Tajemnicza świątynia

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Tajemnicza świątynia

Postprzez Senju Hiroto » 8 maja 2021, o 07:30

Obrazek

Na wzniesieniu w centrum wyspy Haha znajduje się świątynny budynek, o którym tak naprawdę nikt niewiele wie. Miejscowi, odkąd pamiętają, mówią, że świątynia stała pusta. Nie było żadnych mnichów ani kapłanek, którzy zajmowaliby się budynkiem i odprawiali tam jakiekolwiek modły czy kontemplacje. Świątynia zawsze jednak wyglądała jakby była zadbana i bez żadnej skazy na elewacji. Sama konstrukcja nie była też niczym szczególnym. Dwupiętrowa kondygnacja z dachami pomiędzy każdym piętrem, jak w typowych świątyniach, które rozsiane były po całym świecie. Kolorystyka była utrzymana w ciemnych barwach, co sprawiało, że w nocy budynek był ledwo widoczny. Sama okolica świątyni również nie była zaskakująca. Całość terenu była otoczona z prawie każdej strony przez niewielki strumień. Jedynie od strony wejścia znajdował się biały, kamienny mostek, przez który można było przejść, by dostać się na teren świątyni. Wokół budynku rosło również kilka drzew, w tym kilka egzemplarzy wiśni piłkowanej, która stanowiła kontrast dla całego, ciemnego otoczenia.

Prowadzone misje:

MK: Nagano Kenji
 
Posty: 349
Dołączył(a): 9 kwi 2021, o 14:45
Ranga: Genin

Re: Tajemnicza świątynia

Postprzez Kurogane Ichiro » 8 maja 2021, o 16:28

Idąc w stronę budynku o bliżej nieokreślonym celu powstania oczom Ichiro rzuciła się gospoda. Dziwnie oddalona od reszty mieściny aż się prosiła o zawitanie w środku i wypytanie obecnych tam ludzi o Hyakuzawę. Minęli ją jednak chcąc w pierwszej kolejności sprawdzić świątynię. Jeśli nie znajdą tam nic istotnego, po prostu zawrócą i kontynuują wywiad wśród ludności wyspy Haha.
- Trochę tu pusto. Widzisz wewnątrz coś lub kogoś wartego uwagi? - zapytał po zatrzymaniu się tuż przed kamiennym mostkiem. Nie był pewien, czy budowla ta nie jest jakimś ważnym dla Hahańczykòw miejscem i jeśli nie było to konieczne wolał tam nie wchodzić. Jeśli narażą się na złą opinię mieszkańcòw nie tylko utracą możliwość zdobycia interesujących ich informacji ale też powrotu na kontynent. W oczekiwaniu na odpowiedź towarzysza wyjął dłonie z kieszeni płaszcza i siegnął jedną z nich do torby biodrowej w celu wydobycia woreczka z łakociami. Rozwiązał go, chwycił w palce czekoladową pralinkę i prostym pstryknięciem wrzucił ją do ust. Nim zabezpieczył z powrotem swoje skarby, wyciągnął je ku Sasuke z zamiarem poczęstowania. Niezależnie od jego decyzji, zawiązal worek i ukrył go z powrotem w pokrowcu - tam gdzie jest bezpieczny.
Obrazek
Ubiór:
Spoiler:
 
Posty: 487
Dołączył(a): 24 wrz 2017, o 15:44
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Tajemnicza świątynia

Postprzez Senju Hiroto » 8 maja 2021, o 17:36

Igła w stogu siana
Kurogane Ichiro
Misja rangi A
39/?


Okolica była cicha i nie było widać nikogo w pobliżu, używając zwykłego wzroku. Sasuke zabrał się za zwiad, używając swojej klanowej zdolności. Rozglądał się dookoła, by objąć jak największe połacie terenu. Zajęło mu to kilkanaście sekund, ale w końcu spojrzał na Ichiro z lekko skonsternowaną miną.
-Na całym terenie nikogo nie ma, nie licząc osób znajdujących się w karczmie. W gospodzie nie znajduje się nikt, kto zwróciłby moją uwagę - powiedział Sabataya. Zaczął od najmniej ważnych rzeczy, zachowując na koniec najważniejsze rzeczy. - Niestety nie jestem w stanie zajrzeć do samego budynku świątyni. Oprócz widocznych pięter znajduje się tam też dosyć duża przestrzeń pod budynkiem. Jednak nie mam pojęcia, co znajduje się w środku.
Sasuke był lekko zszokowany. Wyglądało na to, że nie spotkał się nigdy wcześniej z sytuacją, że jego wzrok nie był w stanie spenetrować jakiejś przeszkody. Odmówił przyjęcia cukierka, choć ciężko było ocenić czy z powodu niechęci do słodyczy, braku ochoty, czy też całej tej nowej sytuacji. Chłopak podszedł pod kamienny mostek i spoglądnął w stronę świątyni.
-Normalnym wzrokiem jestem w stanie zajrzeć przez otwarte drzwi, jednak tak niewiele widzę - powiedział, ponownie obracając się w stronę Kurogane.

Prowadzone misje:

MK: Nagano Kenji
 
Posty: 349
Dołączył(a): 9 kwi 2021, o 14:45
Ranga: Genin

Re: Tajemnicza świątynia

Postprzez Kurogane Ichiro » 8 maja 2021, o 18:56

Nie mógł zajrzeć do środka? On? Widocznie nawet Tsujtegan ma swoje minusy, których wnioskując po minie właściciela on sam nie był świadom. Kłopotliwa sytuacja, to na pewno...
- No nic, trzeba będzie zajrzeć do środka. Obserwuj teren, lepiej żeby nikt nas nie przyłapał. - powiedział zwrócony twarzą do Sabatayi. Po tych słowach wyszedł krok naprzód, złożył pieczęcie potrzebne do stworzenia repliki i wypluł na ziemię sporą ilość kamiennej masy. Ta szybko uformowała się w klona, który nie zwlekając zniknął w rozciągającej się pod nogami glebie. Będąc już pod nią przemieścił się pod stojący naprzeciw oryginału budynek. Jego zadanie było proste, pojawić się w środku i sprawdzić, czy aby na pewno nie ma tam żadnych pułapek. Skoro ktoś zadbał o to, by nie mòc tam chociażby spojrzeć najpewniej nie chciał też, by ktokolwiek mógł tam bezproblemowo wejść. O ile klon nie napotka żadnych barier/pułapek/problemów - oryginał ruszy za nim - dokładnie tym samym sposobem, tą samą trasą będąc ciągle wyczulonym na potencjalne niebezpieczeństwo.

Spoiler:
Obrazek
Ubiór:
Spoiler:
 
Posty: 487
Dołączył(a): 24 wrz 2017, o 15:44
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Tajemnicza świątynia

Postprzez Senju Hiroto » 9 maja 2021, o 17:49

Igła w stogu siana
Kurogane Ichiro
Misja rangi A
41/?


Sabataya odwrócił się plecami do Ichiro i obserwował okolicę. Od czasu do czasu jednak skupiał swój wzrok na tajemniczej świątyni i jej niedostępnej dla oka zawartości. Okolica była jednak pusta i Sasuke mógł to spokojnie zameldować swojemu towarzyszowi.
Kurogane w tym czasie obmyślił plan na wejście do świątyni. A dokładniej, to na wejście jego klona. Ziemna replika, którą przed chwilą wypluł ze swoich ust, szybko znalazła się pod ziemią. Równie szybko ruszyła w stronę świątyni, by dostać się do środka. Okazało się to jednak niemożliwe. Kiedy tylko klon zbliżał się do ściany podziemnego pomieszczenia, nie był w stanie dalej podróżować. Odbijał się od niej, jak zwykły człowiek odbija się od najzwyklejszej ściany. Z którejkolwiek strony próbował się dostać, efekt był dokładnie taki sam. Po kilkunastu próbach opuścił ziemię i stanął przed Ichiro, informując go osobiście o zaistniałej sytuacji. Po złożeniu meldunku zaczął się przechadzać tam i z powrotem w pobliżu oryginału, czekając na dalsze rozkazy.

Prowadzone misje:

MK: Nagano Kenji
 
Posty: 349
Dołączył(a): 9 kwi 2021, o 14:45
Ranga: Genin

Re: Tajemnicza świątynia

Postprzez Kurogane Ichiro » 9 maja 2021, o 19:58

W oczekiwaniu na kamienny sobowtór Ichiro rozglądał się dookoła za czymś co mogłoby zasugerować cel istnienia budowli przypominającej świątynię. Nie dane było mu jednak zająć się tym przez dłuższy czas, gdyż klon powrócił z niekoniecznie zadowalającym raportem.
- Dziwne... Dotychczas nie spotkałem się z takim zjawiskiem. Czyżby ktoś nałożył na te miejsce jakąś specjalną technikę? - skomentował kierując swoją wypowiedź do stojącego nieopodal Sasuke. Jak do tej pory wszystko na to wskazywało, pytanie tylko jaki w tym cel? Chciał, nie chciał skoro dotarli tak daleko nie mogli się teraz wycofać, a jedynym co pozostało to wejść przez drzwi frontowe. Puścił więc przed sobą Iwa bunshina w odległości około pięciu metrów i ruszył tuż za nim. Sobowtòr miał sprawdzić, czy wejście jest otwarte i jeśli jest - wejść do środka pierwszy. Jeśli nie natrafi na nic niepokojącego, jego pierwowzòr zrobi to samo będąc gotowym na pokrycie ciała swoją czarną zbroją. Kto wie co lub kto czycha wewnątrz...

Spoiler:
Obrazek
Ubiór:
Spoiler:
 
Posty: 487
Dołączył(a): 24 wrz 2017, o 15:44
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Tajemnicza świątynia

Postprzez Senju Hiroto » 9 maja 2021, o 20:55

Igła w stogu siana
Kurogane Ichiro
Misja rangi A
43/?


Sasuke wzruszył tylko ramionami i wciąż rozglądał się w poszukiwaniu czegoś niezwykłego lub niespodziewanego. Nic się jednak nie zmieniało zarówno w kwestii świątyni, jak i pozostałego otoczenia. Wciąż byli sami i wciąż nie można było zaglądnąć do środka przy użyciu specjalnego wzroku klanu Sabataya.
Ichiro, a z przodu jego klon, udali się w stronę drzwi wejściowych, które stały otwarte. Również Sasuke ruszył za swoim towarzyszem, ale trzymał odstęp, zabezpieczając tyły. Ostatecznie też nie wszedł do środka, tylko stanął przed wejściem. Najpierw kopia przeszła przez próg i znalazła się w środku. Nic się jednak nie wydarzyło. Żaden mechanizm nie został aktywowany. Nie spadł żaden kamień z góry, nie pojawiły się jakiekolwiek kolce chętne przedziurawić jakiegoś nieszczęśnika. Żadna pułapka, jeśli jakaś była w ogóle, nie została aktywowana. Ichiro mógł więc spokojnie ruszyć do środka. Kiedy tylko przekroczył próg i przeszedł dwa kroki, drzwi zanim zamknęły się z hukiem. Poza tym jednak dalej nic się nie działo. Kurogane był bezpieczny na ten moment.
Po kilkunastu sekundach jednak zauważył, że coś się dzieje z jego klonem. Jego wygląd zaczął ulegać zmianie. Choć lepszym słowem, które mogło opisać stan kopii to deformacja. Rysy twarzy się zmieniły, postać jakby zmalała, by po kilku kolejnych sekundach ulec całkowitemu rozpadowi. Po klonie została tylko kupka kamieni.
Wnętrze świątyni było prawie puste. Jedynie na środku znajdował się niewielki ołtarz, na którym leżała drewniana miska. Do środka nie docierało żadne światło. Widoczność zapewniała jedna pochodnia, której wcześniej w ogóle nie było widać. Ichiro mógł zauważyć, że ściany pokryte są różnymi malunkami przedstawiającymi postacie wykonujące różne czynności dnia codziennego. Na ścianie przeciwległej od wejścia znajdował się tekst, który był najlepiej oświetlony.
Witaj wędrowcze w świątyni Sukunabikona!
Bóg ten sprawuje ochronę nad lekarzami, medykami. Pomaga ludziom w odnajdywaniu roślin o leczniczych właściwościach. Posiada on też moce odpędzające złe duchy. Na terenie świątyni znajduje się skarb zostawiony przez pierwszych mnichów, którzy oddawali cześć Sukunabikonowi. Przejdź pomyślnie wszystkie testy i dostąp zaszczytu.
Przed tobą pierwsze wyzwanie. W misce przed tobą znajdują się cztery, identycznie wyglądające, pachnące i smakujące, pigułki. Dwie z nich są rzadką trucizną, pozostałe dwie często występującą, pospolitą substancją. Oddzielnie obie są śmiertelne dla człowieka, razem, w odpowiedniej ilości, mogą go wzmocnić i dodać mu sił. Zjedzenie wszystkich czterech pigułek na raz również jest śmiertelne. Jedynie zjedzenie obu substancji w takiej samej ilości pozwoli ci przejść dalej. Powodzenia

Prowadzone misje:

MK: Nagano Kenji
 
Posty: 349
Dołączył(a): 9 kwi 2021, o 14:45
Ranga: Genin

Re: Tajemnicza świątynia

Postprzez Kurogane Ichiro » 9 maja 2021, o 21:25

Z początku nic nie wskazywało na to, by miało stać się cokolwiek zaskakującego dlatego dziewiętnastolatek wszedł do wnętrza świątyni za swoim klonem. No właśnie, z początku... Ku jego nieszczęściu obawy jakie miał okazały się słuszne, a wszystko zaczęło się od zamknięcia drzwi tuż za jego plecami. Od razu ugiął się na nogach i zaczął punktowo przeskakiwać swoim wzrokiem dookoła w oczekiwaniu na jakiś atak. Zamarł na chwilę w bezruchu i czekał, a jedynym czego się doczekał to deformacja oraz kompletnie niezrozumiała destrukcja kamiennej repliki. Po chwili rzucił mu się w oczy stojący naprzeciw ołtarz z jakąś misą, a tuż za nim wyryty na ścianie tekst. Przeczytał go uważnie, kolejno rozglądając się po rycinach w poszukiwaniu jakiejś podpowiedzi. Choć jest medykiem, nie miał większego pojęcia o medykamentach ale czy w ogóle mogłoby mu to pomòc w przypadku nieròżniących się niczym pigułek? Wątpliwe. Swoją drogą nie słyszał nigdy o Sukunabikonie, co tylko pogarszało sytuację. Pierwszą myślą jaka przyszła mu do głowy było zniszczenie budynku i wydostanie się na zewnątrz, jednak wzmianka o skarbie kusiła wystarczająco, by porzucił ją na rzecz spróbowania własnego szczęścia. Poza tym, skoro jest medykiem i znajduje się w świątyni Boga sprawującego nad nimi ochronę szansa na zażycie dwóch, złych pigułek wydawała się niemożliwa. Tak przynajmniej podpowiadała mu logika, aczkolwiek to tylko teoria...
-Pieprzyć to... - pomyślał chwytając dwie losowe kulki i bez chwili zastanowienia posłał je wgląb swojego żołądka. Przyszło mu to niezwykle łatwo, miał sporo praktyki ze słodyczami...
Obrazek
Ubiór:
Spoiler:
 
Posty: 487
Dołączył(a): 24 wrz 2017, o 15:44
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Tajemnicza świątynia

Postprzez Senju Hiroto » 9 maja 2021, o 22:13

Igła w stogu siana
Kurogane Ichiro
Misja rangi A
45/?


Ichiro nie zastanawiał się długo i spożył dwie losowe kulki. Na początku nic się nie wydarzyło. Kulki jeszcze nie dotarły nawet do żołądka. Po kilkudziesięciu sekundach coś jednak zaczęło się dziać. Brzuch Kurogane przeszył największy ból, jaki kiedykolwiek czuł. Nagłe odczucie praktycznie zwaliło go z nóg i teraz kucał na podłodze, opierając się dłońmi o podłogę. Jego reakcje były spowolnione, a ból nie pozwalał się skupić, jednak wciąż jeszcze żył. Widać ostrzeżenie tyczyło się zwykłych ludzi.
W tym czasie zgasła też pochodnia, spowijając całą komnatę w ciemności. Ichiro poczuł drżenie podłogi, a po chwili spadał już w dół. Przestrzeń poniżej podłogi również była całkowicie czarna i shinobi nic nie widział. Spadał tak przez dwie, może trzy sekundy, kiedy z całym impetem uderzył o wystającą skałę. Poczuł jak kamień kruszy się pod naporem żelaznej ochrony, a on sam upada na twarde podłoże. Klanowa zdolność jednak uchroniła go przed jakimikolwiek obrażeniem podczas tego upadku. Brzuch jednak nie przestawał boleć ani trochę, co utrudniało poruszanie się i skoncentrowanie się.
Po chwili pomieszczenie rozjaśniło się i ukazało pokaźny zielony teren. Pośrodku znajdowało się wysokie drzewo, które było źródłem światła. A dokładniej jego liście. Dookoła drzewa znajdowała się polana, na której rosły dziko wszelakie rośliny. Nie było widać jakichkolwiek ścian oraz sufitu. Granicę stanowiła nieprzenikniona ciemność. Nie było widać ani słychać jednak żadnego zwierzęcia.

Prowadzone misje:

MK: Nagano Kenji
 
Posty: 349
Dołączył(a): 9 kwi 2021, o 14:45
Ranga: Genin

Re: Tajemnicza świątynia

Postprzez Kurogane Ichiro » 9 maja 2021, o 22:31

Wielka moc niesie ze sobą wielką odpowiedzialność, tak? Możliwe, aczkolwiek w tym przypadku bardziej pasowałoby "ryzyko", którego Ichiro podjął się na własne życzenie. Czując silne skręcanie w żołądku upadł na kolana i przejęty cierpieniem nie zorientował nawet, że podłoże pod jego nogami ulega rozłamowi. Spadł i gdyby nie jego zbroja zapewne skończyłby tu jako trup przebity ogromnym, ziemianym kolcem.
- K-so... - zaklnął leżąc już na ziemi. Fortuna mu dzisiaj nie sprzyjała, a Sukuktoś tam był najwyraźniej tanią, nie wartą zaufania historyjką. Widząc to wszystko dookoła zaczął zastanawiać się, czy pigułki które zażył nie mają z tym czegoś wspólnego. Świecące drzewo i wszechotaczający mrok? To musiały być jakieś urojenia. Wypadałoby jakoś wydostać to gòwno ze swojego żołądka ale do tego było potrzebne mu źródło światła. Zaczął więc czołgać się do magicznej polany próbując jakoś wytrzymać skręcanie w żołądku. Jest wytrzymały, na pewno na tyle, by poradzić sobie z ledwo zaaplikowaną trucizną... Po przebyciu jedynie kilku metrów czuł się wyczerpany jak chyba nigdy dotychczas, coś wewnętrznie nakłaniało go odpuszczenia walki ale ból był tak silny, że nie mógł nawet w spokoju przymknąć oczu.
- Zrób coś Ichiro, zrób coś kurwa! - powtarzał w myślach leżąc już plecami na polanie. Zmusił się w końcu, by dezaktywować stalową zbroję w okolicach brzucha, złożyć pieczęcie i zebrać na palcu skondensowaną chakrę w postaci ostrego ostrza. Działając pod wpływem impulsu przejechał skalpelem po linii brzuch tyma samym tworząc głęboką ranę, z której intensywnie zaczęła wylewać się krew. Był to jednak dopiero początek jego zmagań, musiał jeszcze sięgnąć po manierkę z wodą i z pomocą jednej z medycznych technik uformować ją w banķę. Miała dostać się do wnętrza organizmu, a następnie wydobyć z krwioobiegu niepożądane, trujące związki...

Spoiler:
Ostatnio edytowano 10 maja 2021, o 21:51 przez Kurogane Ichiro, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Ubiór:
Spoiler:
 
Posty: 487
Dołączył(a): 24 wrz 2017, o 15:44
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Tajemnicza świątynia

Postprzez Senju Hiroto » 10 maja 2021, o 20:59

Igła w stogu siana
Kurogane Ichiro
Misja rangi A
47/?


W wielkich męczarniach, ale jednak w końcu, Ichiro doczołgał się do drzewa, gdzie oświetlenie było najlepsze. Tam zaś rozpoczął wykonywanie zabiegu, który miał uratować jego życie. O ile wciąż jeszcze wytrzymywał i był w stanie wykonywać jakieś ruchy, to nie było powiedziane, że za kilka minut lub godzin nie będzie gorzej. Stalowa zbroja w okolicy brzucha zniknęła i pojawiła się zwykła, różowa skóra. Kurogane poczuł umiarkowany chłód, który przyniósł mu lekką ulgę, ta jednak momentalnie zalała go nowa fala bólu i ulga minęła.
Shinobi rozpoczął zabieg od nacięcia jamy brzusznej na wysokości żołądka. Ból był porównywalny do tego, który już odczuwał, więc nie zrobiło mu to fizycznie większej różnicy. Psychicznie jednak czuł, że jest różnica pomiędzy bólem, który zadawał sobie sam, a tym od trucizny. Nacięcie uwidoczniło żołądek, jednak z powodu niecodziennego punktu widzenia, Ichiro bardziej widział sieć większą, która zwisała poniżej żołądka niż sam narząd. Zauważył jednak, iż żołądek został przecięty. Ból spowodował pewną niedokładność i został uszkodzony narząd. Kurogane zauważył jednak, że zamiast zwykłej treści żołądkowej wydobywała się czarna maź, która musiała pochodzić z spożytych pigułek. Wylewający się płyn podrażnił nerwy otrzewnej i wywołał dodatkowy ból, który zamroczył chłopaka. Ten jednak w końcu się otrząsnął i rozpoczął usuwanie trucizny. Usunięcie głównej masy okazało się relatywnie proste, gorzej było z częścią, która znajdowała się już w krwioobiegu. W końcu jednak też udało mu się ją wydostać. Została jedynie ta część, która została już bezpośrednio w komórkach. Na to jednak nie miał już wpływu. Sprawą otwartą był również uszkodzony żołądek i powłoki jamy brzusznej, z których wylewały się istotne ilości krwi. Ichiro jeszcze tego nie odczuwał, ale jeśli temu nie zaradzi, to może to szybko się zmienić.

Prowadzone misje:

MK: Nagano Kenji
 
Posty: 349
Dołączył(a): 9 kwi 2021, o 14:45
Ranga: Genin

Re: Tajemnicza świątynia

Postprzez Kurogane Ichiro » 10 maja 2021, o 21:19

Wyruszając w pościg za byłym Tsuchikage spodziewał się raczej innych doświadczeń i przeżyć. Nigdy nie przypuszczałby, że zostanie poddany testowi swoich medycznych umiejętności, którego ceną było jego własne życie. Świadom tego sięgał do granic własnej wytrzymałości próbując pozbyć się - jeśli wierzyć tekstowi - smiercionośnej trucizny. Nie dane było mu uporać się ze wszystkich bez omyłki, nawet przy tak rozwiniętych umiejętnościach i wiedzy jaką posiadał. Nie mogło być jednak gorzej, a przynajmniej nie był w stanie sobie tego wyobrazić... Po wykonanym na sobie zabiegu machnął dłonią, a wraz z nią niby przylepioną do niej bańką w bok, tak by czarna maź rozlała się po polanie. Wziął kilka głębszych wdechòw próbując się nieco uspokoić i racjonalnie spojrzeć na zadaną sobie ranę. Wyglądało to nieciekawie, zwłaszcza gdy jego wzrok przesłaniały co chwilę czarne plamy.
- Jeszcze trochę skurwielu, dasz radę. - nawoływał się w myślach do działania, otwierając przy tym ślepia na tyle, na ile było to możliwe. Po raz kolejny złożył dwie pieczęcie potrzebne do uformowania w dłoniach jego najsilniejszej, życiodajnej techniki. Jeśli to nie było w stanie mu pomóc, mógł już pożegnać się ze światłem dziennym i powrotem do wioski.

Spoiler:
Obrazek
Ubiór:
Spoiler:
 
Posty: 487
Dołączył(a): 24 wrz 2017, o 15:44
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Tajemnicza świątynia

Postprzez Senju Hiroto » 10 maja 2021, o 21:58

Igła w stogu siana
Kurogane Ichiro
Misja rangi A
49/?


Cała trucizna została usunięta z krwioobiegu, choć Ichiro pewności co do tego nie mógł mieć. Na oko było widać, że większość szkodliwej substancji znalazła się w wodnej bańce i to mogło napawać optymizmem oraz przekonaniem, że może z resztą ciało Kurogane sobie pomoże. Teraz trzeba było się zająć raną, którą sam sobie zadał.
Niebieska chakra pojawiła się wokół rąk Ichiro, które zbliżyły się do rozciętego narządu. Uszkodzenia powoli się regenerowały, zatrzymując również krwawienie. Proces niestety nie przebiegał wystarczająco szybko, by zabezpieczyć się przed skutkami utraty takiej ilości krwi. Żołądek był już zrośnięty z powrotem, a kwestia odtworzenia powłok była znacznie łatwiejsza. Zabieg się udał, jednak nie bez powikłań. Ichiro odczuwał lekkie zawroty głowy i generalne osłabienie, co i tak było bardzo optymistycznym końcem całej sytuacji. Sytuacja jednak była poważna i dalsza utrata krwi, gdyby się przydarzyła, mogła oznaczać kłopoty. Poza tym ból wciąż dokuczał, zarówno z nowej rany, jak i efektów po spożytej truciźnie.
Kurogane mógł jednak teraz zauważyć, że wszystko co zobaczył wcześniej, było tak naprawdę zniekształcone przez jego umysł pod wpływem substancji. Drzewo, o które się oparł, było zwykłym filarem, o dosyć dużym obwodzie. Świecące liście to były zwykłe świeczki, które były przymocowane do filara. Zaś na podłodze rzeczywiście znajdowały się rośliny, ale były to zwykłe mchy, które porosły posadzkę. Dokoła również zniknęła ciemność zastąpiona przez zwykłe kamienne ściany. Teraz Ichiro mógł zauważyć, że pomieszczenie kończyło się korytarzem, który prowadził tym razem w prawdziwą ciemność ze względu na brak dalszego oświetlenia.

Prowadzone misje:

MK: Nagano Kenji
 
Posty: 349
Dołączył(a): 9 kwi 2021, o 14:45
Ranga: Genin

Re: Tajemnicza świątynia

Postprzez Kurogane Ichiro » 10 maja 2021, o 22:12

Udało się, a przynajmniej tak myślał odczuwając o wiele mniejsze niż przed kilkoma minutami boleści. Przez dłuższą chwilę leżał na plecach w bezruchu, głęboko oddychając. Musiał dać sobie czas na przyzwyczajenie do aktualnego stanu, przeczekać wszelkie - jak się okazało - halucynacje spowodowane spożytą trucizną.
-Yare, yare... - skomentował krótko to wszystko z czym dotychczas przyszło mu się zmagać. Podniósł się w końcu, jednak do siadu i sięgnął do kieszeni swojej kamizelki po pigułkę. Tym razem nie była to nieznana substancja, a medykament uzupełniający braki krwi. Zażył go, zaczekał aż do momentu odczuwalnego działania i dopiero wtedy stanął na nogach. Coś znowu kierowało go w ciemność, a po całym dzisiejszym spektaklu wątpił, by była to droga prowadząca na zewnątrz świątyni. Chwycił dlonią pokrytą czarną zbroją za jedną ze świec i ostrożnie ruszył przez rozciągający się przed nim korytarz. Uważał na co stąpa, rozglądał dookoła będąc wyczulonym dosłownie na WSZYSTKO. Nie mógł sobie pozwolić na kolejny błąd.

Spoiler:
Obrazek
Ubiór:
Spoiler:
 
Posty: 487
Dołączył(a): 24 wrz 2017, o 15:44
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Tajemnicza świątynia

Postprzez Senju Hiroto » 11 maja 2021, o 13:44

Igła w stogu siana
Kurogane Ichiro
Misja rangi A
51/?


Spożycie medykamentu po kilku minutach znacznie poprawiło stan Ichiro. Ból nie minął, ale zawroty głowy ustąpiły, a zmęczenie zmniejszyło swoje nasilenie. Na tyle, że Kurogane był w stanie wstać i ruszyć korytarzem, zabierając ze sobą źródło światła. Przy każdym kroku pojawiał się nowy, lekko kłujący ból, jednak shinobi szybko się do niego przyzwyczaił.
Zachowywał wzmożoną czujność, nie chcąc wpaść w kolejne pułapki. Choć tak naprawdę, to nie został ani razu zaskoczony. Cała sytuacja wzięła się z jego brawury i mógł narzekać tylko na siebie. Korytarz był krótki i prawie od razu przeszedł w wielką, okrągłą salę, w której stały kamienne posągi. Przedstawiały one archetypowego, wschodniego mnicha. Postać była łysa, miała na sobie luźne szaty, a na nogach sandały. Obie dłonie posągów były ze sobą złączone wewnętrznymi stronami, jakby miały zamiar zaraz wykonać ukłon. Wszystko to Ichiro zobaczył bez problemu, gdyż sala rozświetliła się licznymi pochodniami, kiedy tylko chłopak przekroczył próg sali.
Na środku znajdował ołtarz, podobny do tego, który był na górze. Na tym jednak nie znajdowała się misa, a zwykły zwój. Był on rozwinięty i namalowane na nim były liczne pieczęci, które świadczyły o tym, że coś zostało zapieczętowane w środku. Dookoła nie było żadnej wskazówki ani niczego, co mogłoby podpowiedzieć, co trzeba było dalej zrobić.

Prowadzone misje:

MK: Nagano Kenji
 
Posty: 349
Dołączył(a): 9 kwi 2021, o 14:45
Ranga: Genin

Następna strona

Powrót do Wyspa Haha

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników