Wioska Nagasa

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Wioska Nagasa

Postprzez Sabataya Shuten » 22 maja 2020, o 11:29



Misja B
Kōseki Dākukirā, Sugihara Tori, Kurogane Takeshi & Maji Atari
Misja w kwestii Bijuu - Kraj Mórz
--5--




Droga chociaż długa, przebiegała dość spokojnie. Z Kraju Herbaty znajdującym się za Hi no Kuni wsiedli w statek kursujący do Kraju Mórz, ominęli wszelakie sztormy i niepogodę i oto wylądowali na brzegu jednej z głównych wysp. Wioska Nagasa miała się znajdować właśnie tutaj, na szczycie najwyższego klifu. Z przyczyn naturalnych podpłynięcie do niej od strony morza było niemożliwe, tak też nie zostało nic innego jak wysiąść w najbliższym, niewielkim porcie. W nim stały z dwie łódki. Wokół był może jeden sklep, kilka chat mieszkalnych, studnia i kilka budynków o funkcji, którą ciężko określić na pierwszy rzut oka. Ludzi też było niewiele. Ot, kilku rybaków na pomoście, jakaś kobieta robiła pranie przed domem.
- No to my się zbieramy. Powodzenia.- rzucił jeden z marynarzy czekając, aż ninja opuszczą pokład, a sami będą mogli ruszyć w drogę powrotną. Wedle informacji, cel ich podróży znajdował się za lasem rosnącym na zboczu wzniesienia właśnie za tą... Osadą? Miejsce, w którym się znaleźli nie miało nawet własnej nazwy jakby na to spojrzeć.
MK: Chousokabe Shouko | Gashi Yakuri
Obrazek
◆ ◇ PRACOWNIK MIESIĄCA BY SAIKO ◇ ◆
Tsūjtegan: 1500m w dal / 150m widzenia sferycznego
 
Posty: 221
Dołączył(a): 6 lut 2020, o 14:16
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Kōseki Dākukirā » 22 maja 2020, o 13:03

Podróż z Iwagakure do Kraju mórz zajęła sporo czasu, ale przez ten czas cała drużyna mogła wykorzystać w inny sposób, jak na przykład rozmowa. Rozmowa którą przeprowadził Dakukira względem swojej drużyny brzmiała bardziej jak wykład, no ale genini muszą wiedzieć z czym się mogą zmierzyć, wszak jeden z nich już o to pytał. Tak więc aby czas podróży zająć czymś użytecznym postanowił przekazać im wiedzę o ogoniastych bestiach. -Cóż skoro idziemy na misję zbadania jednej z osad zaatakowanej przez ogoniastą bestię przydałoby się wam przekazać co nieco informacji na ich temat.- Tu przerwał na moment po czym zaczął kontynuować swoją wypowiedź. -Na świecie istnieje dziewięć ogoniastych bestii, z liczbą ogonów od jednego do dziewięciu, mianowicie: Ichibi, Nibi, Sanbi, Yonbi, Gobi, Rokubi, Nanabi, Hachibi, Kyūbi.- Przy każdym z imion opowiadał wszystko co o nich wiedział, a wiedział nie wiele, dlatego chciał się dowiedzieć jak najwięcej z stąd taka misja.

Gdy dotarli na miejsce Koseki podziękował marynarzowi za przewiezienie ich do kraju morza, a dokładniej do jakiejś wioski. Nazwa go nie interesowała, cała ta wioska nic go nie obchodziła, po prostu miejsce docelowe do którego zmierzali znajdowało się za tą osadą. -Dobra, nie ma co czekać, ruszamy do naszego celu.- Jak powiedział tak zrobił, o ile ktoś nie miał żadnych pytań. Szli sobie spokojnie, ale to nie znaczy że bezbronnie, od razu jak się pojawili w wiosce Iwijczyk zaczął korzystać ze swojego sensora, jakby coś miało ich zaskoczyć, lepiej być przygotowanym. Szli prosto do celu, po drodze chłopak starał się zaspokoić potencjalną ciekawość reszty drużyny.
 
Posty: 210
Dołączył(a): 4 cze 2019, o 19:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Maji Atari » 22 maja 2020, o 14:30

Drużyna w komplecie. Dobrze. Pora wyruszać. Podróż urozmaicał im śpiew Takeshiego. Trzeba przyznać że miło było go śłuchać, pomimo że Maji nigdy jakoś muzyką nie żył. Chciał też porozmawiać z Tori, ale za nic nie wiedział jak zacząć, więc nie chcąc robić z siebie idioty nie wychylał się. Bawił się za to swoim nowym ekwipunkiem, a zwłaszcza Shurikenem na żyłce. Ćwiczył trochę używanie takiego narzędzia, nie wiedział jednak czy był dość biegły oraz co to właściwie mu da. Nie kłopotał się tym długo. Podróż nie była krótka, POdczas rejsu Atari bardzo zainteresował się konstrukcją łodzi, spędził wiele czasu na wypytanie się marynarzy konstrukcję ich środka transportu. No bo co w sumie miał do roboty? Co prawda odbywały się nauki od senseia, jednak była to jednak głównie wiedza teoretyczna niźli praktyczna. Nie dało się jednak jej odmówić wagi. Nauka o demonach sprawiła że chyba dostał choroby morskiej. Jednak oswajał sie już powoli z tym. Przepraszam, ale czy takie zadanie nie powinno przypaść Anbu albo innym jednostką specjalnym? W sumie takie zjawisko powinno zaciekawić wiele osób. bardziej lub mniej przyjemnych. A także inny wiosek. To mogło być dosyć nieprzyjemne spotkanie. Dawało też wgląd w umiejętności ich Nauczyciela. Skoro ponownie został wysłany na taką misję, musi to oznaczać że jego zdolności są strasznie wysokie. To uspokajało.
Czyli każdy ma inną ilość ogonów? czemu? Co to oznacza? To pierwsze pytania jakie przyszły mu do głowy. Dostał w odpowiedzi tyle ile mógł. A to juz coś. Nigdy nie spodziewał się że będzie zbierał wiedzę tego typu.
Rejs w końcu się zakończył. Wylądowali w jakieś małej wiosce. Aż dziwne że był tutaj por przystosowany do zaokrętowania takiej łajby. Miejsce było urokliwe. Podobało się chłopakowi. Może ze względu na to że nie było tutaj zbyt wielu ludzi. Cisza i spokój. jednak nie był to ich cel. Musieli iść dalej. Tylko uzupełnię wodę. Jest dobra okazją. Jego zapasy wody pitnej nie były juz zbyt wielkie. Lepiej to zrobić w osadzie gdzie na pewno była zdatna do picia. Wam też przynieść? Zapytał sę Tori i Takeshiego uśmiechając się lekko. W końcu znalazł wymówkę aby się odezwać. Brawo on! no debil i tyle.
Podczas dalszej wycieczki przyszło mu na myśl kolejne pytanie. Tak właściwie to jaką dokładnie wiedzę mamy zebrać? czego szukamy? chciałbym wiedzieć na co uważać.
 
Posty: 77
Dołączył(a): 15 kwi 2020, o 14:03
Ranga: Genin

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Kurogane Takeshi » 23 maja 2020, o 00:13

Piękno otwartych wód zawsze zachwycało Takeshiego, napawając artystyczną weną. Nie wizualne, rzecz jasna, ale ten zapach! Ta morska bryza! Ten nieporównywalny z niczym innym dźwięk wiatru smagającego rozłożone żagle. Muzyką dla jego uszu. Wczuwając się w klimat, oparł o burtę, nucąc. Pierwsza piosenka, jaka popłynęła z jego ust, nie była może szczególnie znana, ale swoim prostym, rubasznym charakterem poruszyła nieskomplikowane serca marynarzy. Zmotywowani i zachęceni dołączyli do śpiewu już po kilku nutach popularnego klasyku. Od tego momentu było już tylko coraz lepiej. Pominąwszy momenty, w których Dowódca udzielał informacji o Biju, cały okręt przepełniał radosny i bezwarunkowo chamski śpiew ludzi morza. Czy były to teksty, jakie przystało śpiewać przy młodej damie? Otóż nie! Czy gorszyły biedną, otoczoną zwierzętami Tori? Możliwe! Kto jednak kazał dziewce pchać się na okręt?!? Żaden to statek, bez muzyka, a i ten miał własnego. Połączywszy siły z marynarzem zaopatrzonym w harmonijkę, młody Kurogane zaczął grać coraz bardziej skomplikowane utwory. Tańcząc na beczce rumu nawoływał do alkoholizmu i ruchania kotwicą!

Wszystko, co piękne niestety szybko się kończy. Ich krótką, acz jakże piękną przygodę zakończył majaczący w oddali ląd. Chłopak z niechęcią pożegnał marynarską braci, umacniając w sercu nadzieję, że powrót przebiegał będzie w podobnej atmosferze. Że w ogóle będzie przebiegał, co biorąc pod uwagę opis ogoniastych bestii, nie było znów takie pewne. Zadane przez Atariego pytanie okazało się nadzwyczaj trafne' a stąpający po suchej glebie muzyk wrócił od swojego zwyczajowego stylu, odpowiadając krótko i treściwie. - Poproszę. - Woda faktycznie mogła się przydać.
Mowa jest srebrem. Milczenie złotem.
Obrazek
Mówiąc jest łatwiej, wyjść na idiotę.
 
Posty: 43
Dołączył(a): 14 kwi 2020, o 19:19
Ranga: Uczeń

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Tori » 23 maja 2020, o 12:42

Wszyscy pojawili się punktualnie na miejscu zbiórki więc mogli bez problemu i opóźnienia wyruszyć. Tori przez większość czasu rozmyślała nad czarnymi scenariuszami tej wyprawy. Juz dawno tyle różnych myśli nie kłębiło się w jej głowie. Dopiero muzyka wyrwała ją z tego transu. Wszyscy byli już gotowi i ruszyli na pokład statku. Nigdy jeszcze nie pływała więc na pewno będzie to dość ciekawe doświadczenie. Drużyna się porozchodziła. Tori zajęła taktyczne miejsce przy barierce, dzięki czemu miała przed sobą widok, wody po sam horyzont. Takeshi na dobre się rozkręcił z muzyką. Ta może i nie pasowała dziewczynie ale nic jej do tego. Bardziej skupiła się wykładach senseia. Dowiedziała się kilku ważnych rzeczy, a pytań zadać nie musiała, bo Atari ją wyręczył.


Rejs dobiegł końca i zeszli suchy ląd. Dalszą część drogi musieli przejść na piechotę. Podała swoją manierkę Atariemi i przy odbieraniu podziękowała. W między czasie rozglądała się uważnie temu co działo się dookoła. Z całej tej opowieści o bestiach, dziewczyna zastanawiała się jak to jest mieć w sobie zapieczętowanego takiego demona. Tego się nigdy nie dowie, chyba że jakiegoś nosiciela spotka, ale biorąc pod uwagę wielkość świata i ilość demonów: nikła szansa. Może się niczym nie wyróżniają i nawet nie wiedziała, że miała z takim do czynienia.

#00BFBF
 
Posty: 45
Dołączył(a): 1 maja 2019, o 15:53
Ranga: Uczeń

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Sabataya Shuten » 24 maja 2020, o 15:05



Misja B
Kōseki Dākukirā, Sugihara Tori, Kurogane Takeshi & Maji Atari
Misja w kwestii Bijuu - Kraj Mórz
--10--




Podróż okazała się być bardziej wesoła niż można by przypuszczać. W końcu od czego jest muzyk na pokładzie? Gra Takeshiego zdecydowanie umiliła marynarzom podróż sprawiając, że dawanie swoim uczniom wykładów w tym gwarze było trochę utrudnione, ale nie niemożliwe. Sam statek z kolei nie był na tyle duży, by nie zawinąć do tego niewielkiego portu. Dużo łodzi rybackich musiało być o tej porze dalej na wodach, przez co nie brakowało miejsca dla trochę większej łajby. Jeden z marynarzy nawet poopowiadał nieco Atariemu o ich środku transportu. Statek miał już swoje lata, jednak przez ten czas wymagał tylko raz naprawy w stoczni. Kiedyś na kadłubie widać było nazwę, "Makrela Siedmiu Mórz", jednak farba dawno zdążyła zostać wyżarta przez sól morską zostawiając niewyraźny napis "Makrela". Sam statek w całości wykonany był z impregnowanego, ciemnego drewna wzmocnionego stalowymi elementami. Białe żagle zdobione niebieskimi pasami, dość dobrej jakości z resztą, miały być z kolei nagrodą od Damiyo Kraju Herbaty za dostarczenie na czas bardzo ważnego przedmiotu. Marynarz jednak nie mógł wiele więcej w tej kwestii powiedzieć zasłaniając się tajemnicą zawodową. Prócz tego, kiedy tylko Dakukira nie potrzebował Atariego do wykładu, ten go nieco oprowadził po łajbie nazywając każdy jeden element. Nie, żeby kiedykolwiek miało mu się to przydać czy żeby spamiętał każdą jedną wskazaną rzecz, jednak ten był w zbyt dobrym nastroju, by się tym przejąć. Z resztą zaspokajał tylko ciekawość młodzika!
Tori z kolei czas pomiędzy wykładami senseia wypełniała obserwowaniem morza, po których łagodnych falach sunęli do celu. Z rozmyślań mógł ją na moment wyrwać ciemny kształt na niebie, który gdzieś tam majaczył na linii horyzontu. Może i lepiej, że podróż powoli dobiegała końca? W każdym razie po pożegnaniu się z załogą mogli jedynie ruszyć do celu. Marynarze życzyli im szczęścia i wyrazili swą chęć płynięcia z nimi raz jeszcze, w bliższej lub dalszej przyszłości, jako że dawno taka ekipa na pokładzie im się nie trafiła. W każdym razie misję czas rozpocząć i Dakukira użył swoich sensorycznych zdolności dość szybko stwierdzając, że w samej osadzie ledwie kto jest na ten moment. To by się zgadzało z niewielką liczbą łodzi, jednak z drugiej strony samych budynków nie było na tyle, by te kilka kutrów więcej było potrzebne. Droga w kierunku lasu była dość dobrze widoczna i nie pozostawiała pytań co do tego, którędy do Nagasy. Zbliżyli się do granicy osady, kiedy nagle kobieta, która do tej pory robiła pranie, wstała gwałtownie i ruszyła przejęta w stronę shinobi z Iwy.
- Przepraszam bardzo, ale tam nie wolno! W lesie jest niebezpiecznie, zwłaszcza by szły tam dzieci! - rzuciła głośno podchodząc bliżej. Ta sama miała może z czterdzieści lat, na której twarzy widać było dość wyraźnie ślady starzenia. Białą chustą przewiązała jasne, blond włosy przeplatane z nielicznymi siwymi pasemkami. Wzrostem niewiele przewyższała Tori, zaś po połatanej, wiekowej już sukience zakrytej poplamionym fartuchem można było wnieść, że najpewniej była typową panią domu. Na twarzy widać było zmęczenie, zaś jej szare oczy głównie skupione były na najwyższym rangą całej tej przeprawy.
MK: Chousokabe Shouko | Gashi Yakuri
Obrazek
◆ ◇ PRACOWNIK MIESIĄCA BY SAIKO ◇ ◆
Tsūjtegan: 1500m w dal / 150m widzenia sferycznego
 
Posty: 221
Dołączył(a): 6 lut 2020, o 14:16
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Kōseki Dākukirā » 24 maja 2020, o 15:31

Koseki jakoś bardzo nie przejął się muzyką która była grana przez Takeshiego, tylko jedna myśl chodziła mu po głowię, iwa schodzi na psy. Najpierw doświadczył jakiś wierszów od Gonpachiro, teraz jakaś muzyka od Takeshiego, najlepiej jeszcze aby Tori tańczyć zaczęła.. Ale do rzeczy, muzyka nie przeszkadzała Dakukirze w jego wykładzie więc na spokojnie mógł go dokończyć. Słysząc pytania które zdążył zadać Atari postanowił odpowiedzieć na nie, lecz nie na wszystkie mógł. -Cóż, spotkanie z bestią na pewno skończy się dla nas tragicznie i jestem tego świadomy że jest jakaś szansa tego. Jednakże jak i ja oraz drugi badamy te miejsca które zostały zaatakowane i póki co wychodzi na to że bestie znowu postanowiły się ukryć więc jak najbardziej takie zadania mogą być wykonywane przez naszą drużynę.- Cóż prawdą jest to że to Hyakuzawa utworzył tą drużynę, a chłopak nie miał zamiaru przestać badać ogoniaste bestie. -Jeżeli chodzi o ogoniaste bestie, na razie nie wiemy dlaczego jest tak a nie inaczej, są plotki że ilość ogonów jest zależna od ilości mocy bestii ale nie udało nam się tego potwierdzić więc nie będę wam podawał fałszywych informacji.-

Koseki widział jak Atari stara się pomóc towarzyszą uzupełniając nie tylko swoją wodę ale też i towarzyszy. -Miło z jego strony.- Dobrze było wiedzieć że ta Drużyna zgrywa się ze sobą. Sam zaś nie musiał napełniać swojej manierki gdyż była nadal wypełniona sporą ilością wody. Zamiast tego zaczął rozglądać się po okolicy, jednak niczego wartościowego nie znalazł. Gdy tylko drużyna zebrała się z powrotem razem. Ruszyli w stronę celu podróży.. Jednakże wychodzi na to że nie zaszli zbyt daleko bo gdy tylko chcieli opuścić osadę i wkroczyć do lasu podbiegła do nich jakaś kobieta. Dakukira wysłuchał co ma do powiedzenia. -Niebezpieczeństwo w lesie..?- Ciekawe co tam takiego może być...- -Dziękuje za ostrzeżenie jednak i tak nie możemy teraz zawrócić, ale mam jedno pytanie co to za niebezpieczeństwo znajduje się w lesie?-
 
Posty: 210
Dołączył(a): 4 cze 2019, o 19:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Maji Atari » 25 maja 2020, o 02:04

/ no kurwa mać, miałem posta i mi go zjadło przy wysyłaniu, ten może być chujowy ale jestem zły jak diabli/
Podróż trwała w najlepsze. Maji z zainteresowaniem słuchał wykładu marynarzy. Wiedza pewnie mu się nie przyda jednak stanowia ciekawe urozmaicenie. Do czasu aż śpiewać nie zaczął Takeshi. Atari stanął jak wryty widząc jak tez zaczyna śpiewać z uśmiechem na ustach, zupełnie jak nie on. Wskazał go palcem aby zaraz go schować i zacząć rozglądać się na boki. Nie ogarniał co się dzieje. Wiedział jednak że to wrażenie jest mylne, wszak poznali się dzięki jednemu z jego występów. Słowa jego piosenki jednak były zadziwiające. Nie spodziewał się tego po nim. Na prawdę był w dużym szoku. Z zaciekawieniem przyjrzał się reakcji Tori. Jej skryta i nieśmiała natura zdawała się tak nie pasować do takich utworów. Jednak była tak bardzo zamknięta w sobie i zamyślona że nie zdawała się zwracać uwagi na to się dzieje. Atarji jednak w pewnej chwili dał się ponieść i przyłączył się do śpiewu. Zwłaszcza że ich mistrz nie miał nic przeciwko. To było trochę do niego nie podobne, jednak atmosfera i otwartość załogi zrobiły swoje. W pewnej chwili podszedł do Takeshiego Nie wiedziałem że znasz takie Szanty... haha niby byli w podobnym wieku, ale on sam by nie miał odwagi czegoś takiego zaśpiewać.
Lekcje z Senseiem tez były zajmujące. Ich zadanie zdawało się coraz bardziej ciekawe, jednak niebezpieczeństwo było aż nazbyt odczuwalne. Wiadomo chociaż czemu postanowiły się teraz ponownie ukazać? Tyle lat nie było nic o nich słychać a teraz okazuje się że atakują różne miejsca. jakiś powód tego musiał być. Atari czuł nie lada ciarki na myśl o tym w co mogą sie wkręcić. Jak je zatrzymać? Przypadkiem one kiedyś nie były zamknięte w ludziach? Wydawało mi się że kiedyś o tym słyszałem Młody Maji miał to w zwyczaju że nie interesował się tym co go nie dotyczyło.
Co miłe w końcu się kończy. Zeszli ze statu i atmosfera prysła. Widać to było głównie po Takeshim. nagle znowu robił się małomówny i skryty. Zupełnie jak Tori. Atarji popatrzył na oboje zastanawiając się nad czymś. Porzucił jednak tą myśl. Zabral manierki i poszedł poo wodę, skoro reszta też chciała. Znalazł studnie i szybko wrócił z zapasami wręczając je z uśmiechem, co w przypadku młodego muzyka było trochę zbędne. Siłą przyzwyczajenia. Oddając bukłak Tori postanowił zagadać. YYY widzę że kupiłaś miecz. Teraz przerwał. Może i chciał zagadać ale na tym jego plan się zakończył. Nerwowo podrapał się po głowię i odwrócił wzrok. Powinien to lepiej przemyśleć. No bo wiesz, dobrze wiedzieć że masz broń którą umiesz się posługiwać. gdyby mógł to strzelił by sobie teraz w łeb. tak bardzo się zbłaźnić. Zanim popełnił kolejną gafę wycofał się ku Kurogame. Umiesz gadać dziewczynami? zapytał podłamany i zdegustowany. Od dawna nie umiał rozmawiać z płcią przeciwną. Zwyczajnie miał wtedy pustkę w głowie. Nawet jeśli chciał wiedzieć tylko co u takiej dziewczyny słychać.
Nie zdążył nic dodać bo drogę zagrodziła im starsza kobieta z ostrzeżeniem. Ponownie zdał sobie sprawę jak młody musi być ich nauczyciel. Był podobnego wzrostu, jednak jego twarz mówiła że wiekiem ustępował Atariemu. Jego opanowanie jednak dawało temu kłam.
 
Posty: 77
Dołączył(a): 15 kwi 2020, o 14:03
Ranga: Genin

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Tori » 25 maja 2020, o 12:35

No i nie było już odwrotu. Pomimo, że staruszka przestrzegła ich przed niebezpieczeństwem, to sensei postanowił to zignorować i jedynie dopytać się o co chodziło. W sumie, często jeszcze zapominała, że niektóre rzeczy przerażające dla zwykłych ludzi, to dzień powszedni dla shinobi i kunoichi. Tori cały czas słuchała pytań i odpowiedzi jakie padały z ust Atariego i Senseia. Przecież może się okazać, że te informacje przydadzą się w najbliższej przyszłości. Atari zwrócił jej uwagę o zmianie w ekwipunku. To cały czas nie był przyjemny temat. Ciągle pamiętała co powiedział jej Kage.


Wcześniej nie zabrałam jej z domu - skłamała. Reszta drużyny nie musiała wiedzieć o stanie jej finansów. Już wystarczająco jej głupio, po pożyczce od senseia, Chłopak chyba zaś zamotał się w tym co chciał powiedzieć, aż ostatecznie wycofał się. To nie wróżyło niczego dobrego. No trudno, już dawno się pogodziła, że nie jest nikim zbyt interesującym. Ciekawe o czym zaczął rozmawiać z Takeshim? Ok, już przestaję być taka ciekawska. Trzeba skupić się teraz na zadaniu a nie błądzeniu w chmurach.


Jaka jest szansa, że natkniemy się na jakiegoś demona - spytała senseia. W głosie słychać było nutkę strachu. Zresztą była by głupia jakby się nie bała. Ba, mówimy tu o młodej genince, która jeszcze nikogo nie zabiła. Oczywiście wolała ratować życie niż je odbierać. Jako kunoichi nie raz przyjdzie jej pozbawić kogoś życia, to się stanie. Prędzej czy później. Ta myśl chyba najbardziej przerażała dziewczynę.

#00BFBF
 
Posty: 45
Dołączył(a): 1 maja 2019, o 15:53
Ranga: Uczeń

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Kurogane Takeshi » 25 maja 2020, o 19:15

Pytanie Atariego uderzyło celnie i niespodziewanie. -Gadać? - Ależ oczywiście. Takeshi, zwany Złotoustym. Mistrz konwersacji. Biorąc pod uwagę atrakcyjność ślepego genina, dysponował fenomenalną bazą doświadczeń w departamencie spraw damsko — męskich. Skąd w ogóle takie pytanie? Czyżby jakaś dama wpadła w oko młodemu Maji? Co prawda w wiosce byli dosłownie chwilę, ale miłość od pierwszego wejrzenia podobno istniała. Teoria trudna do zweryfikowania w przypadku kogoś, kto nie uświadczył samego wejrzenia. Żadnego. Nigdy. Mimo wszystko towarzysz poprosił o radę i nie wypadało zostawić Go z niczym. - Czyny, nie słowa. - Cała wiedza chłopaka pochodziła od nielicznych rozmów, w których rodzina zachęcała go do znalezienia sobie żony. Oby ich mądrość przydała się koledze. - Kwiaty. Czekoladki. Małe rzeczy. Ważny jest gest. - Siostrę cieszyły tego typu prezenty, nawet jeżeli nie zawsze decydowała się to okazać. Co jeszcze... Jedzenie? Stare powiedzenie "przez żołądek do serca" podobno działało w obie strony. - Hm. Posiłek w restauracji.

To byłoby chyba na tyle? Dalsze przemyślenia przerwał Takashiemu głos kobiety. Ostrzeżenie cywila nie zrobiło na chłopaku najmniejszego wrażenia. Miło z Jej strony. Współpraca lokalnej ludności należała do bardzo pozytywnych akceptów służby, jednak stanowiła jedynie punkt odniesienia. Kurogane postanowił od tej chwili czujniej obserwować swoje otoczenie. Zaraz. Kobieta? Atari? Nie... niemożliwe. Chociaż? Są gusta i guściki. Może miała po prostu bardzo dojrzały głos? Mimo wszystko chłopak westchnął ciężko przekonany, że z tej mąki chleba nie będzie. Pominąwszy różnicę wieku i statusu odległość między nimi była najzwyczajniej w świecie zbyt wielka.
Mowa jest srebrem. Milczenie złotem.
Obrazek
Mówiąc jest łatwiej, wyjść na idiotę.
 
Posty: 43
Dołączył(a): 14 kwi 2020, o 19:19
Ranga: Uczeń

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Sabataya Shuten » 26 maja 2020, o 13:04



Misja B
Kōseki Dākukirā, Sugihara Tori, Kurogane Takeshi & Maji Atari
Misja w kwestii Bijuu - Kraj Mórz
--13--




Bycie geninem, jeszcze takim świeżo upieczonym nie jest łatwe i stawiało przed młodzieżą dość szybko szereg różnych problemów i wyzwań. I to nie wszystkie były związane z bezpośrednim narażaniem życia! z jednej strony grupa miała do wykonania misję, z drugiej groźbę spotkania demona, dla którego pewnie tacy jak oni to przystawka do chrupnięcia jednym gryzem, a z drugiej - problemy o charakterze czysto społecznym. Takeshi podzielił się swoimi przemyśleniami z dość zagubionym towarzyszem w kwestiach komunikacyjnych z płcią przeciwną, zaś Tori słusznie była zaniepokojona faktem, że nomen omen misja dotyczyła wielkiej bestii, której aż strach się nie bać. Tymczasem Dakukira, najstarszy stażem i opiekun grupy rozpoczął dialog z kobietą, która nie zdawała się być szczególnie uspokojona jego oświadczeniem.
- Jak usłyszeliśmy, że coś się dzieje za lasem, część z naszych pobiegła zobaczyć, co z Nagasą. A kiedy wrócili stwierdzili, że w Nagasie objawił się bóg! I teraz siedzą tam, czczą to coś, co zniszczyło całą wioskę i bronią tych zgliszczy jak jakiegoś świętego miejsca. Im rozumu odjęło! Nawet ci, co przeżyli z Nagasy do nich dołączyli. Są strasznie agresywni. Nie wiem, kim jesteście, ale wchodzenie tam jest nierozważne. - odpowiedziała dość przejęta trąc przed sobą dłonie ze zdenerwowania. - Tam na prawdę nie ma czego szukać. - dodała patrząc to na Dakukire, to na jego niewinnie wyglądających podopiecznych. No z takimi młodymi ludźmi do takiego miejsca się zapuszczać? Toż to się nie godzi.
MK: Chousokabe Shouko | Gashi Yakuri
Obrazek
◆ ◇ PRACOWNIK MIESIĄCA BY SAIKO ◇ ◆
Tsūjtegan: 1500m w dal / 150m widzenia sferycznego
 
Posty: 221
Dołączył(a): 6 lut 2020, o 14:16
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Kōseki Dākukirā » 26 maja 2020, o 15:55

Dakukira słuchał pytań które zadawali mu członkowie drużyny. -Z naszych informacji wynika że bestie zaczęły obawiać się mocy dwóch osób, i dlatego postanowiły się z powrotem ukazać. Bestie były kiedyś zapieczętowanie w poszczególnych osobach, jednakże ten stan rzeczy się skończył i bestie dostały wolność, nie wiem dokładnie dlaczego tak się stało niestety.- gdy tylko odpowiedział Atariemu skupił się na odpowiedzeniu Tori. -Szanse są bardzo znikome, bestie się pojawiły i na znak ostrzeżenia dokonywały zniszczeń, my idziemy na misje rozpoznawczą, chcemy dowiedzieć się jak najwięcej o tym co się stało, potrzebujemy informacji aby wiedzieć co może nas w przyszłości spotkać. Nie wykluczam możliwości że bestie możemy spotkać, jednakże nie musicie się o to martwić, jeżeli jakaś bestia się pojawi, od razu zrobimy odwrót.- Na ten moment spotkanie z bestią mogłoby skończyć się tragicznie dla drużyny 15. Sam Koseki zaś wiedział że spotkanie z bestią nie jest nie możliwe jednakże dzięki sensorowi powinien być w stanie wyczuć jej chakre zanim zbliży się na niebezpieczną dla nich odległość. Gdy Atari przyniósł wodę spojrzał się tylko w ich stronę na to co robią jednakże pozostawił to bez żadnego odzewu, w sumie go to nie interesowało. Dał im tylko znak że pora ruszać dalej.

Dakukira przysłuchiwał się co ma do powiedzenia kobieta i te słowa trochę go zdziwiły. -Czczą go jak bóstwo? Czyżby ogoniasta była w pobliżu? Czy może coś zupełnie innego się tam pojawiło?- Koseki musiał to sprawdzić, jednakże zanim ruszyli w drogę postanowił wypytać kobietę o wszystkie szczegóły które mogą się im przydać. -Znowu muszę podziękowac za ostrzeżenie jednakże i tak musimy się tam dostać.- Odwrócił głowę w stronę lasu po czym powiedział cicho do siebię. -Chyba że...- po czym z powrotem skierował swój wzrok w stronę kobiety. -Wie pani coś jeszcze na temat tego boga, lub też dogłębniejsze informacje na temat co się stało w wiosce?- Czekał na odpowiedź z staruszki a potem gdy ją usłyszał złożyć pieczęć, wcześniej nie wyczuł niczego podejrzanego w lesie, nie wiedział też jak daleko znajdują się zgliszcza wioski jednakże może gdy zwiększy zasięg swojego sensora to będzie w stanie coś wyczuć?

Spoiler:
 
Posty: 210
Dołączył(a): 4 cze 2019, o 19:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Maji Atari » 26 maja 2020, o 17:28

obawiać się mocy dwóch osób? No to teraz na prawdę był mega ciekawy, jednak czający się z tyłu strach sprawiał że nie zadał pytania które obijało mu się o czaszkę. Nie chciał chyba wiedzieć kogo one się tak obawiają... no bo skoro potężne bestie boja się dwójki ludzi to ... chyba lepiej ich nie spotkać. Co im dają te ataki? to bez sensu... nie rozumiał akurat tego. Przecież to tylko zwracało na nie uwagę i przyciągało uwagę tej dwójki. Zwłaszcza że wiadomo że to z ich powodu się uaktywniły. Może to właśnie to to chodzi? chcą zwabić tamte osoby? To chyba zbyt daleko posunięte dywagacje. Wiele się wyjaśni za pewnie nie długo.

Rozmowa z Takeshim nie potoczyła się tak jak chłopak tego oczekiwał. popatrzył na tego wielce zdziwiony aby szybko spojrzeć w kierunku Tori, aby upewnić się że tamta nic nie słyszała. Chyba zapadł by się pod ziemię. Stary, to nie tak. starał się szybko wyjaśnić. Chciałem tylko zagadać, wiesz, poznać się w ramach yyyy znowu odwrócił wzrok w kierunku dziewczyny, nie wiedzieć czemu. w ramach integracji z drużyną dodał szybko i energicznie zadowolony że znalazł odpowiednie wyjaśnienie. No bo przecież to byłą podstawa! Ona jest taka skryta i cicha. dodał już bardziej zamyślonym głosem. Na prawdę miło by było jakoś do niej dotrzeć czy coś. Tylko to było tak bardzo poza jego zasięgiem że to aż straszne. Kłopot z tym że nagle zaczął rozważać te dziwne pomysły Takeshiego. Jejku. Czasami dobrze że coś się komplikuje bo pozwala oderwać się myslami. Tak stało się i teraz. SEKTA? NOOO tego to się nie spodziewał. Miał kilka pytań, jednak siedział cicho. Nie chciał przerywać.
 
Posty: 77
Dołączył(a): 15 kwi 2020, o 14:03
Ranga: Genin

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Kurogane Takeshi » 26 maja 2020, o 20:00

Dowódca kontynuował wywiad środowiskowy, pozyskując zaskakująco cenne informacje. Obecność kultu utrudniała manewry w potencjalnej strefie działań, ale umożliwiała infiltracje. Chociaż chłopak nie był pewny, jakimi zdolnościami dysponuje reszta drużyny, sam mógłby dokonać tego bez większego problemu. Było to rozwiązanie warte przemyślenia, aczkolwiek postanowił wstrzymać się z nim do czasu, aż będą sami. Pomimo przyjaznego charakteru cywila, nie ufał kobiecie. Była im zupełnie obca i mogła mieć powiązania ze stacjonującym w lesie kultem lub dostarczyć zupełnie fałszywe informacje. Może nie było żadnego kultu? Może jest, a wystawiona w ramach czujki dama właśnie ich sprawdzała? Niestety Takeshi nie dysponował żadną techniką, zdolną w sposób dyskretny przekazać Dowódcy jego obawy.

Podczas gdy główny nurt ich zadania stopniowo się rozwijał, jego uwagę odwróciły bardziej prywatne kwestie. Z drużyną? Drużyną... Tori? AH! No tak. Tego akurat się nie spodziewał. A więc Towarzyszka w taki lub inny sposób zwróciła uwagę Atariego. Czyżby była piękna? Tak czy inaczej, głos faktycznie miała przyjemny. Przy odrobinie praktyki może nawet byłaby z Niej śpiewaczka. Zasępiony przez chwilę bawił się tą myślą. Jeszcze nigdy nie występował w zespole. - Tori. Masz wyjątkowy, melodyjny głos. Byłabyś dobrą artystką. - Skierowane ku Niej słowa zachęty były być może odrobinę pozbawione kontekstu, ale Kurogane należał do osób mocno bezpośrednich. Jego ton nie sprawiał wrażenia komplementu. Był chłodny i pozbawiony emocji. Swoim wydźwiękiem sugerował bardziej stwierdzenie faktu, niż formę grzecznościową. - Ty też. - Dodał, zwracając się w stronę Atariego. Co prawda powiedział to raczej cicho i dziewczyna mogła nie dosłyszeć drugiej części, ale to chyba nie problem? Przecież skierowana była do Maji, a nie do Niej. Zespół. Drużyna. Było to coś zupełnie innego niż śpiew z publicznością czy granie szant z przypadkowym marynarzem. Takeshi przeważnie stronił od ludzi, ale i tak byli już drużyną. Poza tym Atari był w porządku.
Mowa jest srebrem. Milczenie złotem.
Obrazek
Mówiąc jest łatwiej, wyjść na idiotę.
 
Posty: 43
Dołączył(a): 14 kwi 2020, o 19:19
Ranga: Uczeń

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Tori » 27 maja 2020, o 13:22

Tori dokładnie przysłuchiwała się co mówi kobieta. Ciężko ukryć było obawy jakie szły z tym co powiedziała. Bogowie? Biju? Co tu się mogło dziać? Jej wiedza była na tyle uboga, że cóż... nie ważne ile by nie myślała to i tak nic nie wymyśli. Prawdopodobnie jedynie ich sensei mógł się domyślić o co w tym wszystkim chodziło. Do tego wszystkiego jeszcze ta: moc dwóch osób. Nie brzmiało to zachęcająco. Dziewczyna mogła trochę odetchnąć gdy usłyszała, że w razie czego wycofają się. Dobrze wiedzieć, że Dākukirā-sensei posiadał coś na styl zdolności wczesnego ostrzegania. NAwet nie próbowała się zagłębiać jak miało to działać. Niemniej jednak nie zwalniało to całej reszty z przykładania się do zachowywania ostrożności. Musieli pamiętać, że to misja rangi B i nie mogli zrzucać całej odpowiedzialności na Dākukirā-senseia.


Heh? - zdziwiła się na słowa Takeshiego. Można powiedzieć, że została zaskoczona taką informacją. Pierwszy raz coś takiego usłyszała. Nie wiedziała co ma odpowiedzieć. Chyba najlepszym wyborem było przemilczenie tematu i poczekanie na rozwój sytuacji. Zresztą, ten temat był teraz najmniej istotny w ich położeniu. Tori delikatnie uderzyła się oburącz w policzki. Tak na orzeźwienie umysłu. Musiała się skupić. Ostatnie czego teraz chciała to sprawić by, przez uwagę ich pierwsza misja była zarówno tą ostatnią. Ktoś mógłby powiedzieć, że za bardzo się przejmuje. No ale ten typ człowieka już tak ma.

#00BFBF
 
Posty: 45
Dołączył(a): 1 maja 2019, o 15:53
Ranga: Uczeń

Następna strona

Powrót do Wyspa Taro

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników