Posiadłość von Riddiego

Jeden z największych eksporterów drewna na kontynencie Shinobi. Bardzo wysokiej jakości produkty, różne gatunki materiału. W większości zalesiony.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Yamanaka Mei » 8 sty 2021, o 13:09

Plan Mei był dość chaotyczny. Szła na żywioł, bo przecież nie miała kompletnie rozeznania ani w osobie którą atakowała, ani w jej aktualnym położeniu i najbliższym otoczeniu. Jej zmysł sensora mógł jej powiedzieć, że w pokoju znajdowała się jeszcze jedna osoba. Ułożenie w pokojach innych ludzi - mogło wskazywać, że ta osoba - podobnie jak Mei - była handlarzem lub ochroniarzem.
Ilość chakry jaką dysponował dziwny facet do którego celowała - wskazywała jasno, że to on był ochroniarzem. Dziewczyna nie mogła wiedzieć czy rozmawiali o czymś, czy nadal rozmawiają - raczej nie. Nie widziała z takiej odległości aż tak dokładnie, ale mowa ciała wskazywała, że blond facet był zajęty samym sobą i podziwianiem widoków z okna.
Wycelowała w otoczeniu dwóch klonów i poczuła szarpnięcie. Dusza wyleciała po prostej i z impetem wbiła się w ciało potencjalnego przeciwnika. Fizyczne ciało dziewczyny, runęło na ziemię a klony miały je zabezpieczyć przed upadkiem. W końcu nie chciała sobie niczego poobijać bez większej potrzeby.
Mei upewniła się, że ma pełną kontrolę nad ciałem a jej host nie jest na tyle silny by wywierać na niej presję przejęcia. Musiała szybko rozeznać się w sytuacji. Nie czuła ochraniacza na czole, rozejrzała się więc dyskretnie czy nie znajduje się on na ramionach, pasie lub nodze - jak to zazwyczaj czynili shinobi. Musiała się dowiedzieć z jakich zakątków świata pochodzi ta drużyna.
Odepchnęła się delikatnie od okna i spojrzała w stronę towarzysza. Przyglądnęła mu się, ale szybko, pobieżnie - tak by nie wzbudzić jego czujności, by nie miał wrażenia bycia obserwowanym.
- Przejdę się, wracam za dziesięć minut.
Powiedziała głosem który ewidentnie nie należał do niej. Ruszyła w stronę drzwi żołnierskim krokiem, nie patrząc już w stronę towarzysza. Chciała uniknąć dłuższej wymiany zdań - za wszelką cenę. W końcu nie miała pojęcia jakie relacje łączyły tą dwójkę i mogla palnąć coś co by ją zdradziło.


______________________________


Chakra:
Mei: 2966 (MAX) +500 (chakra regeneration) = 2966 (MAX)
Klon 1: 2966 (MAX)
Klon 2: 2966 (MAX)

Mei - W ciele Fuka Zotto
Klon 1-2 - Zabezpieczają ciało Mei

Klony 1-10A (pilnują domostwa): 10x100 (MAX)
Klon 11A (na trybunach): 1x100 (MAX)


______________________________


Sensor:
Mei: 30m
Klon 1: 60m
Klon 2: 60m

Klony 1-10A: 60m
Klon 11A: 30m


______________________________


Techniki:




______________________________


Aktywne atuty/wspomagania:

Spoiler:
Prowadzę misję D-S, prowadzę walki D-S
Zapisy na gg,disco,pw - Zmiana limitów 06.11.2020

Prowadzone wątki: 2/2
- D - Uchiha Douji
- B - Ichiro Kurogane - REZERWACJA

Prowadzone walki: 1/2
- Uchiha Ko vs Akimichi Chorizo
-
 
Posty: 350
Dołączył(a): 12 lut 2020, o 23:03
Ranga: Jōnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Takara » 12 sty 2021, o 16:31

- Interesy Życia i Śmierci -
わからない (Fūka Zotto & Yamanaka Mei), misja B po 2 zwoje
27/?


Przejęła kontrolę nad Ciałem? Przejęła. O ile w tym problemów nie było, tak sam fakt kim był człowiek jakiego przejął, skąd pochodził, a nawet jak się nazywał - tych rzeczy nie wiedziała. Plus był taki, że podczas poszukiwań opaski, znalazła jedną przypiętą do pasa. Otogakure. Niewielka ilość wiedzy, jednak zawsze był to jakiś początek. Odpychając się od okna, poinformowała swojego kompana o nieznanym imieniu o swoich planach. Ten przekręcił głowę w bok, patrząc trochę niepewnie.
- Nie wiem czy to taki dobry pomysł... - powiedział, ale ostatecznie wzruszył rekoma. Uśmiechnął się. - Chociaż pewnie wiesz co robisz.
I... tyle. Nie przeszkadzał bardziej "Zotto" w jego planach, tak więc Mei mogła wyjść na zewnątrz, trafiając do zwykłego holu. Na lewo od niej znajdowały się jeszcze 2 pary drzwi, czyli zapewne 2 pokoje. Na prawo, pojedyncze drzwi i kawałek dalej schody prowadzące na parter. Trochę unikatowy mógł być brak okien w holu, ale może była za tym jakaś logika? W każdym razie, jedyne światło tworzyły żarówki umieszczone w suficie co 3 metry. Z ciekawszych informacji, kunoichi mogła jako sensor wyczuć że jej była partnerka znajdowała się gdzieś bezpośrednio pod nią, jednak czy miało to w tym momencie znaczenie, zależało jedynie od planów jakie miała Yamanaka.

Jeżeli potrzebujesz do swoich zamiarów więcej info, to śmiało pytaj.

Niedokładna mapka dla sensorów (jak jakiegoś info bardzo potrzebujecie do swoich działań, pytajcie na discordzie lub GG)

Obrazek
Main Theme Main Theme v2 Sad Theme Battle Theme
MK: Kurogane Kyōki | MK: Kotoki Jirei
Ubranko
Prowadzone wątki (3/3):
 
Posty: 1208
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 16:23
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Yamanaka Mei » 17 sty 2021, o 14:57

Mei wskoczyła w ciało faceta, miała teraz pełen wgląd w całe to zajście. Mogła ruszyć w każde dostępne miejsce i nikt nie zwrócił by na nią uwagi. Wiedziała, że facet u którego siedziała w głowie - nie mógł być tu znany skoro był tylko ochroniarzem. Prawdopodobieństwo, że nie jest kimś takim jak Mei - wybrany jednorazowo do pełnienia działań ochronnych - był bliski zeru. Dlatego jedynie wyjście z pokoju stanowiło większy problem.
W końcu jednak opuściła swój "posterunek" w zupełnie obym ciele. Skierowała się w dół, chciała zobaczyć wyraz twarzy dziewczynki która tak potraktowała ją przed wejściem a która jednocześnie wydała na siebie wyrok. Przynajmniej narazie, bo Mei była wkurwiona ponad granice możliwości.
Gdyby nie drugie, ukrye zadanie które dotyczyło Kiyome Wazashi, zapewne już przy bramie zrobiła by niezłe zamieszanie i udowodniła, że tak traktować jej nikt nie będzie. Ale miała czas. Dużo czasu.
Szła więc powoli, starając się nie wzbudzać większych emocji wśród zebranych. Obserwowała uważnie ochraniacze napotkanych ludzi, analizowała ich poziom chakry i na tej podstawie zapamiętywała układ - kto był ochroniarzem a kto kupcem. Nie trudno było też odróżnić ochronę rezydencji przez wzgląd na zupełnie inny strój i umiejscowienie w kluczowych punktach strategicznych - jak przejście bramy, kolumny i inne.
Musiała zapamiętać układ pomieszczeń, budynku i ludzi - chociaż tych było sporo. Mei widziała jednak więcej niż inni ludzie. Potrafiła wypatrzeć wiele szczegółów nie skupiając się jednocześnie na nich zbyt mocno.
Szukała znaku kraju kła. W końcu z tych okolic pochodził jej główny cel zadania.



______________________________


Chakra:
Mei: 2966 (MAX)
Klon 1: 2966 (MAX)
Klon 2: 2966 (MAX)

Mei - W ciele Fuka Zotto
Klon 1-2 - Zabezpieczają ciało Mei

Klony 1-10A (pilnują domostwa): 10x100 (MAX)
Klon 11A (na trybunach): 1x100 (MAX)


______________________________


Sensor:
Mei: (Ciało Zotto): 30m
Klon 1: 60m
Klon 2: 60m

Klony 1-10A: 60m
Klon 11A: 30m


______________________________


Techniki:




______________________________


Aktywne atuty/wspomagania:

Spoiler:
Prowadzę misję D-S, prowadzę walki D-S
Zapisy na gg,disco,pw - Zmiana limitów 06.11.2020

Prowadzone wątki: 2/2
- D - Uchiha Douji
- B - Ichiro Kurogane - REZERWACJA

Prowadzone walki: 1/2
- Uchiha Ko vs Akimichi Chorizo
-
 
Posty: 350
Dołączył(a): 12 lut 2020, o 23:03
Ranga: Jōnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Takara » 18 sty 2021, o 22:27

- Interesy Życia i Śmierci -
わからない (Fūka Zotto & Yamanaka Mei), misja B po 2 zwoje
29/?


Mei żyła z teraz w nowym ciele z pewnymi konkretnymi nadziejami. Największy problem w jej głowie, w postaci wyjścia z pokoju, miała już z głowy. Osoba którą chroniła widoczenie nie była jakaś rygorystyczna ani nic w tym stylu. Nie zdawała się też świadoma podmiany do której doszło. Dobrze dla Yamanaki.
Schodami, skierowała się w dół, docierając do lobby. Stosunkowo puste, z racji że poza dziewczynką której to twarz chciała dojrzeć - a czego nie była w stanie zrobić, z racji że ta już opuszczała pomieszczenie i była do niej plecami odwrócona. Odeskortowywana była przez jednego strażnika - a przynależność można było rozpoznać po ciemnogranatowym mundurze - bardziej wgłąb rezydencji. Poza tą parą co właśnie opuściła pomieszczenie, zostało jeszcze 3 strażników na poziomie chuunina, z tym jeden miał katanę przy pasie.
I tutaj powstał pewien problem, którego nie była świadoma. Ograniczona możliwość poruszania się. Samo zbliżenie się do drzwi którymi wyszła przed chwilą jej pracodawczyni ze strażnikiem, wywołało u nich reakcję. Nawet kiedy ta nie starała się wzbudzać emocji.
- A ty gdzie się wybierasz? Nie zostaliście jeszcze zaproszeni wgłąb rezydencji. - zapytał młodszy strażnik spośród trójki, pan z kataną, z drugiego końca pokoju. Czyli jakieś 4 metry dalej. I on, i jego koledy teraz obserwowali Mei i to co zamierzała. Trochę bardziej uważanie niż wcześniej.

Jeżeli potrzebujesz do swoich zamiarów więcej info, to ponownie, pytaj.

Niedokładna mapka dla sensorów (jak jakiegoś info bardzo potrzebujecie do swoich działań, pytajcie na discordzie lub GG)

Obrazek
Main Theme Main Theme v2 Sad Theme Battle Theme
MK: Kurogane Kyōki | MK: Kotoki Jirei
Ubranko
Prowadzone wątki (3/3):
 
Posty: 1208
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 16:23
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Yamanaka Mei » 25 sty 2021, o 01:34

Mei nie miała większego wyboru. Zmarszczyła brwi jakby sobie przypomniała, że faktycznie nie zapraszano ich jeszcze do środka.
Zakręciła się na pięcie w wojskowym żargonie i ukłoniła delikatnie na przeprosiny w stronę strażników.
Wolnym krokiem ruszyła w drogę powrotną. Szukała toalety w której mogła by się zamknąć.
Jeżeli takową znalazła, przeszukała swojego hosta, przeczytała notatkę z instruckjami i sama zaczęła kreślić obok.

Zapewne poczułeś dotkliwie moją obecność w twoim ciele. Nie była ona całkowicie przypadkowa i miała swój większy sens.
Nie znasz mnie, a ja ledwie znam Ciebie. Mamy jednak podobne zadanie które mam nadzieję pomożesz mi zrealizować.
Mam ochraniać Yumiko Shishi na tym nudnym przyjęciu, jednak nie dane mi było wejść do środka standardowymi metodami. Poszukuje również informacji o
jednym z gości. Jeżeli przystaniesz na pomoc, posiądziesz wiedzę o potężnej technice klonowania. Oferuję również stosowne wynagrodzenie pieniężne.
Spotkamy się w środku, na przyjęciu. Sama Cię znajdę. Hasło to "dwa gile".

P.S.
Nie radzę się chwalić opętaniem. Zależy mi na dyskrecji i zrobię wszystko by tak pozostało <3

P.S.2.
Jeżeli się zgadzasz, zagwizdaj dwa razy przy oknie w momencie gdy zaczną was zapraszać do środka.

Mei.


Upewniła się, że nikogo nie ma w pobliżu. Usiadła na posadzce i podniosła dłonie do góry, by przebudzony
mężczyzna mógł z łatwością przeczytać zawartość kartki którą dla niego zostawiła. Później - ulotniła się z ciała.
Kiedy wróciła do swojego, wyczekiwała dogodnego momentu do pochwycenia strażnika. Najpierw jednak, czekała na znak od
jej potencjalnego - wspólnika.

______________________________


Chakra:
Mei: 2966 (MAX)
Klon 1: 2966 (MAX)
Klon 2: 2966 (MAX)

Mei - W ciele Fuka Zotto
Klon 1-2 - Zabezpieczają ciało Mei

Klony 1-10A (pilnują domostwa): 10x100 (MAX)
Klon 11A (na trybunach): 1x100 (MAX)


______________________________


Sensor:
Mei: (Ciało Zotto): 30m
Klon 1: 60m
Klon 2: 60m

Klony 1-10A: 60m
Klon 11A: 30m


______________________________


Techniki:




______________________________


Aktywne atuty/wspomagania:

Spoiler:
Prowadzę misję D-S, prowadzę walki D-S
Zapisy na gg,disco,pw - Zmiana limitów 06.11.2020

Prowadzone wątki: 2/2
- D - Uchiha Douji
- B - Ichiro Kurogane - REZERWACJA

Prowadzone walki: 1/2
- Uchiha Ko vs Akimichi Chorizo
-
 
Posty: 350
Dołączył(a): 12 lut 2020, o 23:03
Ranga: Jōnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Fūka Zotto » 26 sty 2021, o 19:01

Ocknąłem się w kiblu z rękoma w górze, trzymając kartkę ze świeżo naniesionym na nią pismem. -Nigdy, nigdy, nigdy....nie wiedziałem co się ze mną dzieje, nigdy moje ciało nie zachowało się w taki sposób. Nie spodziewałem się, że ktoś może mieć takie zdolności. Może przypomina czerwone oczy Kawauso z Konohy, choć to jednak zdaje się być potężniejsze. Nie widziałem nikogo i nie wiem skąd nadszedł ten atak. Choć, ta awanturująca się pod bramą dziewczyna, ona też miała opaskę liścia. Ta wioska musi być dziwna, tylu nietypowych shinobi ze zdolnościami kontroli umysłu. W tej sytuacji nie mogę jej odmówić. Nie mam pojęcia co jeszcze potrafi, a gdy zrobię coś głupiego w tym miejscu, to łatwo stracę życie. W każdym razie na to wyjdzie. Jedyne co pozostało to przystać na jej propozycje. Z resztą nagroda również brzmi interesująco i spełnienie zadania chyba nie wchodzi w konflikt z moją misją.-rozmyślałem o całej sytuacji, lekko zestresowany i zszokowany zajściem, dałem sobie chwilę na uspokojenie. Wyszedłem z toalety i wróciłem do pokoju, w którym siedział cel mojej misji.
-Byłem na małym zwiadzie, nie będę ci zaprzątał głowy szczegółami Kenichi, ale nie jest zupełnie bezpiecznie tutaj. Tak więc, mam nadzieję, że będę mógł być blisko ciebie cały czas. Czy ty przygotowujesz się jakoś do negocjacji? -zacząłem rozmowę z Kanichim by zabić czas, mając jednocześnie wyczulone zmysły sensoryczne i kiedy wyczuję, że ktoś zbliża się do nas, by nas zabrać na spotkanie, to odpowiednio wcześnie uchylę okno i zagwiżdżę dwa razy. -Ubezpieczam nas tylko, nie martw się-rzuciłem do chłopaka, żeby się nie dopytywał czemu wysyłam do kogoś sygnały.
Obrazek
 
Posty: 244
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 12:36
Ranga: Chūnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Takara » 29 sty 2021, o 17:56

- Interesy Życia i Śmierci -
わからない (Fūka Zotto & Yamanaka Mei), misja B po 2 zwoje
32/?


Zotto udało się dotrzeć do swojego pokoju "po przebudzeniu", bez większych problemów. Nie pamiętał co się zadziało, ale miał list informujący go o sporej części zdarzeń. List, który trochę go zestresował i zadziwił. Ostatecznie, Otończyk postanowił przystać na propozycję kompletnie nieznajomej osoby, nie będąc wystarczająco... "dzielnym" aby zaryzykować złość nieznajomego.
- No, możesz być cały czas przy mnie. Taki jest zamysł tych ochraniarzy prywatnych. I... niebezpieczeństwa się spodziewaliśmy. Wiesz coś konkretnego? - zapytał na koniec dość zmartwiony Kenichi siedzący na łóżku, zaczytany akurat w jakiś papierek którego Zotto ze swojej pozycji nie widział. Oczywiście, oderwał wzrok od papierku żeby spojrzeć na shinobiego, mimo wszystko licząc na odpowiedź. - Też ciężko się przygotować do negocjacji. Ciężko przewidzieć jak się potoczą. Są dwie osoby z którymi chciałem podjąć jakoś bardziej współpracę. Pozostali może też będa mieli coś do zaoferowania, ale jest szansa że nic dla nich nie będę miał. A tak to, przekonać ich tylko że Oto aktualnie mimo problemów jakie wystąpiły, nie jest zacofane. Muszą uwierzyć w tym wypadku, niczym ich nie przekupię. Tylko dobrych słów muszę użyć. Plus jest taki, że z większością mam przynajmniej dobre stosunki. Te małżeństwo które wcześniej spotkaliśmy na dole? Oni są jednymi z nich. Miła para. Morinobu i Netsu Maruno, z ich córką Emi. Są liderami jednej z większych spółek w Hayashi no Kuni, pod którą podlega masa tartaków. Sama spółka produkuje też wyroby drewniane wysokiej jakości. Pomagali mi jak młodszy byłem.

I plan był czekać aż zostaną zawołani. A z racji że Zotto nie chciał nic więcej przeszukiwać, mogli poczekać aż ktoś po nich przyjdzie. Zajęło to jakieś 30 minut, nim w końcu ktoś znalazł się przed ich pokojem. Zotto zagwizdał dwa razy przez okno, nim ktoś wszedł do ich pokoju. Nie zdążył jednak przezkazać informacji Kenichiemu, że tylko ich ubezpiecza. Możliwe że trochę nie wypadało tego mówić, przy strażniku który zdążył wejść do ich pokoju. Nie był to jeden z czwórki którą wcześniej na dole widzieli, był kimś jeszcze innym. Dalej jednak, jak większość, na poziomie chuunina.
- Czas zebrania się zbliża. Riddi-sama kazał was przyprowadzić. - powiedział do pary, i nie oczekując nawet sprzeciwów, obrócił się natychmiast. - Chodźcie za mną.
Nie zajęło im długo opuszczenie budynku, w którym to czekali na rozpoczęcie obrad. Nie byli jednak jedynymi gośćmi prowadzonymi przez tego strażnika. Już po wyjściu przez frontowe drzwi, obok nich czekało małżeństwo które to widział wcześniej, i w którym to kobieta była tą silniejszą osobą - bo miała chakrę tokubetsu, mimo wszystko.
- Ah, Maruno-dono. Miło was znowu widzieć, wybaczcie wcześniejsze nie przywitanie się. Widzę też że Emi zdrowo rośnie. - powiedział z szerokim uśmiechem chłopak, kłaniając się lekko. Para małżonków, uśmiechnęła się delikatnie a młoda dziewczynka schowała się trochę bardziej za kobietą.
- Kenichi-kun, widzę że uśmiech dalej zawsze obecny na Twojej twarzy. - powiedział mężczyzna, kładąc jedną rękę na głowie swojej córki. Ta spojrzała na niego. On na nią. Po chwili Emi wyszła lekko zza pleców matki, i ukłoniła się delikatnie, nim ponownie się za nimi schowała z czerwonymi polikami.
- Dalej jest dość nieśmiała. - powiedziała matka dziewczynki, patrząc z rozbawieniem w oczach na swoje dziecko. Po chwili dopiero jej wzrok przeskoczył na Zotto. Dalej miała na twarzy uśmiech. - To pewnie Twój ochroniarz? Ciekawe, co wyniknie z tegorocznego spotkania, skoro takie zalecenie Riddi-dono narzucił...
I nawiązała się, taka prosta gadka której Zotto mógł być częścią lub nie. Nie mniej jednak, dalej szli przed siebie i powoli zbliżali się do głównego budynku rezydencji. A w tym czasie, w innej części rezydencji, ktoś zaczynał działać...

Yamanaka Mei Part
Kunoichi, ledwo bo ledwo, ale mogła ze swojego miejsca usłyszeć sygnał jaki nadał jej "sojusznik". Nie widziało go co prawda tym razem w oknie, z racji że ten się nie wychylał, ale raczej więcej nie potrzebowała aby zacząć działać. Strażnicy, którzy wcześniej pilnowali wejścia do rezydencji... dalej tam stali. Nie ruszali się zbytnio. Zdawali się być najlepszym celem na technikę Yamanaki, ale rzecz jasna, będzie ostatecznie to jej decyzja.

Sugestia: jeżeli któregoś złapiesz, to napisz od razu co potem będziesz chciał zrobić, to dalej do przodu ruszymy.

Niedokładna mapka dla sensorów

Jeżeli potrzebujecie więcej info, standardowo, proszę pytać.

Obrazek
Main Theme Main Theme v2 Sad Theme Battle Theme
MK: Kurogane Kyōki | MK: Kotoki Jirei
Ubranko
Prowadzone wątki (3/3):
 
Posty: 1208
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 16:23
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Yamanaka Mei » 30 sty 2021, o 02:03

Chłopak zagwizdał dwa razy, a strażnicy byli na linii strzału. Mei jednak nie atakowała. Czas jaki upłynął do momentu sygnału był wystarczająco długi by przeanalizować informację. Znała sygnaturę chakry jej nowego kompana która była dość imponująca. Wiedziała, że jej główna misja nie musi się wcale udać. Nie zależało jej na ochronie dziewczynki która kaprysiła od początku. Mei w końcu wykonywała swoje zadanie. Miała eskortować. Nie było wzmianki o żadnym szacunku czy towarzystwie w rozmowie. Wiedziała tylko, że musi dowiedzieć się czegoś o potencjalnym trafnym towarze o którym wiedzieć mógł co nieco - handlarz z kraju kła.
Zamknęła oczy, skupiła się mocno i odnalazła zmysłem sensora sygnaturę jej nowego towarzysza.
- Gdyby któryś zmienił pozycję, dajcie znać.
Aktywowała technikę telepatii, wiedząc że klony dalej będą obserwować położenie strażników, którzy mogli być jej kluczem do wejścia bez wywoływania większego skandalu.
- Tu Mei. Komunikuję się z tobą za pomocą telepatii. Możesz mi odpowiadać w myślach.
Powiedziała powoli tak by jej towarzysz nie przestraszył się głosu w głowie i nie dał po sobie zbytnio tego poznać.
- Rozumiem, że zaakceptowałeś moją ofertę. Cieszę się i gwarantuje, że nie pożałujesz. Przechodząc do rzeczy, widzę że wszyscy zmierzają na spotkanie. Daj znać jak tam dotrzecie. Będziesz musiał mi wskazać położenie handlarza z kraju kła oraz jego ochroniarza. Prawda, że proste?
Plan był prosty. Mei widziała masę sygnatur, ale nie wiedziała kto jest kim. Interesował ją jedynie kupiec z kraju kła i jego potencjalny ochroniarz. Jeżeli pozna jego dokładną pozycję, będzie w stanie zapamiętać sygnaturę i go śledzić. Nawet po zakończeniu spotkania. Młoda Yamanaka nie wiedziała czy spotkanie zakończy się w sposób polubowny i spokojny, ale to nie był jej interes. Nie ona reprezentowała kraj liścia. Miała za zadanie dowiedzieć się czegoś o lukratywnym narko-biznesie. A jej pierwotna misja. Cóż, wiele przecież mogło się zdarzyć a wypadki chodzą po ludziach. Taka kolej rzeczy.
Wiedziała, że nie dowie się niczego przez zwykła rozmowę. Musiała mieć kontakt fizyczny z handlarzem. Najlepiej długi. Mogła by zainicjować kontakt fizyczny na imprezie, ale istniało ryzyko skandalu plus kontakt mógłby być zbyt krótki by się czegoś dowiedzieć. Dlatego planowała i obmyślała inne możliwości. Środki nasenne? Krótki romans? Wszystkie dobre plany które gwarantowały powodzenie misji - obejmowały jednak czas - po imprezie.
Narazie szła na żywioł licząc na rozwój wydarzeń, ale nie mogła przecież tkwić w krzakach do końca imprezy. Chyba, że zamówiła by jedzenie na wynos.


______________________________


Chakra:
Mei: 2966 (MAX) - 2xD (20) + Regeneracja chakry (500) = 2966 (MAX)
Klon 1: 2966 (MAX)
Klon 2: 2966 (MAX)

Mei - Przy klonach 1-2, używa techniki telepatii do połączenia się z Zotto.
Klon 1-2 - Zabezpieczają ciało Mei

Klony 1-10A (pilnują domostwa): 10x100 (MAX)
Klon 11A (na trybunach): 1x100 (MAX)


______________________________


Sensor:
Mei: 30m
Klon 1: 60m
Klon 2: 60m

Klony 1-10A: 60m
Klon 11A: 30m


______________________________


Techniki:

Spoiler:



______________________________


Aktywne atuty/wspomagania:

Spoiler:
Prowadzę misję D-S, prowadzę walki D-S
Zapisy na gg,disco,pw - Zmiana limitów 06.11.2020

Prowadzone wątki: 2/2
- D - Uchiha Douji
- B - Ichiro Kurogane - REZERWACJA

Prowadzone walki: 1/2
- Uchiha Ko vs Akimichi Chorizo
-
 
Posty: 350
Dołączył(a): 12 lut 2020, o 23:03
Ranga: Jōnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Fūka Zotto » 3 lut 2021, o 17:36

Wdałem się w rozmowę się w rozmowę z Kenichim, co nieco umiliło nam czekanie. W środku pozostawałem nieco napięty. Przetrawiałem jeszcze emocje związane z techniką, jaką na mnie rzuciła ta dziewczyna. W odpowiednim momencie zagwizdałem przez okno i uruchomiłem całą współprace z tajemniczą Mei. Do pokoju zapukała delegacja. Wszedł do środka jeden z ochroniarzy, których spotkaliśmy na dole. Były to całkiem spięte dupki, choć może właśnie tego wymagała sytuacja. Wyszedłem z pokoju wraz z Kenichim. Przeszliśmy razem przez korytarz i wyszliśmy z budynku. Doszliśmy przez ogród Von Riddiego, aż po same drzwii budynku, w którym miało się odbyć najważniejsze spotkanie dzisiejszego dnia. Przed bramą do pałacyku czekała na nas rodzina, o której opowiadał wcześniej chłopak. Jak tylko zaczęli wymieniać się serdecznymi uśmiechami i padła wzmianka o mnie, ukłoniłem się i również z uśmiechem przedstawiłem. -Zotto Fuuka, do usług, jestem tu po to by nikomu nie stała się krzywda-mówiąc to chciałem by wyszło to w miarę wiarygodnie. Zaraz po tym usłyszałem w głowie kobiecy głos. Zmrużyłem nieco oczy, by nie wyglądać podejrzanie i skupiłem się na tym, by nie reagować na to zbyt wyraźnie.
-No nieźle, nie powiem.....nie wyobrażałem sobie takich zdolności-powiedziałem w myślach do Mei.
-Jestem pod bramą budynku, w którym ma być spotkanie. Zapewne niebawem spotkam osobę, o której mówisz. Jak tylko wejdziemy do środka i ich namierzę, to dam ci znać. Nie wiem co mogę ci przekazać, po za opisem ich wyglądu. Mogę próbować do nich podejść, ale to pewnie nie będzie proste bez rozkręcania jakiegoś zamieszania.-odpowiedziałem Mei na pytanie, opisując przy tym całą sytuację.
Rozmawiając sobie myślowo z Mei, otworzywszy w końcu oczy starałem się świadomie odgrywać obecność na ile umiałem. Stałem cały czas blisko mojego podopiecznego i reagowałem na sytuację. Przy tym wszystkim starałem się obserwować ruchy czakry dookoła mnie. Nie wydłużałem dystansu sensoringu, ale starałem się analizować to co odbierałem.
Spoiler:
Obrazek
 
Posty: 244
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 12:36
Ranga: Chūnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Takara » 7 lut 2021, o 18:10

- Interesy Życia i Śmierci -
わからない (Fūka Zotto & Yamanaka Mei), misja B po 2 zwoje
35/?


Zotto, chociaż częściowo, dołączył się do mini-gadki jaka nawiązała się pomiędzy Kenichim a rodziną Maruno. A przynajmniej, przedstawił się, wymawiając też całkiem ambitne słowa.
- Ah, podejrzewam że raczej jest pan tu po to aby bronić tylko jednej osoby. - powiedziała matka dziewczynki, dalej z uśmiechem, prawdopodobnie w żarcie.
- Nie mniej, dziękujemy za chęci. - dorzucił mężczyzna, co by to nie wyszło że para lubi czepiać się takich drobnych detali. Po tych słowach, zapadła stosunkowa cisza, co też pozwoliło Zotto na spokojną rozmowę z Mei. Telepatyczną rozmowę rzecz jasna, podczas to której mogli ustalić sobie szczegóły... swojej współpracy? A raczej Yamanaka mogła wystawić żądania, a Zotto mógł się na nie zgodzić. Otończyk rzecz jasna, starał też się obserwować otoczenie i sensorem, i własnym wzrokiem jednak nic takiego podejrzanego nie był w stanie dostrzec. Zwyczajnie minęli dwóch strażników na patrolu i Ci niczego nie próbowali.
Weszli do głównego budynku, i odbyli jeszcze krótką podróż holem, nim dotarli do szerokich, papierowych drzwi. Ochroniarz który ich eskortował zapukał, a po chwili byli w stanie usłyszeć stosunkowo młody głos.
-Wejść. - prosta komenda, jednak ton głosu był na tyle dostojny, że chciało się wykonać to polecenie bez żadnych sprzeciwów. Słysząc odpowiedź, ochroniarz cofnął się o krok i ustał obok drzwi. Te, same się rozsunęły od wewnątrz - zapewne dwaj strażnicy których już przy wejściu był w stanie zauważyć, byli tego powodem. A w środku?

Całe pomieszczenie było sporej wielkości, w typowym japońskim stylu. Podłoga wypełniona matami tatami, a ściany - papierowe, tak jak typowe shōji bywało. Pewnie jakieś 10 na 10 metrów wielkości. Większa jego część była niezagospodarowana, i także pokój nie był pełen jakichś zbędnych ozdób. Jedyne co, to malunek czerwonego smoka na najbardziej północnej ścianie zdawał się być tą rzeczą. Poza tym, Zotto mógł dojrzeć 9 czerwonych, zdobionych poduszek - takich, na których to przeważnie siadały ważniejsze osoby. Cztery poduszki po lewej stronie, 4 po prawej i jedna na samym końcu pomieszczenia - zarezerwowana dla organizatora. Prawie wszystkie były już zajęte, z wyjątkiem 2 najbliższych wejściu.
A to też oznaczało, że w pomieszczeniu, znajdowało się już wiele osób. Poza 5 strażnikami rozstawionymi w każdym rogu pokoju (z czego przy drzwiach stała 2), i ich 5 która teraz przybyła, znajdowało się jeszcze 13 osób. Z tego jak wszyscy siedzieli, dość łatwo było wywnioskować że 7 z nich siedząca na poduszkach była handlarzami - lub z jakiegoś powodu byli im równi - a pozostała 6 siedząca za nimi, była ochroniarzami.
- Kenichi-san, Morinobu-san. Dobrze was widzieć. Proszę, usiądźcie. - odezwał się ten sam głos co wtedy, a Zotto mógł bez problemu zauważyć do kogo on należy. Do mężczyzny siedzącego na samym czele wszystkich tutaj zebranych. Również dość młodego, swoją drogą. Kolejny z tych geniuszy? Może. A może jakiś dziedzic.
Na jego słowa, Kenichi wraz z małżeństwem które im towarzyszyło ukłonili się. Zotto? Mógł lub nie mógł tego zrobić. Zależnie od tego czy chciał kłopoty czy nie. Ukłon był jednak krótki, z racji że po chwili rozeszli się tak, aby każdy zasiadł na swoim miejscu.
Spoiler:

- Ciesze się, że udało nam się zebrać w tak licznym gronie. Na szczęście jedyne... problemy zostały już zażegnane. - kiedy chłopak wspominał o problemach, spojrzał się wtedy na najmłodszą dziewczynkę w tym gronie. A konkretnie, miejsce za nią. Puste miejsce.
- Wychodzi na to, że jakość shinobi produkowanych w wiosce liścia nie jest najlepsza, skoro grożą pracodawcom. - skomentowała kobieta w granatowym kimonie, z futrem przy samej szyi.
- Ciężko temu zaprzeczyć, Taru-san. Nie rozpędzajmy się jednak. - powiedział mężczyzna, wstając ze swojego siedziska i kłaniając się lekko. - Chciałbym was wszystkich oficjalnie przywitać i podziękować za odpowiedzenie na moje zaproszenie. Ja, Kiryu von Riddi, zorganizowałem to spotkanie abyśmy mogli ustalić nasze plany działania na nowy rok. Cele, ambicje, być może stworzyć ściślejsze partnerstwa. W końcu silni powinni trzymać się razem. Z racji że w tym roku mamy paru nowych gości, chciałbym aby każdy się przedstawił. Morinobu-san, mógłbyś zacząć?
- Jak najbardziej. - odpowiedział wstając i kłaniając się delikatnie przed wszystkimi. - Nazywam się Morinobu Maruno. Przewodzę jedną z największych spółek w Hayashi no Kuni, zajmująca się handlem drewna. Podlega pod nas masa tartaków jak i wytwórni najlepszej jakości. Chciałbym też od razu powiedzieć, że chciałem nawiązać prywatną współpracę z Tenkai-dono. Pani kieruje handlem morskim, a do zaoferowania mam tony drewna na statki. Myślę że wyszlibyśmy na tym korzystnie.
Kobieta, którą to wcześniej Riddi nazwał Taru, kiwnęła tylko głową z neutralnym wyrazem twarzy. Morinobu usiadł, i wstała kolejna osoba.
-Yukari Kosetsu. - powiedziała kolejna kobieta, która wstała z lisim uśmieszkiem na twarzy. - Reprezentuję tutaj handlarzy z Kaze no Kuni, z racji że z wieloma jestem w dobrym stosunkach, i jeszcze większa ilość podemnie podlega. Osobiście zajmuję się handlem wszelkiego rodzaju tkaninami i biżuterią. Nie mam konkretnego celu na tym zebraniu, ale liczę że coś ciekawego zaoferujecie moi drodzy.
- Taru Tenkai. - urodziwa kobieta dalej miała neutralny wyraz twarzy, a głos dość zimny - Ci którzy nie wiedzieli, dzięki Kenichiemu zapewne już wiedzą, czym się zajmuję. Handel morski i załatwianie ochrony statkom kupieckim. Wiecie co mam do zaoferowania, więc wiecie czy macie coś co mnie interesuje. Tyle.
Następnie przyszła kolej na jednego ze staruszków - tego z bródką - których to wcześniej już Zotto widział.
- Kiyome Wazashi. - powiedział potężnym mimo wieku głosem. - Lider gildii kupieckiej z kraju Kła. Specjalista w sprawach czarnego rynku na całym kontynencie. Sprawy mniej... legalne są moją specjalnością, hahaha!
Zaśmiał się na koniec starczo, nim ponownie usiadł na swoim miejscu z zadowolonym uśmiechem. Potem przyszła kolej, na dziewczynkę bez ochroniarza. Wzięła głęboki oddech i energicznie wstała ze swojego miejsca.
- Yumiko Shishi. - powiedziała z szerokim uśmiechem, jednak uniesiona dłoń Riddiego jej przerwała.
- Pozwólcie że przerwę. Yumiko-chan została zaproszona przeze mnie. Mimo niewielkich na ten moment osiągnięć w porównaniu do nas, jej mózg jest skarbnicą wiedzy. Jest więc moim, prywatnym gościem, oraz również moją przyszłą następczynią. Mam nadzieję, że to wyjaśnia jej pobyt dość jasno. - wtrącił chłopak z uśmiechem, nim spotkał się wzrokiem z Yumiko. Ta, trochę zaczerwieniona ze względu na uwagę jaką teraz każdy jej poświęcał, szybko usiadła na swoim miejscu.
-Jak pan uważa, Riddi-dono. Oukutsu Kamibori. - przedstawiła się kolejna osoba. Facet, dość rozluźniony zresztą. - Moją specjalizacją jest handel broniami, zbrojami i samą stalą. Reprezentuję Kaminari no Kuni, jak i również mam kontakty z kowalami z Tetsu no Kuni.
Po nim kolejna osoba. Patrząc na tego mężczyznę, dość potężnej budowy zresztą, dało się dość łatwo zauważyć że był on ślepy.
- Gyouru Zen. Przedstawiciel Tsuchi no Kuni. Z chęcią nawiązałbym współpracę z Kamibori-dono, z racji że zajmuję się kopalniami i wydobywaniem z nich różnych skarbów. Spora część z nich, powinna się przydać przy tworzeniu broni. Tyle.
I na sam koniec, znajomy Zotto.
- Kenichi Sashimoto, moi drodzy, do usług! - powiedział promieniście wstając i poprawiając swoją opaskę na czole. - Reprezentuję interesy Oto, i jak wielu z was wie, jestem podróżnym handlarzem zarabiającym na odsprzedaży towaru za wyższą cenę. Służe pomocą, jeżeli potrzebujecie jakichś rad. I chętnie też nawiązałbym współpracę z Kosetsu-dono, myślę że jej jedwab może być źródłem złota w odpowiednich miejscach.
I w ten sposób to wszyscy się przedstawili. Na ile to kogokolwiek interesowało? Zapewne różnie. Nie mniej jednak, był to początek prawdziwego spotkania.

Zotto jednak, jako ochroniarza, z pewnością interesowali też inni ochroniarze. W końcu kto wie czy któryś z nich nie okaże się wrogiem. Sensor chociaż, pozwalał mu dobrze zbadać ich chakrę i co nieco się dowiedzieć. O tym że żona Maruno miała rozwiniętą chakrę już wiedział. Ochroniarz Yukari? Dość luźno ubrany chłopak miał chakrę na poziomie tokubetsu, czyli również nie był najsłabszy. Ochroniarz Taru? Elegancko ubrany mężczyzna o zaskakującej chakrze na poziomie jounina. Ochroniarz Wazashiego? Również był starcem i miał przy sobie jedynie katanę. Zapewne samuraj, ale może nie. Wiadomym już było, że Yumiko nie miała ochroniarza. Ochroniarz Oukutsu? Mężczyzna z chakrą tokubetsu i kataną przy boku. Ochroniarz Gyouru? Młodszy blondyn, o podobnych "statystykach" jak poprzedni obrońca. No i na sam koniec był Zotto, ale on swoje zdolności znał.

Istotna kwestia. Zotto, wolisz wysłuchać spotkania (przez co misja zajmie trochę dłużej ale będzie bardziej rozbudowana) czy pominąć detale i przejść bliżej momentu w którym będziesz musiał "działać" (co przyśpieszy powolną misję)?

Yamanaka Mei Part
A u Mei?... Właściwie to nic ciekawego się nie działo. Strażnicy nie wędrowali gdzieś poza domostwem tylko bronili jego terenów, to też nie miała na ten moment czego się obawiać z ich strony. Musiał czekać na wieści od Zotto. Znaczy nie musiał, ale zapewne chciał to robić.

Jeżeli potrzebujecie więcej info, standardowo, proszę pytać.

Obrazek
Main Theme Main Theme v2 Sad Theme Battle Theme
MK: Kurogane Kyōki | MK: Kotoki Jirei
Ubranko
Prowadzone wątki (3/3):
 
Posty: 1208
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 16:23
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Fūka Zotto » 8 lut 2021, o 00:59

Wszedłem wraz z Kenichim i jemu znajomą rodziną do sali, gdzie znajdowali się już wszyscy. Atmosfera była dziwnie napięta. Zebrane w pomieszczeniu jednostki były wystarczająco napuszone bym mógł to odczuć w powietrzu. Stanąłem zaraz za Kenichim, będąc pewien, że mam go na oku i że nikt się do niego nie zbliży bez mojej wiedzy.
-Chyba mówią o tobie.powiedziałem w myślach do Mei, gdy mała dziewcznka zaczęła żalić się wszystkim zebranym na swojego konoszańskiego ochroniarza. Słuchałem wszystkiego co się dzieje bardzo uważnie. Wszelkie informacje mogły okazać się przydatne, a było ich dużo. Wszyscy zaczęli się przedstawiać. Nagle usłyszałem "Kraj Pazura" i natychmiast zwróciłem uwagę na osobę, która wypowiedziała te słowa. Był to starzec, którego ochraniał jeszcze jeden starzec uzbrojony w katanę.
-Mei, mam go. Kiyome Wazashi. Jest stary i ochrania go też jakiś starszy typ. Sam się przed wszystkimi przyznał, że jest z półświatka. Ciekawe co to mówi o reszcie zebranych.
Zdążyłem już zauważyć, że pomieszczenie wypełnione było potężnymi shinobi. Większość z nich, sądząc po ilości czakry, była równa mi sile, bądź też mnie przewyższali. Nie było po co robić głupich ruchów.
-Mei na razie nie mogę wskazać ci dokładnego położenia tego człowieka z kraju pazura. Gdy go zobaczysz pośród reszty na pewno go poznasz, wygląda na najstarszego ze wszystkich.
Cały czas trwałem przy Kenichim i starałem się być najbardziej uważny jak tylko mogłem. Chciałem dowiedzieć się jak najwięcej, ale moim priorytetem było bezpieczeństwo Kenichiego, więc zważałem najbardziej na to co dzieje się dookoła niego i nie odstąpiłem go nawet na krok.
Spoiler:
Obrazek
 
Posty: 244
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 12:36
Ranga: Chūnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Yamanaka Mei » 8 lut 2021, o 17:30

Dziewczyna wyczekiwała jakichkolwiek informacji. Nie ruszała się z miejsca i cały czas obserwowała główną bramę wejściową. Wyglądało na to, że strażnicy pozostaną tu jeszcze długo, więc nie miała powodów do zmartwień. Nadal mogła wejść na teren posiadłości w ciele innego wojownika. W końcu usłyszała głos który rozbrzmiewał w jej głowie.
- Moja sława mnie wyprzedza.
Zażartowała poważnym tonem. Nie zdziwiła się, wiedziała że brak ochroniarza z liścia będzie na pewno ujęty na spotkaniu. Wiedziała też, że w związku z tym mogłaby mieć problemy. Mimo wszystko nie martwiła się. Rozkaz był jasny i klarowny, nie było nigdzie mowy o tym kto jest zleceniodawcą oraz jak traktować ochranianą osobę. Biorąc pod uwagę poprzednie raporty na temat jej osoby, dziwnym byłoby gdyby władze wioski nie wiedzieli o jej małej zdolności do współpracy z niższymi rangą.
- Świetnie.
Powiedziała w odpowiedzi na kolejną dawkę informacji. Zotto znalazł jej cel, podał nazwisko oraz opis jego jak i ochroniarza. Czekała jeszcze na wskazanie pozycji.
Informacje które otrzymała jasno wskazywała, że wszyscy zebrani handlarze byli powikłani w czarne interesy. Inaczej Wazashi nie mówił by o tym tak otwarcie a wyznanie tego typu spotkałoby się ze skandalem.
Mei złożyła pieczęć i skupiła się by wychwycić najpierw źródło chakry Zotto. Znała już jego sygnaturę chakry wiec nie trudno było go odnaleźć. Nie trudno było też ustalić kto jest ochranianym przez niego handlarzem. Ustawienie jasno wskazywało na to kto jest handlarzem, ochroniarzem a kto przewodniczącym spotkania. Zdziwiło ją ustawienie handlarza z liścia tak blisko przewodniczącego. Być może było to zagranie w odpowiedzi na brak ochroniarza.
- Spokojnie. Tak jakby was widzę. Wskaż mi pozycję Wazashiego w stosunku do twojej osoby.
Mei zaczekała grzecznie na odpowiedź i jeżeli ją otrzymała - zarejestrowała sygnaturę chakry Wazashiego oraz jego ochroniarza. Musiała ich dobrze zapamiętać by później ich wytropić. Nadal nie wiedziała jak uzyska potrzebne informacje bez zbędnego rozlewu krwi. Nie mogła przecież zakończyć misji z podwójnym fiaskiem.
- Bardzo Cię proszę byś był moimi uszami. O czym oni tam gadają?
______________________________


Chakra:
Mei: 2966 (MAX) - 2xD (20) + Regeneracja chakry (500) = 2966 (MAX)
Klon 1: 2966 (MAX)
Klon 2: 2966 (MAX)

Mei - Przy klonach 1-2, używa techniki telepatii do połączenia się z Zotto.
Klon 1-2 - Zabezpieczają ciało Mei

Klony 1-10A (pilnują domostwa): 10x100 (MAX)
Klon 11A (na trybunach): 1x100 (MAX)


______________________________


Sensor:
Mei: 30m
Klon 1: 60m
Klon 2: 60m

Klony 1-10A: 60m
Klon 11A: 30m


______________________________


Techniki:

Spoiler:



______________________________


Aktywne atuty/wspomagania:

Spoiler:
Prowadzę misję D-S, prowadzę walki D-S
Zapisy na gg,disco,pw - Zmiana limitów 06.11.2020

Prowadzone wątki: 2/2
- D - Uchiha Douji
- B - Ichiro Kurogane - REZERWACJA

Prowadzone walki: 1/2
- Uchiha Ko vs Akimichi Chorizo
-
 
Posty: 350
Dołączył(a): 12 lut 2020, o 23:03
Ranga: Jōnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Takara » 12 lut 2021, o 00:23

- Interesy Życia i Śmierci -
わからない (Fūka Zotto & Yamanaka Mei), misja B po 2 zwoje
38/?


Wymiana informacji między Zotto a Mei trwała właściwie ciągle. Zaczęli o niej rozmawiać na zebraniu? Shinobi z Oto podzielił się chętnie tą wiedzą. Pojawił się człowiek z Kraju Pazura? Ponownie, zgodnie z umową, przekazał co odkrył, dodając o jego wyznaniu że jest z półświatka. A potem? Potem dalej uważnie obserwował sytuację, chcąc zapewnić bezpieczeństwo swojemu "handlarzowi", tak jak powinien to robić.

W dalszym toku zadania, rozmawiano o różnych rzeczach. Aktualnych stosunkach politycznych krain, i jak wpłynęły one korzystnie lub niekorzystnie na ich specjalizację. O napiętych sytuacjach z racji na wojny jakie to do niedawna były rozgłaszane na świecie. O siłach swoich "firm" i zarobkach w tym roku, oraz dokładniejszych (lub mniej dokładnych) planach na przyszłość. Jedni rzucali innym dobre rady bardziej chętnie, jak Kenichi czy Yumiko. Inni? Kiyome był jedną z osób, które musiały na zebranie najmniej się odzywać. Być może z racji na swoją specjalizację, która mimo wszystko trochę różniła się od pozostałych. Nie mniej jednak, dalej brał udział. Minęły 2 godziny dyskusji o rzeczach, które Zotto nie były specjalnie znane. Pewnie nawet by mu się nigdy nie przydały. Co go mógł obchodzić spadek cen drewna w Hayashi no Kuni? Albo problemy jednego z miast handlowych w Kaze no Kuni? Czy nawet podwyżka cen broni wyrabianej przez samurajów w Tetsu no Kuni? To rzeczy, niezbyt istotna dla zwykłego shinobiego, nawet gdyby ten chciał rozbić bank. Podwyżka cen ryżu w Oto no Kuni, definitywnie nie była drogą do tego. A raczej mogła być, dla naprawdę wprawionego handlarza. Ostatecznie, po dwóch godzinach rozmowy, Riddi uniósł dłoń.
- Wierzę że o wielu rzeczach już dzisiaj wspomnieliśmy, a późna godzina się zbliża. Wierzę też, że co niektórzy muszą przemyśleć rzeczy o jakich wspomnieliśmy. Oficjalne spotkanie, zostaje więc zakończone. Teraz? - Riddi uśmiechnął się na chwilę, po czym biorąc czerwony, pozłacany wachlarz zasłonił swoje usta. - Pokoje na wyższym piętrze zostały przygotowane do prywatnych rozmów. 4 pokoje, w których na spokojnie będziecie mogli poruszyć kwestię jakie tylko chcecie. Macie tam kolejne 2 godziny na ustalenie rzeczy. Jutrzejszy dzień, miejmy nadzieję, będzie bardziej owocny i pełen handlu.
Po tych słowach, von Riddi nie wstawał. Pierwsi, wstali wszyscy goście i zaczęli po kolei opuszczać pomieszczenie. Jedynie jego "następczyni" została wewnątrz. Na zewnątrz, handlarze zaczęli ze sobą przez chwilę porozmawiać. Nic specjalnego, zwyczajnie zapraszali innych do prywatnych rozmów. Jednym z nich, był rzecz jasna Kenichi.
- Kosetsu-dono, można prosić o rozmowę? - zapytał się Kenichi, zapewne mając faktycznie zamiary dopiąć swego celu zdobycia fortuny na jedwabie. Dokładniejszych informacji, niestety, podczas zebrania Kenichi nie wspomniał. Może z nadzieją, że uda mu się zdobyć towar Yukari na własność. Nie miało to znaczenia jednak, kiedy strażnicy zaprowadzili ich wszystkich na wyższe piętro, gdzie dostępne były dla nich pokoje, położone obok siebie w 5 metrowych odstępach. Po chwili już siedzieli w bardzo prostym pokoiku w japońskim stylu. Zwykłe kwadratowe pomieszczenie z długim stolikiem po środku. Z jednej strony siedziała jedna "grupa", z drugiej druga. Zagrożenia? Zotto jeszcze nie wyczuwał. No, poza strażnikami, którzy mimo wszystko kręcili się po okolicy. Lub, potencjalnie, w kobiecie, siedzącej teraz przed nimi. Ewentualnie jej ochroniarzu. Dalej musiał bacznie czuwać, siedząc obok Kenichiego przy stoliku, na którym to stały cztery puste kubki i dzbaneczek z zieloną herbatą. Kubki szybko zostały jednak napełnione zawartością dzbaneczka przez Kenichiego, nim zaczęli nawet rozmawiać. Oczywiście, w tym czasie inni handlarze udali się do innych pomieszczeń. I dzięki sensorowi, mógł bardzo prosto stwierdzić który gdzie się znajduje.

Mapka pierwszego piętra

Yamanaka Mei Part

Dalej nic specjalnego się nie działo. Jedynie wieczór powoli nastawał. Strażnicy się nie zbliżali, ptaszki sobie ćwierkały, a ona czekała na dalsze informacje od Zotto, które mógł przekazywać - lub nie, w końcu to była jego decyzja.

Jeżeli potrzebujecie więcej info, standardowo, proszę pytać.

Obrazek
Main Theme Main Theme v2 Sad Theme Battle Theme
MK: Kurogane Kyōki | MK: Kotoki Jirei
Ubranko
Prowadzone wątki (3/3):
 
Posty: 1208
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 16:23
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Fūka Zotto » 12 lut 2021, o 13:52

Spotkanie w głównej sali zakończyło się. -Boże jaki ten typ Riddi ma dziwne imię- powiedziałem, wysyłając myśl do Mei. Nie kontrolując tego za bardzo. nie byłem przyzwyczajony do tej formy kontaktu, więc myśl ta musiała mi się wymsknąć. Kenichi przeszedł do swoich interesów. Wszyscy udali się na piętro, porozdzielali i zaczęli rozmawiać w czterech osobnych pomieszczeniach. Wszedłem za chłopakiem do pokoju, by ten mógł bezpiecznie kontynuować rozmowy z dziewczyną z Kraju Wiatru. Jej ochroniarz na pierwszy rzut oka nie wydawał się być dla mnie szczególnie groźnym przeciwnikiem, więc byłem umiarkowanie spokojny. Przemyślałem sobie pewną strategię szybkiego reagowania w razie zagrożenia wewnątrz naszego pomieszczenia. Wcześniej wchodząc na to piętro przeanalizowałem otoczenie, byłem świadom odległości między nami, a całą resztą rozmawiających, zwyczajnie wyczuwając ich obecność zmysłem sensorycznym. Byli niedaleko.
-Mei, znajdujemy się teraz na piętrze. Kiyome Wizashi jest aktualnie bardzo blisko mnie. Znajduje się w osobnym pokoju, nie mniej niż pięć metrów, nie więcej niż dziesięć. Między nami stoi strażnik o poziomie czakry typowej dla chunninów. Wraz z Wizashim w pokoju znajduje się jego ochroniarz oraz Okutsu Kimbori, handlarz bronią ze swoim ochroniarzem. Na pewno obaj są dobrze przygotowani do ewentualnego starcia. Prawie wszyscy przyboczni mają poziom czakry na poziomie tokubetsu jounina. Tylko ten ochroniarz Wizashiego jest jakiś dziwny, nie odczytuję konkretnych informacji na temat jego czakry, wydaje się mieć czakrę typową dla przeciętnych nie szkolonych osób. Nie mam pojęcia jakie umiejętności musi posiadać by być efektywnym ochroniarzem. Jeśli już zaufałem ci na tyle, by się tym dzielić, najlepiej będzie jak ty zaufasz mi i powiesz mi co zamierzasz dokładnie zrobić, żebym nie był tutaj zaskoczony, muszę również chronić cel swojej misji-przekazałem wszystkie informacje jakie mogłem przekazać dziewczynie i poprosiłem ją o wytłumaczenie swojego planu działania. Gdy to zrobiłem słuchając jej odpowiedzi, starałem się przygotować na wszelkie ewentualnośc.
- Przepraszam. Jeśli państwo pozwolicie, złożę pieczęć, by zwiększyć zasięg moich zdolności sensorycznych. Nie chcę robić niczego przeciwko wam, to ze względów bezpieczeństwa naszego, ale też waszego. Poinformuję was natychmiast o wszelkich anomaliach- zwróciłem się do dziewczyny i jej ochroniarza, by nie podejrzewali mnie o jakiekolwiek złe zamiary, których rzeczywiście nie miałem. Jeśli wyrazili zgodę, złożyłem pieczęć, by rozszerzyć pole swojego wewnętrznego radaru czakry i przez jakiś czas towarzyszyłem w taki sposób uczestniczyłem w spotkaniu. Spodziewałem się, że coś może się wydarzyć w innych pomieszczeniach, więc głównie, na uwadze miałem wnętrze budynku, ale też, raz po raz zwracałem swoje zmysły na zewnątrz by wiedzieć co się tam dzieje. Jeśli zauważę cokolwiek podejrzanego, cicho i grzecznie poinformują o tym osoby towarzyszące. W razie jakichś znaczących podejrzanych ruchów utrzymywałem siebie w gotowości, by użyć odpowiedniej techniki, dzięki której przejmę kontrolę nad wnętrzem budynku.
Spoiler:
Obrazek
 
Posty: 244
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 12:36
Ranga: Chūnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Yamanaka Mei » 22 lut 2021, o 21:12

Czekała na wiadomości które przekazywał kolejno jej sojusznik. W końcu nastąpiła dłuższa przerwa spowodowana zakończeniem spotkania głównego i przejścia zainteresowanych do prywatnych pokoi w celu osobistych rozmów handlowych (lub mniej handlowych, czort ich tam wie). Po jakimś czasie otrzymała kolejne informacje od jej nowego kompana. Nie miała powodów by mu nie ufać. On zaufał jej bez kontaktu fizycznego, bez nawet ujrzenia jej twarzy. Było to nieco dziwne, ale pasowało jej to. Mogła wiedzieć co dzieje się w środku mimo braku obecności fizycznej.
- Rozumiem. Już ich widzę.
Bez trudu odnalazła kolejne ogniki chakry aż natrafiła na te, które tak ja interesowały. Dokładne rozpoznanie jej celu nie było tak trudne przez fakt, że ochroniarz posiadał bardzo znikomą ilość chakry. Mei nie mogła wiedzieć dlaczego, ale jej zmysł dedukcji podpowiadał, że mężczyzna specjalizuje się w walce w zwarciu. Inaczej nie mógłby korzystać z skomplikowanych technik o dużym przepływie i poborze jednostek. Nie wiedziała czy specjalizuje się w walce wręcz czy przy pomocy jakiejś specjalistycznej broni, ale mogła być pewna, że czarne charaktery nie brały sobie na strażników byle laików. Prawdopodobnie był to jeden z silniejszych ochroniarzy w tym budynku.
- Tak, to chyba czas żeby wprowadzić Cię nieco w cel. Mam nadzieję, że nasza współpraca nie zakończy się jedynie na kontakcie i przekazywaniu informacji. Przyda mi się pomoc w realizacji planu. Póki co, nie zrobię nic. Musiałam tylko zakodować kto jest kim, żeby rozeznać się w sytuacji. Obecnie nie mam możliwości wejścia bezpośredniego do budynku nie robiąc przy tym ostrej awantury, dlatego będziemy w ciągłym kontakcie i dostosuje plan do wydarzeń.
Przerwała na moment. Zdawała sobie sprawę, że nie może spędzić nocy w tym miejscu. Musiała znaleźć schronienie lub miejsce do spoczynku. Odwlekała ten moment ale miała świadomość, że tak błahą sprawą mogą zająć się jej klony. Nie była biegła w budowie szałasów, nie znała też dokładnie topografii tego kraju. Mogła znać lokalizację najbliższych karczm jedynie w przypadku gdyby je minęła po drodze. Zastanawiała się nad wybrnięciem z tej sytuacji. W jaki sposób mogła ochronić się przed zimnem i ewentualną niesprzyjającą pogodą.
- Zanim jednak zdradzę Ci szczegóły. Dlaczego zgodziłeś się mi pomóc? Chodzi o pieniądze?


______________________________


Chakra:
Mei: 2966 (MAX) - 2xD (20) + Regeneracja chakry (500) = 2966 (MAX)
Klon 1: 2966 (MAX)
Klon 2: 2966 (MAX)

Mei - Przy klonach 1-2, używa techniki telepatii do połączenia się z Zotto.
Klon 1-2 - Zabezpieczają ciało Mei

Klony 1-10A (pilnują domostwa): 10x100 (MAX)
Klon 11A (na trybunach): 1x100 (MAX)


______________________________


Sensor:
Mei: 30m
Klon 1: 60m
Klon 2: 60m

Klony 1-10A: 60m
Klon 11A: 30m


______________________________


Techniki:

Spoiler:



______________________________


Aktywne atuty/wspomagania:

Spoiler:
Prowadzę misję D-S, prowadzę walki D-S
Zapisy na gg,disco,pw - Zmiana limitów 06.11.2020

Prowadzone wątki: 2/2
- D - Uchiha Douji
- B - Ichiro Kurogane - REZERWACJA

Prowadzone walki: 1/2
- Uchiha Ko vs Akimichi Chorizo
-
 
Posty: 350
Dołączył(a): 12 lut 2020, o 23:03
Ranga: Jōnin

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Hayashi no Kuni - Kraj Drzew

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników