Bar ryżowy

Centrum ukrytej wioski. Tu znajdują się bary, place, miejsca spotkań ludzi. Miejsce to w czasie świąt oraz imprez tętni życiem przez całą dobę.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Bar ryżowy

Postprzez Kaguya Memoshi » 11 kwi 2017, o 23:10

Ten przyjemny dreszczyk emocji na plecach podczas wypowiadania przez czarnowłosego kolejnych słów. Atmosfera była tak gęsta, że można by było kroić ją nożem. W tym momencie Memoshi wiedział, że ta znajomość może być bardzo ciekawa. Ognisty temperament Gana idealnie działał na wiecznie spokojnego Kaguyę. W takim razie, skoro Gan tak bardzo chce walczyć, to powinien się zgodzić. Sam przecież musiał określić swój obecny poziom, a to było jeszcze świetnym urozmaiceniem nudnego życia genina wykonującego misje na terenie wioski. Wreszcie zdobywane umiejętności mogły się do czegoś przydać. A skoro tak, to odpowiedź była jasna.
- Skoro nalegasz, to chodźmy. - co mówiąc wstał, wyjął pieniądze, które rzucił na blat, po czym odwrócił się do Gana, aby ruszyć za nim. Był gotów stawić mu czoła, jednak jego twarz nie wyrażała żadnych emocji, mimo że wewnątrz wręcz kipiał.
 
Posty: 123
Dołączył(a): 7 kwi 2017, o 13:14
Ranga: Genin

Re: Bar ryżowy

Postprzez Kamijin Gan » 11 kwi 2017, o 23:59

Choć słońce zaszło już za horyzont, to pora nie była jeszcze wcale późna. Działo się to za sprawą zimy, gdy dni są krótsze a noce dłuższe i zdecydowanie zimniejsze... Chłodne podmuchy powietrza dostawały się do środka baru odkąd Gan odsłonił jedną z materiałowych zasłon. Mina szefa kuchni wyrażała niezadowolenie z tego faktu, jednak nie odezwał się nawet słowem, wyraźnie liczył na to, że oboje jego klientów zaraz opuści lokal.
- Chyba wiesz gdzie jest arena? - zapytał retorycznie. Zrobił krok do przodu i na kilka ostatnich chwil przytrzymał szmatkę.
- Bądź tam za dwadzieścia minut, ja muszę jeszcze coś załatwić. - chodziło o coś bez czego na tą chwilę jest praktycznie bezbronny. Materiał, po który właśnie się udał jest dla niego niczym miecz dla szermierza.

[Zakończenie wątku]
 
Posty: 121
Dołączył(a): 4 kwi 2017, o 05:08
Ranga: Genin

Re: Bar ryżowy

Postprzez Kaguya Memoshi » 12 kwi 2017, o 00:06

Kto jak kto, ale żeby Memoshi nie znał rozkładu wioski, a tym bardziej tak ważnego budynku jak arena? Czy ten chłopak uważał go za pół główka? Nie pozostało nic innego jak się zebrać. Spojrzał na Gana po czym rzucił jeszcze.
- Mam nadzieję, że szybko, bo nie lubię czekać.
A następnie ruszył w stronę areny zostawiając Gana z jego sprawami. Co takiego chciał załatwić o tej porze dnia? Przecież wszystko jest zamknięte. A może poszedł za potrzebą? Kaguya cały czas nie mógł go do końca rozgryźć. O co tak właściwie tu chodziło? O dobrą zabawę? Sprawdzenie siebie? Pytań ogrom, ale żadnej konkretnej odpowiedzi na chociażby jedno z nich. Oby przynajmniej był wystarczająco dobrym przeciwnikiem, aby mierzyć się z siłą klanu Kaguya. Nawet jeśli początkującą.
[Z/t]
 
Posty: 123
Dołączył(a): 7 kwi 2017, o 13:14
Ranga: Genin

Re: Bar ryżowy

Postprzez Akimichi Chou » 23 maja 2017, o 23:46

Koniec końców zaszła do Oto. Znów. Nie wiadomo czemu ciągnęło ją w tę stronę. Przechodząc ulicami wioski, dostrzegła coś bardzo ciekawego. Kolejny egzamin na chuuninów. Wioski próbują szybko odzyskać silnych shinobi, poległych na niedawnej wojnie. Dodatkowo pewnie chcieli zebrać informacje o młodych rekrutach z całego świata shinobi. W końcu udział brali wszyscy, niezależnie od wioski. Wstąpiła do miejsca, które widziała już ostatnio, a nie miała szansy wejść. Widać było, że jest odbudowane, a duża ilość ludzi potwierdzała smak tego miejsca. Nie wahając się zajęła stolik w rogu i zamówiła na początek 10 dań głównych powiększonych. Ostatnie treningi strasznie wygłodziły ją. Miała tak wilczy apetyt jakby starała się zatuszować tamten niezbyt dobry okres żywieniowy.
Rozłamała pałeczki i zaczęła pałaszować każdą miskę po kolei. Przy piątej zrobiła sobie mały odpoczynek, a potem zaczęła znów jeść. Ktoś z boku musiał mieć naprawdę niezły widok twarzy widząc nie dość, że grubaskę to jeszcze pochłaniającą takie ilości jedzenia. Musiała pomyśleć o mniej inwazyjnych pigułkach żywnościowych regenerujących chakrę. Może jacyś medycy w wiosce będą wiedzieli co z tym zrobić? Tak zastanawiając się zaczęła pałaszować dalej.
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Bar ryżowy

Postprzez Hebi Oroshi » 24 maja 2017, o 11:10

Hebi od dłuższego czasu nie robił zupełnie nic... Jego życie kręciło się wokół wioski i tego dziwnego napięcia z nadchodzącymi myślami o Yusuke... Karcił się za to w myślach jednak wciąż brakowało mu odwagi by coś zmienić.
Nie był stworzony do uczuć o których myślał, stawiając przede wszystkim na własny rozwój zasłaniając się pozycją kogoś zbyt wielkiego by okazać tak wiele...
Drużyna cieni została wysłana z kwatery głównej by przeszukać powojenne krainy zbierając ochotników do armii Otogakure. Sam Seitaro miał zbadać niebezpieczny region pustyni, udawadniając jednocześnie swoją przydatność.
Przechodząc wąskimi ulicami miasta ryżowych pól, chłopak nawet nie zauważył kiedy znalazł się na szerokim pasie centrum osady... Przygotowania do tegorocznego CE trwały w zaskakująco szybkim tempie... Rozkazy od Kyokukage były jasne i wyraźne, prestiż i zachwyt w oczach gości z jednoczesnym uwzględnieniem wszystkich innych nudnych rzeczy istotnych w oczach zwykłego widza.
Spokojnie ruszył w stronę bramy wioski, gdy nagle coś oderwało go od ponownego zamartwiania się o cel własnego życia.
Drobny potwór który walczył z nim ramie w ramię za Oto... Niespokojne spotkanie które miało szansę nieco się naprostować... Oroshi delikatnie przetarł czoło rękawem płaszcza, przechodząc przez szklane drzwi. Gdy minął pierwsze kolejki i wreszcie miał wolną drogę do stolika, spokojnie stanął za plecami spaślaczki odzywając się miłym głosem na który było go jeszcze stać.

- Nie spodziewałem się że jeszcze kiedyś odwiedzisz naszą skromną osadę...

Przyjemnie było oderwać myśli od wioski, zajmując się w tej chwili jedynie frywolnymi sprawami nie mającymi nic wspólnego z zabójstwami, eksperymentami, czy planowaniu kolejnych spisków.
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Bar ryżowy

Postprzez Akimichi Chou » 24 maja 2017, o 17:39

Usłyszała za sobą znajomy głos. Głos, który niezmiernie kojarzył jej się z samym Oto. Głos, który należał do osoby tak rozpoznawalnej, że nawet ludzie z klnu Hyuuga się nim interesowali. Miała przyjemność walczyć razem z nim w jego wiosce tak niedawno temu.
A ja nie spodziewałam się, że mnie tu wpuszczą po zdeptaniu paru budynków. wciągnęła do końca pozostałe danie z talerza tak szybko, że niemalże mogło to podchodzić pod jakąś technikę, a następnie odwróciła się do niego. Wyglądał tak samo jak go zapamiętała, dlatego poprzednia rozmowa z Natari napawała ją dziwnym uczuciem. A ty stałeś się bardzo przywiązany do Wioski. pamiętała, że nie pałał zbytnią miłością do wioski, mimo to czuł wewnątrz potrzebę jej chronienia. Czysty instynkt. Wskazała mu miejsce na przeciwko siebie przy stoliku. Miałeś wpaść do mnie, a to ja znów muszę odwiedzać Oto.
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Bar ryżowy

Postprzez Hebi Oroshi » 24 maja 2017, o 18:56

Ucieszył go widok towarzyszki boju o Otogakure... Hebi nagle zapomniał o ważnych sprawach które nagle spadły na jego barki, całkowicie skupiając się na tym że wciąż nie wykorzystał zaproszenia Akimichi na obiad. Spokojnie, z wrodzonym opanowaniem odetchnął głębiej, rozkladając ręce w geście bezradności.

- Wiesz jak jest... Wioska potrzebuje wszystkich shinobi by odbudować bezpieczeństwo, to dziwne że nawet takie elementy jak ja otrzymują swoje obowiązki.

Zakończył krótkim prychnięciem siadając po drugiej stronie blatu.
Być może pojawienie się Chou było idealnym powodem by nieco odpocząć oddając się tylko lenistwu.

- Może chcesz zobaczyć jak idą przygotowania do egzaminu... Zaskoczę naszych geninów w tym roku...

Zakładając ręce za głowę uśmiechnął się szeroko, po czym spojrzał na stos naczyń po posiłku dziewczyny z klanu olbrzymów...

- Na koniec stawiam kolacje i deser...

To było zbyt proste... Przecież igranie ze słabościami obiektu upragnionego, należało właśnie rozpocząć od podania naj przyjemniejszej słabości... Co mogło więc przyciągać głodomora bardziej niż jedzenie.
Oroshi bardzo potrzebował odpoczynku, mimo tylu lat treningu i własnego doświadczenia, wciąż cierpiał na brak możliwości pozbycia się tych samych emocji z którymi walczyli ludzie... Może i był silny ale zmeczęczenie psychiczne było gorsze niż niejeden wróg który pozostawić chciał bliznę na starych ciałach Hebiego.
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Bar ryżowy

Postprzez Akimichi Chou » 24 maja 2017, o 19:28

Dobra, dobra, wykręcasz się i tyle. U mnie w końcu najadłbyś się. Zmizerniałeś jakoś. kiedy to mówiła, kelnerka przyniosła już ostatnią porcję całej listy dań, które zamówiła. Kiedy tak patrzyła na chłopaka, rzeczywiście wydawał jej się jakiś taki zmęczony. Może nie miał siniaków pod oczami i nie ziewał, ale przypominał kogoś zabieganego, o wielu problemach, o których pewnie nikomu nie mógł powiedzieć. Popatrzyła to na niego to na zupę i chwytając ją w dłonie "pokazała ją" chłopakowi w geście chęci podzielenia się.
A widziałam właśnie, że coś się szykuje. Ile to już lat minęło od naszego egzaminu. powiedziała. Właściwie nie pamiętała tego, że Hebi był razem z nią na egzaminie, ale młoda Hyuuga była tego pewna. W dodatku ty masz zaskoczyć geninów? Skoro będziesz na scenie to chyba nie mogę tego przegapić. Tylko nie bądź dla nich zbyt twardy. Na wycieczkę chętnie się wybiorę i z deseru skorzystam. Mam nadzieję, że wiesz z czym się wiąże kupowanie czy robienie dla mnie jedzenia. uśmiechnęła się do niego promiennie, a następnie w mgnieniu oka pochłonęła stojące przed nią danie. Złapała za swój młot, żeby zaczepić go i spojrzała na niego. To prowadź. Przy okazji powiedz mi co u ciebie się działo od ostatniego naszego spotkania.
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Bar ryżowy

Postprzez Hebi Oroshi » 24 maja 2017, o 20:42

Hebi ucieszył się że wreszcie miał szanse na odrobinę luzu... Spokojnie poczekał aż grubaska zje zwoje zamówienia w ilości wyżywienia małej wioski, po czym z uśmiechem wstał od stołu zwracając się do dziewczyny przez blat który ich dzielił.

- Spokojnie... W ostatnim czasie zyskałem tyle przywilejów że teraz wszystkie restauracje dadzą nam czego tylko zapragniemy byle zaszczycić w ich lokalu.

To była smutna prawda, teraz każdy znał wężowego chłopca, który miał pozostać w ich oczach złem wcielonym... Teraz jednak pokładali w nim nadzieje i chyba to było zbyt trudne... Jak poradzić sobie z życiem w którym musisz odpowiadać za tyle istnień ... Gdy był sam w jaskiniach smoka, wszystko wydawało się łatwiejsze.

Gdy wreszcie wyszli z lokalu, Oroshi założył dłonie za plecy, po czym ruszył przed siebie kierując się w stronę wojskowych bram. Za chwile zmieniając temat przemówił do kobiety którą przecież w istocie była jego dawna towarzyszka z egzaminu... Czas tak szybko płynął, a tylko on był updpprniony na skutki jego uciekania.

- Mam pewien pomysł którym zaskoczę naszych podopiecznych, jednak wcześniej muszę zająć się przygotowaniami... Na szczęście nie planuje nikogo zabijać, no chyba że będą na tyle nieroztropni że spróbują frontalnego ataku.


Hebi zaśmiał się widząc zaskoczenie jakim przywitają genini gdy poznają wymogi drugiego etapu.
Dzień był słoneczny wprowadzając ich w przyjemny nastrój , teraz tylko należało podtrzymać ten efekt...

- Zostałem wplątany w zbyt wiele spraw na które nie mam wpływu... Chyba Ci się nie chwalilem ale właśnie zrobili mnie przywódcą nowego Anbu...
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Bar ryżowy

Postprzez Akimichi Chou » 24 maja 2017, o 21:23

No to stałeś się rzeczywiście bardzo ważny. Mam nadzieję, że się nie przemęczysz tym wszystkim. W razie czego, wielki szefie oddziałów specjalnych, zapraszam do siebie. Pójdziemy na jakieś piwo czy inne jedzenie. wyszli z baru, a ona podziękowała za smaczny posiłek, który opłaciła przy zamówieniu. Swoją drogą ANBU zawsze jej imponowało. Kojarzyło jej się z elitą najwyższego stopnia. Ona ze względu na swój wygląd i umiejętności nie byłaby dobrym nabytkiem do skrytobójczych i ogólnie tajnych misji. A szkoda.
To osobiście chcesz z nimi walczyć? Tylko nie przyzywaj tego dużego Pana Węża, bo jeszcze popuszczą. zaśmiała się. Pamiętała Pana Węża i nie był on zbyt... sympatyczny. Nie dość, że wielki, to jeszcze niezbyt przyjazny. W walce już w ogóle zabójczy.
W ogóle... zawahała się czy zadać to pytanie, ale nurtowało ją to niezmiernie. Ostatnio w Konosze spotkałam Natari. Pytała między innymi o ciebie i powiedziała coś co nie bardzo jestem w stanie zrozumieć. Powiedziała, że zmieniłeś wygląd. Że wyglądałeś zupełnie inaczej. Wiesz o co jej chodziło? głupio było jej się przyznać, że nie pamiętała tego jak wyglądał na egzaminie, gdyż nie rozmawiała z nim ani razu.
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Bar ryżowy

Postprzez Shiin Yukio » 27 kwi 2019, o 23:33

Chłopak bez celu kręcił się po wiosce, aż w końcu coś mu przeszkodziło - głód. Postanowił więc udać się do popularnej knajpki, w której serwują ryż. Podobno jest to jedna z lepszych, jak nie najlepsza, ale jemu trudno było to ocenić. Nie poznał smaków świata, znał jedynie tutejsze jedzenie. Tak długo, jak było smacznie, to mu wystarczało, co za różnica, który bar jest lepszy. Po wejściu do budynku usiadł na siedzisku przy ladzie i zamówił pierwsze lepsze danie z listy, które wpadło mu w oko. Ryż, mięso i jakieśtam dodatki, dosyć typowo. Kiedy już dostał miskę w swoje ręce, zaczął powoli jeść. Nie miał żadnych planów, więc nie musiał się śpieszyć z konsumpcją. Zwłaszcza że smakowało nieźle, więc dobrze byłoby podelektować się odrobinę smakiem.
.

Obrazek
 
Posty: 93
Dołączył(a): 9 kwi 2019, o 00:14
Ranga: Chūnin

Re: Bar ryżowy

Postprzez Kaguya Kaito » 28 kwi 2019, o 20:19

Kaito chodził sobie po wiosce w swoim ubraniu cywilnym. Opaskę shinobi zostawił w domu. Nie lubił w niej chodzić. Zbyt łatwo go zdradzała. Wolał pozostawać incognito jak tylko długo było to możliwe. Po drodze natknął się na pewną knajpkę, w której dawno nie był. Przechodząc obok niej, poczuł zapach serwowanych w środku potraw. Przeszedł obok niej i już miał iść dalej, kiedy to zapach został tak głęboko w jego nosie, że postanowił się wrócić. Podszedł do lady i zamówił sobie posiłek z ryżu. Zauważył, że znajdował się tam jakiś jeszcze mieszkaniec Oto. A co więcej - był to shinobi. To bardzo zaskoczyło Kaito i zarazem ucieszyło. Ninja bardzo go fascynowali, gdyż każdy był inny w tej radosnej zgrai.
- Och, shinobi! Mam na imię Kaito. Chciałby cię zapytać, jak Ci się podoba twój zawód? - zapytał i podał rękę na przywitanie chłopakowi. Kaito w tym momencie siedział już koło nowego znajomego i wcinał spokojnie swój posiłek, przyglądając się uważnie chłopakowi.
 
Posty: 79
Dołączył(a): 23 maja 2018, o 00:28
Ranga: Chūnin

Re: Bar ryżowy

Postprzez Shiin Yukio » 28 kwi 2019, o 21:16

Chłopak w spokoju zajadał się ryżem, powoli już w sumie kończył. W pewnym momencie ktoś go zaczepił. Shinryu z początku nie reagował, aż w końcu dostrzegł rękę chłopaka. Przełknął to, co miał w ustach i lekko skinął głową. Miał zajęte ręce, więc mógł jedynie w ten sposób się przywitać. Zmierzył go wzrokiem. -Jestem Yukio, ale możesz mi mówić Shinryu.. - rzucił w jego stronę i zaczął się zastanawiać, ciągle wgapiając się w chłopaka. Nie spodziewał się takiego pytania, ale nie musiał długo nad nim myśleć. -Pomijając to, że w każdym momencie jest szansa na śmierć, to nie jest źle. Trochę to niewdzięczna praca, ale im dłużej, tym lepiej. No i ciężko się zanudzić. - odparł neutralnym tonem i zjadł kolejną porcję ryżu. Co prawda jeszcze nie trafiła się “okazja”, by prawie umrzeć, ale prędzej czy później coś takiego się mu przytrafi. -Skąd to pytanie? - rzucił przy okazji z ciekawości. Wyczuwał u niego większe pokłady czakry, ale to wciąż nie znaczyło, że chłopak nie mógłby być jakimś reporterem, szukającym osób do wywiadu.
.

Obrazek
 
Posty: 93
Dołączył(a): 9 kwi 2019, o 00:14
Ranga: Chūnin

Re: Bar ryżowy

Postprzez Kaguya Kaito » 29 kwi 2019, o 18:23

- Miło mi cię poznać Shinryu - odpowiedział Kaito. Następnie wsłuchał się w słowa Yukio, gdyż był jak najbardziej ciekaw odpowiedzi. Nie wiadomo, co kierowało Kaitem, aby zadać takie właśnie pytanie. Uśmiech nie znikał z twarzy chłopaka. Yukio lubił zabawę, a nuda go męczyła. Kaito już miał plan, jak spędzą razem ten dzień w takim wypadku.
- Shinobi mnie ciekawią. Kto chciałby ryzykować życie, żeby mieć trochę rozrywki. To zwyczajnie głupie- powiedział Kaito, próbując trochę wziąć pod włos młodą osobę.
- O wiele lepiej pograć w siatkówkę. Też są emocje i nikt cię nie zabije - dodał jeszcze Kaito. Był ciekaw reakcji Yukio. Czy była jakaś granica, przez którą nie powinien przechodzić, aby nie wyprowadzić z równowagi chłopaka? Wiele ludzi nie lubi, kiedy źle się mówi o ich zawodzie. Kaito chciał sprawdzić, czy Yukio do takich osób należał. Poddawał w wątpliwość powody, o których mówił Yukio. Co więcej był żywym dowodem, że była to niewdzięczna praca.
- Możesz się poczuć jak bohater przez chwilę, aż nie spotkasz śmierci. Później już nic nie poczujesz - powiedział.
 
Posty: 79
Dołączył(a): 23 maja 2018, o 00:28
Ranga: Chūnin

Re: Bar ryżowy

Postprzez Shiin Yukio » 29 kwi 2019, o 22:02

Chłopak pozwolił Kaito powiedzieć wszystko, co ma do powiedzenia, nie przerywając mu. Skupił się raczej na dokończeniu jedzenia ryżu. Przytakiwał jednak raz na jakiś czas, na znak, że go słucha i się nie wyłączył. Kiedy już wszystko przełknął i odsunął od siebie miskę, zaczął gadać. -Albo nie rozumiesz, albo sam jesteś głupi. - rzucił w jego stronę lekko zawiedzionym tonem. Nie był zły, czy coś. Zwyczajnie w ten sposób skomentował jego wypowiedź. Mimo że z częścią mógł się zgodzić, to z ogólnym wydźwiękiem już nie. -To trochę jak z jedzeniem. Jedni lubią siedzieć za biurkiem i słodkie rzeczy, a drudzy walczyć i palić swój język ostrymi smakami. Może i ty podczas siatkówki miałbyś emocje, ale w moim przypadku byłyby to inne odczucia. Nie za bardzo widzę się w innym zawodzie. Nie mam zamiaru szastać swoim życiem na prawo i lewo i poświęcać się dla jakiegoś większego celu, ale nie przejmuję się też wizją skończenia w jakimś rowie. Ot, jeśli takie coś się wydarzy, to zapewne zasłużyłem sobie na to. - zrobił krótką przerwę. Akurat bycie shinobi to ogólnikowe stwierdzenie. W końcu prócz wojennych samobójców, byli też strażnicy wiosek, u których była większa stabilność. Nie mówiąc już o medykach-lekarzach, niektórzy potrafili nie wychodzić ze szpitali. Wszyscy jednak zaczynali od tego samego i to raczej na początku jest największy przesiew. Potem powinno być z górki, a przynajmniej takie było jego zdanie. Niedługo zapewne przekona się w praktyce, czy ma rację. -Wiele osób nie zdaje sobie też sprawy z tego, że faktycznie ryzykują życiem, i to nie tylko swoim. Myślą, że to ich nie dotyczy, aż w końcu BAM!- dodał przy okazji. Być może i on sam nie był w pełni świadomy, co go czeka? Niewykluczone. -Nie mam zamiaru zgrywać bohatera, nigdy mi do głowy nie wpadło. Nie robię tego dla dobrych uczynków i polepszania świata. To raczej taki... środek pośredni.- Shiin miał pewien pomysł na życie, ale do niego długa i trudna droga. Być może śmiertelna, być może nie, ale chłopak postanowił podjąć ryzyko, gdyż było je warte.
.

Obrazek
 
Posty: 93
Dołączył(a): 9 kwi 2019, o 00:14
Ranga: Chūnin

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Centrum

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron