Tymczasowa siedziba Kyokukage

Sporej wielkości budynek w którym znajdują się biura Kyokukage i jego podwładnych. Tutaj też pracują radni Otogakure no Sato.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Sabaku no Yuno » 19 mar 2017, o 15:49


Yosuke odłożyła zwój o dość zadziwiającej treść na jedną z półek, obok gablotki z zdjęciem jakiegoś dziecka. Dziewczynka na nim do złudzenia przypominała jak młoda kopia czterdziestolatki, do której należał ten gabinet. Kobieta spojrzała podirytowanym wzrokiem na chłopaka, nie lubiła być popędzona oraz jej myśli zaprzątały wieści od Oroshiego. Jednak tuż po chwili grymas na jej twarzy znikł i znowu pojawił się na jej ustach pozorny uśmiech. Zaczęła szukać czegoś w szafce pod blatem biurka, po czy wyciągnęła stamtąd kartkę oraz średniej wielkości paczkę. Kartonik wręczyła była Genionowi, a sama zaczęła czytać z kartki:


-Niniejszym chciałabym poinformować o awansie Takahama Hiroshi na rangę Chūnin, z powodu wybitnej postawy podczas zagrożenia w obcej wiosce. Nowymi obowiązkami są...

Kyokukage przerwała te formalności, odkąd biurokracja zabrała jej wszystkich bliskich strasznie ją denerwowały takie niuanse. Nie miała również teraz na nie najmniejszej ochoty, ponieważ było dużo ważniejszych spraw do zrobienia. Nerwowym ruchem ręki zgniotła papier i wyrzuciła do śmietnika przy drzwiach. Trafiła w sam jego środek, więc pewnie w akademii również wygrywała wszystkie podobne zabawy o ile w ogóle w nich uczestniczyła. Przewróciła oczami w stronę wyraziście podkreślonych rzęs, po czym znowu odezwała się lecz już bardziej luźnym tonem głosu:


-Wybacz, nie będzie to standardowa procedura nadania nowej stopnia w hierarchii. Sam rozumiesz że okoliczność są nadzwyczajne i już za bardzo nic nie odbywa się normalnie. Jeśli bardzo lubisz czytać regulaminy, to masz w kartonie całą książeczkę opisujące twoje prawa i zakres kompetencji.

Władczyni usiadała na swoich jędrnych czterech literach, na czarnym, skurzonym fotelu. Jej twarz oświetlały strugi światła, wpadające do pomieszczenia przez okno w poddaszu. Blask jeszcze bardziej podkreślał jej bladą cerą, w kontraście do czarnych kosmyków. Zastanawiał się czy na pewno rozmiar kamizelki będzie pasował do postury brązowowłosego, w końcu wykonywano ją na oko. Przyjęła relaksującą pozycję opierając swe dłonie na oparciach, muskając tworzywo opuszkami palców. Rzuciła na odchodne w stronę świeżo upieczonego Chūnina:


-Mam nadzieje że nie zawiedziesz honoru wioski ukrytej w dzwięku, no i postaraj się nie umrzeć zbyt młodo. Zawołaj następną osobę, oby nie była to kolejna matka zmarłego shinobi.
 
Posty: 611
Dołączył(a): 5 cze 2015, o 20:33
Ranga: Jiyūjin

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Takahama Hiroshi » 19 mar 2017, o 17:04

Hiroshi spoglądał cały czas na Kyokukage. Nie umknął mu podirytowany wzrok władczyni i miał nadzieję, że nie wkurzył jej tym za bardzo. Teraz jednak nie mógł już nic zrobić, tylko oczekiwać. W końcu doczekał się słów kobiety i pozytywnie go one zaskoczyły. Chłopak ukłonił się z szacunkiem i w podzięce za awans, jednak nie przerywał jej, by nie wyjść znowu na niecierpliwego.
Widać było jednak, że kobieta nie miała do tego teraz głowy. Coś innego zaprzątało jej myśli i Hiroshi wcale jej się nie dziwił. Odebrał paczkę oraz kartkę od Kyokukage i w spokoju oczekiwał na dalsze słowa lub też zakończenie rozmowy.
-Dziękuję, Kyokukage. Zrobię wszystko w mojej mocy, by nie zawieść tego zaufania - odpowiedział chłopak frazesem na frazes i ponownie ukłonił się. - Oczywiście.
Po tym odwrócił się i opuścił gabinet, dając znak następnej osobie, że może wejść do środka. Trzymając paczkę pod pachą, ruszył w stronę wyjścia z budynku z lekkim uśmiechem na ustach. Pomimo przegranej walki na egzaminie, Hiroshi i tak został Chuninem, więc miał co świętować. Zadowolony z siebie wyszedł na główną ulicę wioski i ruszył w stronę swojego domu.

z/t
 
Posty: 815
Dołączył(a): 10 wrz 2016, o 00:37
Ranga: Chūnin

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Hebi Oroshi » 28 mar 2017, o 12:25

Hebi stał przed drzwiami do gabinetu swej Kyokukage, zastanawiajace się czy jego niedoszli towarzysze uporali się już z powrotem do wioski. Właściwie to dzięki dziwnym umiejętnością Kuro, przenieśli się pewnie oboje w tępie szybszym niż przyzwanie jednego z paktowców Oroshiego, na którym przybył z kraju ognia. Droga nie była trudna, a nikt też nie był na tyle głupi by zakłócać podróż wężowego senina.
Otogakure powoli podnosiło się z gruzów niedawnej wojny, jednak wciąż zbyt słabe by przeciwstawić się jakiejkolwiek atencji ze strony potencjalnych wrogów... Oroshi martwił się że jego kraj zawsze postrzegany był jako ten słabszy, jako miejsce w którym twory Orochimaru nie były godne by uczestniczyć w rywalizacji świata.
Spokojnie przeczesał włosy dłonią, poprawiając kosmyki które co jakiś czas opadały na jego czoło.
Następnie uniósł lewą dłoń, stukając w drzwi kilka razy. Wiedział że jego władczyni posiadała zdolność sensoryczną, co pewnie już dawno zaalarmowała ją o nadchodzącym gościu... Gdy uzyskał już pozwolenie na wejście do środka, spokojnie przekroczył próg naciskając klamkę.
Zakładając ramiona za plecy, stanął na środku pokoju, wysyłając szczery uśmiech w stronę Kyokukage... Jak zwykle drapieżna i olśniewająca mimo mijających lat... Nie jeden z pewnością marzył o choćby jednym jej uśmiechu, chociaż jednym spojrzeniu w którym ujrzał by zainteresowanie...

- Witaj Pani...

Powiedział krótko, opuszczając głowę w szczerym ukłonie... Mimo że nie posiadał szacunku do słabych przedstawicieli innych rodzin i reszty mieszkańców, to osoba siedząca za biurkiem zasługiwała na to by jej służyć... I tego za nic nie chciał zmieniać.
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Sabaku no Yuno » 28 mar 2017, o 21:46


Gdy młody mężczyzna wszedł do gabinetu Kyokukage, ta jakby nigdy nic wypełniała jakieś papierzyska. Ukradkiem spoglądnęła na niego i delikatnie się uśmiechnęła. Chłopak mógł szybko zorientować się że jej sensoryczne zdolności poinformowały ją wcześniej o jego przybyciu, a jej zachowanie to jedynie gra pozorów. Dała swój ostatni autograf na jakimś dokumencie i tymczasowo zostawiła swoje papierzyska i wstała od blatu, z nieznanymi zamiarami zaczęła zbliżać się to niedawnego towarzysza broni. Jednak gdy ten wyjechał z oficjalnym tonem oraz ukłonem, sytuacja się diametralnie zmieniła. Kobieta w kwiecie wieku zatrzymała się stanowczo, a na jej twarzy pojawił się grymas złości. Wokół niej można było zaobserwować obłoki frustracji i zażenowania. Wróciła na swój skórzany fotel, na którym przyjęła luźna pozę i z obrażoną miną patrzyła się w sufit. Po chwili powiedziała dosyć zirytowanym głosem do swojego gościa:


-Oroshi, jeszcze raz wyjedziesz mi tu z tą panią, a będziesz zbierał zęby z podłogi!

Zrobiła złowieszczą minę, wkurzona myślami o swoim wieku. Jednak nie miała zamiaru się długo złościć, z nadzieją że się już to nie powtórzy. W końcu nawet trochę polubiła chłopaka, to on wyciągnął do niej pomocną dłoń gdy została z wszystkim sama. Ciągle dziwiło ją że pomimo wcześniejszego olania jego słów o okupacji, to wtedy nie uniósł się dumą, a walczył razem z nią o Otogakure no Sato. Nie wiedziała czy poradziłaby sobie bez jego wsparcia, w rozwiązywaniu złudnych nadziei pokoju. Już milszą tonacją dodała:


-Mówi mi po imieniu, albo jak jesteś wystarczający odważny to możesz spróbować zawracać się do mnie Yusu, jak moja młodsza siostra.

Tutaj posmutniała, przypominając sobie że jej młodsza wersja umarła w ostatniej bitwie z wojskiem Shogunatu. Zupełnie uleciała z niej energia, którą przed chwilą jeszcze tryskała na widok Hebiego. Przez moment popatrzyła się na półkę z ze zdjęciami, widać że miała ochotę uronić łze. Jednak ze względu na swój status powstrzymywała to w sobie, w końcu Kage nie wypada. Widziała że nie może wiecznie rozpamiętywać przeszłość, tylko musi skupić się na odbudowie wioski. Jednak dalej posiadała uczucia, z którymi nie potrafiła sobie poradzić. Postanowiła dalej w to brnąć i udawać że nic się nie stało, przez chwile bawiła się kosmykami swoich włosów i kolejny raz się odezwała:


-No to mów co cię do mnie sprowadza, panie tajemniczy.

Przy ostatnim słowie cichutko zachichotała w geście żartu. Następnie uważnie wlepiła swój wzrok w rozmówcę, oczekując na jego reakcje.

 
Posty: 611
Dołączył(a): 5 cze 2015, o 20:33
Ranga: Jiyūjin

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Hebi Oroshi » 28 mar 2017, o 23:15

Hebi przywitał się z należytym szacunkiem jakim powinien zwracać się do kogoś na jej stanowisku. Nie widział w tym nic złego, nie był to nawet przejaw próby obrażenia kobiety... Nawet nie pomyślał że w jakiś sposób mogło to zaważyć na jej opinii o młodym mężczyźnie. Nieco zbity z tropu spojrzał z uśmiechem na kobietę po czym odezwał się w ze swą zwyczajną obojętnością.

- Jeśli tego sobie życzysz... Nie mam nic przeciwko takiej formie.

Chłopak zbliżył się nieco w stronę biurka, jednocześnie podziwiając jak bardzo ten gbinet przedstawiała duszę kobiety na swój surowy sposób.

- Chciałem przekazać Ci informacje o stanie Iwy, gdyż zapewne otrzymałaś raport z Konohy dostarczony za pośrednictwem jednego z mych węży...

Był już naprawdę blisko, napawając się obrazem istoty która mogła wciąż złamać niejedno serce.

- Wioska jest w kiepskim stanie, ulice patrolują głównie shinobi niskiej rangi, których ja osobiście nie dopuścił bym nawet do pilnowania magazynu z ryżem... Sądzę że utrzymuje się głównie dzięki traktatowi pokojowemu z innymi wioskami... Jedynym zagrożeniem jest wciąż tylko liść, gdzie na własne oczy przekonałem się o mobilności tamtejszych wojowników.

Chłopak nie wiedział czy Kyokukage wiedział już o tym co właśnie jej przekazał, jednak wolał to zrobić osobiście, gdyż taką złożył obietnice przed opuszczeniem wioski kilka tygodni wcześniej... Kamień spadł mu z serca gdy zauważył że rebelia jeszcze nie uderzyła, chociaż mogło to nastąpić w każdej chwili... Teraz przynajmniej był na miejscu, więc mógł w każdej chwili zareagować broniąc jedynej osoby dla której wciąż tutaj przebywał.
Miał jeszcze jedną prośbę, jednak wolał z tym poczekać wpierw wysłuchając co ma do powiedzenia czarnowłosa piękność.
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Sabaku no Yuno » 29 mar 2017, o 23:13


-Dziękuje Oroshi, tak twój pupil przekazał mi informacje. No to Iwagakure no Sato mamy na chwilę z głowy, jednak martwią mnie twoje wieści odnośnie wioski ukrytej w liściach. Myślisz że Hokage ryzykowałby otwarty konflikt, w tych ciężkich czasach?

Yosuke po uważnym wysłuchaniu słów mężczyzny, lekko się zakłopotała. Chciała skupić się na wewnętrznych problemach, jednak teraz pojawił się zewnętrzny problem. Chciała rozegrać to tak aby wioska ukryta w dźwięku stała się języczkiem uwagi w geopolitce, poprzez rozwój młodego pokolenia. Ostatnie dni były dla niej bardzo ciężkie, wiele nieprzespanych nocy powoli dawało się we znaki. Jej wcześniejszy uśmiech na widok wężowego senina, był spowodowany poczuciem że nie jest z tym sama, zupełnie jak tamtej nocy. Po chwili zastanowienia dodała, poważnym tonem głosu:



-A zapomniałabym, o co chodziło z tą mobilnością?

Kyokukage lekko się zarumieniała, tym ciągłym zbliżaniem chłopaka. Było to instynktowna reakcja, której sama zbytnio nie rozumiała. Władczyni wioski nie miała zbytnio czasu na miłostki, zajęta walką o szacunek i koneksje w wiosce. Jednak zegar biologiczny tykał, a przez zmęczenie nie mogła go tak sprawnie kontrolować. Zasłoniła rumieńce rękawem kimona i wstała z swojego fotela, by zaraz podejść do okna od strony podwórza. Była odwrócona plecami, więc nasz bohater mógł podziwiać jej zgrabny tyłeczek. Gdy oparła ręce o parapet jej walory jeszcze bardziej się uwidoczniły. Próbowała uniknąć wszelkiego kontaktu wzrokowego, była wściekła na siebie że dała ponieść się emocją. W głowie powtarzała sobie moralizujące teksty, o byciu silną kobitą. Mimo że ufała Hebiemu to nie chciała pokazywać mu swojej słabości do niego. Była to jej jedyna słaba strona, która pojawiła się całkiem nie dawno. Biła się z własnymi myślami co sądzić o tej sytuacji i jak się zachować, miała nadzieje że jej rozmówca tego nie zauważył.

 
Posty: 611
Dołączył(a): 5 cze 2015, o 20:33
Ranga: Jiyūjin

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Hebi Oroshi » 29 mar 2017, o 23:43

Hebi przemyślał dokładnie słowa swej władczyni, jednocześnie zauważając smutek mieszający się ze zmęczeniem, który niczym cień przeciął jej oblicze... Była bardzo silna, jednak wciąż pozostawała tylko kobietą na barkach której spoczywał ogromny obowiązek.
Gdy podeszła do okna starając się ukryć przed nim swe zakłopotanie, Hebi uśmiechnął się tylko pod nosem, po czym odpowiedział spokojnie dobierając słowa.

- Wątpię żeby cokolwiek nam zagrażało... Nawiązałem kontakt z Kage dawnej Suny. Pozostał na stanowisku mimo kataklizmu jaki nawiedził jego osadę...Tak samo jak Mizukage jest przychylny naszej wiosc, co w razie atencji ze strony liście może być wykorzystane...

Chłopak zbliżył się do niej, tak że teraz dzielił ich zaledwie jeden krok...

- Nie mogę jednak ciągle być w wiosce, a moim obowiązkiem jest Cię chronić... Chciałbym powołać w naszej osadzie organizacje na zasadzie Anbu innych wiosek, wcielającą zaledwie kilku silnych shinobi którym będę mógł przewodzić... Gdy sytuacja będzie tego wymagała a mnie nie będzie na miejscu, to w ich rękach zostawię twoje bezpieczeństwo...

Oroshi wyciągnął prawe ramię, delikatnie kładąc dłoń na jej barku... Czuł napięcie które towarzyszyło kobiecie, wiedział że nie może pozwolić by coś jej się stało... Zbyt wiele zależało od tej jednej osoby.

- Chciałbym dostać po jednym shinobi z każdego klanu... Jednak to ty ich wybierzesz, jak wiesz ja sam nie utrzymuje zbyt bliskich kontaktów z innymi rodzinami.

Mimo formalnej treści tego spotkania, chłopak nie chciał opuszczać gabinetu w takiej formie... Chciał odkryć co kryło się w myślach tej tajemniczej istoty, chciał wiedzieć jakie miejsce zajmował w życiu kobiety która omal go nie zabiła.
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Sabaku no Yuno » 30 mar 2017, o 18:14


Po pierwszych słowach Hebiego kobieta odetchnęła z ulgą, była zadowolona z działań chłopaka. Sama nie miała jak podróżować i zyskiwać sobie przychylności ludzi nie zrzeszonych w ukryte wioski. Prawie cały czas musiała pozostawać w wiosce, co sprawiło że zazdrościła innym podróży i przygód. Chciała zwiedzić jeszcze parę miejsce, których nie udało jej się zobaczyć za młodu. Jednak oparcie w zewnętrznej geopolityce i poczucie bezpieczeństwa wioski, znacznie poprawiła jej humor. Pewnie właśnie to ostatecznie spowodowało zgodę na propozycje założenia anbu Otogakure no Sato. Ufała sennionowi węży, wiedziała również że skutecznie zapewni on wewnętrzną obronę wiosce jeśli tylko da mu taką możliwość. Zdawała sobie sprawę że wiele osób odwróciło się od niej, po braku oporu w czasie okupacji. Oskarżali ją o odpowiedzialność za ostatnią masakrę, zupełnie jakby wcześniejsze wywołanie otwartego konfliktu z Shogunem miało by temu zapobiec. Jednak ludzie są jacy są, w gniewie nikt nie pomyślał że rebelia pojedynczej wioski została by stłumiona jeszcze krwawiej. W końcu okupancie przegrali przez walkę na kilku frontach, kto wie jak by to się skończyło gdyby eliminowali wioski pojedynczo. Również kluczową kwestie odegrała tu słowo "chronić", odczytane między słowami jako troskę o nią. Podbudowało ją to moralnie, nie wiedziała że może jeszcze wywołać w kimś taką potrzebę. Oczywiście nie chodziło jej tu o patriotyzm i obronę władczyni wioski, tylko o samą ją, o kobietę o imieniu Yusuke. Czemu akurat tak odebrała słowa chłopaka tego sama nie widziała, może to przez to że potrzebowała takich słów nawet znad interpretowanych. Kobieta odpowiedziała mu:


-Jestem ogromnie rada z tych informacji. Myślę że mogę spełnić twoją prośbę, w końcu coś ci obiecałam, a jak mówiłam jestem słowną osobą. Mam również nadzieje że odnajdziesz się w roli liderach i przypilnujesz swoich podopiecznych.

Gdy skończyła poczuła jego chłodną dłoń na swoim ramieniu, przez co Oroshi mógł poczuć dreszcz przeszywający na wskroś jej ciało. W tym momencie jej całe ciało napięło się do granic, by po chwili wyrzucić z siebie cały niepokój. Nabrała w sobie odwagi i odwróciła się w stronę rozmówcy. Na jej twarzy można było dostrzec szczery uśmiech, a mężczyzna przy niej mógł podziwiać jej białe ząbki z bliska. Odległość zalewie kilkunastu centymetrów spowodowała że ich spojrzenia momentalnie się spotkały. Jej piwne oczęta były teraz w prawej całej okazałości, ponieważ tęczówka niemal pochłonęła źrenice. Przy kolejnych słowach mogła poczuć na sobie oddech Hebiego(Mam nadzieje że umyłeś zęby), co jednak jej nie przeszkadzało. Zwróciła przychylny wzrok w stronę Oroshiego i powiedziała miłym tonem głosu:


-W najbliższych dniach oddam ich do twojej dyspozycji, mam tylko nadzieje że liderzy klanu nie będą zbytnio marudzili. No ale nie mają wyboru, więc to już pewne. Swoją drogą słyszałeś już jak zwą cię w wiosce? No nic jeśli nie to właśnie teraz nadam ci oficjalny przydomek.

Tutaj na chwile przerwała i zmieniła ton na bardziej chłodny i poważny.


- Na mocy Kyokukage nadaje ci oficjalny tytuł Widma oczekując że będziesz do śmierci bronił naszą ojczyznę z ukrycia.

Kobieta nie chciała żeby Oroshi już odchodził, jednak nie wypadało jej o tym mówić, bo to nie była już służbowa sprawa.
 
Posty: 611
Dołączył(a): 5 cze 2015, o 20:33
Ranga: Jiyūjin

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Hebi Oroshi » 30 mar 2017, o 18:58

Oroshi przez dłuższą chwilę wpatrywał się w śliczne oblicze swej rozmówczyni, jednak po czasie zaczęło go to peszyć, więc opuścił głowę. Po raz pierwszy w swym życiu obudził w sobie te dziwne uczucia których jeszcze nie potrafił nazwać... Coś co kazało mu bronić i wciąż udawadniać swą wartość w jej oczach. Z minuty na minutę zbliżali się do siebie coraz bliżej, jednak ostatnie zdanie kobiety wywołało w nim tak ogromny szok, że zapomniał o całej tej sytuacji.

- Widmo... Ciekawe, chyba powinienem być ostrożniejszy skoro ktoś przeżył moje akcje by o nich opowiadać.

Hebi oczywiście żartował, jednak ten rodzaj mrocznego dowcipu mógł zrozumieć tylko ktoś kto znał go na tyle dobrze co obecna tu Kyokukage...

- Cieszę się że odpowiada Ci moja propozycja... Zostanę w wiosce jeszcze kilka dni, gdybyś mnie potrzebowała... W jakiejkolwiek sprawie, wiesz gdzie mnie szukać.

Oroshi odstąpił najpierw krok, następnie odwrócił się na pięcie zatrzymując się dopiero gdy ułożył dłoń na klamce.

- Obiecuje Ci jedno... Nasza wioska znów będzie postrachem na tle świata. Nie pozwolę nikomu zniszczyć tego co zbudowałaś

Po tych słowach opuścił gabinet, pozostawiając samotną kobietę z jej własnymi myślami.
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Hebi Oroshi » 12 kwi 2017, o 00:07

Słońce weszło już dość wysoko na nieboskłonie, gdy dwójka dziwnych typów przekroczyła bramy wioski. Hebi wraz z Seitarem nie mieli praktycznie żadnych problemów z wejściem do osady... Straznicy mogli jedynie kiwnąć głową na znak że pozdrawiają senina z Otogakure. Wszystko było tu tak jak to pozostawił, z wyjątkiem kilku konstrukcji które powstały w czasie jego nieobecności... Ruiny prezentowały się znacznie ciekawiej, nie wszystkich przecież da się uratować... Silniejsi mogli decydować do dalszych jej losach.
W pierwszej chwili Oroshi zastanawiał się gdzie powinni się udać, Kyokukage miała mieć kilka dni na zebranie odpowiednich kandydatów do jego organizacji wewnętrznej... Dał jej wystarczająco dużo czasu, więc kolejnym krokiem musiał być budynek rady.

- Zaczniemy od Kyokukage, później oprowadzę Cię po okolicy...

Przemówił z drobną kpiną, zwracając szczerą uwagę na swój brak poszanowania dla przyjacielskich spacerów przy straganach... Najlepiej myślało się w spokoju.
Po kilkunastu minutach, przejściu przez zarośnięty plac, pokonaniu krętych schodów i labiryntu korytarzy. Wreszcie stanęli przed drzwiami do gabinetu kage... Jak zwykle tylko trzy stuknięcia, po czym zostało już tylko czekanie... Ona tam była, zawsze jest...
Hebi tylko spojrzał jeszcze ostatni raz na Seitaro, zastanawiając się co kobieta powie na jego widok... Na szczęście tym razem to nie było porwanie, Oroshi nie rozywał nikomu iść za sobą... Jego nowy kompan sam podjął decyzję i wszyscy musieli to uszanować. Wioski dawno zapomniały że poza wyznaczonymi granicami na mapach, shinobi powinny dzielić jeszcze te same poglądy i poszukiwania w dążeniu do urzeczywistnienia planów.
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Maji Seitaro » 12 kwi 2017, o 08:38

Nazajutrz dotarli do bram Otogakure no Sato, a następnie prosto do Kyokukage. Seitaro już w wejściu spostrzegł po zachowaniu strażników, że Oroshi faktycznie jest w swoim rewirze nie byle kim. Co raz bardziej wierzył w słowa Oroshiego i szansach na zrealizowanie jego... nie... ICH planów. Posiadanie pewnej renomy było fundamentem w dalszych grach. Prawdopodobnie Seitaro też dorobiłby się jakiejś renomy, może przydomku - jak na przykład ,,Seitaro Budowniczy". Niezbyt pochlebny przydomek dla kogoś o wielkich ambicjach. Całkiem możliwe, że otrzymałby go, gdyby kazano mu stawiać więcej budynków w Iwie.
- Nie interesują mnie wycieczki krajoznawcze. - odrzekł z porównywalną kpiną. Interesowały go konkrety, a w tej chwili jedynym konkretem była rozmowa z Kyokukage, przy której miał być obecny także Maji. Przynajmniej na to wyglądało. Kiedy wchodzili do głównego budynku administracyjnego chłopakiem zaczęły szargać wątpliwości co do słuszności tego spotkania.
- Jaką mogę mieć pewność, że Kyokukage nie wyda mnie władzom Iwy tuż po tym jak dowie się o moim pochodzeniu? Jest pewne, że o to zapyta.
Z drugiej jednak strony może wcale nie będzie musiał się przedstawiać ani zdradzać skąd, kiedy i dlaczego? Wszakże nic nie zdradzało pochodzenia Seitaro, żaden emblemat wioskowy ani nic. Co najwyżej pseudo-turban na głowie mógłby sugerować Sunijskie pochodzenie, ale i to niekoniecznie.
Wszedł z Oroshim tuż po tym jak otrzymali zezwolenie na wejście...

Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, cień shinobi. Maji Seitaro, do usług.
Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
MK: Reiwa
 
Posty: 2313
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Chinoike Raita » 12 kwi 2017, o 22:44


Dobrobyt wioski został zachwiany po nieprzyjemnościach związanych z atakami samurajów na biednych mieszkańców Dźwięku. Dużo było osób zmarłych, ale jednak nawet i sama Kyokukage postanowiła ruszyć się ze swojego gabinetu i pomóc nienadążającym medykom z ratowaniem tych, którzy z pewnością staną jeszcze na nogi. Po ostatniej rozmowie z Hebim Oroshim tak naprawdę długo myślała o tym jacy odpowiedni kandydaci wpasują się w jego predyspozycje. Oczywiście nie pomijając faktu, że sami też powinni dobrze współgrać ze sobą. Dlatego też przeglądając w wolnym czasie stare archiwa związane z dziejami wioski, Yusuke znalazła spośród stosów kartek i teczek tą jedną jedyną. Z drobnymi znaczkami, tak jakby ktoś nie chciał marnować tuszu, zapisane było "Piątka Dźwięku". Głębokie zainteresowanie tematem tej teczki wyrażał sam fakt, że były to odległe lata, a jednak nadal coś się z nich zachowało. Dlatego postanowiła wziąć ją ze sobą i przeczytać w wolnym czasie.
To, o czym się naczytała w jej środku wprawiło ją w pewien rodzaj zachwytu, który zachowała sama dla siebie. Jednak mając zadanie na ukształtowaniu ANBU brała także pod uwagę wszystko co mogło być pomocne. Dlatego dane osobowe, wszelkie inne zapiski o osobach z dawnego zgrupowania sprawiło, że w jednej chwili kobieta czuła się zawiedziona, a zaraz potem ponownie zachwycona. Wahania nastroju spowodowane próbą wyselekcjonowania najlepszych członków sprawiły, że nie przespała kilku nocy. Aczkolwiek udało się. Przy jej prawicy leżało pięć opieczętowanych teczek, które tylko czekały aż zostaną podarowane.
Nagano ostatecznie spotkała się ponownie z Oroshim. Jednakże nie towarzyszyła mu już samotność, a raczej urealniona osobistość. Ktoś, kto może zainteresował go. Albo reprezentował coś co sprawiło, że wężowy mędrzec wziął go ze sobą. Cóż, jego cele to nie jej cele. Oby tylko nie szkodziło to wiosce i jej mieszkańcom.
- Kim jest ten młodzieniec? Albo nie. Może niech sam siebie przedstawi i coś o sobie opowie. - Taksujący wzrok skupił się na twarzy młodego czarnowłosego chłopaka, który postanowił zagościć w tych ścianach. Jej lewy palec u prawej dłoni podpierał podbródek, gdy ta wyczekiwała odpowiedzi na swoje pytanie, bądź rozkaz w zależności jak kto interpretował.

BATTLE
Regeneracja Czakry [C] - 200
Czakra [C] - 4000
 
Posty: 292
Dołączył(a): 4 kwi 2017, o 20:57
Ranga: Chūnin

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Hebi Oroshi » 15 kwi 2017, o 13:42

Całe spotkanie w gabinecie Kyokukage odbyło się jak zwykle w atmosferze pozbawionej biurokratycznego pitolenia. Członek klanu Maji nie okazał się na tyle nierozstropny by podawać swe prawdziwe imię, a sama władczyni nie naciskała by to zmienić. Ufała wężowemu seninowi, a skoro sprowadził go tutaj ze sobą, to musiał posiadać powód którego nie mógł teraz wyjawić.
Oroshi rozpoczął rozmowę od informacji na temat tego co działo się na traktach, przekazał wszystkiego wiadomości związane z ruchem innych wiosek, po czym przeszedł do tematu związanego z bezpieczeństwem osady. Chłopak bez krempacji opowiedział o swych planach które zmieniły się w momencie przejścia przez próg tego gabinetu... Myśl która przyszła tak szybko jak szybko czasem umykają dobre pomysły... Jeśli wioska ma być poddana ochronie w dokładnym tego słowa znaczeniu. To nie może posiadać ludzi wewnętrznych kręgów, tak jak Seitaro członkowie organizacji nowego Anbu nie mogli mieć żadnego związku z wcześniejszymi dziejami Otogakure...
Razem z Majim musiał udać się do miejsca gdzie kryli się potencjalni uciekinierzy kryjący się szukając odpowiedzi na te same pytania...

Po ostatnim słowie wyszli z gabinetu, będąc już teraz całkowicie zdanym na własną siłę i pomysły.
Po paru minutach gdy wyszli już na plac główny przed akademią, Oroshi odezwał się do towarzysza zakładając dłonie za plecami.

- Czas towarzyszu byś udowodnił swój pogląd na naszą wizję świata...

Dzień był coraz piękniejszy...
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Ex Admin » 15 kwi 2017, o 14:34


Kyokukage siedziała sobie spokojnie, w swoim biurze. Powoli sytuacja w wiosce wracała do normy, lecz ślady niedawnej wojny wciąż były widoczne. Głównie architektura oraz braki w ludności, przypominały o wojnie z Shogunem. Władczyni miała już przygotowane papiery ludzi przydzielonych do służenia w Anbu Otogakure no Sato. Dobrze znała większość klanów, by zachować równowagę w metropolij musiała zachowywać z nimi w miarę dobre stosunki. Większość nie stawiała problemów, przy przydzielaniu ich członków do tajnej organizacji. No może oprócz pewnej dość dziwnej rodziny roślinek, ale i tak nie mieli zbyt dużego wyboru. Kandydaci byli raczej młodymi osobami, o dopiero kształtującym się światopoglądzie. Było to zabieg specjalny, aby ich rodziny nie ingerowały za bardzo w ich nowe stanowiska. Iluzjonistyczny spokój poprawił nieco zszargany humor czarnowłosej kobiety, co można było zaobserwować nawet po zmianie jej ubioru.



Gdy nasi bohaterowie przekroczyli próg drzwi, siedziby władczyni wioski. Odczuli przyjemne ciepło, bardzo dobrze odczuwalne z powodów minusowych temperatur na dworze. Przy biurze nie było kolejek więc mogli spokojnie wejść do środka. Już po wejściu na pierwsze piętro zostali zaproszeni do środka przez blond włosom sekretarkę, o dużych piersiach. Powiedziała że jej pani już oczekuje na naszą dwójkę bohaterów, pozwalały jej na to zdolności sensoryczne. W środku budynku panował tradycyjny wystrój, minimalizm i prostota połączona z funkcjonalnym kunsztem artystycznym. W obiekcie znajdowało się jedynie kilka osób, zajmujących się codziennymi obowiązkami. Starali się nie zwracać na siebie uwagi, dalej wykonując swoje powinności. Jednak kłaniali się na widok Widma, okazując należyty mu szacunek. W ostatnim czasie za sprawą swoich czynów oraz przychylnej jemu Kyokukage, zyskał sobie pogłos wśród ojczystej ludności.



W momencie przekroczenia progu pokoju, dwójka mężczyzn poczuła zapach lawendy z kadzidełek. W pokoju jak zwykle panowała perfekcyjna dokładność, tak że jego feng shui było wręcz doskonałe. Jedynie parę teczek leżących na biurku wyróżniało się na tle wystroju. Były podpisane nazwiskami, więc szybko można było się domyślić co się w nich znajduję. Dama na widok gość wstała ze swojego skórzanego fotela i podeszła w ich stronę. Była uśmiechnięta i miała na sobie delikatny makijaż podkreślających jej nadzwyczajnie bladą urodę. Po drodze przyglądała się chłopakowi o magnetycznych zdolnościach, lecz robiła to subtelnie. Lubiła jego towarzysza, dlatego chciała zachować się kulturalnie. Nachalność nie była jej cechą, lecz dumną postawą dała do zrozumienia kto tu rządzi czarnowłosemu. Kiedy znalazła się dość blisko, przybywających do niej postaci. Powiedziała z ciepłą intonacją głosu w kierunku wężowego senina:



-Witaj Oroshi, przygotowałam dla ciebie członków organizacji mającej za zadanie obronę Otogakure no Sato z ukrycia. Są gotowi w siedzibie twojego stowarzyszenia, znajdującej się w podziemiach naszej wioski. Przed budynkiem czeka na ciebie, Kamijin Rieko. Jest ona twoją nową podwładną i zaprowadzi cię do reszty. Widzę że nie przybyłeś sam, może przedstawisz nas sobie?

Obrazek
Administrator
 
Posty: 444
Dołączył(a): 8 kwi 2017, o 18:27

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Hebi Oroshi » 15 kwi 2017, o 21:50

Hebi nie zwracał uwagi na spojrzenia ludzi z biura Kyokukage. Jego renoma była ściśle określona przez czyny jakich się podejmował. Jeśli młody Seitaro chciał poznać swego wężowego towarzysza lepiej niż w obecnym stanie, to na własną rękę musiał zająć się rozwiązaniem tajemnicy widma... Czy to miano pasowało, nie jemu było to oceniać...
Gdy wreszcie przekroczyli próg gabinetu, Oroshi w pierwszej chwili poczuł zapach tych przyjemnych kadzideł, rozstawionych w strategicznych miejscach gabinetu. W drugiej chwili zauważył kobietę która z miejsca ruszyła w ich stronę... Była jak zwykle piękna, piękna mimo upływających lat... Wiele kobiet w wieku które uchodziła za bóstwa, te które w mniejszym stopniu nie przekroczyły jeszcze trzydziestu lat, nawet w minimalnym stopniu nie mogły równać się z wewnętrzną umiejętnością jaką posiadała głową ich wioski... Miminmalny dobór makijażu, kilka prostych dodatków, wspaniała wyniosła figura... I ten wyraz oczu który łamał wszelki opór, demoniczna strona która była zrozumiała jedynie dla osób bliskich jej otoczeniu.
Oroshi marzył o chwili gdy wreszcie zostaną sami... O chwili w której codzienna rutyna zamieni się w prywatną rozmowę o rzeczach istotnych czy całkiem nawet błahych...
Teraz jednak musiał stanąć na nogi, powracając ze świata marzeń w chwili gdy kobieta wskazała dokumenty na swym blacie dębowego biurka.
Oroshi minął ją bez słowa, podnosząc kilka teczek z dokumentami... Na całe szczęście jego wiedza na temat własnej wioski znajdowała się na wysokim poziomie, dzięki czemu z miejsca rozpoznał klany i rodziny przedstawione mu przez Yusuke... Całkiem ciekawa zbieranina.
Gdy padło wreszcie pytanie na temat jego towarzysza, chłopak nie okrywając wzroku odpowiedział zgodnie z prawdą...

- To Maji Seitaro... Uciekinier z Iwygakure, chociaż wątpię czy został już wpisany do Bingo... Pomoże mi w zorganizowaniu obrony naszej osady.

Seitaro mógł zdziwić się że tak łatwo przychodziło Hebiemu ujawnienie jego sekretu... Jednak po ostatniej akcji w której ramię w ramię bronił z kobietą własnego domu, obiecał że już zawsze będzie szczery... Nawet jeśli prawda będzie bolesna, to nie zawiedzie jej zaufania. A to stanowiło podstawę do odzyskania relacji z dominującą kobietą.

- Nie martw się... Nauczę go kilku sztuczek i nikt nie pozna kim jest w istocie. Wiesz że potrafię się dobrze ukrywać przed wścibskim wzrokiem.

Przy ostatnich słowach uśmiechnął się do siebie, spoglądając na Seitaro który wyglądał strasznie krucho przy wysokiej kobiecie o władczym wyrazie twarzy.
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Siedziba Kyokukage

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników