Sala nr 1

Główny szpital w Sunagakure no Sato, właśnie tu kurują się ranni na misjach shinobi. Duża część tutejszych medyków to specjalnie wyszkoleni shinobi.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Sala nr 1

Postprzez Maji Urushi » 9 paź 2020, o 19:39

Urushi skierował się prosto do szpitala. Nie szedł szybko, ponieważ odniósł poważną ranę i dwie mniejsze. Liczy na profesjonalną pomoc. Takie zalecenie dostał gdy wydobrzał, więc jeżeli chce wrócić do dawnej formy musi przejść etap kuracji. Jego oczom ukazuję się placówka zdrowia, podchodzi do drzwi i nagle lekko słabnie. Na szczęście opiera się o ścianę i przytrzymuję. To zapewne efekt odniesionych ran i faktu, że kieruję się tu prosto z misji i zwyczajnie jest osłabiony. Po chwili chłopak dochodzi do siebie i wchodzi na recepcję. Tam wita się z dziewczyną z recepcji i prosi o pomoc. Dziewczyna widząc jego stan woła lekarza, który idzie po wózek, na którym sadza Urushiego. Zabiera go do gabinetu gdzie po krótkim wywiadzie środowiskowym Urushi zostaję zabrany na salę gdzie ponownie paru lekarzy dokonuję ponownych oględzin ran młodego członka klanu Maji i profesjonalnego leczenia, które trwa parę dni. Po wszystkim chłopak został oddelegowany do łóżka gdzie spędził bardzo dużo czasu na spaniu i regeneracji. Bywało tak, że w między czasie budził się i myślał o tym co doprowadziło do tego, że wylądował właśnie tu. Raz trafił na rodziców jednak był za bardzo zmęczony i po krótkim czasie spędzonym z rodzicami Urushi wrócił do snu bo tylko to mogło sprawić, że po leczeniu młody członek klanu Maji dojdzie do siebie.
Obrazek
Obrazek
-Mowa | -Myśl | Czyny | MK: Uchiha Douji |
 
Posty: 175
Dołączył(a): 15 sie 2020, o 12:04
Ranga: Genin

Re: Sala nr 1

Postprzez Maji Urushi » 11 paź 2020, o 18:38

Finalnie nasz bohater dochodzi w końcu do siebie i zgodzie lekarzy może opuścić szpital. Po długiej kuracji i rozmyślaniu nad swoją przyszłością Urushi wie co robić. Jego celem obecnie jest trening i zwiększenie swojej siły by nigdy nie dopuścić do ponownej takiej sytuacji. Chłopak ogarnął się i spakował wszystkie swoje rzeczy. Następnie poprawia swoje łóżko i wychodząc staję w progu drzwi.
-Obym już nigdy nie musiał tutaj wracać.. - myśląc te słowa krzywi się i finalnie wychodzi z pokoju. Kieruję się długim korytarzem prosto do wyjścia. Wychodzi ze szpitala, staję na świeżym powietrzu. Bierze wdech i powoli wypuszcza powietrze ustami. Patrzy na niebo i rozmyśla o swoich dalszych poczynaniach. Dlatego pierwsze miejsce do jakiego się udał to dom, tam posiedział trochę z rodzicami, a potem udał się do miejsca gdzie mógł w spokoju potrenować by zwiększyć swoją siłę i umiejętności.
Obrazek
-Mowa | -Myśl | Czyny | MK: Uchiha Douji |
 
Posty: 175
Dołączył(a): 15 sie 2020, o 12:04
Ranga: Genin

Re: Sala nr 1

Postprzez Maji Seitaro » 28 lis 2020, o 20:45

Seitaro odstawił nieprzytomnego kuzyna do szpitala, gdzie wyjaśnił jego dolegliwości jednak bez podawania szczegółów w jakich doszło do obrażeń. Te nie były rozległe poza stłuczeniami i trucizną krążącą w żyłach. Ta nie zabijała, ale zapewniała wieczny sen, więc gdyby Seitaro był wystarczająco nieprzychylny kuzynowi zostawiłby go tak i wybudził, gdy osiwieje. W każdym razie Kazekage zostawił go na dzień w szpitalu i powrócił do swoich obowiązków w gabinecie. Gdy Hitoshi się obudzi zobaczy na swoim stoliku nocnym list oraz zwój o następującej treści.



Spoiler:


Z/t
Obrazek

Hyou Aka Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
MK: Uchiha Arisaka
 
Posty: 2863
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Sala nr 1

Postprzez Maji Hitoshi » 28 lis 2020, o 22:43

Hitoshi powoli otworzył oczy. Jedyne co pamiętał, to jak zamykały mu się oczy. Co on wtedy robił? Ah tak, walka z Seitaro. Jak widać ten nie podszedł wystarczająco blisko, by Maji mógł użyć swojej tajnej broni. Trucizna zrobiła swoje. Usiadł na łóżku, rozglądając się na boki. Ta temperatura, wilgoć powietrza - czyli jej brak - wskazywały na jedno. Sunagakure. Znowu był w domu. Czyli leżał na łóżku szpitalnym. Na wieszaku wisiał jego płaszcz, a chłopak sam leżał w koszulce. Przetarł oczy, aż usłyszał znajome miauknięcie. I nie było zbyt zadowolone. Mao siedział widocznie naburmuszony po drugiej stronie okna. Hitoshi ciężko wstał, dezaktywował Chokajugan no Jutsu (przecież wciąż było aktywne) i otworzył okno, głaszcząc po głowie swojego zwierzaka. Ten jednak odwrócił się i poszedł w swoją stronę. Westchnął i zobaczył list i zwój na szafce nocnej. Otworzył kartkę i zaczął czytać. Czyli ostatecznie wyszedł dobrze. Będzie musiał tylko wpaść do gabinetu. I jeszcze "prezent". Zwój z dwiema Ścieżkami Maji. W sumie było ich 4, co oznacza że ani Seitaro ani Hitoshi nie zdobyli jednej. Ale to mniej ważna kwestia. Gdy nasz Jōnin zapoznał się z zawartością, zamknął je, założył płaszcz i kamizelkę, schował zwoje do kiszeni i wyszedł z sali. Gdy już się wypisał i stanął przed szpitalem, zaciągnął się domowym powietrzem.

Kilka minut później kucał w pobliskiej alejce i patrzył jak ogień zapalniczki powoli trawi zwój. Wolał się zastosować do rady kuzyna. Gdy zwój był w stanie, że nie można było go odczytać, zniknął z tego miejsca, diabli wiedzą gdzie.

[z/t]


|Fight Theme 1|Fight Theme 2|Fight Theme 3|
|Badass Cigarette Skills|



Emerytowany Moderator Kuźni


And That's All Floks!
 
Posty: 984
Dołączył(a): 8 sty 2020, o 14:05
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Sala nr 1

Postprzez Maji Urushi » 20 gru 2020, o 15:43

Młody członek klanu Maji w końcu dotarł do placówki zdrowia. Wszedł powoli na recepcję, po czym podszedł do niej. Wypełnił wszelkie dokumenty, z których będzie można dowiedzieć się co mu się tym razem przytrafiło. Pozostało mu czekać na przyjęcie i fachową medyczną pomoc. Po jakimś czasie w końcu podszedł do niego jeden lekarz, który ostatnio zajmował się chłopakiem..
-Cześć Urushi, znowu się poturbowałeś, co? Musisz na siebie lepiej uważać.. - rzekł do niego, po czym zaprosił go gestem ręki aby poszedł za nim. Genin wzruszył ramionami, po czym ze smętnym wyrazem twarzy udał się tam gdzie w końcu udzielono mu fachowej pomocy, a potem zostawiono na obserwacji. W międzyczasie znowu odwiedzili go rodzice, a po wszystkim chłopak znowu został sam. Pozostało mu znowu zająć się myśleniem co znowu poszło nie tak, że znowu skończył w takim miejscu. Liczył na szybki powrót do zdrowia by znowu oddać się treningom nim ruszy na kolejną poważną misję.

Obrazek
Obrazek
-Mowa | -Myśl | Czyny | MK: Uchiha Douji |
 
Posty: 175
Dołączył(a): 15 sie 2020, o 12:04
Ranga: Genin

Re: Sala nr 1

Postprzez Maji Urushi » 24 gru 2020, o 20:06

Po długim wypoczynku nasz bohater w końcu doszedł do siebie, odzyskał wszystkie siły i był gotowy na to co przyniesie mu los. Jednak kolejna porażka nauczyła go, że jest słabym ninja, a z jego umiejętnościami może nie przetrwać kolejnej ciężkiej misji. Pakując swoje rzeczy w pokoju staną na chwilę w bezruchu i zawiesił swój wzrok na tym co jest za oknem. Beztroska wioska i spokój, wewnętrznie chłopak nie czuł się dobrze..
-Ilekroć opuszczam to miejsce to wiem, że jestem beznadziejny.. - wymamrotał do siebie genin i będąc już gotowy opuścił swój pokój kierując się do wyjścia. Nie miał pomysłu na siebie i nie wiedział co ma ze sobą zrobić, więc zamiast lecieć na kolejną misję postanowił na chwilę przystopować i pomyśleć co może zrobić by nie skończyć kolejnego zadania z żadnymi urazami, a satysfakcją, że dał z siebie wszystko.
z/t
Obrazek
-Mowa | -Myśl | Czyny | MK: Uchiha Douji |
 
Posty: 175
Dołączył(a): 15 sie 2020, o 12:04
Ranga: Genin

Re: Sala nr 1

Postprzez Hatamiya Sonshitsu » 7 wrz 2021, o 09:17

Po powrocie do wioski stanął przed dwójką medycznych shinobi. Zapytali go czy to on stracił rękę, Sonshitsu jedynie pokręcił oczami i z przekąsem zapytał "A jak myślicie?" Odpowiedzieki że chodzi o formalności, w takim razie odpowiedział twierdząco. Poprowadzili go do jednego z oddziałów w szpitalu i zdjęli bandaże, rana nie wygląda ładnie. Fakt faktem zdrowa ale daleko jej było do zagojenia. W tym celu dostał się pod opiekę medycznej kunoichi i jej uczennicy. Niskiej dziewczyny o miłym wyrazie twarzy i jakimś dziwnym ciepłe w oczach, ta powitała go uśmiechem który lalkarz zignorował. Wysunął ranną rękę przed siebie a parę kropel krwi spłynęło po niej i wyciekło na posadzkę.
-Nie wygląda to dobrze ale będziesz żył, ale wątpię żebyś dalej mógł kontynuować swoją karierę jako shinobi- Sonshitsu tylko popatrzył na nią zimno i obojętnie, ale przynajmniej wykonał tamtą misję.

Po całej wizycie i stwierdzeniu że dla dobra jego i jego bliskich (Swoją drogą takowych nie miał) musiał udać się do jednego z pokoi dla pacjentów. Dostał również kategoryczny zakaz opuszczania szpitalu. Godzinę po tym przyszła asystentka z tacą z jedzeniem. Znowu miło się uśmiechnęła.
-Jak się czujesz?
-W miarę, zwłaszcza jak na gościa który stracił rękę.
-Dasz radę jeść?- zapytała spoglądając na niego i lekko się czerwieniąc, Sonshitsu podniósł się opierając na jednej ręce do przysiadu, dziewczyna zapatrzona w lalkarza i jego opatrunki a także sporych rozmiarów Blizne na piersi potknęła się o jeden z kabli idących przez pokój. Sonshitsu szybko złapał spadające miski nićmi Chakry a dziewczynie udało się ustać na nogach. Wręczył jej tacę spowrotem i popatrzył przez okno.
-D-dzieki- powiedziała patrząc na chłopaka, położyła tackę na specjalnych nóżkach które znalazły się nad lalkarzem. Ten postarał się wziąć do ręki pałeczki i jako tako jadł, jednak niezbyt dobrze mu to wychodziło. Cały stolik się bujał a bez drugiej ręki nie mógł utrzymać go bardziej statycznie.
-Nakarmić cię?- lalkarz tylko na nią spojrzał i odwrócił wzrok
-Zabiwrz tą tace. I tak nie jestem głodny
-Okej… ale weź lekarstwa, uśmierzą ból- Powiedziała podając mu kubek z wodą i nudne blado szare tabletki, wsypał sobie je do ust i popił wodą- Wrócę później, postaraj sobie znaleźć jakieś zajęcie

Sonshitsu kiwnął głową i nicią przyciągnąl zwój x którego wydobył niedokończoną marionetkę i narzędzia, położył kukłę na kolanach i zaczął grzebać śrubokrętem w jej głowie.
 
Posty: 31
Dołączył(a): 13 maja 2021, o 12:35
Ranga: Genin

Re: Sala nr 1

Postprzez Manamatsu Seiyori » 7 wrz 2021, o 11:58

Jak sobie obiecał, tak też zrobił. Po służbie przyszedł z powrotem do szpitala i odnalazł salę, w której leżał chłopak, którego widział w Kraju Dżungli. Faktycznie, jednoręki. Siedział na łóżku i majstrował coś przy jakimś mechaniźmie. Seiyori widział już marionetkarzy. Byli dosyć charakterystyczną grupą w Sunagakure. W akademii było ich całkiem sporo. On sam kiedyś myślał nad nauką tej sztuki, ale nigdy nic z tego nie wyszło. W każdym razie zapukał teraz w futrynę uchylonych drzwi, zaglądając do środka.
- Można? - zapytał, wsuwają się lekko do środka. - Nie chciałem ci przerywać, ale... Nie wiem, czy mnie pamiętasz, walczyliśmy razem w Mitsurin no Kuni. Uratowałeś tego starucha przed dzikusami - zagadał, choć trochę nie wiedział, co właściwie mówić. Patrzył trochę nieśmiałym wzrokiem, to na niego, to na kikut.
- Nazywam się Manamatsu Seiyori. Jak ręka? - głupie pytanie... Oj głupie. Nie zdążył ugryźć się w język.
MK: Kaguya Jinzuke

Prowadzone misje:
C
Kaizen: Im dalej w las
B
Uchiha Yuno, Suda Hikaru: Człowiek o wielu cieniach
 
Posty: 263
Dołączył(a): 2 lut 2021, o 00:08
Ranga: Genin

Re: Sala nr 1

Postprzez Hatamiya Sonshitsu » 7 wrz 2021, o 14:25

Z irytacji spowodowanej próbami utrzymania głowy marionetki udami wyrwała go osoba którą widział na misji, to on przyszedł im z odsieczą gdy był potrzebny, sami na dwójkę tubylców mogli nie dać rady, no a sam odkrywca mógł skończyć w dość nieprzyjemnych okolicznościach, a skoro już mowa o okolicznościach mogło z nim być nawet gorzej niż z Sonshitsu. Mimo to lalkarz zachował spokój, wiedział że śmierć ciała jest nierozłącznym etapem życia każdego człowieka, a utrata kończyny w przypadku lalkarza nie jest czymś nieodwracalnym. Słyszał o wielu kuglarzach którzy się na to zgodzili. Fakt że oddał rękę za wykonanie zadania tylko go uspokajał.

-Ta, możesz wchodzić. Pamiętam, dzięki że nam wtedy pomogłeś. Gdyby nie ty najpewniej nie udało by się wykonać misji- powiedział i zauważył gdzie sięga jego wzrok, gdy zapytał o rękę nawet się uśmiechnął. Napewno brakowało mu wyczucia, ale każdemu czasem go brakuje- Hatamiya Sonshitsu, a z ręką... Coraz lepiej, fakt faktem jest spore ryzyko że moja kariera jako shinobi się skończyła jednak lalkarze mają trochę łatwiej... Mamy swoją sekretną technikę na tej podobne okazje.
 
Posty: 31
Dołączył(a): 13 maja 2021, o 12:35
Ranga: Genin

Re: Sala nr 1

Postprzez Manamatsu Seiyori » 8 wrz 2021, o 09:49

A więc odwrócił trochę kota ogonem. Tak jak jeszcze jakiś czas temu Seiyori miał go za bohatera, który poświęcił swoje zdrowie i karierę, tak teraz to on został do podobnej rangi sprowadzony. Nie mógł ukryć delikatnego rumieńca na twarzy. Ciepło spowodowane komplementem rozeszło się po jego ciele.
- Robiłem co do mnie należało. W końcu jesteśmy shinobi. To znaczy... - zawahał się trochę. Bo przecież Sonshitsu bez jednej ręki... To trochę utrudniało sprawę. Zwłaszcza dla marionetkarza, który najwięcej operuje palcami. Chociaż...
- Sekretną technikę? - Chłopak nie wyglądał mimo wszystko na mocno przejętego. Czyżby miał jakąś sztuczkę w rękawie? Eh, kolejny głupi żart...
MK: Kaguya Jinzuke

Prowadzone misje:
C
Kaizen: Im dalej w las
B
Uchiha Yuno, Suda Hikaru: Człowiek o wielu cieniach
 
Posty: 263
Dołączył(a): 2 lut 2021, o 00:08
Ranga: Genin

Re: Sala nr 1

Postprzez Hatamiya Sonshitsu » 8 wrz 2021, o 21:35

Na chwilę zawahał się czy zdradzić mu swój plan, może i był kimś kto mu pomógł. Może i nawet poniekąd mu ufał ale zdecydowanie nie był przekonany żeby zdradzić mu całą prawdę. Jeszcze nie teraz. Zwłaszcza że jego opiekunka niedługo mogła wrócić.
-W najdokładniejszym i najdłuższym skrócie chodzi o stworzenie protezy. Takową kończyną steruje się jak swoją ale można wyposażyć się w broń identyczną do tych które posiadają kukiełki. Może teraz pozwolisz że ja o coś zapytam. Co cię podkusiło żeby mnie odwiedzić?- Zapytał spoglądając na chłopaka, powoli wstał chciał jak zwykle oprzeć się na lewej ręce ale zabrakło jej ponad połowy długości. Jednak wreszcie oparł się na nogach i podsunął mu krzesło. Na sobie miał jedynie spodnie od swojego stroju codziennego, więc doskonale mógł zobaczyć bliznę na piersi i parę mniejszych na całym ciele. Złapał stołek jedną ręką i podsunął go chłopakowi.
-Siadaj, nie będę przecież samemu tak siedział.
 
Posty: 31
Dołączył(a): 13 maja 2021, o 12:35
Ranga: Genin

Re: Sala nr 1

Postprzez Manamatsu Seiyori » 10 wrz 2021, o 10:49

Ciekawe. Marionetkarze byli totalnie pokręceni. Podobało mu się to. Niekonwencjonalne, nietypowe, naprawdę ciekawe. Seiyori usiadł na stołku. W zasadzie sam nie do końca wiedział, co podkusilo go do przyjścia tutaj. Wiedział, że Sonshitsu tutaj leży, ale to przecież nie jest powód.
- Cóż... - bąknął - Pełniłem dziś w nocy straż w szpitalu i zauważyłem że tutaj jesteś. Skojarzyłem twoją twarz z ostatnią misją i... Po prostu chciałem poznać osobę, z którą walczyłem u boku. Z tamtym chłopakiem z Konohu też chętnie bym się spotkał. Uratował mi skórę, w walce z tą dzikuską. Niestety później jakoś nie było okazji pogadać... - chłopak zrobił smętną minę i odwrócił twarz w bok. Prawdziwa walka to nie przelewki. Jeden błąd i mogło być po nim. A mimo to, skończył lepiej niż ten lalkarz na łóżku. Niezwykłe szczęście... Dla niego widać była to nie pierwszyzna. Patrząc na te blizny. Seiyori spoglądał na nie teraz ze szczerym podziwem.
MK: Kaguya Jinzuke

Prowadzone misje:
C
Kaizen: Im dalej w las
B
Uchiha Yuno, Suda Hikaru: Człowiek o wielu cieniach
 
Posty: 263
Dołączył(a): 2 lut 2021, o 00:08
Ranga: Genin

Re: Sala nr 1

Postprzez Hatamiya Sonshitsu » 10 wrz 2021, o 16:52

-Jakby o tym pomyśleć... to nie oni byli wrogami, a my. Wiem brzmi to dziwnie ale popatrz z ich perspektywy. To my byliśmy przeciwnikami, przyszliśmy uzbrojeni do ich ojczyzny i potraktowaliśmy ją jako coś własnego co możemy zbadać. Mimo wszystko zrobiliśmy coś dobrego, liczy się tylko dobro wioski.- Powiedział siadając na boku łóżka i spoglądając na chłopaka, w normalnych warunkach splótłby dłonie ale teraz po prostu oparł dłoń o lewe przedramię. Oplecione bandażem ramię zapromieniowałoby bólem gdyby nie niedawno podana dawka środków przeciwbólowych od tej stażystki. Teraz tylko żył pozbawiony kończyny a ona zawsze gdy przechodziła spoglądała na Sonshitsu i szybko odwracała wzrok, lalkarz udawał że tego nie widział.
 
Posty: 31
Dołączył(a): 13 maja 2021, o 12:35
Ranga: Genin

Re: Sala nr 1

Postprzez Manamatsu Seiyori » 16 wrz 2021, o 11:28

Seiyori zmarszczył brwi, słuchając słów rozmówcy. Chyba rozumiał jego punkt widzenia, czuł jednak, że należałoby to sprostować.
- Każdy medal ma dwie strony. Tak samo każda wojna na dwie strony konfliktu. W walce nie ma sentymentów. Niezależnie w jakiej walczysz sprawie, gdy na szali jest twoje życie, zrobisz wszystko - mówiąc to cały czas myślał o tych kamiennych kolcach, które o mało go nie przebiły. Tego uczucia nie da się opisać - Każdy o coś walczy. Oni o swoją ojczyznę, my w imieniu swojej. Gdybyśmy ich nie zabili, oni zabiliby nas. - Punkt widzenia dużo zmienia. Ale pewnych rzeczy nie da się zmienić. Czasem to kwestia być albo nie być. Seiyori miał teraz bardzo poważny wyraz twarzy.
MK: Kaguya Jinzuke

Prowadzone misje:
C
Kaizen: Im dalej w las
B
Uchiha Yuno, Suda Hikaru: Człowiek o wielu cieniach
 
Posty: 263
Dołączył(a): 2 lut 2021, o 00:08
Ranga: Genin

Re: Sala nr 1

Postprzez Hatamiya Sonshitsu » 18 wrz 2021, o 14:19

-Tu masz rację, inaczej to my wracalibyśmy w trumnach. No ale żyjemy, dostaliśmy wypłatę i niedługo będziemy gotowi na kolejną misję- Popatrzył na jedną z prosty marionetek i odczepił jej rękę, ułożył ją sobie na kolanach przytrzymując ramię kukły udami i skrupulatnie rozkręcał każdą pojedyńczą śrubkę. Magnetyczny śrubokręt... wynalazek jakiegoś geniusza z klanu Maji Gdy zostało tylko przedramie, lekko podrapał się po Brodzie. Myślał o nowym wyposażeniu które wmontuje w rękę kukły... chociaż może było lepsze zastosowanie do tej ręki. Proteza, to dobre rozwiązanie. Ukryte ostrze... możliwe że to by odpowiadało jednak warto byłoby zachować funkcjonalność palców.
 
Posty: 31
Dołączył(a): 13 maja 2021, o 12:35
Ranga: Genin

Poprzednia strona

Powrót do Szpital

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron