Jedna z uliczek Otogakure

Centrum ukrytej wioski. Tu znajdują się bary, place, miejsca spotkań ludzi. Miejsce to w czasie świąt oraz imprez tętni życiem przez całą dobę.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Jedna z uliczek Otogakure

Postprzez Hōzuki Mō » 29 lis 2017, o 16:58

- Kwestia względnego bezpieczeństwa. Ostatnie wydarzenia na przestrzeni lat sprawiły tylko, że co raz mocniej podchodzę do ludzi z dystansem. Nigdy nie wiesz, kiedy to wróg jest przyjacielem, a przyjaciel wrogiem. Tak mi mówią - tak zapamiętuję. - Tak. Te słowa mogły idealnie pokazać co u Hoozukiego jest najważniejsze. Własne bezpieczeństwo, wszystko wykonane perfekcyjnie od punktu A do B, ale jeśli trzeba było to potrafiłby nagiąć te zasady. Ale jednak póki co nie ufał dopiero co poznanemu gościowi. Jedynie co o nim wiedział to to, że jest TEŻ szermierzem, a dwa, że TEŻ jest z tej samej wioski. To naprawdę było mało informacji. Mimo tego widział na jego twarzy zawstydzenie. Wodnisty rzadko go odczuwał. Kuzyn uczył go, że szermierz nie odczuwa wstydu. Odczuwa jedynie hańbę, kiedy robota jest już naprawdę spierdolona i trzeba ratować siebie i innych z powodu własnych błędów.
- Mówiłeś, że tak sobie. To chyba ty masz więcej zmartwień na temat swoich umiejętności. Albo musiałeś coś przeżyć, że wątpisz albo... w sumie nie jest to ważne, ale pierwsze przeczucie.

Spoiler:


Theme | Sad Theme
 
Posty: 122
Dołączył(a): 16 paź 2017, o 22:32
Ranga: Genin

Re: Jedna z uliczek Otogakure

Postprzez Shotaro » 29 lis 2017, o 17:09

- Jesteśmy z jednej wioski. Posiadamy wspólne cele. Rozwój Oto i bezpieczeństwo mieszkańców. Czy to nie wystarczy, żebyśmy sobie ufali? - zapytał Shotaro. Nie był pewien, czy Mo podzielał jego opinie na temat rozwoju Oto, ale postanowił zaryzykować. Zawsze chłopak mógł powiedzieć, że to nie prawda. Rozmowa rozwija się swoim tempem, jak obaj z Otończyków stali na przeciwko siebie na jednej z uliczek w Otogakure. Wioski miały to do siebie, że każdy był dla siebie życzliwy i chętny do pomocy. Ludzie jako tako znali się w ich granicach. Nie było w tym nic dziwnego, że dwaj nieznajomi nagle zaczynali rozmowę i zostawali znajomymi. Kolejne przypuszczenie Mo trochę zirytowało Shotaro. Nawet jeśli miał takie przeczucie, to mógł zachować je dla siebie. Jashinista wolałby go nie usłyszeć. Mimo swoich negatywnych emocji, postanowił otworzyć usta:
- Widzę w wielu miejscach możliwość poprawy, tyle.
To było dość obiektywne stwierdzenie. Czy prawdziwie oddawało rzeczywistość, Shotaro nie był w stanie stwierdzić. Wymagało by to większej znajomości samego siebie, jakiej jeszcze nie posiadł. Przeczuwał, że pojednanie z Jashinem może przynieść podobne efekty.
 
Posty: 1513
Dołączył(a): 26 lip 2017, o 00:58
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Jedna z uliczek Otogakure

Postprzez Hōzuki Mō » 29 lis 2017, o 17:18

- Obecna polityka wioska jest taka, że pomimo, że jesteśmy z jednej to korzenie klanów są często gdzie indziej. A niesnaski z dawnych lat potrafią być i obecne w tych czasach. Jestem ostrożny. To tyle.
Mogło się to nie spodobać Shotaro, ale tak właśnie myślał Mo, który widział jak wszystko co znajduje się w wiosce nadal nie jest stałe. Dźwięk, który jest podzielony, nie zjednoczony. Tym samym uważał, że musi uważać na siebie, ale też i być przezornym jeśli chodzi o dobieranie sprzymierzeńców. Jednak póki co chłopak nie wydawał mu się być nader problematyczny, dlatego też nie miał do niego jakichś tam wątpliwości. Dobrze, że widział w sobie błędy, które może naprawić. Zaraz jednak Moo zastukał palcami w rękojeść tachi i uśmiechnął się kącikami ust. Przynajmniej na temat zdolności mógł się wypowiedzieć.
- Ważne, że je widzisz i chcesz je poprawić. U mnie to samo - wypadałoby nanieść poprawki.

Spoiler:


Theme | Sad Theme
 
Posty: 122
Dołączył(a): 16 paź 2017, o 22:32
Ranga: Genin

Re: Jedna z uliczek Otogakure

Postprzez Shotaro » 29 lis 2017, o 17:41

Shotaro był bardzo zaskoczony. Nie dostrzegał nigdzie niesnaków, o których mówił Mo. Dla niego wszystko wydawało się być przyjazne. Mo mieszkał w Oto od pewnego czasu i dalej nie potrafił się tutaj zaaklimatyzować. To musiało być bardzo smutne przeżycie. Jashinista nie był w stanie zidentyfikować, skąd pochodził jego własny klan. Czy był typowym Otońskim klanem? Choć nie do końca też można było powiedzieć, że należał do klanu. W jego przypadku były to osoby, które zbierały się w jednym miejscu, aby czcić tego samego Boga.
- Ostrożności nigdy za wiele - powiedział przysłowie, które przyszło mu do głowy.
- Gdybyś kiedyś miał jakieś wątpliwości, zawsze możesz odwiedzić świątynie jashinistów. Może odzyskasz spokój ducha. Teraz muszę już iść. Trening wzywa.
Następnie Shotaro opuścił towarzysza i udał się w swoją stronę. Obrał sobie za kierunek pola treningowe. Już wcześniej miał je odwiedzić. Przypadkowe spotkanie przyjaznego Otończyka przyniosło uśmiech na jego usta, ale teraz zamierzał trochę poćwiczyć. Jeszcze pewnie kiedyś ich drogi się skrzyżują.

[z/t]
 
Posty: 1513
Dołączył(a): 26 lip 2017, o 00:58
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Jedna z uliczek Otogakure

Postprzez Hōzuki Mō » 30 lis 2017, o 20:24

Jashiniści? Ech, niefajnie jest mieszać się w jakiekolwiek religie. Nie mają realnego pokrycia w tym co tak naprawdę dzieje się na świecie. Dlatego też Mo nie bawił się we wszelakie zabawy z kultystami. Ale chyba chłopak na takiego nie wyglądał. Być może nie wyglądał, nie to było oceniać młodemu, raczkującemu nadal shinobi. Tymczasem uliczka zaczynała powoli zagęszczać się innymi mieszkańcami, co nie do końca spodobało się już samemu wodniakowi, który postanowił ruszyć się z tego miejsca i wrócić do siebie okrężną drogą. A nuż znajdzie się jakieś zadanie, któremu zamierza się poddać Otończyk i zdobyć kolejne ważne doświadczenia w branży.



z/t
Spoiler:


Theme | Sad Theme
 
Posty: 122
Dołączył(a): 16 paź 2017, o 22:32
Ranga: Genin

Poprzednia strona

Powrót do Centrum

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników