Jedna z opuszczonych kopalni

Tajemniczy kraj z kraju ziemi. Nie wiadomo o nim wiele, rzadko kto się zapuszcza na te tereny.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Jedna z opuszczonych kopalni

Postprzez Maji Hitoshi » 20 kwi 2020, o 14:08

Dawniej, niektórzy ludzie próbowali wzbogacić się na wydobyciu wszelkich minerałów, zarówno więcej jak i mniej wartych. Część, która nic nie znalazła została porzucona i pozostawała symbolem pieniędzy wrzuconych w błoto. Ta kopalnia ciągnie się powoli w dół, a korytarze są podparte drewnianymi belami. Zostały wydrążone w ciemnej, twardej skale, a gdzieniegdzie można zauważyć porozrzucane narzędzia po byłych pracownikach. Dodajmy do tego ponurą atmosferę i wielkie cienie rzucane przez wysokie szczyty gór w Yoru no Kuni...



Misja B 5/?
Dōhito Orinosuke, Sabataya Shuten, Kamaboko Gonpachiro
-




Kontynuacja wątku z viewtopic.php?f=292&t=7514&start=15#p135940

I tak oto niedawno utworzona drużyna shinobi z Iwagakure no Sato ruszyła ze swojej przepięknej i jakże bardzo kamiennej wioski w kierunku owianego tajemnicą Kraju Nocy. To peryferia Tsuchi no Kuni, w które mało ludzi się zapuszcza, a jeszcze mniej decyduje zamieszkać na stałe. Teraz ich celem jest znalezienie jednej z opuszczonych kopalń, którą na swoją kryjówkę obrała szajka bandytów. Krajobraz podczas drogi nie różnił się od okolic Iwy - jałowa ziemia i kamienie. Czy ci bandyci nie mogli wybrać jakiegoś lepszego miejsca? Czegoś bliżej cywilizacji i dalej od Iwijskich kamieni? Kto wie, jednak jedno jest pewne - chcąc czy nie, muszę iść dalej. W końcu na horyzoncie pojawiły się góry, które rosły i rosły, w miarę zbliżania się do nich. Dziś niebo było pochmurne, a wiatr wiał strasznie - gdzie się podziało piękne lato? Drużyna znajduje się około 0,5 km od wejścia do kopalni, jednak jego położenie sprawia, że drużynę Orino będzie czekać mała wycieczka wąską dróżką. Przy obecnych warunkach, nie widzicie nikogo w pobliżu lub w kopalni.
Ostatnio edytowano 20 kwi 2020, o 18:26 przez Maji Hitoshi, łącznie edytowano 1 raz

Jiton
Obrazek
Spoiler:



Okazjonalny Chimu!
Misje rangi C-S

D poprowadzę tylko wtedy gdy nie można czegoś zrobić na samodzielnej
kappa Lubię placki kappa



Inne konta:
Taka
 
Posty: 158
Dołączył(a): 8 sty 2020, o 16:05
Ranga: Chūnin

Re: Jedna z opuszczonych kopalni

Postprzez Dōhito Orinosuke » 20 kwi 2020, o 16:07

Nie był to idealny moment, aby wyruszyć na misję tej rangi. Miała ona przede wszystkim służyć Shuten oraz Gonpachiro do rozwijania swoich zdolności. Podczas poprzedniej misji, na której był razem z Buntą genin dobrze się spisał demonstrując swoje umiejętności polegające na szybkim dogadywaniu się z obcymi i wyciąganiu z nich informacji. W walce miał nieco trudniej, ponieważ był to pierwszy raz kiedy opuszczał wioskę, a misja do najprostszych nie należała. Jednakże dał z siebie wszystko i do wystarczyło, aby pokonać kilku bandytów. Tym razem sytuacja była nieco inna. Orinosuke znał możliwości Shuten, ponieważ obserwował jej walkę. Zresztą, okazała się na tyle silna, że zasłużyła na awans na chuunina. Natomiast jeśli chodzi o Gonpachiro to była to dla niego wielka niewiadoma. Normalnie sprawdziłby w sparingu co potrafi, lecz nie było na to czasu.

Podróż minęła spokojnie. Po pewnym czasie znaleźli się niedaleko wejścia do kopalni. Orino rozejrzał się czy w pobliżu nie znajdują się jakieś ślady zostawione przez ludzi lub zwierzęta. Wąska ścieżka była idealnym miejscem, aby zastawić pułapkę lub przypuścić atak. Oczywiście najlepszym sposobem, aby zorientować się czy ktoś znajduje się w pobliżu było skorzystanie z pomocy jakiegoś sensora. Dōhito nie zamierzał mieszać w to jaszczurek, a sam posiadał jedynie sensora dla ubogich jak nazywał pewne jutsu. Postanowił się z nim wstrzymać, zwłaszcza, że miało stosunkowo niewielki zasięg. Liczył też, że w inny sposób dowie się czy ktoś w pobliżu na nich czyha. Idąc w stronę wejścia zwrócił się do Shuten i Gonpachiro:
- Shu słusznie zauważyła, że eliminacja gangu to tylko jedna z możliwości. To w jaki sposób rozwiążemy ten problem zależy w dużej mierze od Was.
Kolejne słowa skierował już tylko do największego poety wśród ninja:
- Gon, czego możemy się po Tobie spodziewać w ewentualnej walce?


Atuty:
Spoiler:
 
Posty: 468
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Jedna z opuszczonych kopalni

Postprzez Kamaboko Gonpachiro » 20 kwi 2020, o 16:22

Rozejrzał się dookoła podziwiając widoki. Zdecydowanie ładniejsze to było niż droga do Oto. Ile tu było możliwości zaczerpnięcia inspiracji! Ale Gonpachiro wiedział, że nie była to wycieczka krajoznawcza a raczej poważna misja. I to bardzo poważna bo zakładał że gdyby nie mistrz cheetos, to nigdy by na taką misję go nie puszczono. Był to kroczek bliżej staniu się potężnym ninja i drużyny zawieść nie planował. Ale no, wiadomo jak to z poetami. Następne było pytanie o jego możliwości. Podrapał się po policzku.-Raczej nie wiele. Podstawy(?) Ninjutsu, podstawy genjutsu... no i one-Zdjął z pleców zawiniątko, którymi były dwie kukiełki bakainu. W paszczach połyskiwały im stalowe zębiska-W środku wypchane są wybuchowymi notatkami, więc zawalenie jaskini nie powinno być problemem. Poza tym jak każdy Kuglarz, władam nićmi chakry którymi mogę robić różne rzeczy jak i lepsza wersja podmiany, gdzie podmieniam się z własną lalką-No i to by było chyba na tyle? Zdecydowanie nic co przydałoby się teraz. Tak też na razie bacznie obserwował okolice i oczekiwał poleceń Jonina.
Hajsy tu

MK: Terumi Terumi, Maji Doppo
 
Posty: 110
Dołączył(a): 21 lut 2020, o 02:52
Ranga: Genin

Re: Jedna z opuszczonych kopalni

Postprzez Sabataya Shuten » 20 kwi 2020, o 17:51

Ależ wieje aż chciałoby się rzec. Ale czego innego miała się spodziewać po górach? Było jej wystarczająco zimno by nie zwracać większej uwagi na widoki. Zamiast tego splotła przed sobą ręce i bez słowa podążała za senseiem starając się nie uzewnętrzniać ze swoim niezadowoleniem. Było to ciężkie, ale wykonalne - zwłaszcza, że ścieżka, którą dane im było podążać nie wyglądała zbyt bezpiecznie, co wymagało od niej skupienia się na czymś innym niż niewygody chodzenia po górach. Jeśli wziąć pod uwagę fakt, że zbliżali się do kryjówki bandytów można by nawet pokusić się o stwierdzenie, że pokonanie pozostałych kilkuset metrów spacerkiem byłoby dość nierozsądne. Ostatnia pułapka jaką na nią zastawiono była dosłownie widoczna z kosmosu jednak wyglądało na to, że tym razem może mieć do czynienia z bardziej doświadczonymi przeciwnikami. Skupiła więc nieco czakry włączając Tsūjtegana chcąc rozejrzeć się bardziej dokładnie po okolicy. Jeśli dobrze oszacowała odległość, może nawet da radę podejrzeć stąd samo wejście do kopalni czy nawet większy jej kawałek. W międzyczasie starała się też słuchać rozmowy pomiędzy Orinosuke i Kamaboko jednak większość uwagi wolała poświęcić rozeznaniu. Jeśli nie dostrzeże nic niepokojącego to świetnie. Ruszy ostrożnie ku wejściu chcąc rzecz jasna wejść do środka. Miała jednak nadzieję dostrzec jakiś ludzi chociażby dla spokoju ducha. Lepiej wiedzieć, gdzie są potencjalni przeciwnicy niż nie wiedzieć. O każdym dostrzeżonym od razu miała zamiar informować. Tak samo jak o każdej jednej rzeczy, która mogłaby wskazywać na pułapkę. Było to w sumie wszystko, co sama mogła zrobić w obecnej sytuacji.

(ノ◕ヮ◕)ノ*:・゚✧ 1 955‬:
MK: Chousokabe Shouko | Gashi Yakuri
Obrazek
◆ ◇ PRACOWNIK MIESIĄCA BY SAIKO ◇ ◆
Tsūjtegan: 1500m w dal / 150m widzenia sferycznego
 
Posty: 221
Dołączył(a): 6 lut 2020, o 14:16
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Jedna z opuszczonych kopalni

Postprzez Maji Hitoshi » 20 kwi 2020, o 18:36



Misja B 9/?
Dōhito Orinosuke, Sabataya Shuten, Kamaboko Gonpachiro
-



Orinosuke przyjrzał się podłożu. Było głównie wykonane z kamienia, więc nie było mowy o żadnych śladach. Również nic nie zapowiadało, że bandyci są przygotowani na małą wizytę akwizy... znaczy się shinobi. Gonpachiro pochwalił się swoimi zdolnościami pirotechnicznymi. Czy to może się udać? Czas pokaże. Tymczasem Shuten wykorzystała swoje magiczne czerwone oczka i przyjrzała się okolicy. Dookoła ich nikogo nie było. Skierowała wzrok na wejście do kopalni. Mogła zobaczyć tylko bijącą od niego ciemność, w której zauważyła nieznaczny ruch. Czyżby któryś z tej szajki zauważył drużynę z Iwy? A co jeśli to po prostu jakiś nietoperz albo tylko jej się przewidziało?

Jiton
Obrazek
Spoiler:



Okazjonalny Chimu!
Misje rangi C-S

D poprowadzę tylko wtedy gdy nie można czegoś zrobić na samodzielnej
kappa Lubię placki kappa



Inne konta:
Taka
 
Posty: 158
Dołączył(a): 8 sty 2020, o 16:05
Ranga: Chūnin

Re: Jedna z opuszczonych kopalni

Postprzez Dōhito Orinosuke » 20 kwi 2020, o 19:12

Odpowiedź Gonpachiro nieco go zaskoczyła. Przynajmniej teraz miał pewien ogląd na to czego może się spodziewać po geninie. Wróćmy do misji. W momencie, w którym Shuten poinformowała o dostrzeżonym ruchu Orinosuke ten złożył ręce za głową i lekko się wygiął.
- Dobra robota Shuten. Od teraz jako chūnin będziesz dowodzić w tej misji. Mnie traktuj jak Gonpachiro, ale nie licz na to, że ułożę dla Ciebie równie porywający wiersz.
Miał taki plan od samego początku. Zamierzał poinformować ją o tym dopiero w momencie, w którym będzie trzeba zacząć podejmować pierwsze decyzje. Misja rangi B powinna stanowić dla niej wyzwanie. Natomiast misja rangi B oraz przewodzenie drużynie złożonej z niej, Gonpachiro i Orinosuke powinno stanowić jeszcze większe wyzwanie. Sam postanowił, że gdy będą bliżej wejścia skorzysta z sensora dla ubogich. O wynikach od razu poinformuje pozostałych.

Chakra: 20 000 - 100 = 19 900

Technika:
Spoiler:
 
Posty: 468
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Jedna z opuszczonych kopalni

Postprzez Kamaboko Gonpachiro » 20 kwi 2020, o 20:29

Na tę chwilę jego obecność na misji sprowadzała się do bycia elementem tła. Nie było w tym nic złego, wszak autorzy czy poeci opowiadali o dokonaniach bohaterów - nie byli nimi sami. I Gonpachiro w żadnym wypadku nie przeszkadzało bycie postacią drugo planową, wspierającą dla tych które miały "Prowadzić". Na dodatek był tu zwykłym geninem z ograniczonym polem do popisu. Skoro mógł się czegoś nauczyć od tych lepszych od siebie, to nie było w tym nic złego. Jednakowoż planował drużynie pomóc jak tylko mógł i bez słowa planował słuchać się jeszcze nie tak dawno równej mu rangą dziewczyny. Nie zmieniało to jednak faktu że w swej bezużyteczności czuł się jak piąte koło u wozu. Uważał więc chociaż co by nie wejść w drogę swoim i obserwować otoczenie.
Hajsy tu

MK: Terumi Terumi, Maji Doppo
 
Posty: 110
Dołączył(a): 21 lut 2020, o 02:52
Ranga: Genin

Re: Jedna z opuszczonych kopalni

Postprzez Sabataya Shuten » 20 kwi 2020, o 21:18

Była całkiem niepocieszona - i wynikiem swoich obserwacji jak i decyzją Orinosuke. W gruncie rzeczy zdobyła ten awans głównie z myślą, by dostać informacje od Hyakuzawy... Mogła gdzieś go zdać i wrócić do bycia geninem? Pewnie nie. Wysłuchała spokojnie informacji co do roli pełnionej przez nią na tej misji nie wyglądając raczej tym wszystkim na podekscytowaną. Przecież to się skończy tragedią, no na bank.
- To może chociaż haiku...? - zapytała z nadzieją spoglądając na senseia. Nie, żeby wiersz jego autorstwa był jej do szczęścia potrzebny. Haiku w sumie też nie. Wysłuchała już jednak tyle poezji Kamaboko za swojego życia, że kilka dodatkowych dzieł, bez względu na autora, nie robiłyby jej jakiejkolwiek różnicy. Za to różnicę mogło zrobić kilka jej najbliższych decyzji, które to miała podjąć z tytułu dowodzenia tą znamienitą drużyną składającej się z największego artysty Iwy oraz człowieka, który mógłby wejść sobie pewnie na spokojnie do całej tej kopalni i zrobić całą misję sam. Podeszła bliżej wejścia rozglądając się jeszcze na boki. Cholera, nie podobało jej się to. Nie było nikogo, kto by patrolował teren. Żadnych zabezpieczeń. W środku z kolei było okropnie ciemno i nie była w stanie przy pierwszej próbie dojrzeć jakiegokolwiek źródła światła. To kopalnia - nie było sensu, by swoją kryjówkę lokowali daleko od wyjścia chociażby po to, by się później nie zgubić. I jeszcze ten ruch przy wejściu, gdzie nie była nawet w stanie stwierdzić, czy to człowiek czy jakieś zwierzę.
- Mam złe przeczucia. - zawyrokowała ściągając nieco brwi. I jak to teraz ograć? Przede wszystkim dobrze by było mieć jakieś źródło światła. Miała co prawda nadzieję dostrzec jakąkolwiek pochodnie czy zapaloną lampę w miarę wcześnie podczas swojego pochodu, ale kto wie, jak to będzie. Jakkolwiek by jednak myślała, nie była w stanie wymyślić żadnego sposobu by wykrzesać nieco ognia. - Przyda nam się jakieś źródło światła. - stwierdziła nim sięgnęła po katanę uwieszoną przy pasie. Jeśli ktoś z nich będzie w stanie pomóc w tej kwestii to świetnie. Jeśli jednak nie, będą musieli uporać się bez niego. Wysunęła z sayi ostrze miecza po czym wyciągnęła rękę z nim nieznacznie przed siebie.
- Ruszę przodem. Kamaboko, osłaniaj tyły. Orinosuke-sensei chyba najlepiej, jeśli będzie szedł pomiędzy nami. - jak któreś z nich coś sknoci to chociaż będzie miał ich tak samo blisko. No i możliwość, by dopomóc tych swoich biednych ninja, których to dostał pod swoje skrzydła. Dalej z włączonym Tsūjteganem ruszyła ostrożnie do środka kopalni ostrzem katany badając, czy jakieś mistrze pułapek nie porozwieszały żadnych żyłek przy ziemi. Tak to je chociaż będzie miała okazję znaleźć bez ryzykowania, że żyłkę zerwie, kamienie im na głowę spadną i umrą. No i przy okazji będzie wiedzieć, jak nagle w tych ciemnościach im się ziemia pod nogami skończy. To też byłoby problematyczne. Wtedy to nie kamienie spadłyby im na głowy, tylko oni na kamienie. Wynik końcowy mógłby się niczym nie różnić. Wszelakie inne wybuchowe notki czy inne zabawki ninja na czakrę planowała namierzyć swoimi oczami licząc na to, że te niewielkie skupiska czakry będą dalej jakkolwiek widoczne w tych ciemnościach. Podobnie z resztą próbowała szukać w zasięgu tych 750 metrów czegoś, co by wskazywało na obecność ludzi. I samych ludzi. O każdej z tych rzeczy będzie informować. Nawet, jeśli to jej oddali dowodzenie to Shuten wiedziała, że wiedza o pewnych rzeczach może wiele zmienić. No i co da radę, to wyminie z takich pułapek.
Zgubią się. Na pewno. Tyle dobrego, że póki co droga chyba prowadziła prosto.

(ノ◕ヮ◕)ノ*:・゚✧ 1 910‬:
MK: Chousokabe Shouko | Gashi Yakuri
Obrazek
◆ ◇ PRACOWNIK MIESIĄCA BY SAIKO ◇ ◆
Tsūjtegan: 1500m w dal / 150m widzenia sferycznego
 
Posty: 221
Dołączył(a): 6 lut 2020, o 14:16
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Jedna z opuszczonych kopalni

Postprzez Maji Hitoshi » 21 kwi 2020, o 16:32



Misja B 13/?
Dōhito Orinosuke, Sabataya Shuten, Kamaboko Gonpachiro
-



Orinosuke, nie widząc żadnych śladów, użył swojego "sensora do ubogich" - Sagasu no Jutsu. Techniki Jonina i Chunninki pozwoliły im wyczuć kilka źródeł chakry poruszających się w miejscu, gdzie znajdowały się korytarze kopalni, w liczbie 7. Siła chakry każdego z nich była na poziomie chunnina. Stali blisko siebie, w odległości kilku metrów. Czemu schodzili tak głęboko? A może dobrze wiedzą co robią. W każdym razie nasza Drużyna Pierścienia wkroczyła w specjalnej formacji do kopalni. Zgodnie z prognozami, było ciemno. Jeśli drużyna nie znajdzie jakiegoś źródła światła może być trochę trudno. Pomimo, że Shuten miała aktywnego Tsujtegana i wiedziała gdzie znajdują się przeciwnicy, nie mogła określić trasy - jej oczy nie umożliwiały określenia trasy. Szli prostym korytarzem, powoli schodząc w dół. Ta cisza była nieco niezręczna. Nie słyszeli głosu obcych ludzi. Kilkanaście metrów od wejścia było rozwidlenie: droga w lewo, w prawo i na środek. Cele znajdowały się bardziej na prawo, ale który korytarz do nich prowadzi?

Jiton
Obrazek
Spoiler:



Okazjonalny Chimu!
Misje rangi C-S

D poprowadzę tylko wtedy gdy nie można czegoś zrobić na samodzielnej
kappa Lubię placki kappa



Inne konta:
Taka
 
Posty: 158
Dołączył(a): 8 sty 2020, o 16:05
Ranga: Chūnin

Re: Jedna z opuszczonych kopalni

Postprzez Sabataya Shuten » 21 kwi 2020, o 20:23

Czy to na pewno była kryjówka bandytów? Nie miała zamiaru twierdzić, że ich tutaj w ogóle nie ma, no bo siedem osób dostrzegła, ale całe to miejsce dawało jej zupełnie inne wrażenie. Z zewnątrz zdawała się słabo pilnowana, a nawet wcale. Nie byłoby nic dziwnego w braku jakiegokolwiek oświetlenia na początku gdyby nie fakt, że doszli do jakiegoś rozwidlenia i na pierwszy rzut oka nie wydawało jej się, by na końcu któregokolwiek widziała jakikolwiek ślad czegoś podobnego. Albo mieli własne latarki czy lampę ze sobą i pamiętali układ korytarzy wystarczająco dobrze, albo widzieli w ciemnościach. W każdym razie pierwsza opcja zdawała jej się problematyczna i mało wygodna. No i jeszcze to dziwne, jakieś takie mało taktyczne umiejscowienie głęboko pod ziemią. Gdyby mogła i miała pewność, że nie ma innych wyjść to by z chęcią rozważyła możliwość ich zalania. Po za tym wnoszenie i wynoszenie z niej rzeczy musiało być upierdliwe. Ostatnią kwestią był sam fakt, że poruszali się co by nie było - w grupie. To znowu sprawiało, że nie była pewna, czy oni sami właściwie znają to miejsce dość dobrze. Do tego dalej trapił ją ten ruch w wejściu jaskini. Powoli zaczynała wątpić, czy faktycznie tam coś było. Za dużo rzeczy jej tu niezbyt grało i wydawały jej się dość osobliwe, ale może zwyczajnie za mało rzeczy w życiu widziała i była w tym wszystkim jakaś metoda?
- Siedem osób, kierują się w dół kopalni. Grupą. - zakomunikowała po czym podeszła ostrożnie bliżej rozwidlenia. Rzecz jasna dalej liczyła na jakiekolwiek źródło światła. Sama to mogła jedynie poświecić trochę oczami i to tak absolutnie nieefektywnie, a znając życie jedyny ogień jaki dałby radę Kamaboko rozpalić to swoją poezją w serduszkach niezbyt wymagających słuchaczy. Liczyła bardziej na Orinosuke w tej kwestii. Bez względu na to, czy będą dalej przedzierać się w ciemnościach czy nie, zamierzała lepiej się przyjrzeć każdej z odnóg. Może jakoś je oznaczyli. Może były jakiekolwiek ślady, że któraś jest dużo częściej używana od innych. Obmaca też ściany na tyle, na ile da radę, bo może takim sposobem trafi na jakąś wskazówkę co do tego, którędy poszli. Ale że tropiciel z niej żaden i w sumie to światło dalej stało trochę pod znakiem zapytania, to liczyła się też z tym, że może nic nie znaleźć. No ale co trzy osoby w grupie, to nie jedna.
- Czy w razie potrzeby będziemy w stanie przekopać się przez ścianę z jednego korytarza do drugiego? - zapytała właściwie to obu. Co prawda sama mogła wysadzić jakąś i modlić się, by zrobiła się dziura, ale akurat liczyła na jakieś mniej destruktywne dla otoczenia zdolności. Może lalka Gonpachiro ma jakieś wbudowane wiertło? W każdym razie jeśli wybór dalszej drogi nie będzie szczególnie oczywisty nawet po ich oględzinach, to wtedy ruszy drogą, która bardziej zgadzała się z kierunkiem, w którym ich widziała - a więc w prawo. W najgorszym wypadku albo się cofną, albo zaczną kopać.
MK: Chousokabe Shouko | Gashi Yakuri
Obrazek
◆ ◇ PRACOWNIK MIESIĄCA BY SAIKO ◇ ◆
Tsūjtegan: 1500m w dal / 150m widzenia sferycznego
 
Posty: 221
Dołączył(a): 6 lut 2020, o 14:16
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Jedna z opuszczonych kopalni

Postprzez Dōhito Orinosuke » 21 kwi 2020, o 22:06

Pytanie o haiku Orinosuke skwitował tylko uśmiechem. Po chwili znaleźli się w środku kopali. Panująca tutaj ciemność wskazywała na to, że zlokalizowana siódemka musiała posługiwać się latarkami albo ugasiła pochodnie, które oświecały drogę. Jeśli prawdziwa okazałaby się druga opcja to z pewnością będzie można odróżnić niedawno zapalone pochodnie od innych. W ten sposób mogliby wybrać tę samą ścieżkę co poszukiwani. Wcześniej konieczne było źródło światła. Orino znał pewną chakrożerną technikę, która idealnie się do tego zadania nadawała. Zgromadził w lewej dłoni chakrę, dzięki czemu tuż nad nią uformowała się niewielka kuleczka, która stanowiła źródło światła.
- Takie coś musi nam wystarczyć. Każdy z tej siódemki jest na poziomie chuunina.
Teraz już powinni zdecydowanie więcej widzieć. Korzystając ze światła oraz swoich tropicielskich zdolności rozejrzał się po okolicy. Szukał pochodni, śladów, czegokolwiek co mogłoby wskazywać na to, która ścieżka prowadziła do schodzącej coraz niżej siódemki. W międzyczasie odpowiedział na pytanie Shuten:
- Tak. W razie czego mam pewien pomysł jak możemy w miarę szybko przedostać się z jednego korytarza do drugiego. Powinno zadziałać.
Był to sposób, który nie zakładał wybuchów. Te były podwójnie groźne. Z jednej strony zdradzały ich obecność, a z drugiej mogłyby spowodować zawalenie się ziemi o ile byłyby zbyt wielkie. Tego wolał uniknąć.

Chakra: 19 900 - 400 - 19 500

Atuty:
Spoiler:

Techniki:
Spoiler:
 
Posty: 468
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Jedna z opuszczonych kopalni

Postprzez Kamaboko Gonpachiro » 22 kwi 2020, o 12:10

Nie mieć żadnej zdolności do znajdywania przeciwnika zdecydowanie było ciężko. Gdyby tylko miał klony... tak jednak, nie był szczególnie przydatny. Nawet rady za bardzo nie było jak dać. Co on tu w ogóle robił? Teraz się nie przydawał, w walce się pewnie nie przyda... hej, ale mógł chociaż służyć im jako kompas moralny!-A może--Ugryzł się w język.-A nie ważne...- Miał plan. Nawet dwa. Ale nie on dowodził. Chyba nie było mowy że nie dowódca nie może zdradzać swoich planów, ale z drugiej strony to była misja Shuten i skoro nawet mistrz Doritos nie podpowiadał jej, to zapewne miał w tym jakiś cel. Samemu więc też nie zdradził, na co takiego wpadł. Zresztą, jeszcze chwila i jego plany i tak przestaną mieć jakiekolwiek znaczenie. Zamiast tego więc podrapał się po głowie i czekał. Czekał aż Shuten znajdzie dla niego jakieś zastosowanie. W tych ciemnościach to nawet nie było jak wierszy spisywać. I to pomimo światełka Doritos-senseia!
Hajsy tu

MK: Terumi Terumi, Maji Doppo
 
Posty: 110
Dołączył(a): 21 lut 2020, o 02:52
Ranga: Genin

Re: Jedna z opuszczonych kopalni

Postprzez Maji Hitoshi » 22 kwi 2020, o 22:49



Misja B 17/?
Dōhito Orinosuke, Sabataya Shuten, Kamaboko Gonpachiro
-



Puff - wokół naszej grupki pojawiło się światło, dzięki technice Orino. Z tego powodu, nad naszymi shinobi obudziła się chmara nietoperzy, które rozleciały się po wszystkich korytarzach. Może to właśnie je widziała Shuten? Dzięki poprawie widoczności, Iwijczycy mogli zobaczyć pozostałości po górnikach - kilofy, liny i wszelkie inne niezbędne żelastwo. Na ścianach znajdowały się uchwyty, w których znajdowały się stare, wypalone pochodnie. Orinosuke rozejrzał się po skrzyżowaniu, szukając jakiś podpowiedzi, w którą stronę się udali delikwenci. Po sprawdzeniu, dowiedział się, że pochodnie w korytarzu po lewo są jeszcze ciepłe, więc prawdopodobnie tą drogą udali się poszukiwani bandyci. Niestety, w takich warunkach Gonpachiro nie będzie mógł zapisywać swoich jakże bardzo wspaniałych prac, więc będzie musiał poczekać aż do końca ich wyprawy w głąb wnętrza ziemi.

Jiton
Obrazek
Spoiler:



Okazjonalny Chimu!
Misje rangi C-S

D poprowadzę tylko wtedy gdy nie można czegoś zrobić na samodzielnej
kappa Lubię placki kappa



Inne konta:
Taka
 
Posty: 158
Dołączył(a): 8 sty 2020, o 16:05
Ranga: Chūnin

Re: Jedna z opuszczonych kopalni

Postprzez Sabataya Shuten » 22 kwi 2020, o 23:39

No tak, nietoperze. Absolutnie zapomniała, że to nie najgorsze siedlisko dla tych latających stworzeń i ich nagłe wzbicie się w powietrze dość ją zaskoczyło, by schylić się zasłaniając przy tym głowę ręką. Jeszcze tego jej brakowało, żeby któryś jej się we włosy wplątał. Zapowiadało się już i tak sporo atrakcji z błądzeniem tunelami. Mieli jednak światło i chyba również wskazówkę co do dalszej przeprawy. I dość... Dziwne zachowanie Kamaboko. Jak to "nie ważne"? Człowiek, który przez CAŁĄ drogę do Oto opowiadał im co chwilę wiersze nagle stwierdził, że coś, co chce powiedzieć jest "nie ważne". Odwróciła się spoglądając na niego nieco zaskoczona. Nie tego się spodziewała po poecie.
- Może ważne. Mów. - zachęciła go na powrót obserwując drogę przed sobą, teraz bez potrzeby wytężania wzroku i zgadywania, co się kryje wśród tych wszystkich ciemności. Kiwnęła też głową słysząc odpowiedż senseia w kwestii poziomu przeciwników oraz potencjalnego przekopywania się przez ściany. Rzecz jasna ruszy w lewo jeśli tylko Orinosuke podzieli się tym, co wypatrzył w kwestii określenia poprawnej odnogi. W innym wypadku zapewne podążyłaby swoim pierwotnym planem. Tsūjteganem dalej zamierzała śledzić, gdzie i mniej więcej jak daleko jest grupa przed nimi, a kataną już tylko skupiła się na tym, by w razie czego szybciej znaleźć jakąś pułapkę zamontowaną przy ziemi niż zahaczając o nią nogą. Im dłużej jednak szła tym mniej spodziewała się cokolwiek znaleźć. Nie wyglądało na to, by spodziewali się gości. Ostrożności chyba jednak nigdy dość. Spróbuje też dopatrzeć się, czy dalej maszerują, czy może zatrzymają się w jakimś konkretnym miejscu. Wtedy też spróbuje (once again) prześwietlić ściany na tyle, by przyjrzeć się temu, co robią bandyci. Bo tak się składało, że mimo wszystko była w stanie patrzeć przez przeszkody na ten prawie kilometr.

(ノ◕ヮ◕)ノ*:・゚✧ 1 820:
MK: Chousokabe Shouko | Gashi Yakuri
Obrazek
◆ ◇ PRACOWNIK MIESIĄCA BY SAIKO ◇ ◆
Tsūjtegan: 1500m w dal / 150m widzenia sferycznego
 
Posty: 221
Dołączył(a): 6 lut 2020, o 14:16
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Jedna z opuszczonych kopalni

Postprzez Dōhito Orinosuke » 23 kwi 2020, o 11:26

Orinosuke odruchowo zasłonił się przed nietoperzami ręką, która nie podtrzymywała światełka. Po bliższym przyjrzeniu się korytarzom udało się zlokalizować ten, który z największym prawdopodobieństwem był niedawno wykorzystywany. O swoim odkryciu od razu powiadomił pozostałych.
- Tutaj pochodnie są jeszcze ciepłe, musieli wybrać tę ścieżkę. - powiedział wskazując na korytarz po lewo.
Zainteresowało go również to co chciał powiedzieć Gonpachiro. Liczył na to, że zachęta Shuten wystarczy, aby podzielił się z nimi swoimi przemyśleniami. Równie dobrze mógł to być plan, jakaś uwaga dotycząca misji albo kolejny wiersz. Czyli w każdym przypadku coś czego warto posłuchać. Rola tła miała przypaść Orino. Być może do tej pory za bardzo angażował się w misję. Musiał się nad tym zastanowić. Światełko cały czas utrzymywał w dłoni. Powoli już oswajał wzrok z nowymi warunkami jakie przyszło im napotkać w kopalni.

Chakra: 19 500 - 400 - 19 100

Atuty:
Spoiler:

Techniki:
Spoiler:
 
Posty: 468
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Następna strona

Powrót do Yoru no Kuni - Kraj Nocy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników