Bar ryżowy

Centrum ukrytej wioski. Tu znajdują się bary, place, miejsca spotkań ludzi. Miejsce to w czasie świąt oraz imprez tętni życiem przez całą dobę.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Bar ryżowy

Postprzez Inuzuka Cheza » 31 mar 2016, o 19:14

Kobieca intuicja podpowiadała Chezie, by nie podpisywać, żadnych paktów z samym diabłem, Toro właśnie kimś takim był. To wyglądało jakby były diabłami na usługach Mefistofelesa do egzekucji długu, czyjejś duszy. W dodatku cała historyjka była naciągana. Jednak bez szemrania Suki zaczęła pisać.
-Na pewno?-mruknęła Cheza na słowa dziewczyny w kapturze. Dopiero jakoś teraz zdała sobie sprawę z tego, że jedyne co widziała u niej to rysy twarzy oraz granatowe, przenikliwe oczy, które wyglądały jak nocne niebo. Zaczęła czytać kwitek, który wręczył Toro. Prychnęła. Chyba psa też powinna tam wpisać, ale nie uściślił, więc wypełniła bez niego.
Imię: Cheza
Nazwisko: Inuzuka
Adres: Konoha gakure no Sato Wiśniowa 13
Wiek: 15
Stopień: Genin
Wioska: Konoha
Numer: 00106305
Przy ostatnim pytaniu się zawahała, nigdy nie pamiętała tego ciągu cyfr. Zwykłe duperele. Ukradkiem spoglądała też na kwestionariusz Suki, bo prócz imienia nie wiedziała o niej nic konkretnego.
Obrazek

Piękna
To właściwe słowo dla niej.
Kiedy tańczy, gdy ciało jej rzuca cień,
jak rajski ptak, co w chmurze piór ku niebu mknie,
to w otchłań swoją piekło znów wciąga mnie.
Moje oczy toną w mgle sukienki cygańskiej
Już nie śmiem modlić się do Naszej Pani.
Kto
pierwszy chce kamieniem rzucić w nią
ten nie zasługuje na to by żyć!
O, Lucyferze! Pozwól mi choć raz
zanurzyć dłonie we włosach jej.

Piękna
Jest diabła wcieleniem
zesłanym, bym dziś zwątpił w Boga wiecznego.
Gdy patrzę, na nią włada mną pożądanie szalone.
Choć wzrok ku niebu zwracam, to wciąż widzę ją.
Pierworodnego grzechu ognie w oczach ma.
A moja żądza do niej pcha mnie ku zbrodni.
Lecz,
dziewka uliczna, która ma w pogardzie świat
też brzemię krzyża może w sobie nieść od lat.
O, Nasza Pani, pozwól mi choć raz
zbłądzić w ogrodzie jej.

Piękna
To tych czarnych oczu czar sprawił, że
wbrew wszystkiemu w jej niewinność wierzyć chcę.
Odkrywam tajemnicy szlak na sam szczyt,
gdy porywa tańca rytm jej sukienkę w kolorach tęczy.
Ma Dulcyneo Już nasz ślub obwieścił dzwon
a me niewierne serce gra fałszywy ton.
Lecz,
mężczyzna, który chciałby odwrócić od niej wzrok
niechby zmienił się w słup soli!
O, Fler-De-Lys! Nie jestem godny twego zaufania,
bo chcę choćby raz zerwać kwiat miłości.

Moje oczy toną w mgle sukienki cygańskiej.
Już nie śmiem modlić się do Naszej Pani.
Kto pierwszy chce kamieniem rzucić w nią
ten nie zasługuje na to by żyć!
O, Lucyferze! Pozwól mi choć raz
zanurzyć dłonie we włosach.

Combat
Obrazek
 
Posty: 270
Dołączył(a): 26 sty 2016, o 16:55
Ranga: Genin

Re: Bar ryżowy

Postprzez Ex Adm » 2 kwi 2016, o 01:46

Obie dziewczyny wypełniły dokumenty, a kiedy Toro wrócił i usiadł naprzeciw nich, odebrał je i schował do swojej torby. Uśmiechnął się po czym spojrzał najpierw na Chezę a potem na Suki. - Miło, że mi pomagacie. Liczę, że coś znajdziecie. Mam jeszcze coś dla was. Włożył rękę do torby jeszcze raz, po czym wyjął jedną krótkofalówkę ze słuchawką włożoną w gniazdo. Położył ją na środku stołu pomiędzy dziewczynami. - Dzięki niej możecie ze mną rozmawiać kiedy chcecie. Ustawiłem na falę które odbieram. Dopiero teraz obie dziewczyny mogły zauważyć, że chłopak pod swoimi włosami zakrywającymi delikatnie ucho, miał małą czarną słuchawkę... Jeszcze raz się uśmiechnął po czym wstał. - Z tego co widzę, nie macie więcej pytań, więc wrócę na posterunek, muszę zająć się waszą rekrutacją. Jak coś to radio.. Wskazał jeszcze raz na urządzenie, po czym z wielką kulturą skłonił się każdej i udał się w stronę wyjścia.
Po kilku krokach zatrzymał się i odwrócił w kierunku stołu, ewidentnie o czymś zapomniał. - Aaa.. zapomniałem. Adres dziewczyny... Podał im drobną, białą karteczkę, po czym mrugnął do obu i zniknął w gdzieś na ulicy miasta. Dziewczyny pozostały same, tylko co zamierzają zrobić ??
[] <- Kim jestem ?? -> []
|
\/
Nim<3:
Administrator
 
Posty: 566
Dołączył(a): 28 lut 2016, o 23:01
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Generał
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Bar ryżowy

Postprzez Kamijin Suki » 2 kwi 2016, o 05:52

Suki nie odezwała się juz słowem, po złożeniu dokumentów czekała aż będą mogły działać. I właśnie to chciała zrobić. Udać się do miejsca zamieszkania młodej dziewczyny i tam zacząć szukać. Czekała jeszcze na Cheze, to z nią chciała się tam udać a po drodze, przedyskutować kilka spraw. Mniej więcej pocałunek o którym cały czas myślała, brzydził ją ale przyciągał. Może i sprawa ta mogła poczekać, ale Suki... no właśnie. Ona nie potrafiła z czymś czekać, obrała sobie cel wyjaśnienia i będzie rozgrzebywać ten temat. Ale na to potrzebuje chwilę prywatności pobyć sam na sam. Kiedy tylko Toro wyszedł, Suki wstała i spojrzała na Cheze.
Obrazek
Zdjęła kaptur żeby Cheza mogła zobaczyć jej twarz. Miała ciemne długie włosy. Przez te dwa lata zdążyły jej odrosnąć. Już podczas śmierci Asuki obiecała że nie zetnie nigdy włosów. Taka złożona obietnica nic nie wartościowa dla innych ale dla niej znak pamięci. Jej oczy spoglądały w dół. Na twarz Chezy, nie potrafiła się uśmiechnąć, narazie. Co mogło siedzieć jej w głowie. Chwili obecnej nie był to na pewno rozpacz. Ale myślała. Zainteresowała się nową Kunoichi. Ciekawiło ją to jakim człowiekiem jest i co zrobi gdy nadejdzie chwila.
-Cheza, jak jesteś gotowa ruszajmy. Po drodze zacznę mówić. To miejsce może i wygląda spokojnie ale cały czas możemy być obserwowane. W końcu to niespotykane że shinobi pomaga samurajom. -Zaczęła mówiąc. Odsłaniając prawy policzek a zaraz ucho i prawa cześć twarzy, które wcześniej były przykryte ciemnymi włosami. -Ruszajmy pod ten adres, jeżeli chcesz zajmij się krótkofalówką. -Poczekała jeszcze chwile na koleżankę i ruszyła w stronę ulic a następnie do mieszkania poszukiwanej.
z/t

Przejście
Obrazek
Obrazek
Obrazek
 
Posty: 202
Dołączył(a): 10 lis 2015, o 19:43
Ranga: Genin

Re: Bar ryżowy

Postprzez Inuzuka Cheza » 2 kwi 2016, o 15:14

Dziewczyna siedziała w milczeniu niczego nie oczekując, lecz już co raz bardziej stawała się bierna wobec tej sprawy. Toro wręczył im krótkofalówki. Na pewno jeszcze mają GPS, czy coś takiego. Najchętniej wyrzuciła by ten sprzęt i gdzieś uciekła. Tak bardzo chciałaby być w rodzimej wiosce i mieć święty spokój. A wszystko przez wyprawę po zioła. Gdyby nie to, nie było by całego zamieszania z dziewczyną, nie musiała współpracować z Toro. Nie byłoby też tego pocałunku... Ale czy tego żałowała? Sama nie wiedziała, spuściła wzrok, gdy wrócił Toro, lecz dostrzegła ruch kątem oka. Suki postanowiła ujawnić swoją piękna twarz. Jej rysy były twarde, niczym uformowane z alabastru, a usta koralowe. Jakoś nie tak sobie wyobrażała ją. Ale to korespondowała z wiekiem jaki wpisała w metryczce.
-Ruszajmy.-Tsume wyczołgał się spod stołu i obie wyszły.
z.t
Obrazek

Piękna
To właściwe słowo dla niej.
Kiedy tańczy, gdy ciało jej rzuca cień,
jak rajski ptak, co w chmurze piór ku niebu mknie,
to w otchłań swoją piekło znów wciąga mnie.
Moje oczy toną w mgle sukienki cygańskiej
Już nie śmiem modlić się do Naszej Pani.
Kto
pierwszy chce kamieniem rzucić w nią
ten nie zasługuje na to by żyć!
O, Lucyferze! Pozwól mi choć raz
zanurzyć dłonie we włosach jej.

Piękna
Jest diabła wcieleniem
zesłanym, bym dziś zwątpił w Boga wiecznego.
Gdy patrzę, na nią włada mną pożądanie szalone.
Choć wzrok ku niebu zwracam, to wciąż widzę ją.
Pierworodnego grzechu ognie w oczach ma.
A moja żądza do niej pcha mnie ku zbrodni.
Lecz,
dziewka uliczna, która ma w pogardzie świat
też brzemię krzyża może w sobie nieść od lat.
O, Nasza Pani, pozwól mi choć raz
zbłądzić w ogrodzie jej.

Piękna
To tych czarnych oczu czar sprawił, że
wbrew wszystkiemu w jej niewinność wierzyć chcę.
Odkrywam tajemnicy szlak na sam szczyt,
gdy porywa tańca rytm jej sukienkę w kolorach tęczy.
Ma Dulcyneo Już nasz ślub obwieścił dzwon
a me niewierne serce gra fałszywy ton.
Lecz,
mężczyzna, który chciałby odwrócić od niej wzrok
niechby zmienił się w słup soli!
O, Fler-De-Lys! Nie jestem godny twego zaufania,
bo chcę choćby raz zerwać kwiat miłości.

Moje oczy toną w mgle sukienki cygańskiej.
Już nie śmiem modlić się do Naszej Pani.
Kto pierwszy chce kamieniem rzucić w nią
ten nie zasługuje na to by żyć!
O, Lucyferze! Pozwól mi choć raz
zanurzyć dłonie we włosach.

Combat
Obrazek
 
Posty: 270
Dołączył(a): 26 sty 2016, o 16:55
Ranga: Genin

Re: Bar ryżowy

Postprzez Hibiki Saiko » 21 lip 2016, o 19:45

Saiko zgłodniał, więc postanowił udać się do baru i coś przekąsić. Do końca nie wiedział, na co ma ochotę. Wahał się między sushi a ramenem. Ostatecznie zdecydował się na ramen. Gdy tylko dotarł na miejsce, zdziwił się. Prawie w ogóle nie było klientów, wszystko za sprawą małego, zbłąkanego nietoperza, który zawisł pod stropem. Zrozpaczony barman siedział w kącie, będąc kompletnie bezradnym. Nietoperz siedział zbyt wysoko, by mógł go przegonić. Co więcej, odstraszał klientów, którzy bali się o czystość swojego jedzenia i spadające guano. Saiko roześmiał się i przy pomocy techniki klanowej zawołał nietoperza.
- Co tu robisz, mały przyjacielu? Chodź do mnie, znam miejsce, w którym będzie ci lepiej.
Czarny ssak sfrunął lekko i usiadł na wyciągniętej ręce chłopca. Barman aż wybałuszył oczy ze zdziwienia. Saiko odwrócił się na pięcie i poszedł do domu, szczęśliwy zapomniał o tym, jak głodny był.

z/t

Zdobywam darmowego nietoperza za poziom dziedziny klanowej D
 
Posty: 145
Dołączył(a): 20 lip 2016, o 20:30
Ranga: Genin

Re: Bar ryżowy

Postprzez Takahama Hiroshi » 7 kwi 2017, o 21:58

HIroshi wędrował ulicami swojej wioski, ciesząc się z nowo otrzymanego tytułu Chunina. Chłopak nie bardzo wiedział, co ma ze sobą począć, więc z wzrokiem wpatrzonym przed siebie, wykonywał kolejne kroki. W końcu jednak jego uwagę przyciągnął zapach. Był tak przyjemny i intensywny, że chłopakowi zaczęła od razu cieknąć ślinka. Jednocześnie odezwał się jego brzuch i decyzja została podjęta w ułamku sekundy.
Takahama powolnym krokiem wszedł do środka i zajął miejsce przy ladzie. Wziął do ręki menu i przeglądnął wszystkie znajdujące się w nim pozycje. Nie bardzo orientując się w tutejszych przysmakach, wybrał specjalność szefa i złożył zamówienie. Czekając na przybycie dania, Chunin rozglądał się dokoła, podziwiając klimat tego miejsca. Było wręcz ciasne, jednak chłopak nie czuł się skrępowany, szczególnie iż był jedynym klientem o tej godzinie.
 
Posty: 815
Dołączył(a): 10 wrz 2016, o 00:37
Ranga: Chūnin

Re: Bar ryżowy

Postprzez Kamijin Gan » 7 kwi 2017, o 22:17

Kolejny nieprzyjemny wieczór w Kraju Dźwięku... Choć tym razem nie padał deszcz, silny wiatr nie pozwalał cieszyć się spacerem. Był zimny i przeszywający, co skłoniło chłopaka do odwiedzenia jednego z pobliskich barów. Odgarnął ręką rozszarpywaną przez wiatr zasłonę i wszedł do środka. Przed sobą ujrzał blat, cztery wysokie krzesła i dwie osoby. Jedną z nich był oczywiście właściciel lokalu a drugą krótko ścięty chłopak, na oko w podobnym do Gana wieku. Na plecach uwieszoną miał kaburę z ukrytym w środku ostrzem. Był to pierwszy szczegół na jaki zwrócił uwagę Otończyk. Kolejno dostrzegł opaskę świadczącą o byciu ninja, kabury i biodrówkę.
- Coś na gorąco, z mięsem. - powiedział siadając na drugim końcu blatu. Kątem oka spojrzał na twarz bruneta, w akademii nigdy go nie spotkał, czyżby był wyższy rangą?
 
Posty: 121
Dołączył(a): 4 kwi 2017, o 05:08
Ranga: Genin

Re: Bar ryżowy

Postprzez Takahama Hiroshi » 7 kwi 2017, o 23:01

Kiedy Hiroshi w spokoju oczekiwał na swoje danie, w barze pojawiła się kolejna osoba. Chłopak spoglądnął na nowego gościa, zastanawiając się czy spotkał go kiedykolwiek wcześniej. Zasoby pamięci mówiły mu jednak, że nie znał tej osoby. Pierwsza rzecz, która rzucała się w oczy, to czarne włosy i wzrost nowoprzybyłego. Wyglądał na zdecydowanie wyższego od Hiroshi'ego i potężniej zbudowanego. Opaska na biodrze świadczyła, iż również jest ninja z wioski dźwięku.
Chunin skinął lekko głową na powitanie, po czym powrócił do swojego zajęcia, czyli gapienia się przed siebie w oczekiwaniu na jedzenie. W końcu oba dania pojawiły się na stole i głód mógł zostać zaspokojony.
-Smacznego - powiedział spokojnie Hiroshi, biorąc pałeczki do rąk.
Chłopak nie zdawał sobie nawet sprawy jak bardzo był głodny, dopóki pierwszy kęs nie trafił do jego ust. Cały przysmak zniknął w przeciągu kilku minut i zostało po nim tylko kilka okruszków. Po chwili Hiroshi obrócił się w stronę chłopaka i zagadał do niego.
-Nazywam się Hiroshi. Widzę, że też jesteś shinobi, ale nie kojarzę cię w ogóle. A jestem w stanie przypomnieć sobie większość twarzy, z którymi chodziłem do Akademii.
Takahama oczekiwał w spokoju na odpowiedź, zastanawiając się jednocześnie czy nie zamówić sobie kolejnej porcji jedzenia.
 
Posty: 815
Dołączył(a): 10 wrz 2016, o 00:37
Ranga: Chūnin

Re: Bar ryżowy

Postprzez Kamijin Gan » 8 kwi 2017, o 00:01

Czarnowłosy przyglądał się w ciszy jak właściciel przygotowuje jego danie. Grubo posiekana wieprzowina co chwilę przewracała się z jednej strony na drugą. Trzeba przyznać, że facet ma w ręku fach. Z łatwością przychodziło mu chwytanie za kolejne składniki i dorzucanie ich do łoka, jak gdyby robił to kompletnie na czuja. Zapach był nieziemski, aż ślina sama zbierała się w ustach. W końcu misa wypełniona po brzegi różnymi pysznościami wylądowała na blacie. Gan nie zwlekając chwycił za pałeczki, rozdzielił je i zaczął konsumować. Nie zdążył nawet dobrze przerzuć pierwszego kęsa i usłyszał jak siedzący nieopodal brunet zwraca się do jego osoby.
- Hmph? - wydał z siebie bliżej nieokreślony dźwięk. Usta miał wypełnione mięsem, to pewnie dlatego...
- Dostałem opaskę dopiero po wojnie, może to dlatego. - odpowiedział dość oschle. Nigdy nie przepadał za rozmowami, zwłaszcza z ludźmi, których nie zna. Musiał to jednak przeboleć, jeśli chce dowiedzieć się czegoś o nieznanym mu shinobi.
- Gan. - dopowiedział krótko lustrując zimnym spojrzeniem chłopaka siedzącego po drugiej stronie blatu. Niedługo po tym wrócił do posiłku, był głodny a jedzenie stygło...
 
Posty: 121
Dołączył(a): 4 kwi 2017, o 05:08
Ranga: Genin

Re: Bar ryżowy

Postprzez Kaguya Memoshi » 11 kwi 2017, o 15:00

Memoshi był po dosyć ciężkiej nocy. Ostatnia misja dała mu się we znaki. Dzisiejszego dnia spał dłużej niż zawsze, o wiele dłużej. Kiedy wstał ojca nie było w domu - tak samo jak jedzenia. Chłopak nie chciał specjalnie iść do sklepu szukać czegoś do jedzenia, a potem jeszcze dodatkowo to gotować. Wybrał się więc do baru niedaleko, o którym słyszał kiedyś od rówieśników w akademii. Po dojściu do celu, cały zmarznięty, odsunął zasłonę i usiadł na jednym z krzeseł zaraz obok Gana. Dopiero po chwili zobaczył, że obecni klienci również zajmowali się fachem shinobi. Nie zwykł się witać, ale tym razem wypadało chociaż powiedzieć coś właścicielowi.
- Dzień dobry! Poproszę najbardziej popularną opcję. - powiedział w nadziei, że trafi na dobry gust tutejszych klientów. Nie chciałby przecież dostać opcji wegańskiej.
- Wy też po misji? - rzucił zaraz do siedzących w środku chłopaków.
 
Posty: 123
Dołączył(a): 7 kwi 2017, o 13:14
Ranga: Genin

Re: Bar ryżowy

Postprzez Kamijin Gan » 11 kwi 2017, o 15:41

Najwidoczniej na tym rozmowa pomiędzy dwoma ninja z Oto miała się zakończyć. Chłopak o imieniu Hiroshi zamilkł i nie przejawiał jakichkolwiek chęci do kolejnej wymiany zdań. Gan z natury nie należy do osób potrzebujących czyjejś atencji, więc nie przejmując się zachowaniem nowo poznanej osoby, zajął się dokończeniem swojego posiłku. W przeciągu kilku następnych minut opróżnił swoją misę, zanim jednak wyszedł, poprosił jeszcze o szklankę wody. Posiłek był naprawdę słony i wypadało przepłukać gardło. W oczekiwaniu na napój miał chwilę, by dostrzec siadającego po jego prawej stronie chłopaka. Białe włosy, blada cera, niebieskie oczy. Mógłby przysiąc, że już gdzieś go widział. Opaska ninja i tekst o misji utwierdził go w tym, że na pewno chodziło o akademię.
- O ile ganianie kota można nazwać misją. - odpowiedział z wyraźnym zażenowaniem. Sposób wypowiedzi dawał do zrozumienia, że zlecone mu przez wioskę zadanie niekoniecznie mu się podobało.
- A Tobie co kazali robić? Pielęgnować ogródek? - dodał sarkastycznie i wydobył z siebie cichy śmiech, coś na wzór "heh".
Ostatnio edytowano 11 kwi 2017, o 15:57 przez Kamijin Gan, łącznie edytowano 1 raz
 
Posty: 121
Dołączył(a): 4 kwi 2017, o 05:08
Ranga: Genin

Re: Bar ryżowy

Postprzez Kaguya Memoshi » 11 kwi 2017, o 15:56

Memoshi tylko uśmiechnął się na odpowiedź chłopaka i własne wspomnienie dwóch ostatnich "misji". Zdecydowanie wymysły rady są okrutne dla nowych. Nie dostawać żadnej misji, która sprawiłaby, że genin poczułby się doceniony. Zajmowanie się zwierzętami, sprzątanie, pomaganie przy urządzaniu ogródka. Wszystkie te misje wydawały się wybitnie wręcz śmieszne dla osób, które posiadły techniki zdolne zagrozić życiu człowieka. Dobrze było wiedzieć, że ktoś jeszcze popiera zdanie chłopaka w kwestii doboru zadań.
- Ja dostałem trójkę bachorów do opieki, a potem jeszcze sklep do obsługi. - rzucił niedbale z sarkastycznym tonem. - Tak swoją drogą jestem Memoshi. Chyba kojarzę cię skądś... - przerwał na chwilę namysłu, żeby przypomnieć sobie wszystkie miejsca, w których mógł kogoś spotkać - Akademia? - rzucił po chwili niepewnie.
 
Posty: 123
Dołączył(a): 7 kwi 2017, o 13:14
Ranga: Genin

Re: Bar ryżowy

Postprzez Kamijin Gan » 11 kwi 2017, o 16:22

Niespodziewanie nowo przybyły jegomość podłapał niezbyt lubiany przez innych ludzi sposób wypowiedzi Gan'a. To przykuło uwagę szesnastolatka i zachęciło go do kontynuowania rozmowy.
- Gan. - odparł krótko przedstawiając swoje imię.
- Możliwe, też już Cię gdzieś widziałem. Nie często spotyka się tak bladych ludzi, wyglądasz jak śmierć... - dodał przy okazji zahaczając o nurtujący go temat. Teraz był już zwrócony nieco bardziej w stronę Memoshi'ego aniżeli siedzącego po jego lewej stronie Hiroshi'ego. W ręce trzymał szklankę, z której co chwilę upijał trochę wody chcąc uśmierzyć pragnienie. W końcu wyrób z przepalonego piasku został opróżniony, a mierzący blisko dwa metry Gan wstał ze stołka. W tej pozycji było mu o wiele łatwiej sięgnąć do kieszeni po pieniądze. Położył na blacie kilka zgniecionych banknotów i skinął głową do szefa kuchni w podziękowaniu za posiłek. Zwrócił się w kierunku powiewających na wietrze szmat i robiąc dwa kroki w przód, stanął tuż przed nimi. Jedną ręką odgarnął materiał służący za zasłonę i spojrzał na przesłoniony chmurami księżyc. Zbliżała się pełnia, jeszcze może dwie doby...
- Masz jaja? - zapytał. Nie interesowały go osoby, które nie wiedzą czego chcą. Dzięki temu pytaniu powinien dowiedzieć się, czy warto spędzić tu jeszcze kilka chwil...
 
Posty: 121
Dołączył(a): 4 kwi 2017, o 05:08
Ranga: Genin

Re: Bar ryżowy

Postprzez Kaguya Memoshi » 11 kwi 2017, o 16:36

Wyglądasz jak śmierć? Cóż... ciekawe określenie skierowane w stronę nowo poznanej osoby. Przez całą długość rozmowy Memoshi miał wrażenie, że ciemnowłosy cały czas szuka zaczepki. Jego zachowanie, styl wypowiadania się, wzrok. Wiele wskazywało na to jakoby chciał znaleźć tylko powód do bitki. Ciężko było natomiast zrobić w taki sposób wrażenie na Kaguyi, który był jedną z najcierpliwszych osób w wiosce, a do tego sam szukał sposobu, aby stawać się silniejszy. Może Gan znalazł na to swój własny sposób? A może po prostu lubił walczyć? Ciężko było to powiedzieć. Na pewno miał w sobie coś odrobinę szokującego, taką nieuchwytną część siebie, która sprawiała, że Kaguya chciał dowiedzieć się o nim czegoś więcej.
Nie trzeba więc się było dziwić, że na zadane pytanie (które notabene również niejedną osobę wyrwałoby z butów) odpowiedział w następujący sposób.
- A co? Chcesz zobaczyć? - nie była to oczywiście żadna zachęta ani groźba. Wypowiedziane całkowicie neutralnym tonem w trakcie odbierania porcji ryżu z wołowiną, którą też natychmiast zaczął wchłaniać, jak to ma w zwyczaju. Talerz był pusty dosłownie chwilę po jego odebraniu.
 
Posty: 123
Dołączył(a): 7 kwi 2017, o 13:14
Ranga: Genin

Re: Bar ryżowy

Postprzez Kamijin Gan » 11 kwi 2017, o 17:51

Gan słysząc odpowiedź po raz kolejny uśmiechnął się pod nosem. Tym razem żaden z trojga mężczyzn nie mógł tego dostrzec, ze względu na pozycje obraną przez bruneta. Ten natomiast wpatrując się w odległą, srebrzystą planetę skrzyżował ręce na klatce piersiowej. Chwilę po tym spojrzał się przez ramię na Memoshi'ego.
- Zamiast Twoich jaj, wolałbym zobaczyć czy cokolwiek potrafisz. - odparł zdecydowanie, bez wahań. Jego postawa emanowała teraz bardzo nieprzyjazną aurą... Wzrokiem wręcz przeszywał białowłosego, co z pewnością mógł odczuć będąc nawet odwróconym tyłem. Szesnastolatek czekał cierpliwie na odpowiedź mając nadzieję, że pozwoli ona rozwinąć tą sytuację w coś ciekawszego niż rozmowa. Coś podpowiadało mu, że osoba z którą ma teraz do czynienia jest warta sprawdzenia niezależnie od tego jak to się skończy.
 
Posty: 121
Dołączył(a): 4 kwi 2017, o 05:08
Ranga: Genin

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Centrum

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników