Siedziba Tsuchikage

Sporej wielkości budynek w którym znajdują się biura Tsuchikage i jego podwładnych. Tutaj też pracują radni Iwagakure no Sato.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Sabataya Shuten » 25 cze 2020, o 01:49

Najchętniej przemilczałaby fakt, że takie średnio kulturalne było wtrącanie jej się w co drugie zdanie, ale kto Hyakuzawie zabroni? Grunt, że ostatecznie skończyła, dostała oczekiwaną odmowę i mogła przejść do jakiegoś zakończenia, po którym mogłaby opuścić gabinet. Z tym, że stało się coś jeszcze innego. Słuchała uważnie propozycji Tsuchikage i tak szczerze - absolutnie nie chciała uwierzyć w to, co słyszy. Misja S? Że co? Kamaboko dalej był geninem, a on chciał mu zlecić coś takiego? Pojebało. Tak do reszty. Brzmiało to tak, jakby chciał się go zwyczajnie pozbyć. To było... Absolutnie niesprawiedliwe i nonsensowne. Pierwszy raz, tak od bardzo dawna, słuchała kogoś i krew się w niej gotowała. To była najgorsza propozycja jaką kiedykolwiek słyszała i jak tylko skończył mówić zacisnęła zęby. Tak bardzo chciała powiedzieć, jakie to wszystko jest głupie i niedorzeczne. Jaki to najgorszy pomysł jaki mogłaby usłyszeć od Tsuchikage. Tylko kompletny dupek by rzucił takim ultimatum człowiekowi w twarz. Wszystko albo nic? Czy oni byli w jakiejś zjebanej mongolskiej kreskówce, by miało to rację bytu? A jednak chciała wierzyć w Hyakuzawe. Chciała wierzyć, że jest niezgorszym Kage. Że, pomimo całego wywodu udzielonego jej przez Arina, ten nie miał racji. Musiało być w tym wszystkim coś jeszcze. Coś mniej oczywistego niż sama misja. Miała co prawda swoje przypuszczenia, ale nie były niczym innym jak domysłami. Wyraz jej twarzy nieco złagodniał, jednak spojrzenie dalej było wbite w Kage. Byli ludzie, z których szło czytać jak z książki. Była w stanie przewidzieć pewne zachowania Kamaboko. Orino był nie mniej prostym człowiekiem. Ale ilekroć rozmawiała z Hyakuzawą ciężko jej było cokolwiek stwierdzić. Ostatecznie jednak decyzja nie należała do niej. Zerknęła w końcu na Gonpachiro oczekując jego decyzji. Jeśli się zgodzi, to rzeczywiście nie zostanie jej nic innego jak wyjście z gabinetu i poczekanie na lalkarza za drzwiami.
MK: Chousokabe Shouko | Gashi Yakuri
Obrazek
Tsūjtegan: 3000m w dal / 300m widzenia sferycznego
 
Posty: 290
Dołączył(a): 6 lut 2020, o 14:16
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Ragi » 25 cze 2020, o 13:03

Chciałbym zaznaczyć że jeżeli Kamaboko przeżyje misje S, to wynagrodzenie będzie zerowe pod kątem pd i pn.
Można tego uniknąć jeżeli udowodnicie mi że rzeczywiście wykazał się nadnaturalnym sprytem.
Jeżeli zobaczę że chimu specjalnie dawał fory Kamaboko, utraci on możliwość prowadzenia misji powyżej rangi C.
Proszę też o przygotowanie prostych kart npc ewentualnych przeciwników przed startem misji w celu oceny ich możliwości.

System rang misji po coś jest, nie róbmy z tego cyrku. A widzę że bardzo skutecznie staracie się to zrobić...
life is soup, i am a fork
Administrator
 
Posty: 347
Dołączył(a): 29 wrz 2017, o 21:56
Ranga: Genin
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Shogun
Dodatkowa Ranga: Shogun

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Kamaboko Gonpachiro » 25 cze 2020, o 15:05

Pogrzebał palcem w uchu gdy Hejażaba robił im wykład o byciu ninja i tym dlaczego pacyfizm do tego nie pasował. Generalnie - Hejażaba miał w tym trochę racji. Ale tylko trochę. Generalnie podejście Kamaboko do bycia ninja nie było błędne. Błędne było ich podejście.-Bycia ninja, nie wyklucia bycia człowiekiem-Tak też tylko odpowiedział swojemu Kage i niech to interpretuje to jak chce. Następnie nadeszła kontrooferta Hejażaby która... no w sumie dlaczego nie? S było trudniejsze od A a A było trudniejsze od B, wiadomo. Ale skoro dało się zrobić B to da się zrobić A a już na pewno da się S. I może nie był zbyt silny bo majestatyczni Bogowie rozwoju zabraniali geninom bycia silnymi bo byli geninami a wedle wszelkich praw logiki genin nie mógł być silny, to jednak mimo wszystko Kamaboko był nawet skłonny się zgodzić. Spróbować swoich sił, yolo. No ale wtedy poczuł, gdzieś w głębi siebie, że Bogowie butthurtu, doświadczenia i nauki nie byli mu przychylni i mogłoby za to polecieć jakieś oko opatrzności. A że Kamaboko nie zależało na tym aż tak by w krainie wielkich bogów doprowadzać do waśni, to postanowił nie drażnić butthurtujących niebiańskich edgelordów.-Nie-Odpowiedział więc dzielnie, nie dlatego że się bał, lecz dla tego iż był rozważnym człowiekiem.
Hajsy tu

MK: Terumi Terumi, Maji Doppo
 
Posty: 135
Dołączył(a): 21 lut 2020, o 02:52
Ranga: Chūnin

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Yōgan Hyakuzawa » 25 cze 2020, o 15:43

Hyakuzawa miał idealną misję dla Gonpacho jednak ten postanowił odmówić. Wiedział doskonale, że Shuten raczej nie jest przychylna do misji rangi S dla Gonpacho jak i sam Gonpacho nie chciał wykonać zadania tej rangi. Cóż miał prawo bo mu Hyakuzawa na to zezwolił. Ale mógł także zmienić swoje zdanie. Chciał go wysłać aby zabił Uchiha Arina jednak ten mu odmówił. On wstał! Hyakuzawa wstał, podszedł zdenerwowany do Gonpacho i spoglądnął mu prosto w oczy. -Ja. Yondaime Tsuchikage Yogan Hyakuzawa awansuję ciebie Kamaboko Gonpachiro na stopień Chunnina. Nie pierdol mi tutaj o byciu pacyfistą bo nie na tym ta robota polega.- Co? Pojebało go? Czy wszyscy czytający kumają co tutaj się dzieje? Hyakuzawa oszalał? Czy może miał plan jak sprawdzić czy Kamaboko myśli i czy przypadkiem Shuten i Orinoko go nie boostują. -Jak jeszcze raz narobisz wstydu całej wiosce to zrobię to co Mumei by zrobił a tego nie chcesz.- Następnie wrócił do swojego siedziska. -Tak czy siak, odbierzesz kamizelkę od sekretarki po wyjściu z gabinetu. Mam dla was od razu misję abyście się nie lenili. Wyznaczam wam misję rangi B. Udacie się do kraju błyskawic dokładniej do Kumogakure, macie sprawdzić co się tam dzieje bo nie mamy wieści z tamtego terenu.- Przesunął im zwój po biurku dla nich. -Macie tutaj mapę i zadanko no a teraz ruchy.-


Gonpaczino kapuczino awans.
BANK
PZ



Spoiler:


Obrazek
 
Posty: 735
Dołączył(a): 14 mar 2019, o 19:24
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Sabataya Shuten » 25 cze 2020, o 16:30

Trzeba przyznać, że od decyzji Kamaboko w tym wypadku zależało wiele. I nie, jego odmowa, jak przypuszczała, wcale nie zamknęłaby do końca sprawy. To, że Gonpachiro nie dałby się wciągnąć w coś tak chorego jak misja S nie oznaczało, że inny genin w podobnej sytuacji zrobiłby to samo. I mogłoby wyjść tak, że Hyakuzawa miałby niepotrzebnie człowieka na sumieniu, a przecież nie o to chodzi w życiu. Zgoda zaś znowu stworzyłaby jej dodatkowe problemy. Decyzja jej towarzysza jednak należała do tych bardziej optymalnych, przez co chociaż nie musiała się martwić, że jej kumpel zaraz wyjdzie z wioski na pewną śmierć. Chociaż tyle. Albo aż tyle.
- I właśnie dlatego wolę jego od bandy przypadkowych geninów. - rzuciła znajdując w końcu okazję by jakkolwiek odpowiedzieć na jego niepotrzebne komentarze. Chociaż jedna rozsądna osoba w tym pomieszczeniu i nie była nią Hyakuzawa, co z resztą z wielką chęcią chciała mu wytknąć. Nie spodziewała się jednak, że ten nagle wstanie z miejsca i podejdzie do poety. No bo... Po co? Miała w pierwszej chwili złe przeczucia, jednak jedynie stała i obserwowała rozwój wypadków, który... Był czymś, czego zupełnie nie przewidziała. Czy właśnie ten uparty typ dał awans Kamaboko? Jednak? Ale... Co? Po ostatniej misji miała drobne problemy z uwierzeniem w coś, co w pewien sposób wykraczało po za możliwe scenariusze. A Hyakuzawa nie robiący więcej problemów z nadaniem mu chuunina to właśnie było coś w tej deseń. Uśmiechnęła się zdecydowanie zadowolona z takiego obrotu spraw. Nie tylko dopięli w końcu swego, ale odczuwała wewnętrzną satysfakcję. No wiedziała, że Kyokukage to tam pieprzył w tej bramie trochę od rzeczy. Znaczy... Niby nie, niby nie do końca, ale ostatecznie póki co była przekonana, że ma lepsze oko do ludzi niż Arin. I tyle jej wystarczyło póki co. Nie zamierzała jednak komentować całego zajścia uznając to zwyczajnie za zbędne. Po dobrych wieściach nadeszła jednak pora na te trochę gorsze. Damn, od razu na misję? Była wystarczająco mentalnie zmęczona po poprzedniej, by iść na kolejną, jednak w obliczu zaistniałych wydarzeń chyba żadne z nich nie miało prawa do narzekań. Nie specjalnie niszczyło to też jej dobry humor.
- W takim razie nie zabieramy już więcej czasu, Tsuchikage. - a przynajmniej ona, bo jak z Kamaboko to nie wiedziała. W każdym razie ruszyła sobie spokojnie do wyjścia ciągnąc za sobą Gopnachiro. Tak na zaś. Jeszcze posiedzi tu za długo, rzuci jakimś dziwnym rymem i straci tego Chuunina tak szybko, jak go dostał. Zgarnęła jeszcze przed wyjściem mapę i zwój z misją, po czym wypadałoby zająć się jeszcze innymi rzeczami.

z/t x2
MK: Chousokabe Shouko | Gashi Yakuri
Obrazek
Tsūjtegan: 3000m w dal / 300m widzenia sferycznego
 
Posty: 290
Dołączył(a): 6 lut 2020, o 14:16
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Sabataya Tamura » 26 cze 2020, o 08:26

Kilka, bądź też kilkanaście minut po opuszczeniu biura Tsuchikage przez Shuten wraz z jej towarzyszem, u progu pomieszczenia Hyakuzawy pojawiła się znajoma jemu twarz. Tamura nie gościł zbyt często we włościach lidera wioski, toteż zachodził do szanowanego członka klanu Yogan wyłącznie w przypadku misji lub też innego interesu. Szanował czas przywódcy, jak również swój. Tym razem jednak coś przywiodło medyka, a prawdopodobnie było to wezwanie przez jednego z posłańców albo chęć niesienia pomocy ich osadzie. Wysoki, białowłosy mężczyzna przekroczył wejście, uprzednio grzecznie pukając w drzwi gabinetu, gdzie jedynie na bezpośrednie, pozytywne słowa Kage wejdzie do środka.

Zaproszony, bądź też nie odezwał się niskim głosem w kierunku biurka, a tam zazwyczaj przebywał klon herszta Iwagakure. - Witaj, Szanowny Panie Hyakuzawa. - wykonał lekki ukłon jak to miał w zwyczaju, przy czym unosił się lekki zapach papierosów od strony starszego potomka rodziny Sabataya. O ile był wewnątrz izby to mógł wtedy dostrzec grymas oraz niezadowolenie "pracodawcy", co sprawiłoby, że nie naciskałby ze zbędnymi pytaniami. - Mam nadzieję, że nie zaburzam twojego spokoju. - odparł pogodnie, wpatrując się w adresata powitania i przyszłej konwersacji, bez względu na jej długość.
Obrazek
 
Posty: 81
Dołączył(a): 22 cze 2019, o 23:58
Ranga: Chūnin

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Yōgan Hyakuzawa » 26 cze 2020, o 12:30

Klon dalej siedział w swoim gabinecie i nie miał spokojnego dnia. Co chwilę ktoś do niego przychodził ale to dobrze. Potrzebuje oddanych ninja, którzy wykonają swoje zadanie. Następny był Tamura. Hyakuzawa dawno go nie widział, chyba nawet od egzaminu na chunnina. Widać, że chciał sobie zrobić przerwę. Był w wiosce przez cały ten czas i nie było żadnego problemu. Każdy mógł chcieć odpocząć. Kiedy to Tamura w końcu wszedł i zrobił swoje ten popatrzył na niego i powiedział. -Sabataya Tamura. Trochę czasu minęło odkąd cokolwiek robiłeś dla wioski ale nie o tym teraz. Słucham, jaką sprawę masz do Tsuchikage? Od tego tutaj jestem, aby wysłuchiwać większości ludzi w wiosce.- Nie miał za bardzo nic innego do powiedzenia bo nie wiedział po co Tamura przyszedł do niego do gabinetu.
BANK
PZ



Spoiler:


Obrazek
 
Posty: 735
Dołączył(a): 14 mar 2019, o 19:24
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Sabataya Tamura » 26 cze 2020, o 12:57

Kuzyn Shuten z początku odebrał powiew chłodnej oceny ze strony Tsuchikage, lecz bardzo słuszna uwaga wypłynęła z jego ust. W istocie Tamura przysługiwał się wiosce w głównej mierze jako pomoc medyczna niżeli ktoś odpowiedzialny za bezpieczeństwo jej mieszkańców. Młody mężczyzna z czerwonymi oczami specjalnie nie należał do wyrywnych w kwestii przydzielonych mu zadań, ażeby kontrolować swoje możliwości względem oczekiwań, aczkolwiek wiedział, że Hyakuzawa mógł poczuć się nieco "porzucony" przez swojego żołnierza. Sabataya nie wykonywał obowiązków ninja przez pewien czas, toteż teraz przyszła ta chwila, aby to zmienić już na stałe. Wiedział o tym w głębi serca, że Iwagakure no Sato potrzebuje go w roli szerszej niż tylko służby szpitalnej.

- Sprawa, w której przychodzę Panie Hyakuzawa dotyczy mojej rehabilitacji w sprawach ważkich, o które do tej pory nie zadbałem należycie, za co serdecznie przepraszam. - rzekł w pełni swej szczerości, choć lider miał prawo kwestionować każdego podwładnego. „Jaskółka” wyglądał na smutnego, nie ukrywał tego przed obliczem autorytetu. - Nie chcę usprawiedliwiać się żadną z moich pozostałych prac, więc zrozumiem jeśli nie zasługuję na twoje dalsze zaufanie. Proszę jedynie o przywrócenie mnie do nowych misji, bo tych jeszcze jest przede mną wiele. – wyjaśnił, delikatnie wchodząc do wewnątrz gabinetu, stając naprzeciwko klona najwyższego statusem opiekuna osady. Poprawił swój górny ubiór odruchowo, który miejscami wyglądał na lekko pognieciony.

W tym momencie to ja chcę wysłuchać ciebie, Panie. I tego, co mogę dla ciebie zrobić, jako twój człowiek. – w pokorze jednak nie było ani krzty strachu, co też dobrze świadczyło o najstarszym ze swojego pokolenia w klanie. Plusem dla wszystkich było to, że na szczęście Tamura z charakteru był daleki od pojękiwań oraz narzekań w kierunku starszyzny, która w mniemaniu wielu miała służyć wyłącznie jako opoka dla mniej doświadczonych.
Obrazek
 
Posty: 81
Dołączył(a): 22 cze 2019, o 23:58
Ranga: Chūnin

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Yōgan Hyakuzawa » 27 cze 2020, o 01:31

Klon Hyakuzawy siedział w fotelu ciesząc się niezmiernie, że Tamura chce wziąć się do roboty. -Cóż, dalej poszukuję Kapitana Wojskowych Policyjnych Sił Iwagakure ale już raz mi odmówiłeś także nie wiążę z tym nadziei.- Przesunął się do szafki i wyciągnął z niej dokumentację Tamury razem z jakimiś innymi aktami. Tamure chyba zżerało poczucie winy odnośnie tego, że nie wykonywał misji jednak Hyakuzawa miał co do tego inne podejście. W końcu Tamura pracował w szpitalu także nie ma co się dziwić, ze nie robił misji. -Dobrze, zlecam ci misję rangi B. Twoim zadaniem jest.- Przesunął w tym momencie jeden z przygotowanych zwojów. - Ruszenie do Kraju mrozu i zbadanie sprawy ogoniastej bestii szalejącej w tamtym rejonie. W zwoju masz mapę i opis misji.- Następnie założył nogę na nogę czekając na jego reakcję.
BANK
PZ



Spoiler:


Obrazek
 
Posty: 735
Dołączył(a): 14 mar 2019, o 19:24
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Sabataya Tamura » 27 cze 2020, o 11:20

Z początku pochwycił zwój, delikatnie odbierając go z dłoni Kage, przy czym nie zadawał wstępnie żadnych pytań. - Dziękuję. - wewnątrz gabinetu zerknął na treść przydzielonego mu zadania, które na pierwszy rzut oka nie wydawało się być niczym prostym. W końcu mowa była o Ogoniastej Bestii grasującej w tamtych okolicach. Sabataya był w pełni świadom tego, że jego misja polega na zebraniu informacji od lokalnych władz oraz ludności posiadającej takie informacje, lecz sama jej ranga świadczyła o możliwym zagrożeniu wynikającym z poszukiwania takich detali.

"Jaskółka" westchnął mimowolnie z przejęcia, choć uczynił to niezwykle cicho. Miał nadzieję, że Tsuchikage nie odbierze tego negatywnie. - Jeżeli to wszystko, o co mnie prosisz Panie to udam się do wyjścia. Do widzenia, życzę ci miłego dnia. - zaczekał przez moment na dodatkowe napomnienie członka klanu Yogan o ile takie miało się pojawić, a następnie udał się do drzwi wyjściowych, kłaniając się uprzednio jak przy powitaniu.

z/t
Obrazek
 
Posty: 81
Dołączył(a): 22 cze 2019, o 23:58
Ranga: Chūnin

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Kōseki Dākukirā » 28 cze 2020, o 16:47

Dakukira jak to ma w zwyczaju po misji udał się od razu do Hyakuzawy aby złożyć raport. Nie chciał kazać czekać Tsuchikage a on sam nie był jakoś bardzo zmęczony żeby wykonać tą czynność kiedy indziej. Szedł sobie korytarzem widząc co chwilę jakieś shinobi iwagakure. Wszak jest to najważniejszy budynek w wiosce więc kręci się tutaj wiele osób. Drogę do gabinetu od dawna znał na pamięć, więc bez zbędnego pierdzelenia udał się prosto do niego. Przy wejściu standardowo stało sobie ANBU, ten jak zwykle się z nimi przywitał i jak nie mieli żadnych zastrzeżeń, a raczej ich nie mieli zapukał do drzwi i wszedł jeżeli mu na to pozwolono. -Yo Tsuchikage, wracam właśnie z kraju morza i chciałbym zdać raport, mam nadzieję że nie przeszkadzam.-
 
Posty: 254
Dołączył(a): 4 cze 2019, o 19:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Yōgan Hyakuzawa » 30 cze 2020, o 03:14

Jak widać klon Hyakuzawy nie miał spokojnego czasu bo co chwilę ktoś mu tutaj przychodził Super... iście super. Tak czy owak następny w kolejce był Dakukira którego to ANBU od razu wpuściło do środka. Hyakuzawa siedział w swoim fotelu... ta Hyakuzawa, klon tego nieroba co na misji sobie był zabić Daimyo wodospadów. Tak czy owak, siedział i się patrzył. -Mów więc.- Chciał załatwić sprawę szybko, miał na głowie teraz egzamin na chunnina także musiał się uwijać jak mrówka aby nie wyglądał on tak jak do tej pory wyglądały egzaminy. Część pisemna, phi a po co to komu? lepiej od razu ich wrzucić na głęboką wodę.
BANK
PZ



Spoiler:


Obrazek
 
Posty: 735
Dołączył(a): 14 mar 2019, o 19:24
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Kōseki Dākukirā » 30 cze 2020, o 14:27

Dakukira usłyszał polecenie więc wszedł sobie do gabinetu, zamknął za sobą drzwi i podszedł bliżej do Hyakuzawy. -Odwiedziliśmy kraj morza, zgodnie z przypuszczeniami jedną z pobliskich wiosek zaatakował demon. Tym razem był to trzyoogoniasty.- Chłopak opisał wygląd biju po czym kontynuował dalej. -Bestia powiedziała to samo co poprzednim razem.- Iwijczyk zaczął temat drużyny -Misja obyła się bez większych problemów, reszta drużyny zaprezentowała się przyzwoicie, ale prawdą jest to że nie mieli zbytnio jak pokazać swoich umiejętności.- Koseki czekał chwilę na to co ma do powiedzenia Hyakuzawa po czym powiedział o ostatniej sprawie. -Podczas tej misji zauważyłem parę rzeczy. Teraz kiedy skupiłem się trochę bardziej na kwesti demonów stwierdzam że odwiedzanie miejsc w tak licznej grupie jest mało efektowne, dodatkowo reszta drużyny nie miała jak pokazać swoich umiejętności gdyż przeciwnik z którym prawie musieliśmy się mierzyć przekraczał ich poziom. Uważam też że dla tej trójki łatwiejsze misje na których będą mogli się bardziej wykazać będą uczyć ich więcej. No i ostatnią sprawą jest to że ja nie czuję się w roli nauczyciela, uważam że w wiosce znajdują się inne osoby które poradziłyby sobie lepiej, i przekazały tej trójce więcej aniżeli ja.- pamiętał o rudowłosej którą spotkał kiedyś, Dakukirze wydaje się że jest ona bardziej kompetenta na to stanowisko. Ponadto Egzamin na Chuunina tuż tuż dlatego lepiej dla nich byłoby skupić się teraz na treningu aniżeli na misjach na których tylko by za nim podążali.
 
Posty: 254
Dołączył(a): 4 cze 2019, o 19:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Sabataya Anzou » 1 lip 2020, o 12:18

Po udanej i owocnej wizycie w sklepie młody Sabataya udał się do siedziby Kage. To była jego pierwsza wizyta w tym miejscu, chłopak nie widział na swoje oczy jeszcze władcy wioski. Trzeba przyznać, że podekscytowanie, które mu towarzyszyło sprawiało, że serce biło mocniej. Anzou wziął głęboki oddech, stanął przed drzwiami do biura. Anzou ma kilka pytań dotyczących sił policyjnych Iwy, które niedawno powstały. To bardzo ciekawa alternatywa i sposób na to, by rozwinąć swoje umiejętności i dbać o wioskę jeszcze bardziej. Starać się, by każdego kolejnego dnia blask, którym świeci był jeszcze większy. Młody Sabataya zapukał delikatnie do drzwi i oczekiwał na wezwanie czcigodnego Tsuchikage. |Gdy takowe nadejdzie - Anzou wejdzie do środka i zapyta.
-Dzień dobry szanowny Tsuchikage. Nazywam się Sabataya Anzou. Niedawno wróciłem z dłuższej misji rangi C, którą rozpocząłem wraz z Koichi Yoganem oraz Miko Shizuka. Razem z Koichim chcielibyśmy dowiedzieć się więcej o policji Iwy, zastanawiamy się nad dołączeniem i rozpoczęciem służby. Koichi aktualnie przebywa w szpitalu, złamał nogę. Bardzo dziękuję za wszelkie informacje.
[i]Powie młody Sabataya chłodnym i profesjonalnym tonem. Anzou będzie grzecznie oczekiwał na odpowiedź i będzie jej słuchać, każde słowo wypowiedziane przez władcę wioski musi zostać odpowiednio zapamiętane i zrozumiane.
 
Posty: 91
Dołączył(a): 30 maja 2020, o 10:04
Ranga: Genin

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Yōgan Hyakuzawa » 1 lip 2020, o 14:31

Klon Hyakuzawy siedział w fotelu i słuchał tego co ma Dakukira do powiedzenia. -Pierwszy jakoś dawał radę w większej grupie odnajdywać ludzi.- Stwierdził klon kiedy to Dakukira powiedział, że no w sumie to w 4 osoby ciężko szukać biju. Hyakuzawa nie był zadowolony z faktu, że Dakukira chce zrezygnować z prowadzenia drużyn jednak może to po prostu nie było zajęcie dla niego. -Dobrze, jeżeli nie czujesz się na silę do prowadzenia drużyny to nie musisz jej prowadzić.- Hyakuzawa będzie musiał coś wymyślić w tej sprawie, nie miał nikogo kto by mógł przejąć tą drużynę a samemu był na misji. -Dobrze, jeżeli to wszystko to jesteś wolny. Odpocznij sobie i przyjdź kiedy będziesz potrzebował czegoś.- To właściwie wszystko co miał do powiedzenia Hyakuzawa skoro Dakukira nie rozpoczął innego tematu.

Po chwili rozległo się pukanie do drzwi -Wejść!- Ryknął Hyakuzawa dając znak Anzou, że może pojawić się w gabinecie. Hyakuzawa westchnął widząc Anzou, nie kojarzył go, przynajmniej póki co. Jednak uśmiechnął się kiedy ten wspomniał o Policji Iwagakure. No kurwa w końcu ktoś chce do tego dołączyć Pomyślał sobie grzecznie Hyakuzawa. -Cóż, przykro mi z powodu jego złamanej nogi ale najważniejsze jest to, że żyje. Niestety nie ma jeszcze tam wybranego Kapitana...- Spoglądnął na Dakukire, który to był jeszcze w gabinecie. -Ale co nieco mogę opowiedzieć, pytanie tylko czego chcecie się dowiedzieć?- Siedział i czekał, nie za bardzo wiedział co może im powiedzieć o Wojskowych Policyjnych Siłach Iwagakure.
BANK
PZ



Spoiler:


Obrazek
 
Posty: 735
Dołączył(a): 14 mar 2019, o 19:24
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Siedziba Tsuchikage

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników