Siedziba Tsuchikage

Sporej wielkości budynek w którym znajdują się biura Tsuchikage i jego podwładnych. Tutaj też pracują radni Iwagakure no Sato.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Siedziba Tsuchikage

Postprzez Lokacja » 11 kwi 2015, o 18:41

Siedziba kage w Iwie to prosty murowany domek znajdujący się w centrum wioski na małym górzystym wzniesieniu z widokiem na cały obszar włości. Budynek przypomina kształtem wieżę jest dość wysoki lecz ciasny został zbudowany z wydobywanych w tych rejonach głazach o dziwacznym białawo żółtym kolorze. Wnętrze to podobnie jak w przypadku innych siedzib składa się z pomieszczeń przeznaczonych dla odwiedzających i pracujących jako pomoc dla kage jak i samego wodza wioski zazwyczaj usytuowanego na samym szczycie przybytku. Recepcja znajduje się tuż przy drzwiach wejściowych do wnętrza budynku a biura w długim holu prowadzącym do kolejnej części budynku. Na samym szczycie znajduje się mały pokoik kage na samym środku znajduje się duży okrągły stół przygotowany specjalnie na konferencje kawałek dalej kilkanaście szafek i małych rozmiarów mapa taktyczna z lewej strony znajduje się wyjście na taras a po prawej posąg panującego aktualnie władcy.
Administrator
 
Posty: 589
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 14:45

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Uchiha Kenjiro » 20 maja 2015, o 16:06

Kenjiro doszedł do wskazanego miejsca bez większych problemów. Siedziby Kage niezależnie od wioski wyróżniają się na tle innych. Strażnicy dość podejrzliwie patrzyli się na przybysza z innej wioski, a nawet innego sojuszu, lecz nie reagowali jak na razie. Wciąż jednak oczy Uchihy mieniły się czerwonym kolorem a jego chakra była skoncentrowana na otoczeniu aby w razie co wykryć zagrożenie i odpowiednio wcześniej zareagować. Shinobi Konohy zaczął pokonywać kamienne stopnie zbliżając się do głowy Skały z nadzieją, że jego domysły okażą się prawdziwe. Oczywiście jeśli Tsuchikage zechcę współpracować. Po dotarciu do odpowiednich drzwi Kenjiro zapukał czekając na jakiś odzew.
URLOP

Info: Kenjiro i Jerraru opuścili wioskę w nieznanych nikomu okolicznościach.
 
Posty: 144
Dołączył(a): 26 sty 2015, o 21:35
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Dōhito Orinosuke » 20 maja 2015, o 20:57

Po odbudowie wioski Tsuchikage przez dłuższy czas nie był w stanie przyzwyczaić się do nowej siedziby. Co prawda jego siedziba wyglądała niemal identycznie jak wcześniej, lecz czuł się w niej inaczej. Nie sposób było zrozumieć co jest przyczyną owego stanu niebieskookiego. Być może przypominało mu to, że zawiódł wioskę? A może to tylko jakiś detal, którego wcześniej nie zauważył, sprawia, że czuje się tu inaczej? Rozważania na temat swojego obecnego stanu musiał przełożyć na później, gdyż rozległo się pukanie do drzwi. Szczęśliwym trafem dla przybysza było niewątpliwie to, że Orinosuke nie zdążył "odpłynąć". Pewnym krokiem z rękami założonymi z tyłu przebył drogę z tarasu pod drzwi. Lekko nacisnął klamkę i szeroko otworzył drzwi. Jego oczom ukazał się wysoki, młody mężczyzna. Pierwsze co rzuciło mu się w oczy to nietypowy kolor jego oczu (jeśli wciąż jest tu włączony sharingan, bo nie zauważyłem wzmianki o dezaktywacji). Widział podobne ślepia już wcześniej. Czy to ta sama osoba? Niemożliwe, tamtą widział bardzo dawno temu podczas misji, to musi być ktoś inny! Kolejną charakterystyczną cechą przybysza były jego dłuższe włosy, co również nie umknęło Dōhito. Po dwóch pierwszych sekundach obserwacji wydawało mu się, że kiedyś widział podobną personę. Jednakże szybko odrzucił te myśli, gdyż uważał, że pomylił jego twarz z jakimś mieszkańcem Iwy. Ten zdecydowanie był nietutejszy. I co najlepsze nie domyślił się tego wcale po opasce, na którą nawet studenci akademii zwróciliby uwagę. Pochodził z Konohy! Czyżby nikt po drodze nie zwrócił na to uwagi? Orinosuke ukłonił się lekko przy czym przywitał przybysza:
- Witam szanownego gościa, proszę usiąść.
Po tych słowach zamknął drzwi i sam usiadł przy stole niezależnie od ruchu przybysza. Następnie nie zwlekając zapytał:
- Kim jesteś i co Cię do mnie sprowadza?
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Uchiha Kenjiro » 20 maja 2015, o 21:40

Kenjiro nie pogardził propozycją i zasiadł na wskazanym miejscu przy okazji przyglądając się gabinetowi, różnił się od jego diametralnie, ale w sumie on był tylko kapitanem ANBU.
-Na wstępie przepraszam za wtargnięcie Tsuchikage, z pewnością masz inne obowiązki. Możliwe że czcigodny nie pamięta, ale kiedyś podczas walk w krajach centralnych przy Amegakure już razem współpracowaliśmy. Moja godność to Uchiha Kenjiro z Konohy co pewnie nie umknęło zauważeniu.- powiedział na wstępnie lider swojego klanu i dopiero teraz lekko oparł się o fotel.
-Jeśli chodzi o odpowiedź na drugą cześć to sprowadza mnie tutaj przeczucie.- powiedział dość zagadkowo Kenjiro lecz zaraz dalej rozwinął swoją wypowiedź.
-Dość niedawno mieliśmy wtargnięcie do Wioski Liścia drogą powietrzną. Oczywiście jednostka ANBU to wykryła i chciała skonfrontować się z przybyszem, lecz ten wylądował gdzieś na obrzeżach wioski i równie szybko jak się pojawił tak odleciał. Niestety nie wiemy jak wygląda, lecz nie umknął mojej uwadze opis wierzchowca. Coś co przypominało białego ptaka, lecz nie było żywym zwierzęciem. O ile dobrze pamiętam naszą współpracę oraz walki w czasie egzaminu na Chuunina to doskonale wpasowuję się w zdolności klanu, który Tsuchikage-dono reprezentuje.- młody Uchiha na chwilę zawiesił głos przyglądając się Kage swoimi czerwonymi oczyma.
-Nie będę owijał w bawełnę nie liczę, że uda mi się coś tutaj wskórać w końcu to inna wioska a nawet inny sojusz, lecz chciałbym dowiedzieć się czy ktoś z takimi umiejętnościami opuszczał Iwę w kierunku Konohy. Możliwe, że nawet sam Tsuchikage nie wie, że jego ludzie nawiedzają inne sojusze bez jego wiedzy.- co miało zostać powiedziane zostało, pozostało czekać.
URLOP

Info: Kenjiro i Jerraru opuścili wioskę w nieznanych nikomu okolicznościach.
 
Posty: 144
Dołączył(a): 26 sty 2015, o 21:35
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Dōhito Orinosuke » 20 maja 2015, o 22:22

Po chwili wszystko stało się jasne. Uczucie, którego doznał Orinosuke, nie było wynikiem pomyłki. Wywołało to u Tsuchikage prawie niezauważalny uśmiech. W czasie wypowiedzi Kenjiro drzwi do gabinetu się otworzyły. Była to osobista sekretarka Dōhito. Ten nie zamierzał przerywać przybyszowi i dał jej wcześniej ustalony znak. Pokazał trzy palce: kciuk, wskazujący i środkowy. Ten gest oznaczał, aby przynieść coś do picia. Nie pytał Uchihy o preferencje, gdyż wiedział, że zostaną dostarczone, w miarę rozsądku, różne napoje. Będzie mógł sobie wybrać to co lubi. Tsuchikage zaintrygował powód jego wizyty. Jednakże zanim przeszedł do rzeczy, powiedział:
- Wybacz, że Cię nie skojarzyłem. Tyle lat minęło od tamtych wydarzeń, a do tego przez ten czas wiele twarzy się tu przewijało.
Przez moment Orinosuke zastanawiał się czy nie brzmi to jak kiepska wymówka, lecz po chwili kontynuował:
- Zgadzam się, że ta zdolność mocno przypomina umiejętności mojego klanu, co jest trochę niepokojące. Nie tak budujemy relacje z innymi wioskami. Mam nadzieje, że to tylko pomyłka.
Ze względu na wcześniejszą znajomość z przedstawicielem Konohy Orinosuke czuł, że może mu zaufać. Oczywiście nie należało zapominać, że to zupełnie dwa różne sojusze, a całe spotkanie może być podstępem. Po kilkusekundowej ciszy Tsuchikage wstał mówiąc:
- Pozwól, że coś sprawdzę.
W tym samym czasie do gabinetu weszła sekretarka pchając wózek, na którym były po dwie filiżanki, szklanki i kieliszki. Do tego imbryk z herbatą, zieloną herbatą, kawą, butelka dobrego wytrawnego wina oraz zwyczajna woda. Momentalnie postawiła filiżankę, do której nalała zielonej herbaty, w miejscu gdzie siedział Dōhito. Następnie spojrzała na Kenjiro i czekała na odpowiedź. W tym czasie Tsuchikage sprawdzał papiery dotyczące shinobich opuszczających wioskę w ostatnim czasie. Znalazł tam jedno nazwisko, które przykuło jego uwagę. Dōhito Isao, czyżby to był on? Odłożył papiery, zamknął szafkę, podziękował za herbatę i usiadł. Spojrzał na Kenjiro i nieco żywszym tonem rzekł:
- Podczas jego pobytu wyrządzono Twojej wiosce jakąkolwiek krzywdę? Stało się coś czego jeszcze mi nie powiedziałeś? Inaczej nie sądzę, abyś fatygował się tu osobiście.
Orinosuke nie chciał dopuścić do siebie myśli, że biały ptak faktycznie należał do jednego z Iwijczyków. To byłoby nieco niepokojące.
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Uchiha Kenjiro » 20 maja 2015, o 22:48

Tak jak przypuszczał Kenjiro Orinosuke go nie pamiętał. Ciężko się dziwić, inny sojusz, lat minęło bardzo dużo a ostatnie trzy w szczególności obfitowały w przygody.
-Nie ma najmniejszego problemu. Pewnie gdyby nie fakt, że tak wysoko zaszedł Shinobi z którym walczyłem razem ramię w ramię też bym nie skojarzył.- powiedział dość radośnie, cóż, radośnie jak to na niego. Następne słowa Tushikage potwierdziły, że dobrze pamiętał umiejętności jego klanu. W sumie sprawiło mu trochę problemu rozwikłanie zagadki tych białych stworków. Uchiha tylko skinął głową kiedy Kage postanowił coś sprawdzić a sam poprosił o szklankę wody. A kiedy już ją dostał napił się gasząc pragnienie i suchość w ustach jego dłuższą przemową. Po kolejnych słowach na jego twarz zawędrował uśmiech.
-Cóż, mogłem się spodziewać takiej spostrzegawczości po Kage.- powiedział kapitan ANBU i nachylił się lekko odkładając szklankę na jakąś podkładkę aby nie zostało kółko na stoliki czy też biurku Orinosuke, sam ich nie lubił, więc nie chciał sprawdzać czy osoba do której tak wtargnął też.
-Ominąłem zgrabnie fakt iż miejsce na którym wylądował ów osobnik jest terenem jednego z najznamienitszych klanów Konohy. Traktujemy go ze specjalną troską ze względu na ich umiejętności oraz na fakt, że dochodziło do wielu ataków, zamachów czy nawet porwań.- powiedział już nieco chłodniej Kenjiro i zaraz dalej kontynuował.
-Nic się nie stało nikomu, lecz budzi do podejrzenie oraz pytania.- Uchiha był ciekaw czy w notatkach coś zostało znalezione.
URLOP

Info: Kenjiro i Jerraru opuścili wioskę w nieznanych nikomu okolicznościach.
 
Posty: 144
Dołączył(a): 26 sty 2015, o 21:35
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Dōhito Orinosuke » 21 maja 2015, o 21:41

Herbata była jeszcze gorąca, więc Orinosuke brał tylko małe łyki, parząc sobie lekko język. Uwielbiał to uczucie, które wyłączało na pewien moment jego zmysł smaku. Po chwili odstawił filiżankę, gdyż odczuł jak rośnie temperatura jego ciała. Zazwyczaj nie trzeba było wiele, aby pierwsze kropelki potu pojawiły się na jego czole. Powód osobistej wizyty Kenjiro wzbudził nieco większe niż poprzednio zaniepokojenie, co dało się zauważyć poprzez lekkie, mimowolne zmarszczenie wcześniej wspomnianej części ciała. Członek jego klanu, który opuścił wioskę, jeszcze nie wrócił, a przynajmniej nie dostrzegł żadnej adnotacji w dokumentach na ten temat. Było to tym bardziej niepokojące, że jeśli to był on, to po tej "akcji" nie wrócił bezpośrednio do wioski, lecz co miał teraz zrobić Tsuchikage? Podzielić się tą informacją z przedstawicielem wioski z innego sojuszu? Aby zyskać nieco czasu na przemyślenia zaczął dyplomatycznie:
- Rozumiem zaniepokojenie władz Konohy spowodowane tym incydentem. Mogę Cię, drogi Kenjiro, zapewnić, że Iwa jako wioska na pewno nie brała w tym udziału. Niemniej nie zamierzam się całkowicie odcinać od tej sprawy. Ze względu na możliwy udział człowieka posiadające te same zdolności co ja gwarantuję Ci wszelką pomoc z mojej strony. Również chciałbym się dowiedzieć kto to i czego chciał.
Możliwe, że powiedział zbyt dużo, lecz nie zważając na to, złapał ucho filiżanki. Herbata zdążyła nieco ostygnąć, a lekko poparzony wcześniej język pozwolił mu na wzięcie większych łyków. Możliwe, że podczas pobytu tajemniczej persony w Liściu stało się coś jeszcze, czym nie podzielił się jego przybysz. Jednakże Tsuchikage nie zamierzał drążyć dalej tematu, gdyż uznał to za nieuprzejme. Jedno było pewne, nie wolno mu działać przeciwko swoim ludziom bez wyraźnie potwierdzonej winy. Po chwili spokojnym tonem dodał:
- Jest jedna osoba pasująca do opisu, lecz sądzę, że powinna być już w wiosce, gdyby to ona dopuściła się naruszenia granic Konohy. Bazując jedynie na domysłach nic więcej nie mogę uczynić. Coś jeszcze mogę dla Ciebie zrobić?
Przy ostatnim zdaniu na ustach Orinosuke pojawił się delikatny uśmiech.
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Uchiha Kenjiro » 23 maja 2015, o 16:44

Kiedy Kage Iwy zaczął mówić Kenjiro po raz kolejny sięgnął ręką po szklankę wody i znów wziął łyka. Zazwyczaj nie mówił tak wiele, wolał działać, lecz tutaj wymagana była dyplomacja. W końcu gdyby chciał to w jednej chwili mógł wyciągnąć wszystkie interesujące go informacje.
-Nigdy nie twierdziłem, że Iwa mogła by się porwać na coś takiego. Myślę, że każda wioska teraz skupia się na wróceniu na szczyt i na ciągłych walkach z żołnierzami Oni na Kuni czy na zatargach z daimyō. Nie mniej cieszę, że szanowny Kage wyraził zainteresowanie moją sprawą.- odpowiedział na pierwszą wypowiedź i dopił wodę kładąc szklankę na wózku i obdarował uśmiechem sekretarkę.
-Rozumiem rozumiem. Z chęcią bym urządził sobie pogawędkę z tą osobą, ale skoro jeszcze nie wróciła nie ma na to szans. Zresztą chyba nie zostałbym dopuszczony.- powiedział z uśmiechem Uchiha po chwili dodając coś
-W takim razie chyba nic tu po mnie Tsuchikage-dono. Dziękuję za poświęcony mi czas i jeśli coś się wyjaśni to prosiłbym o wiadomość. Także jeśli czegoś będzie potrzeba to służę pomocną dłonią... lub mieczem.- zakończył lekkim uśmiechem wstając i kierując się w stronę wyjścia. Chyba, że Orinosuke będzie jeszcze miał jakąś sprawę.


z/t - chyba, że coś jeszcze.
URLOP

Info: Kenjiro i Jerraru opuścili wioskę w nieznanych nikomu okolicznościach.
 
Posty: 144
Dołączył(a): 26 sty 2015, o 21:35
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Ex MF 2 » 25 cze 2015, o 00:34

Do gabinetu z wielkim impetem wparował goniec, który zaraz przy progu zaczął wygłaszać tyradę przeprosin za tak gwałtowne wtargnięcie. Z trudem łapał oddech lecz gdy tylko to nastąpiło, podszedł do biurka i wysunął dłoń,w której to dzierżył zalakowany zwój z charakterystyczna pieczęcią. Priorytet tej wiadomości był najwyższy a po krótkim tłumaczeniu Orinosuke mógł się dowiedzieć iz jest to pilna wiadomość od samego Mizukage:

[left]Szanowny Tsuchikage,[/left]

Na początku owego listu chciałbym uprzedzić iż piszę tę wiadomośc targany przez emocje, które nie powinny znajdowac odzwierciedlenia na płaszczyźnie oficjalnej jednakże musisz zrozumieć moją postawę. Pisze w związku z przykrym incydentem, który miał miejsce jakiś czas temat na terenie Kirigakure. Otóż do mojej wioski wtargnął, ponieważ tak należałoby nazwać naruszenie przestrzeni powietrznej , shinobi mający na sobie opaskę Iwy. Bacząc na to w jakiej obecnie sytuacji się znajdujemy, każdy gość spoza sojuszu nie jest pożądany jeśli nie ma mocnych powodów do jego wizyty. Na tym jednak nie koniec, ten bezczelny osobnik przywlókł do jednego z Hoteli młoda dziewczynę z Kiri według podejrzeń, wbrew jej woli. Bez żadnych skrupułów spędzili oni noc w naszym przybytku a całe piekło rozpętało się następnego dnia kiedy to wysłałem jednego z moich ludzi aby poznał cel tej niechcianej wizyty. Jak mniemam Twój shinobi, zareagował agresją i dokonał wielkich zniszczeń podczas próby ucieczki oraz zuchwałej próby uprowadzenia wcześniej wspomnianej dziewczyny. W wyniku tego "incydentu" śmierć ponieśli niewinni cywile. Z trudem to pisze powstrzymując kolejne wybuchy gniewu. Zawsze uważałem się za wielce opanowanego nawet w takich sytuacjach. Jednak nie mogę pozwolić na to aby Ci nad, którymi obiecałem sprawować pieczę czuli się zagrożeni. nie mogę również pozwolić aby uszło to płazem temu mordercy. Wracając do sedna, po wielu konsultacjach twór jaki udało się zabezpieczyć składał się w całości z gliny wiec zakładam, że pomoże to ustalić sprawcę. Sam do końca nie jestem przekonany czy był to celowy zabieg mający na celu ośmieszenie mnie jak i całej wioski czy też pod Twoją niewiedzą, Twoi ludzie zdecydowali się urządzić rzeź na bogu winnych cywilach z innej wioski. Nie będę ukrywał iż poruszę niebo i ziemię aby dorwać tego kto za tym stoi a kwestia jest czy staniesz mi na drodze czy też wysuniesz pomocną dłoń i pokażesz, że jednak jest na tym świecie coś czym się powinniśmy kierować, ludzka przyzwoitość. Jestem święcie przekonany, że podejdziesz do tej sprawy z należytą pieczołowitością i dołożysz wszelkich starań aby wyjasnić całe to zajście chociaż to zbyt błache określenie na to co się stało.

水影 Mizukage, Koryusai Sada
Administrator
 
Posty: 629
Dołączył(a): 11 maja 2015, o 22:17
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Hai Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Dōhito Orinosuke » 25 cze 2015, o 15:57

Spokój, który do tej pory panował w całym budynku, został zakłócony przez jednego człowieka, który wparował do gabinetu. W pierwszej chwili Tsuchikage ocenił jego zamiary, co wcale nie było trudne ze względu na jego zachowanie. W zamian za zwój od Mizukage, Orinosuke zaoferował posłańcowi szklankę lekko schłodzonej lemoniady i zaproponował mu, aby ten usiadł oraz odpoczął. Po tych czynnościach Dōhito zajął się odczytaniem wiadomości od najwyższego przedstawiciela Kiri. Nim rozpoczął do jego umysłu docierały setki najróżniejszych myśli. Pilna sprawa od Mizukage mogła oznaczać milion różnych spraw. Tsuchikage był gotowy na najgorsze - wojnę. Równie szybko odrzucił ten pomysł ze względu na fakt, że wysłał gońca. Uważał, że nie ostrzegaliby Iwy przed konfliktem. Więcej konkretów nie zdążyło przedostać się przez głowę Orinosuke, gdyż ten rozwinął zwój i przystąpił do lektury.

W trakcie czytania Dōhito zrozumiał na czym polega problem poruszony przez Mizukage. Połączył te wydarzenia z wcześniej otrzymaną informacją od Kenjiro na temat nieznanej persony na terytorium Konohy. Był pewien, że zna tożsamość sprawcy tych niecnych uczynków. Tylko co on robił tak długo na terenie obcego sojuszu? Jaki był jego cel i czy faktycznie jest winny tym zniszczeniom? W obecnej chwili zależało mu najbardziej na wyjaśnieniu tych spraw. Do tego był jeszcze liderem klanu, a z tekstu jasno wynika, że to był użytkownik gliny. Zamierzał przyjrzeć się temu osobiście i porozmawiać twarzą w twarz z Mizukage. To o wiele szybsze rozwiązanie niż konwersacja drogą listowną.

Po chwili rozważań zwinął zwój i odezwał się w stronę posłańca Mizukage:
- Wracaj do wioski i przekaż, że w niedługo się tam zjawię, aby omówić ten incydent. Dodatkowo powiedz, że Iwa nie ma nic wspólnego z tym, a także, że zamierza współpracować w tej sprawie.
Gdy tylko wyszedł Orinosuke rozpoczął przygotowania do wymarszu. Ubrał strój bardziej oficjalny, zabrał swój podręczny ekwipunek oraz zwój i udał się do gabinetu radnego. Tam poinformował o swojej nieobecności, poprosił o zastąpienie go przez pewien czas, a także o przydzielenie mu kilku shinobich do ochrony.
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Ex MF 2 » 25 cze 2015, o 22:58

Goniec jakim był młodzieniec o cherlawej postawie z wielką uwagą przysłuchiwał się każdemu słowu jakie wychodziło z ust Tsuchikage. Kiedy upewnił się, że to koniec jego wypowiedzi, ukłonił się nisko i odpowiedział:
- Przekażę te wieści najszybciej jak się tylko da lecz znając czcigodnego Mizukage będzie chciał poznać datę Pana przybycia, jest to człowiek, który niezwykle ceni organizację czasu. wiem, że nie powinienem prosić lecz gdyby był Pan tak uprzejmy i podał mi szacowany czas przybycia, na pewno pozwoli mi to uniknąć jakichkolwiek nieprzyjemności związanych z wykonywana przeze mnie praca.
Wypowiadając te słowa ani na chwile nie podniósł się z dosyć niskiego ukłonu.
Administrator
 
Posty: 629
Dołączył(a): 11 maja 2015, o 22:17
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Hai Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Dōhito Orinosuke » 25 cze 2015, o 23:25

Zanim posłaniec Mizukage wyszedł, zadał jeszcze jedno pytanie. Było ono jak najbardziej zrozumiałe. Tsuchikage kiwnął głową i odpowiedział:
- Wyruszę zaraz po Tobie. Jednakże sam rozumiesz, że muszę załatwić najpierw wszystkie formalności, lecz dzisiaj wyruszę. Tobie pozostawiam ocenę kiedy dokładnie dotrę, gdyż jestem w stu procentach pewien, że Twoje doświadczenie pozwoli znacznie lepiej to oszacować.
Gdy tylko wyszedł Orinosuke rozpoczął przygotowania do wymarszu. Ubrał strój bardziej oficjalny, zabrał swój podręczny ekwipunek oraz zwój i udał się do gabinetu radnego. Tam poinformował o swojej nieobecności, poprosił o zastąpienie go przez pewien czas, a także o przydzielenie mu kilku shinobich do ochrony.

z/t - viewtopic.php?p=44938#p44938
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Douhito Tsujimura » 21 paź 2015, o 17:53

Chłopiec zjawił się w siedzibie Tsuchikage. Spokojnym krokiem wszedł do budynku. Był tutaj dawno, och bardzo dawno temu. Można śmiało powiedzieć, że chłopiec nie był tam całe wieki. Jednak, tego pięknego dnia miał zająć się rozmową z kimś, kto piastuje w wiosce ważne stanowisko (hardo!).
- Nazywam się Douhito Tsujimura, przyszedłem tutaj w sprawie ostatniego awansu. Miałem się zgłosić w sprawie czegoś specjalnego, tak chociaż było napisane w liście jaki otrzymałem. - powiedział, po czym postanowił usiąść. W końcu to budynek Kage, tam to nie przychodzi się i nie idzie od razu do lidera. Trzeba poczekać, przemęczyć się i wymodlić koniec kolejki. Taki odpowiednik szpitala.
Douhito Tsujimura
 

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Joker » 21 paź 2015, o 18:12

Kolejny wspaniały dzień w wiosce skały, płatki śniegu sypały na uśpione ulice, przemierzane przez ludzi widma, którzy jak najszybciej starali się zająć swymi sprawami, aby wrócić do ciepłego domowego zacisza. Jednym z nich był Dohito Tsujimura, świeżo upieczony Jonin osady zamieszkiwanej przez wielu znamienitych shinobi. Jego dzisiejszym celem była siedziby rady, w której oczekiwał na nagrodę, niespodziankę, coś, co kage obiecał mu w liście, jednak nie wyjaśnił, jak ma to wyglądać, lub czy sam chłopak będzie z niej ucieszony... Chłopak spokojnym krokiem wszedł do budynku, opatrzonego właściwą tablicą, po czym skierował się wprost do recepcji, gdzie inni interesanci oczekiwali w kolejce. Widocznie trzeba było przyjść wcześniej albo zamówić wizytę domową. Jednak gdy z jego ust uleciały słowa, a młoda recepcjonistka usłyszała jego imię, natychmiast uśmiechnęła się szeroko, po czym odparła szybko, olewając kolejną osobę, która wreszcie doczekała się na swą kolej.

- Kage już cię oczekuję w swoim gabinecie, nie każ mu długo czekać... Dzisiaj jest jakiś nie w sosie.

Po tych słowach wróciła do zajmowania się innymi, a ty mogłeś ruszyć w swoją drogę, wprost do gabinetu osoby która stała za całym tym zajściem. Po krótkim oczekiwaniu, i delikatnym pukaniu do drzwi, usłyszałeś wreszcie ponaglające słowa wejścia. A gdy przeszedłeś przez próg, ujrzałeś szeroką salę o drewnianym stropie, i ogromnym biurku, przy którym siedział młody mężczyzna spoglądający wprost na ciebie. Poza standardowymi meblami jak krzesła dla gości, pułki uginające się pod stosami dokumentów, oraz kilka mniejszych szafek z tajemniczą zawartością. Tuż za plecami kage wbudowano długie okno, przy którym stała niewysoka brunetka ubrana w szkolny uniform, kurczowo przyciskając teczkę do swej piersi...

Obrazek

Zanim zdążyłeś zadać jakiekolwiek pytanie, mężczyzna odchrząknął, po czym przemówił.

- Tsuji, bardzo dobrze Cię widzieć... Poznaj Tsuki, od dzisiaj będziesz jej nauczycielem.

A więc tak miała wyglądać ta niespodzianka...
Chimu, po prostu chimu.
 
Posty: 605
Dołączył(a): 12 maja 2015, o 18:52
Ranga: Uczeń

Re: Siedziba Tsuchikage

Postprzez Douhito Tsujimura » 21 paź 2015, o 18:21

Stało się. Magiczna chwila, gdy nasz młody i jakże przystojny bohater znalazł się w środku. O dziwo, nie musiał czekać w długiej kolejce jak to często bywa w takich miejscach. Z jakiegoś magicznego powodu został wywołany szybciej. Oznaczało to, że albo chcą go odobruchać przed jakąś złą wiadomością (może ktoś wydał jego pieniądze i zainwestował w ambergold), drugą opcją może byc to, że po prostu stał się nieco ważniejszy od byle jakiego shinobi w wiosce. Ten fejm, te znajomości.
Jounin wszedł do środka spokojnie. Ujrzał jakąś dziewczynę z teczką.
*Może jakaś sekretarka, albo kage wyrwał.* pomyślał chłopiec, po czym spojrzał na Kagę. Ten, jak to szef wioski nawet szczególnie nie pozwolił się powitać, bez padania na kolana i całowania pierścienia, od razu przemówił.
Obrazek
- Więc to, tak ma wyglądać? - zapytał spokojnie, po chwili milczenia i wpatrywania się w dziewczynę. Spodziewał się rocznego karnetu do multikina albo choinki zapachowej o zapachu kokosa, ale nie tego. Ale skoro chcą mu kogoś przydzielić, to może nie jest to osoba w żaden sposób opóźniona.
- Czciogodny tuschikage, skoro uznaliście, że powinienem to robić. - powiedział do Kage, po czym skinął głową. - A Ty chodź ze mną. - wskazał na dziewczynę. Rozmowa w biurze Kage raczej nie jest wskazana.Taka długa kolejka, i wszyscy mogą się denerwować, że kage zajmuje się sprawami tak błahymi jak przysłuchiwanie się rozmowom.


z/t
Douhito Tsujimura
 

Następna strona

Powrót do Siedziba Tsuchikage

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron