Tymczasowa siedziba Kyokukage

Sporej wielkości budynek w którym znajdują się biura Kyokukage i jego podwładnych. Tutaj też pracują radni Otogakure no Sato.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Maji Seitaro » 15 kwi 2017, o 22:05

Tuż po tym gdy wkroczyli do gabinetu, Seitaro zdziwił się ociupinkę, widząc i wiedząc, że urząd Kyokukage piastuje kobieta. Oczywiście nie był to żaden przejaw szowinizmu ze strony Majiego (zresztą niezauważony przez nikogo) ale w wyobrażeniach chłopaka utarło się już, że najsilniejsza osoba w wiosce jest mężczyzną. Po części była to wina wychowania w agnatycznym duchu sunijskiej rodziny, a po części wina samej historii... Seitaro nie kojarzył za wielu kobiet-Kage, oprócz Czwartej Tsuchikage. Żadna nie była Kazekage, a o reszcie czas i ludzie zapomnieli. W każdym razie widok kobiety na tak ważnym stanowisku było niejaką odmianą. Całkiem przyjemną, szczerze powiedziawszy.
Jednak z jedną rzeczą wszyscy Kage mieli coś wspólnego - mianowicie obowiązek wykonywania pracy biurokratycznej. Widział to u Tadaokiego i widzi to u Yusuke. Seitaro pamiętał jak wąsaty Tsuchikage odmówił bycia senseiem, tłumacząc się, że ma za dużo na głowie. Czarnowłosy nie miał mu tego za złe ani trochę, bo po zniknięciu Orinsuke faktycznie coś mogło się pomieszać, administracja mogła szwankować... ale dzięki tamtej sytuacji wyrobił sobie opinię o tej funkcji; shinobi zmieniał się w urzędnika z najwyższymi upawnieniami na danym rewirze i tyle, no nie wyglądało na to, by mógł on robić wiele więcej. Byli wiecznie uwięzieni w swoim gabinecie, wychodząc zeń tylko wtedy, gdy coś ich do tego sprowokuje.

Nawiązał kontakt wzrokowy Yusuke, całkowicie przy tym pomijając jej... walory. Była piękną kobietą jak na swój wiek, ale... liczą się w tej chwili konkrety, a nie podziwianie cycków, kolokwialnie to ująwszy.
Kobieta nawiązała kontakt werbalny najpierw z Oroshim, co zupełbie chłopaka nie zdziwiło, a po chwili zapytała o Majiego. Czarnowłosy trwał w napięciu, czy Oroshi wyjawi prawdziwe dane Seitaro, czy też posłuży się pośpiesznie wymyślonym pseudonimem. Podał prawdziwe miano, a Seitaro skłonił się należycie, zaciskając przy tym zęby - po części ze złości, po części z bezradności.
- I w związku z tym tuszę nadzieję, że moje dane osobowe pozostaną w ścisłym sekrecie. To tylko kwestia czasu, zanim Iwa rozpocznie poszukiwania, Kyokukage-sama. - mówił spokojnie, nieprzytłoczony autorytetem czy bliskością kobiety.

Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, cień shinobi. Maji Seitaro, do usług.
Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
MK: Reiwa
 
Posty: 2311
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Ex Admin » 17 kwi 2017, o 17:03



Gdy Oroshi spróbował przejść bez słowa obok Kyokukage, ta szybkim ruchem ręki złapała go z fraki w okolicach klatki piersiowej. Aby następnie przyciągnąć do siebie, tak że wężowy chłopak mógł poczuć ciepło jej ciała. Zapach lawendy na moment się zgasił, pod wpływem wiśniowych perfum kobiety. Z jednej strony było to przyjemne uczucie, jednak godność poopowiadała że właśnie został zdominowany. Nim zdążył się zdenerwować dostrzegł małą intrygę kobiety, która ukradkiem wrzuciła mu kartkę papieru pod koszulkę. Byli na tyle blisko że ten liścik był tylko ich prywatną tajemnicą. Zrobiła markotną minę i pokręciła trochę kośćmi policzkowymi, prawa, lewa, po czym delikatnie otarła się o twarz senina. Zostawiając na nim trochę swojego pudru, lecz wcale nie ujmowało to jej urodzie. To ewenement, bo płótno od dzieła piękniejsze. Po chwili puściła hebiego i usiadła na dębowym biurku. Znów nie potrafiła się otworzyć, lecz też nie mogła w tym momencie. Ból nie mija, ból zostaje, chyba przez złe doświadczenia miała lęki. Złapała oddech, musnęła dłonią po blacie i delikatnym tonem głosu powiedziała:


-Następnym razem najpierw się przywitaj.

Po tych słowach podała Hebiemu teczki z aktami jego nowych podopiecznych, robiąc to powoli z lekką przekorą. Gdy dowiedziała się kim jest nowy gość w jej gabinecie, można było zauważyć grymas złości na jej twarzy. Jeśli ktoś nie miał sprawnych zdolności odczytywania mimiki twarzy, zaznaczyła ona se zdenerwowanie wbijając swe pazurki w drewnianą szafkę. Zostawiła na niej ślady, więc musiała zrobić to dość mocno. Jednak parę sekund później uspokoiła się, doceniając szczerość swojego, no właśnie kim on dla niej był? To się miało jeszcze okazać kiedy indziej, lecz na twarzy władczyni pojawił się uśmiech. Zrozumiała że równie dobrze mógł go ukrywać na własną rękę, nic jej nie mówiąc o uciekinierze z Iwagakure no Sato. Kompletnie go nie znała, równie dobrze mógłby to być szpieg obcych sił. Zastanowiła się chwile jakie konsekwencje i zyski może ponieść zgadzając się na przygarnięciem go do Otogakure no Sato. Doszła do wniosku że może być z tego więcej problemu niż korzyści, lecz były szanse że nikt oprócz trójki znajdującej się w gabinecie nie pozna tajemnicy czarnowłosego shinobi. Postanowiła zgodzić się na to jedynie ze względu na Oroshiego, wierzyła że nauczy się go ukrywać tak dobrze jak robił On to sam. Aczkolwiek chciała również pomóc, z tego powodu zaczęła szukać w szafce zwoju z techniką Shōshagan no Jutsu. Gdy go znalazła rzuciła nim w stronę przybysza i ponownie odezwała się tym razem już bardziej pewniej i z karcącym tonem głosu:


- Ehh co ja mam się z tobą Oroshi, mogę mieć przez to poważne problemy. No ale dobrze niech zostanie w wiosce i pomoże ci w jej obronie.
Po czym zwróciła się do tego drugiego:
-To pomoże ci się ukryć. A teraz pozwólcie że wrócę do swoich obowiązków.
Administrator
 
Posty: 444
Dołączył(a): 8 kwi 2017, o 18:27

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Hebi Oroshi » 19 kwi 2017, o 00:11

Jeśli ktoś kiedyś chciał ujrzeć zakłopotanego Oroshiego, to chyba pierwszy i ostatni moment nastąpił w trakcie bliskiego spotkania z Kyokukage... Jej reakcja była całkowicie irrancjonalna, a chłopak budował sobie coraz smielszy obraz władczyni. Praktycznie nie przypominała tej samej osoby którą pamiętał za czasów swej młodości... Kiedy w wieku dziesięciu lat, po raz pierwszy wszedł do gabinetu, praktycznie identycznego jednak już nie tego. Chociaż tamten sam zniszczył, to jednak zmiany w czarnowłosej były niemal namacalne...
Gdy wreszcie zapoznał się z dokumentami, a młody Seitaro dostał pamiątkę od Kyokukage... Dziwne że tej samej techniki sam chciał go nauczyć.
Jednak jeden kłopot z głowy, teraz należało udać się do nowej kwatery by zapoznać się z członkami organizacji. Nowego Anbu które zaprowadzi w wiosce porządek przywracając jej dawny blask.
Hebi przechodząc obok władczyni zatrzymał się na moment, jednak po chwili zrezygnował z planu użycia długiego języka do pożegnania się z kobietą... W sumie mogła by pomyśleć że z niego nie wąż a zwykły kundel. Jedyne co zrobił to delikatnie uśmiechnął się patrząc prosto w oczy, po czym nie zapominając o tajemniczym lisicku wsuniętym pod swoją koszule, ruszył do wyjścia licząc że jego przyjaciel ruszy za nim... Jeszcze sporo zostało do zrobienia.

- Trzymaj się blisko i nie ufaj nikomu ze znakiem Otogakure... Tutaj wbiją Ci sztylet w serce, jeśli tylko pojawi się więcej za niż przeciw w ogólnej kalkulacji. Staraj się zapamiętać ich ruchy i gesty w chwili gdy ja będę zadawał pytania... Jeśli właściwie to rozegramy, jest szansa że chociaż niewielka ich część będzie zdatna do przyjęcia większej ilości informaci...

Hebi powiedział to jak zwykle bez emocji, jednak w stopniu który pozwalał Majiemu na zrozumieniu jak ważne jest to żeby się udało... Gdy wyszli z budynku czekało ich już tylko spotkanie z tajemniczym kurierem Kyokukage... Hebi doskonale znał ten klan z informacji z tajnych archiwów wioski, jednak jeszcze nie miał szans na sprawdzenie ich zdolności w akcji.
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Maji Seitaro » 19 kwi 2017, o 00:55

Seitaro cały czas nawiązywał kontakt wzrokowy z Kyoku, której spojrzenie wyrażało szczerą niechęć w stosunku do Seitaro. Chłopak absolutnie się temu nie dziwił, ba, jej wszelkie obawy były słuszne. Już sam fakt trzymania w wiosce nukenina narażał na konflikt władze wioski. Tutaj jednak pomagało alibi, natomiast na zaufanie i szacunek będzie musiał sobie zapracować sam. To jakieś wyzwanie, ale z całą pewnością wykonalne.
Złapał zwój i w ramach podziękowania skłonił się raz jeszcze. ,,To pomoże ci się ukryć" na jakiej zasadzie, cóż to za technika, jak działa? Cóż, tego Seitaro planował się dowiedzieć, najlepiej jak najszybciej, uwielbiał bowiem poznawanie coraz to nowszych i potężniejszych technik. Chyba jak każdy ambitny ninja, czyż nie?
Mógł odezwać się do Oroshiego dopiero wtedy, kiedy wyszli z gabinetu. Swoją drogą, Maji uważnie obserwował relacje między Hebim, a Yusuke... podejrzewał, że łączyło ich coś więcej niż zawód, ale po chwili odgonił podobne przemyślenia, stwierdziwszy, że rozmyślanie na te tematy jest stratą czasu i nieodpowiednią rozrywką. Nie jego sprawy, rzecz jasna.
Po wyjściu z gabinetu zaczął w drodze czytać zawartość zwoju. Kilka chwil później, kiedy się już oddalili, Oroshi przemówił. Właściwie to przestrzegł Seitaro... przed własnymi konfratrami. Początkowo nie zrozumiał dlaczego, ale prędko uzmysłowił sobie, w czym rzecz.
- Twój brak zaufania wynika z przezornej ostrożności czy z faktu, iż stąpamy po cienkim lodzie, próbując wcielić w życie twoje...nie... nasze cele? Druga opcja zakrawa o strach przed porażką, ale jesteś na tyle nieodgadniony, że mogę jedynie się domyślać, o ile sam mi nie odpowiesz. . - odparł, nie odrywając wzroku znad zwoju. Po chwili zwinął go i schował do płaszcza. Ciekawa technika i naprawdę przydatna dla kogoś w sytuacji Seitaro.
- Będę potrzebował królika doświadczalnego.

Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, cień shinobi. Maji Seitaro, do usług.
Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
MK: Reiwa
 
Posty: 2311
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Ex Admin » 25 kwi 2017, o 02:44


Dwójka mężczyzn opuściła gabinet władczyni wioski i udała się na plac przed budynkiem, gdzie jak mówiła kobieta ma znaleźć się nowa asystentka Oroshiego. Gdy wyszli przez wielkie drewniane drzwi, mogli od razu zwrócić uwagę na diametralną zmianę pogody. Ta stała się bardziej wiosenna niż zimowa, przez co obok gęstych chmur mogli zaobserwować błękit nieba. Oczywiście temperatura dalej była dość niska, lecz już znacznie powyżej minusowych. Przed siedzibą kręciło się zaledwie kilka osób, lecz byli to głównie nie wyróżniający się mieszkańcy. Oprócz jednej młodej damy stojącej na środku krajobrazu widocznego przez naszą dwójkę, a mianowicie prezentowała się ona tak.


Obrazek
Delikatnie ukłoniła się i powiedziała formalnym tonem głosu:
-Witam szanownego Oroshi-dono, od dziś będę panu służyć. A teraz proszę za mną, zaprowadzę was do nowo utworzonej siedziby anbu.

Po czym odwróciła się i ruszyła patrolowym tempem ulicami Oto. Po kilku minutach drogi skręciła w jakiś ciemną uliczkę, a następnie weszła do obskurnego budynku. W środku wyglądało jak dawno temu opuszczone miejsce, wszędzie walały się przestarzałe graty, czy ubrania jedzone przez mole. Jednak jeden z pokoi do którego skierowała się czarnowłosa, zupełnie różnił się od reszty. Tam pozornie znajdowało się wejście do piwnicy, pilnowane przez dwóch muskularnych strażników. Pochylili oni głowy przed wężowym seninem, a następnie otworzyli klapę. A oczom dwójki towarzyszy ukazało się tunel, oświetlany jedynie przez pochodnie po bokach. Poczuli oni również chłód tego miejsca, oraz zapach wilgoci.

Administrator
 
Posty: 444
Dołączył(a): 8 kwi 2017, o 18:27

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Hebi Oroshi » 30 kwi 2017, o 10:15

Hebi dokładnie przemyślał swoje kolejne słowa, zanim na powrót odezwał się do czarnowłosego.
Najzwyczajniej w świecie sam nie rozumiał motywu swych działań, jednak wciąż gnał do przodu zanim nie zyska pewności że to dobry kierunek...

- Ja nie ufam nikomu...

To jedna z niewielu prawd które wyleciały z jego ust.

- W drodze do nowej siedziby odłączysz się od nas, po czym skierujesz za przewodnictwem jednego z mych paktowców do kraju wiatru... Wiem że wioska jest od dawna opuszczona, jednak uważaj na tamte rejony... Sam Kazekage pozostał na upadłym stanowisku, stroniąc od towarzystwa ludzi, wszystkich jednakowo traktując jak zagrożenie.

Oroshi poprawił nierówność na swym płaszczu, po czym z uśmiechem przypomniał sobie o swej pierwszej wizycie w wiosce piasku... Jak wielkim zaskoczeniem było spotkanie niesprawnego dzieciaka...

- Kilka lat temu powstał tam jednak pewien kult...Zapomniany przez bogów, połączony przez ludzi omamionych wizją lepszego świata... Kult został rozwiązany, jednak jestem pewien że nie wszystkich udało mi się wtedy wyłapać... To wlasnie będzie tym zadaniem.

Ostatnie kroki nim opuścili to miejsce wychodząc na dzienne światło.

-Znajdź to miejsce... Przeszukaj pograniczne osady, chce żebyś sprowadził mi tych którzy szukają azylu, tych którzy zasilą nasze szeregi w drodze do odbudowy dawnej potęgi Otogskure...

Wreszcie wyszli z pomieszczenia pełnego wspomnień, kierując się w stronę małego tłumu zebranego do tej pory na ulicach, Hebi z miejsca rozpoznał dziewczynę która miała im towarzyszyć do samej siedziby, dzięki zdjęciom z akt Kyokukage... Umownie spojrzał na chłopca, który jeszcze chwilę temu miał złudną nadzieję że zobaczy budynek nowego Anbu. Teraz jednak przyszło mu spełnić oczekiwania Oroshiego udając się na dość niepewną misję.
Hebi z pokorą przyjął głęboki ukłon jako gest szacunku, od jakiegoś czasu często borykał się z tym chodząc ulicami miasta które jeszcze kilka miesięcy temu wcale go nie akceptowało.
Bez zbędnych uprzejmości ruszył jej śladem do nowej bazy dla jego ludzi... Gdy wreszcie trafili z głównej ulicy w pobliże bramy osady, Hebi skinął na Majiego, dając mu do zrozumienia że nadszedł czas ich rozstania.
Jeśli nawet jego towarzysz nie znał swych rodzinnych stron na tyle by zgubić się na pustyni, to tuż pod miastem kryło się wiele gadów pozostawionych przez Oroshiego. Hebi musiał być przygotowany na wszystko, starał się zabezpieczyć wioskę w każdym najmniejszym nawet stopniu...
Pozostawił w ziemi jakieś cztery brązowe gady niższej rangi... Takie co w przeciwieństwie do Mandy nie zjedzą wroga razem z przyjacielem.
Seitaro po wyjściu z wioski trafi na jednego do pomocy...
Gdy teraz szedł już jedynie z czarnowłosą użytkowniczką papieru, z dziwnym uśmiechem stwierdził że jest nawet ładna... Jeśli Kyokukage będzie niedostępna, to może ona chętniej pozna Widmo.. Dokładniej i z zadowoleniem.
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Maji Seitaro » 30 kwi 2017, o 12:11

,,Ja nie ufam nikomu" prosta odpowiedź, uświadamiająca Seitaro, że na zaufanie Oroshiego nie ma co liczyć, nawet jeśli z czasem odpowiednio się przysłuży. Czarnowłosy, chociaż tego nie mówił, również nie ufał Hebiemu, znali się bowiem dopiero jeden dzień. To zdroworozsądkowe myślenie. Z czasem się do siebie przyzwyczają.
Rozmowa przeszła bardziej do sedna tego, czego oczekiwał Oroshi od Seitaro. Jakże zdziwił się chłopak, kiedy usłyszał, że Kazekage jeszcze żyje i izoluje się od świata. Z jednej strony pocieszyła go myśl, że człowiek stanowiący fundament siły i historii Suny nadal żyje, a z drugiej dziwiła Seitaro bezczynność władcy wioski. Czyżby pokutował za to, co się stało, nawet jeśli nie był winien całej tej katastrofie? Być może. Seitaro pomimo przestróg zdecyduje się kiedyś odwiedzić Kazekage. Na pewno nie teraz, ani jutro, ale wówczas kiedy będzie w stanie wytrzymać w szrankach z ninja poziomu Kage, jakim był na przykład Oroshi. Wolałby gdyby jednak do walki nie doszło. I tym razem się nie odezwał, dając w spokoju skończyć mówić.

,,Musisz odnaleźć członków kultu i zwerbować ich do naszych szeregów" tak w skrócie i parafrazie brzmiał rozkaz wężowego sennina. A więc Maji miał znaleźć osoby, których nie zdołał znaleźć Oroshi? Już samo to właściwie utrudnia zadanie. Wężooki nie wspomniał również, o które pogranicze chodzi, a sam Seitaro nie zdążyłby tego pytania zadać. Za sekund mieli się rozdzielić... ale przez te kilka sekund Seitaro zastanawiał się czy mała ilość informacji dotyczących misji miała utrudnić zadanie tak, by stanowiło ono dla chłopaka wyzwanie i test. Jeżeli tak było, a nie miał pojęcia co chodzi po głowie sennina, to musiał się nieźle przyłożyć.
- Do rychłego zobaczenia. - powiedział w końcu, zostawiając za sobą Oroshiego i jego nową przyboczną. Swoją drogą, może i była ładna, ale Sei nie zapomniał o Ririce... jeśli okoliczności pozwolą to na pewno jeszcze ją ujrzy. Pytanie czy wtedy będą nadal przyjaciółmi... czy wrogami...
Wyszedł przez tą samą bramę, przez którą wszedł z Oroshim, więc strażnicy nie nastręczyli mu żadnych kłopotów. Tuż za bramą zaczął najpierw poszukiwania węży-przewodników.



Z/t
Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, cień shinobi. Maji Seitaro, do usług.
Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
MK: Reiwa
 
Posty: 2311
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Ex Admin » 24 maja 2017, o 02:26

List Kyokukage
Drogi Oroshi, wiem że pewnie jesteś zajęty swoimi nowymi obowiązkami. Tak jak ja masz mało czasu przez swojego stanowisko, jednak chciałabym zaprosić cię na spotkanie. Postanowiła zmienić to że widzimy się jedynie w celach służbowych, przez co nie mam okazji porozmawiać o bardziej ludzkich tematach. W piątek o 19.00 na polach ryżowych z prawej strony wioski, na pewno jakoś mnie tam znajdziesz. Wybrałam trochę bardziej ustronne miejsce, ponieważ wolałabym uniknąć wścibskich oczu mieszkańców czy też shinobi. Po co dostarczać im powodów do plotek? A i żeby nie było niejasności, tak to randka...
Administrator
 
Posty: 444
Dołączył(a): 8 kwi 2017, o 18:27

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Risa » 17 lip 2017, o 18:58



W trakcie rozmowy z Oroshim zwanym Widmem skierowaliśmy swoje kroki w stronę gabinetu Kyokukage, dłonie mi się pociły, ręce drżały, a ślina stawała w gardle, wiedziałam, że nabroiłam, oj wiedziała to doskonale, jednak wtedy było to dla mnie nieważne, ważniejsza była dla mnie wioska, chociaż trochę przeceniłam swoje umiejętności to i tak wiedziałam więcej o tych stworzonkach niż większość zgromadzonych tam łosiów, no i jeszcze ten cały zadufany w sobie Hokage i dziadek, który okazał się Tsuchikage, no generalnie trochę wdepnęłam, mogłam sobie podarować chociażby to rzucenie tym dziwnym czymś w dziadziusia. Kolejne schody ku górze w swojej strukturze kompletnie się nie zmieniały, jednak dla mnei były coraz trudniejsze, wiedziałam, że zaraz przyjdzie tutaj za mną Oroshi zwany Widmem , co nie dawało mi zbyt wiele czasu na opieszałość. Przełknęłam ślinę, dokłądnie w momencie, gdy stanęłam naprzeciw drzwi wejściowych. Przybrałam pokorną minę i już miałam pukać, gdy w swojej głowie usłyszałam: Haaaaaaaaaaaa, haha zobaczysz, będziesz gnić do końca swoich dni w jakimś badziewnym posterunku, jeśli w ogóle kiedykolwiek staniesz się czymś więcej niż Geninem, jesteś niczego nie warta i Kage zaraz Ci to udowodni! Hahaha, Widmo Cię gdzieś zabierze, chyba do lasu, żeby ukryć przed światem taką nieudaczniczkę jak Ty! łzy napłynęły mi do oczu, zacisnęłam pięści po czym postanowiłam się nie odzywać do swojej drugiej duszy. Zapukałam cicho w drzwi po czym po usłyszeniu pozwolenia weszłam do pomieszczenia...
Przepraszam, że przeszkadzam Kyokukage-sama, ale przyszłam przeprosić za moje zachowanie... urwałam zdanie po czym skłoniłam się nisko i oczekiwałam na reakcję mojego kata...





Risa: Myśli | Słowa | Raisa: Myśli | Słowa

Obrazek
 
Posty: 115
Dołączył(a): 23 cze 2017, o 01:16
Ranga: Genin

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Hebi Oroshi » 18 lip 2017, o 15:30

Po krótkiej podróży mijając trasę którą znał już niemal jak powierzchnię własnej kieszeni, chłopak wrócił do wioski dźwięku podziwiając ukochane miejsce za które mógłby oddać życie.
Tym razem już nie miał wyjścia, musiał odwiedzić gabinet swej Kage, by przedstawić jej raport z ostatniego zadania na którym odnalazł świątynie z przetrzymywanymi zakładnikami.
Oroshi mijał mieszkańców pozdrawiając ich skinięciem głowy, za każdym razem gdy oddawali mu pokłony na znak swego szacunku.
Z początku nie wszyscy byli tak przychylni, ludzie w większości wciąż mu nie ufali mu przez dzieje z przeszłości.
Wszystko jednak zmieniało się z czasem gdy młodzieniec coraz więcej poświęcał tym prostym istotą, gdy dni mijały mu na zapewnianiu bezpieczeństwa z którym przyszło mu się zmierzać.
Krok za krokiem zbliżył się do siedziby swej władczyni, pamiętając że to z jego winy musieli zbudować część budynków od nowa.
Oroshi minął strażników bez słowa, po czym udał się w stronę gabinetu na pierwszym piętrze, zatrzymują się przed samymi drzwiami.
Kilka głębokich wdechów, po czym zapukał delikatnie, przekraczając próg pomieszczenia…
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Ex MF 4 » 18 lip 2017, o 22:25

Kyoukage siedziała w swym fotelu będąc obróconą plecami do drzwi. Wpatrywała się w podobizny swych poprzedników, z zasępioną miną. Robiła teraz coś czego nie powinna, coś czego powinna unikać. Porównywała się do nich. Do ich osiągnięć, do ich zachowań, do tego w jaki sposób dawali odpór wszelkim przeciwnościom. Pierwszym w kolejności był Orochimaru, lecz jemu poświęciła najmniej czasu. Był niezrównany, był Saninem, legendarym shinobi który stworzył tą wioskę. W jego przypadku nie miała do czego się porównywać. Był, co prawda, znany jako zbrodniarz lecz wielkości nie mógł jej odmówić nikt. Dalsi nie byli tak wspaniałymi osobami, lecz większość z nich i tak mogła pochwalić się większymi osiągnieciami niż ona sama. Jej palec zaczął poruszać się bezwiednie w górę i w dół. Z tego beznadziejnego stanu wyrwało ją pukanie do drzwi. Było ono tak niespodziewane że aż wzdrygnęła się w pierwszej chwili, co tylko rozzłościło ją.
- Wejść! - Warknęła ostrzej niż miała zamiar, co jeszcze mocniej wyprowadziło ją z równowagi. Ostatnio zbyt często jej się to zdarzało. Wzięła głębszy oddech by uspokoić myśli, gdy tylko klamka poruszyła się. Nabrała jeszcze więcej powietrza w usta gdy dostrzegła kto wszedł do środka.
- Przeprosić? - Wydukała zaskoczonym głosem. Jej wściekłość gdzieś umknęła, zastąpiona ćmiącym bólem, zaczynającym się u nasady nosa. – Siadaj- Rozkazała głosem nie znoszącym sprzeciwu, wskazując jednocześnie na drewniane krzesło, na którym przyjmowała zwykłych petentów. – Czy ty… - zaczęła, gdy tylko dziewczyna usiadła, lecz przerwała ponieważ ból przeszył jej głowę. Uniosła swą twarz do góry i dotknęła prawą dłonią miejsca, w którym bolało.
- Czy ty w ogóle rozumiesz co zrobiłaś dziewczno? - Obniżyła głowę, spoglądając na twarz dziewczyny. Jej głos był spokojniejszy. Zupełnie jak głos matki, która skończyła wrzeszczeć na swoje dziecko, a teraz chciała przemówić mu do rozumu.
- Cieszę się, że moi shinobi chcą tak bardzo pomóc, lecz musicie wiedzieć kim jesteście… kim jestem ja i kim są inni z którymi rozmawiałam. Otogakure walczyło wiele dekad o to by zostać uznaną za wioskę równą innym i nie mogę pozwolić na to by jakiś smarkacz przyniósł nam wstyd- Spauzowała na dłuższą chwilę. Zastanawiała się co zrobić z tą małą rozrabiarą. Wszystko skończyło się dobrze… no może za dużo powiedziane, ale dziewczyna nie pogorszyła sytuacji. Z drugiej strony nie mogła sobie pozwolić na to by wyszła nieukarana.
- Jako karę… znajdę ci specjalną misję, szczegóły poznasz później.- Miała już kilka pomysłów, takich które dadzą jej satysfakcję, a małej genince… no cóż, już nieszczególnie. Wtedy też rozległo się kolejne pukanie do drzwi. Głowa Kyoukage uniosła się, a na jej twarzy pojawił się wyraz irytacji.
- Kto znowu…- mruknęła niezadowolona, tak że tylko Risa mogła ją dosłyszeć. – Wejść!- dodała już głośniej, oczekując kolejnego gościa.

Obrazek
Administrator
 
Posty: 686
Dołączył(a): 19 cze 2014, o 19:14

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Hebi Oroshi » 18 lip 2017, o 23:24

Oroshi czekał kilka sekund nim wreszcie usłyszał pozwolenie na dostanie się do środka. Nie był zaskoczony przekraczając próg że jego Kage siedziała za biurkiem jak to miało miejsce w większości przypadków gdy ją tu odwiedzał, jednak sporym zaskoczeniem było to iż ktoś inny siedział w fotelu naprzeciwko, prowadząc rozmowę z gorącą przywódczynią wioski dźwięku.
Hebi spojrzał na młodą dziewczynę którą spotkał kilka godzin wcześniej przed budynkiem rady, uśmiechając się do niej serdecznie.
Najwidoczniej przyjęła jego zaproszenie zbyt dosłownie…
Chłopak jednak bardziej zainteresował się swą Kage zakładając dłonie za plecy, po czym przemówił spokojnym głosem który często przybierał gdy miał coś ważnego do przekazania.
Kage musiała wiedzieć że przybył tu nie bez powodu… Zniknął na cały miesiąc bez wyraźnej informacji, nie wyjaśnił czemu i po co.
Jednak był kapitanem Anbu, prawą ręką Kyokukage i bohaterem przeszłej wojny… Z nim nigdy nic nie było tak łatwe jak mogło się z początku wydawać.
- Przepraszam że przeszkadzam jednak chciałbym zabrać pani chiwlę… Czy mam poczekać za drzwiami?
Zapytał krótko, oddając jej część skinieniem głowy… Był tu nie po raz pierwszy, jednak od niedawna prawdziwe szanował Nagano Yusuke i to co robiła dla ich wspólnej osady.
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Risa » 19 lip 2017, o 13:11


Obrazek
Siedziałam skruszona na wskazanym przez Kage miejscu, było mi okrutnie wstyd, nie mogłam sobie darować tego, że impuls który poczułam sprawił, że zachowałam się bezmyślnie, totalnie bezmyślnie naraziłam wioskę na straty oraz na ośmieszenie, od tego wszystkiego chciało mi się wręcz ryczeć, ale nie mogłam pokazać aż tak daleko idącej słabości. Wciągnęłam powietrze do płuc i chwile je przytrzymałam, aby wyciszyć drżenie całego mojego ciała, po czym po cichu wyszeptałam:
Zrobię wszystko co rozkażesz Kyokukage-sama..., muszę zmazać tę plamę na honorze moim i wioski... jednak było jeszcze coś co nie dawało mi spokoju, moja słabość, moje braki w doświadczeniu oraz w walce, mimo tego, że w akademii miałam prawie same najwyższe oceny to i tak nie było to w ogóle miarodajne, już miałam w tym aspekcie się wypowiedzieć, ale była jeszcze jedna ważna sprawa, która nie dawała mi spać. No, pokaż jak bardzo głupia i ograniczona jesteś, nie krępuj się! Hi hi hi. Zachichotała radośnie Raisa w mojej głowie, co tylko utwierdzało mnie w przekonaniu, że to będzie głupie posunięcie, ale po raz kolejny poddałam się emocjom i powiedziałam:
Kyokukage-sama, muszę się jeszcze zapytać o jedną rzecz, która nie daje mi spać... Czy rozkaz Hokage został wykonany? Czy cały klan został zgładzony na prośbę jednego człowieka, który nikogo z nich na oczy nie widział? Nie mogła by wybaczyć czegoś takiego, jeśli ten rozkaz został wykonany to będzie oznaczało, że nasza wioska wcale nie jest tak jak uważa nasz Kage - równa innym, wręcz przeciwnie pokaże to tylko, że jesteśmy popychadłami...

W międzyczasie usłyszałam pukanie do drzwi po czym usłyszałam irytację w głosie Kage, co mnie zmartwiło - byłam po raz kolejny nieproszonym gościem, jednak z całej tej sytuacji wynikało, że nie ja jedyna byłam tutaj nieproszona. Przełknęłam ślinę i obejrzałam się za siebie - w drzwiach znajdował się towarzysz poprzedniej rozmowy - zawierciłam się na krześle -
Teraz to na pewno wpadłam w tarapaty, jeśli przez moje gadulstwo wyjdzie na jaw coś czego Widmo mógł nie wiedzieć. Serce zabiło mi dużo szybciej, chciałam się zerwać z krzesła, jednak Kyokukage wyraźnie powiedziała mi, abym siedziała, więc usłuchałam jej rozkazu.

Bez względu na to jaką odpowiedź dostanę od Kage na temat Shokubutsu wiedziałam jedno - muszę stać się silniejsza, aby w przyszłości móc stanowić o sile wioski, żeby to uczynić muszę sprawić, aby Oroshi zabrał mnie na wyprawę, o której wspominał!


Risa: Myśli | Słowa | Raisa: Myśli | Słowa

Obrazek
 
Posty: 115
Dołączył(a): 23 cze 2017, o 01:16
Ranga: Genin

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Ex MF 4 » 19 lip 2017, o 22:29

Słowa dziewczyny byłe miłe dla ucha Kyou, lecz były tylko słowami nie popartymi jeszcze żadnym czynem. Nie miała zamiaru dać się więc udobruchać w tak prosty sposób. Skinęła jedynie głową, delikatnie, z kamienną twarzą na znak że przyjęła jej słowa do wiadomości lecz nic poza tym. Wtedy też do pokoju wszedł ON! Oroshi, z tym jego typowym wyrazem twarzy. Jej serce zaczęło bić mocniej, a w ciele poczuła przypływ adrenaliny, sama nie była pewna co było przyczyną tego stanu rzeczy. Miała ochotę powitać go radośnie… miała ochotę trzasnąć go w twarz. Już nawet otwierała usta lecz przerwała jej Risa swoim kolejnym zbyt bezpośrednim pytaniem. Kyou spojrzała na nią swoimi oczyma zastanawiając się kiedy jej charakter w końcu zagoni ją w jakieś niebezpieczeństwo. Kyou wstała i zbliżyła się do niej, gestem dłoni prosząc by Oroshi poczekał z boku. Zbliżyła się do dziewczyny i stanęła nad nią. Uniosła swą dłoń do góry, by po chwili położyć ją na jej główce i delikatnie pogładzić ją po włosach.
- Musisz zapanować nad swoją ciekawością. Wpakuje cię ona w niebezpieczeństwo. - odetchnęła mocniej, niczym człowiek zmęczony życiem. – Dobrze… Czy widziałaś ostatnio jakieś pogromy? Czy widziałaś gdzieś martwe ciała, lub publiczne egzekucje? Nie, oczywiście że nie, bo nie mogłaś. Niech to będzie twoją odpowiedzią, więcej się nie dowiesz- Zabrała swoją dłoń, przenosząc całą swoją uwagę w kierunku Oroshiego.
- A teraz wybacz, mam pilną sprawę do załatwienia - Zwróciła się do Risy choć wciąż patrzyła na Oroshiego. Zastanawiała się co powinna mu powiedzieć? Była pełna sprzecznych uczuć zupełnie jak jakaś głupia podfruwajka, którą nie była już od wielu lat. Nie lubiła siebie takiej, nie lubiła tego że ten mężczyzna potrafił ją doprowadzić do czegoś takiego. Odczekała jeszcze chwilę, do momentu gdy usłyszy szczęk zamka w drzwiach oznaczający że Risa opuściła pomieszczenie. Wtedy też otworzyła usta.
GDZIEŚ TY BYŁ! - Wydarła się z taką mocą, że znajdujący się za drzwiami genin musiał usłyszeć wszystko. – POTRZEBOWAŁAM CIĘ! POTRZEBOWAŁAM A TY PAŁĘTAŁEŚ SIĘ W SWOICH SPRAWACH!- darła się dalej, czując jak daje upust swej frustracji. To jej pomogło, oczyściło ją i pozwoliło przywrócić swój dawny charakter.
- Czy masz jakiekolwiek pojęcie co się tutaj wydarzyło zaledwie przed tygodniem? - Zapytała już o wiele spokojniej.

Obrazek
Administrator
 
Posty: 686
Dołączył(a): 19 cze 2014, o 19:14

Re: Tymczasowa siedziba Kyokukage

Postprzez Hebi Oroshi » 20 lip 2017, o 14:07

Chłopak spojrzał na młodą Rise która wyraźnie miała dzisiaj zły dzień, Kyokukage wydawała się zła za coś w czym brał udział genin, jednak Hebi w ostatnim czasie nie przebywał w wiosce co nie pozwoliło mu lepiej stwierdzić jak bardzo miała przechlapane.
Właściwie to śmieszna była to sytuacja w której niczym przed zwierciadło przypominał sobie jak wiele lat wcześniej sam uczestniczył w podobnych rozmowach, przynosząc same problemy władzy Otogakure.
Oroshi pamiętał o obietnicy danej młodej dziewczynie, więc jeśli tamta nie trafi do celi to chętnie zabierze ją ze sobą na jedną ze swych wypraw.
Gdy wreszcie rozmowa dwóch kobiet została zakończona, Hebi poczekał aż młodsza opuści gabinet po czym z uśmiechem przywitał się z krzykiem Nagano oznaczającej że w istocie tęskniła za swym Joninem.
Oroshi spokojnie przeanalizował każde jej słowo, po czym wciął się w potok zdań, gdy tamta nabrała powietrza przed kolejną salwą.
- Musiałem sprawdzić pewne doniesienia moich ludzi… Wiem już gdzie przetrzymywani są wojownicy złapani w czasie walk z shogunem… Mam zamiar ich odbić.
Hebi jednak nie ukrywał zaskoczenia gdy kobieta wspomniała o ostatnich wydarzeniach… Przypuszczał że ktoś mógł wykorzystać jego nieobecność, jednak nie w tak krótkim czasie.
Z niepokojem zbliżył się do władczyni kładąc jej dłoń na ramieniu, tak jak ona wcześniej młodej Risie.
- Powiedz co się stało… Sądziłem że zostawiłem Anbu jasne informacje, mieli baczyć na wszystko gdy zniknę… Jeśli nie dali rady to żaden z nich pożytek.
Oroshi zacisnął szczękę ze złości, kto lub co odważyło się stanąć przeciwko jego wiosce.
Ostatnio zaniedbał swoje obowiązki, był zbyt lekkomyślny pozostawiają wszystko w rękach mniej doświadczonych wojowników… Przecież to on składał wcześniej obietnicę na deskach tego gabinetu że zawsze będzie przy swej Kage, że zginie broniąc osady do kresu swych dni.
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Siedziba Kyokukage

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron