Skały za wioską(stara kryjówka organizacji)

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Skały za wioską(stara kryjówka organizacji)

Postprzez Uchiha Takeru » 30 lip 2015, o 23:31

Krew tryskająca z otwartej rany, tego widoku najpewniej spodziewał się zabójca przysłany przez Oni no Kuni. Najwyraźniej nie mieli o nim wszystkich informacji skoro wykwalifikowany zabójca nie domyślił się że rozmawia z klonem. Trzeba było jednak przyznać że Gintu był świetnym aktorem, strach w jego głosie wydawał się tak realny. Od początku nagła wizyta nieznajomego wydawała mu się dosyć dziwna, tego jednak się nie spodziewał. Komuś udało się odnaleźć jego kryjówkę, będzie musiał załatwić sprawy w swojej wiosce szybciej niż myślał. Na początek musiał się upewnić że nikt nie przeszkodzi podczas trudnej rozmowy z Hokage, bezpieczeństwo przede wszystkim. Ostrożność to cecha którą wyrobił sobie na przestrzeni kilku ostatnich dni dlatego włączył sharingana żeby nikt nie mógł go zaskoczyć.
Przyzwij tutaj Purr Purr-a.-rzekł do grubej kulki siedzącej obok niego, wcześniej regenerował zasoby jego chakry. To nie było jedyne jego zadanie, drugim było przyzywanie swoich tygrysich braci i sióstr w razie potrzeby. Od razu po pojawieniu się drugiego zwierzaka, zlecił mu sprawdzenie okolicznego terenu w poszukiwaniu jakichkolwiek źródeł chakry, a potem sprawdzenie dalszego terenu w poszukiwaniu ewentualnych posiłków z Oni no Kuni, czyli większych skupisk chakry zmierzających w tym kierunku. Teraz pozostawała jedna nierozwiązana sprawa, musiał zająć się podstępnym osobnikiem który ukrywał się prawdopodobnie gdzieś w komnatach opuszczonej siedziby łowców smoków. Żeby się go pozbyć stworzył dwa klony, jeden z nich wydmuchiwał ogień zaś drugi uformował z nich długiego smoka który od razu wpełzł przez wejście, w gąszcz podziemnych korytarzy. Niestrudzenie, przeszukiwał on jedno pomieszczenie za drugim, korytarz po korytarzu, paląc wszystko i wszystkich których tam spotkał. Oryginalny Takeru i dwa tygrysy które z nim były przed tą akcją wyniosły się na zewnątrz, o ile futrzak nie wyczuł tam żadnych niepożądanych źródeł chakry. Jeśli wszystko było jak na razie w miarę w porządku, stworzył kolejnego klona który teleportował się do kryjówki korzenia żeby zacząć załatwiać swoje sprawunki.

klon z/t ->Korzeń (Chyba że Purr Purr wykrył jakieś niepożądane źródła chakry)

Uchiha Takeru
 

Re: Skały za wioską(stara kryjówka organizacji)

Postprzez Ex MF 3 » 2 sie 2015, o 20:53

Zaraz po otrzymaniu wspomnień swojego cienistego klona, Takeru nie mógł się wyzbyć tej pojedynczej impresji jaką zrobił na nim Gintu. Jego przeciwnik był naprawdę dobry i gdyby nie fakt, że Uchiha używał cienistych klonów, to na pewno byłby w ciężkim położeniu - tymczasem młody przywódca Korzenia nie dał się zaskoczyć i mógł przejść do działania, z satysfakcją słysząc niezadowolony głos przedstawiciela Oni no Kuni, gdzieś pośród korytarzy i sal kryjówki łowców smoków. Futoi, bo tak miał na imię opasły ale krępy tygrysi przywołaniec, skinął głową na słowa Takeru i bez chwili zwłoki przywołał do swego boku malutkiego Purr Purr'a, który otoczył swymi sensorycznymi zmysłami teren.
  - Jest tylko jedna istota wewnątrz... - zauważył mały tygrysek, robiąc przy tym duże, rozczulające oczka. Więc Gintu przybył tutaj w pojedynkę i chciał zlikwidować Takeru samodzielnie. Z tą wiedzą, Uchiha stworzył dwa cieniste klony, a następnie zniknął z terenu kryjówki wraz ze swoimi tygrysimi towarzyszami. Jesienny powiew natychmiastowo uderzył młodzieńca po nagłej zmianie przestrzeni.

W tym samym czasie dwójka klonów umieszczona w bazie wszczęła destrukcję, potężny ognisty smok przeleciał przez wszystkie kręte korytarze oraz pomieszczenia, pozostawiając za sobą jeszcze więcej zgliszczy. Zdolności sensoryczne Purr Purr'a w pewnym momencie wychwyciły zmianę, która polegała na zniknięciu źródła chakry, jak to ujął mały tygrysek: zgasnął. Baza została wyczyszczona, a nowy porządek równał się z jeszcze potworniejszym wyglądem tegoż miejsca. Osmolone ściany oraz zwęglone przedmioty znajdujące się wewnątrz na pewno podkreślały obraz zniszczeń opuszczonej i tak placówki. Kolejny cienisty klon ewakuował się do bazy Korzenia, zaś oryginalny Takeru pozostał na powierzchni wraz z dwoma przywołańcami. Powiewał chłodny wiatr, a wokół szeleściły jesienne liście.
Yes, I'm Lemon Remon. And yes I am Crap Master ^_^ But please... Dont call me Remy! T_TObrazek
Administrator
 
Posty: 333
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 15:25
Specjalna Ranga: Akatsuki

Poprzednia strona

Powrót do Wyspa Kiko

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron