Poligon ANBU

Tereny lasów i gór sąsiadujących z Iwagakure no Sato. Shinobi wykorzystują je często w celach treningowych, czy też do prywatnych spotkań.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Poligon ANBU

Postprzez Koseki Kitashi » 7 lis 2017, o 00:11

Kitashi zaśmiał się cicho widząc zdziwienie na twarzy Muraia po czym pokiwał głową.
-To fakt, ciekawie jest z nimi obcować, nie raz są niezwykłą pomocą podczas misji, mogą służyć za środek transportu, posiadają sporą gamę technik i chętnie pomogą w razie potrzeby.
Powiedział rozczochrując krwistą grzywę Isana. wydała z siebie coś na kształt warknięcia połączonego z mruknięciem, by następnie szybkimi ruchami pyskiem doprowadzić grzywę do normy. Spojrzał na Muraia swoimi pomarańczowymi oczami i zaśmiał się w typowy dla hien sposób
-Po prostu hienę
Powiedział szczerząc zęby i podając łapę Muraiowi. Isan już nie raz miał okazję gadać z Kitashim o tym jakie różnice i podobieństwa są w wiosce, a w ich stadzie, więc do nikogo należącego do wioski, a tym bardziej znajdującego się wyżej w hierarchii niż Kitashi nie miał negatywnego podejścia, aczkolwiek zdarzało się że kilka razy wystraszył jakiegoś listonosza albo kuriera ze zwojem. Dlatego też nie okazywał żadnej agresji w stosunku do Gina. Gdy przywitanie mieli za sobą Kitashi ze spokojem wysłuchał słów Muraia i pokiwał głową.
-Nie mam z tym żadnego problemu. Jeśli chodzi o udawanie bohaterów i wychodzenie przed szereg posiadam podobne zdanie
Powiedział z lekkim uśmiechem po czym pokręcił przecząco głową.
-Poza tym chciałbym wiedzieć jak zapatrujesz się na działanie poza misjami, czy wolałbyś organizować jakieś wspólne treningi, sparingi i inne tego typu rzeczy czy wolałbyś aby każdy z nas zajmował się na własna rękę rozwijaniem swoich umiejętności?
Spytał spokojnym tonem, jednocześnie siadając obok Isana.
-I to by było na tyle jeśli chodzi o pytania ode mnie. Reszty zawsze można się dowiedzieć w międzyczasie. Skoro będziemy współpracować jako drużyna to na pewno będą ku temu okazję.
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 19 kwi 2016, o 13:38
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Poligon ANBU

Postprzez Suzuko Murai » 9 lis 2017, o 21:39

Kiwnął potakująco głową na słowa Kitashiego że przystaje na jego warunki. Było to bardzo ważne by rozumiał się dobrze ze swoimi podwładnymi, a ci akceptowali jego plany. Kitashi jednakże wciąż wałkował ten sam temat.
- Poza misjami…- wypowiedział swoje myśli na głos, dając sobie tym samym cenne sekundy które mógł poświęcić na przemyślenie tego zagadnienia. – Na pewno będą wspólne treningi, chciałbym przeprowadzać również wspólne sparingi żeby wyszlifować nasze umiejętności wspólnej walki.- Zwłaszcza to drugie było bardzo ważne. Mimo swojego stażu jako shinobi, Murai wciąż czuł że jego umiejętności walki były bardzo niedoszlifowane, a obawiał się, że jego ludzie mogą cierpieć na tą samą przypadłość.
- Nie przewiduje jednak byśmy spędzali nad tym całe dnie. Główny rozwój umiejętności wciąż więc pozostanie na was- właściwie to by było na tyle jeśli chodzi o sprawy wspólnego spędzania czasu. Być może w przyszłości sytuacja się zmieni i będą spędzać ze sobą więcej czasu, na początek jednak to wystarczy.
- Sądzę, że pierwszy trening odbędziemy już jak pojawi się nasz trzeci kompan.- Wzruszył ramionami, wciąż rozglądając się za obibokiem Sokiro. Miał nadzieję, że usatysfakcjonował ciekawość swojego podwładnego. Przyszła więc pora na przejście do meritum, dla którego w końcu postanowił się zapoznać ze swoją ekipą, nawet jeśli nie pełną.
- Dobrze, przejdźmy więc do rzeczy. Jak pewnie zdajesz sobie sprawę właśnie odbywa się kolejny egzamin chuninów. Pierwsze dwa etapy odbywają się w totalnym odosobnieniu bez widzów, lecz jeśli te dwa etapy nie wyłonią odpowiednich do awansu osób, wtedy odbędzie się trzeci etap.- Starał się naświetlić Kitashiemu jak najprościej sytuację, by zrozumiał dalszą część ich roboty. – Nie znam szczegółów, lecz doszły mnie plotki że ostatnie egzaminy nie należały do najspokojniejszych. Dlatego też jeśli odbędzie się trzeci etap, będziemy zmuszeni pojawić się na nim jako przedstawiciele wioski- spauzował dając czas Kitashiemu do przetrawienia tych informacji.

 
Posty: 828
Dołączył(a): 25 lut 2016, o 13:45
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Poligon ANBU

Postprzez Koseki Kitashi » 9 lis 2017, o 22:37

Kitashi ze spokojem wysłuchał słów kapitana i kiwnął głową na informacje jakie plany ma Murai. Z jednej strony wspólne treningi i sparingi dla dopracowania współpracy i dobrego dopracowania schematu działania drużyny, a z drugiej strony osobisty rozwój każdego na własna rękę. Słysząc iż pierwszy wspólny trening odbędzie się gdy tylko Sekkei zechce pojawić się na poligonie chłopak kiwnął głową, ciekaw umiejętności swoich towarzyszy z drużyny.
-Rozumiem, jak mniemam chcesz poznać nasze umiejętności i wyćwiczyć dobrą współprace miedzy nami, aby w razie potrzeby umieć dobrze ze sobą współpracować i moc dobrać odpowiedni plan działania.
Mimo ciekawości musiał chwilowo się wstrzymać, bo Gin zajął się wyjaśnianiem formalnych spraw. Słysząc o niespokojnych egzaminach kiwnął głowa i powiedział.
-Mogę to potwierdzić, choćby z egzaminu na którym sam zdawałem, a który został przerwany przez atak sił shoguna
Rzucił od siebie i słuchał dalej, odnośnie tego jaką rolę ma mieć anbu w owym trzecim etapie.
-Rozumiem, jest to dość oczywiste że podczas tak ważnego wydarzenia ANBU powinno strzec widzów i uczestników egzaminu, choćby ze zwykłej przezorności.
Powiedział spokojnym tonem, tym samym potwierdzając że rozumie rolę swoją i całej drużyny w tym. Dlatego tez zrozumiał czemu kapitanowi tak spieszyło się do wspólnego treningu. Na wypadek gdyby miało stać się coś złego drużyna musiała znać swoje umiejętności i obowiązki, i aby podczas obrony egzaminu działać w sposób uporządkowany, a nie na łapu capu.
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 19 kwi 2016, o 13:38
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Poligon ANBU

Postprzez Suzuko Murai » 11 lis 2017, o 18:35

Cieszyło go to, że jego podopieczny przyjmuje jego słowa z takim zrozumieniem. Ułatwiało mu to bardzo sprawę i miał nadzieję że tak pozostanie.
- Dobrze. Nie chcę jednakże wzbudzać niezdrowej ciekawości ze strony widzów, lub też strachu, dlatego też wystąpimy w strojach cywilnych.- Chwycił pobliski kijek i zaczął na ziemi rysować kilka okręgów mających odzwierciedlać budowę areny i trybun.
Zajmiemy miejsca w znacznej odległości od siebie, tak by pokryć jak największą część areny.- Podzielił arenę na trzy części na każdej wypisując inicjał pseudonimu jednego z członków jego drużyny.
- Powinniśmy wybierać miejsca na tylnych rzędach. Widok na samą arenę będzie stamtąd raczej kiepski, lecz łatwiej będzie można obserwować same trybuny. - Nakreślił kilka iksów na zewnętrznych okręgach.
- Pomimo strojów cywilnych, powinniśmy posiadać przygotowane maski i płaszcze anbu gdzie niedaleko, tak by, gdy zapanuje panika, móc się szybko przebrać. Oczywiście będziemy mieć wsparcie od innych członków ANBU, lecz nie mamy jak dotąd ułożonej wspólnej taktyki- Odłożył kij na bok, kończąc tym samym rysunek, a w głowie zapisując sobie informacje że powinien poznać innych kapitanów drużyn. Następnie wyciągnął z kieszeni małą, czarną książeczkę i pokazał ją Kitashiemu.
- Oglądałeś już?- zapytał z ciekawością.

 
Posty: 828
Dołączył(a): 25 lut 2016, o 13:45
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Poligon ANBU

Postprzez Koseki Kitashi » 11 lis 2017, o 21:16

Kitashi wraz z Isanem słuchał w spokoju tego, jaki plan na ochronę 3 etapu posiadał murai. Opcja pozostania w cywilnych ubraniach była dobra by nie wzbudzać ciekawości lub strachu u widzów . Czerwonowłosy śledził wzrokiem to co chłopak rysuje na ziemi, zapamiętując strefę do której został przydzielony i słuchając dalej z uwagą, po kiwnięciu głową na znak tego, ze zrozumiał. Co do posiadania munduru ANBU w okolicy chłopak nie miał z tym problemu, bo praktycznie zawsze nosił przy sobie zwój z ekwipunkiem ANBU.
-Przyjąłem, muszę przyznać że to plan dobry w swej prostocie, bo dzięki byciu na stadionie incognito nie będziemy przyciągać niczyjej uwagi, a ludzie nie będą świadomi naszej obecności.
Powiedział spokojnym tonem podsumowując plan kapitana. Na następne słowa Muraia chłopak sam sięgnął do jednej z kabur.
-Tak, co więcej dwie osoby widniejące tu niegdyś były moimi sojusznikami, lecz teraz, po tym jak zdradziły wioskę nic już mnie z nimi nie łączy.
Powiedział spokojnym tonem, jednocześnie otwierając swoją książeczkę na dwóch osobach, które uciekły stosunkowo niedawno z wioski - Koseki Isis i Maji Seitaro.
Spoiler:
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 19 kwi 2016, o 13:38
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Poligon ANBU

Postprzez Suzuko Murai » 12 lis 2017, o 21:19

Brew chłopaka uniosła się do góry w wyrazie zdziwienia gdy chłopak przyznał się bez ogródek że dwóch przestępców było jego znajomymi. Nie, użył słowa kompanami, a to oznaczało dużo większą zażyłość niż zwykła wiedza o istnieniu drugiej osoby.
- Oh… więc znasz ich?!- zapytał retorycznie, przecież zrozumiał co usłyszał. Zastanawiało go czy Kitashi został przesłuchany w tej sprawie, mógłby być cennym źródłem informacji, a kto wie, być może sam był w to zamieszany? Szybko jednak odrzucił tą myśl, przecież kto by odważył się na wprowadzenie w szeregi anbu kogoś na kogo pada choćby cień podejrzeń?
- Opowiedz mi więc o nich- no cóż sam nie czytał żadnych raportów, były strasznie nudne, może więc tak będzie ciekawiej.

 
Posty: 828
Dołączył(a): 25 lut 2016, o 13:45
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Poligon ANBU

Postprzez Koseki Kitashi » 12 lis 2017, o 22:14

Chłopak kiwnął głową na retoryczne pytanie muraia, ciekaw czym była spowodowane to zdziwienie na jego twarzy. Wiadomo nie każdy ma nukeninów za byłych znajomych, lecz myślał że tę sprawę ma już załatwioną. NA kolejne słowa kapitana to Koseki się zdziwił, lecz p chwili kiwnął głową i zaczął mówić, uprzednio wskazując na stronę z portretem Seitaro.
-Seitaro znałem lepiej, poznaliśmy się jako genini, mieliśmy kilka wspólnych misji i wraz z Ririką mieliśmy coś na kształt nieformalnej drużyny. Wspólnie dostaliśmy się na egzamin na chuunina, i wspólnie dostaliśmy awans po powrocie z niego. Potem widziałem go jeszcze raz i dwa po czym zniknął z wioski
Powiedział, po czym przeniósł palec na fotografię Isis.
-isis nie znałam zbyt długo, przypadkiem się poznaliśmy i wyszło na to, że pochodzimy z tego samego klanu, lecz ona ukrywa swoje pochodzenie. Wspólnie spędziliśmy kilka godzin rozmawiając, po czym musiałem ruszać na egzamin. Po powrocie do iwy dowiedziałem się że w trakcie ataku Shoguna zniknęła, przypuszczano że albo opuściła wioskę, albo została zabita, a jej ciało uprowadzone. Radny Udea chciał się ode mnie nieco dowiedzieć się w tej sprawie, ale nie wiedziałem więcej niż on sam, a po około miesiącu dostałem notkę iż wpisano ją do księgi bingo, zaś o wpisaniu Seitaro do księgi dowiedziałem się od Ririki. To tyle, jeśli chodzi o ogóły.
Powiedział spokojnym tonem, jednocześnie zerkając na maskę trzymaną w ręku. Już odkąd został wcielony do ANBU wiedział, że mógł się spodziewać tego że o każdej porze dnia i nocy mógł się spodziewać wezwana w celu schwytania lub zabicia jednego ze swoich byłych sprzymierzeńców. Na początku ta myśl nie była łatwa, lecz po dokładniejszym przetrawieniu tego, że to oni sami zdecydowali że wolą prowadzić żywot wyjęty pod prawa, gdzie w każdej sekundzie mogą spotkać kogoś kogo może ich zabić, zamiast pozostać w wiosce, to tylko oni mogą być winni swojej ewentualnej śmierci.
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 19 kwi 2016, o 13:38
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Poligon ANBU

Postprzez Suzuko Murai » 13 lis 2017, o 20:51

Słuchając opowieści o Seitaro, Murai zastanawiał się czy można opowiedzieć coś w bardziej lakoniczny sposób. Jego dłoń automatycznie wykonała gest facepalm w wyrazie zażenowania.
- No dobra, jeszcze raz od początku - uniósł dłonie w geście zrezygnowania. – Powiedziałeś że byłeś z nim kilka razy na misji i miałeś wraz z nim nieformalną drużynę. Oznacza to, że musiałeś go co nieco poznać.- zaznaczył fakt, na wszelki wypadek by Kitashi nie mógł się wykpić z własnych słów.
- Jak go odbierałeś, był osobą bardziej otwartą czy zamkniętą w sobie?- zaczął od prostszych pytań, by powoli przechodzić do poważniejszych. Wszystko to by z zebranych informacji ułożyć swego rodzaju profil psychologiczny ów jegomościa.
- Czy mówił może coś o swojej rodzinie, jaki był jego stosunek do wioski oraz innych shinobi? Czy miał skłonności do agresji, lub działania pod wpływem impulsu? Jaki był jego styl walki?- zadawał kolejne pytania starając się zobrazować Kitashiemu o co tak naprawdę pytał. Gdy zamknął już temat Seitaro, trzeba było przejść do samej Isis. Tutaj sprawa miała się zupełnie odmiennie. Już na wstępie dostał niezwykle interesującą informację.
- Czy dowiedziałeś się dlaczego ukrywała się przed własną rodziną? Jakieś poszlaki, cokolwiek co mogłoby choćby rzucić cień na jej decyzje? - Budował w swoim umyślę plan działania. Miał zamiar udać się do rodziny tak jednego jak i drugiego zbiega i tam dowiedzieć się czegoś więcej o obojgu, lecz wpierw, niech Kitashi wyśpiewa wszystko co wie.

 
Posty: 828
Dołączył(a): 25 lut 2016, o 13:45
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Poligon ANBU

Postprzez Koseki Kitashi » 13 lis 2017, o 21:57

Widząc reakcję Muraia Kitashi musiał się powstrzymać aby nie zaśmiać się. Sam na misjach nauczył się ze zadawanie pytań ogólnych jest złym pomysłem i lepiej od razu sprecyzować swoje pytanie aby dostać konkretną odpowiedź. Mimo to po chwili chęć na śmiech mu przeszła, a Murai zaczął zadawać konkretniejsze pytania.
-W tym rzecz że był osobą trudną do zdefiniowania, cichy, niezbyt gadatliwy, niemal non stop wyruszał na misje, rzadko kiedy można było go złapać w wiosce.Był raczej dość zamknięty.
Powiedział spokojnym tonem, siląc się na odpowiedź, bo mimo iż mieli nieformalną drożynę, to wiedział o Seitaro niezwykle mało. Poza 3 spotkaniami , plus kilkoma misjami nie widywał się z nim, a jedynie utrzymywał kontakt w razie potrzeby przez krótkofalówkę.
-Hmm, co do rodziny i stosunku do wioski trudno jest mi powiedzieć cokolwiek, bo nigdy nie mówił za wiele. Pochodził z Sunagakure no sato, ale pracował dla Iwy. Co do Innych shinobi, na misjach współpracował z osobami z którymi był wysyłany na misję, lecz trudno u niego o zażyłość. Raczej nie, wszystkie swoje decyzje na ogół starał się dobrze przemyśleć i korzystać z dobrej strategii, nie widziałem aby był tez agresywny. Jeśli chodzi o styl walki, to w szczególności posługiwał się swoim kekkei genkai , czyli magnetyzmem, potrafił kontrolować metalowy piach, z którym mógł robić co chciał, łapać nim przeciwników i wiele więcej. Poza tym korzystał z Dotonu i Fuutonu które składały się właśnie na jego kekkei genkai. Najczęściej działał na zasięg krótki i średni.
W tej kwestii Kitashiemu trudno było cokolwiek więcej powiedzieć, mimo że byli na kilku misjach i z pomysłu riri byli razem w kontakcie, to nie znał go za bardzo. Łatwiej było mu juć opisać Isis.
-Twierdziła że są ludzie, którzy mogą chować urazę do członków klanów z Amegakure no Sato, z której to wywodzi się nasz klan. CO do tego trudno jest mi powiedzieć, ale widać było że z pewnością tęskni za wioską deszczu, ale trudno jest mi powiedzieć czy to jest powód dla którego uciekła. Nikogo tam nie miała bo straciła rodzinę.
W wypadku płomiennowłosej kunoichi sprawa była prostsza, bo z nią również łatwiej się rozmawiało, dzięki czemu Kitashi wiedział co wiedział. Oczywiście że obiecywał że nie powie nic o swojej kuzynce, lecz czy ta obietnica wiązała go teraz, gdy Isis ot tak uciekła z wioski, dobrze zdając sobie sprawę z tego, że opuszczając mury wioski zostanie ściganym nukeninem. Jak to się mówi oko za oko, ząb za ząb, tu była sytuacja - informacja za ucieczkę. Gdyby Isis nie opuściła murów wioski, Kitashi utrzymałby jej sekret aż do grobowej deski, lecz niestety tak jak ona zdradziła wioskę, a tym samym jego i jego zaufanie, tak on obecnie zdradził jej zaufanie, coś za coś.
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 19 kwi 2016, o 13:38
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Poligon ANBU

Postprzez Rindou Arashi » 14 lis 2017, o 04:34

Poligon ANBU nie był zbyt uczęszczanym miejscem, więc zdarzało się iż kapitan ten jednostki przechadzał się na te tereny w spokoju pomyśleć o dalszych posunięciach i planach na te niespokojne czasy. Także było też teraz. Zamknął swoje biuro i poinformował swoich pomocników, że wychodzi na kilka godzin, po czym spacerkiem udał się w celu oczyszczenia umysłu. Miał też pewną sprawę do załatwienia, jednak nie wiedział jak ma ją do końca rozegrać, więc zabrał ze sobą trochę papierów w celu przeczytania na czystko.

Kiedy tak spacerował po wyschniętej trawie stepu, jego sensor wyczuł obecność innych ludzi na tym obszarze. Nie byli to jednak zwyczajni mieszkańcy kraju ziemi, co więcej nie byli to także zwyczajni shinobi. Zielonowłosy znał obu, więc postanowił dołączyć do tego małego spotkania w celu załatwienia swojej sprawy.

Chwilę po odpowiedzi Kitashiego, oboje dostrzegli jak jakieś 5 metrów obok nich, gdzieś na wysokości metra, pojawił się mały płomyczek, który zaczął powoli się rozrastać, przyjmując ludzką formę. Chwilę później zaczął on zmieniać kolory a u szczytu uformowała się twarz oraz jego zielone włosy. Po około 10 sekundach proces był zakończony a on sam stał już wpatrując się w swoich podopiecznych. - Witam Panowie, wy także spacerujecie?? - zagaił rozmowę, chcąc wybadać teren, w końcu nie wiedział co takiego będzie się działo w tym miejscu. Ci zdawali się rozmawiać, więc nie musiał się zbytnio przejmować, że im przerwał. Murai-kun, mam do Ciebie pewną szczególną sprawę, w sumie to do Ciebie Kitashi także. - podszedł kilka kroków i włożył do torby rękę, skąd ze zwoju wyciągnął teczkę opatrzoną imieniem i nazwiskiem Shinzo Niru. Kapitan wyprostował rękę w kierunku Murai'a podając mu dokumenty. - Nasz nowy rekrut. Wydaje się ciekawy. Jeszcze go nigdzie nie przydzieliłem, zastanów się, czy pasowałby do twojej drużyny, w końcu brakuje wam jeszcze jednego agenta. - poczekał aż ten odbierze od niego dokumenty, po czym przeniósł wzrok na czerwonowłosego. - Gratuluję awansu, akcja w szpitalu nie należała do najprostszych. - chciał uścisnąć mu dłoń w ramach gratulacji. Potem zamilkł, zastanawiając się co na to wszystko pozostali.



Spoiler:
 
Posty: 3101
Dołączył(a): 4 sie 2015, o 00:10
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Specjalna Ranga: Hai Jōnin

Re: Poligon ANBU

Postprzez Suzuko Murai » 15 lis 2017, o 21:09

Więc w sprawie Seitaro był wciąż w martwym punkcie. No może nie do końca, miał już poniekąd jego profil, no dobra, zarys profilu. Był przekonany, że jeśli pogrzebie w tym wszystkim głębiej wtedy znajdzie coś jeszcze. Otworzył bingo na ostatniej stronie, szukając miejsca na jakieś zapiski i w rogu kartki zapisał.

Seitaro – poszukać rodziny

Następnie schował książkę i kiwając potakująco głową wrócił do swego rozmówcy. O Isis dowiedział się jeszcze mniej, choć było w tym trochę więcej konkretów. Tym razem zapisał, w swoim notesiku, żeby przyjrzeć się baczniej sprawie upadłej wioski jak i wypytać klanowiczów o przeszłość rodziny dziewczyny.
- No od razu lepiej. - zastukał w książeczkę zastanawiając się nad czymś – Chcę byś wypytał o rodzinę dziewczyny. Być może dowiesz się jak zginęli, lub też czego tak się bali. Kto wie, może ktoś pamięta dziewczynę jak biegała jeszcze z pieluchą na tyłku.- Zatrzymał się na chwilę, gdy wpadła mu kolejna myśl do głowy – Starsi klanowicze mogą być w tej kwestii bardzo pomocni. Ja sam popytam o tego drugiego…- przerwał w pół zdania gdy świat przed nim zapłonął i to dosłownie. Odruchowo chwycił swoją maskę, zakładając ją na twarz, gestem ręki pośpieszając Kitashiego by poszedł w jego ślady. Jego ciało ułożyło się niezgrabnie w coś co w mniemaniu Muraia miało wyglądać jak pozycja bojowa, a w oczach każdego kto choć trochę trenował taijutsu zapewne przypominało bardziej dzieciaka, który naoglądał się za dużo filmów akcji. Gdy z płomienia zaczęła wyłaniać się czyjaś sylwetka, po cofniętej do tyłu ręce Muraia przeszło wyładowanie elektryczne. Był gotowy spaść na jegomościa z całą furią swego raitonu jeśli będzie trzeba. Chwilę później jednak rozluźnił się, gdy dostrzegł zielonkawe włosy.
- Sytuacja opanowana, nie znam żadnego innego wariata, który nosiłby taki odcień włosów- skwitował całą sytuację, rozluźniając się i ściągając maskę.
- Ohayo Sōtaichō - powitał swego przełożonego – Naprawdę Kapitan powinien nauczyć się pukać, a jeśli już chciał pochwalić się swoimi niesamowitymi umiejętnościami, to trzeba było wybrać coś z powodu czego nie robiłbym po gaciach- Był to niezwykły dzień. Czuł że mózg zaczyna mu powoli parować od natłoku informacji jakie zdobył.
- Do mnie?- zdziwił się niemało gdy otrzymał w swoje dłonie teczkę kolejnego shinobi. Otworzył ją przerzucając kolejno strony i przeglądając je pobieżnie. Ten koleś nie zrobił na Muraiu pierwszego dobrego wrażenia. Wyglądał dziwnie, chociaż mogło to być winą kiepskiej jakości zdjęcia. Wiekowo nie wyróżniał się na tle drużyny, styl walki zdawał się opierać na żywiołach. Co ciekawe był shinobim niezwykle płodnym. Aż gwizdnął widząc jego dorobek.
- Pomyślimy, jak na razie nie zdążyłem zapoznać się ze swoją aktualną drużyną - podał teczkę Kitashiemu. – Ja też mam małą sprawę do Pana Kapitana… Chciałbym spotkać się z innymi kapitanami drużyn. Chcę wymienić się z nimi informacjami- doprecyzował swój „request” (kappa)

 
Posty: 828
Dołączył(a): 25 lut 2016, o 13:45
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Poligon ANBU

Postprzez Koseki Kitashi » 15 lis 2017, o 22:24

Na słowa Muraia chłopak nieco się skrzywił, bo to był temat co do którego miał problem.
-W tym rzecz że po pierwsze ja nie mam kontaktu z pozostałymi członkami klanu, poza ewentualnym mijaniem się w klanowej bibliotece, a I dziewczyna nie wykluczam że mogła zmienić imię od czasu gdy opuściła wioskę deszczu.
Powiedział spokojnym tonem, do czasu się przed nimi zaczęła się formować kula światła. Murai nie musiał poganiać Kitashiego, bo ten od razu założył na twarz maskę i wstał, zaś Isan przygotował się do ataku, a Kitashi przyjął początkową pozycję do stylu defensywnego - bogyu ryu, gotowy tez aby w razie potrzeby pokryć szybko napastnika kryształem, lecz na szczęście pierwszy widok na zielone kosmyki uspokoił ich. Chłopak zdjął maskę, a Isan na nowo się uspokoił i usiadł obok nóg powiernika paktu, zaś czerwonowłosy zaśmiał się na słowa Muraia.
-Ohajo Zaidan-shishō
i uniósł brew na słowa kapitana odnośnie nowego rekruta w szeregach ANBU po czym uśmiechnął się lekko i podał rękę Arashiemu.
-Dziękuję, muszę przyznać, że nie była to najłatwiejsza misja w mojej karierze, ale dostałem świetnych ludzi jako drużynę i wspólnie udało nam się uratować cywili z minimalnymi stratami.
Powiedział spokojnym tonem, jednocześnie drapiąc Isana siedzącego obok, za uchem. Do dziś pamiętał tą misję, los na niej ciągle rzucał mu kłody pod nogi, ale ważne że została wykonana, a ludzie w szpitalu jak i wnuczka radnego byli bezpieczni. Po chwili Murai podał też jemu teczkę z papierami osobnika o imieniu Shinzo Niru. Chłopak spokojnie ją przejrzał .
- Myślę że Gin ma rację. Najpierw najlepiej będzie poznać się nawzajem, poznać swoje umiejętności i wtedy będzie można ustalić czy to co umie owy chłopak jest tym czego brakuje drużynie.
Powiedział podając Arashiemu plik z dokumentami.
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 19 kwi 2016, o 13:38
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Poligon ANBU

Postprzez Rindou Arashi » 17 lis 2017, o 07:06

Reakcja jego podwładnych nie była zaskakująca, w końcu nie mogli się spodziewać jego nadejścia. Na szczęście obeszło się bez ran, a wszystko przez tak rozpoznawalny kolor włosów. - Przeciwnik nie będzie ci dawał taryfy ulgowej, bądź czujny! - powiedział do Murai'a z lekkim uśmiechem na twarzy, po czym wydał im zwój. Dał im chwilę na zapoznanie się z aktami, samemu w tym czasie spoglądając w niebo. Kiedy dostrzegł hienę, pogłaskał ją po łepku, chciałby go czymś poczęstować, jednak raczej nie nosi przy sobie miesnych smakołyków. Po niezbyt długim czasie zwój do niego wrócił a on sam schował go z powrotem do torby.- Rozumiem o czym mówisz. Sam także chce dokładniej poznać wasze umiejętności. Możecie się mnie niedługo spodziewać. - po raz kolejny z lekkim uśmieszkiem spojrzał najpierw na kapitana a chwilę później na Kitashiego. Szybko jednak wrócił do Murai'a który poprosił o coś, co chodziło mu od jakiegoś czasu po głowie. - Myślałem o takim spotkaniu, w końcu wypadałoby, żebyście znali się chociaż z widzenia. Czekam tylko aż kilku ludzi wróci z misji w terenie. Możesz się na dniach spodziewać wezwania do siedziby. - zapewnił chłopaka, zastanawiając się dokładnie co chce przekazać wszystkim swoim podwładnym.

- Chyba coś wam przerwałem. Nie przeszkadzajcie sobie, ja się poprzyglądam. - odszedł na bok, gdzie usiadł po turecku na ziemi i zaczął się im przyglądać, otwierając w dłoniach paczkę żelków. Po chwili zaczął nucić pod nosem, oczekując aż coś się zacznie.

 
Posty: 3101
Dołączył(a): 4 sie 2015, o 00:10
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Specjalna Ranga: Hai Jōnin

Re: Poligon ANBU

Postprzez Suzuko Murai » 17 lis 2017, o 21:16

Będzie chciał poznać ich umiejętności? Naprawdę wierzy w to że poradzi sobie sam przeciwko ich trójce? Murai musiał mocno ze sobą walczyć by nie uśmiechnąć się kpiąco. Na pewno był silny, był kapitanem głównodowodzącym, nie pozostawiało to żadnych wątpliwości, lecz oni sami przedstawiali sobą już niemało.
- Obiecuję, że chłopcy będą gotowi - skwitował jednak, prawą dłoń kładąc na klatce piersiowej i kłaniając się lekko do przodu. Już jego w tym głowa żeby byli gotowi. Informację, że za jakiś czas spotka się z innymi kapitanami Anbu przyjął skinieniem głowy.
- Niech kapitan się nie martwi, powoli kończymy nasze spotkanie, tym bardziej że nasz trzeci członek (kappa) nie pojawił się- Po raz trzeci dzisiejszego dnia rozejrzał się teatralnie wokoło, jak gdyby miał nadzieję, że Sokiro gdzieś się jednak pojawi. Trzeba było jednak wrócić do Kitashiego, który… no cóż nie wykazał się w oczach Muraia. Chłopak podniósł swoją dłoń i palcem wskazał na maskę Kitashiego
- Masz to, nie musisz ich znać. Jeśli jednak w grę wchodzą jakieś uczucia odnośnie tego że jest to twój klan- chociaż w jego głowie wydawało się to totalnie bezsensowne, bo Kitashi wypytując o dziewczynę nie czyniłby nic złego. – Wtedy możesz udać się do klanu Seitaro.- wzruszył ramionami jak gdyby nie było by to nic wielkiego – Ja zaś porozmawiam z twoim klanem - Jeszcze raz sięgnął po księgę bingo.
- Jeszcze jedna sprawa - otworzył ją na jednych z dalszych stron i drugą ręką wskazał na dwie osoby.

Spoiler:

- Jeśli kiedykolwiek natkniemy się na któregoś z nich, nie angażujemy się. Jeśli będą rabować bank, pozwalamy im, jeśli będą kogoś porywać nie mrugniemy nawet okiem, jeśli stwierdzą że chcą kogoś pobić odwracamy wzrok. Jeśli zechcą zrównać wioskę z ziemią, wtedy ratujemy kogo się da- mówił głosem dosadnym, nie znoszącym sprzeciwu. To był jeden z tych momentów, gdy wymagał od swoich podwładnych całkowitego posłuszeństwa i nie wyobrażał sobie by któryś chciał się bawić w bohatera.
Czy wyrażam się jasno?! Oboje są poza naszym zasięgiem. Nic nie możemy im zrobić, a wydawanie swego życia w zamian za to, że ktoś inny przeżyje minutę dłużej nie jest tym co robimy. Jeśli kiedyś będziemy w stanie dotrzymać im kroku, wtedy wkroczymy, do tego czasu musimy zagryzać wargi- Przewrócił kilka kolejnych stron szukając kolejnych dwóch osób. Gdy znalazł oboje, ponownie pokazał ich zdjęcia Kitashiemu.
Spoiler:

- W wypadku tej dwójki, nie angażujemy się w walkę w pojedynkę. Jeśli natkniesz się na któregoś z nich, masz się wycofać i poprosić o wsparcie- zamknął gwałtownie książkę i schował ją, prostując się jednocześnie.
- To wszystko co zaplanowałem na dzisiaj. No prawie, ale nasz towarzysz nie pojawił się na spotkaniu, więc wyczerpałem pomysły na wspólne spędzenie czasu - uśmiechnął się przepraszająco, jednocześnie rozkładając bezradnie dłonie na boki.

 
Posty: 828
Dołączył(a): 25 lut 2016, o 13:45
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Poligon ANBU

Postprzez Koseki Kitashi » 18 lis 2017, o 00:44

Na słowa Arashiego odnośnie sprawdzenia umiejętności drużyny Kitashi nie dał rady powstrzymać lekkiego uśmiechu.
-Powtórka z rozrywki na wyższym poziomie.
Mruknął na wspomnienie sparingu miedzy nim, i Midoro, a Arashim. Oczywistym było iż wówczas Jounin powstrzymywał się, ale wówczas, gdy są już na bardziej wyrównanych poziomach, w dodatku będzie ich trzech na jednego, nikt nie wie jak mogą wyglądać skutki owego starcia. Na słowa odnośnie wypytywania członków klanu o Isis chłopak musiał przyznać że nie pomyślał o wypytanie ich jako członek ANBU, i owszem był już kawałek czasu w tej organizacji, ale ciągle do niektórych rzeczy nie przywykł, jak właśnie większa władza w kwestii poszukiwania informacji, lecz była to wyłącznie kwestia czasu.
-Bez obaw, wypytam ich, tylko mówię że informacje mogą być skromne.
Powiedział z lekkim, dość tajemniczym uśmiechem, lecz gdy Murai przeszedł do bardziej oficjalnej części zdecydowanie spoważniał i wysłuchał słów kapitana drużyny.
-Co do tego, to nie trzeba mi powtarzać dwa razy, może i jestem członkiem ANBU, ale nie jestem samobójcą. Tak czy inaczej rozumiem że w wypadku tej dwójki jesteśmy za nimi daleko w tyle i rzucanie się na nich to istna głupota i osłabianie sił ANBU i wioski, wiec lepiej zostawić ich samemu sonie i robić to co możemy aby w razie gdyby zagrożeni byli mieszkańcy wioski, to należy ratować ich zamiast nadaremno stawać do walki.
Powiedział spokojnym tonem, po czym wysłuchał tez informacji o jeszcze jednej dwójce z książki BINGO i kiwnął głową na znak że zrozumie. Na kolejne słowa Muraia Kitashiemu coś zaświtało do głowy.
-Swoją droga, Kapitanie, jesteś pewien że nie chcesz wejść w posiadanie artefaktu po który mnie wysłałeś? Nie wiem czy jest sens bym dalej go trzymał
Spytał usilnie powstrzymując śmiech i z poważną miną patrząc na zaidana.. Może i byli agentami tajnej organizacji, ale byli też ludźmi, więc czemu by nie rozluźnić lekko atmosfery.
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 19 kwi 2016, o 13:38
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Tereny Treningowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron