Sala #3

Główny szpital w Otogakure no Sato, właśnie tu kurują się ranni na misjach shinobi. Duża część tutejszych medyków to specjalnie wyszkoleni shinobi.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Sala #3

Postprzez Nieaktywny3 » 16 gru 2015, o 16:16

Pomieszczenie, takie samo jak każde inne tego rodzaju, nie było zbyt dużo. Ot, pięć metrów kwadratowych. Wewnątrz znajdowało się typowe, szpitalne łóżko, przy którym stała drewniana szafeczka. Na niej za to była metolowa lampka nocna i niewielki półmisek zazwyczaj wypełniony świeżymi owocami. Teraz, gdy w końcu nadeszła wiosna, są one najlepsze i najpyszniejsze. Ponadto ściana wyposażona jest w niewielkie okno, przez które dostrzec należy skrawek wioski. Sala numer trzy znalazła się na drugim piętrze. Z dala od pomieszczenia, w którym znajdowały się pielęgniarki.
Suki została tutaj przyniesiona przez dwójkę Chūninów. Zaufany Hiroshi nie mógł marnować czasu na takie bzdety, dlatego też rozkazał zaprowadzenie dziewczyny młodszym towarzyszom broni. Ci, bez najmniejszego problemu zrobili to, o co zostali poproszeni. Lubili pomagać wiosce, a teraz, gdy wszędzie wokół patrolują oddziały Shoguna, każda, nawet najmniejsza przysługa może być na wagę złota. Do szpitala szli kilka minut, jednakże gdy już w nim byli, oddali niesforną nastolatkę pod opiekę lekarzy. Natychmiastowo wytłumaczyli co się stało i ostrzegli, że odwiedzić może ją ktoś na wzór... policji. De facto zakłóciła spokój Czcigodnej Kyokukage!
 
Posty: 113
Dołączył(a): 6 kwi 2014, o 18:43
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Sala #3

Postprzez Kamijin Suki » 16 gru 2015, o 17:12

Obrazek
Suki obudziła się w miejscu nie znanym jej dotychczas, w sumie to z początku miała pustkę w głowię no i lekki ból głowy który czasami, rzadko ale i tak potrafił się nasilić. Czuła siniak z tyłu i po kilku minutach zamotania, zaczęła sobie przypominać cała zaistniała sytuacje. Była zła nie na siebie, bo nic złego nie zrobiła ale na ten dotyk, aż ciarki ja przeszły gdy raz jeszcze sobie o tym przypomniała.
-Ta cała stara baba, jak ona mogła. - Wkurzona zaczęła zrywać wenflon, nie patrząc na ból. -Jak mogli mnie tak potraktować? -Zaczęła sobie zadawać pytanie czy ta cała migracja do innej krainy była sensowna, w końcu nikogo tu ze znajomych nie widziała. Wstała i ubrała się w swoje ubranie, nie miała zamiaru paradować w szpitalnej piżamie. Z początku kołysała się tracąc lekko równowagę ale przyzwyczaiła się i resztę drogi szła normalnie, musiała wyjść z tego miejsca. I tak też zrobiła, nie zapominając o tej sytuacji w której została znieważona.

z/t
Obrazek
Obrazek
Obrazek
 
Posty: 202
Dołączył(a): 10 lis 2015, o 19:43
Ranga: Genin

Re: Sala #3

Postprzez Tomasu » 1 sty 2016, o 20:11

Szpital jak zwykle gościł w swoich progach całą masę tak rannych shinobi, jak i zwykłych, chorych pacjentów. Jeśli ktokolwiek chciał spróbować nauczyć się trudnej sztuki przywracania zdrowia, bez najmniejszego wahania mógł robić to w tym właśnie miejscu. Tomasu, dowiedziawszy się wcześniej wszystkich istotnych szczegółów na temat praktyki i nauki w szpitalu, skierowany został właśnie do sali numer trzy. Tak jak zapowiedziano zastał tam chłopca z rozciętą nogą. Mężczyzna przywitał się z pacjentem i od razu przystąpił do działania. Ostrożnie odwinął opatrunek, który i tak wymagał już zmiany i obejrzał dokładnie ranę. Nie było to nic groźnego - ot, długie, płytkie rozcięcie i kilka zadrapań w okół. Wyglądało to na skutek rozbijania jakiegoś szkła. Mimo wszystko specjalistyczna opieka była wskazana. Przed ponownym zabandażowaniem zielonowłosy oczyścił dokładnie ranę, a następnie zatrzymał nad nią rękę, starając się skoncentrować medyczną chakrę dokładnie tak, jak go uczono. Pojawiła się zielona mgiełka, ale szybko zniknęła. Genin spróbował więc zabrać się za zadrapania wokół rany i ku swojemu zdziwieniu już po krótkim czasie niektóre z nich zaczęły się zasklepiać. Im dłużej to robił, tym leczenie lepiej mu wychodziło, aczkolwiek wciąż nie umiał zrobić nic z główną raną. Ostrzegano go, że tak może się zdarzyć, toteż położył na ranę maść i zabandażował ją ponownie, przyjmując wdzięczność za pomoc przynajmniej z drobniejszymi ranami. Niewielu cywilów mogło być choć w niewielkim stopniu uleczonych w ten sposób. Tomasu, zadowolony ze swoich postępów w treningu opuścił szybko salę, by udać się wykonać kolejne zadanie.

z/t

Spoiler:
vel Byaku, Fuu, Shakira, Shaki, Ashaki.
 
Posty: 62
Dołączył(a): 27 gru 2015, o 21:55
Ranga: Genin

Re: Sala #3

Postprzez Suzuko Murai » 2 kwi 2016, o 13:26

Suzuko pamiętał wydarzenia ostatniego dnia jak przez mgłę. Pamiętał uderzenie miecza, uderzenie które zaplanował że się stanie, ale nie mógł przewidzieć spustoszenia jakie ten cios poczyni. Pamiętał ból promieniujący z rany, ból który zmusił go do zaciśnięcia zębów tak mocno, że słyszał jak te skrzypią pod swoim naporem. Potem wszystko działo się tak szybko. Sędzia wpadł między nich i przerwał mecz, co prawda Murai starał się ze wszystkich sił stawiać weto i tłumaczyć, że on sam może się wyleczyć, że taka rana nie stanowi dla niego problemu, lecz nikt go już nie słuchał. Podczas podróży do szpitala trzymał się dzielnie, a miejscowi lekarze już wtedy przeprowadzali na nim pierwszą pomoc by zatamować krwotok, lecz nie dość szybko. Na wysokości szpitala Suzuko czuł jak odpływają z niego siły. Ktoś krzyczał do niego, lecz nie potrafił zrozumieć słów, świat zaczynał tracić swe kolory, a głowa chłopaka zdawała się robić coraz cięższa. Potem nastała ciemność.


Następnym co pamiętał było ostre światło lampy zawieszonej nad nim. Wokół niego biegało kilkanaście innych osób, zapewne lekarze oraz pielęgniarze, biorąc pod uwagę ich białe kitle. Cały czas krzyczeli do siebie i podawali sobie jakieś buteleczki. Jeden z lekarzy nasmarował ściereczkę jakąś maścią i przycisnął ją do rany chłopaka. Ból był potworny, zupełnie jak gdyby Eri stała gdzieś obok i postanowiła wbić swój miecz ponownie w jego bark, Suzuko zaczął się rzucać na boki.
- Niech ktoś go przytrzyma, zanim znów zacznie krwawić - Głos lekarza był spokojny, choć podniesiony. Jeden z mężczyzn biegających po sali jak by bez celu, zatrzymał się i docisnął chłopaka do stołu, uniemożliwiając mu poruszanie się. Lekarz ponownie przyłożył do jego rany szmatkę nasączoną maścią. Suzuko wytrwał jeszcze chwilę, po czym ponownie stracił przytomność.


Gdy zbudził się po raz kolejny nie wiedział gdzie jest ani co tutaj robi. Jedyne co odczuwał to nieprzyjemny gorąc pulsujący z rany na cały bark. Starał się poruszyć ręką, lecz to sprawiało mu tylko jeszcze większy ból. W pomieszczeniu było ciemno, a zewsząd otaczała go niezmącona cisza.
- H... halo- Sam nie poznał swojego głosu, był strasznie ochrypły i cichy. Nikt mu nie odpowiedział, był w pokoju zupełnie sam, a jego wzrok zaczął powoli przyzwyczajać do panującej wokół ciemności. Dostrzegł szpitalne łóżko, a także mały stolik, tuż przy łóżku, na którym leżała szklanka wody oraz wazon z kwiatami. Chłopak sięgnął, zdrową ręką, po szklankę wody i wypił ją duszkiem, smakowała jakoś dziwnie, ale teraz chciało mu się tylko pić. Gdy skończył, jego umysł zaczął przypominać sobie wszystko. Przypomniał sobie swoją walkę, ranę jaką odniósł podczas niej oraz to że...
- Przegrałem...- Wyszeptał. Słowa te były dla niego boleśniejsze, niż sama rana. Miał poczucie, że zawiódł wszystkich, swoich rodziców, swoją wioskę, a przede wszystkim, ponieważ zawiódł siebie.
- Przegrałem, przegrałem, przegrałem, prze...- Rozkleił się, gdy wszystkie uczucia i niespełnione nadzieje powróciły do niego. Pojawił się również wstyd. Powiedział do Eri, że oboje mają pokazać, że Iwa ma najlepszych shinobi, a teraz zamiast się cieszyć z pięknego widowiska, jakie zaprezentowali widowni, siedział i użalał się nad sobą, ponieważ wygrała ona. Siedział w takim stanie jeszcze jakiś czas, po czym zasnął.


Gdy poraz kolejny, Suzuko, otworzył oczy, był już dzień i nie był sam w pokoju.
- Och zbudziłeś się, jak się czujesz?- Był to doktor, który przeprowadzał na nim operację. Podszedł on do łóżka chłopaka i przysiadł na jego brzegu i rozpoczął oględziny ramienia.
- Czuję się... chyba dobrze. Rana nie boli już tak strasznie jak wcześniej, ciągle mam jednak poczucie jak gdybym miał tam zamontowany mały piecyk. - Suzuko zasyczał na koniec, gdy doktor uniósł jego ramię. Lecz rzeczywiście, ból był o wiele słabszy niż choćby w nocy.
- Dobrze. Sadzę, że jeszcze dziś, w najgorszym wypadku jutro będziemy mogli cię wypisać- Lekarz patrzył jak na twarzy Suzuko pojawiły się ślady nadziei - Nie wiem jak wyglądają dalsze plany dotyczące egzaminu, więc nie chciał bym rozpalać twoich nadziei. Lecz jeśli będzie trzeci etap, to uważam, że będziesz mógł w nim wziąć udział. - Lekarz wstał z miejsca - Lecz teraz odpoczywaj, przyjdę do ciebie później- Wyszedł z pomieszczenia zostawiając Muraia samego. Chłopak odwrócił swą głowę w kierunku okna, przez które wpadały promienie słońca, mile grzejąc go w twarz.

 
Posty: 962
Dołączył(a): 25 lut 2016, o 13:45
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Sala #3

Postprzez Hokori Eri » 2 kwi 2016, o 15:51

Eri przyszła od razu po walce, zobaczyć co jest z jej przeciwnikiem. Walka walką, ale trochę się o niego martwiła i było jej głupio, że trochę przesadziła podczas tego ataku. Niestety kiedy przyszła, chłopak leżał nieprzytomny i nie zapowiadało się, żeby się dzisiaj obudził, więc dziewczyna tylko zostawiła kwiaty, po czym posiedziała chwilę u niego i wyszła, postanowiła, że odwiedzi go dnia następnego.
Tak też zrobiła, mniej więcej w porze obiadowej, przyszła do szpitala, do tej samej sali co ostatnio. Kiedy zbliżała się do sali, minęła lekarza, który właśnie wychodził. Domyśliła się, że to pewnie ten, który zajmuje się Murai'em więc wypytała go o stan zdrowia. Odetchnęła z ulgą, kiedy wyszło, że się obudził i czuje się lepiej. Podziękowała panu Doktorowi po czym weszła do pomieszczenia, oczywiście najpierw pukając.
Spoiler:

Kiedy przekroczyła próg spojrzała na miejsce, gdzie wczoraj leżał jej przeciwnik tym razem jednak nie spał. Podeszła spokojnie do niego, stając przed łóżkiem. - Hej. Jak się czujesz ?? Zapytała z uśmiechem, po czym usiadła na krzesełku obok, kładąc swoją torebkę na podłodze. Miała prezent dla chłopaka, ale najpierw chciała pogadać. Spojrzała na niego z lekko spuszczoną głową. Widać było, że jest jej trochę głupio za to co się wydarzyło...
 
Posty: 451
Dołączył(a): 6 sty 2016, o 20:36
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Sala #3

Postprzez Suzuko Murai » 2 kwi 2016, o 19:20

W pokoju rozległ się dźwięk pukania do drzwi, który wprowadził Suzuko w osłupienie. Zastanawiał się kto to mógł być, czyżby lekarz czegoś zapomniał? Jednak przecież lekarz nie pukałby, mogło to oznaczać, że ktoś chciał go po prostu odwiedzić, ale kto? Rodzice zostali w Iwagakure, a w przeciągu dnia nie dotarła by do nich wiadomość, nie mówiąc już o ich przyjeździe. Kolejnym podejrzanym był Shingo, lecz Suzuko szybko zrezygnował z tego tropu, znali się nawzajem i byli razem na dwóch misjach, lecz Shingo nie można było nazwać jego przyjacielem. Więc kto?
- Pro... ekhm... proszę- Głos Muraia wciąż jeszcze załamywał się od czasu do czasu. Drzwi otworzyły się, a w nich pojawiła się Eri. Pierwszą reakcją Suzuko było zdziwienie, które po chwili zostało zastąpione agresją, dziewczyna była ostatnią osobą którą chciał oglądać. Tym bardziej, że dziewczyna jak zwykle wyglądała tak słodko i niewinnie.
Jak mogłem z nią przegrać? Jak!?- Suzuko bił się z myślami, a jego dłonie mimowolnie zaciskały się na pościeli.
- Dobrze - Mimo wszystko Murai starał się zachować spokój i zdobył się nawet na uśmiech. Oby tylko dziewczyna nie zrobiła czegoś głupiego - Usiądź proszę - Suzuko kiwnięciem głowy wskazał na krzesło i poczekał aż ta usadzi swe szanowne cztery litery. Suzuko westchnął ciężko i wskazał na swoje ramię.
- Trochę nieprzyjemnie grzeje, zupełnie jak gdyby ktoś wszył mi tam grzejnik. Poza tym kto wie czy nie zostanie blizna, ale to akurat dobrze, bo słyszałem, że kobiety lecą na blizny - Zaśmiał się ze swojego żartu, lecz po chwili zdał sobie sprawę, że przecież Eri też jest kobietą.
- Przepraszam...- zaczerwienił się - A jak u ciebie?
 
Posty: 962
Dołączył(a): 25 lut 2016, o 13:45
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Sala #3

Postprzez Hokori Eri » 2 kwi 2016, o 19:49

Eri weszła i usiadła na krześle, które wskazał jej Murai. Wiedziała, że chłopak może nie cieszyć się z jej wizyty, ale bardzo chciała się dowiedzieć w jakim jest stanie. W nocy niezbyt mogła spać i trochę się martwiła... Dodatkowo wiedziała, że nikt z jego bliskich raczej go tutaj nie odwiedzi, więc jedynie w ten sposób mogła mu zrekompensować ból...
- Myślę, że jak dorobisz do tego jakąś bohaterką opowiastkę, to każda na to poleci. Kunoichi zaśmiała się, w końcu znała wiele swoich koleżanek i wiedziała jak cenią one bohaterstwa, a taka rana to już coś. - U mnie dobrze... po walce przyszłam zobaczyć co z tobą, ale lekarze powiedzieli, że raczej się nie wybudzisz... Spojrzała na kwiaty w wazonie, które przyniosła wczoraj. Zastanawiała się, czy mu o tym powiedzieć, w końcu jednak przemilczała to.
- W sumie to mam coś dla ciebie. Na pewno głodzą cię tutaj, jak to w każdym szpitalu bywa... Włożyła rękę do swojej torebki i wyjęła średniej wielkości pudełeczko, podała je chłopakowi. Kiedy je otworzył, zapach pysznego posiłku rozszedł się po całej sali.

Obrazek

- Mam nadzieję, że będzie smakowało. Chcesz, żebym została, czy mam sobie pójść... Doskonale rozumiem, że nie koniecznie jestem osobą, którą chciałeś tu zobaczyć, dlatego... Zwiesiła głowę i spojrzała w podłogę. Dalej ją to gryzło, więc wolała dowiedzieć się, co chłopak myśli o tej całej sytuacji, nie będzie mu miała za złe, jak każe jej wyjść...
 
Posty: 451
Dołączył(a): 6 sty 2016, o 20:36
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Sala #3

Postprzez Suzuko Murai » 2 kwi 2016, o 21:06

Słowa dziewczyny o tym, że była tu już wcześniej wprawiły Suzuko w mieszane uczucia. Z jednej strony wzbudziło to w nim zakłopotanie, że prawie obca mu osoba tak się o niego martwi, z drugiej wzbudziło to w nim kolejne negatywne uczucia, ponieważ wciąż był pełen gniewu po przegranej walce i nie mógł nigdzie go uwolnić. Nie miał jednak czasu na reakcje, bo dziewczyna oznajmiła mu, że ma dla niego prezent. Tym razem ciekawość Muraia zwyciężyła, a na jego twarzy pojawiła się kocia mordka. Gdy zobaczył tobołek z jedzeniem, niemalże natychmiast porwał go z rąk Eri. Chciał coś powiedzieć, jakoś jej podziękować, lecz jego ślinianki zaczęły pracować ze wzmożoną siłą i Suzuko nie miał możliwości by odpowiedzieć. Jadł łapczywie, mając jednak nadzieję, że resztki jedzenia nie rozbryzgują się naokoło, a jeśli, to że Eri siedzi wystarczająco daleko by nie oberwać, było by mu wtedy strasznie wstyd. Całą przyjemność przerwały mu jednak słowa dziewczyny dotyczące jej obecności w sali. Suzuko odstawił pojemnik z jedzeniem na bok i spojrzał na swojego gościa poważnym wzrokiem. Zastanawiał się jak wyrazić w słowach to co czuje, lecz w końcu stwierdził, że najlepsze będą proste słowa i jakiś gest. Wyciągnął rękę w jej kierunku i położył ją na jej głowie głaszcząc ją, delikatnie, po niej kilka razy, tak jak czasami dorośli głaszczą niesforne dzieci by je uspokoić.
- Zostań - chciał dodać coś jeszcze, lecz po chwili zorientował się, że ręka którą wyciągnął ku dziewczynie była od strony zaszytej rany. Cofnął ją gwałtownie w momencie gdy rana znów dała o sobie znać.
- Ajjj - zasyczał, a następnie zaczął się śmiać. Gdy skończył zwrócił się ponownie do dziewczyny. - Powiedz mi, co z egzaminem? Walki jeszcze trwają? Wiadomo coś o kolejnym etapie?... I...- W tym momencie przerwał, chciał zadać jeszcze jedno pytanie, ale w sumie mógł poczekać na bardziej odpowiedni moment.
 
Posty: 962
Dołączył(a): 25 lut 2016, o 13:45
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Sala #3

Postprzez Hokori Eri » 2 kwi 2016, o 21:44

Eri siedziała, patrząc jak chłopakowi smakuje to co przygotowała. Jak widać był bardzo głodny, gdyż nie zwrócił uwagi, jak kilka razy mu coś wypadło z ust. W tych momentach dziewczyna tylko się śmiała. Cały czas spoglądając. Później znowu nawiązała się rozmowa, a chłopak nie wiadomo dlaczego wyciągnął rękę i położył jej na głowie. Ta tylko podniosła oczy, spoglądając co się dzieje. Ten tylko ją pogładził, co wywołało uśmiech na jej twarzy, dodatkowo słowa które wypowiedział, pozbyły się niepokoju, który w niej był.
Kiedy cofnął rękę, zwróciła uwagę na jego ranę, która wyglądała na bardzo poważną. Na szczęście Murai był w rękach specjalistów, więc nie musiała się już martwić. - Co do egzaminów, to walki się już pokończyły, ale nie wiadomo co dalej, pewnie jak wszyscy wydobrzeją to będą jakieś ogłoszenia... Spojrzała swoimi wielkimi oczami prosto w oczy chłopaka, po czym przypomniała sobie, że chciał o coś jeszcze zapytać, ale urwał zdanie, może to coś ważnego.. - I?? Coś jeszcze ci opowiedzieć?? A może potrzebujesz czegoś ?? Położyła swoje ręce na kolanach, oczekując aż odpowie...
 
Posty: 451
Dołączył(a): 6 sty 2016, o 20:36
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Sala #3

Postprzez Suzuko Murai » 2 kwi 2016, o 23:38

Suzuko spodziewał się, że walki nie potrwają całego dnia, mimo wszystko jednak żałował, że nie mógł obejrzeć innych pojedynków. Kto wie co mógłby na nich ciekawego wypatrzeć. Ponownie wziął pojemnik z jedzeniem i ponownie zabrał się do radosnego pałaszowania, tym razem jednak z zachowaniem swego rodzaju kultury osobistej, czyli krótko mówiąc jadł jak normalny człowiek. Jak się jednak okazało Eri chciała się dowiedzieć o co mu chodziło, a z jej postawy wynikało, że raczej mu nie odpuści. Suzuko przełknął kolejny kęs jedzenia nim zaczął.
- W sumie to po prostu chciałem Cię zapytać o to twoje marzenie. Wspomniałaś o nim w poczekalni. Mówiłaś że lubisz śpiewać i chciałabyś dać kiedyś koncert, a nawet kilka. Opowiedz mi o tym, masz zespół, jaki rodzaj muzyki lubisz śpiewać, czy ktoś już kiedyś oceniał twój talent, czy masz jakieś swoje własne utwory?- Chłopak zasypał dziewczynę pytaniami. W sumie z jakiegoś powodu myśl o zostaniu gwiazdą estrady nawet mu odpowiadała, lecz on sam nigdy nie miał talentu do śpiewania, ale może jakiś instrument? Lecz nie pora teraz na to. Zaszuflował sobie kolejna porcję jedzenia do buzi i zamienił się w słuch.
 
Posty: 962
Dołączył(a): 25 lut 2016, o 13:45
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Sala #3

Postprzez Hokori Eri » 3 kwi 2016, o 03:38

Kiedy Murai zaczął wypytywać dziewczynę o nią, na jej policzkach pojawił się delikatny rumieniec. Nie to żeby się wstydziła, po prostu zaskoczyło ją to pytanie, nie spodziewała się, że chłopak zapamiętał i chciał poruszać ten temat. Jednak na jej twarzy od razu pojawił się uśmiech, oraz trochę się ożywiła. Podniosła głowę i złapała się pod boki, tak jak by chciała się trochę po przechwalać. - No cóż... Zawsze o tym marzyłam, ale niestety nikt z moich znajomych nie podziela muzycznych zainteresowań. Co do śpiewania, to raz w akademii na urodzinach sensei'a mi się zdarzyło zaśpiewać w akompaniamencie innego studenta, a tak to przed znajomymi i rodziną...w sumie.. ciekawe co się stało z tym Huyeto... Heytoto.. Hayete... jakoś tak.. Przyłożyła palec do ust i zaczęła myśleć. Przez chwilę - Wiem !! Może ty ocenisz coś co zaśpiewam... Znam taki jeden utwór, który był by dobry bez instrumentów. Nie czekając na zgodę z lekkim ogniem w oczach złapała za krzesło i postawiła je przed łóżkiem i usiadła, potem odliczyła do 3 i zaczęła śpiewać.

Spoiler:



Z początku śpiewała niepewnie, jednak po chwili jej przeszło. Głos miała bardzo czysty i delikatny, można było wręcz powiedzieć, że chwytał za serce. Ciekawiła ją reakcja chłopaka, więc kiedy skończyła, od razu spojrzała na niego z lekką niepewnością. - I.. I jak ??
 
Posty: 451
Dołączył(a): 6 sty 2016, o 20:36
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Sala #3

Postprzez Suzuko Murai » 3 kwi 2016, o 15:34

Suzuko przełknął kolejny kens, ostatni jak się okazało, gdy spojrzał do wnętrza pojemnika. Odstawił pusty pojemnik na mały stolik i spojrzał ponownie w kierunku dziewczyny, tym razem z szerokim uśmiechem na twarzy.
- Chyba kiepski ze mnie juror, ale obiecuję że moja ocena będzie szczera - Suzuko czuł jak niedawno piętrząca się w nim wściekłość zaczyna gdzieś znikać. Czuł się lepiej, dalej doskwierała mu przegrana, lecz nie budziła w nim już takiej wściekłości. Jego rozmyślania przerwał jednak śpiew dziewczyny. Jej głos, w ocenie Suzuko był niezwykle melodyjny i spokojny, a sama piosenka bardzo oddziaływała na emocje słuchacza. Dzięki bogom, że emocje chłopaka opadły, inaczej zapewne zamienił by się teraz w żywą fontannę. Gdy Eri skończyła śpiewać, zaczął klaskać, nie za mocno, by nie wzmocnić bólu w ramieniu.
- Masz cudowny głos, sam wole szybsze i żywsze piosenki, takie z pazurem, ale muszę przyznać że twoja aranżacja tego utworu chwyciła mnie za serce. Jest twoja?- Suzuko zastanawiał się, czy nie używa zbyt wyszukanych słów i czy przez to nie brzmi cała jego wypowiedź zbyt sztucznie.
 
Posty: 962
Dołączył(a): 25 lut 2016, o 13:45
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Sala #3

Postprzez Hokori Eri » 3 kwi 2016, o 18:17

Dziewczyna skończyła swój występ, w tym momencie doskonale wiedziała dlaczego to wszystko robi, to uczucie kiedy ktoś wpada w zachwyt, poruszasz czyjeś najbardziej skryte emocje... Nie da się tego opisać, co teraz przechodziło przez jej głowę. Spojrzała na Murai'a z uśmiechem. Bardzo cieszyła się, że mu się spodobało niby mały gest a jednak ją cieszył, a kiedy usłyszała jego komplementy, wręcz się zarumieniła.
- Cieszę się, że ci się podobało. Co do piosenki... to jest moja. Też wolę trochę mocniejsze kawałki, ale ten zapad mi w pamięć i mogę go zaśpiewać bez gitary. Podeszła do chłopaka i usiadła na brzegu jego łóżka, po czym dotknęła jednym palcem jego nosa. - Tak w sumie.. to czemu cię zainteresowały, że śpiewam? Spojrzała na niego, po czym wystawiła delikatnie końcówkę języka. Chwilę później usiadła trochę bliżej, po czym nachyliła się tak, żeby ich twarze były bardzo blisko siebie. Cały czas mu spoglądała w oczy, tak jak by chciała coś sprawdzić. Chwila ciszy, po czym odezwała się. - Rzeczywiście nie widzisz... A może opowiesz mi coś jeszcze o sobie jak już tu jestem?? Sięgnęła do torby i wyjęła mały termosik, po czym do 2 malutkich kubeczków nalała jeszcze gorącej herbaty z cukrem. Podała jeden kubek Murai'owi po czym napiła się z drugiego.
 
Posty: 451
Dołączył(a): 6 sty 2016, o 20:36
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Sala #3

Postprzez Suzuko Murai » 4 kwi 2016, o 14:41

Suzuko zrobił zdziwioną minę gdy Eri dotknęła jego jego nosa, po chwili jednak zaśmiał się, być może trochę za głośno.
- Jest to dość niespotykane marzenie wśród takich jak my, najczęściej chyba słyszę że ktoś inny chce zostać kage, albo najlepszym shinobi na świecie, a ty chcesz śpiewać i dawać koncerty... intryguje i fascynuje mnie twoja inność- Wtedy też nastąpiło coś co wybiło chłopaka totalnie z rytmu, dziewczyna zbliżyła się do niego, blisko, trochę za blisko. Suzuko czuł się mocno nie swojo, gdy Eri przekroczyła jego strefę komfortu, był to pierwszy raz gdy był tak blisko osoby płci przeciwnej. No poza mamą, ale mama... to mama. Zastanawiał się dlaczego to robi, czy się nim bawi, a może chodzi o coś innego? Czuł jak się lekko czerwieni, a także jak robi mu się cieplej, miał tylko nadzieje, że jego "mały przyjaciel" będzie spokojny, bo wyjdzie gorzej niż niezręcznie. Na całe szczęście całą sytuację rozładowało stwierdzenie dziewczyny na temat jego oka.
- Więc o to jej chodziło - ulżyło Suzuko. Rozsiadł się trochę pewniej na swoim łóżku i odebrał od Eri swój przydział herbaty.
- Coś o sobie... Nie wiem za bardzo co. Sam nie mam takich super marzeń jak ty. Wiadomo, chciałbym żeby na świecie zapanowała równość i miłość i takie tam, ale nie potrafię odpowiedzieć sobie jak to wszystko osiągnąć.- Suzuko przerwał na chwilę by wypić kolejny łyk herbaty i dać sobie chwilę nad zastanowieniem się, co chce powiedzieć następnego.
- Myślę, że na dzień dzisiejszy, chciałbym żeby moi rodzice byli dumni ze mnie- Zakończył swoje wypowiedź i wlepił w dziewczynę swoje oczy zastanawiając się czy powinien jej to wszystko mówić.
 
Posty: 962
Dołączył(a): 25 lut 2016, o 13:45
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Sala #3

Postprzez Hokori Eri » 4 kwi 2016, o 17:00

Kunoichi upiła kolejny łyk herbaty. Widziała jak chłopak się zaczerwienił, kiedy się zbliżyła, jednak nie zrobiła z tym nic, jedynie delikatnie się zaśmiała. Nie przeszkadzało jej to, w końcu to normalne, że się zawstydził. Murai wydawał się człowiekiem raczej spokojnym i skromnym, więc pasowało to do niego, a nawet było pod pewnymi względami słodkie.
- Też mi ciężko powiedzieć jak uratować świat. Ale emocje... emocje to jest coś czym warto walczyć. Chciała bym kiedyś zaśpiewać piosenkę przed wszystkimi ludźmi i żeby pod jej wpływem złe emocje odeszły... Rozmarzyła się, jednak po chwili wróciła na ziemię. Spojrzała na chłopaka, który dziwnie wlepiał w nią swoje oczy. - Wiem, że to nie możliwe, ale bardzo bym tego chciała. Wtedy żyło by się nam dużo lepiej. Położyła ręce na udach i spojrzała przez okno. Zastanawiała się o czym jeszcze może porozmawiać, w końcu nie będzie przecież mówiła cały czas. To było by niegrzeczne...
- Na pewno będą z Ciebie dumni. W końcu jesteś zdolny, ja w twoim wieku nawet nie myślałam o egzaminie... Usiadła obok niego na łóżku i położyła mu rękę na głowie, tak jak on wcześniej jej. Poczochrała go trochę, po czym znowu się uśmiechnęła. - Wiesz co, naprawdę miły z ciebie chłopak. Delikatnie zaczerwieniła się na twarzy. - Myślę, że ten pojedynek był nam pisany i jest to początek czegoś dużo większego. Uśmiechnęła się po czym uciekła wzrokiem, jeśli próbował jej zajrzeć w oczy...
 
Posty: 451
Dołączył(a): 6 sty 2016, o 20:36
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Następna strona

Powrót do Szpital

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników