda na szybkie "zamknij ryj" podczas niemiłych konwersacji. Po zrozumieniu jak ten proces wygląda, rozpoczęła naukę. Oczywiście kiedy przyszły pierwsze efekty, rozpoczęła zabawę w postaci wystrzeliwania co chwila pojedynczą broń a następnie standardowe pięć. By zakończyć ten proces, spróbowała stworzyć swoje imię na pobliskiej ścianie. Efekt końcowy? Eleganckie to nie było ale dało się odczytać.
Spoiler:


Po zakończeniu kategorii B, Saiko weszła na A i to była już prawdziwa frajda. Był to obecnie max jej zdolności ale nie czuła potrzebę by zrobić z siebie prawdziwą mistrzynię tego elementu. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, wybrane techniki będą odpowiednie do stałego funkcjonowania i do walki. Oczywiście przy tej musiała znaleźć się znowu przy znajomym zbiorniku. Pieczęci trochę ta technika miała ale efekty mogły być ciekawe w niektórych sytuacjach. Zastanawiała się ile razy udałoby jej się zabić tym ninja, chodź podejrzewała prędzej iż wykorzysta to do zatapiania statków. Po zapamiętaniu znaków przystąpiła do nauki. Trochę wody się wylało przez stworzony wir ale ją to niespecjalnie obchodziło.
Spoiler:


Ostatni przystanek jeżeli chodzi o naukę technik Suitona na dziś. Według zapoznanych informacji, jutsu te było jednym z najsilniejszych tego elementu jeżeli chodzi o możliwości obronne. Katon nawet do rangi S potrafił odpaść i dopiero techniki Ninjutsu oraz Taijutsu tego samego poziomu miały możliwość przebicia się. Pierwszym krokiem było nauczenie się znaków. Nie była zadowolona z ich ilości, nawet z jej możliwościami skracania. Później mieszanie chakry. Pod koniec połączenie jednego i drugiego by pozyskać efekt. Wystrzeliła potężne wodne tornado i woda lała się tak długo o ile dodawała do tego chakry. Dla pewności zaczynała zmniejszać ilości energii by zaraz je kilkukrotnie naładować. Nie trzeba było mówić jak to wyglądało.
Spoiler:


Nim jednak powróciła do domu, pragnęła nauczyć się jeszcze jednej rzeczy. Spotkała się już z problemem w postaci posiadaczy dotona, którzy chowali się pod ziemię i spierniczali przed nią. Yami nie miała odpowiednich narzędzi by ich z niej wyrzucić o ile nie planowała overkilla. Tym razem będzie na tą sposobność przygotowana. Specjalna technika Dotona, która umożliwiała stworzenie pewnego rodzaju gejzeru bądź wulkanu. Każdy kto postanowił się schować przed światem zostanie wystrzelony szybko i gwałtownie wysoko w powietrze, będąc zdany na los przeciwnika bądź grawitację. Ćwiczyła tak długo aż opanowała sztuczkę, chodź koszt chakry niektórych mógłby przerażać.
Spoiler:
Obrazek
ObrazekMeitonObrazek
Spoiler:
 
Posty: 740
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Willa Yami

Postprzez Yami Saiko » 3 maja 2018, o 23:34

Dziewczyna po swoim treningu postanowiła odpocząć. Wpierw kąpiel, zamiana ciuchów na świeże, zjedzenie porządnego posiłku a w trakcie tych wszystkich czynności głębokie rozmyślanie nad jej obecną sytuacją. Powrót do Suny mimo iż był bezpiecznym miejscem był ryzykowny, głównie przez fakt jej działań z obiema rodzinami feudalnymi Kraju Wiatru oraz Ognia. Konoha na pewno była już świadoma jej obecności, co spowoduje wylądowanie na liście Bingo. Nie dbała już o Piasek, Isao oraz tutejszych mieszkańców. Odrzuciła ich tak samo jak swojego byłego mistrza, który okazał się jedynie porywaczem a ona sama w jego oczach jako zabawka na pięć minut. Dla własnego bezpieczeństwa powinna więc zmienić lokalizację, utrudnić potencjalne poszukiwania. Nie miała pewności czy coś takiego nastąpi ale po co ryzykować?

Decyzja zapadła. Czas na małe przepakowanie. Wykonała kilka gestów by zaraz przywołać znajomą łasiczkę.
-Potrzebuję Twojej pomocy. Musicie przechować moje ubrania, pieniądze, ekwipunek w waszym świecie. Odbiorę to przy najbliższej okazji.. przepraszam za kłopot. - rzekła, kładąc wszystkie fanty w jedną ogromną górkę. Nawet jeżeli zajmie to więcej niż jedno odwołanie, poczeka i powtórzy czynności tyle razy ile będzie trzeba. Był to ruch średnio bezpieczny z uwagi na to, że Isao przecież miał dostęp do paktu oraz tamtego "wymiaru". Postarała się jednak o odpowiednie informacje. Wyglądało na to, że osiadł i niewiele robił. Najwidoczniej znużył się swoimi planami, bądź czekał aż Saiko wszystko zrobi za niego jeżeli chodzi o odbudowę wioski. Kunoichi postanowi wykorzystać te lenistwo na swoją korzyść.
-Dziękuję bardzo za pomoc. - rzekła do stworzonka, które zostało odmeldowanie. Zostawianie tutaj całego dobytku byłoby błędem. Kij z prostymi narzędziami. Kiba, unikatowe zwoje miały swoją uniwersalną wartość w każdym kraju.

Teraz pozostało zastanowienie się gdzie byłoby najlepiej się udać. Przypomniała sobie o pewnych dwóch osobach. Mumei oraz Shotaro. Jeden pochodził z Iwy a drugi z Oto. Wspólnie niby tworzyli pewną grupkę, chodź potrzebne byłyby częstsze spotkania by jakoś rozwinąć i zatwierdzić potencjalny sojusz. Ten pierwszy był jej zaś mniej śmiały a ten drugi mimo swojej dziwnej religii, miły i pomocny. Kraj Dźwięku był więc najlepszym wyborem, szczególnie kiedy panował tam dziwny zwyczaj. O co chodziło? Dziwne eksperymenty i mutacje były powszechnie akceptowane przez mieszkańców. Także każdy dziwak lub osoba wyróżniająca się miała szansę na pobyt tam bez jakiś większych problemów. Wyznawca Jashina też mógłby ją przyjąć na pewien czas albo po prostu wyda posiadane pieniądze na hotel, bowiem nadal panował sojusz między najważniejszymi graczami na tym świecie. Oby mogli wejść do środka a jak nie robili problemów, pewnie byli pomijani przez większość.

Zdolność lotu została aktywowana i to samo tyczy się zdolności kamuflażu. Nie miała problemu z wyjściem ale wolała nie informować straży kiedy miało to miejsce. Niech myślą, że nadal siedzi u siebie.

Spoiler:


z/t
Obrazek
ObrazekMeitonObrazek
Spoiler:
 
Posty: 740
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Willa Yami

Postprzez Yami Saiko » 15 gru 2018, o 01:03

Oryginał po powrocie do misji postanowił dać sobie chwilę relaksu. Pilnowanie budowy trwało dłużej niż się mogło wydawać. Wyjaśnienie zagadki zakopanego pradawnego grobowca również wymagało pewnego wysiłku. Biorąc pod uwagę iż się było księżniczką Suny i zarazem jedną z najważniejszych i najbardziej znanych jednostek w wiosce, nie stano nic na przeszkodzi by jednak pozwolić ciało odpocząć. Zeszła do piwnicy i tam ułożyła się wygodnie pod jedną ze ścian. By zabić nudę przeglądała cały swój ekwipunek, od czasu do czasu odpieczętowując go i sprawdzając zawartość. Śmiała się cicho na widok zdobytych itemów ze zwłok Keizo. Ciekawe czy kiedykolwiek przyjdzie jej użyć jakiegokolwiek przedmiotu jaki po sobie zostawił. Jedno było pewne. Oprócz walorów kolorystycznych, tatuaż czarnej błyskawicy był całkowicie bezsensowny i aż się dziwiła że postanowił na to wydać swój czas.
Obrazek
ObrazekMeitonObrazek
Spoiler:
 
Posty: 740
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Poprzednia strona

Powrót do Dzielnica Mieszkalna

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników