Wioska Nagasa

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Sabataya Shuten » 1 cze 2020, o 12:09



Misja B
Kōseki Dākukirā, Sugihara Tori, Kurogane Takeshi & Maji Atari
Misja w kwestii Bijuu - Kraj Mórz
--32--




Na szczęście na tak krótkim odcinku jaki pokonał Dakukira większych niespodzianek nie było. Znalazł nawet kilka kijków, które może nie wyglądały jak najlepszy przedmiot do rozbrajania pułapek, ale z pewnością pomogłyby je zlokalizować. Ruszyli ponownie. Ziemia zaczęła robić się co raz bardziej grząska, jakby była nasiąknięta ogromną ilością wody. Nie sprawiało to jednak szczególnie dużych problemów w podążaniu drogą. Tori z senseiem szli przodem czasami natrafiając na wystający z ziemi, zardzewiały mechanizm sprawnie go wymijając. Ktoś przyglądający się z oddali mógłby się zastanawiać, czy aby na pewno Takeshi jako jedyny posiadał w tej gromadzie swoje problemy ze wzrokiem. Z oddali co raz wyraźniej dało się słyszeć głosy ludzi. Rozmawiali, niektórzy czasem śmiali się. Osobom na przodzie nawet mignęły pomiędzy drzewami sylwetki dwóch osób, jednak Dakukira był pewien, że nieco dalej acz relatywnie blisko jest jeszcze jakaś czwórka. Kwestia kilku, może kilkunastu metrów. Mniej więcej w tym samym czasie Sugihara trąciła kijem kępę trawy obok drogi, co spotkało się z nagłym ruchem niecały metr od nogi dziewczyny, któremu towarzyszył niezadowolone, głośne syknięcie, a jego posiadacz cofnął się przybierając ofensywną pozę. Niewiele było widać, jednak ktokolwiek spojrzał w tamtym kierunku mógł dostrzec grube cielsko ciemnego węża poznaczonego zielonymi plamami. Uniósł delikatnie trójkątny łeb przyozdobiony żółtymi ślepiami obnażając dwa długie kły.
MK: Chousokabe Shouko | Gashi Yakuri
Obrazek
Tsūjtegan: 3000m w dal / 300m widzenia sferycznego
 
Posty: 300
Dołączył(a): 6 lut 2020, o 14:16
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Kōseki Dākukirā » 1 cze 2020, o 12:49

Koseki wraz z drużyną idąc sobie dalej do celu w pewnym momencie spostrzegł jakieś anomalnie, -że niby głosy? Niemożliwe sensor by wyczuł... Genjutsu..? Możliwe ale kiedy? Ta stara baba? Niemożliwe...- Wszak raz już spotkał się z tym że Genjutsu zostało rzucone bez kontaktu z osobą rzucającą je, więc czemu by nie i teraz? W przekonaniu, a raczej sam chciał wierzyć w to że to jest Genjutsu gdy po prawo od niego usłyszał Syk węża. Na początku chciał to zignorować ale musiał się upewnić, a więc odwrócił głowę w prawą stronę i stwierdził jedną rzecz. -Tak, to na pewno jest Genjutsu, nie ma innej możliwości.- i złożył pieczęć tygrysa zmieniając przepływ chakry przy okazji zamykając oczy, jeżeli po ich otworzeniu węża nie będzie, użyje tej techniki także na pozostałej trójce, jeżeli wąż będzie.. No lepiej żeby go nie było.

Spoiler:
 
Posty: 272
Dołączył(a): 4 cze 2019, o 19:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Maji Atari » 2 cze 2020, o 02:00

szli powoli acz nieustannie przez las aż do pewnego niefortunnego zdarzenia. W pewnej chwili zauważył dziwne reakcję grupy idącej z przodu. Szybko powędrował spojrzeniem w kierunku gidze oni patrzyli i zamarł. Poczuł jak krew odpływa mu z twarzy a dłonie wilgotnieją. Całe szczęście inne części ciała zachowały rozwagę nie poszły w ręce dłoni. Bardzo powoli zbliżył się do Takeshiego i wyszeptał bardzo nie pewnym i drżącym głosem. niee umm nie ruuuuszaaaj się. W krzakach jest Musiał przełknąć ślinę. Miał ochotę zapaść się pod ziemie gdyż był pewien że to przełykanie było najgłośniejszym odgłosem w okolicy. Podjął jednak Wooonsz. Ostatnie słowo ledwo przeszło mu przez gardło. Dłonie zaczęły drgać a on mało co nie puścił się do ucieczki. Nie wiedział czemu, jednak te cholery wywoływały w nim od małego silne reakcję. Nie lubił ich i bał się jak cholera. Wiedział na ile sposobów umieją one zabić, i to dodatkowo w wyjątkowo bolesny sposób. Jednym zdaniem: Cholernie źle że się na takowego natchnęli. Jeszcze żeby to było malutkie, to nie. Bestia miała koło 2 metrów ( info od mg). Gdyby nie to że obok stał Takeshi to na pewno już by biegł w stronę łajby i to zapominając o dumie. Teraz jednak stal i nie wiedział co zrobić. Jego kijek zdawał się teraz śmieszny. Nie przyda mu sie do "pojedynku" z wężem. Tak samo i jego kunai schowany w rękawie. Nie wierzył że trafi, za bardzo się trząsł. A co jeśli ten bydlak strzela jadem?! Z miejsca pożałował że o tym pomyślał, pobladł jeszcze bardziej, i nie był pewien czy aby nie będzie musiał zmienić bielizny. W pewnej chwili wypatrzył jak sesnej składa pieczeć, a więc szykował się do czegoś. Zapominając o zdrowym rozsądku przyklęknął i za pomocą pewnej techniki, wyrwał płat ziemi aby zasłonić siebie i kompana od gadziny pełzającej nieopodal. NIe wiedział czy było to mądre, ale na pewno dawało mu pewien komfort. Mianowicie...nie widział obiektu swojego lęku. Z miejsca przywarł do owej ściany ciągnąć za sobą Takeshiego. Liczył że ich mistrz sobie poradzi, bo on nie miał pojęcia co mógłby zrobic.


Spoiler:
 
Posty: 94
Dołączył(a): 15 kwi 2020, o 14:03
Ranga: Genin

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Tori » 2 cze 2020, o 02:17

Podróż robiła się coraz dziwniejsza. Już lepiej nie zastanawiać się jak musiała wyglądać drużyna z patykami, badając teren w poszukiwaniu śmiercionośnych pułapek. No nic, nikt nie mógł zapewnić bezpiecznego przejścia przez las. Musieli się wszyscy jakoś dostosować. Niemniej jednak wyglądało na to, że pułapki to nie jedyny ich problem. Do uszu dziewczyny dotarło niespokojne syczenie. Liście zaczęły się poruszać i nie wyglądały na zachwycone.


Hym? - zdziwiła się widząc obnażone kły węża. Instynktownie upuściła trzymany patyk i dobyła miecza, by przyjąć bojową pozycję. Wyglądało na to, że nerwy dziewczyny nie były w najlepszym stanie. Widziała również kai używane przez senseia. Nie wyglądało to jednak na genjutsu, bardziej na zwierze żyjące w tym lesie, broniące swojego terytorium. Ona sama uskoczyła do tyłu, i widać było drżenie rąk, przenoszące się na miecz. NIe lubiła węży, bała się ich od małego. Może jako zwierzęta były użyteczne, ale wolała trzymać się od nich z daleka.

Multi: Shizuka Gashi
#00BFBF
 
Posty: 55
Dołączył(a): 1 maja 2019, o 15:53
Ranga: Uczeń

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Kurogane Takeshi » 2 cze 2020, o 16:02

Słuszne pytanie wprowadziło chłopaka w zadumę. Właśnie. Skąd wiedział? Przecież nie mógł usłyszeć pułapek, leżących sto metrów od niego. Czyżby w otoczeniu znajdowała się jakaś podpowiedź? Subtelna, zwiastująca niebezpieczeństwo informacja, którą podświadomie uchwycił i zinterpretował? Jeżeli rzeczywiście tak było, być może dostarczy mu innych, kluczowych informacji? - Instynkt. - Odpowiedź być może mało ambitna, aczkolwiek zgodna z prawdą. Drużyna ruszyła dalej. Przemieszczali się powoli, badając drogę patykami. Teoretycznie ślepiec byłby całkiem niezły w tej metodzie wykrywania pułapek, ale ścieżką przed nim zajmował się Atari. Mając odrobinę większą swobodę i mniej presji na karku postanowił skupić umysł na nasłuchiwaniu.

Odległe, ludzkie głosy nie uszły jego uwadze. Nic w tym dziwnego, były przecież dosyć głośne. Wychodząc z założenia - "ja słyszę ich, więc oni mogą usłyszeć mnie" - postanowił zachować ciszę. Z chaosu dźwięków próbował wyłonić konkretne słowa i informacje. Plan był dobry. Wyszło jak zawsze. Niedaleko nich rozległ się wyraźny, przyjemny dla ucha syk. Wąż. Cudowne, majestatyczne stworzenie w swoim naturalnym środowisku. Jego obecność w lesie nie stanowiła zaskoczenia. Zdziwiło go za to ostrzeżenie towarzysza. Jestem ślepy, a nie głuchy - Przemknęło przez myśl shinobi. Skinął głową na znak, że rozumie. Ich krótkiej wymianie zdań towarzyszył dźwięk dobywanego ostrza i piętrzącej się ziemi. - Przeciwnik? - Tym razem jego instynkty nie ostrzegały przed żadnym zagrożeniem. Nie usłyszał również niczego podejrzanego, ale biorąc pod uwagę reakcje drużyny, coś musiało być na rzeczy. Przyjmując defensywną postawę zbliżył się do Atariego, by niemal natychmiast móc zasłonić Go własnym ciałem.
Mowa jest srebrem. Milczenie złotem.
Obrazek
Mówiąc jest łatwiej, wyjść na idiotę.
 
Posty: 63
Dołączył(a): 14 kwi 2020, o 19:19
Ranga: Uczeń

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Sabataya Shuten » 2 cze 2020, o 23:54



Misja B
Kōseki Dākukirā, Sugihara Tori, Kurogane Takeshi & Maji Atari
Misja w kwestii Bijuu - Kraj Mórz
--37--




Szef całej grupy niczym profesjonalista, którym z resztą był, złożył odpowiednią pieczęć by rozwiać to niewdzięczne genjutsu. Im dłużej jednak trzymał pieczęć licząc na to, że iluzja rozpierzchnie się tak szybko, jak się pojawiła, tym bardziej miał wrażenie, że gadzina jest realna i fizyczna. Syczała i szczerzyła kły. Atari się nie zastanawiał. Był wąż - był problem. Problem ogromnej wagi. Problem, którym musiał się zająć jak najszybciej. Sprawa życia i śmierci. Kawałek ziemi podniósł się zasłaniając dwójkę ninja dając im jako takie poczucie bezpieczeństwa. W porównaniu z nim Tori zdawała się zachować najwięcej zimnej krwi odrzucając kij, a dobywając miecza. Całe to zamieszanie przykuło uwagę ludzi na skraju ich pola widzenia.
- Te, a wy tu kurwa czego? Nie widać, że teren prywatny? - z oddali rozległ się gruby, donośny, męski głos. Zza drzew wynurzył się typowy, wiejski chłop. Wyglądał nieco niezdrowo, jakby nagle po latach tłustych w jego życiu nadszedł niedawno czas tych metaforycznych lat chudych. Nie był również zadbany. W dłoni trzymał widły. Sam nie podchodził blisko. Ot, na tyle, by był widoczny utrzymując ten dystans... może 30 metrów? - Won, albo na drzewo! - zakrzyknął unosząc nieco wyżej broń. Wąż zaś widząc nagłe stawianie ścian, jakieś odskoki i w końcu słysząc czyjeś darcie odpełzła kilka metrów dalej, ale dalej niebezpiecznie łypała na całą drużynę.
MK: Chousokabe Shouko | Gashi Yakuri
Obrazek
Tsūjtegan: 3000m w dal / 300m widzenia sferycznego
 
Posty: 300
Dołączył(a): 6 lut 2020, o 14:16
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Kōseki Dākukirā » 3 cze 2020, o 01:22

Tak Jak Koseki powiedział, wąż nie zniknął, a więc nadal był problemem, nie miał zamiaru przebierać w środkach, z każdym przeciwnikiem mógłby sobie poradzić, jednak nie z nim, oj nie, ale Dakukira postanowił przezwyciężyć swój lęk, na takie przeciwnika tylko jutsu najwyżej klasy mogłyby podziałać, nie miał zamiaru przebierać w środkach, nie na niego, nie na ostatecznego przeciwnika. Długi wąż wywodzący się z najpotężniejszej rasy czyli wężowatych, tutaj nie było co myśleć, tutaj trzeba było działać, tutaj trzeba było użyć najpotężniejszej technik którą posiadał. Po prostu trzeba było wyjebać mu z lasera, jeżeli to nie pomoże, to drużyna 15 jest zgubiona. -A więc nadal tutaj jesteś, nie ma innej możliwości, dzisiaj cię pokonam- już zaczął gromadzić chakrę którą miał zamiar użyć na technikę Shōton: Isshi Kōmyō gdy to nagle usłyszał sobie głos jakiegoś faceta, dzięki temu mógł zacząć trochę myśleć normalniej, chociaż trochę. -Co ja odpierdalam..- przez myśl przeszło mu aby walnąć sobie w twarz na otrzeźwienie jednakże wąż zaczął się oddalać przez co panika Iwijczyka trochę minęła, jednakże zagrożenie nadal istniało, nie zniknęło, w głębi ducha Koseki pomyślał sobie -To nie jest czas na to, jeszcze nie teraz..- Rozejrzał się tylko po swojej drużynie patrząc na to że większość widziała w wężu zagrożenie ulżyło mu trochę. -Dobrze, wiecie z czym mamy do czynienia.- spojrzał też na takeshiego po którym nie było większych oznak lęku -Twoja ślepota ci dzisiaj pomogła prawda? Na szczęście nie mogłeś ujrzeć tak przerażającego przeciwnika.- kilka sekund minęło i Dakukira wrócił do żywych, nadal mając na uwadze węzą którym zajmie się potem gdyż ten zaczął powoli się wycofywać widząc potęgę jaką reprezentuje sobą chłopak. Powiedział cicho do swoich towarzyszy -Spokojnie, niebezpieczeństwo minęło, Tori schowaj miecz, jednakże nadal bądźcie czujni.- po czym skierował głos do faceta z widłami. -Nie mamy złych intencji. przechodziliśmy tylko tędy, nie wiedzieliśmy że jest to prywatna posesja, pozwól nam przeprosić za wtargniecie na nią.- jeżeli po tych słowach mężczyzna zrobił się choć trochę spokojniejszy chłopak przeszedł do rzeczy. Chciał lekko zaryzykować, nie wiedział kim są ci ludzie i to byłoby niegrzeczne wypytywać go o to, bardzo możliwe że zdradzi trochę niepotrzebnych rzeczy, jednakże jeżeli ci ludzie cokolwiek wiedzą chciał się od nich tego dowiedzieć, być może posiadają informację po które tutaj przybyli. -Na prawdę nie mamy złych intencji, przybyliśmy tylko dowiedzieć się co stało się się w osadzie za lasem, gdy tylko tego się dowiemy już nas tutaj nie będzie.-
 
Posty: 272
Dołączył(a): 4 cze 2019, o 19:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Tori » 3 cze 2020, o 16:31

Dziewczyna stała przerażona wpatrując się w obślizgłego węża. Wpadła w taką panikę, że przestała odbierać inne bodźce. Czuła jak po plecach spływa jej zimny pot. Dlaczego to musiał być akurat wąż? Mało jest zwierząt w lesie? Dopiero krzyki jakiś ludzi wytrąciły dziewczynę z wężowego transu. Wąż również postanowił się trochę wycofać zwiększając dystans, pomiędzy nimi. Chyba się udało, przynajmniej na chwilę.


Rozumiem - odpowiedziała robiąc jeszcze jeden krok w tył. Po chwili zaś schowała miecz, cały czas zerkając w stronę zwierzaka. Wyglądało tak tak, jakby bardziej obawiała się węża niż osobników którzy złapali ich na na prywatnej posesji. Wiedziała, że nimi zajmie się ich sensei, tłumacząc dokładnie całe okoliczności ich podróży.

Multi: Shizuka Gashi
#00BFBF
 
Posty: 55
Dołączył(a): 1 maja 2019, o 15:53
Ranga: Uczeń

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Maji Atari » 4 cze 2020, o 14:57

Zagrywka ich mistrza musiała mieć jakieś ukryte znaczenie. Po prostu musiała. Nic jednak się nie działo a to nie wróżyło dobrze. Nooo taaaak Przełknął ślinę odpowiadając Takeshiemu. Ostatnio robi to nad wyraz często. Chyba...wąż jest. Wydawało mu się to dobrym wyjaśnieniem. Zwłaszcza że zdaję się że cała drużyna się tym przejęła. Nawet po tori można było coś dostrzec, a to już było coś. Jej reakcję to rzadkość. Teraz kiedy stał za murem i przyglądał sie sytuacji nie widząc gadziny mógł się sekundę zastanowić. On od dziecka bał się węży, fobia z dzieciństwa. Jednak reakcję reszty były dosyć ...ostre? Cięzko to ubrać w słowa. No bo to zwykły wąż, prawda? Shinobi powinien sobie z tym poradzić. No ale skoro Dakukuia też uznał go za zagrożenie to pewnie to nie taki zwykł wąż. W tej chwili Atari żałował tej wolnej chwili. Ta myśl sprawiła że ponownie zaczął się pocić. Całe szczęście dla niego pojawił się jakiś dziwny osobnik. Pozwoliło to rozproszyć trochę myśli. Słowa Dakukiry nie uspokoiły jego samego, według niego zagrożenie było dalej. Wszak gadzina dalej tutaj była i chyba nie zamierzała odejść. Rozmowa z nowo przybyłem jednak stanowiła jakieś urozmaicenie. Udało mu się nawet skupić na przemowie ich mistrza. On co prawda by ją pewne inaczej poprowadził, jednak doświadczenia nie miał.
Skupił się ponownie na wężu. Obserwował go uważnie. Bardzo by chciał móc tego nie robić ale nie da się. CO jeśli ten umie pluć jadem? jak nie będzie uważał to nie miał by szans na unik przed czymś takim. Albo powiedzmy że wąż zaszarżuje.... co w tedy? one są szybkie. Ucieczka pod ziemie? no ale jak gad wejdzie w pozostawioną dziurę? kurde, złą myśl No i nie można zostawić Takeshiego. Chłopak czuł się lekko zduszony tym wszystkim. Brdz chciał przepłoszyć wrogie zwierze, ale chyba za bardzo sie bał że tylko je sprowokuje. Wiesz, Takeshi... ja chyba ... nooo boje się węży. Przypomniał sobie że nie do końca wyjaśnił sytuację. Skorygował więc po cichu błąd.
 
Posty: 94
Dołączył(a): 15 kwi 2020, o 14:03
Ranga: Genin

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Kurogane Takeshi » 4 cze 2020, o 19:50

Cały wysiłek, włożony w pozostanie niewykrytym, okazał się daremny. Cóż, najwyraźniej reszta drużyny miała w tym względzie inne plany. Ton lokalnego przygłupa, jakim niewątpliwie był rozmówca, nie wskazywał na pokojowe zamiary. Pomimo agresywnych słów, Takeshi odniósł wrażenie, że postawa obcego wynika bardziej ze strachu, niż gniewu. Jeżeli tak właśnie było, to być może nie był aż tak głupi. Miał wiele słusznych powodów do strachu. Głównym z nich była tu obecność Dowódcy, chociaż jego wiek mocno obniżał potencjalne poczucie przeszywającej grozy. "Mniejsza" - pomyślał rezolutnie, skupiając się na problemie Atariego. Pertraktacje z tubylcami nie leżały w jego kompetencji.

Młody Maji zdawał się przywiązywać nadzwyczajną uwagę do ich leśnego przyjaciela. Czyżby i On interesował się wężami? Biorąc pod uwagę ostrzegawcze syknięcie, gad raczej nie należał do dusicieli. Owe nie miały w zwyczaju zdradzać swojej pozycji. - Jak wygląda? - Ton chłopaka zdradzał zainteresowanie. Niewiele o wężu można powiedzieć tylko na podstawie słuchu. Gdyby to był dusiciel, mógłby go chociaż dotknąć. Wziąć na ręce, ocenić kształt, wagę i rozmiar... Przez myśl przemknęło mu, że oddawanie się integracji z naturą nie było najlepszym pomysłem w trakcie misji, ale skoro cała drużyna tak mocno zainteresowała się tematem? Informacja o fobii Atariego zbiła go nieco z tropu. Ah. No cóż, bywają i tacy. Trochę szkoda, węże to przecież tak wspaniałe stworzenia. - Niesłusznie. Węże nie atakują czegoś, czego nie są w stanie zjeść. Uderzą tylko w samoobronie. Wiele nie ma jadu. Część jadów nie stanowi zagrożenia dla człowieka. Większość ma zbyt małe kły i za słabe szczęki, by wstrzyknąć trucizny do krwiobiegu. - Wyjątkowo długa i rozbudowana przemowa nie brzmiała jak wypowiedź. Przypominała bardziej czytaną na głos książkę, dotyczącą gadów. Bogata wiedza Takeshiego po prostu wypływała z niego, dostarczając informacji. Strach, często wynikał z niewiedzy.
Mowa jest srebrem. Milczenie złotem.
Obrazek
Mówiąc jest łatwiej, wyjść na idiotę.
 
Posty: 63
Dołączył(a): 14 kwi 2020, o 19:19
Ranga: Uczeń

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Sabataya Shuten » 5 cze 2020, o 14:24



Misja B
Kōseki Dākukirā, Sugihara Tori, Kurogane Takeshi & Maji Atari
Misja w kwestii Bijuu - Kraj Mórz
--42--




Wąż widząc, że ludzie wokół stracili nim nieco zainteresowanie przenosząc swoją atencję na mężczyznę, poczuł się nieco bezpieczniej i odpełznął jeszcze dalej ginąc w zaroślach. Tylko teraz nasuwało się ważne pytanie - skoro wiedzieli, że w okolicy jest wąż, to czy lepiej mieć go w zasięgu wzroku czy jednak nie? To były jednak kwestie, na które musieli już sobie odpowiedzieć inni. Kiedy Takeshi zaczął swój mały wykład dotyczący gadów, Dakukira zajął się rozmową z mężczyzną. Ciężko było powiedzieć, czy jego pierwsze słowa jakkolwiek uspokoiły mężczyznę z widłami. Nieco je opuścił, jednak dalej nie podchodził. Na pewno jednak nie wyglądał, jakby miał ich zaprosić wgłąb lasu.
- A co was to? Nie ma już wioski. Jeno ruina. A teraz jazda stąd. Nie macie tutaj czego szukać! - zakrzyknął dalej obserwując grupkę ninja. Dakukira zaś mógł wyczuć, że wcześniejsze sygnatury czakry zaczęły się przemieszczać bliżej nich. Najwidoczniej zamieszanie zaczęło przyciągać uwagę co raz to większej ilości ludzi przebywających na tych terenach. Póki co jednak nie wydawało się, żeby ktokolwiek miał rozpocząć przeciw Iwijczykom jakąkolwiek ofensywę.
MK: Chousokabe Shouko | Gashi Yakuri
Obrazek
Tsūjtegan: 3000m w dal / 300m widzenia sferycznego
 
Posty: 300
Dołączył(a): 6 lut 2020, o 14:16
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Kōseki Dākukirā » 5 cze 2020, o 14:39

Dakukira uspokoił się jeszcze bardziej gdy kątem oka spojrzał że wąż zaczął się oddalać -Poczekaj tylko, stanę się silniejszy i cię pokonam.- pomyślał sobie po czym znowu skierował swoje zainteresowanie z powrotem na mężczyznę z widłami gdy nagle wyczuł że cała ta grupa zbiera się do nich. -Towarzystwo? Nie są silni ale chciałbym aby obyło się bez walki.. Co zrobić..?- po czym powiedział ciszej do swojej drużyny. -Będziemy mieć jeszcze więcej towarzystwa a więc uważajcie.- po czym skierował swój głos bezpośrednio do faceta. -I własnie to nas najbardziej interesuje, dlaczego tej wioski nie ma. Widzi pan, jest możliwość że coś takiego stanie się z innymi wioskami a my chcemy temu zapobiec, dlaczego potrzebujemy wiedzieć co się stało z wioską i jak to się stało, nie chcemy więcej sytuacji w których wioski znikają bez śladu.- Koseki liczył na to że mężczyzna uwierzy w piękne słowa iwijczyka o obronię wioski. Cóż mógł tylko na to liczyć.
 
Posty: 272
Dołączył(a): 4 cze 2019, o 19:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Tori » 6 cze 2020, o 14:11

Pomimo powoli klarownej się sytuacji dziewczyna dopiero dochodziła do siebie. Jednak ciężka fobia wobec gadów jakimi były węże, należała do tych silnych. Zawsze starała się zachować zimna krew. Jednak w tym przypadku po prostu nie potrafiła. Nawet nie wiedziała jak całą resztą drużyny sobie radziła. Wątpiła, żeby ktoś doświadczył gorszej paniki niż ona. No dobra, ale to przecież nie był konkurs. A jeśli już to z pewnością nie jeden z tych w których wygrana byłaby czymś chwalebnym. Wróćmy jednak do obecnych wydarzeń. Można powiedzieć, że Tori uskuteczniała technikę chowania i wyciągania miecza. Teraz jednak wciąż siedział grzecznie schowany w saii. Ostrzeżenie senseia spowodowało jedynie ułożenie dłoni tak by mogła szybko go dobyć. Ot taka gimnastyka. Wąż natomiast usunął się w cień. Tori odprowadziła go jedynie wzrokiem. Niby już go tu nie było, ale to nie do końca uspokoiło spanikowaną dziewczynę. Z tyłu głowy miała zakodowane już, że coś takiego może wyskoczyć na nich w każdej chwili. Fobie już tak mają, a wykład Takeshiego wcale a wcale nie pomógł. Nie mogła nic z tym zrobić. Takie nieirracjonalne zachowanie aktywowało się u niej bezwiednie i wpływ psychiki nie miał tu nic do gadania. I tak raczej zostanie aż do jej śmierci. Całe jej ciało pokryte jeszcze było potem. Nie była to znaczna ilość, wystarczająca do odczuwania nieprzyjemnego uczucia mokrych ubrań. Przyjemne to nie było. Dopiero teraz gęsią skórka postanowiła opuścić jej ręce.


Ciekawe dlaczego wszyscy tak bardzo nie chcą by ktoś się tu kręcił? - pomyślała. Proste pytanie ale trafione w samo sedno. Zarówno staruszka jak i ci tutaj starali się zniechęcić drużynę do dalszego węszenia. Nie trzymało się to kupy. Niby zrozumiałe, zdenerwowanie przez wieśniaka, bo ktoś poruszał się po jego terenie. Jednakże nie widziała ani jednego znaku informującego o własności ziemi. Las nie był oznakowany a to skłaniało do przemyśleń. Gdy poukładała sobie wszystko w głowie a szok po spotkaniu z wężem znikał, mocniej zacisnęła dłoń na rękojeści. Wszystko w tej historii do siebie nie pasuje. No i jeszcze staruszka. Wyglądała na taką co mieszkała tu całe życie a jednak nie pisnęła słowem o własności części lasu. Spojrzała nerwowo na senseia a następnie na pozostała dwójkę z drużyny. Serce łomotało jej w piersi: To pułapka - dotarło do niej. Najgorsze, że była całkowicie bezradna.

Multi: Shizuka Gashi
#00BFBF
 
Posty: 55
Dołączył(a): 1 maja 2019, o 15:53
Ranga: Uczeń

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Maji Atari » 6 cze 2020, o 15:26

Atari nie wiedział co ma teraz począć. Niby było tutaj potencjalne zagrożenie, jednak był też wąż. Całe szczęście, ten po chwili sobie gdzie "poszedł". Chłopakowi trochę ulżyło, jednak miał z tyłu głowy że on gdzieś tam jest i się gadzina tylko czai. Nie uda mu się raczej rozluźnić. Mógł więc odpowiedzieć Takeshiemu. Opisał więc wygląd węża, tylko trochę przesadzając z jego długością. Następnie wysłuchał wykładu jaki dostał. Nie uspokoił go za wiele. Wręcz sprawił że jeszcze bardziej się spiął. Jakby wąż chciał go zjęść... to straszna śmierć. Wizja tego sprawiła że po raz któryś w krótkim czasie pobladł. Słuchaj, nie znam się na nich, ten jednak wyglądał groźnie a ja... no nie umiem się ich nie bać. To irracjonalne ale przerażają mnie te istoty. Wyjaśnił pokrótce uznając że resztę tej opowieści zostawi sobie na potem. Musiał się trochę skupić na tym co działo się przed nim. Koleś ma widły, nie wygląda zbyt groźnie. Jednak widać że nas tutaj nie chce Przedstawił kumplowi sytuację, wiedział że ten wywnioskuje coś podobnego, ale miło był zając się czymś innym niż wężem który gdzieś na pewno się na nich czai. Muszą wrócić inną trasą!
W pewnej chwili udało mu się wychwycić dziwne spojrzenie Tori. Było to niezwykłe, gdyż to pierwszy raz kiedy wykazał się czymś takim. Nigdy nie patrzyła w ich kierunku, póki o coś nie zapytali, a i w tedy to była rzadkość. Wiedział bo obserwował ją. Kiedy sobie to uświadomił jego twarz ponownie zmienił barwy. Tym razem jednak poszło w czerwień. Trwało to jednak krótko, coś w jej spojrzeniu go niepokoiło. Chwyciła też miecz. Ich mistrz jednak zdawał się spokojny a był tym całym sensorem... szepnął więc w kierunku Takeshiego. Twój zmysł coś ci mówi? Ostatnio zadziałał idealnie, więc dobrze było wiedzieć co teraz chłopak wyczuwa.
 
Posty: 94
Dołączył(a): 15 kwi 2020, o 14:03
Ranga: Genin

Re: Wioska Nagasa

Postprzez Sabataya Shuten » 7 cze 2020, o 13:14



Misja B
Kōseki Dākukirā, Sugihara Tori, Kurogane Takeshi & Maji Atari
Misja w kwestii Bijuu - Kraj Mórz
--46--




Główny boss będący zwykłym (albo może i nie?) wężem zamieszkującym te lasy oddalił się. To nie było miejsce na stoczenie z nim ostatecznej bitwy o dominację, honor i dumę. Gadzina zniknęła w krzakach pozostawiając bohaterów tej wyprawy z innym problemem. Problemem, przy którym Dakukira aktywnie próbował coś zdziałać, a reszta stała kontemplując jakieś półtora metra cudu natury uzbrojonego w kły i umiejętności syczenia. Takashi dał wykład o wężach i nie wyglądało na to, by chciał dodać coś więcej słysząc wcale nie malejące obawy Atariego, zaś Tori doszła do całkiem interesujących wniosków. Dakukira zaś miał niezbyt lekką przeprawę z tutejszymi ludźmi.
- Nie ma, bo została zniszczona. Głupi jesteś? - zakrzyknął podirytowany faktem, że ci tu jeszcze stali. A przecież nikt za niego walk szczurów nie obejrzy. - Słuchajcie. Jak nie chcecie, by inne wioski znikały, to mamy tylko jedną radę. To kara. Kara za bezbożność. Zniknięcie naszej wioski było ostrzeżeniem, co się stanie, jeśli nie wkroczymy na ścieżkę wiary. Więc jeśli chcecie uratować jakiekolwiek inne wioski, idźcie głosić, że Wielka Kałamarnica domaga się należnej czci!
- A to nie był Małż? - zapytał ktoś inny zza drzew, nieco niepewnie. definitywnie jedna z tych sześciu osób, które czuł Dakukira. Był to inny mężczyzna, z dość niskim głosem. Nie było go szczególnie widać pomiędzy drzewami.
- Przecież to był Motyl, kretyni! - tym razem ktoś krzyknął, kobieta, gdzieś zza mężczyzn.
- Bando Idiotów... Gdzie wy do cholery oczy mieliście? Mniejsza... Won stąd. Ja się czwarty raz powtarzać nie będę. - warknął znowu unosząc nieco widły, zaś cała reszta, nie tylko Tori i Takeshi, mogli wyczuć, że sytuacja zrobiła się dość napięta.
MK: Chousokabe Shouko | Gashi Yakuri
Obrazek
Tsūjtegan: 3000m w dal / 300m widzenia sferycznego
 
Posty: 300
Dołączył(a): 6 lut 2020, o 14:16
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wyspa Taro

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników