Siedziba Tsuchikage

Sporej wielkości budynek w którym znajdują się biura Tsuchikage i jego podwładnych. Tutaj też pracują radni Iwagakure no Sato.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Yōgan Tadaoki » 22 lip 2017, o 14:47

Tadaoki siedział oniemiały w swoim fotelu słysząc jak obie dziewczyny buntują się. Natychmiast do głowy przyszła mu młoda geninka z Otogakure, która rzuciła w jego kierunku truchłem shokubutsu. Czy tak wyglądali teraz shinobi, czy naprawdę mieli tak mało szacunku i wiary w swoich przełożonych, że przeciwstawiali się im tak łatwo? Czyżby świat był aż tak bezpieczny dla tych wszystkich młodych osóbek, że nie rozumieli zagrożenia?
- Hokori Eri, Kamizuru Kamioka, jestem zdruzgotany waszą samolubnością. Człowiek który porwał Kamizuru Ririkę jest człowiekiem który zdolny był do oszukania dwóch z trzech Kage. Do tego na stadionie było kilku wysokich rangą shinobi i oni również nie zdążyli zareagować. W jaki sposób chcecie stawić czoła takiemu zagrożeniu? - Domyślał się, jakiej odpowiedzi udzielą obie dziewczyny. Spodziewał się, że obie nie mają na to planu, że wierzą w to, że Ririka będzie bezpieczna.
- Kamioko, twoi rodzice stracili właśnie jedną ze swych córek, mają szansę ją odzyskać, lecz jeśli pójdziesz po nią to ryzykujesz że stracą również i drugą z nich. Hokori Eri, czy potrafiłabyś spojrzeć swojej rodzinie w oczy i powiedzieć że wyruszasz na misję z której masz duże szanse nie wrócić? Czy naprawdę obie jesteście gotowe tak bardzo nie liczyć się z uczuciami innych bliskich wam osób?- Był to chwyt poniżej pasa, gra na uczuciach zawsze taka była, lecz Tadaoki chciał by obie dziewczynki naprawdę zaczęły zdawać sobie sprawę z tego że porywają się z motyką na słońce.

 
Posty: 41
Dołączył(a): 15 paź 2016, o 20:34
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Kamioka » 22 lip 2017, o 16:42

W głowie dziewczyny szalał tajfun. Przeplatało się tam tyle uczuć, że mało jej nie rozerwało. Złość, zażenowanie, niemoc i wiele wiele innych które mogły teraz idealnie pasować. Chcąc nie chcąc, Kage miał sporo racji w tym co powiedział, z drugiej zaś jego rozwiązanie nie satysfakcjonowało młodej gniewnej. Skoro za nic w świecie nie chcieli puścić jej na poszukiwania to jakby chociaż jej sensei wyruszyła w podróż, to stanowczo uspokoiło by dziewczynę.
Ich uczucia są równie ważne, ale to moja wina, że ją porwali. Jakbym nie startowała na egzaminie to nie musiałaby by pojawiać się w Oto-gakure - skwitowała wlepiając wzrok w podłogę. Wciąż była rozdygotana choć dłoń na jej ramieniu wciąż ją trochę uspokajała. Zdawała sobie sprawę, że nie było możliwości by wygrać to starcie. Musiała odpuścić, choć bardzo tego nie chciała.
Odpuszczę, ale niech szanowny Kage chociaż pozwoli wyruszyć Eri-sensei o ile jeszcze chce. - stwierdziła dając pewne ultimatum. Skoro sam stwierdził, że dałby jej może taką możliwość to może w tym przypadku wyszła by zwycięsko. Wyprostowała się w końcu i spojrzała z nadzieją w wielkich filetowych oczach na władcę iwa-gakure.
 
Posty: 179
Dołączył(a): 24 sty 2017, o 23:42
Ranga: Chūnin

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Hokori Eri » 23 lip 2017, o 14:52

Słowa Tsuchikage były niczym wiadro zimnej wody wylane za kołnierz niebieskowłosej Kunoichi. Chciała coś powiedzieć, jednak przerwała w pół słowa i wróciła na swoje miejsce. W tym momencie odezwała się Kamioka, która mówiła prosto z serca. Eri doskonale rozumiała jej punkt widzenia, rozumiała także powódki cienia wioski, nie chce on tracić kolejnych shinobi, jednak wizja odzyskania Ririki była tak bliska, że musiała po nią chwycić. Dziewczyna położyła rękę na ramieniu swojej uczennicy, po czym spojrzała jej w oczy. Tym razem lazurowe oczy nastolatki były inne, bił z nich spokój, który właśnie wrócił do jej umysłu oraz przyjemne ciepło, którym to zawsze witała swoich bliskich. Dopiero teraz była gotowa, żeby wrócić do rozmowy. - Tsuchikage-sama. Jeżeli mogę... Każda misja może być naszą ostatnią, a jeżeli ktoś ma sprawdzić czy wszystko z Ririką w porządku, to nie ma lepszego shinobi na wyższych rangach. Nikt nie zna jej tak dobrze jak ja, w końcu znamy się od dziecka. Znajdę każdą, nawet najmniejszą różnice w jej głosie, zachowaniu, charakterze, dodatkowo, są rzeczy, które wie tylko prawdziwa Ririka. - Wzięła głęboki oddech, po czym kontynuowała, przechodząc do meritum sprawy. - Jestem świadoma swojej decyzji, której nie zmienię. Wszyscy moi bliscy są świadomi jak bliska jest mi Ririka, samolubnym by było pozostawienie jej samej, kiedy nas potrzebuje. - Tym razem to ona zastosowała delikatny szantaż emocjonalny, jednak czy był to dobry pomysł??
 
Posty: 451
Dołączył(a): 6 sty 2016, o 20:36
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Yōgan Tadaoki » 23 lip 2017, o 15:53

A więc udało mu się przekonać jedną z dwóch kunoichi. No cóż, ten połowiczny sukces był o tyle słodszy, że Kamioka pomimo swego wieku zdawała się totalnie nie rozumieć jak wygląda ten świat. Jej obarczanie się winą za to co stało się na trybunach było tak niedorzeczne, jak gdyby przed Tadaokim stała dziesięciolatka. Gorszą sprawą była Eri, która upierała się nad pójściem. Palce Tsuchikage zatańczyły na blacie biurka, a gęste, siwe brwi zbliżyły się do siebie.
- Będę żałował tej decyzji - sięgnął po czystą kartkę i pióro. Pióro zamoczył w inkauście i jego końcówkę oparł o kartkę papieru zamierając. W jego głowie toczyła się właśnie ostatnia walka, z góry przesądzona, ponieważ wybrał już mniejsze zło. Nawet nie dostrzegł kiedy jego dłoń zaczęła się przesuwać się, kreśląc kolejne litery.
- Dziesięć godzin - Odezwał się gdy skończył pisanie. Zawinął zwój i odpalił stojącą niedaleko świecę przy pomocy swojego palca. Podniósł swój wzrok wprost na Eri.
- Tyle masz dokładnie czasu na przygotowanie się do wyprawy. Po tym czasie oczekuję że będziesz znajdować się przy zachodniej bramie miejskiej gdzie dołączysz do wybranej przeze mnie drużyny- przechylił świecę rozlewając roztopiony wosk, a następnie przykładając lak do wosku.
- Co do ciebie, młoda damo - przeniósł wzrok na Kamioke – Mam nadzieję, że nie planujesz niczego nieodpowiedniego. Wracaj do rodziców, upewnij ich że ich córka wróci niedługo i bądź dla nich dobrą córką. W ten sposób osiągniesz więcej aniżeli idąc po Ririke. Spotkanie uważam za zakończone- odchylił się na fotelu do tyłu i obrócił bokiem do dziewczyn.

 
Posty: 41
Dołączył(a): 15 paź 2016, o 20:34
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Kamioka » 23 lip 2017, o 17:39

Dziewczyna odetchnęła z ulgą widząc jak niechętnie cień podejmuje swoją decyzję. Dotarło też do niej, że teraz Eri może być zagrożona. Skoro jednak Eri-sensei czuła się na siłach by ruszyć w drogę, musiała liczyć na jej umiejętności. W końcu jednak wymusiła u siebie cień uśmiechu i spojrzała na niepocieszonego dziadka.
Dziękuje, to dużo dla nas znaczy - powiedziała już spokojnym stonowanym głosem. Nawet jako pierwsza nie spotka się z siostrą to przynajmniej miała pewność, że to właśnie Eri-sensei będzie tą osobą. Wciąż czuła jej dłoń na ramieniu którą chociaż na chwilę dotknęła swoją lewą dłonią. Poczuła bijące od niej ciemno i to dawało to jej nadzieję na powodzenie tej eskapady,
Powodzenia Eri-sensei - mruknęła do niej tylko, odwracając się do niej twarzą. Widać było po jej poczerwieniałych oczach, że jeszcze dochodzi do siebie, ale to cały czas lepsze stadium niż to które osiągnęła po rozmowie z matką. Nie pozostało teraz nic innego poza posiadaniem nadziei. Chciała powiedzieć coś jeszcze ale nie miała pomysłu na nic co mogło by teraz pomóc niebieskowłosej kunoichi.
Przekaż siostrze, że jest głupia. Dziękujemy jeszcze raz, pójdę powiadomić rodziców - dodała na zakończenie, po czym jeszcze ostatni raz spojrzała na Eri-sensei a następnie opuściła biuro.

[z/t]
 
Posty: 179
Dołączył(a): 24 sty 2017, o 23:42
Ranga: Chūnin

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Hokori Eri » 26 lip 2017, o 23:53

Powietrze w gabinecie Tsuchikage zgęstniało, atmosfera była tak ciężka, że dało się ją kroić. Od tego co powie, zależało, czy dziewczyna będzie mogła wyruszyć na poszukiwania swojej przyjaciółki. Eri była spokojna, liczyła na mądrość swojego przywódcy... No i nie pomyliła się. Z ciężkim sercem zgodził się na jej udział. W głebi dziewczyny pojawiło się wiele radości, jednak postanowiła nie okazywać jej póki nie wyjdzie. Skinęła głową, na znak zgody, po czym przeniosła swój wzrok na Kamiokę, aby po chwili wrócić znowu na Tadaokiego. - Nie zawiodę! Przyprowadzę ją do domu. - zapewniła ich no i przede wszystkim siebie, po czym ukłoniła się i wyszła.
Na korytarzu jej twarz zmieniła się, ukazując szeroki uśmiech. Spojrzała na lekko smutną Kamiokę, bardzo chciała ją zabrać ze sobą, jednak nie mogła... - Kami, przekażesz jej to sama, kiedy wróci do domu. Bez niej nie przekroczę murów wioski! - obiecała dziewczynie, po czym ruszyła do domu, gdzie musiała się przygotować.

[z/t]
 
Posty: 451
Dołączył(a): 6 sty 2016, o 20:36
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Nieaktywny MG » 11 sie 2017, o 01:16

Potrzebne były dwa dni na to, by do Wioski Kamienia została dostarczona bardzo ważna wiadomość, która została napisana osobiście przez Hibiki Takeshiego - radnego Wioski Dźwięku, osobę która była w tej ostatniej odpowiedzialna za wywiad oraz pozyskiwanie wszelkiego rodzaju informacji. Wiadomość ta została odebrana w Iwijskiej wolierze, by następnie zostać odebraną przez oddział deszyfrujący - wiadomość wszak została wysłana sokołem.


Nie minęło wiele czasu, aż do gabinetu Tsuchikage zawitał ubrany na wioskową modłę ninja, trzymający w dłoni zwój z pieczęcią Otogakure no sato. Mężczyzna skłonił się przed przywódcą, kładąc na jego biurku rulon z zapieczętowaną zawartością.
- Czcigodny, została nam dostarczona wiadomość prosto z Wioski Dźwięku. Wygląda na to, że miała ona zostać panu powierzona, jeśli dobrze zrozumieliśmy, tyczy się ona zbiegłego ninja - dodał, by po ponownej zgodzie zniknąć za drzwiami gabinetu. Zawartość zwoju, po odpieczętowaniu przedstawiała sobą monotematyczne dokumenty - akta niejakiego Hebi Oroshiego, wraz ze wszystkimi zebranymi przez wioskę informacjami na jego temat, w tym również takimi, które są niezbędne do uzupełnienia księgi bingo wioski. Przesłanie było jasne - Hebi Oroshi był niebezpieczny i uciekł z wioski mimo popełnionych zbrodni. Umiejętności które zostały tam przedstawione jedynie to potwierdzały. Dodatkiem do tego wszystkiego były kolejne akta - shinobi o mieniu Amurai Satoru, którego, jak podawano, ciało zostało przejęte.

Obrazek
 
Posty: 765
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Yōgan Tadaoki » 19 wrz 2017, o 22:12

Tsuchikage przesiadywał na balkonie swojego gabinetu, gdzie zażywał świeżego powietrza na znajdującym się tam fotelu. Przyglądał się jak jego wioska tętni życiem, zastanawiając się co jeszcze może dla niej zrobić. Niestety jak to zwykle bywa, ktoś musiał mu przeszkodzić. Usłyszał on pukanie do swojego gabinetu, chwilę później stał przed nim shinobi w kamizelce Iwagakure, informując o przybyciu posłańca od Hokage - Senju Kuro.
- Przyjmę go w gabinecie. - odpowiedział, po czym wstał ze swojego fotela i zaciągnął się po raz ostatni powietrzem. Chwilę później wrócił do swojego biura, gdzie zajął miejsce na dużym, wygodnym fotelu. Nalał sobie z kryształowej karafki schłodzoną Whisky i napił się, zbierając myśli. Wiedział, że przybycie akurat tego konkretnego człowieka oznacza, że nie jest to zwykła wiadomość. Poczekał aż usłyszy pukanie przewodniczki do drzwi, po czym swoim donośnym głosem zaprosił posłańca do środka, samemu przyjmując dostojną pozę, która przysługiwała osobie o jego statusie. Kiedy Kuro znalazł się w gabinecie, Tsuchikage skierował na niego swoje doświadczone wieloma laty oczy.
-Senju Kuro, proszę siadaj. Rozumiem że skoro Hokage przysłał Ciebie, to musi to być coś ważnego. - Wskazał mu ręką jedno z krzeseł, które stało po drugiej stronie biurka, po czym zamilkł, chcąc od razu przejść do rzeczy.
 
Posty: 41
Dołączył(a): 15 paź 2016, o 20:34
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Senju Kuro » 21 wrz 2017, o 11:15

Spacer w towarzystwie dwóch ochroniarzy doprowadził go do budynku, gdzie rezydował jego cel. Skalny Kage miał oczekiwać go w swoim gabinecie. Wystarczyły mu już rozmowy z własną radą, ale Takeru musiał być innego zdania, wysyłając go na takie wycieczki. Kuro musiał się pilnować, by nie powiedzieć zbyt wiele, albo nie polizać za mocno. Aktualny Hokage znany był ze swojego rozwiniętego zmysłu dyplomatycznego, na który nasz bohater nie mógł sobie pozwolić, bądź nie wypadało mu. Przyszedł przecież z pokojowymi zamiarami. Zaproszony do środka Senju, skinął głową i przyjął propozycje zajęcia miejsca, chociaż nie poczułby się urażony, gdyby przyszło mu stać.
-Dziękuje. - powiedział po zajęciu miejsca i poprawieniu sciagając pochwę z mieczem zawieszoną na plecach i opierając ją o krzesło, po tym zajmując miejsce. Zastanawiał się czy powinien przytaknąć, czy przemilczeć dobór wysłannika przez Takeru. Raczej było to coś w rodzaju - on tego nie spieprzy. Przerywając chwilową ciszę w końcu się odezwał.
-Hokage-sama, chciał zaproponować spotkanie wszystkich głów ukrytych wiosek, by przedyskutować kilka spraw ważnych dla wszystkich. - zaczął, patrząc na starca przy drunku, chcąc streścić temat, jak tylko się dało.-Uważa, że powinno się podtrzymać dobry obyczaj łączenia sił w walce ze zbiegłymi shinobi. - poruszył temat, należało poczekać, jak zareaguje na to Głazkage. Wiele go nie interesowało, to nie on miał się wstawić na rozmowie, choć przeczuwał, że będzie tak i tak.. z innego powodu.
Obrazek
 
Posty: 636
Dołączył(a): 12 mar 2016, o 01:57
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Yōgan Tadaoki » 25 wrz 2017, o 21:05

Tsuchikage wygodnie przesiadywał w swoim fotelu, patrząc na opowiadającego przybysza z Konohy. Tamtejszy kage chciał poruszyć bardzo poważną sprawę o której Tadaoki także rozmyślał od otrzymania informacji o poszukiwanym Dohito Isao. Kiedy Kuro skończył, ten zmarszczył swoje krzaczaste brwi i położył dłonie na biurku. - Jestem jak najbardziej za spotkaniem. Niedługo odbędzie się w naszej wiosce kolejny Egzamin na Chuunina, myślę, że będzie to dobra okazja na zorganizowanie szczytu kage. - wstał z krzesła i podszedł do małego sekretarzyku z którego wyciągnął przygotowany zwój z pieczęcią wioski. Położył go na stole przed Konoszaninem, po czym sam wrócił na swój wygodny fotel. - Przekaż ten zwój Hokage. Jest to oficjalne zaproszenie na egzamin. - Tsuchikage poczekał aż posłaniec zabierze zwój, nie było nic więcej do omówienia, więc można było uznać spotkanie za zakończone. Była tylko jeszcze jedna kwestia o którą chciał dopytać się, w końcu wiedział, że Kuro jest towarzyszem Takeru i to oni we dwójkę zaopiekowali się małą Miitsu. Kiedy młody Senju zbliżał się do drzwi, ten jeszcze zapytał. - Mam nadzieję, że u Miitsu wszystko dobrze. - niby mieszkała w konoha, jednak dla niego dalej była jego podopieczną.
 
Posty: 41
Dołączył(a): 15 paź 2016, o 20:34
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Senju Kuro » 28 wrz 2017, o 09:37

W pewnych sprawach wszystkie wioski miały takie samo zdanie. Nic tak nie niszczyło reputacji wioski, jak zle uczynki jej wychowanków. Khe, khe. Tyczyło się to również jego, do czasu aż nie zamieniono ich na bohaterskie czyny. Ale trzeba było sobie zdawać sprawę, że nie każdy opuszczał wioskę z dobrych intencji. Dziadek przyjął propozycję i na szczęście Kuro, zaproponował miejsce i czas spotkania, które nie wymagało jego uczestnictwa - chyba że Takeru będzie innego zdania.
-Dziękuję, przekażę. - powiedział sięgając po zwój. Z nim już był problem, bo kotry na powrót w swoim stylu nie miał i będzie musiał skorzystać ze starej metody zwanej - z buta. Właściwie chciał się już pożegnać i opuścić Iwagakure, gdy starzec zapytał o Miitsu. Senju chyba nie miał, co ukrywać. Jej status nie był tajemnicą w przeciwieństwie do prawdziwego pochodzenia, ale czy wszystk było u niej w porządku?
-Jakby to ująć.. przechodzi kurs szybkiego dojrzewania. - odchrzaknął mając na myśli jej wiek. -Może to nagiąć pańską umowę z Hokage, bo ma pojawić się na egzaminie. Będzie to jednak rola opiekuna, a nie uczestnika. Postaramy się zadbać o dyskrecje, choć wątpię, by ktoś powiązał ją z porwaną kiedyś kunoichi. - odpowiedział tak, by Głazkage zrozumiał o co chodzi.
Obrazek
 
Posty: 636
Dołączył(a): 12 mar 2016, o 01:57
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Jashin » 18 kwi 2018, o 15:50


Tsuchigumo Isamu. Palił sobie fajkę w swoim gabinecie, zajmując się papierkową robotą, kiedy dotarła do niego pilna wiadomość z Oto. Czemu akurat do niego? Na to pytanie nie dało się odpowiedzieć. List, który został wysłany z Otogakure no Sato, potrzebował trochę czasu, żeby dostać się do Iwagakure. Lecz teraz na reszcie się tam znalazł. Radny aż skoczył ze swojego biurka, gdy się dowiedział o ... No właśnie o czym?! Orinosuke pojawił się w Otogakure no Sato po tak długim okresie nieobecności. Podobno wcześniej był przetrzymywany przez jakiś kult w Kraju Wiosny. Informacja nie była potwierdzona, ale pochodziła z bardzo poważnego źródła - radnej Oto. Urzędnicy raczej nie zmyślali tego typu informacji dla przyjemności. A nawet jeśli nie, to trzeba było to sprawdzić.
- Kurwa - zdążył tylko wydobyć z siebie i w następnej chwili biegł już korytarzami. Po drodze zahaczył o gabinety pozostałych dwóch radnych. Jego miejscem docelowym była Siedziba Tsuchikage. Pozostali radni ruszyli za nim. Tą sprawę trzeba było przedyskutować w gronie najważniejszych osób w wiosce.
Isamu zatrzymał się przed drzwiami gabinetu Kage. Zrobił głęboki wdech. Pozwolił swoim emocjom delikatnie opaść. Pot spływał po jego czole z przejęcia. Zapukał do drzwi. Teraz Kage prawdopodobnie wpuści go do środka. Jeśli nie, to będzie czekał na swoją kolej. Kiedy już ona nadejdzie, otwiera drzwi i wchodzi do środka. Za nim pozostali radni, którzy jeszcze nie do końca wiedzą o co chodzi, ale zdają sobie sprawę z powagi sytuacji. Isamu patrzy się na Kage, a pozostali skupiają się na nim.
- Radna Shiin Okarina z Otogakure no Sato przesłała nam wiadomość. Orinosuke się znalazł i przesiaduje teraz w jej wiosce - wydusił z siebie w końcu. Słowa te ciężko miały przejść przez jego gardło. Nie wiedział jeszcze, co o tej całej sprawie myśleć. Chciał teraz usłyszeć zdanie Kage.
Obrazek

Własność - Shotaro
Administrator
 
Posty: 86
Dołączył(a): 5 sty 2018, o 00:22
Ranga: Brak

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Zeref » 18 kwi 2018, o 19:55

Tadaoki siedział jak zwykle w swoim gabinecie. Zdążył się już do niego mocno przyzwyczaić, urządzić po swojemu i utrzymywać w niezmiennej dla niego formie. Jedynymi nowymi elementami, bądź takimi, które zmieniały swoje położenie, były kobiety. Młode w dodatku. Dwie właśnie go zabawiały, gdy usłyszał pukanie do drzwi. Tak, bycie Kage miało swoje plusy, jednak nadeszła wiadomość, która mogła wiele zmienić w jego dotychczasowym stylu życia. Facet poprawił się i rozkazał gościom wejść.
Widok wszystkich radnych w progu jego gabinetu lekko go zaniepokoił. Niecodzienny widok, to i wyprosił natychmiast swoje groupie, karząc zamknąć za sobą drzwi. Wstał i już otwierał usta, by spytać o co chodzi, ale najmłodszy z jego doradców wyrwał się z przedmową. Przedmową, która sprawiła, że nogi mu się ugięły i mimowolnie usiadł z powrotem na fotelu. Ile to już lat minęło od zaginięcia jego poprzednika? Nie zajmował sobie głowy, zastanawianie się nad tym zagadnieniem. Jeśli nie był do głupi dowcip, to sprawa była wagi krajowej.
-Jak to znalazł? Jak to przesiaduje?! - rzucił, akcentując mocniej przy drugim zdaniu. Ironia? Owszem, bo jeśli byłaby to prawda, to zachowanie poprzedniego władcy Iwagakure nie było najodpowiedniejsze. Czemu od razu nie wrócił do wioski? Gdzie był? A może w ogóle nie miał zamiaru wracać?
-Jeśli to nie jest żart, to musimy działać natychmiast. Kei, idź posłać wiadomość do Otogakure, by mieli go na oku do czasu, aż się nie pojawi ktoś od nas. Ostrzeż i podziękuj. Liczę, że wykażą chęć współpracy.. - chciał dodać coś jeszcze, ale się powstrzymał. To raczej oczywiste, że kogoś takiego powinno się pilnować, choć po ostatnich wydarzeniach na egzaminie.. No cóż..
-Isamu, pójdziesz tam. Weźmiesz odciął ANBU ze sobą, miejmy nadzieję, że nasza zguba znów nie zaginie. I miejmy nadzieje, iż obejdzie się bez jakichkolwiek incydentów. Niczego nie możemy być teraz pewni. - dziadek jak widać szybko się pozbierał i wydał polecenia. Najgorsze w tym wszystkim było czekanie. Jak ta sprawa się rozwiąże?
Senju Shiro.
Kontakt przez PW (bez wysyłania nagich zdjęć kappa )
Administrator
 
Posty: 138
Dołączył(a): 16 sie 2017, o 07:29
Ranga: Uczeń

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Jashin » 18 kwi 2018, o 20:34

Pozostali radni byli równie wstrząśnięci tą wiadomością, co Kage. Potrzebowali chwili, żeby się otrząsnąć. Kage zajęło to chwilkę i już był gotowy do działania i podejmowania trzeźwych decyzji.
- Tak jest - odpowiedział Kei i ruszył wykonać zadanie. Nie zamierzał kwestionować polecenia kogoś wyższego od siebie rangą. Udał się do swojego gabinetu, żeby wszystkim się zająć. Napisanie oficjalniej wiadomości nie było niczym skomplikowanym, lecz biorąc pod uwagę okoliczności, Kei musiał się namęczyć, zanim odpowiednie słowa pojawiły się na papierze.
- Się robi! - wykrzyknął Isamu i ruszył w pościg po oddział ANBU. Były Kage czymś musiał zasłużyć sobie na swój awans, więc jeśli miałoby dojść do jakiejś walki to raczej oddział ANBU by nie pomógł. ANBU miało za to inne umiejętności, które pozwalały na łatwe odnalezienie Orinosuke. Specjalizowali się w ściganiu ... zbiegłych shinobich. O Orinosuke jeszcze nie można było tak mówić, gdyż żadna oficjalna decyzja nie padła w tej sprawie. Nie minęła minuta, kiedy Isamu opuścił pomieszczenie i rozpoczął plan sprowadzenia Orinosuke.
Jedynym, który została z Kage, był Tsubasa. Nie pozostało im nic innego, jak czekać na jakieś dalsze informacje.
- Był sobie kiedyś pewien shinobi. Nazywał się Orochimaru. Przeprowadzał różne eksperymenty na ludziach. Pewnego razu Kage podjął złą decyzję i pozwolił mu odejść, co miała katastrofalne skutki dla całego świata. Wierzę, że podejmiesz odpowiednią decyzję, Tsuchikage-sama - wygłosił swój mały monolog w charakterystyczny dla siebie sposób.
Obrazek

Własność - Shotaro
Administrator
 
Posty: 86
Dołączył(a): 5 sty 2018, o 00:22
Ranga: Brak

Poprzednia strona

Powrót do Siedziba Tsuchikage

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron