Las

Kraj ten to średniej wielkości wyspa o kształcie półksiężyca. Kraina ta jak większość terenów kontynentu shinobi charakteryzuje się łagodnym klimatem.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Las

Postprzez Ex MF 3 » 21 maja 2015, o 20:15

Gdy pole bitwy spowiła chmura dymu, akcja zaczęła natychmiastowo nabierać tempa. Z jednej strony wybuch Isao-klona, który zabił dwóch wojowników Oni no Kuni, dwóch ciężko ranił, a jednego pominął. Z drugiej strony czterech wojowników, którzy wraz z jednym, który przeżył atak Isao-klona oraz kobietą, która przybyła z północy natarli na Uchihę. Następujące po sobie ułamki sekund były decydujące. Uchiha Takeru powielił się w błyskawicznym tempie, by w następnej chwili wyzionąć potężny podmuch ognia, który miał pokryć otaczający go teren destruktywną siłą Katonu. Licząc na to, że wszystko pójdzie po jego myśli, Takeru nie przewidział, że dziwna zamaskowana kobieta będzie aż ponad standardy szeregowych żołnierzy Oni no Kuni. Oczywiście, skąd mógł o tym wiedzieć? Nie potrafił wyczytać jej sygnatury chakry. W tej samej chwili, w której z ust czterech sklonowanych postaci zaczęły wydobywać się płomienie, stało się coś jeszcze. Sześć kwadratowych shurikenów rozorało figury - cieniste klony natychmiastowo zniknęły w kłębie dymu. Sygnatura chakry Takeru Uchihy, ku zaskoczeniu wszystkich ze zdolnościami sensorycznymi zniknęła. Zalążek destruktywnej techniki Gōka Mekkyaku zdążył jednak zapalić okoliczną roślinność. Z wzmacnianymi technikami Katonu nie było żartów, wkrótce cały las spowiją płomienie i wypalą do cna ten teren, o ile ktoś nie zainterweniuje. Co się zaś tyczy Isao®, zrzucił kilkanaście (ile dokładnie?) glinianych pająków, które miały w strefie zrzutu zasiać piekło. Teraz, gdy sygnatura blondwłosego shinobi znikła z radaru, można było pozwolić sobie na znacznie więcej. Fikuśne pajęczaki zakradły się pomiędzy zapalającymi się drzewami i skryte w chmurze rozpraszającego się już dymu zaatakowały samobójczo swego wroga. Kolejne punkty chakry gasły, z wyjątkiem jednego, które ruszyło w trajektorii ucieczkowej przeskakując zręcznie pomiędzy drzewami.

* * *
Zapobiegawcze prześwietlenie terenu wzmocnioną techniką sensoryczną przyczyniło się do odkrycia w obrębie ośmiu kilometrów przesuwających się punktów chakry, biegnących na spotkaniu silniejszemu skupisku energii. Jak się okazało, pobliski posterunek oddziałów z Oni no Kuni musiał zostać zmobilizowany. Wysypała się trzydziestka nowych wojowników, pośród których znalazły się dwa kolejne zintensyfikowane skupiska chakry. Przybywała kawaleria, która mogła odmienić losu bitwy. Może należało się wycofać? A może lepiej byłoby ich wszystkich zniszczyć ku chwale narodów shinobi?
Yes, I'm Lemon Remon. And yes I am Crap Master ^_^ But please... Dont call me Remy! T_TObrazek
Administrator
 
Posty: 333
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 15:25
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Las

Postprzez Dōhito Isao » 21 maja 2015, o 22:05

No a więc wszystko w miarę się udało, ostatni wróg ucieka. Najbardziej martwi mnie zniknięcie czakry takeru, czyżby umarł. Było by to smutne, choć dopiero go poznałem. Wszyscy w okół mnie giną, czyżby krążyła koło mnie jakaś klątwa. Bzdura takie rzeczy nie istnieją po porostu wziąć życie w swoje ręce. Kolejne trupy na moim koncie, w sumie jestem z tego zadowolony. Mogą podziwiać moją ulotną sztukę, w momencie śmierci. Prawdę mówiąc sam bym chciał tak umrzeć, lecz nie teraz. Czas zabić, pewną panią. Postanowiłem stworzyć, dwa ptaki i je powiększyć.
Tsubasa no aru shi [翼のある四] (Four winged)
Opis: Ptak ten posiada cztery skrzydła. Może być niewielki, jednak bez problemu da się go powiększyć. Nie nadaje się on do tego, by na nim latać. Jak na swoją rangę posiada dosyć dużą siłę wybuchu.
Koszt gliny: 50g
Następnie bardzo szybko używam na nich techniki, Keijūgan no Jutsu by zwiększyć ich prędkość do maximum. One sam gonią kobietę, jeden centralnie leci na nią. A drugi wyżej, by zaskoczyć ją z góry gdyby ewentualnie broniła się przed pierwszym.Gdy zbliżą się do niej wysadzam te dwa ptaki które mają sporą siłę wybuchu. To powinno zadziałać, gdyby mi się udało miałbym czas uzupełnić glinę. Co z pewnością mi się przyda. Sam też lecą za nią na ptaku, ponieważ gdyby mój atak zadziała, zejdę na ziemie i przeszukam ją by dowiedzieć się dlaczego mnie atakują. Oczywiście gdy ptaki ją trafią dezaktywuje technikę sensora, by nie marnować zbędnie czakry.
Spoiler:
Obrazek
Spoiler:
 
Posty: 1085
Dołączył(a): 14 kwi 2015, o 21:15
Ranga: Brak
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Las

Postprzez Uchiha Takeru » 21 maja 2015, o 23:09

Jego cieniste klony miały ten minus że po otrzymaniu jakichkolwiek obrażeń znikały dlatego zwykłe shurikeny wystarczyły żeby pokrzyżować jego misterny plan. To jednak nie wystarczy żeby się poddał, mógł swobodnie wrócić do lasu i kontynuować walkę, nie zamierzał im odpuścić. W dodatku kobieta w dziwnym hełmie wydawała mu się dziwnie znajoma, nie wiedział gdzie ją poznał i kto to jest ale na pewno już kiedyś ją widział. Błyskawicznie przyzwał swój futrzasty generator chakry który od razu zregenerował jego pokłady chakry do maksimum. Następnie Takeru stworzył klona który wrócił do lasu żeby dalej walczyć. Nie wiedział jak wygląda sytuacja dlatego musiał na początku ogarnąć sytuację,

4Bx6/2=12B=1200
Takeru(wcześniej)=10k-1200-500=8300
Generator Chakry:18220
Takeru:5k
Klon:4750

Uchiha Takeru
 

Re: Las

Postprzez Ex MF 3 » 22 maja 2015, o 18:12

Gdy tylko Isao podjął dalszą decyzję o działaniu, przerwał technikę Kagura Shingan i zajmując swoje ręce czym innym, uformował dwa czteroskrzydłe ptaki, które zaraz też powiększył do znacznie większych rozmiarów. Gliniane stwory ruszyły na jego komendę za istotą o silniejszej chakrze, którą namierzył wcześniej na trajektorii ucieczkowej. Sam też nie próżnując ruszył w pogoń, zachowując jednak bezpieczny dystans. Niezidentyfikowana istota przyspieszyła tempa, gdy tylko nienaturalne twory sztuki Dōhito zaczęły się przybliżać, wleciały one pomiędzy drzewa i próbowały doścignąć swego celu. Zaczęła się pogoń za skupiskiem chakry, które równie zręcznie, co skrzydlate stwory lawirowało pośród gałęzi. Nie przerywając swej ucieczki skupisko chakry rzuciło dwa kwadratowe shurikeny, które nie mogły zagrozić szczególnie tworom Isao, chociaż na moment spowolniły je. Istota zaczynała się oddalać, gliniane stworzenia zaś leciały w pogoni. Isao, coraz boleśniej uświadamiał sobie, że ma ze sobą coraz mniej gliny i jeśli szybko nie wykończy wroga, to będzie musiał zrobić coś z tym fantem. Sytuacja wymagała podjęcia szybkiej, acz klarownej decyzji.
Kolejny klon Takeru Uchihy pojawił się na pobojowisku. Dystans przebyty z Wyspy Kika do Kraju Księżyca mógł budzić respekt, ale i nadszarpnął zasoby chakry klona. Jego oczom ukazał się widok zajętych ogniem drzew, a pośród nich dziesięciu martwych ciał w różnych stanach "naruszenia". Niektóre ze zwłok były w zupełności rozszarpane przez eksplozje, których doświadczyły, inne były całkiem w porządku. Wyłączając z listy ślady wybuchów, żadnego śladu nie było po tajemniczym Isao, ani też po zamaskowanej kobiecie, która wydała się skądś znajoma. Las pomału zaczynały trawić wygłodniałe płomienie, czarne kłębowisko dymu unosiło się ku niebu, sygnalizując o dokładnym położeniu miejsca zajścia. Nagle Uchiha usłyszał dwie następujące po sobie eksplozje dobiegające z południowego-zachodu.

* * *
Następujące po sobie wybuchy dotknęły źródło chakry, które pospiesznie przeskakiwało pomiędzy drzewami. I choć poniosło ono niemały uszczerbek na zdrowiu i plasnęło, niesione siłą eksplozji, o ziemię, nie poddało się. Ku zdumieniu Isao, okazało się, że istota nie straciła swej determinacji, z zadziwiającym uporem podniosło się ciężko i ruszyło do dalszej ucieczki w obranym przez siebie wcześniej kierunku. Tajemnicza istota udowodniła, że nie zaprzestanie swych prób i że nie pójdzie z nią tak łatwo. Sekundy znowu ważą o dalszych losach, decyzje, które zapadną muszą być mądre.
Yes, I'm Lemon Remon. And yes I am Crap Master ^_^ But please... Dont call me Remy! T_TObrazek
Administrator
 
Posty: 333
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 15:25
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Las

Postprzez Dōhito Isao » 24 maja 2015, o 15:54

No a więc moje stwory, poradziły sobie z dotarciem do celu. Jednak nie zabiły, kobiety ponieważ wyczuwam to po jej stabilność czakry. Trzeba, coś z tym zrobić dobrze że na ptaku, którym lecę użyłem techniki przez co jest on bardzo szybki. No a więc i ja nie postanowiłem marnować czasu, ponieważ od razu rzuciłem na nią nowe stworki, które powinny zakończyć jej żywot na tym świecie a co najmniej spowodować omdlenie. Były to mianowicie, pewne szybkie stworki.
Gurasuhoppā [グラスホッパー] (Grasshopper)
Opis: Najszybsze z lądowych stworów Dōhito. Pasikoniki są małe oraz niezwykle zwinne. Ich głównym atutem są ich skoczne nogi, dzięki którym zwierzaki mogą skakać na spore wysokości. Dodatkowo pasikonik po wskoczeniu na rywala przykleja się do niego, mocno utrudniając jego zdjęcie. Siła wybuchu jest średnia.
Koszt gliny: 25g
W czasie tworzenia, ptak obniżył lot. A ja sam, po ulepieniu zrzuciłem je na ziemie było ich 4. Miały one za zadanie rzucić się na przeciwniczkę z każdej, strony oraz przylepić się do niej. Ja sam, w tym momencie postanowiłem je zdetonować.Myślę że przy obrażeniach, zadanych przez ptaki, ona nie będzie w stanie zrobić uniku. Wyczułem też czakrę, takeru to bardzo dziwne, ponieważ myślałem że on już nie żyję. Może to jakaś kolejna, fajna technika muszę się go o to zapytać. Jednak na razie ja skupiam się, na wykończeniu kobiety którą zaatakowałem. Mam jednak nadzieję, że nie umrze a jedynie dozna obrażeń które uniemożliwią jej walkę, przydało by się ją przesłuchać.
Obrazek
Spoiler:
 
Posty: 1085
Dołączył(a): 14 kwi 2015, o 21:15
Ranga: Brak
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Las

Postprzez Uchiha Takeru » 24 maja 2015, o 16:23

Klon pojawił się na polu bitwy, od razu poczuł gorąc i smród spalonych ciał, dawno tego nie czuł. Mimo okropnego zapachu była to miła odmiana w końcu mógł powalczyć, w końcu miał szansę kogoś zabić i się wyżyć. Niestety obok niego nie było nikogo żywego, nie widział nawet Isao może on też jakoś zginął. W pewnym momencie usłyszał jakieś wybuchy, normalny człowiek uciekałby gdzie pieprz rośnie ale on wiedział że ktoś tam jeszcze walczy, najpewnie Isao. Od razu przyzwał kolejny kunai i przy użyciu shunshina pobiegł w kierunku odgłosów walki, oczywiście biegł tak żeby nie wbiec prosto w ogień,drzewo lub atak któregoś z przeciwników. Oby teraz miał okazję kogoś zabić, ostatnio głupie shurikeny pokrzyżowały mu plany. Dziesięć osób z którymi walczyli to pewnie zwiadowcy, albo mała grupa sił wroga. Spodziewał się że na wyspie będzie jeszcze większa ilość przeciwników co działało na jego korzyść.

Uchiha Takeru
 

Re: Las

Postprzez Ex MF 3 » 25 maja 2015, o 20:52

W sekwencji kolejnych sekund stało się stosunkowo niewiele rzeczy, co nie znaczy, że nie miały one najmniejszego znaczenia na przebieg wydarzeń w lesie. Gdy Isao zawisł nad swą ofiarą w jego niewyostrzonym technikami zasięgu sensorycznym znalazły się dwa nowe źródła chakry, które pędziły w kierunku jego celu. Jedno skupisko chakry stanowczo przebijało się siłą pośród pozostałej dwójki. Osłabiona istota, którą przedstawiciel klanu Dōhito chciał wykończyć przystanęła w biegu, jakby była świadoma obecności przybyszów. To był jej błąd. Zaraz też spadły na nią cztery gliniane pasikoniki, które Isao zrzucił obniżając swój lot - zrównując się z drzewami, które dotychczas wyrastały pod nim. To był z kolei jego błąd, coś zafurkotało w powietrzu i z niesamowitą prędkością przecięło je celując w przedstawiciela wybuchowego klanu. Jeden, pojedynczy kwadratowy shuriken wyrzucony z niezwykłą precyzją rozorał wystawioną, otwartą, prawą dłoń długowłosego mężczyzny. W tym samym momencie pasikoniki dokleiły się do swojej ofiary i eksplodowały, wymuszając na nowo przybyłych źródłach chakry szybsze tempo ruchu. Bitwa dopiero się zaczynała. Ścigana wcześniej istota upadła na ziemię, a jej sygnarura chakry była bardzo nikła.
Sklonowany Takeru pojawił się dalej, pozostawiając za sobą szalejące płomienie, które obejmowały coraz gęściej drzewa oraz gorejące zwłoki. Czarny dym znaczył rejon z którego wydostał się klon przedstawiciela klanu Uchiha. Pomiędzy solidnymi drzewami przystojny nastolatek dostrzegł kilkadziesiąt metrów dalej wybuch, któremu towarzyszyło dziwne, zagłuszone furkotanie. Jeszcze nie mógł dostrzec zbliżających się, nowych przeciwników, ani tym bardziej nie mógł zauważyć Isao, który znajdował się wysoko nad nim na swoim ptasim, glinianym przywołańcu.
Yes, I'm Lemon Remon. And yes I am Crap Master ^_^ But please... Dont call me Remy! T_TObrazek
Administrator
 
Posty: 333
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 15:25
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Las

Postprzez Dōhito Isao » 26 maja 2015, o 17:29

Spoiler:

No a więc, mój plan się udał. Lecz jednak, nie do końca syknąłem gdy dostałem tym shurikenem. No nic, mam nadzieje że nie jest tak źle z moją ręką. Sam nie mogę określić tego, bez pomocy lekarza. Upadek kobiety, na ziemię podsunął mi niezły pomysł na zasadzkę. Oni mają jeszcze kilka chwili, drogi więc powinien zdążyć. Znowu stworzyłem te, same stwory czyli,
Gurasuhoppā [グラスホッパー] (Grasshopper)
Opis: Najszybsze z lądowych stworów Dōhito. Pasikoniki są małe oraz niezwykle zwinne. Ich głównym atutem są ich skoczne nogi, dzięki którym zwierzaki mogą skakać na spore wysokości. Dodatkowo pasikonik po wskoczeniu na rywala przykleja się do niego, mocno utrudniając jego zdjęcie. Siła wybuchu jest średnia.
Koszt gliny: 25g
Stworzyłem ich 6, miały one za zadanie zaskoczyć wroga. Cztery z nich schowały się pod ciało kobiety, by zaatakować gdy będą sprawdzać czy ich sojuszniczka żyję. Następne dwa, miały ustawić się, na drzewach blisko kobiety od strony z której przybywa wróg . Przeciwnik nie powinien ich, zobaczyć ponieważ pewnie przebiegnie koło tych drzew kto normalny, oglądał by cało drzewo dookoła. Będą one miały za zadanie, wspomóc eksplozję pozostałych czterech. Mam nadzieje, że ich zgranie wypali znakomicie. A przynajmniej powinno. Ja sam, w czasie tworzenia, unoszę się do góry na moim ptaku. By wrócić na bezpieczny dystans, i móc obserwować wszystko z góry. Mam nadzieje, że takeru nie zepsuje moim planów.
Obrazek
Spoiler:
 
Posty: 1085
Dołączył(a): 14 kwi 2015, o 21:15
Ranga: Brak
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Las

Postprzez Uchiha Takeru » 26 maja 2015, o 17:46

Nie widział żadnego przeciwnika, jego jedynym tropem i drogowskazem była seria wybuchów która co chwilę się powtarzała. Sądził że jest to zasługo Isao, jednak równie dobrze mógł być już martwy. Musiał jakoś ogarnąć całą sytuację, dowiedzieć się gdzie dokładnie są przeciwnicy i ilu ich jest. Nie chciał marnować chakry na przyzywanie sensora dlatego po prostu wskoczył szybko na czubek drzewa stamtąd powinien widzieć już wszystko. W dłoni cały czas trzymał kunai żeby móc w razie czego teleportować tam kolejnego klona. Niestety bez wiedzy o aktualnej pozycji przeciwników i swojego nowo poznanego sojusznika nie mógł wiele zrobić. Dlatego starał się wypatrzyć kogokolwiek i zbliżyć się do miejsca walki kiedy tylko je odnajdzie.
Uchiha Takeru
 

Re: Las

Postprzez Ex MF 3 » 27 maja 2015, o 00:50

Jak najbardziej, rana, którą otrzymał Isao nie była z gatunku tych ciężkich, ale powierzchowna również nie była, prawdopodobnie pozostanie po niej jakaś bruzda szpecąca, lub jak kto woli zdobiąca jego dłoń. Tymczasem krew sączyła się z rozcięcia, a nieprzyjemny ból rozpraszał i nieznacznie utrudniał działanie mężczyzny, który wyczuwszy nadchodzące dwa źródła chakry podjął się stworzenia kolejnych wybuchowych kreacji. 150 gram gliny poszło w obieg by stworzyć kolejne zabójcze pasikoniki. Z uszkodzoną prawicą niektóre rzeczy pójdą wolniej, ale gorsze rany już doświadczały człowieka. Cztery twory Dōhito przykleiły się do istoty, której skupisko chakry gasło w oczach, zaś dwa pozostałe dwory usytuowały się na drzewach. Oczywistym było, że ranna istota nie przetrwa tej niebezpiecznej zasadzki. Ledwie przygotował pułapkę, a już zdetonował swój ładunek. Dwie istoty, które przybyły po niknące życie swego towarzysza, bądź towarzyszki, (Isao nie mógł wiedzieć) zostały odrzucone wraz ze strzępami, tego kim wcześniej był uciekający przed Isao byt. Eksplozja poruszyła znowu lasem, niosąc tym samym wieść o bitwie. To wtedy, na radarze sensorycznym Isao znalazły się kolejne byty zmierzające w jego kierunku. Wróg był coraz liczniejszy, gdy granicę jego sensora przekraczały kolejne istnienia. Z wyższego pułapu, na którym się znajdował na latającym stworzeniu, przedstawiciel klanu Dōhito nie mógł gołym okiem ujrzeć przeciwnika.

Co się tyczy zaś klona Takeru. Wspiął się on na samą górę jednego z pobliskich drzew i zaczął się rozglądać. Z wysokiej perspektywy okolica przedstawiała się faktycznie inaczej. Pomimo gęstych drzew sklonowanemu wojownikowi z klanu Uchiha udało się dostrzec jakieś poruszenie na dole, może z pięćdziesiąt metrów dalej, akurat gdy kolejna eksplozja wstrząsnęła lasem. Zaraz potem dostrzegł na niebie samego Isao we własnej osobie, dosiadywał on wielkiego, glinianego ptakopodobnego stwora, który zamaszyście łopotał skrzydłami.
Yes, I'm Lemon Remon. And yes I am Crap Master ^_^ But please... Dont call me Remy! T_TObrazek
Administrator
 
Posty: 333
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 15:25
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Las

Postprzez Dōhito Isao » 27 maja 2015, o 17:39

No a więc, moja pułapka wyszła znakomicie, ciekawe czy tamci oberwali. Przydało by się, jako zabandażować ranę. W sumie, miałem zamiar zrobić, taktyczny odwrót by ulepić glinę. Jednak na pewno, nie ucieknę gdy oni mają kogoś kto, umie latać. Taktycznym odwrotem zajmę się, gdy już zbiję tego typka lub typiarkę. No a więc, wznosiłem się na coraz wyższą pozycję. Moją przewagą jest, to że wiem że on zaraz tu przyleci. Dlatego szybko obmyśliłem brawurowy plan. Spojrzałem na torbę, i zobaczyłem nie miły widok, zostało mi około 150 gram gliny. No a więc stworzyłem jednego
Tori [鳥] (Bird)
Opis: Jest to dosyć oszczędny ptak, choć wystarczająco silny, by unieść człowieka, jednak zbyt słaby na długodystansową podróż. Charakteryzuje się dużą siłą wybuchu.
Koszt gliny: 75g
Oraz zwiększyłem jego szybkość Keijūgan no Jutsu. Tym samym jutsu, zabrał z siebie również grawitację. Jednak dalej twardo stałem na swym pelikanie, ponieważ chciałem zachować element zaskoczenia. Ciekawe, czy takeru poradzi sobie z tymi typami na dolę.
Obrazek
Spoiler:
 
Posty: 1085
Dołączył(a): 14 kwi 2015, o 21:15
Ranga: Brak
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Las

Postprzez Uchiha Takeru » 27 maja 2015, o 22:21

Co chwilę pojawiały się kolejne eksplozje, on też musiał coś od siebie dorzucić. Będąc wysoko na drzewie mógł w końcu wypatrzeć że coś dzieje się na dole, kilkadziesiąt metrów od niego. Sądził że są to przeciwnicy, choć równie dobrze mógłby to być Isao, jego ewentualna śmierć zbytnio go nie interesowała dlatego postanowił zbombardować znajdujące się tam osoby. Szybkimi skokami zmniejszył dystans dzielący go od przeciwników a potem wydmuchał ogień który po chwili powinien uformować się w kule ognia skierowane w miejsce w którym powinni według niego znajdować się przeciwnicy. Chwilę później zobaczył Isao na niebie, najwyraźniej to nie on znajdował się na dole.Dzięki temu pożyje nieco dłużej, zdziwiło go jednak stworzenie na którym latał. Duża, biała smoko-sowa, najwyraźniej dysponował ciekawym kekkei genkai, bo cóż innego mogło to być?

Uchiha Takeru
 

Re: Las

Postprzez Ex MF 3 » 28 maja 2015, o 15:12

Dōhito Isao:

Isao wzniósł się na swym glinianym, podniebnym wierzchowcu coraz wyżej, ponad linię drzew. Nie mógł ryzykować, że po raz kolejny oberwie jakimś atakiem, nie w sytuacji w której liczebność wroga się znacznie powiększała. Wielki szok czekał na niego, gdy zajrzał do wnętrza swojej pojemnej torby, zastał tam bowiem przerażający widok - jego cenna torba z materiałem wybuchowym była praktycznie pusta. Niezręczną sytuację bojową miał wyratować Takeru, który widząc swojego kompana wznoszącego się coraz wyżej, postanowił dać popis swoich własnych umiejętności i wykorzystać potężną technikę Katonu.

* * *
Klon przedstawiciela klanu Uchiha wziął głęboki oddech, zebrał w płucach powietrze, a następnie zaczął wydmuchiwać płomienną falę przeistaczającą się w kule ognia. Wielość tych potężnych pocisków była zaskakująca. Część z nich zaczęła rozbijać się o drzewa wybuchając, podpalając, a nawet przewracając je, zaś część zderzyła się z wytworzoną w mgnieniu oka wodną ścianą, która zakryła skrawek terenu przed klonem Takeru. Isao dzięki swojej percepcji sensorycznej mógł dostrzec to, czego sam Takeru nie widział. Szereg żołnierzy zbliżał się w jego kierunku, zaś dwa silniejsze źródła chakry nie próżnowały, jeden podtrzymywał wodną barierę, a drugi przygotowywał jakąś technikę ofensywną - jeśli Isao nie ostrzeże Takeru, to ten prawdopodobnie zostanie nią zaatakowany i być może nie uniknie jej w czas. Być może, ale nie na pewno. Nastała chwila próby. Czy nowo zawarta znajomość jest dostatecznie przyjacielska, by pomóc sobie nawzajem? Czy też może nie?
Wykorzystana technika:
Yes, I'm Lemon Remon. And yes I am Crap Master ^_^ But please... Dont call me Remy! T_TObrazek
Administrator
 
Posty: 333
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 15:25
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Las

Postprzez Dōhito Isao » 29 maja 2015, o 18:33

Sytuacja, była nie za ciekawa. Robiło się coraz gorzej, nie miałem zbytnio jak zareagować. Zapasy gliny skończyły, się bardzo szybko. Postanowiłem nieco obniżyć pułap lecz trochę dalej od wrogów. No i stworzyć, smoka z ziemi który odwróci ich uwagę od Takeru. No albo na odwrót. Mam nadzieję że również, uszkodzi naszego wroga. Trzeba, będzie posługiwać się technikami zmieni skoro zabrakło mi gliny. Jednak kolejne posiłki wrogów, lekko mnie zaniepokoiły. Rana wciąż bolała, a muszę zapamiętać że czeka na mnie jeszcze wróg w powietrzu, lecz na niego mam już plan. Po ranię pewnie zostanie szrama, szkoda mam nadzieje że jakiś lekarz temu zapobiegnie. Jednak teraz powinienem się martwić, czy znowu nie oberwę. Gdyby nie takeru, dawno bym się już wycofał. Dlatego wolę działać sam, tak jak zawszę. No ale kiedyś muszę, nauczyć się współpracy. Taka ładna pogada na zabijanie.
Ostatnio edytowano 30 maja 2015, o 11:56 przez Dōhito Isao, łącznie edytowano 3 razy
Obrazek
Spoiler:
 
Posty: 1085
Dołączył(a): 14 kwi 2015, o 21:15
Ranga: Brak
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Las

Postprzez Uchiha Takeru » 29 maja 2015, o 19:21

Jak na razie wszystko było pod kontrolą, teraz miał już pewność gdzie są przeciwnicy. Jeden z nich zatrzymał jego atak falą wody, używając technik z takiej odległości nic im nie zrobi dlatego trzeba trochę zaryzykować. Odbił się od swojego drzewa, wspomagając się chakrą, sięgnął dłonią do plakietki na koszulce żeby przyzwać zwój pełen broni. Mając go już w rękach wystrzelił masę broni w kierunku przeciwników, jednak atak był skierowany nie tylko w nich. Najpewniej jego broń zostanie w większości odbita dlatego część kunai poleciała po bardziej zewnętrznej stronie tak żeby kilka broni otaczało przeciwników. Jeśli to się uda będzie mógł z łatwością teleportować się do jednego z nich i zaatakować z zaskoczenia.

Uchiha Takeru
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Tsuki no Kuni - Kraj Księzyca

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników