Posiadłość von Riddiego

Jeden z największych eksporterów drewna na kontynencie Shinobi. Bardzo wysokiej jakości produkty, różne gatunki materiału. W większości zalesiony.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Yamanaka Mei » 8 sty 2021, o 13:09

Plan Mei był dość chaotyczny. Szła na żywioł, bo przecież nie miała kompletnie rozeznania ani w osobie którą atakowała, ani w jej aktualnym położeniu i najbliższym otoczeniu. Jej zmysł sensora mógł jej powiedzieć, że w pokoju znajdowała się jeszcze jedna osoba. Ułożenie w pokojach innych ludzi - mogło wskazywać, że ta osoba - podobnie jak Mei - była handlarzem lub ochroniarzem.
Ilość chakry jaką dysponował dziwny facet do którego celowała - wskazywała jasno, że to on był ochroniarzem. Dziewczyna nie mogła wiedzieć czy rozmawiali o czymś, czy nadal rozmawiają - raczej nie. Nie widziała z takiej odległości aż tak dokładnie, ale mowa ciała wskazywała, że blond facet był zajęty samym sobą i podziwianiem widoków z okna.
Wycelowała w otoczeniu dwóch klonów i poczuła szarpnięcie. Dusza wyleciała po prostej i z impetem wbiła się w ciało potencjalnego przeciwnika. Fizyczne ciało dziewczyny, runęło na ziemię a klony miały je zabezpieczyć przed upadkiem. W końcu nie chciała sobie niczego poobijać bez większej potrzeby.
Mei upewniła się, że ma pełną kontrolę nad ciałem a jej host nie jest na tyle silny by wywierać na niej presję przejęcia. Musiała szybko rozeznać się w sytuacji. Nie czuła ochraniacza na czole, rozejrzała się więc dyskretnie czy nie znajduje się on na ramionach, pasie lub nodze - jak to zazwyczaj czynili shinobi. Musiała się dowiedzieć z jakich zakątków świata pochodzi ta drużyna.
Odepchnęła się delikatnie od okna i spojrzała w stronę towarzysza. Przyglądnęła mu się, ale szybko, pobieżnie - tak by nie wzbudzić jego czujności, by nie miał wrażenia bycia obserwowanym.
- Przejdę się, wracam za dziesięć minut.
Powiedziała głosem który ewidentnie nie należał do niej. Ruszyła w stronę drzwi żołnierskim krokiem, nie patrząc już w stronę towarzysza. Chciała uniknąć dłuższej wymiany zdań - za wszelką cenę. W końcu nie miała pojęcia jakie relacje łączyły tą dwójkę i mogla palnąć coś co by ją zdradziło.


______________________________


Chakra:
Mei: 2966 (MAX) +500 (chakra regeneration) = 2966 (MAX)
Klon 1: 2966 (MAX)
Klon 2: 2966 (MAX)

Mei - W ciele Fuka Zotto
Klon 1-2 - Zabezpieczają ciało Mei

Klony 1-10A (pilnują domostwa): 10x100 (MAX)
Klon 11A (na trybunach): 1x100 (MAX)


______________________________


Sensor:
Mei: 30m
Klon 1: 60m
Klon 2: 60m

Klony 1-10A: 60m
Klon 11A: 30m


______________________________


Techniki:




______________________________


Aktywne atuty/wspomagania:

Spoiler:
Prowadzę misję D-S, prowadzę walki D-S
Zapisy na gg,disco,pw - Zmiana limitów 06.11.2020

Prowadzone wątki: 2/2
- D - Uchiha Douji
- B - Ichiro Kurogane - REZERWACJA

Prowadzone walki: 1/2
- Uchiha Ko vs Akimichi Chorizo
-
 
Posty: 342
Dołączył(a): 12 lut 2020, o 23:03
Ranga: Jōnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Takara » 12 sty 2021, o 16:31

- Interesy Życia i Śmierci -
わからない (Fūka Zotto & Yamanaka Mei), misja B po 2 zwoje
27/?


Przejęła kontrolę nad Ciałem? Przejęła. O ile w tym problemów nie było, tak sam fakt kim był człowiek jakiego przejął, skąd pochodził, a nawet jak się nazywał - tych rzeczy nie wiedziała. Plus był taki, że podczas poszukiwań opaski, znalazła jedną przypiętą do pasa. Otogakure. Niewielka ilość wiedzy, jednak zawsze był to jakiś początek. Odpychając się od okna, poinformowała swojego kompana o nieznanym imieniu o swoich planach. Ten przekręcił głowę w bok, patrząc trochę niepewnie.
- Nie wiem czy to taki dobry pomysł... - powiedział, ale ostatecznie wzruszył rekoma. Uśmiechnął się. - Chociaż pewnie wiesz co robisz.
I... tyle. Nie przeszkadzał bardziej "Zotto" w jego planach, tak więc Mei mogła wyjść na zewnątrz, trafiając do zwykłego holu. Na lewo od niej znajdowały się jeszcze 2 pary drzwi, czyli zapewne 2 pokoje. Na prawo, pojedyncze drzwi i kawałek dalej schody prowadzące na parter. Trochę unikatowy mógł być brak okien w holu, ale może była za tym jakaś logika? W każdym razie, jedyne światło tworzyły żarówki umieszczone w suficie co 3 metry. Z ciekawszych informacji, kunoichi mogła jako sensor wyczuć że jej była partnerka znajdowała się gdzieś bezpośrednio pod nią, jednak czy miało to w tym momencie znaczenie, zależało jedynie od planów jakie miała Yamanaka.

Jeżeli potrzebujesz do swoich zamiarów więcej info, to śmiało pytaj.

Niedokładna mapka dla sensorów (jak jakiegoś info bardzo potrzebujecie do swoich działań, pytajcie na discordzie lub GG)

Prowadzję misje od D do S, fabułki i przygódki. Śmiało pisać (tymczasowo nieaktualne, odpoczynek od ciągłego prowadzenia). Tu co ludzie myślą o moim prowadzeniu

Obrazek
Main Theme Main Theme v2 Sad Theme Battle Theme
MK: Kurogane Kyōki | MK: Kotoki Jirei
Ubranko
Prowadzone wątki (3/3):
 
Posty: 1148
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 16:23
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Poprzednia strona

Powrót do Hayashi no Kuni - Kraj Drzew

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników