Posiadłość von Riddiego

Jeden z największych eksporterów drewna na kontynencie Shinobi. Bardzo wysokiej jakości produkty, różne gatunki materiału. W większości zalesiony.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Posiadłość von Riddiego

Postprzez Takara » 4 gru 2020, o 14:01

Obrazek
Posiadłość von Riddiego jest jednym z miejsc rzadziej uczęszczanych przez zwykłych przechodniów, mimo tego że do jej murów prowadziła szeroka droga która często się podróżowało podczas podróży wgłąb krainy. Nie było się zresztą czemu dziwić, z racji że rezydencja definitywnie wyglądała na zamieszkaną, a jeżeli ktoś w takim kompleksie mieszkał, to musiał mieć pieniądze i wpływy. Kto by chciał ryzykować deptania takiej osobie po piętach, poprzez przekroczenie progu tej posiadłości?
Budynek odwiedzany był tylko przez osoby do niego zaproszone, czego zawsze pilnowało dwóch wynajętych roninów. Panujące w nim typowo japońskie klimaty, poza rozmiarami kompleksu, nie pokazywały wielkiego bogactwa. Von Riddi był jednak znanym i szanowanym kupcem, to też musiały to być pozory. Kompleks można podzielić na dwa "budynki". Jednym, było lobby, w którym dodatkowo byli sprawdzani przez kolejnych 4 strażników goście. Znajdowały się tutaj też sypialnie dla mniej dostojnych gości na piętrze, a także biuro do załatwiania mniej istotnych interesów handlowych przez podwładnych właściciela.
Drugim, głównym budynkiem, był faktyczny dom von Riddiego. To tutaj on sypiał, spędzał 90% swojego czasu i załatwiał najważniejsze interesy. To tutaj kryły się sypialnie dla bardziej dostojnych handlarzy, i tutaj można było znaleźć salę spotkań która zapewne była najważniejszym pomieszczeniem w tym budynku, zaraz po sypialni właściciela tego wszystkiego i skarbcu o nieznanej lokalizacji.
Prowadzję misje od D do S, fabułki i przygódki. Śmiało pisać (tymczasowo nieaktualne, odpoczynek od ciągłego prowadzenia). Tu co ludzie myślą o moim prowadzeniu

Obrazek
Main Theme Main Theme v2 Sad Theme Battle Theme
MK: Kurogane Kyōki | MK: Kotoki Jirei
Ubranko
Prowadzone wątki (3/3):
 
Posty: 1148
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 16:23
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Fūka Zotto » 9 gru 2020, o 01:37

Podróż upływała przyjemnie. Gość był niezwykle hojny, ale też chyba niczego mu nie brakowało. Przygody przygodami, były nawet interesujące, ale nie aż tak. Moje zainteresowania aktualnie były zbyt sprecyzowane. Zastanawiałem się z czym przyjdzie mi się spotkać tym razem, lecz starałem się być otwarty na wszelkie możliwości. Stąd postanowiłem starać się być uważny na potencjalne zagrożenia. Nie wiadomo kto mógł chcieć zagrozić temu człowiekowi.
- Czy wiesz coś może o tym kto mógłby chcieć nas niepokoić? Czy ktoś cie ostatnio śledził, albo próbował kiedyś napaść?
Zapytałem młodego próbując się dowiedzieć czegoś więcej o sytuacji w jakiej się znalazłem. W międzyczasie dowiedziałem się, że do celu została nam godzina drogi. Co jakiś czas próbowałem się skupiać i przy pomocy pieczęci rozszerzać pole zasięgu sensorycznego do maksimum.
Obrazek
 
Posty: 212
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 12:36
Ranga: Chūnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Takara » 12 gru 2020, o 19:46

- Interesy Życia i Śmierci -
わからない (Fūka Zotto & Yamanaka Mei), misja B po 2 zwoje
7/?


Przyjemna podróż, mimo tego że spora część jej nie pasowała do zainteresowań Zotto, powoli chodziła końca. W końcu została im tylko godzina. Potencjalne zagrożenia, o ile mogły czyhać na każdym elemencie podróży, póki co nie wyskakiwały na nich. Cisza przed burzą, a może niezwykłe szczęście? Kto by tam wiedział. Kwestia była taka, że na ten moment byli bezpieczni. Zotto jednak, zadał dość istotne pytanie, na które uśmiech podróżnego kupca zszedł trochę z twarzy. Mężczyzna podrapał się po głowie i westchnął.
- Sprawa... nie jest taka prosta. Nie wydaje mi się, aby ktoś konkretnie miał mi coś za złe jednak... jako kupiec czasem nawet nieświadomie stworzysz sobie wrogów. Choćby w postaci innych kupców... a tych będzie trochę na naszym spotkaniu. I zawsze ktoś spoza mógłby zlecić na mnie zamach... nie wydaje mi się abym miał wielu wrogów, ale nie jest to aż tak bezpieczny biznes. Nigdy nie wiesz kto ci źle życzy i jedynie parę osób jest zaufanych. - wytłumaczył, niekomfortowo się śmiejąc. I odchrząknął raz, przybierając poważniejszy wyraz twarzy. - Wiedz więc, że wrogiem może być każdy.

Po tej godzinie, dotarli pod bramę rezydencji. Stalowej furtki, prowadzącej do środka, pilnowało dwóch mężczyzn. Sensor dość łatwo był w stanie powiedzieć, że jak jeden miał chakrę rozwiniętą gdzieś tak w okolicach silniejszego chuunina, tak drugi - który sprawiał wrażenie ważniejszego - byłby na poziomie tokubetsu. Może wyżej. Oboje mieli przy pasie katany. To ten drugi, zwrócił na nich właśnie uwagę.
- Zaproszenie. - powiedział wprost mężczyzna z bezinteresownym wyrazem twarzy, obserwując głównie Zotto. Kenichi szybko jednak z plecaka wygrzebał list, a następnie wręczył go drugiemu samurajowi.
- Wszystko się zgadza. Kenichi Sashimoto z jego ochroną z Oto... Ranbo. - odczytał z listu, po czym przekazał go drugiemu strażnikowi. Ten dalej obserwując blondyna, zerknął szybkim wzrokiem na list. Kiwnął powolnie głową. - Niech będzie. Wchodźcie. Witamy u von Riddiego, bądźcie grzeczni inaczej będą konsekwencje.
Po tych słowach, ważniejszy ronin otworzył zamkniętą bramkę i Ci mogli wejść do środka. A w środku? Lobby, gdzie było już trochę więcej osób, bo aż 8 poza nimi. Czterech z nich, ubranych było jak strażnicy na zewnątrz i przeprowadzali aktualnie inspekcję na dwóch facetach o już siwych włosach. Kazali wyjąć i pokazać wszystkie kieszenie, przetrzepali kieszenie, a na koniec kazali nawet zrzucić ubrania do samej bielizny - chociaż to już działo się za ciemną zasłoną. Poza nimi, siedziało jeszcze na ławeczce, na prawo od wejścia, małżeństwo z dzieckiem. Mieli pewnie jakieś 40 lat, tak na oko, a dziecko... pewno z 4-5 lat. Nie żeby chuunin był specjalistą od określania takich rzeczy. Kenichi usiadł na ławeczce po lewo i westchnął.
- Trzeba poczekać aż skończą inspekcję na reszcie. Dość... nudne to będzie. - poinformował jego towarzysz, a Zotto dzięki sensorowi mógł określić parę rzeczy. Wszyscy strażnicy, mieli rozwiniętą chakrę gdzieś w okolicach silniejszego chuunina. Z pary staruszków, żaden nie miał rozwiniętej jej ani trochę. A małżeństwo - tam kobieta miała najbardziej rozwiniętą chakrę. Na poziomie typowego tokubetsu.

Wybacz za średniego posta, ale gorzej się czuję a nie chcę byś dłużej czekał.

Prowadzję misje od D do S, fabułki i przygódki. Śmiało pisać (tymczasowo nieaktualne, odpoczynek od ciągłego prowadzenia). Tu co ludzie myślą o moim prowadzeniu

Obrazek
Main Theme Main Theme v2 Sad Theme Battle Theme
MK: Kurogane Kyōki | MK: Kotoki Jirei
Ubranko
Prowadzone wątki (3/3):
 
Posty: 1148
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 16:23
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Yamanaka Mei » 13 gru 2020, o 22:06

Droga przebiegła bez większych problemów. Właściwie bez żadnych problemów. Nie było w tym nic dziwnego. Mei posiadała ogromne doświadczenie w podróżowaniu i wiedziała jak poradzić sobie na szlaku. Nie była oczywiście nikim w typie dzikiego Czirokeza czy Rambo, nie przetrwała by w lesie z listkiem papieru do tyłka i wykałaczką. Ale świetnie odnajdywała się w samej podróży i eskorcie. W odnajdywaniu bezpiecznych miejsc i szlaków oraz w wykorzystaniu swoich klonów do zapewnienia drogi na której nie spotka ani jednego człowieka. Przynajmniej nie ona osobiście. Kolumna numer dwa sprawdzała się świetnie podczas poruszania się po gościńcach, jednak była kompletnie nieprzydatna w warunkach terenowych, w lasach czy terenach gęstych i mało "przejezdnych".
Podróż nie zajęła wyjątkowo dużo czasu, wciąż nie byli spóźnieni, co nie było niczym dziwnym bo Mei mimo swojego spóźnialstwa, była bardzo rzetelna w kwestii swoich obowiązków. Być może dlatego była jednym z najszybciej awansujących shinobi w wiosce. Jej kariera trwała zaledwie mrugnięcie oka a ona była już Joninem. Przed nią nie było już możliwości awansu w górę. Teraz mogła zostać jedynie specjalistą w jakimś wąskim zakresie swoich umiejętności. A tych posiadała wcale mało. Dlatego przykładała się do swoich zadań i nie wiązała się z nimi emocjonalnie. Emocje bowiem były najgorszym wrogiem skupionego shinobi.
- Że co?
Spytała z rozgoryczeniem w głosie i lekkim zrezygnowaniem. Nawet nie próbowała tego ukrywać. Gówniara była dla niej tylko gówniarą i guzik ją obchodziło co ma do powiedzenia. Miała tu istotniejsze rzeczy do roboty. Doskonale też wiedziała, że ta cała banda to tylko filozofowie- teoretycy. Jej majątek przewyższał znacząco zasoby wiosek, a co dopiero handlarzy. Tak przynajmniej myślała Mei. Nieco zadufana w sobie ekscentryczka.
Prowadzę misję D-S, prowadzę walki D-S
Zapisy na gg,disco,pw - Zmiana limitów 06.11.2020

Prowadzone wątki: 2/2
- D - Uchiha Douji
- B - Ichiro Kurogane - REZERWACJA

Prowadzone walki: 1/2
- Uchiha Ko vs Akimichi Chorizo
-
 
Posty: 342
Dołączył(a): 12 lut 2020, o 23:03
Ranga: Jōnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Fūka Zotto » 14 gru 2020, o 14:23

Koniec końców dotarliśmy do celu. Ostatnią godzinę drogi, gdy "młody" zaczął mi opowiadać o swojej sytuacji zrobiło się trochę bardziej interesująco, a nawet nieco stresująco. Jak wcześniej wywnioskowałem z kontekstu zadania, my właśnie zmierzaliśmy na spotkanie bogatych kupców. Każdy z nich miał możliwość opłacenia nie jednego szkolonego shinobi. Na miejscu od razu rzuciły mi się w "oczy" te wszystkie skupiska czakry. Większość z nich miało mniej więcej cztery razy czakry mniej ode mnie. Po ostatnim sparingu wiem już bardzo dobrze, że nie ilość czakry liczy się w walce, a przynajmniej na razie jeszcze nie. Na pewno wytrzymam w walce dłużej od nich wszystkich. Strażnik, który nas przywitał był bardzo poważny. Taka jego rola, ale ciekaw byłem najbardziej, czy ktoś w tym całym towarzystwie widzi ile ja mam czakry. To może być dla kogoś tutaj bardzo kontrowersyjne. Zatrzymaliśmy się w lobby, gdzie poznałem czakrę kolejnych postaci. Rodzina z dzieckiem, okazała się być w pełni sprawna bojowo, ku mojemu zaskoczeniu. Gdy przyjdzie kolej na nas, pokarzę wszystko co mam przy sobie, prócz zawartości zwojów. -Jestem shinobi Otogakure, zostałem skierowany na to zadanie z polecenia samego Kyokukage i tym samym Daimyo Kraju Dźwięku. W moim interesie jest pilnować porządku na tym spotkaniu. To nie mnie powinniście przeszukiwać. Powiedziałem do strażników, by zniechęcić ich do dalszych działań.
Obrazek
 
Posty: 212
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 12:36
Ranga: Chūnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Takara » 16 gru 2020, o 22:22

- Interesy Życia i Śmierci -
わからない (Fūka Zotto & Yamanaka Mei), misja B po 2 zwoje
16/?


Yamanaka Mei Part
Duma definitywnie zdawała się być jedną z rzeczy dość bliskiej Mei. Rzecz jasna, ludzie się dzielili na takich, co mieli do niej powód, i takich, co brali ją z palca. Patrząc jednak po osiągnięciach kobiety, zdawało się że pierwsza kategoria bardziej do niej pasowała. Może ktoś inny by ją inaczej ocenił, ale co by miała ją obchodzić ocena jakiejś postronnej osoby, która nie była jej przełożonym?
No właśnie. Nie powinna zbyt bardzo. Tym razem jednak, opinia młodszej dziewczynki co do tego że ma ją przeprosić, zatrzymywała dość konkretnie ich podróż. Pewnie mogłaby przekonać... siłą Yumiko do działania. Jeszcze jednak tego nie zrobiła. Zapytała jedynie zrezygnowana, przy okazji dość konkretnie przeklinając te całe cholerne spotkania filozofów którzy udawali handlarzy.
- Dokładnie to co słyszałaś. Przeproś. - powtórzyła się, nie rzucając więcej detali. Raczej nie trzeba było, a też nikt o nie pytał. Problemem w końcu, była sama kwestia przeproszenia kogoś kogo Yamanaka miała problem uszanować.


Fūka Zotto Part
Sparing definitywnie był rzeczą pouczającą, jeżeli potrafił wywoływać takie wnioski u chłopaka. Chakra, nie zawsze oznaczała siłę, a siła nie zawsze oznaczała chakrę. Prawdopodobnie też, w najgorszym wypadku, nawet on miałby problemy z przetrwaniem w posiadłości, która kryła w sobie zapewne jeszcze więcej strażników pokroju profesjonalnego ochroniarza. Potem... potem zostało im tylko cierpliwie czekać. Inspekcja staruszków się skończyła, więc ci opuścili lobby udając się w głąb rezydencji - oczywiście, kiedy wychodzili, przy drzwiach już stała ochrona mająca ich eskortować. Podobnie szybko rozwiązana została sprawy pary małżeńskiej z dzieckiem, chociaż Ci zamiast udać się w głąb budynku, udali się na piętro wyżej. Tym razem bez eskorty. Aż w końcu nadeszła ich kolej. Generalnie, Zotto planował być... grzeczny i nie sprzeciwiać się jakoś bardzo inspekcji. Nie mógł jednak, powstrzymać się od powiedzenia paru słów w celu zniechęcenia ich. Mężczyzna, który to akurat klepał go po biodrach szukając czy nie ma czegoś ukrytego, zatrzymał się. Spojrzał rozbawiony na swoich pozostałych kompanów, nim ponownie odwrócił się do Zotto. Zaprzestał na chwilę przeszukiwania go, opierając się o blat stołu.
- Widzę... że doszło do jakiegoś nieporozumienia. Otóż... kompletnie nas nie obchodzi kim jesteś na zewnątrz tej placówki. Tutaj, jesteś tylko ochroniarzem szanownego gościa von Riddiego. Nikim więcej. Mógłbyś być nukeninem posądzonym o zabicie Kyokukage, i byłbyś tak samo traktowany. - uśmiechnął się rozbawiony, młodszy strażnik, i wrócił do przeszukiwania. - Ahh... i uważałbym ze wspominaniem o Daimyo. Myślę że jakby ten o tym usłyszał, mógłby skazać Cię nawet na ścięcie. Shinobi mu służą. Ale ani trochę nie są jego przedstawicielami, nie, kiedy ten sam tak nie zadecyduje.
- Na pewno wszystko nam pokazaliście? - dopytał na sam koniec facet, czekając minutę na odpowiedź. - Jeśli tak, to zapraszamy na górę. Pokój 7.
Z tymi słowami, podano im kluczyk - a konkretniej Kenichiemu. Machnięciem dłoni, wskazano na schody prowadzące na górę, którymi to jakiś czas temu małżeństwo się udało.
- Hej... - zaczął dość cicho jego... partner, kiedy to już znaleźli się na schodach. - Jaki masz plan? Jakiś... rekonesans czy będziesz czekać na rozwój wydarzeń?


Prowadzję misje od D do S, fabułki i przygódki. Śmiało pisać (tymczasowo nieaktualne, odpoczynek od ciągłego prowadzenia). Tu co ludzie myślą o moim prowadzeniu

Obrazek
Main Theme Main Theme v2 Sad Theme Battle Theme
MK: Kurogane Kyōki | MK: Kotoki Jirei
Ubranko
Prowadzone wątki (3/3):
 
Posty: 1148
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 16:23
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Yamanaka Mei » 18 gru 2020, o 01:33

Mei przez moment nie dowierzała w to co widzi i słyszy. Stanęła jak słup soli, wpatrując się w dziewczynkę. Na jej twarzy pojawiło się połączenie niedowierzania, ciekawości i gniewu. Sama do końca nie wiedziała co czuła, bo słowa dziewczyny były dla niej jak kubeł zimnej wody. Jakby ktoś strzelił jej w pysk pytając czy podać jeszcze herbaty.
- Jaśnie Pani oświecona raczy wybaczyć. - Zaczęła teatralnie kłaniając się w stronę dziewczynki, nie szczędząc przy tym zamaszystych ruchów ramion, by jeszcze bardziej podkreślić splendor ukłonu. - Iście moje zachowanie było arcy nieodpowiednie i nie powinnam do tak mądrej i doświadczonej osoby używać słów tak ordynarnych, występnych i jakże impertynenckich. Widzę, że zaburzyło to szanownej Pani poczucie formalności i kultury w naszym gronie za co składam moje najszczersze przeprosiny.
Mei zmrużyła oczy wysyłając najcięższe błyskawice z oczu jakie tylko potrafiła.
- A teraz jaśnie oświecona Panienka raczy odstawić na bok te dziecinne fochy i zająć się celem naszej misji bo proszę miarkować ale nie jestem jak każdy shinobi w wiosce i jak mnie wkurwisz to Ci porysuje psychikę tak, że będziesz się bujać na kucyku do starości w rytmach pseudo poezji erotycznej.
Ostatnie słowa wypowiedziała w innym tonie, agresywnym i donośnym. Takim jak matka która karci dziecko kiedy te jest nieposłuszne.
- Nie wchodźmy sobie w drogę i niech każdy robi swoje, a obiecuje że wrócisz do wioski żywa. Stawiaj się, to zostajesz sama. Najwyżej powiem, że porwał Cię orzeł mutant i nie miałam jak go złapać. Przecież nikt mi tego nie udowodni.
Uśmiechnęła się złowrogo obserwując zachowanie dziewczynki. Mei nie czuła ani respektu ani strachu przed tym dzieckiem, ale nauczona głównie przeczuciem które się sprawdzało - była skupiona i przygotowana. Drobny ruch dłoni który wskazywał by na próbę ataku a Yamanaka zareaguje odpowiednio i raczej mało subtelnie.


____________________________________

Atuty aktywne:
- Sensor - 25m (bez skupienia)
- Nieograniczona percepcja
- Postrzeganie sytuacji
- Przyczyna - skutek
- Przyczyna - odruch
Prowadzę misję D-S, prowadzę walki D-S
Zapisy na gg,disco,pw - Zmiana limitów 06.11.2020

Prowadzone wątki: 2/2
- D - Uchiha Douji
- B - Ichiro Kurogane - REZERWACJA

Prowadzone walki: 1/2
- Uchiha Ko vs Akimichi Chorizo
-
 
Posty: 342
Dołączył(a): 12 lut 2020, o 23:03
Ranga: Jōnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Fūka Zotto » 18 gru 2020, o 13:45

Odpowiedź strażnika posiadłości nie była przyjemna. Nie brałem tego do siebie, badałem zwyczajnie grunt. Poziom spiny w tym miejscu przekraczał dopuszczalne normy, ale no cóż. W końcu, pewnie było tutaj dużo drogocennych przedmiotów, ludzi, informacji...i nie wiadomo czego jeszcze. Gdy tylko strażnik machnął ręką w kierunku schodów, poszedłem w tamtym kierunku.
Chłopak zaczął coś do mnie mówić, gdy szliśmy jeszcze na górę. JA wtedy lekko przyspieszyłem i zignorowałem jego słowa, wprowadzając nas do pokoju, do którego dostaliśmy klucze. Usiadłem na podłodze, spojrzałem na zadziwiająco młode oczy kupca i przyłożyłem palec do ust. -Ciii- mówiąc to, gest uciszenia zmieniłem na pieczęć kai i zamknąłem oczy, by przeanalizować wszystkie informacje, jakie zbiorę skanując teren w promieniu 50m.
Gdy to się stanie, opowiem o wszystkim chłopakowi, by ten miał świadomość jak wyglądają zabezpieczenia tego miejsca, wymieniając w zrozumiały sposób poziomy czakry zebranych osób, ilość zdolnych do walki shinobi, ilość shinobi posiadających poziom czakry przewyższający mój(proszę o taki zbiór info od chimu) i następnie powiedziałem.
- Do czego mamy się przygotowywać? Jest jeszcze wiele typów uzbrojenia i rodzajów technik, które umykają moim zmysłom. Moim zadaniem jest cię chronić. Jeśli chcieli by nas zabić ci wszyscy, zebrani tutaj, to raczej zginęlibyśmy szybko.
Z pojedynczymi przeciwnikami sobie poradzę, raczej...ale do żadnego otwartego konfliktu nie możemy doprowadzić.
Mam nadzieję, że uda ci się to co jest celem twojej obecności tutaj. Jeśli czegoś potrzebujesz to mów, postaram się tobie pomóc. Po za walką, wykrywaniem czakry, mogę schować coś dla ciebie w swoich zwojach.


Sensor z pieczęcią - 50m
Obrazek
 
Posty: 212
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 12:36
Ranga: Chūnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Takara » 21 gru 2020, o 16:59

- Interesy Życia i Śmierci -
わからない (Fūka Zotto & Yamanaka Mei), misja B po 2 zwoje
19/?


Yamanaka Mei Part

Mei, można powiedzieć, że się trochę zdenerwowała. Nawet chyba nie trochę, bo jej gadaniu i próbie dojechania dziewczynce nie było końca. Przeprosiny? W pewnym sensie to były. Bardzo wątpliwe jednak, że takie, jakich by pragnęła. W pewnym momencie nawet w jej oczach pojawiły łzy, jednak wstrzymała ich większą ilość. Dziewczynka, nie odzywała się. Nie robiła nic, poza odwróceniem od niej głowy. Yamanaka mogła jednak widzieć, że ta będzie za nią podążać i nie strzeli tutaj żadnych fochów. I tak właściwie było. Lada chwila, w ich zasięgu wzroku ukazała się rezydencja, a również strażnicy pilnujący do niej wejścia przez furtkę. Pytanie... czy Yamanaka zamierzała tak po prostu do nich podejść, a może jednak chciała zrobić coś jeszcze?


Fūka Zotto Part

Uciszając kupca, zadającego to zbyt wcześnie pytania, Zotto postanowił zbadać okolicę. Co to by upewnić się... a właściwie dowiedzieć się, jak bardzo problematyczna cała sprawa mogła być.
Zaczynając od pokoju w którym się znajdowali. Był tutaj jedynie Zotto wraz ze swoim kompanem, czekającym grzecznie w ciszy aż ten... zrobi co ma zrobić. Na lewo od niego, na tym samym piętrze, jakieś 10 metrów dalej, mógł wykryć 3 źródła chakry. 1 tokubetsu i 2 cywilne. Prawdopodobnie, była to rodzina z wcześniej. Poza tym, na piętrze nikogo nie było. Jedynie nad nimi, czyli na dachu, zdawał się czuwać kolejny tokubetsu-lvl shinobi/ronin/człowiek. Zotto nie znał tych szczegółów.
Na parterze, tak jak poprzednio, znajdowała się 4 strażników i... tyle. Nikogo więcej nie mógł tam wyczuć. Strażnicy przy furtce dalej stali. Te wszystkie miejsca jednak, już mniej więcej znał. Co natomiast w kwestii pozostałych miejsc? Cóż... Generalnie, było wiele silnych źródeł chakry. Chuuninów (niżej będzie mapka, mniej więcej opisująca gdzie kto jest). Poza tymi których już spotkał, mógł naliczyć 22. Zapewne, większość z nich również służyła o pilnowania porządku. Porozstawiani byli w różnych miejscach. 6 z nich strzegło przejścia między lobby a głównym budynkiem, 9 znajdowała się bliżej siatki odgradzającej posiadłość z każdej strony, kolejne ukrywało się gdzieś wyżej między dwoma budynkami. Pozostali... chyba byli już bezpośrednio w rezydencji, na piętrze. Nie była to jednak cała ochrona. Można było wręcz powiedzieć, że byli oni tymi "słabszymi". 11 tokubetsu, mogło utwierdzać w tym przekonaniu. 4 na piętrze w głównym budynku, sądząc po odległościach, 4 na parterze. Pozostała trójka... jeden zdawał się iść ścieżką do głównego budynku, dwójka pilnowała prawej strony posiadłości. Wisienką na torcie były zapewne osobniki mające chakrę jouninów. Na szczęście, była ich tylko 3. 2 w budynku głównym, na parterze, i jeden przy siatce - na północny-zachód, od ich aktualnej pozycji. Poza tym? Cywile, znajdujący się w głównym budynku. 12.
- Tak wiele mi to nie mówi... - podrapał się po głowie, słysząc te informacje. - Brzmi jakby sam Riddi zadbał bardziej o bezpieczeństwo... chyba że część z nich ma być właśnie problemem. Chyba nie mam niczego konkretnego do ukrycia... a teraz też nie zostało nam chyba nic innego niż czekać, aż nas zawołają. Może... godzina im zajmie?

Niedokładna mapka (jak jakiegoś info bardzo potrzebujecie do swoich działań, pytajcie na discordzie lub GG)

Prowadzję misje od D do S, fabułki i przygódki. Śmiało pisać (tymczasowo nieaktualne, odpoczynek od ciągłego prowadzenia). Tu co ludzie myślą o moim prowadzeniu

Obrazek
Main Theme Main Theme v2 Sad Theme Battle Theme
MK: Kurogane Kyōki | MK: Kotoki Jirei
Ubranko
Prowadzone wątki (3/3):
 
Posty: 1148
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 16:23
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Yamanaka Mei » 22 gru 2020, o 23:01

Mei najwidoczniej wyraziła się wystarczająco jasno bo młoda dziewuszka nie potrafiła odpowiedzieć na jej cięty język. Wyglądało na to, że młoda Yamanaka po raz kolejny zdołała poskromić rozwydrzonego smarkacza, tylko siłą swojej ciemnej duszy. Nie zdziwiło jej to zbytnio. Dziewczyna była młoda, a Mei potraktowała ją bez taryfy ulgowej. Wiedziała, że jakakolwiek późniejsza interakcja z jej tymczasową towarzyszką podróży była niemożliwa. Wolała tego uniknąć, bo nigdy nie wiadomo czy sympatia drugiej osoby może się jej przydać, ale ponad wszystko na świecie, nienawidziła przepraszać w niesłusznej sprawie.
Gdy podeszli bliżej, Mei dezaktywowała wszystkie klony, by po chwili stworzyć tylko dwa. Miały one dwie trzecie jej zasobów chakry. Cofnęły się i ukryły w lesie. Skanowały otoczenie, ale nie przemęczały się zbytnio. Usiadły pod drzewem i czekały na swoją kolej.
Mei nie była głupia, wiedziała że zdolności sensoryczne nie były przypisane jedynie dla niej. Istniały osoby o podobnych zdolnościach, a jej misja polegała nie tylko na ochronie, ale także małych przeszpiegach. Musiała więc odnaleźć osoby które wyczuwały by chakrę - podobnie do niej. To właśnie te osoby stanowiły największe zagrożenie, mogły bowiem w pewien sposób wyczuć działanie chakry, a ta bez wątpienia przyda się przy poszukiwaniu odpowiedzi na bardzo ważne pytania.
Dziewczyna więc podeszła pod rezydencję z ilością chakry, która wskazywać mogła by co jedynie na poziom zaawansowanego chunnina. Wiedziała, że klony zwrócą jej całą chakrę w jednym momencie a to bez wątpienia nie ujdzie uwadze żadnej osobie która by to wyczuła. Mei mogła to zauważyć. Choćby delikatnym ruchem warg, potencjalnego przeciwnika.
- Yamanaka Mei i Yumiko Shishi z Konohagakure no Sato.
Przedstawiła gdy przyszła kolej dziewcząt na wkroczenie do posiadłości.


______________________________


Chakra:
Mei: 2966 (MAX)
Klon 1: 2966 (MAX)
Klon 2: 2966 (MAX)

Klony 1-10A (pilnują domostwa): 10x100 (MAX)
Klon 11A (na trybunach): 1x100 (MAX)


______________________________


Sensor:
Mei: 30m
Klon 1: 60m
Klon 2: 60m

Klony 1-10A: 60m
Klon 11A: 30m


______________________________


Techniki:

Spoiler:



______________________________


Aktywne atuty/wspomagania:

Spoiler:
Prowadzę misję D-S, prowadzę walki D-S
Zapisy na gg,disco,pw - Zmiana limitów 06.11.2020

Prowadzone wątki: 2/2
- D - Uchiha Douji
- B - Ichiro Kurogane - REZERWACJA

Prowadzone walki: 1/2
- Uchiha Ko vs Akimichi Chorizo
-
 
Posty: 342
Dołączył(a): 12 lut 2020, o 23:03
Ranga: Jōnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Fūka Zotto » 23 gru 2020, o 18:50

Po przeanalizowaniu wszystkich danych, udało mi się ustalić pozycję wielu shinobi. Zakładałam, że nie ma tu zbyt wielu ukrywających się przed sensorem shinobi. Gdyż widzialna obstawa von Ridiego, jest zupełnie wystarczająca. Otaczało mnie bardzo wielu silnych shinobi. Moje zmysły nie pozwalały mi na dojrzenie fizycznych szczegółów znajdujących się tu osób, ale mniej więcej siłę źródeł czakry oraz to jak się przemieszczają.
-Teraz spróbuję się skupić ponownie, by zobaczyć, jak te źródła się przemieszczają. Być może zobaczę jak do posiadłości zawitają kolejne osoby-wyjaśniłem chłopakowi, po czym złożyłem ponownie pieczęć. Próbowałem tym razem skupić się na dłużej. Każdemu źródłu czakry z osobna chciałem poświęcić trochę więcej uwagi. Celem moim było dostrzeżenie ich toru poruszania się. Jakie są ich zakresy poruszania się, czy kształt toru strażników będących na warcie. Zwróciłem też uwagę na to co się dzieje przy wejściu.
Sensor z pieczęcią - 50m
Obrazek
 
Posty: 212
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 12:36
Ranga: Chūnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Takara » 27 gru 2020, o 16:48

- Interesy Życia i Śmierci -
わからない (Fūka Zotto & Yamanaka Mei), misja B po 2 zwoje
22/?


Yamanaka Mei Part

"Perswazja" Mei jak już dało się dość prosto zauważyć, zadziałała. Może nie idealnie, patrząc na to że daleko do przyjaznych stosunków między nimi, ale zadziałała. Podchodząc bliżej, armia klonów została zastąpiona przez 2 pojedyncze. Ich robota, była dość prosta jakby nie spojrzeć. Skanowanie pobliskich terenów, w tym zapewne rezydencji. Na drogach, i bezpośrednio w lesie, poza źródłami chakry należącymi do mniejszych zwierząt, nic specjalnego nie wykrywały. Nawet kolejnych podróżników. Stworzenie klonów, tym samym zmniejszyło jej zasoby chakry i jako tako, stało się przewagą przeciwko sensorowi potencjalnych przeciwników.
Podeszły do strażników-roninów, i to Yamanaka je przedstawiła. Znudzony osobnik z chakrą tokubetsu popatrzył na nią przez chwilę, nim bez słów odwrócił wzrok w stronę mniejszej dziewczyny.
- Zaproszenie. - stwierdził prosto, a Yumiko zaczęła grzebać w jednej ze swoich licznych kieszeni, nim wyciągnęła z niej list. Drugi strażnik odebrał go, szybko przeczytał i kiwnął głową.
- Zgadza się. Yumiko Shishi i ochrona z Konohy Y... - zaczął, nim mu natychmiastowo przerwano.
- Bez niej. - stwierdziła dziewczynka jakby tylko czekała na ten moment i zrobiła szybki krok do przodu w stronę strażników, nie odwracając nawet głowy do Mei. - Wolę być bez ochrony, niż z taką co mi grozi.
Strażnicy, przez chwilę się zacięli, definitywnie nie spodziewając się takiego... nietypowego obrotu spraw. Ostatecznie ten ważniejszy i z bardziej zmęczonym wyrazem twarzy, przemówił.
- Zrozumiano. Yumiko-dono może wejść, Yamanaka-san... nie może. - stwierdził prosto, nie zamierzając nawet wkręcać się jakoś bardziej w ten spór. To nie było jego robotą. A skoro ich gość stwierdził, że nie chce swojej ochrony, to co będzie się tam kłócił. Yamanaka jednak... no była tutaj. Mogła jakoś zareagować, może nawet ich przekonać do... czegoś, nim Yumiko zwyczajnie by wkroczyła do rezydencji.

Fūka Zotto Part

Shinobi definitywnie było wielu, i zdawałoby się, że kolejni będący w stanie ukryć się przed sensorem, byliby zbędni. Jak najbardziej, był to dość rozsądny sposób myślenia, patrząc na to że obrona i tak była już wysokiej jakości jak na takie spotkanie. Zotto jednak, chciał zdobyć więcej informacji. To, jak się przemieszczają, co definitywnie byłoby wiadomością przydatną podczas wszelkiego skradania się po posiadłości.
Większość, tak na prawdę, była dość statyczna podczas "badań" jakie przeprowadzał. Jounini i ci z rangą tokubetsu praktycznie w ogóle się nie poruszali. Jedynie chuunini, rzecz jasna w kwestiach poziomu chakry, byli bardziej mobilną strażą. Ci w lobby i ci, co pilnowali przejścia między budynkami, byli jedynymi z nich którzy się nie przemieszczali. Reszta ze straży na zewnątrz, co 5 minut, przemieszczała się zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Zajmowali miejsca, wcześniej pilnowane przez ich kolegów. Strażnicy w głównej rezydencji... oni byli w ciągłym ruchu, i ciężko było konkretnie określić ich trasy nie wiedząc jak wygląda budynek wewnątrz. Na pewno musiały być trochę bardziej skomplikowane i wymagające dłuższej obserwacji. To czego Zotto mógł być jednak pewien, to że Ci przemieszczali się między piętrami bardzo często. Wręcz ciągle. A sytuacja przy wejściu? Bez problemu mógł ją zbadać sensorem, a nawet wyjrzeć przez pojedyncze okno w pokoju. Dojrzałby wtedy strażników jacy ich wpuszczali na tereny rezydencji, a także parę dziewczyn. A bardziej, kobietę i dziewczynę. Słów jednak, usłyszeć nie mógł. Był zbyt daleko. Wykrywał jednak poziom chakry wysokiego chuunina w dziewczynie, to musiała ona być kolejnym ochroniarzem. Raczej.

Niedokładna mapka (jak jakiegoś info bardzo potrzebujecie do swoich działań, pytajcie na discordzie lub GG)

Prowadzję misje od D do S, fabułki i przygódki. Śmiało pisać (tymczasowo nieaktualne, odpoczynek od ciągłego prowadzenia). Tu co ludzie myślą o moim prowadzeniu

Obrazek
Main Theme Main Theme v2 Sad Theme Battle Theme
MK: Kurogane Kyōki | MK: Kotoki Jirei
Ubranko
Prowadzone wątki (3/3):
 
Posty: 1148
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 16:23
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Fūka Zotto » 27 gru 2020, o 23:14

No powiedzmy, że czegoś tam się dowiedziałem. Nie było to wiele, ale było to coś. Nie znając rozkładu pomieszczeń nie mogłem zbyt wiele wywnioskować, ale wiedziałem przynajmniej z jaką częstotliwością się przemieszczają, co przynajmniej powierzchownie świadczyło o dobrej organizacji. - Po dłuższym przyjrzeniu się sytuacji tutaj mogę powiedzieć, że ochrona działa tutaj jak w zegarku. Może trochę przesadzam, ale ludzi mają sporo i to całkiem zdyscyplinowanych. Nie ma murów, których nie dało by się sforsować, ale prawdopodobieństwo, że znajdzie się ktoś taki akurat tutaj, jest całkiem małe. Jeśli zagrożenie jest wewnątrz posesji, to jest też wielu, którzy powinni wtedy zareagować-powiedziałem, wstając ku oknu. Chciałem się przewietrzyć, ale też rzucić okiem na osoby, które wyczułem poprzez zmysł sensoryczny. Otworzyłem okno na oścież, wychyliłem się pogwizdując wesoło i rozglądając się na boki, próbując niezauważalnie spoglądać w kierunku wchodzących na teren rezydencji. Nie wiedziałem, czy to zgrywanie niezdary wyjdzie mi na dobre, ale pomyślałem że to najlepsze najlepsze rozwiązanie, gdy nigdy nie starałem się nabywać tego typu umiejętności.
Obrazek
 
Posty: 212
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 12:36
Ranga: Chūnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Yamanaka Mei » 3 sty 2021, o 00:43

W końcu wyjaśniły sobie sprawy ważne i bardzo ważne. Tak przynajmniej sądziła Mei, która była aż nadto pewna siebie. Nie sądziła, że dziecko które miała eskortować może być aż tak pyszne. Dowiedziała się o tym dopiero przy wejściu do posiadłości. A raczej próbie wejścia. Poczuła jak ciśnienie uderza do skroni kiedy dziewczyna otworzyła niewyparzoną jadaczkę. Poczuła nieprzebraną ochotę pierdolnięcia specjalnej sekwencji o dumnej nazwie "łokieć, pięta" - jednak jak na mało doświadczonego, ale cholernie uzdolnionego shinobi przystało - powstrzymała się.
Uśmiechnęła się iście demonicznie wpatrując się wprost w oczy dziewczyny i ukłoniła się ceremonialnie, zapraszając dziewczynę do środka gestem dłoni.
- Do zobaczenia po spotkaniu czcigodna Yumiko. Twoja uniżona ochrona będzie czekać.
Wypowiedziała tonem najbardziej spokojnym jaki potrafi, śpiewnym głosem który był mocno przeakcentowany. Był po prostu niewiarygodny. Tak mówiono jedynie w kiepskiej jakości sztuce teatralnej by zaznaczyć odwrotne zamiary do proponowanych.
Mrugnęła również do ochroniarzy i oddaliła się w las. Kątem oka łapiąc dziwnego faceta który rozglądał się w oknie jakby szukając gościa który miał mu rzucić torbę kokainy przez okno. Mei miała szybką głowę do planów więc i ten nie zajął jej wiele czasu.
Oddaliła się na odległość która w jej mniemaniu była wystarczająca by uniknąć wzroku strażników. Minimum trzydzieści metrów i tak by znalazła się w otoczeniu jakiejś zasłony w formie krzaków czy drzew.
Wtedy ponownie złożyła pieczęć dezaktywując schowane klony. Nie były jej już potrzebne. Przynajmniej nie z aktualnym zasobem wiedzy. W ich miejsce stworzyła dwa nowe o takich samych parametrach jednak z gotowym planem w głowie.
Dziewczyna złożyła dłoń do celownika i wycelowała w kierunku dziwnego faceta w oknie. Klony miały ją złapać kiedy jej duch opuści ciało które bezwładnie padło by na ziemię. Miały ją schować i pilnować, skanując otoczenie zdolnościami sensorycznymi.
Musiała wejść do środka i wykonać drugą część zadania. W sukces tej pierwszej nie wierzyła. Wręcz przeciwnie. Jedyne o czym teraz myślała to zemsta na smarkuli. Przecież ktoś mógł ich napaść w drodze powrotnej. Co za różnica.


______________________________


Chakra:
Mei: 2966 (MAX) - 30 = 2936
Klon 1: 2966 (MAX)
Klon 2: 2966 (MAX)

Klony 1-10A (pilnują domostwa): 10x100 (MAX)
Klon 11A (na trybunach): 1x100 (MAX)


______________________________


Sensor:
Mei: 30m
Klon 1: 60m
Klon 2: 60m

Klony 1-10A: 60m
Klon 11A: 30m


______________________________


Techniki:

Spoiler:



______________________________


Aktywne atuty/wspomagania:

Spoiler:
Prowadzę misję D-S, prowadzę walki D-S
Zapisy na gg,disco,pw - Zmiana limitów 06.11.2020

Prowadzone wątki: 2/2
- D - Uchiha Douji
- B - Ichiro Kurogane - REZERWACJA

Prowadzone walki: 1/2
- Uchiha Ko vs Akimichi Chorizo
-
 
Posty: 342
Dołączył(a): 12 lut 2020, o 23:03
Ranga: Jōnin

Re: Posiadłość von Riddiego

Postprzez Takara » 7 sty 2021, o 03:02

- Interesy Życia i Śmierci -
わからない (Fūka Zotto & Yamanaka Mei), misja B po 2 zwoje
25/?


- Hmmm.... czyli... największy problem będzie w momencie, kiedy to ktoś z ochrony będzie przekupiony. Ahhh... teraz się stresuję. - powiedział, łapiąc za swój plecak i wyciągając z niego wcześniej przygotowaną kanapkę. - Jedzenie najlepsze na stres.
Z takim stwierdzeniem pozostawił Zotto, który to postanowił przyglądać się dość... "ognistej" sytuacji na zewnątrz, niewinnie sobie pogwizdując i udając niezainteresowanego.

Tymczasem Mei, prawdopodobnie mogła przeżywać wkurw życia, patrząc na jej wielkie chęci zamordowania wręcz dziewczynki. Ta nie zareagowała jakoś na jej słowa, ani ton. Może trochę. Kiedy wchodziła do rezydencji, jej krok definitywnie wydawał się jakiś szybszy niż normalnie. Więc może trochę przestraszyła. A ochroniarze, na jej mrugnięcie, odpowiedzieli tylko spojrzeniem irytacji. Widocznie średnio chcieli mieć z nią doczynienia, ze względu na problematyczność jaką sprawiła z panienką.
Oddaliła się na te 30 metrów i ukryła tak, żeby ochroniarze nie widzieli jej. Ci przez chwilę przyglądali się temu jak się oddala, jednak w momencie kiedy jej nie widzieli, wrócili do obserwowania drogi. A Mei? Mei miała plan związany z nieznanym jej gościem wyglądającym przez okno - a z racji że ten nieznany gość obserwował sytuację przy bramie z góry, miał też trochę lepsze pojęcie gdzie znajdowała się Yamanaka od strażników. Nie żeby ją konkretnie widział. W końcu ta starała się ukrywać między drzewami i krzakami. Odwołała resztę klonów, stworzyła kolejne dwa i przygotowała się do swojej popisowej techniki, celując w shinobiego z Oto.
Szanse na jej sukces? Ogromne. W końcu facet się wychylił i sobie pogwizdywał jak gdyby nigdy nic. To też... trafiła. I bez większego problemu przejęła kontrolę nad osobnikiem który jej się trafił. A miejsce w którym się ten znajdywał? No, mogła w pokoju dojrzeć Kenichiego który kończył jeść bułkę.

Z góry powiem, że mój werdykt może być błędny. Wydaje mi się że Zotto odszedłby od okna w momencie gdy Mei zniknął z pola widzenia, ale jakbym przerwał w połowie posta Mei, to jakby to zrobił krzyczano by OOC. Idę więc na łatwiznę. Daję tak jak jest, jeżeli ktoś z was ma z tym problem, śmiało zapraszam do rzucenia skargi lub napisania do Mort'a/Lilyego o zwrócenie uwagi. Bo siedzę od godziny przy tym i dalej nie wiem, głupie PVP, zakazuje wam go ;-;

Niedokładna mapka dla sensorów (jak jakiegoś info bardzo potrzebujecie do swoich działań, pytajcie na discordzie lub GG)

Prowadzję misje od D do S, fabułki i przygódki. Śmiało pisać (tymczasowo nieaktualne, odpoczynek od ciągłego prowadzenia). Tu co ludzie myślą o moim prowadzeniu

Obrazek
Main Theme Main Theme v2 Sad Theme Battle Theme
MK: Kurogane Kyōki | MK: Kotoki Jirei
Ubranko
Prowadzone wątki (3/3):
 
Posty: 1148
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 16:23
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Następna strona

Powrót do Hayashi no Kuni - Kraj Drzew

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników