Recepcja

Główny szpital w Otogakure no Sato, właśnie tu kurują się ranni na misjach shinobi. Duża część tutejszych medyków to specjalnie wyszkoleni shinobi.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Recepcja

Postprzez Lokacja » 11 kwi 2015, o 19:10

Recepcja znajduje się przy ścianie nieopodal drzwi wejściowych na oddział, oddzielona jest od reszty szpitala dużą drewnianą ladą, za którą znajduje się małe pomieszczenie z całą szpitalną kartoteką. Za ladą stoi młodziutka blond recepcjonistka o dużych... umiejętnościach prowadzenia recepcji. Wszędzie wkoło młodej dziewczyny znajdują się duże metalowe szafki z różnorakimi arkuszami potrzebnymi do dopełnienia wszelkich formalności.

Zasady dotyczące leczenia i regeneracji życia
Administrator
 
Posty: 549
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 14:45

Re: Recepcja

Postprzez Inuzuka Cheza » 14 kwi 2016, o 12:44

Suki bardzo ciążyła Chezie, nie była świadoma, że człowiek może tyle ważyć, zwłaszcza jeśli wisi bezwładnie i jest tak nieporęczną marionetką. Na szczęście szpital był już nie daleko. Tsume otworzył pyskiem drzwi, chociaż na tyle się przydał. Był w szoku na reakcję Suki, widywał Chezę, która działała pod wpływem impulsu, lecz nigdy nie okazała ona nadmiernej głupoty w przeciwieństwie do dziewczyny z Oto. Posadziła ją na krześle w recepcji a ona sama poszukała pielęgniarki, która mogłaby się nią zająć.
-Przepraszam, mogłaby mi Pani pomóc, koleżanka jest ranna podczas wykonywania misji. Dostała w potylicę i straciła przytomność na pewien czas, nadal nie odzyskała przytomności. Mogłaby się Pani nią zająć?-zagaiła do pielęgniarki i pomogła jej przenieść dziewczynę na wózek inwalidzki, tak zdecydowanie będzie łatwiej ją transportować, przy okazji zabrała fiolkę, dowód w sprawie, którą prowadziły z kieszeni Suki, tak by nikt nie widział tego.
-To Kamijin Suki, nie wiem czy się na coś leczy, znamy się dość słabo, jest partnerką w misji. Zażyła jakieś leki, nie wiem co, nawet nie mogę wam pokazać co to było, bo po nich wpadła w furię, zaatakowała lokaja, a ten ją obezwładnił i zabrał jej leki. Niestety nie wiem czy to wywołało w niej szał czy to skutek uboczny czegoś innego.-odpowiedziała, po chwili zastanowienia doszła do tragicznych wniosków, że się niemal nie znają, ale zdążyła ją polubić. Czemu? Nie wiedziała.
-Nie wiem czy ma rodzinę, ale byłoby mi miło, gdybyście mnie poinformowali, kiedy się obudzi. Poza tym i tak jak ukończę misję mam zamiar tutaj przyjść.-wyjaśniła lekarzowi wszystko. Nie wiedziała czy robi dobrze mówiąc o lekach, lecz jeśli to jakieś narkotyki, które zażyła w nadmiernej ilości, trzeba będzie zrobić płukanie żołądka. To mogło być groźne dla jej zdrowia takie ciągłe przyjmowanie środków odurzających.
-A proszę jej to dać, kiedy się wybudzi.-na kartce napisała
"Piękna akcja Suki, zaufanie, jest może nie najlepszą, rzeczą w moim repertuarze, ale myślenie w twoim jeszcze gorszą. Wrócę jak skończę misję. Leż i odpoczywaj.
Cheza."
Oddała kartkę pielęgniarce a ona sama wyszła na zewnątrz i skupiła swój węch na poszukiwaniu tej jednej osoby, która jej umykała przez cały czas, przeciekała niemal przez palce. Otworzyła też fiolkę z ciekawości co jest wewnątrz.
Ostatnio edytowano 15 kwi 2016, o 11:55 przez Inuzuka Cheza, łącznie edytowano 2 razy
Obrazek

Piękna
To właściwe słowo dla niej.
Kiedy tańczy, gdy ciało jej rzuca cień,
jak rajski ptak, co w chmurze piór ku niebu mknie,
to w otchłań swoją piekło znów wciąga mnie.
Moje oczy toną w mgle sukienki cygańskiej
Już nie śmiem modlić się do Naszej Pani.
Kto
pierwszy chce kamieniem rzucić w nią
ten nie zasługuje na to by żyć!
O, Lucyferze! Pozwól mi choć raz
zanurzyć dłonie we włosach jej.

Piękna
Jest diabła wcieleniem
zesłanym, bym dziś zwątpił w Boga wiecznego.
Gdy patrzę, na nią włada mną pożądanie szalone.
Choć wzrok ku niebu zwracam, to wciąż widzę ją.
Pierworodnego grzechu ognie w oczach ma.
A moja żądza do niej pcha mnie ku zbrodni.
Lecz,
dziewka uliczna, która ma w pogardzie świat
też brzemię krzyża może w sobie nieść od lat.
O, Nasza Pani, pozwól mi choć raz
zbłądzić w ogrodzie jej.

Piękna
To tych czarnych oczu czar sprawił, że
wbrew wszystkiemu w jej niewinność wierzyć chcę.
Odkrywam tajemnicy szlak na sam szczyt,
gdy porywa tańca rytm jej sukienkę w kolorach tęczy.
Ma Dulcyneo Już nasz ślub obwieścił dzwon
a me niewierne serce gra fałszywy ton.
Lecz,
mężczyzna, który chciałby odwrócić od niej wzrok
niechby zmienił się w słup soli!
O, Fler-De-Lys! Nie jestem godny twego zaufania,
bo chcę choćby raz zerwać kwiat miłości.

Moje oczy toną w mgle sukienki cygańskiej.
Już nie śmiem modlić się do Naszej Pani.
Kto pierwszy chce kamieniem rzucić w nią
ten nie zasługuje na to by żyć!
O, Lucyferze! Pozwól mi choć raz
zanurzyć dłonie we włosach.

Combat
Obrazek
 
Posty: 270
Dołączył(a): 26 sty 2016, o 16:55
Ranga: Genin

Re: Recepcja

Postprzez Ex Adm » 14 kwi 2016, o 17:15

Cheza weszła niosąc nieprzytomną koleżankę, kiedy tylko jedna z pielęgniarek ją wypatrzyła od razu podbiegłą i pomogła jej posadzić Suki na wózku. Wysłuchała o co chodzi, po czym się uśmiechnęła. - Spokojnie, wszystko będzie dobrze, zajmiemy się nią. Spojrzała przed siebie, po czym machnęła ręką. - Doktorze, mógł by pan ?? Po chwili jeden z tutejszych lekarzy podszedł i od razu rzucił okiem na Suki. Pomimo młodego wieku, w jego ruchach i oczach było widać pełen profesjonalizm. Dodatkowo pachniał jakoś dziwnie, był to jałowy zapach szpitala i sali operacyjnej, ale skąd młoda kunoichi mogła to wiedzieć, w końcu nie bywa w w szpitalach...
Spoiler:

- Witam, nazywam się doktor Akari, proszę dokładnie wyjaśnić co się stało pani koleżance. Wysłuchał co mówiła Konoszanka, po czym poprosił siostrę o zawiezienie dziewczyny do jednej z sal. - Dobrze, mam jeszcze kilka pytań. Czy pacjentka przyjmuje jakieś leki ?? Jest na coś chora ?? Mamy kogoś poinformować o tym, że tutaj jest ?? Po uzyskaniu odpowiedzi na pytania, podziękował kulturalnie Chezie, po czym udał się w ślad za wózkiem, obejrzeć i przebadać młodą dziewczynę...
W tym czasie kuonichi wyszła na dwór i zabrała się za śledztwo. Pierwsze co, to otworzyła mały nabój na cygara, przynajmniej do tego się to używało normalnie. Teraz jednak było tam coś innego. Dziewczyna wyjęła mała, biała karteczkę, na której nie było zbyt wiele informacji.
[dzisiejsza data] - O północy przy kamieniu w Lesie strachu.

Chwilę później zaczęła węszyć, trop był ciężki gdyż wielu ludzi tędy przechodziło i zapachy się mieszały, jednak udało jej się w końcu trafić na ten właściwy, który prowadził prosto do miejskiej bramy... Czyżby dziewczyna opuściła miasto??



Lokaj nie oddał leków.
[] <- Kim jestem ?? -> []
|
\/
Nim<3:
Administrator
 
Posty: 566
Dołączył(a): 28 lut 2016, o 23:01
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Generał
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Recepcja

Postprzez Inuzuka Cheza » 15 kwi 2016, o 13:52

Cheza miała szczerą nadzieję, że Suki wydobrzeje dość szybko, przynajmniej na tyle by nic jej znowu nie uderzyło do głowy i rzucała się na lokaja. Było to wszystko zastanawiające, lokaj nie był lokajem zwyczajnym, znał technikę, być mógł samurajem lub innym ninją. Tylko po co? Jaką on odgrywał rolę w tym całym zamieszaniu. Dziewczyna była co raz bardziej zagubiona. Jaką rolę też odgrywała tu dziewczyna z Oto? Czy ta wiadomość była adresowana właśnie do Suki? Jeśli nie, to do kogo? Można było tylko spekulować nad tym co się dzieje i czemu. Wszystko miałoby się rozwiązać więc dziś o północy. W przeciwieństwie do Suki, Cheza postanowiła się do tego jakoś przygotować. Na razie nie było powodu by gnać na złamanie karku do lasu, do tego samego w którym spotkała Suki.
-Chodź Tsume, idziemy na zakupy.-zawołała psa, a ten zamerdał swoim szarym, pędzelkowatym ogonem na znak aprobaty. Szkoda, że Cheza nie mogła wyczuwać chakry, byłoby wtedy więcej informacji odnośnie tego lokaja, przynajmniej jak silny jest.
z/t
Obrazek

Piękna
To właściwe słowo dla niej.
Kiedy tańczy, gdy ciało jej rzuca cień,
jak rajski ptak, co w chmurze piór ku niebu mknie,
to w otchłań swoją piekło znów wciąga mnie.
Moje oczy toną w mgle sukienki cygańskiej
Już nie śmiem modlić się do Naszej Pani.
Kto
pierwszy chce kamieniem rzucić w nią
ten nie zasługuje na to by żyć!
O, Lucyferze! Pozwól mi choć raz
zanurzyć dłonie we włosach jej.

Piękna
Jest diabła wcieleniem
zesłanym, bym dziś zwątpił w Boga wiecznego.
Gdy patrzę, na nią włada mną pożądanie szalone.
Choć wzrok ku niebu zwracam, to wciąż widzę ją.
Pierworodnego grzechu ognie w oczach ma.
A moja żądza do niej pcha mnie ku zbrodni.
Lecz,
dziewka uliczna, która ma w pogardzie świat
też brzemię krzyża może w sobie nieść od lat.
O, Nasza Pani, pozwól mi choć raz
zbłądzić w ogrodzie jej.

Piękna
To tych czarnych oczu czar sprawił, że
wbrew wszystkiemu w jej niewinność wierzyć chcę.
Odkrywam tajemnicy szlak na sam szczyt,
gdy porywa tańca rytm jej sukienkę w kolorach tęczy.
Ma Dulcyneo Już nasz ślub obwieścił dzwon
a me niewierne serce gra fałszywy ton.
Lecz,
mężczyzna, który chciałby odwrócić od niej wzrok
niechby zmienił się w słup soli!
O, Fler-De-Lys! Nie jestem godny twego zaufania,
bo chcę choćby raz zerwać kwiat miłości.

Moje oczy toną w mgle sukienki cygańskiej.
Już nie śmiem modlić się do Naszej Pani.
Kto pierwszy chce kamieniem rzucić w nią
ten nie zasługuje na to by żyć!
O, Lucyferze! Pozwól mi choć raz
zanurzyć dłonie we włosach.

Combat
Obrazek
 
Posty: 270
Dołączył(a): 26 sty 2016, o 16:55
Ranga: Genin

Re: Recepcja

Postprzez Rushifā Shin’ichirō » 2 maja 2016, o 15:50

Jakimś cudem mężczyzna dostał się do szpitala, do którego polecono mu się udać. Przegrał on walkę przez własną nieuwagę i teraz musi trochę ogarnąć swoje powierzchowne rany. Jakieś tam stłuczenia, gdzie nie gdzie rany cięte. Wszystko było do wytrzymania, a takie małe rany nie robiły za wiele masywnemu mężczyźnie. W środku pielęgniarka wzięła go na stronę, odkaziła rany, przyłożyła gaziki jałowe, które następnie zacisnęła bandażem. Gdy już skończyła go ogarniać, bo raczej za wiele tu nie było do ogarniania, to profilaktycznie nałożyła na stłuczenia jakąś maść i użyła amatorskich technik Iryojutsu. Po zakończeniu całej wizyty, mężczyzna najzwyczajniej w świecie wyszedł z budynku, kierując się w strony bramy.


[z/t]
 
Posty: 130
Dołączył(a): 20 lut 2016, o 22:28
Ranga: Genin

Re: Recepcja

Postprzez Hatake Asagi » 18 cze 2017, o 10:55

Niebieskooki shinobi w eskorcie medyków opuścił stadion po małym pokazie "sztucznych ognii". Czy było to komukolwiek potrzebne? Tak. Jemu. Taki mały gest na dowidzenia...
Sanitariusze wstępnie opatrzyli jego rany i zapewnili, że będzie dobrze. Asagi wiedział że nie będzie. I nie chodziło jedynie o blizny, jakie zostaną z nim na pamiątkę tego starcia. Ani też o to, że łomot dała mu dziewczyna. Dla Asagi'ego płeć nie grała żadnej roli w walce. Najbardziej bolała obawa, że jego przygoda z egzaminem mogła już być zakoñczona. Tego najbardziej nie chciał przyjąć do wiadomości. Czego im w tym starciu zabrakło? W czasie gdy medycy zakładali mu kolejne szwy by chwile później sięgnąć po medyczne jutsu, Asagi roKładał walkę na czynniki pierwsze. Poczynając od końca, ich przeciwniczka dysponowała nadludzką prędkością. Nie byli w stanie nawet spróbować jej trafić w otwartym starciu. Stąd też jedyna, zmarnowana decyzją Raity okazja zadania jej ciosu tak bolała. Dalej, Chezani zdawała się być w stanie toczyć starcie zupełnie bez udziału wzroku. Precyzja jej ataków, ich koordynacja i siła potwierdzały to przypuszczenie. Asagi był niemalże pewien, że to było coś więcej niż tylko opieranie się o zapach. Na koniec pozostawała jeszcze kwestia "druzyny". Hatake nie rozumiał, anidlaczego jego partner nie skorzystał z możności steorzenia wilków, czy też po tym jak Asagi go ocalił przed losem jaki jego samego spotkał tamten się wycofał. Oczywiście, że Hatake był już w stanie mało godnym pozazdroszczenia, ale we dwoje mieli szanse przeciągnąć to starcie jeszcze jakiś czas
Może nawet do remisu? Cóż, tego się już nie dowiedzą, ważne by zanotować w pamięci jedną uwagę - w walce ufamy tylko sobie, ewentualnie najbliższym przyjaciołom. Tylko te osoby są gwarantem, że zrobią wszystko, co się da...
Asagi bardzożałował, że nie dane mu było zobaczyć walki Jun'a. Miał nadzieję, że jego sojuszniczka nie zawiodła i nie podzielił losu jego czy też Keizo.
Jakiś czas po zakończeniu zabiegów, Hatake dowiedział się o zajściu na stadionie. Miał nadzieję, że jego przyjaciołom nic się nie stało, niestety zmuszony do pozostania w placówce medycznej na obserwacji nie mógł zrobić nic. Znowu. Czy właśnie tak to miało wyglądać? Cóż Hatake musiał i tą lekcję odbyć...
Kolejny poranek zaczął się od zdjęcia opatrunków. Rany istotnie się zagoiły a siły wróciły naszemu bohaterowi. Blizny po szponach Chezani pozostały, te na torsie i plecach nawet stanowiły "pamiątke" ale ta na twarzy szpeciła. Hatake zachował opatrunek na policzku do czasu znalezienia czegoś do jej ukrycia...


/zakładajac że nie ma wojny, Asagi ZT/
Jeśli masz oczy i charakter jak poniżej, napisz do mnie ;)
Spoiler:

Nindou Song #1 <3
Rozterka dnia codziennego ;) ||Theme 1||Theme 2


Moja drużyna:
Nasza Sensei <3! | Super-Iryo-Kunoichi! | Twardziel (Tank, DPS and More)! | Ja ^^'
Karty by Yuki Jun :)
 
Posty: 582
Dołączył(a): 25 lut 2017, o 18:41
Ranga: Chūnin

Re: Recepcja

Postprzez Hoshiyaku Haibane » 8 kwi 2018, o 01:50

Pierwsza misja i już mu się oberwało tak, że bezpieczniej będzie udać się do szpitala, ale w zdrowym ciele, zdrowy duch, a nie był pewien czy aby na pewno jego ciało jest zdrowe czy też został zarażony cholerną wścieklizną i kwestią czasu jest kiedy tylko wirus (o ile to wirus) zaatakuje i jego ciało, rana na dłoni niegroźna, pewnie nawet nie będzie trzeba opatrzyć, byle odkazić. Zgłosił się do recepcji jak tylko mógł, nawet nie wrócił do swojego domostwa by coś przekąsić!
-Zostałem zaatakowany przez psa ze wścieklizną w czasie misji. Mogę prosić o jakieś szczepienie czy coś innego co trzeba bym był zdrów?
Posłał ciepły uśmiech do kobieciny z recepcji, ta kiedy zaistniała możliwość skierowała go do odpowiedniego pomieszczenia gdzie ranę zdezynfekowano, zrobiono mu odpowiedni zastrzyk, czy to z surowicą (o ile w takiej sytuacji stosuje się surowicę) czy najzwyklejsze szczepienie, nieważne. Ważne, że prognoza była taka - nie umrze z powodu wścieklizny.

[z/t]
 
Posty: 17
Dołączył(a): 29 mar 2018, o 22:46
Ranga: Genin

Re: Recepcja

Postprzez Yami Saiko » 30 mar 2019, o 01:39

Młoda Yami wyjątkowo szła piechotą. O ile zdolność lotu była dla niej teraz bardziej naturalna niż przemieszczanie się pieszo to jednak nie chciała na siebie zwracać aż tak bardzo uwagi. Powoli kierowała się przed siebie aż ujrzała szpital Otogakure no Sato. Uśmiechnęła się na jego widok i ruszyła do głównego wejścia. Po chwili ujrzała recepcję, poczekalnię oraz standardowe kolejki jakie mają tu zazwyczaj miejsce. Spokojnie zajęła szybko pierwsze wolne miejsce by usiąść wygodnie i czekać spokojnie na informacje od klona. Ten teraz szedł z pozostałymi do budynku rady. Rozmowy te mogły trwać bardzo długo lub bardzo szybko w zależności od potencjalnego nastawienia starców oraz argumentów młodszego pokolenia. Wiedziała doskonale co zaatakuje i kto będzie jej celem o ile dojdzie do rozwiązania siłowego. Niezwykły cios poniżej pasa brać na potencjalnych zakładników i ofiary wszelkie ranne osoby oraz starców. Szantaż emocjonalny był mocną kartą i wielu by poległo zwłaszcza kiedy mogło chodzić o członków rodziny...
Raikiri
Spoiler:

Meiton
Spoiler:

Sharingan
Spoiler:
 
Posty: 1133
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Recepcja

Postprzez Yami Saiko » 1 kwi 2019, o 21:47

Informacje szybko dotarły do oryginalnej Yami. Uśmiechnęła się szczerze i wesoło widząc szybki progres w Oto. Dobrze podejrzewała i miło było wiedzieć iż jej wybór zaczęcia od Dźwięku okazał się słuszny. Wstała więc, rozprostowała nogi i skierowała się do samego wyjścia. Nie mogła jednak powstrzymać się od zarzucenia wzrokiem na recepcję i samą poczekalnię w której znajdowała się spora ilość osób. Ryzyko ich śmierci z jej ręki było wysokie. Ciekawe jakby zareagowali gdyby o tym wiedzieli. Cóż czasami niewiedza potrafi być błogosławieństwem. Teraz nadeszła pora spotkać się ze wszystkimi w bramie i zdecydować gdzie ruszyć dalej. Powrót do Suny? Każdy zmierza we własnym kierunku? Nic z tych rzeczy. Iwa była następnym przystankiem..

z/t
Raikiri
Spoiler:

Meiton
Spoiler:

Sharingan
Spoiler:
 
Posty: 1133
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Recepcja

Postprzez Sabaku no Kumari » 8 wrz 2019, o 00:21

Cena Spokoju
6/?

Shin Yukio, Kaguya Kaito(?)


Z staruszką na plecach, Yukio dotarł pod samą recepcję co wcale tak łatwym osiągnięciem nie było, gdyż wiązało się z przedarciem się przez tłumy chorych - szpital był przepełniony, przed budynkiem znajdowały się nawet namioty pełniące zapewne rolę jakiś tymczasowych pokojów, aby jakoś poradzić sobie z całym tym zamieszaniem związanym z panującą zarazą. Gdy tylko chuunin znalazł się przy recepcji podbiegła do niego wyglądająca na lekarza kobieta w fartuchu, która z daleka widząc stan staruszki zawołała po nosze, karząc naszemu shinobiemu położyć starowinkę na podłodze, aby mogła jej się przyjrzeć bliżej. Tymczasem nie wiadomo skąd pojawiła się przy niej kolejna osoba - paronastoletni chłopak o łysej głowie i czarnych okularach w grubej oprawce, trzymając w dłoniach dokumenty zerknął na Yukio i przemówił.
- Dzie-dzie-dzień dobry, m-mogę z-zadać kilka pytań?
Obrazek
"Bezczynność to największa zbrodnia!"
Obrazek

-Wcześniejsza postać-
 
Posty: 86
Dołączył(a): 9 cze 2019, o 19:33
Ranga: Genin

Re: Recepcja

Postprzez Shiin Yukio » 9 wrz 2019, o 19:02

Dotarcie do szpitala sprawiło mu mimo wszystko lekki kłopot. Pod względem siły Yukio odstawał w odróżnieniu od innych shinobi. Zazwyczaj działał słowem, ale niestety zdania nie są w stanie przenosić nieprzytomne ciała. Dodatkowo w samym budynku było pełno ludzi. Chłopak spodziewał się dużych ilości, ale że aż tak? O ile pojedynczymi ludźmi się nie przejmował, o tyle społeczeństwo jako ogół martwiło nawet jego. Po przedarciu się i drobnych przepychankach Shiinowi ostatecznie udało się oddać staruszkę w odpowiednie ręce. Kiedy kobieta zaczęła wstępne badania, do Yukio podszedł jakiś dzieciak. Niebieskowłosy zmierzył go wzrokiem, wręcz go przeszywając. Chciał, by bachor zaczął czuć się niekomfortowo. -Nie. Nie widzisz, że każdy jest tu zajęty? - rzucił w jego stronę. Nie chodziło mu o niego, a o cały budynek, wszyscy mieli coś do roboty i nie było czasu na ankiety i inne pytania.
Chłopak powrócił wzrokiem do lekarki, zupełnie ignorując ewentualne poczynania małolata. -Przychodzę z polecenia Kyokukage, na nią natrafiłem po drodze. - nie wspominał o stanie staruszki, pani doktor zapewne zdążyła już wywnioskować tyle samo co on, jak nie więcej. Przeszedł więc od razu do sedna sprawy, czyli do realizacji swojego planu. -Kto tu dowodzi i gdzie go znajdę. - Jeżeli ktoś może mieć jakieś pojęcie o zarazie, będzie to ordynator czy też inna osoba o podobnym stanowisku. Ciężko będzie samemu znaleźć ową osobę przy takim nawale pracy, dlatego też zapytał się o to lekarki. Przy okazji wspomniał o Kyokukage, tak by kobieta nie kwestionowała powodów tylko od razu wskazała mu drogę.

Spoiler:
.

Obrazek
 
Posty: 93
Dołączył(a): 9 kwi 2019, o 00:14
Ranga: Chūnin

Re: Recepcja

Postprzez Sabaku no Kumari » 14 wrz 2019, o 18:58

Cena Spokoju
8/?

Shin Yukio, Kaguya Kaito(??)


Słysząc odmowę chłopak niemal się popłakał, ale dzielnie przełknął nieprzyjemne uczucie jakie pojawiło się mu na serduszku i tym samym uchronił budynek przed powodzią związaną z jego łzami. Co tymczasem działo się u "dorosłych" - to znaczy pani Doktor i świeżego chunina? Cóż, na szybko wymyślony blef Yukio zadziałał, dzięki naturalnemu talentowi aktorskiemu chłopaka i jeżeli tylko chciał, to w ciągu ledwie minuty dzięki wskazówką lekarki znalazł by się na dworze wjednym z namiotów gdzie starszy mężczyzna w białym kitlu przyglądał się ciału martwego dzieciaka, na którego rękach znajdowały się znane już chuninowi ślady po ukłuciach. Ordynator, jakby wyczuwając obecność kogoś nowego w namocie szybko obrócił się w stronę chłopaka i zmierzył go wzrokiem podobnym do tego jakim ledwie chwilę temu Yukio obarczył niewinnego chłopczyka.
- Tak? Nie widać, że jestem zajęty? Co się stało?
Obrazek
"Bezczynność to największa zbrodnia!"
Obrazek

-Wcześniejsza postać-
 
Posty: 86
Dołączył(a): 9 cze 2019, o 19:33
Ranga: Genin


Powrót do Szpital

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron