Pole treningowe Bliźniaków

Tereny lasów i pól sąsiadujących z Otogakure no Sato. Shinobi wykorzystują je często w celach treningowych, czy też do prywatnych spotkań.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Pole treningowe Bliźniaków

Postprzez Sōseji Hanzo » 14 kwi 2017, o 12:44

Obrazek

Zalesione obszary, które otaczają Otogakure no Sato, wielokrotnie padały celem wielu shinobich jako ich swoiste oazy spokoju, gdzie w spokoju i tajemnicy przed innymi osobami, mogli trenować swoje zdolności. Hanzo odnalazł tą gęsto zalesioną polanę kilka lat temu, kiedy wraz z rówieśnikami gonili się wśród drzew. Jak dotąd tylko Białowłosy wiedział w jaki sposób dostać się na ten obszar. Sam kochał naturę oraz zwierzęta dlatego ta okolica zawsze pozwalała mu osiągnąć potrzebny do treningu spokój i pogodę ducha. Na owo miejsce treningowe składał się niewielki strumień, o korycie szerokości mniej więcej dwóch metrów, w którym zawsze wartko płynęła zdatna do picia woda. Był on także schronieniem dla wielu niewielkich ryb, które upodobały sobie tą czystą okolicę. Oprócz strumienia znajdowały się tutaj gęsto rosnące drzewa liściaste o rozłożystych pniach oraz krzewy, na których w porze letniej rosły jagody. Delikatne promienie słońca przebijały się przez gęste korony władców puszczy, a wśród ich gąszczu tętniło życie. Ptaki, wiewiórki, niewielkie ssaki. Słowem, idealne miejsce do treningu w odosobnieniu, gdzie jedynymi obserwatorami byli mali, niezbyt rozmowni, przyjaciele.

Dzisiejszego poranka Hanzo przybył aby w pełni udoskonalić zdolność rozdzielenia swoich ciał wraz z bratem. Ich ojciec, jeszcze przed akademią, nauczył genina w jaki sposób obudzić swojego brata. Dzięki temu razem rozwijali się i znali swoje cechy charakteru. Jednak jeszcze nigdy nie rozszczepili się nawet w najmniejszym stopniu. Białowłosy, pamiętając słowa ojca, rozpoczął przygotowanie techniki przez wybudzenie swojego rodzeństwa. Taizo ziewnął i od razu przesunął swoją szyję tuż koło Hanzo. Witaj bracie, czyżby to był ten moment? Uczymy się techniki Sōma no Kō? - zakończył z uśmiechem i słyszalną w głosie ekscytacją. Tak jest, w końcu będziesz mógł sam pohasać i chociaż przez chwilę, gdy jesteś obudzony, nie będziesz miał pretensji do tego co robię z "naszym" ciałem. - odpowiedział mu brat, także śmiejąc się z nadchodzącej sytuacji. Po kilku długich godzinach niepowodzeń, w których to bracia na przemian rozłączali jedynie ręce czy nogi, w końcu stanęli naprzeciwko sobie. Jakby byli bunshinami. W tej postaci dalej jestem tym przystojniejszym! - zaśmiał się Taizo, którego od dziecka śmieszyła tendencja bliźniaka do golenia boku swojej głowy. W ten oto sposób bracia syjamscy zostali rozdzieleni i nikt jeszcze nie przeczuwał ile razem namieszają w świecie ninja.
Ród rodem. Krew krwią. Bracie mój. Życie me. Przysięgam ci.
Obrazek
 
Posty: 56
Dołączył(a): 13 kwi 2017, o 09:16
Ranga: Genin

Re: Pole treningowe Bliźniaków

Postprzez Sōseji Hanzo » 14 kwi 2017, o 20:26

Bracia powrócili na pole treningowe w celu nauki kolejnego jutsu. Tym razem dotyczyło ono tylko jednego z bliźniaków. W porządku braciszku. Jesteś gotowy? - zapytał Hanzo, jednocześnie przebudzając swoje rodzeństwo. Młodszy chrząknął potwierdzająco. Oboje skumulowali chakrę, a następnie rozdzielili się na dwa ciała. Taizo podskoczył kilka razy w miejscu, rozprostował kończyny. Dopiero niedawno nauczyli się kompletnie rozłączać i nadal sprawiało mu to poczucie lekkiego dyskomfortu. Z każdym podziałem było to jednak mniej uciążliwe. No Han. Dawaj łapę, tak jak się umawialiśmy. - wesoło oznajmił jednocześnie wymownie patrząc na prawą rękę swojego brata. Eh, jakbyśmy nie mogli iść do jakiegoś durnego szpitala, gdzie byś się tego nauczył. Czasem mam wrażenie,
że jesteś na swój sposób chory.
- odpowiedział zaczepnie, ponieważ to on miał cierpieć podczas tego treningu. Odezwał się normalny brat. Stary, ten twój altruizm kiedyś zapędzi nas do grobu. Zobaczysz. - zaśmiał się Taizo, a następnie chwycił kunai i zagłębił ostrze w dłoń swojego bliźniaka. Kuso, po co tak głęboko ciąłeś?! - warknął Starszy, jednak uwaga została puszczona mimo uszu. Widok skupienia na twarzy Taizo, który przyłożył swoją dłoń nieco powyżej zranienia, wskazywało, że jutsu, którego ma zamiar się nauczyć nie należało do tak banalnych jak te poznane w akademii. Po dłuższej chwili na ręce Młodszego pojawiła się zielona otoczka, a wyrządzona krzywda szybko się zabliźniała ku satysfakcji Taizo i uldze Hanzo.
Ród rodem. Krew krwią. Bracie mój. Życie me. Przysięgam ci.
Obrazek
 
Posty: 56
Dołączył(a): 13 kwi 2017, o 09:16
Ranga: Genin

Re: Pole treningowe Bliźniaków

Postprzez Sōseji Oya » 21 sty 2018, o 02:13

Oboje z bliźniaków przybyło na miejsce, gdzie mogli spokojnie razem potrenować. W sumie to znaleźli to miejsce zupełnie przypadkiem i nie zanosiło się na to, żeby ktoś kiedykolwiek ich chciał tutaj znaleźć. Wygrzebali skądś z miejsca, gdzie mieszkał ich klan zwój, który dotyczył jednej z elementarnych technik, które w sumie pomogą braciom w czasie ich wspólnych misji. Dotyczyło to ich rozdzielności, ale także obudzenia się. Dlatego też czym prędzej oboje przeszli do praktyki. Najpierw sam Oya musiał nauczyć się tego jak rozdzielić swojego brata. Jednakże to dopiero razem po dokładnym przestudiowaniu zawartości oraz wytłumaczeniu przez Ome jak to mają wykonać, mogli przejść do praktyki. Oboje musieli skupić swoją czakrę, jednak najbardziej Oya, który był prowodyrem całego zamiaru. Po pewnym czasie udało się obu bliźniakom rozłączyć, co skwitowali wspólnym zbiciem piątki. Udało się, mogli żyć razem osobno. Studiując jeszcze chwilę jak się połączyć, bliźniacy wrócili do swojej wcześniejszej formy. Ależ to była ulga móc normalnie chodzić samemu.



Spoiler:
 
Posty: 41
Dołączył(a): 17 sty 2018, o 23:46
Ranga: Uczeń

Re: Pole treningowe Bliźniaków

Postprzez Sōseji Oya » 21 sty 2018, o 20:28

Po raz kolejny bliźniaki wróciły do swojego miejsca treningowego, gdzie zauważyli, że ostatnio trochę przybyło im czasu i w tej sytuacji powinni wziąć się za dalsze trenowanie zarówno własnego ciała, ale też i innych rzeczy. Najpierw zaczął Oya, który postanowił trenować na drewnianym słupie. Po dłuższym czasie jednak zauważył jak jego noga zaczęła lekko krwawić, co Ome wykorzystał akurat do zaczęcia trenowania technik medycznych. Uprzednio rozłączając się za pomocą Soma no Ko, Ome mógł zacząć trenować swoje leczenie. Szło mu to nawet bardzo dobrze, ale póki co powoli. Dlatego też Oya nie popędzał swojego brata, gdyż ufał mu, że "wyratuje go" z tej trudnej sytuacji. Zaraz jednak rana sklepiła się, a Ome otarł ze swojego czoła pot. Bądź co bądź to nauka takich zaawansowanych technik jest dość męcząca. Po tym ponownie złączyli się w jedno i mogli razem wrócić do domu po kilku kolejnych treningach siłowych i kolejnych naprawach ran.


Spoiler:
 
Posty: 41
Dołączył(a): 17 sty 2018, o 23:46
Ranga: Uczeń


Powrót do Tereny Treningowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników