Jedna z opuszczonych kopalni

Tajemniczy kraj z kraju ziemi. Nie wiadomo o nim wiele, rzadko kto się zapuszcza na te tereny.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Jedna z opuszczonych kopalni

Postprzez Sabataya Shuten » 12 maja 2020, o 14:28

To, że wiedzieli, co zrobili, nie do końca odpowiadało na jakiekolwiek pytania. Dlaczego? W jakim celu? Czego tu konkretnie szukali? Odpowiedzi na te kwestie były czymś, czego nie było dane im usłyszeć. I to jeszcze nazywanie jej "tą dziewczyną" w taki sposób, jakby wytknięcie ich absurdalnego zachowania było czymś nie wskazanym i niepotrzebnym z jej strony. I weź z takimi gadaj.
- Jak tam chcecie. - odparła przewracając oczami. Czas na rozmowy zakończył się i tak oto przeszli z powrotem do tego, co ninja umieją najlepiej. Shurikeny pofrunęły i chociaż wbił się tylko jeden, to się wbił. O to chodziło. Tylko dlaczego się uśmiechnął? Walcza z jakimś masochistą czy co? Ściągnęła brwi, jednocześnie zastanawiając się nad techniką posłaną w ich kierunku. Z genjutsu był ten problem, że było trzeba jeszcze wiedzieć, że jest się w genjutsu. Tymczasem spotkała się z tą techniką po raz pierwszy i naturalnym było, że w pierwszej chwili uznała ją za jakąś ziemna technikę. Bo w Doton też nie umiała, i czy taka istnieje - nie wiedziała. Działo się jednak całkiem sporo i ciężko jej było skupić się w tym momencie na jakimkolwiek problemie. Oto właśnie Kamaboko wyciągnął notkę świetlną. I miał zamiar nią rzucić. Na moment aż jej krew w żyłach zmroziło, no bo... Czy jeśli zamknie oczy, to czy to coś da? Like... Widzi przez ściany tym Tsūjteganem, to przez powieki chyba też. No i głowy też nie odwróci, bo widzi rzeczy dookoła siebie. Bycie oślepioną wraz z przeciwnikami było pomysłem co najmniej średnim, więc nie dość, że oczy w razie czego zamknęła, to jeszcze na moment Tsūjtegana wyłączyła. Ale tylko na moment. Nie tracąc również czasu wbije Ō Shuriken z drugiej ręki w ścianę i sięgnie do torby po zwój. Skoro typ był ucieszony z oberwania jednym shurikenem, to teraz nie posiada się ze szczęścia. Korzystając z ich oślepienia rozwinie i pośle w ich stronę całe 166 shurikenów. Ma zamiar zasypać nimi całą trójkę, nie tyko jednego przeciwnika. Miała ich wystarczająco, by z każdego z nich zrobić jeża. Po tym z kolei chwyci się wbitego Ō Shurikena, żeby się za bardzo pod ziemię nie zapaść. No bo co ona ma z tym zrobić? Ziemię wokół rozkopać i liczyć na to, że jakoś no... Wypłyną?

ノ◕ヮ◕)ノ*:・゚✧ 1370:
MK: Chousokabe Shouko | Gashi Yakuri
Obrazek
◆ ◇ PRACOWNIK MIESIĄCA BY SAIKO ◇ ◆
Tsūjtegan: 1500m w dal / 150m widzenia sferycznego
 
Posty: 214
Dołączył(a): 6 lut 2020, o 14:16
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Jedna z opuszczonych kopalni

Postprzez Dōhito Orinosuke » 12 maja 2020, o 23:24

W sumie to nie wiem jak dokładnie działa w tym przypadku to Genjutsu. W sensie czy jak ja jestem złapany to widzę, że Shuten i Gonpachiro też są w błocie czy jednak widzę tylko że ja jestem złapany, a oni stoją normalnie w miejscu? Raczej wydaję mi się, że to drugie.



Plan Gonpachiro był dobry i co ważne przyniósł konkretny rezultat. Orinosuke oczywiście zgodnie z sugestią odwrócił wzrok, aby nie zostać oślepiony. Natomiast przeciwnicy zostali oślepieni co dało im więcej czasu na podjęcie kolejnych działań. A czas był tu potrzebny, ponieważ chwilę wcześniej zostali złapani w genjutsu, przez co nie mogli się ruszyć. Orinosuke nie znał tej techniki, nie miał pojęcia, że to jet Genjutsu. W pierwszej chwili spróbował skupić chakrę w stopach i oderwać się od tego błota. Jednakże to z pewnością nie mogło się udać. Pasikoniki miały przybyć im na ratunek. W końcu pozbycie się przeciwnika odpowiedzialnego za to jutsu powinno je zakończyć - na to liczył. Trzy pasikoniki, po jednym na każdego, miały wskoczyć na przeciwników, a następnie wybuchnąć. Wybuchy miały zacząć się od pasikonika numer 3, dalej 1, a na końcu 2. W przypadku gdyby zdjęcie któregoś z nich oznaczało anulowanie genjutsu to Douhito nie zdetonuje pozostałych glinianych tworów (więc jak udałoby się zdjęć tego nr 3 i w tym momencie technika byłaby anulowana to kolejnych już nie zdejmuje). Jednocześnie Orino spróbuje wejść pod ziemię przy pomocy ziemnej techniki.


Chakra (ogółem): 18 150 (nie odejmuje jeszcze, bo nie wiem czy się uda)

Chakra Orino: 16 390
Chakra Klon: 1 760

Glina: 3 340g

Techniki:
Spoiler:
 
Posty: 463
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Jedna z opuszczonych kopalni

Postprzez Kamaboko Gonpachiro » 13 maja 2020, o 00:17

Jak pierdolnęło~! W sumie nie widział, bo odwrócił wzrok, ale w jego sercu pierdolnęło~! Gdyby jeszcze tak towarzyszył temu ogłuszający huk... tak... notka hukowo-blyskowa! Musi coś takiego kupić. Albo zrobić, jak nikt na to jeszcze nie wpadł. Będzie mógł wtedy rzucać tym przeciwnikom w twarz i się z nich śmiać. Bezczelnie. Co by im morale pospadały.-No! I teraz się możecie podd--Zauważył że zapada się w ziemi.-Aaaaa-Krzyknął początkowo nieco przestraszony, szybko się jednak uspokajając i marszcząc nieco czoło. No bo eee... co z tego, w sensie że? Spojrzał na Orinosuke, który też jakoś za bardzo nie panikował, potem na SHuten która też za bardzo nie panikowała i podrapał się po głowie. Bo w sumie przecież jak ich pokonają, to im się Jutsu przerwie nie? Czy jak przestanie się ruszać, to przestanie się zapadać? Czy nie ruszanie się było aktualnie najlepszym posunięciem jakie mógł wykonać? Czy było coś lepszego co mógł zrobić? A no tak! Talk no jutsu.-No ale... przecież... pokonaliśmy już tylu waszych wychodząc z tego bez zadrapania. Czy panowie nie mają instynktu samozachowawczego? Inteligencji? Godności człowieka? Przemoc jest niedobra wiadomo, ale to co wy panowie robicie to nawet nie jest przemoc, przecież to jest jawne i obelżywe samobójstwo!-Uniósł się nieco. Zaczął by teraz chodzić po jaskini, no ale nie mógł, to nie zaczął.-Panowie czy wyrzucanie swojego życia w błoto-Zaśmiał się ponuro-to najlepsze na co stać wasze zwoje mózgowe? Nie pomyśleliście że jednak, bo ja wiem, fajnie jest żyć? Kwiatki, słonko, chmurki, żona, dziecko, domek i ciepły posiłek? Nic z tego do was nie przemawia? Bo generalnie wiecie... jak was zabiją-Wskazał na towarzyszy-To umrzecie!-prawda została powiedziana. Albowiem kto nie żyje, ten nie żyje. Kamaboko średnio próbował unikać czegoś, co opcjonalnie poleci w jego stronę - bo nie miał jak. Zamiast tego próbował ewentualnie jakos nóżki oswobodzić. W razie nagłych wypadków to wiadomo, pozycja pancerniczka i błaganie o litość. No i liczenie na drużynę która na pewno obroni go przed niebezpieczeństwem. Przecież był tylko słabym geninem, co on mógł?

Spoiler:
Hajsy tu

MK: Terumi Terumi, Maji Doppo
 
Posty: 108
Dołączył(a): 21 lut 2020, o 02:52
Ranga: Genin

Re: Jedna z opuszczonych kopalni

Postprzez Maji Hitoshi » 14 maja 2020, o 14:00



Misja B 49/49
Dōhito Orinosuke, Sabataya Shuten, Kamaboko Gonpachiro
~~Fajne te "Dundżełony"~~



W celu rozwiania sytuacji - nie, duży ziomek nie jest masochistą. Ogólnie, stoi za tym bardzo smutna historia. Widzicie, kiedy był małym, ale cały czas nie za chudym dzieckiem w Kraju Ziemi... Przewrócił się i upadł na kamień swoją głową. Normalnie tragedia... Wracając do dzisiejszych czasów, gdzie dokładnie widać skutki tego wypadku...
Seria shurikenów od Shuten poleciała w stronę trójki przeciwników. Próbowała jakoś się odkopać za pomocą Dużego Shurikena, jednak to nic nie dało. W jej umyśle nadal zapadała się pod ziemię, wraz z resztą drużyny. Tymczasem do akcji wkroczył pasikoniki Orino. Pomijając fakt, ŻE NA NICH POLECIAŁO CHOLERNE 166 SHURIKENÓW. A jeden to taki bydlak, że o ja cię. Shurikeny powbijały się w ich ciała, a magiczne pasikoniki wybuchały wesoło, ROZCZŁONKOWUJĄC ich ciała. Więc pomijająć fakt, że wykrwawili by się od nadmiaru ran kłutych, ten no... Może ktoś zacznie zbierać fragmenty ciał wrogów, jak płatki uszu? Ja tam nie wiem. Jednak patrząc na ilość ran zadanych bandytom, prawdopodobnie ich misja zakończyła się własnie tutaj. Przeszukując pomieszczenie na dnie kopalni, rudowłosa chunninka znalazła pewien dość sporych rozmiarów Zwój... O co może z nim chodzić?

Drużynie nie zostało nic innego, jak ruszyć w drogę powrotną do Iwy...

Chimu Maji Hitoshi otrzymuje:
+ 5 PZ
+ 2 PD
+ 25 PN
+ 1000 Ryō


Gracz Sabataya Shuten otrzymuje:
+ 1 Misja B
+ 6 PD
+ 30 PN
+ 1000 Ryō
Inne wynagrodzenie:
Zwój paktu ze szczurami


Gracz Kamaboko Gonpachiro otrzymuje:
+ 1 Misja B
+ 6 PD
+ 30 PN
+ 1000 Ryō
Inne wynagrodzenie:


Gracz Dohito Orinosuke otrzymuje:
+ 1 Misja B
+ 6 PD
+ 30 PN
+ 1200 Ryō
Inne wynagrodzenie:


Przypominajka!
Nie zapomnijcie o wpisie w banku Wioski. Bo was Hajabuza pobije.


Ta, muszę robić trudniejsze misje kappa
Ostatnio edytowano 14 maja 2020, o 17:39 przez Maji Hitoshi, łącznie edytowano 1 raz

Jiton
Obrazek
Spoiler:



Okazjonalny Chimu!
Misje rangi C-S

D poprowadzę tylko wtedy gdy nie można czegoś zrobić na samodzielnej
kappa Lubię placki kappa



Inne konta:
Taka
 
Posty: 157
Dołączył(a): 8 sty 2020, o 16:05
Ranga: Chūnin

Re: Jedna z opuszczonych kopalni

Postprzez Sabataya Shuten » 14 maja 2020, o 14:55

I właśnie na takie momenty pieczętowała tonę rzeczy w zwojach. Co prawda późniejszy wybuch był czymś, czego się nie spodziewała ale... Wygrali. W dość brutalny sposób przez co na moment aż zamknęła oczy nie musząc patrzeć na ten bajzel, jaki się zrobił. W każdym razie miała do zrobienia więcej rzeczy niż tylko przeszukanie tego miejsca. Przede wszystkim zapieczętowała ponownie cały ekwipunek w odpowiednich zwojach, po czym zaczęła sprawdzać pomieszczenie. Jeśli to faktycznie ich kryjówka, to może znalazłaby coś ciekawego. A jeśli jej początkowe spekulacje były trafne, sami tutaj czegoś szukali. W każdym razie natknęła się na zwój kompletnie inny niż te, jakie do tej pory widziała. Był duży i nie było na nim żadnych technik, a... Podpisy? Cokolwiek to było, chyba warto było zabrać go ze sobą i pomyśleć nad nim w innym miejscu. Nie zużyła aż tyle czakry, by miała padać na twarz, ale coś przypuszczała, ze nie czeka ją miły czas kiedy przestanie w końcu katować własnego wzroku Tsūjteganem. Pozostawała jeszcze jedna kwestia.
- W tym momencie chyba moja rola kapitana się kończy. Nie wiem, co zrobić z tą dwójką - wskazała na tych, których wcześniej powaliła - więc zostawiam decyzję wam. - chyba nie powinna, ale cel misji osiągnęli. Mogli ich taszczyć do Iwy i pewnie byłoby to bardziej "fair", ale z drugiej strony to przestępcy i nie wiedziała, czy chce jej się ich ciągnąć AŻ do Iwy. Zwłaszcza, że miała do niesienia już zwój. W każdym razie jeśli tylko skończą to, co zostało im do roboty, to wyprowadzi ekipę drogą, którą przyszli. I będzie mogła wrócić do domu.

z/t x3 chyba?
MK: Chousokabe Shouko | Gashi Yakuri
Obrazek
◆ ◇ PRACOWNIK MIESIĄCA BY SAIKO ◇ ◆
Tsūjtegan: 1500m w dal / 150m widzenia sferycznego
 
Posty: 214
Dołączył(a): 6 lut 2020, o 14:16
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Poprzednia strona

Powrót do Yoru no Kuni - Kraj Nocy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników