Tymczasowa siedziba Kyokukage

Sporej wielkości budynek w którym znajdują się biura Kyokukage i jego podwładnych. Tutaj też pracują radni Otogakure no Sato.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Ex MF 4 » 25 lis 2016, o 15:43

Drzwi do tymczasowej siedziby Kyokukage otworzyły się szeroko, a do środka wszedł wysoki, szpakowaty mężczyzna w pełnym umundurowaniu. Zamknął, za sobą ostrożnie drzwi i ruszył w kierunku swej przełożonej. Zatrzymał się tuż przed biurkiem i tupiąc lewą nogą o podłogę przyjął wyprostowaną na baczność pozę, splatając dłonie za swoimi plecami, a wzrok wbijając dokładnie przed siebie, tuż nad głowę swojej zwierzchniczki.

Ashukuro Tanwa - Przedstawił się głośno i wyraźnie –Przynoszę raport dotyczący eksterminacji sekty grasującej w Shimo no Kuni oraz tego jak poradził sobie chuunin Heiwa- Nie rozluźniając swych wyprostowanych pleców, opuścił swą głowę, by spojrzeć wprost na Kyokukage. Oczekiwał przez chwilę na jakiekolwiek słowo, lub gest które mogły by go poinformować, że może kontynuować.

-Główna siedziba sekty została rozbita, zabito osiemnastu członków, pozostałe niedobitki w ilości czterech osób zdołały zbiec. Nie znaleźliśmy żadnych informacji jak wielu jeszcze kultystów zostało przy życiu, ani czy posiadają jakieś inne siedziby. W piwnicach ich „świątyni” odnaleźliśmy zwłoki co najmniej piętnastu osób, dokładniejsza ilość jest niemożliwa do określenia w tym momencie, gdyż rozczłonkowanie niektórych z ciał nie pozwalało określić, czy dana kończyna należała do któregoś z ciał, czy kogoś innego.- Zatrzymał się na chwilę, by złapać oddech i móc dać Kyokukage chwilę na choćby mruknięcie.

-Co do Heiwy. Rozdzieliła nas burza śnieżna jakieś 300 do 400 metrów przed celem. Połączyliśmy się dopiero cztery godziny później, gdzie kultyści postanowili zrobić z Heiwy danie główne na ich uczcie. Poniósł on wiele ran, jedna wyglądała poważnie, pozostałe na zadrapania, chociaż te na klatce piersiowej, prawdopodobnie zostawią blizny. Sam zabił jednego kultystę, drugiego zdołał zranić.- ponownie się zatrzymał, by móc się zastanowić nad tym, co chciał powiedzieć – Jest jeszcze coś. Przyłapałem... właściwie to on przy mnie, nie oglądając się nawet na to, że nie jest sam, zaczął zjadać ludzkie resztki. Rozumiem, że należy do zakonu Jashina, a ci mają swoje krwawe rytuały, ale to chyba nie wchodzi w ich zakres. To... to wszystko- rozluźnił swoją pozycję, oczekując na reakcję swojej przełożonej.

Obrazek
Administrator
 
Posty: 686
Dołączył(a): 19 cze 2014, o 19:14

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Nagano Yusuke » 26 lis 2016, o 21:49

Gdy ujrzała wchodzącego do jej gabinetu Tanwę, Yusuke uniosła wzrok znad papierów. Nie była zaskoczona tym, że został wpuszczony bez poinformowania jej o jego przybyciu, wszak jej strażnicy doskonale wiedzieli, że mogli go przepuścić. Z czystego szacunku do swojego podwładnego, odłożyła pióro którym sporządzała zapiski, domyślając się powodu jego wizyty. A nawet będąc tego pewna.
- Wiem kim jesteś, Tanwa - odpowiedziała mu, lekko zniecierpliwionym tonem. Czy naprawdę myślał, że była taką sklerotyczką, że nie znała imion swoich ludzi? Znała każdego z nich. Taką miała przecież pracę - Rozumiem, że masz go ze sobą? - uniosła brwi, spoglądając na jego dłonie, jakby spodziewając się, że zaraz wyciągnie zwój z raportem. Nie doczekała się jednak tego - wyglądało na to, że raport miał być tylko i wyłącznie słowny. Co było w pełni zrozumiałe - potrzeba było czasu na to, by wszystko spisać na papierze. Ciekawa tego, jak poradził sobie świeżo upieczony chūnin którego posłała na misję, a także rezultatu tej ostatniej, skinęła więc głową, czekając na dalszą część jego wypowiedzi.


Fakt, że sekta została rozbita można było uznać za dobry znak. Występki Czarnej Dłoni były niebezpieczne i musiały zostać czym prędzej ukrócone. Wystarczyło jej jedno ugrupowanie Jashinistów w okolicy, nie zaakceptowałaby obecności jakiejkolwiek kopii.
- Zadbaj o to, żeby sprzątnąć te ciała - odparła, w myśl zasady "Ciała shinobi skrywają wiele tajemnic". Bo przecież mogli być tam również shinobi - Niech nasz oddział medyczny pracuje nad zidentyfikowaniem ofiar - dodała, czując lekki niesmak. Widziała zbyt wiele takich scen, również na polach bitew podczas ostatnich walk, by poruszyła nią ta wieść. Odkąd nie było już Kumogakure, tamta okolica stała się dużo bardziej nieprzyjazna. Tyczyło się to również tego całego tajemniczego ugrupowania "Powierników Żelaza", których sekret być może miał zostać rozwiązany przez Zitsu. Nie miała kogo o tym wszystkim poinformować - Raikage nie było i nikt nie wybrano nowego.
- Znowu zgubił się po drodze? - spytała z przekąsem, gdy opowieść weszła na tor Heiwy. Zapowiadało się ciekawie. Nic nie przygotowało jej jednak na wieść o posiłku zgotowanym sobie przez Jashinistę. I choć mogło to wydawać się dziwne, czuła w tej chwili mieszaninę obrzydzenia i rozbawienia. Nie ukazała tego natomiast w żaden sposób.
- Nie, to nie wchodzi w ich zakres - odpowiedziała mu spokojnie, wstając ze swojego miejsca, prostu ku odsłoniętym żaluzjom zza których miała widok na... Właściwie nic szczególnego. Po prostu musiała się namyślić - Będzie trzeba wysłać do niego jakiegoś specjalistę. Być może doznał jakiegoś urazu mentalnego po jednej ze swoich misji i potrzebuje pomocy. Będzie pod stałą obserwacją - dodała, informując o tym również samego Tanwę, choć to już nie leżało w zakresie jego obowiązków, mimo iż nie wykluczała, że jeszcze go w tę sprawę zaingeruje. Musiała zainterweniować w stosunku do Heiwy jak najszybciej, by nie doznał jeszcze większej degradacji. Nie mogła ryzykować tego, że zacznie zjadać swoich kamratów.

 
Posty: 41
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 16:34
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Ex MF 4 » 27 lis 2016, o 14:37

Tanwa z niewzruszoną miną wysłuchał co jego przełożona ma do powiedzenia. Przytakiwał krótkimi kiwnięciami głowy, za każdym razem gdy tylko wydała mu jakieś polecenie, nie śmiąc nawet jej przerwać. Nie był do końca przekonany, czy Kyokukage zdaje sobie sprawę z tego, że niektóre z ciał były w takim stanie, że identyfikacja ich graniczyła z cudem, lecz to nie było jego problemem, z tego będzie tłumaczył się oddział medyczny.
Zabiorę ze sobą użytkownika katonu, by mieć pewność że ciała znikną jak najszybciej- rzucił jedynie, mając nadzieję, że w ten sposób zadowoli swoją Panią.


Gdy temat zszedł na Heiwę kiwnął głową potakująco. Nie wiedział co oznacza znowu, ale domyślał się, że ten chłopak miał do tego niezwykły talent
Zgubił się na samym początku- dodał. Potem jednak jego postawa zupełnie się zmieniła. Jego twarz wyraźnie poczerwieniała. Heiwa jadł ludzkie szczątki, być może mieszkańców ich własnego kraju, a jedyne co miało go spotkać to, to że będzie pod obserwacją?
- To chyba jakiś żart… ten człowiek jest wyznawcą Jashina, to psychopaci lubujący się w mordowaniu, a ten tutaj dodatkowo zaczął rozsmakowywać się w ludziach, a jedyną reakcją ma być obserwacja?!- wybuchł nagle i niespodziewanie. Dopiero po chwili zrozumiał co zrobił, a jego twarz zrobiła się jeszcze bardziej czerwona, tym razem od wstydu. Ukłonił się najniżej jak potrafił w przepraszającym geście.
-Wybacz mi Kyokukage, nie mam prawa oceniać sądów głowy wioski.- był to chyba pierwszy jego wybuch, w stronę kogoś wyżej postawionego, w całym jego życiu, chyba robił się za stary. –Jeśli pozwoli Pani, wyruszę natychmiast by przypilnować, aby rozkazy zostały wykonane- Tanawa zaczął się wycofywać, w kierunku drzwi, wciąż będąc w niskim ukłonie

Obrazek
Administrator
 
Posty: 686
Dołączył(a): 19 cze 2014, o 19:14

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Nagano Yusuke » 27 lis 2016, o 16:26

Oczywiście Kyokukage doskonale zdawała sobie sprawę z tego, jak niektóre ciała potrafiły być trudne do zidentyfikowania, sama bowiem była wyspecjalizowana w technikach medycznych, lecz wiedziała również, jaką technologią dysponowali, a także wiedzą oraz umiejętnościami ninjutsu - wszak nie byli jakimiś tam zwykłymi lekarzami.
- Tak, to też jakaś możliwość - odpowiedziała mu, po chwili namysłu, gdy jej podwładny wspomniał o katonie - Choć gdy będzie to możliwe, sprowadźcie te ciała tutaj. Niektóre z nich mogą okazać się dla nas cenne - odkładała tutaj moralność na bok, myślała w sposób praktyczny i choć musiała w obecnych czasach ostrożnie planować każdy swój ruch, to nie mogła przepuścić takiej okazji. Zbyt wiele potencjalnych nabytków genetycznych pozostawało na polu walki.


Na nagły wybuch Tanwy, Yusuke zareagowała w sposób spokojny, nie skarciła go, choć uniosła do góry prawą brew, by okazać tak swoje zdziwienie. Po raz kolejny w ostatnich miesiącach, któryś z jej podwładnych próbował zakwestionować jej rozkazy. Czyżby cieszyła się aż tak małym szacunkiem wśród swoich ludzi? Oczywiście wiedziała i domyślała się, że wielu z nich miało ją za zdrajczyni, tchórzofretkę, która boi się stawić czoła shōgunatowi - nawet jeśli prawda była zgoła odmienna, a ona stąpała po prostu rozważnie. Nie sądziła, by martwy Oroshi podzielał jej zdanie, ale swój błąd przypłacił życiem. Wielką szkodą było również to, że nie zdołała odzyskać jego ciała.
- Żyjemy w okrutnym świecie, dziwię się, że po tylu latach służby jeszcze się o tym nie przekonałeś - odpowiedziała mu spokojnym, łagodnym tonem - Przyjęliśmy pod swój dach wyznawców Jashina, słyszałam, że w Iwagakure istnieje też klan którego członkowie wyrywają serca swoim ofiarom. Fakt, że Heiwa zjadł ludzkie mięso jest niepokojący, ale nie możemy działać pochopnie. Zapewniam cię, że nie pozostawię tego bez żadnej ingerencji - dodała, by uspokoić mężczyznę, przyjmując jego przeprosiny prostym skinieniem głową. Gestem ręki, zatrzymała go zaś, dając mu do zrozumienia, że nei skończyła. Było coś jeszcze, co musiała zrobić, a korzystając z obecności podległego jej shinobi, mogła załatwić tę sprawę już teraz. Zbłąkaną dłonią, podniosła z krawędzi biurka pusty zwój, którego zawartość natychmiast zaczęła uzupełniać. Kilka minut zajęło jej spisanie jej myśli na papier, który zwinęła i opatrzyła w pieczęć, którą miał złamać odbiorca wiadomości.
- Dziękuję, Tanwa. Zanieś to proszę do woliery, oddział szyfrujący będzie widział, do kogo to wysłać - zwój był wystarczająco charakterystyczny, by go rozpoznali. Wręczyła go wtedy do podwładnego.

 
Posty: 41
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 16:34
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Ex MF 4 » 28 lis 2016, o 11:10

Tanwa ponownie przytaknął Kyogukage, gdy ta wydawała kolejne rozkazy. Mimo tego że mówiła spokojnym tonem, Jonin czuł na sobie ciężar jej wzroku, choć być może były to jedynie, jego wewnętrzny wstyd, że zareagował tak gwałtownie wobec najważniejszej osoby w wiosce. Wszystko wskazywało na to, że jednak uniknie kary, lecz to spowodowało, że czuł się ze swoim zachowaniem jeszcze gorzej. Był wiernym żołnierzem, nie jednym z tych shinobi, którzy sądzili, że wiedzą lepiej.


Głowę podniósł dopiero, gdy Kyokukage wręczyła mu list z poleceniem wysłania go przez oddział szyfrujący. Spojrzał na leżący w jego dłoniach świstek papieru, a następnie na swoją przełożoną.
-Natychmiast- ukłonił się jej i energicznym, sprężystym krokiem wyszedł przez drzwi, skąd wyruszył, bezzwłocznie do kwater oddziałów szyfrujących.


[Z/T]
Obrazek
Administrator
 
Posty: 686
Dołączył(a): 19 cze 2014, o 19:14

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Takahama Hiroshi » 29 lis 2016, o 00:18

Podróż Isamu trochę trwała, pomimo tego, że starał się nie ociągać, ani nie zwlekać za bardzo. Od czasu do czasu, zapalał papierosa, których zapas wziął ze sobą na drogę. Był z tego powodu wielce rad, gdyż w czasie wędrówki nie uświadczył żadnego porządnego sklepu. W końcu znalazł się pod murami Otogakure no Sato. Przez chwilę przyglądał się murom i wiosce, by pobieżnie ją ocenić, po czym ruszył w stronę bramy. Podziwianie krajobrazów i architektury nie leżało w jego naturze. Przybył tu z jasnym zadaniem i miał zamiar wykonać je najlepiej, jak potrafił. Wylegitymował się przy budce strażniczej i ruszył w stronę budynku Kage.
Po parunastu minutach znalazł się na odpowiednim piętrze i szedł pewnym, sprężystym krokiem w stronę biura liderki tejże wioski. Wciąż czuł wpływ nikotyny, która dodawała mu pewności siebie i rozjaśniała umysł. Zapukał do drzwi i kiedy dostał pozwolenie na wejście, wkroczył do środka.
Jak to miał w swoim zwyczaju, ukłonił się lekko i stanął wyprostowany z rękami zaplecionymi za plecami.
-Kyokukage-sama - zaczął pewnym głosem. - Nazywam się Tsuchigumo Isamu. Przybywam z rozkazu Tsuchikage. Podobno potrzebujecie kogoś z mojego klanu.
Krótko i treściwie. Oczekiwał w swojej pozycji na głos Kage, odsuwając od siebie myśli na temat zadania, którego cel miał za chwilę poznać. Było to niepotrzebne rozproszenie, które mogło tylko zaszkodzić, a nie przynieść żadnych pozytywów. Isamu spoglądał nienachalnym wzrokiem na kobietę, starając się dowiedzieć o niej jak najwięcej, bazując tylko na posturze i sposobie bycia. Jednak jedynymi rzeczami jakie wywnioskował było to, iż była w podobnym, co on wieku oraz była jedną z najpiękniejszych kobiet jakie dotąd widział. Zaraz jednak przerwał ten napływ myśli, skupiając się na zadaniu, które przed nim czekało.
 
Posty: 815
Dołączył(a): 10 wrz 2016, o 00:37
Ranga: Chūnin

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Nagano Yusuke » 29 lis 2016, o 17:59

Wejście do jej gabinetu jak zwykle było pilnowane przez dwójkę strażników - bezwłosego, dobrze zbudowanego mężczyznę, oraz młodą kunoichi o purpurowych włosach. Rzecz jasna nie byłoby to potrzebne, gdyby Kyokukage mogła ufać mieszkańcom własnej wioski - tak jednak nie było, gdyż okazało się, że wierność shinobi Otogakure była przekupna. Z niecierpliwością czekała na czas rozliczenia, który, jak miała nadzieję, miał nadejść wkrótce. W tej chwili również Tsuchigumo Isamu musiał zostać przytrzymany przed jej drzwiami i wpuszczony dopiero w chwili, w której łysy shinobi zidentyfikował przybysza. Był on już wcześniej poinstruowany, by go przepuścić.


Gdy więc do pomieszczenia w którym przebywała Yusuke wszedł niezbyt wysoki, wyglądający na młodszego od niej samej mężczyzna, zwróciła ku niemu swój wzrok, uśmiechając się do niego uprzejmie.
- Witaj, Isamu - odpowiedziała mu, skłoniwszy przy tym głowę w geście szacunku - Dziękuję ci za przybycie, tak jak dziękuję Tsuchikage, za odpowiedź na moją prośbę - splotła dłonie, opierając je na biurku - Tak, słyszałam, że klan Tsuchigumo nie ma sobie równych w wywiadzie, oraz szpiegowaniu - skinęła głową - Zanim jednak zaprowadzę cię do twoich kwater, chciałabym utwierdzić się w posiadanej przeze mnie wiedzy. Czy możliwym dla klanu Tsuchigumo jest śledzenie przez określony czas jednej, pojedynczej jednostki? A jeśli tak, to w jaki sposób? - według jej wiedzy było to jak najbardziej możliwe, lecz chciała upewnić się, że wybór Tsuchigumo ponad członka klanu Hibiki był jak najbardziej trafny. I choć o tym wcześniej nie wspomniała, nie było to najprawdopodobniej zadanie na kilka chwil.

 
Posty: 41
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 16:34
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Takahama Hiroshi » 29 lis 2016, o 18:32

Po przejściu przez ochronę Kage, która dosyć skrupulatnie sprawdziła jego tożsamość, radny stanął naprzeciw Kyokukage. Strażnicy nie byli dla niego niecodziennym widokiem. Ba, wręcz rozumiał podjęte środki ostrożności. W końcu wchodził do biura najważniejszej osoby w wiosce. Szybko jednak skupił się na słowach kobiety, która zaczęła wyjaśniać całą sprawę.
Rozważnie analizował każde wypowiedziane zdanie i oczekiwał, aż Yusuke skończy swoją wypowiedź. Mężczyzna spodziewał się takiego pytania i zaczął rozważać wszystkie korzyści i straty wynikające ze zdradzenia swoich możliwości. W końcu doszedł jednak do wniosku, że gdzieś w tajnych aktach wioski na pewno znajdowały się te informacje. Kage na pewno musiała coś wiedzieć, skoro jej prośba o pojawienie się jakiegoś Tsuchigumo była tak specyficzna. Finalnie, doszedł do konkluzji, iż opisze swoje zdolności, pomijając na razie wady i słabe punkty tychże umiejętności.
-Jestem zaszczycony, iż sława o klanie Tsuchigumo jest aż tak wielka - zaczął uprzejmie, okazując szacunek i uprzejmość. - Przechodząc jednak do kwestii Pani pytania, jest to możliwe, a zasada działania naszych umiejętności jest wręcz banalnie prosta. Po przygotowaniu jakiegokolwiek obiektu nieożywionego, jesteśmy w stanie połączyć się z nim i przez niego obserwować i nasłuchiwać otoczenie.
Spoglądał na kobietę, oczekując jakiejkolwiek reakcji na jej twarzy. Spodziewał się jednak, iż Kyokukage nie okaże ich tak łatwo. Pokerowa twarz była wręcz popisową umiejętnością każdego Cienia, bez względu na pochodzenie i zdolności.
-I przekażę podziękowania Tsuchikage - dodał jeszcze szybko, zanim kobieta zdążyła jakoś werbalnie zareagować.
 
Posty: 815
Dołączył(a): 10 wrz 2016, o 00:37
Ranga: Chūnin

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Nagano Yusuke » 30 lis 2016, o 13:48

Po udzieleniu przez mężczyznę odpowiedzi, Kyokukage zamyśliła przez krótką chwilę, jakby zastanawiając się nad jego słowami. Prawdopodobnie nie była to najefektywniejsza metoda na to, by kogoś szpiegować, choć być może mogła okazać się lepsza od zdolności klanu Hibiki i dużo mniej inwazyjna. Zawsze istniało bowiem ryzyko zauważenia nietoperzy w oddali, wykrycia ich przez kogoś bardziej uważnego.
- Dziękuję, czyli jest tak jak słyszałam - skinęła z aprobatą głową. Omiotła wzrokiem biurko oraz przedmioty, które leżały na jego blacie. Po kolejnej chwili namysłu sięgnęła zaś za pusty zwój, dokładnie taki sam jaki miała w zwyczaju używać do przechowywania informacji o misjach. Wręczyła do Isamu - Myślę, że ten przedmiot powinien wystarczyć do przygotowania techniki? - spytała, wstając ze swojego miejsca i pozostawiając wszystkie przedmioty tak, jak leżały. Nie powinna przerywać w ten sposób pracy, lecz aktualnej sprawie nadała najwyższy priorytet.
- Zaprowadzę cię do twoich kwater, do czasu, aż ciebie nie wezwę - odparła, wychodząc wraz z przedstawicielem Tsuchigumo z gabinetu, który miała zamiar zamknąć na klucz - Jesteście wolni do mojego powrotu - rzuciła do stojących przed drzwiami strażników, by ruszyć przez korytarz i zaprowadzić swego gościa do jego miejsca zakwaterowania.

 
Posty: 41
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 16:34
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Takahama Hiroshi » 30 lis 2016, o 16:43

Radny spokojnie obserwował twarz Kyokukage, oczekując na jakąkolwiek reakcję. Nie denerwował się ani był onieśmielony przebywanie w towarzystwie Cienia. Jego myśli były skupione i nie wędrował nimi, zastanawiając się jaka będzie odpowiedź. W końcu liderka odezwała się, ewidentnie usatysfakcjonowana z udzielonych informacji. Isamu również był rad, iż nie został zmuszony do podzielenia się większą liczbą informacji na temat swoich zdolności. Spokojnym wzrokiem przyglądał się czynnościom, które wykonywałą Kyokukage. Odebrał podany zwój i skinął głową na znak, iż podany przedmiot powinien być wystarczający do wykonania odpowiedniej techniki.
Niewzruszony Isamu wciąż stał w miejscu, oczekując na dalszy rozwój sytuacji. Nie spodziewał się jednak, iż Kage wstanie od biurka i przerwie wykonywanie swoich obowiązków. Przepuścił ją jednak i podążył za nią, opuszczając gabinet. Sytuacja była na tyle, dla niego, nietypowa, że tym razem nie był w stanie powstrzymać napływających myśli. Zastanawiał się, co też mogło spowodować, iż sam Cień postanowił odprowadzić zwykłego radnego do jego kwater. Dopuszczał opcję, iż chce wytłumaczyć mu zadanie po drodze. Było to jednak wielce niecodzienne.
Tsuchigumo opuścił gabinet, trzymając się paręnaście centymetrów za osobą Yusuke, i czekał na dalsze wyjaśnienia, bądź też dotarcie do wspomnianych kwater. W ręku wciąż trzymał podany wcześniej zwój.
 
Posty: 815
Dołączył(a): 10 wrz 2016, o 00:37
Ranga: Chūnin

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Takahama Hiroshi » 9 mar 2017, o 23:15

Po parunastu minutach chłopak w końcu stanął przed siedzibą władczyni wioski. Budynek był w opłakanym stanie, jednak wciąż stał na swoim miejscu. Brak samurajów kazał mu domyślać się, że również tutaj udało powstrzymać się napastników. Hiroshi ruszył w stronę głównych drzwi, poszukując jakiejkolwiek żywej osoby, która mogła wiedzieć, gdzie znajduje się Kyokukage. Miał zamiar jak najszybciej złożyć jej raport z egzaminu i późniejszych wydarzeń. Był prawie pewny, że kunoichi będzie chciała wiedzieć, co wydarzyło się w sojuszniczej wiosce i jak tam zakończyło się starcie.
W głębi ducha zastanawiał się czy Kyokukage udało się przeżyć. Nie chciał dopuszczać do siebie tej myśli, gdyż byłby to wielki cios dla tej wioski, jednak logika podpowiadała mu, że taką okoliczność również trzeba brać pod uwagę. Kiedy tylko kogoś odnalazł, przekazał cel swojej wizyty i prośbę o jak najszybsze spotkanie się z Kyokukage.
 
Posty: 815
Dołączył(a): 10 wrz 2016, o 00:37
Ranga: Chūnin

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Sabaku no Yuno » 13 mar 2017, o 01:52


Hiroshi po wejściu do budynku szybko zauważył blondynkę, w wieku około 23 lat. Targała ona sterty papierów, lecz nie tym przykuła uwagę Genina. Koło jej biustu zawieszona była plakietka, pisało na niej "Asystentka Kyokukage". W mgnieniu oka można było się domyślić że jest zalatana, tym bardziej po niedawnych wojennych ekscesach. Jednak znalazła chwilkę na wysłuchanie chłopaka, po czym uświadomiła go że nie jest jedyny w kolejce. Okazało się że przed drzwiami kage jest długa kolejka, do której brązowowłosy dołączył. Przed nim stała starszy pan, ubrany na cebulkę. Z niewiadomych przyczyn, postanowił on nie ściągać nawet płaszcza. Efektem tego był przykry odór na całym korytarzu, więc czekanie nie należało do najprzyjemniejszych. Ponurego nastroju dodawało to w jakim celu znalazła się większość osób, a mianowicie przybyli tu po wieści o swoich bliskich. Ich zrozpaczone spojrzenia po wyjściu z gabinetu, mogły wskazywać jaką odpowiedz uzyskali. Gdy tak czekał na swoją kolej, jakaś dziewczyna w jego wieku potknęła się o dziurę wydrążoną podłodze, wpadając tuż na niego. Sytuacja mogła być dość niezręczna, lecz trzynastolatek zachował równowagę. Po tym incydencie jedynie wymienili się spojrzeniami, a ona poszła dalej znikając za rogiem. Hiroshi nie był w stanie zapamiętać jej rys twarzy, aczkolwiek intuicja podpowiadała mu że jeszcze się spotkają. Choć dalej były to tylko jego domysły, w końcu wleciała na niego przez pozostałość po bitwie, wcale nie specjalnie. Nie dane mu było się nad tym dłużej zastanowić, albowiem nareszcie nadeszła jego kolej. Przekroczył on drzwi pokoju i ujrzał zmęczoną władczyni wioski dźwięku. Wory pod jej oczami ukazywały przemęczenie, a same gałki błagały o choć odrobinę snu. Siedziała ona za biurkiem, na którym było pełno zdjęć shinobi. W pomieszczeniu panował idealny porządek, który wręcz nie pasował do reszty budynku. Popatrzyła ona na Genina leniwym wzrokiem i powitała go nieszczerym uśmiechem. Po chwili zapytała go chropowatym tonem głosu:


-Co cię sprowadza do mnie młodzieńcze?
 
Posty: 611
Dołączył(a): 5 cze 2015, o 20:33
Ranga: Jiyūjin

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Takahama Hiroshi » 14 mar 2017, o 00:04

Po skierowaniu go przez asystentkę do kolejki, Hiroshi zajął swoje miejsce i spokojnie oczekiwał na swoją kolej. Wydawało mu się, iż jego sprawa jest dosyć pilna, jednak nie przeszkadzało mu wystanie chwili za paroma osobami. Nigdzie mu się nie spieszyło i miał czas. Jedyną niedogodnością okazał się zapach pochodzący od jegomościa stojącego tuż przed Takahamą. Po chwili jednak nos chłopaka uodpornił się na te doznania i powrócił do spokojnego oczekiwania.
Nie dane mu było jednak stać w spokoju. Chłopak przyglądał się właśnie z zaciekawieniem na ścianę, kiedy poczuł jak ktoś go popycha. Jakimś cudem udało mu się ustać, a przed oczami mignęła mu sylwetka jakiejś dziewczyny. Nie zdążył się jej nawet przypatrzeć, kiedy zniknęła już za rogiem, pozostawiając chłopaka lekko zakłopotanego i poddenerwowanego.
-Nawet nie przeprosiła - przeszło mu tylko przez głowę, kiedy nastąpiła jego kolej.
Hiroshi wszedł pewnie przez drzwi i stanął twarzą w twarz z władczynią wioski. Nie wyglądała najlepiej, jednak chłopak szybko wyrzucił tę myśl z głowy i skupił się na przedstawieniu raportu. Ukłonił się wcześniej grzecznie i przeszedł do wypowiedzi.
-Kyokukage, nazywam się Takahama Hiroshi. Wróciłem właśnie z Konohagakure, gdzie brałem udział w egzaminie na Chunina. Udało mi się dostać do finałowego etapu i stoczyć walkę ze swoim przeciwnikiem, kiedy etap został przerwany przez nagły atak na wioskę. Razem z innymi Geninami i shinobi liścia udało się odeprzeć atak na Konohę i pokonać siły shoguna. Jednak z tego, co udało mi się usłyszeć, to w czasie walki zaginął sam Hokage i nie do końca wiadomo jaki jest jego los. W czasie walki dowodzenie przejął niejaki Uchiha Takeru, który pojawił się nagle na stadionie wraz z paroma innymi osobami i głównie dzięki niemu udało się wygrać tę potyczkę.
Chłopak umilkł na chwilę, zastanawiając się czy zawarł wszystkie potrzebne informacje i czy przedstawił je w jakiś sensowny sposób. Nigdy wcześniej nie składał takiego raportu, więc nie miał pojęcia, czy robił to dobrze. Spoglądnął jednak w twarz Kyokukage, oczekując jakiejś reakcji, dodatkowych pytań lub czegokolwiek innego.
 
Posty: 815
Dołączył(a): 10 wrz 2016, o 00:37
Ranga: Chūnin

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Sabaku no Yuno » 16 mar 2017, o 04:51



Kyokukage uważnie wysłuchała słów młodego genina, widać że była przejęta tą informacją. Gdy ten skończył zdawać raport, kobieta przewróciła oczami i złowieszczo się uśmiechnęła. Widać było że pomimo zmęczenia, była podekscytowana tą wiadomością. Pomimo zadowolonego wyrazu twarzy w pokoju nożem można było kroić, złowieszczą atmosferę. Odkąd Yosuke straciła w wojnie wszystkich swoich bliskich, jej uczucia stały się bardziej pokrętnie niż wcześniej. Ciężko było odczytać jej zamiary, a także pozornie dobre emocje stawały się mocno ironicznie. Ból towarzyszący jej po stacie przeszywał ją na wskroś, mogło to źle wpłynąć na wykonywane obowiązki. Władczyni wioski powiedziała do Hiroshiego, tonem głosu jasno wskazującym że mówi wbrew swym przekonaniom:


-Ludzie na wojnie giną, zdążyłam się przyzwyczaić. Przykro słyszeć że Hokage zaginął, chociaż to... <chrząknięcie> No nic cieszę się że udało się i tam pokonać wojska Shoguna. Uchiha Takeru, hym myślę że warto zapamiętam to imię, kobieca intuicja podpowiada mi że to nie ostatni raz o nim usłyszę.

Nie chciała mówić więcej, nie ufała rozmówcy i obawiała się również podsłuchów w swoim biurze. Była egoistką, cieszyła się że wioska liścia również oberwała. Jeśli było by inaczej mogło by to zagrozić jeszcze bardziej jej wiosce, niż bitwa z byłym okupantem. Zamyśliła się chwilę, jej spojrzenie było nieobecne. Zupełnie jakby w tej chwili myślami była gdzieś daleko stąd, przy tym nerwowo pocierała palec o palec. Z korytarza można było usłyszeć jakieś hałasy, czyżby ludzie się niecierpliwili? Raczej nie, minęło zbyt mało czasu. W takim razie może to jakaś kłótnia? Bladoskóra raczej się tym nie przejmowała i znowu otworzyła pomalowane czerwoną szminką usta.


-A, właśnie. Chyba dobrze się spisałeś, chciałbym...

Nie dane była jej dokończyć ponieważ właśnie w tej chwili, na jej biurko wpełzł biały wąż. Miał na sobie przyczepiony średniej wielkość zwój. Nie wyglądała na zdziwioną, zupełnie jakby wcześniej wykryła już jego obecność. Od razu postanowiła go otworzyć i szybko pochłonęło ją penetrowanie jego treść. Po jej minie widać był zdziwienie, które malowało się z każdym kolejnym przeczytanym słowem. Hałasy za drwami umilkły, a w okolicy zapanowało cisza. Zakłócona jedynie przez opadające płatki śniegu. Gad jak szybko się pojawił, tak szybko zniknął w kłębach dymu.

 
Posty: 611
Dołączył(a): 5 cze 2015, o 20:33
Ranga: Jiyūjin

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Takahama Hiroshi » 16 mar 2017, o 22:21

Hiroshi odetchnął trochę z ulgą, widząc uśmiechnięty wyraz twarzy Kyokukage. Wyglądało, że nie zostanie zwymyślany, choć z drugiej strony zastanawiała go ta nieukrywana radość. Genin jednak wiedział lepiej, by nie odzywać się nieproszony i stać spokojnie, czekając na słowa władczyni.
W końcu ich się doczekał. Poza pustym frazesem, który nie znaczył wiele dla Takahamy, kobieta była raczej powściągliwa w wypowiadaniu swojego komentarza, co nie dziwiło Hiroshi'ego. Z resztą to nie było jego miejsce, by oceniać sprawy tak wielkiej, politycznej wagi czy nawet kusić się o komentarz. Chłopak spokojnie czekał na dalsze słowa, kiedy jego słuch wyłapał niewielkie zamieszanie za drzwiami. Młodzian starał się wyłapać o co chodziło, jednak jego skupienie zostało przerwane przez kolejne słowa Kage. Jednak i jej nie było dane wiele zdziałać, gdyż w pokoju pojawił się biały wąż.
Hiroshi spojrzał na niego z zaskoczeniem, od razu przypominając sobie postać Oroshi'ego. Nie miał jednak żadnej pewności czy ten gad był mu akurat posłuszny. Równie dobrze mógł być kogoś innego, z tego co wiedział. Genin w spokoju czekał, kiedy władczyni czytała dostarczony przez zwierzę zwój. Chłopak obserwował zmieniający się wyraz twarzy kobiety. Czy chciał czy nie, zaczął się zastanawiać, co też mogło być tematem tego listu.
Takahama wyczekał, aż władczyni odczyta list i ponownie się odezwał.
-Kyokukage, chciała pani coś powiedzieć. Mogę poczekać oczywiście, jeśli inne sprawy wymagają pani działania.
Hiroshi chciał zachować pełen szacunek, jednak jego celem było wymuszenie jakiejś reakcji ze strony kobiety. W końcu stanie tu w ciszy nie przynosi nikomu korzyści.
 
Posty: 815
Dołączył(a): 10 wrz 2016, o 00:37
Ranga: Chūnin

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Siedziba Kyokukage

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników