Osada Juhi

Jeden z największych eksporterów drewna na kontynencie Shinobi. Bardzo wysokiej jakości produkty, różne gatunki materiału. W większości zalesiony.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Osada Juhi

Postprzez Takeshita » 7 wrz 2020, o 18:46

Takeshita uważnie wysłuchał słów mężczyzny i skinął głową, ale musiał to jeszcze raz przemyśleć. Wiadomym było, że nic nie ma za darmo i w pełni to rozumiał. Z drugiej strony, jemu zależało na czasie, ponieważ te informacje mogą być ważne dla jego wioski. Ostatecznie wszystko zależało od tego, czy pomoc w jego badaniach nie zajmie zbyt dużo czasu.
-Wstępnie jestem na tak. Rozumiem, że chcesz coś na tym zyskać. I jest to jak najbardziej normalne. Wszystko zależy do tego, jakie są to badania, oraz ile czasu one zajmą. Sam rozumiesz, że jeśli będę zbyt długo zwlekał z informacjami, to mogą one stać się bezużyteczne. - Wyjaśnił, jak patrzył na tę sytuację. Jeśli jednak okaże się, że prośba mężczyzny będzie sprzeczna z interesem Takeshity, to będzie trzeba go zmusić do mówienia. Nie powinno to być trudne, skoro mężczyzna nie był żadnym shinobi.
MK: Suda Hikaru, Kouseki Seji
Sensor: 25m/50m | Słuch: 22m

Recenzje Misji, Prośby o Misję oraz Prośby o Grafikę

Prowadzone Misje:
  • Wolne
  • Wolne
  • Wolne

Cytaty Mądrych Ludziów
Spoiler:
 
Posty: 495
Dołączył(a): 21 wrz 2019, o 19:07
Ranga: Chūnin

Re: Osada Juhi

Postprzez Kai » 7 wrz 2020, o 21:42




Informacje 40/?? - B -
- Hideo -

Odnalazłeś swój cel, twoja przygoda nie dobiegła jednak końca - ona się dopiero rozpoczynała. To było zrozumiałe, że będziesz musiał coś do kontaktu zrobić, zwłaszcza jak okazało się, że nie jest on w żaden sposób związany z Konohą, a w dodatku jest zwyczajnym człowiekiem - żadnym shinobi. – Oj, kolego. Nie martw się. Potrzebuję cię byś coś mi przyniósł. Są takie... Powiedzmy sobie szczerze - zapomniane ruiny w lesie. Z moich danych wynika, że gdzieś w nich powinna być taka mała, wielkości pięści — Wykonał jakiś gest, nie miałeś pewności jaki – Kostka. Chcę byś przyniósł mi tę kostkę. To wszystko. A ruiny? Też nie są daleko. Trzy, może cztery kilometry od północnej bramy osady. Gdybyś widział pokazałbym ci na mapie, ale słuchaj mnie uważnie. Musiałbyś wyjść bramą, potem iść przy lewym krańcu drogi aż poczujesz drobny strumyk. Potem musisz iść tak jak strumień zakręca, następnie jakoś kilometr dalej poczujesz, że ziemia się wznosi. Dotrzesz do płaskowyżu, nie jest wielki. To go ignorujesz, idziesz dalej rzeką. Przy drogowskazie skręcasz w prawo i idziesz rozpadającą się drogą. Trafiasz na solidny drewniany most. Potem jakieś dwadzieścia metrów i powinieneś poczuć ruiny i bramę. Tylko na drodze bandyci się kręcą... — No i wyjaśnił ci jak dotrzeć do Ruin. Nie było to proste bo musiałeś zapamiętać wszystko jak należy. Mogłeś co prawda poprosić go o powtórzenie co by zrobił. Musialeś wymyślić jakiś sposób by zapamiętać wszystko i nie pochrzanić tego po drodze, bo w trakcie - nie będzie kogo zapytać.


Kanjiro
Takashi

MK: Kaede, Kagami
Avatar użytkownika

Kai
 
Posty: 105
Dołączył(a): 13 sie 2020, o 20:22
Ranga: Senshi

Re: Osada Juhi

Postprzez Takeshita » 7 wrz 2020, o 21:52

Take wysłuchał mężczyzny i dowiedział się, czego oczekiwał od niego mężczyzna. Na dodatek wypisał całą podróż z najdrobniejszymi szczegółami. Nie było to daleko, więc i nie powinno być problemu, aby dotrzeć tam w ciągu dnia i na wieczór wrócić. Nie chciał zbytnio marnować czasu na to wszystko, ale chyba nie miał wyjścia. Naciągnął kapelusz mocniej na głowę, po czym odwrócił się na piętach.
-No dobra. Wyruszę ci po to. W tym czasie zapisz wszystkie informacje na zwoju, abym nie musiał ich zapamiętywać. Bandytami się nie przejmuj, jeśli to naprawdę tylko bandyci. - W końcu z byle zwykłymi bandytami sobie z łatwością poradzi. Chyba, że jednak będą to shinobi, to może to być problematyczne. Opuścił pomieszczenie i opierając się na lalce skierował się do schodów, a następnie do wyjścia z budynku, aby ostatecznie skierować się do bramy, aby jak najszybciej ruszyć w podróż.
MK: Suda Hikaru, Kouseki Seji
Sensor: 25m/50m | Słuch: 22m

Recenzje Misji, Prośby o Misję oraz Prośby o Grafikę

Prowadzone Misje:
  • Wolne
  • Wolne
  • Wolne

Cytaty Mądrych Ludziów
Spoiler:
 
Posty: 495
Dołączył(a): 21 wrz 2019, o 19:07
Ranga: Chūnin

Re: Osada Juhi

Postprzez Kai » 8 wrz 2020, o 21:59




Informacje 42/?? - B -
- Hideo -

Cel już swój znałeś. Usłyszałeś jak Kanjiro delikatnie parsknął, chyba się uśmiechnął – To będzie coś więcej, ponad to co da się zapisać. Wrócisz z czymś naprawdę wartościowym i to nawet nie będą słowa — Czułeś, że uśmiech nie znikał z jego twarzy. Słyszałeś jak zaciera ręce, a potem znów siada do stołu i zaczyna coś pisać na jakiejś kartce. Znałeś drogę do drzwi i bez problemu je zamknąłeś. Na twojej drodze nie stanął nikt istotny, problemów z opuszczeniem podziemia nie było żadnego problemu. Kilka kolejnych kroków i opuściłeś karczmę, a następnie skierowałeś się do bramy... Pozostało pytanie której, oraz jak szedłeś dalej... To nie było takie proste jak mogłoby się wydawać. No i w dodatku na bramach również znajdowali się strażnicy. Byłeś ślepy, ale czy rzeczywiście nie zwróciliby na ciebie uwagi?



- Okolice Osady -
Kanjiro
Takashi

MK: Kaede, Kagami
Avatar użytkownika

Kai
 
Posty: 105
Dołączył(a): 13 sie 2020, o 20:22
Ranga: Senshi

Re: Osada Juhi

Postprzez Yamanaka Mei » 13 wrz 2020, o 01:30

Mei zmrużyła oczy na słowa staruszka. Faktycznie, nie przedstawiła się, gdzież były jej maniery!
- Jestem Asami, proszę wybaczyć brak kultury ale rodzice nie potrafili mi jej wtłuc nawet długim kijem.
Uśmiechała się od ucha do ucha, wręcz promieniało od niej dobrą aurą. Tak przynajmniej się jej zdawało bo Mei nie do końca była szczera z nowo poznanym mężczyzną. Ze sobą zresztą chyba też nie do końca była szczera, bo uwielbiała się wcielać w nowe role. Być kimś, kim naprawdę nie była i wychodziło jej to całkiem dobrze. Ba, w końcu szpiegowała w formie podwójnego agenta, nie wiedzieć tylko dla kogo - liścia czy może lokalnej mafii? Chyba tego też sama do końca nie wiedziała. Po prostu płynęła z prądem by zobaczyć co znajdzie się za kolejnym zakrętem rzeki.
- Więc poszło jak zwykle o pieniądze. Więcej ziemi to więcej chłopa do ograbienia z podatków.
Skwitowała po dokładnym wysłuchaniu faceta. Upiła łyk zimnego piwa korzennego, delektując się niespotykanym dotąd smakiem. Lubiła poznawać nowe rzeczy, nowe wrażenia i doświadczać na nowo rzeczy o których zdążyła zapomnieć. Piwo korzenne bez wątpienia było jedną z tych rzeczy które były dla niej nowe.
- Tatko zawsze gadał, że "dopóki na świecie będzie istniał człowiek, będą też wojny". Ponoć usłyszał to od jakiegoś uczonego, ale gdzie on by tam jakiego uczonego poznał jak całe życie w polu chwasty plewił i czasami wyrwał się na targ opchnąć to co zostało nie zjedzone.
Przerwała na moment udając zamyślenie gapiąc się w martwy punkt przy kuflu. W końcu wzniosła go jeszcze raz i upiła łyka.
- Dobre mają te piwo... To jak to jest, że siedzisz tu sam jak palec i popijasz wodę? Gorszy dzień?
 
Posty: 199
Dołączył(a): 13 lut 2020, o 01:03
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Osada Juhi

Postprzez Kamizuru Kagami » 13 wrz 2020, o 10:59




Poszukiwanie Hideo 19/?? - C -
- Mei -


Rozmowa trwała w najlepsze - imię zmyślone, bezpośredniość również nie mała. Mężczyzna nie miał jak wiedzieć, że nie dzielisz się z nim prawdą, lecz to też nie tak, że miał powody do wiary, albo i nie wiary - byłaś przypadkową osobą poznaną w tawernie. Czy takiej osobie się w ogóle wierzy? Jako "Asami" próbowałaś wzbudzić jego zaufanie, może przy pomocy kufelka piwa, a może dzieląc się fragmentami "swojej" przeszłości. Miałaś rację - pieniądze ciągnęły ludzi do różnych uczynków. Mężczyzna ci przytaknął, bo ciężko było się nie zgodzić z logiką ograbiania farmerów i innych. – Twój tatko był jakimś domorosłym filozofem? Przepraszam, ale brzmi to trochę jak jakieś duby smalone. Wojna nigdy się nie zmienia, czy w świecie zwierząt czy ludzi, my czy one - zawsze jest tak samo. — Brzmiał na delikatnie poirytowanego, widać to było też po jego sposobie bycia, stawał się nieco bardziej spięty - może skrępowany. – Można tak powiedzieć... Jestem biologiem. Badam leśne zwierzęta, a przez ten konflikt nie mogę prowadzić badań, to niebezpieczne. Bo jeśli przypadkiem mnie jakiś ninja zarąbie w lesie? — To wcale nie były wydumane problemy, zresztą... Przecież sama tutaj byłaś, prawda?



Karczmarz

- Mowa -- Myśli
Miodek

Kai, Kaede

A misyjek to nie robię.
 
Posty: 65
Dołączył(a): 2 wrz 2020, o 22:44
Ranga: Genin

Re: Osada Juhi

Postprzez Yamanaka Mei » 13 wrz 2020, o 11:35

Mei a może Asami zaśmiała się w głos na słowa o filozofie, jakby staruszek trafił idealnie w sedno sprawy. Oczywiście było to wszystko nie prawdą bo dziewczyna nigdy nie poznała swojego ojca, prawdopodobnie nie był on też chłopem od roli bo przecież odziedziczyła po rodzicach specyficzne umiejętności. A może były one uwarunkowaniem po prostu jej dzieciństwa i odpowiedniej nauki? Sama nie wiedziała, chociaż widziała zbiór podobieństw między sobą a innymi członkami klanu a te były już uwarunkowaniami genetycznymi.
- W istocie można tak to nazwać. Chociaż nigdy nic z jego słów nie wynikało, pomidory lepiej nie rosły a krowy nie dawały więcej mleka więc można by rzec, że robił to czysto hobbystycznie co doprowadzało matkę na pogranicze kontroli nad sobą.
Upiła nieco piwa i nadal uśmiechając się pod nosem wysłuchiwała co ciekawego ma do powiedzenia staruszek. Nieco ją zdziwił jego zawód, nie codziennie w końcu spotyka się biologa, a już tym bardziej - nie codziennie spotyka się biologa w takim miejscu.
- Nie ukrywam, że jestem zaskoczona. Pierwszy raz w życiu mam okazję rozmawiać z uczonym. Do tego biologiem który zajmuje się zwierzętami, iście ciekawa sprawa.
Przerwała na moment i popatrzyła na faceta lustrując go z góry na dół.
- Wiesz nie wdałam się w ojca. Guzik mnie obchodzą prawdy życiowe i banalne morały. Nie trzeba rozumieć świata by dobrze przeżyć swój czas. Wystarczy się podporządkować naturalnemu biegu wydarzeń i czerpać z tego ile się da. A mówię Ci to dlatego, że chyba możemy sobie wzajemnie pomóc.
Dała mężczyźnie moment by jego głowa zarejestrowała ofertę pomocy. Upiła piwa. Szklanka była do połowy pełna, do połowy pusta.
- Widzisz, szukam pewnego jegomościa - Rozwinęła zawiniątek papieru na blacie stołu - To mój kolejny zleceniodawca, przebywa gdzieś na tym terenie, muszę go odszukać a ty - jako zasłużony człowiek oddany nauce - na pewno posiadasz niebywałe koneksje na tych terenach. Ja natomiast zajmuję się ochroną ludzi za pieniądze - głównie kupców którzy muszą dostarczyć wartościowe towary z miejsca A do miejsca B, kasuje sobie za to wypisz sobie - spore pieniądze.
Przerwała na moment nie będąc pewna czy właśnie się chwaliła czy po prostu musiała przełknąć ślinę.
- Jeżeli uruchomiłbyś kilka swoich kontaktów i dałbyś mi namiar na tego faceta - będę z tobą łaziła przez tydzień po lasach a ty będziesz mógł kontynuować swoją pracę. Żaden przypadkowy ninja Cię nie zarąbie a moje umiejętności pozwolą wyczuć wojsko z odległości na tyle bezpiecznej by można było ich ominąć. Wiesz, swoją drogą interesuje mnie jak wygląda życie biologa a i zwierzęta nie są wcale mniej ciekawe. Do tej pory miałam jedynie okazję poznać je z tej złej strony, jak atakowały karawany kupieckie - skuszone przez zapach wędzonej szynki.
 
Posty: 199
Dołączył(a): 13 lut 2020, o 01:03
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Osada Juhi

Postprzez Kamizuru Kagami » 13 wrz 2020, o 21:31




Poszukiwanie Hideo 21/?? - C -
- Mei -


Kłamstwo goniło kłamstwo, ale kto mógł to zweryfikować? Nikt, jedyne co mogło cię zdradzać to odruchy, te wyuczone, takie których trudno było się pozbyć. Twój rozmówca nie był obyty jakoś szczególnie w kwestiach shinobi, to wiele mogło ujść ci płazem. Drobne gesty których nie rozpoznawał, wydawały mu się całkiem normalne. Na twoje kolejne słowa wyraźnie wzruszył ramionami. Ciężko stwierdzić co rzeczywiście chciał tym przekazać. – Mniej ciekawa niż mogłoby się wydawać, naprawdę — Pozostawał skromny co do swojej pracy i badań, na pewno nie wnikał dokładnie w to co robi, nie chciał się rozbijać na szczegóły których mogłaś w jego mniemaniu po prostu nie zrozumieć. – Znów napił się swojej wody. Ty mówiłaś dalej, w pewnym momencie przerwałaś, on czekał na to co wydusisz z siebie więcej, niezbyt wiedział o co może ci chodzić. Dopiero gdy wyciągnęłaś kartkę i mu ją pokazałaś zrozumiał. Westchnął tylko przyglądając się przez moment rysunkowi – Chyba nigdy go nie widziałem. Nie znam tej twarzy, albo już zapomniałem... Nie przesadzajmy, jestem tylko biologiem. Nie wiem o jakich koneksjach mówimy. Mogę jedynie tak jak ty zapytać — Wyraził swoją wątpliwość co do zasług czy możliwości jakie mu przypisywałaś. Wyglądał na dość szczerą osobę. – Hmm. Jeżeli tak stawiasz sprawę to popytam — Powiedział skinając do ciebie głową porozumiewawczo – A skąd mam wiedzieć, że mówisz prawdę? — Zatrzymał się na moment, przysuwając do siebie zawiniątko papieru które chwilę temu wyciągnęłaś. Widziałaś, że przechodzący karczmarz również na nie zerknął. Nie przywiązał mu jednak większej uwagi. – A jeśli go znajdę to co? —


Karczmarz

- Mowa -- Myśli
Miodek

Kai, Kaede

A misyjek to nie robię.
 
Posty: 65
Dołączył(a): 2 wrz 2020, o 22:44
Ranga: Genin

Re: Osada Juhi

Postprzez Yamanaka Mei » 13 wrz 2020, o 22:06

Biolog zaprzeczał ciekawości swojej pracy. Był starszy więc Mei doskonale rozumiała, że to kwestia rutyny. Jak inaczej wytłumaczyć brak ciekawości tak nietypową pracą? W końcu nie zostaje się biologiem przez presję rodziców. To jeden z nielicznych zawodów która większa większość należy do pasjonatów. Tym bardziej mogło zadziwiać jak facet podchodzi do sprawy.
- To mi powiesz gdzie jest a ja wyślę mu wiadomość o zmianie miejsca spotkania i dacie. Po tym - pomogę Ci z pracą, jak mówiłam.
Powiedziała w pośpiechu i odwróciła się w stronę barmana.
- Przepraszam?
Zapytała wysokim tonem tak by barmana na pewno usłyszał jej słowa. Musiała zwrócić jego uwagę. Nachyliła się nieco na krześle w jego stronę odkrywając nieco głęboki dekolt i wyczekując aż podejdzie bliżej. Mei nie zamierzała nic mówić z odległości. Dopiero gdy ten się zbliżył to zaczęła.
- Dobry Panie - zaczęła nieco dziwnie i złapała go delikatnie dłonią za ramię, insynuując po prostu zwykły dotyk i od razu aktywując technikę. Myśli były świeże - potrzebowała wiedzieć jaka była reakcja umysłu na zdjęcie. - Czy możemy liczyć na jeszcze jakiś specjał? Posmakowało mi to piwo, a ten oto Pan - kontynuowała dalej dokopując się delikatnie do wspomnienia sprzed kilku sekund. Robiła to bardzo delikatnie by właściciel nie wyczuł żadnego dziwnego uczucia. To wszystko miało być naturalne. Odwróciła głowę w stronę biologa, nadal utrzymując kontakt fizyczny z barmanem. - Wygląda na to, że jest zainteresowany dobiciem targu z moją skromną osobą. Potrzebujemy więc czegoś iście unikatowego jak to zimne korzenne piwo. Mogę na Pana liczyć?
Gdy dowiedziała się jaka była reakcja i myśli barmana - opuściła dotyk i poprawiła się na siedzeniu.
- To jak? Popytasz?


________________________________

Chakra: 7000 - 30 + 300 = 7000

 
Posty: 199
Dołączył(a): 13 lut 2020, o 01:03
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Osada Juhi

Postprzez Kamizuru Kagami » 14 wrz 2020, o 02:42




Poszukiwanie Hideo 23/?? - C -
- Mei -

– No... Dobrze, jeśli go znajdę. — Mówił biolog. Szybko jednak zwrócił sam spojrzenie na karczmarza, gdy zrobiłaś to ty. Karczmarz z kolei zwrócił uwagę - no bo jak to tak nie zwrócić wzroku w twoją stronę, gdy oczy same w nią lgną. – Jasne, jasne. Zaraz naleje... — Mężczyzna stojący za barem się nie ruszał. Mogłaś i grzebać w tym jego wspomnieniu. Nie było ono szczególnie wymyślne. Wiedziałaś, że dostrzegł poszukiwanego przez ciebie mężczyzne na papierze który brał biolog. Nie mniej nie było w tej sytuacji żadnych odczuć, ot, spojrzał i tyle. Nawet o tym zbytnio nie myślał. Nie czuł nic prócz obojętności wobec tej twarzy. Tak, jakby nigdy jej nie widział. – Koleżanko, puścisz mnie już? Podam wam to piwo. Jeśli chcesz ode mnie czegoś więcej to wieczorem jestem wolny — Szeroko się uśmiechnął w twoim kierunku, nawet puścił ci oczko. Gdy go puściłaś to poszedł przygotować wam zimne piwo. Długo na nie nie czekałaś, zaraz pojawiło się na stole – Poszukam... — Powiedział biolog. Dopił swoją wodę, nawet i łyknął doniesionego piwa. Gdy skończył zebrał się wraz z rysunkiem - jeśli mu go zostawiłaś i opuścił lokal.



Karczmarz

- Mowa -- Myśli
Miodek

Kai, Kaede

A misyjek to nie robię.
 
Posty: 65
Dołączył(a): 2 wrz 2020, o 22:44
Ranga: Genin

Re: Osada Juhi

Postprzez Yamanaka Mei » 15 wrz 2020, o 00:16

Mei uśmiechnęła się tylko w dziwny, perfidny i wyrafinowany sposób na słowa karczmarza. Uśmiech co prawda szeroki, ale oczy kryły złowrogą groźbę i słały niewidzialnymi piorunami które aż trzeszczały rozbijane o twarz barmana. No może to ostatnie zmyślono na potrzeby narracji. W każdym razie Yamanaka nie wyglądała jakby była w nastroju na coś więcej niż wyciąganie informacji. Karczmarz jednak nie miał pojęcia z kim ma do czynienia, stąd jego błędne i prostackie stwierdzenie.
Uniosła kufel na znak zgody i odprowadziła biologa wzrokiem. Sama upiła jeszcze łyk piwa i raz jeszcze zwróciła się do karczmarza.
- Potrzebuje pokoju, znajdzie się wolne miejsce?
Tym razem jej głos był bardziej obojętny, nie było w nim krzty ekscytacji która towarzyszyła jej jeszcze chwilę temu. Jakby kompletnie inna osoba znalazła się nagle w tym pięknym ciele.
- Na marginesie, szukam tego gościa. Dobrze zapłacę jeżeli masz jakieś informacje. - Wskazała palcem na kartkę której nie dała biologowi.
Posłuchała odpowiedzi i jeżeli znalazły się wolne pokoje - skierowała się właśnie tam. Jej plan wypytania ludzi w karczmie może i błyskotliwy ale nie gwarantował sukcesu. Te jej pogawędki z przypadkowymi ludźmi to był swoisty test losu. Uśmiechnie się w jej stronę czy raczej zaśmieje szyderczo z jej naiwności?
W pokoju natomiast miała zamiar wziąć sprawy w swoje ręce, a dokładniej w setkę tych rąk. Jej plan był dość ryzykowny bo wymagał ujawnienia, czego oczywiście nie chciała, ale pal licho. Miała wolną rękę, więc mogła zrobić dosłownie wszystko. Znaczy, tak jej się przynajmniej wydawało i tak zrozumiała swoją misję. Może była to lekka nadinterpretacja ale Mei nie robiło to żadnej różnicy.
Złożyła pieczęć a pokój po brzegi wypełnił się klonami o znikomej ilości chakry.
- Dobra lenie. Zebraliśmy się tutaj by znaleźć tego jegomościa - Podniosła kartkę z podobizną faceta którego szukała. - Ale przecież wy to już do cholery wiecie. Wiecie też co macie robić, w końcu jesteście częścią doskonałej mnie. Nie marnujcie więc czasu i ruszajcie!
Klony jak na wezwanie ruszyły. Każdy miał przydzielone w zamyśle inne zadanie. A dokładniej miejsce gdzie miał ruszyć. Najpierw wszystkie klony spięły włosy i schowały pod głębokim kapturem płaszcza. Twarz przewiązały kawałkiem materiału i w tak pięknej kreacji zaczęły niepostrzeżenie wychodzić przez okno. Oczywiście nie wszystkie naraz. Upewniały się, że nie ma ludzi, lub nikt nie patrzy - wychodziły i gubiły się od razu w tłumie. Jeden klon zszedł na dół i zamówił jeszcze wodę którą sączył powoli i bez większego celu. Czekał na ewentualne informacje. Jeden z klonów usiadł pod wejściem, skupił chakę i koncentrował się na osobach które przechodziły w zasięgu.
Pozostałe osiem klonów - ruszyło w miasto. Bynajmniej nie w celu zabawy. Każdy z nich miał ruszyć w przeciwnym kierunku i złożyć pieczęć by dodatkowo zwiększyć swoje umiejętności skanowania terenu. Mei nie pozostawiała najmniejszej luki, jej umysł obejmował praktycznie całą osadę. Klon w razie wykrycia jakiejś anomalii, źródła chakry które nie wskazuje na strażnika lub gennina - miał się dezaktywować przekazując jej wszystkie informacje.
Prawdziwa Mei położyła się wygodnie w łóżku i korzystając z okazji wygodnego łoża - zamierzała uciąć sobie krótką drzemkę. Na ten moment nie widziała większego sensu na opuszczanie osady. Jeżeli gość szpiegował, to musiał tu być, a jeżeli tu był to ktoś go widział. Niech góra przyjdzie do Mahometa.

_______________________________

Oryginał: 6000
Klony: 10x 100

Położenie:
Oryginał - łóżko
Klon 1 - karczma, przy barze
Klon 2 - siedzi wewnątrz pokoju, przed drzwiami - skanuje.
Klony 3-10 (8 sztuk) - rozproszeni w różnych kierunkach - skanują na pełnym skupieniu i z pieczęcią.


Techniki:
Spoiler:


Atuty:
Spoiler:
 
Posty: 199
Dołączył(a): 13 lut 2020, o 01:03
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Osada Juhi

Postprzez Kamizuru Kagami » 16 wrz 2020, o 15:21




Poszukiwanie Hideo 25/?? - C[?] -
- Mei -

– Znajdzie się, mamy kilka wolnych pokoi — Rzucił karczmarz - to nie było problematyczne, zwłaszcza, że drugie piętro miało kilka pokoi, jeden był wolny i gdy tylko zdecydowałaś się zapłacić to i kluczyk wylądował w twoich rękach. Mężczyzna za barem wzruszył ramionami widząc ponownie wizerunek jegomościa zwanego Hideo - nie miał pojęcia kto to jest i miał to wymalowane na twarzy – Nie widziałem go. Może w drugim lokalu, kilka ulic dalej ktoś go widział — No i tyle z informacji jakie mogłaś od niego uzyskać - przynajmniej na tą chwilę. Nie zapowiadało się by miał ruszać na jakieś poszukiwania - miał lokal do upilnowania. Biolog - opuścił lokal, nie widziałaś gdzie dokładnie szedł.


Pokój znajdował się na górze. Był to drugi z trzech, niedaleko schodów. W środku standardowo - łóżko, lampka, szafeczka nocna. Nic nad czym można by płakać. Było dobrze jak na lokal który nie znajdował się w stolicy. Prawdą było, że nikt cię nie sprawdzał, ani nie kontrolował - mogłaś uczynić wszystko. Nawet zginąć. Ironią w tym wszystkim było to, że nawet Sho już cię z tego nie rozliczy, bo sam poniósł śmierć - o tym jednak nie wiedziałaś. Wypełnienie pokoju po brzegi, oraz wzięcie sprawy w setkę rąk to spora nadinterpretacja. Klonów była dziesiątka, wraz z tobą było jedenaście wersji ciebie w jednym pokoju - należało teraz zapytać czy już jedna ty to nie jest za wiele jak na tą osadę. Wydałaś im na prędce polecenia, a te wyszły z pokoju i zaczęły się rozchodzić - głównie przez okno. Ludzie rzecz jasna byli, tego nie dało się uniknąć. Może nie tłumy na ulicy, ale pustką tego nazwać się nie dało. Pierwsze które wyskakiwały na pewno zwróciły uwagę - gdy tylko znalazły się na dole i zaczęły się rozbijać po osadzie. Jeden zszedł na dół. Nie do końca wiedziałaś jak sobie radzi bo w końcu wiedze o ich poczynaniach docierała do ciebie dopiero po ich zniszczeniu. Nie były idealnymi oczami które mówią ci wszystko przez cały czas swojej bytności.


Jeden został z tobą i skupił się na wykrywaniu okolicy - Powiedzenie, że twój umysł obejmował całą osadę to wielkie nadużycie, potrafiłaś objąć swoim umysłem jedynie karczmę i najbliższą okolicę, oraz kilka metrów pod ziemią. Nie więcej, nie mniej. Zdecydowałaś się na chwilę zdrzemnąć... Należało teraz zapytać jak szybko potrafisz usnąć?


Twój klon poinformował cię, że w okolicy wyczuwa przynajmniej trzydzieści, może czterdzieści źródeł czakry. Zrobił to po kilku minutach. Połowa z nich znajdowała się bezpośrednio pod karczmą, poruszały się, nie szybko - również nie różniły się znacząco od tych w lokalu, czy na ulicy. Ciężko powiedzieć co definiowało genina, a co strażnika. Potrafiłaś rozróżniać widoczne ogniki, ale póki nie zdezintegrujesz klona nie dowiesz się dokładnie co widziała. - pewne było natomiast to, że byli to ludzie o mniejszych, lub większych zdolnościach. Ostatecznie sama siła chakry jaką ktoś posiadał nie definiowała automatycznie jego zdolności... Wtedy wróciły do ciebie pierwsze faktyczne informacje. Cztery z twoich klonów zostały zniszczone, a ich informacje do ciebie wróciły. Wykrywanie przyniosło jakiś efekt - ciężko powiedzieć jaką sygnaturę chakry posiadał poszukiwany Hideo, miałaś jednak pewność, że wykryli trzy sygnatury które wyraźnie górowały nad przechodniami. Ciężko jednak uznać te informacje za rzeczywiście istotne - nikt nie zostawał w miejscu. Dwa z twoich klonów które zdążyły zarejestrować cokolwiek kierowały się zwyczajną ulicą, może jedną przecznicę od twojego lokalu.



Zostało 6 klonów
1 przy barze
1 w pokoju
4 na ulicach - nic interesującego nie wykrywały.



Karczmarz

- Mowa -- Myśli
Miodek

Kai, Kaede

A misyjek to nie robię.
 
Posty: 65
Dołączył(a): 2 wrz 2020, o 22:44
Ranga: Genin

Re: Osada Juhi

Postprzez Yamanaka Mei » 17 wrz 2020, o 00:02

Jej plan był dość skomplikowany, mocno ryzykowała zdemaskowanie. Samo wykonanie nie było zbyt subtelne ani wyrafinowane, ale nie miała zamiaru marnować więcej czasu. Jeżeli jej cel podążał za informacjami - musiał przecież odwiedzić karczmę. Miała przeczucie graniczące niemal z pewnością, że w tej wiosce był również. Stała ona bowiem w takiej odległości od granicy, że pierwszego dnia musiał się w niej zatrzymać.
Klon ułożył się wygodnie pod drzwiami spełniając niejako trzy zastosowania. Poinformował ją o ilości osób które przebywały w zasięgu działania zmysłu, chronił ją przed nieproszonymi gośćmi i jednocześnie zasłaniał drzwi wychodząc na pierwszy front. Mei nie spodziewała się co prawda oblężenia wojska i natarcia ciężkiej jazdy, ale była człowiekiem mocno przezornym.
Nie zdążyła jeszcze dobrze ułożyć się na świeżym posłaniu gdy poczuła pierwsze informacje zwrotne od klonów. Westchnęła głośno i zauważalnie i usiadła na łóżku. Wyglądało na to, że ze spania nici. Miała nadzieję na chociaż godzinną drzemkę. Po kolejnej, krótkiej chwili - kolejny klon przesłał informację. W krótkim odstępie czasowym zniknęły cztery klony. W wiosce znajdowały się trzy, ponadprzeciętne i na pewno nie cywilne - źródła chakry. Nie znała osoby którą szukała więc nie sposób było rozpoznać po samym poziomie - czy to ta, konkretna osoba.
Mei złożyła kolejną pieczęć i aktywowała kolejne klony. Dokładnie sześć. Klony wypuszczała tym samym sposobem co poprzednie w odstępach trzydziesto - sekundowych, tak by ewentualni cywile którzy przechodzili obok - zobaczyli tylko jedną zakapturzoną postać która do złudzenia przypomina tą, która chwilę wcześniej również wyskoczyła z okna. Oczywiście gdyby ktoś się zagapił zbyt długo - wszystko diabły by wzięli. Chociaż, czy ktokolwiek z przechodniów mógł w ogóle podejrzewać, że to klony? W końcu technika nie znajdowała się w głównym spisie technik w bibliotece.

Klony miały proste zadanie. Pierwszy - czekał na drugiego. Później, już wspólnie, ruszali za podwyższonym źródłem chakry. Jeden pozostawał z tyłu, drugi zbliżał się blisko do postaci i dawał niewidoczny znak dłonią, ukazując palec lub dwa - w zależności czy misja okazała się owocna czy też nie. Klon z tyłów - chował się w bocznej uliczce, upewniając się, że nikt go nie widzi i znikał - zwracając informację do właściciela.
Były trzy źródła więc Yamanaka stworzyła trzy drużyny po dwa klony. Sam zaś siedziała na skraju łóżka i czekała na informacje. Miała jeszcze jeden plan w zanadrzu ale wypadało najpierw sprawdzić wioskę. Być może szczęście się do niech uśmiechnie.

_______________________________

Oryginał: 5800
Klony: 12x 100

Położenie:
Oryginał - łóżko
Klon 1 - karczma, przy barze
Klon 2 - siedzi wewnątrz pokoju, przed drzwiami - skanuje.
Klony 3-6 (4 sztuki) - rozproszeni w różnych kierunkach - skanują na pełnym skupieniu i z pieczęcią.
Klony 7-12 (6 sztuk) - podzieleni na dwuosobowe grupy, sprawdzają podwyższone źródła chakry.


Techniki:
Spoiler:


Atuty:
Spoiler:
 
Posty: 199
Dołączył(a): 13 lut 2020, o 01:03
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Osada Juhi

Postprzez Kamizuru Kagami » 18 wrz 2020, o 20:00




Poszukiwanie Hideo 27/?? - C[?] -
- Mei -

Ryzyko zdemaskowania było duże, ludzie może i nie znali się na technikach jakie wykonywali shinobi - to wciąż mieli oczy, nie byli głupcami którzy żyją w innym świecie. Taka sama osoba, tak samo ubrana, wychodząca z tego samego pomieszczenia, to nie mogło być nic dobrego. Każdy kto miał choć odrobinę głowę na karku to rozumiał. Klon pod drzwiami poinformował cię słownie o tym ile osób przebywało w zasięgu twojego zmysłu. Pytanie nie było dość precyzyjne to i mało precyzyjnie klon odpowiedział - Dokładnie było to pięćdziesiąt pięć ogniw chakry. Zliczając te na ulicy, te w karczmie, oraz te znajdujące się niżej - cokolwiek było to za miejsce.


Wyglądało na to, że spodziewałaś się takiego efektu jaki nastąpił. Westchnięcie - oznaka tego, że przeczuwałaś taki los swoich kopii, ale czy można było spodziewać się czegoś innego? Wytworzyłaś więc kolejne klony, te znów ruszyły przez okno czyniąc niemalże to samo co poprzednie. Podzieliłaś klony na oddziały. Nie zdążyłaś jednak dobrze odetchnąć od wysłania ostatniego, a już zaczynałaś otrzymywać wiadomości zwrotne, od tych które znikały same, oraz od tych które miały zostać zniszczone. Widziałaś jak fioletowe chakrowe pociski docierają do twoich klonów i rozbijają je w pył. Jedna z twoich kopii przekazała ci jasne informacje - byli to shinobi z pawimi ogonami. Zbliżali się. Ostatnia lokalizacja w której ich namierzyłaś - mówiła ci, że byli zaskakująco blisko. Należało działać. Inny klon z kolei dał ci jasno do zrozumienia swoim wspomnieniem które do ciebie wróciło, że jeden z shinobi wydał już rozkazy strażnikom. Widziałaś we wspomnieniu mężczyznę który wydawał rozkazy przy pomocy gestów, a grupa słuchających się go wojowników z włóczniami oraz mieczami pobiegła w głąb osady nim klon został zdezintegrowany przez podobną technikę jak poprzednie.


Jeden z rozproszonych po osadzie, skanujących klonów również został zniszczony - tym razem nie widział zamachowca. Jedynie słabe źródło chakry za swoimi plecami. Drugi podobnie, ten jednak dostrzegł jak szarżuje na niego mężczyzna z mieczem, klon się poruszał i był skupiony, stąd też zareagował zbyt późno na wyskakującego z zaskoczenia napastnika - po zbroi widziałaś, że był to jeden ze strażników.


Jednego mogłaś być pewna - więcej źródeł silnej chakry niż do tej pory nie wykryłaś.



Aktywne klony 1- 4


Karczmarz

- Mowa -- Myśli
Miodek

Kai, Kaede

A misyjek to nie robię.
 
Posty: 65
Dołączył(a): 2 wrz 2020, o 22:44
Ranga: Genin

Re: Osada Juhi

Postprzez Yamanaka Mei » 18 wrz 2020, o 22:55

Mei rozpoczęła swój plan. Nie wiedziała jakim cudem, ale klony po dosłownie chwili - zaczęły znikać. Mei nie sądziła, że w wiosce mogą znaleźć się osoby które tak samo ubrane postacie - około pięćdziesięciu metrów od siebie - uznają za akt ataku. A przecież tak to odebrano, bo na klony ruszyli strażnicy, jakiś gość który na środku wioski przepołowił by ją na dwoje. Jeszcze jakieś pociski. W tej wiosce najwyraźniej niezbyt lubili zakapturzone postacie i każdego kto kaptur ów przyodziewał gotów byli stracić o głowę. Albo gorzej.
Wiedziała, że jej plan legł w gruzach za sprawą odwróconej fortuny. Wiedziała, że zrobiło się gorąco i to bardzo. Nie wiedzieć też jakim sposobem - niemalże cała wioska momentalnie poznała jej pozycję. Być może używali krótkofalówek. Do tego wszystkiego jacyś dziwni shinobi z pawimi piórami.
- Pstrokaci jacyś, może z cyrku nawiali - Zadumała się Mei. - Cholera, czas brać nogi za pas. Licho z misją, skórę trzeba ratować bo to jacyś psychopaci.
Dziewczyna jednak nie zamierzała pozostać bierna w tej sytuacji. No bo jak to? Oni ją połowili na równe połówki jakoby jabłko dzielili a ona miała pozostać niewzruszona? Bez pytań, bez możliwości sprawiedliwej obrony? A nóz ci kurwa.
Dziewczyna nie mogła zwlekać. Wyciągnęła z kieszeni pigułkę chilli i szybko rozgryzła w zębach, założyła na twarz maskę gazową i rzuciła zwojem na podłogę.
- Dobra, taktyczna spierdolka kochanie. Zwab ich tu i zrób tu małą zadymę.
Mruknęła do klona puszczając zalotne oczko. Zwój który upuściła był wypełniony mniejszym pakietem destrukcyjnym. Tak przynajmniej lubiła nazywać swoje przygotowane zwoje. [ 5 - Konohagakure Bōdanchokki
- Mały zwój (198/200) - 33x kunai - z 33 oślepiającymi notkami ]

Klon wstał, zmniejszył skupienie więc i jego zasięg spadł diametralnie. Chwycił za zwój i odpieczętował zawartość na podłodze. Następnie począł rozkładać całość dookoła pokoju, a to wbiła kunai w łóżko, a to w drzwi. Jakoś tak wyszło.
W tym samym czasie, prawdziwa Mei - nie przyglądając się klonowi - złożyła ponownie pieczęć, tworząc kolejne klony. Przeciwnicy byli blisko więc klony miały służyć jako wabik. Miały wyskakiwać z okna co 45 sekund, tak by straż miała okazję poznać źródło dziwnego namnażania się piękna w tej wiosce. Oczywiście klon który odpowiedzialny był za "małą zadymę" - pozostawał na stanowisku. Przygotowany, blisko dłonie gotowe do aktywacji wybuchu łańcuchowego.
Młoda Yamanaka od razu po przekazaniu informacji, stworzeniu klonów - aktywowała technikę teleportacji. Jej zasięg wynosił aż kilometr więc spokojnie mogła teleportować się do ściany lasu. W miejsce skąd przybyła, unikając kompletnie wzroku zainteresowanych psychopatów.
Była jednak przezorna i nieufna. Nawet sama dla siebie.
Dlatego zaraz po wylądowaniu w miejscu docelowym - zaczęła biec w kierunku traktu. Po minięciu kilku drzew - złożyła pieczęć i przyzwała dziesięć klonów w biegu. Każdy miał za zadanie ruszyć w innym kierunku - byle nie do wioski. Oryginalna Mei korzystając z obłoku dymu - również zmieniła kierunek biegu. Kierowała się teraz na wschód od głównego traktu. Sama nie wiedziała po co, ale musiała zgubić pościg. W końcu mogło się tu zrobić dość głośno.


________________________________

Streszczenie:
1. Mei przekazuje info klonowi, wyrzuca mu zwój
2. Klon podnosi zwój i odpieczętowuje zawartość, Mei aktywuje TKBNJ przyzywając 5 klonów z zaprogramowanym zadaniem wychodzenia przez okno co 45s.
3. Klon roznosi 33 kunai z wybuchowymi notkami po pokoju, Mei aktywuje technikę teleportacji wykorzystując maksymalny zasięg 1km próbując pojawić się w miejscu skąd obserwowała wioskę.
4. Klon przygotował dłonie do ekspresowego ich złączenia w celu aktywacji notek, Mei po teleportacji od razu biegnie
5. Po parunastu metrach ponownie używa TKBNJ przyzywając 10 klonów z zaprogramowanym zadaniem rozproszenia się i po prostu biegu, sama korzystając z obłoku dymu towarzyszącemu technice - zmienia kierunek na wschód od głównego traktu którym tu przyszła wcześniej.

Dodatkowo: Reszta klonów kontynuuje swoje zadanie niczego nie świadom.
8 klonów zostało zniszczonych skoro zostały mi 4, więc tak liczę chakrę.

________________________________

Chakra:

Mei oryginał: 5800 + 800 (powrót chakry od klonów ubitych) + 300 (regeneracja chakry) - 540 (technika teleportacji) - 500 (5x klon z TKBNJ) - 1000 (10x klon z TKBNJ) = 4860

Klon w budynku: 100 - 10 (fuuin no jutsu) = 90

________________________________

Ekwipunek użyty:

[ 5 ] Konohagakure Bōdanchokki
- Mały zwój (198/200) - 33x kunai - z 33 oślepiającymi notkami

- Pigułka chilli

- Maska gazowa
________________________________

Techniki:

Mei:
Spoiler:

Klon:
Spoiler:
 
Posty: 199
Dołączył(a): 13 lut 2020, o 01:03
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Hayashi no Kuni - Kraj Drzew

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników