(C)hata Nahui'a

Centrum ukrytej wioski. Tu znajdują się bary, place, miejsca spotkań ludzi. Miejsce to w czasie świąt oraz imprez tętni życiem przez całą dobę.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

(C)hata Nahui'a

Postprzez Kaguya Memoshi » 27 sie 2020, o 22:45

Obrazek

Dom światowej sławy ninja - Nahuia Mitahaty - nieznacznie wyróżnia się na tle ruiny o nazwie Iwagakure. Połowa tej niesamowitej rezydencji, w środku Gruzopolis, jakimś cudem zapadła się z powodu braku renowacji oraz zadbania, ale sam Nahui potwierdza, że to nie umniejsza jej wartości, bo przecież w sumie w Iwie wygląda tak nawet Siedziba Tsuchikage. Do tego on sam zamieszkuje po dziś dzień w tym zacnym przytułku. Część niezniszczona jest cała porośnięta w pajęczynach, a także nie ma mebli, bo właściciel będąc przyzwyczajonym do trudności w życiu ninja postanowił spać na ziemi, dzięki czemu pod jedną ze ścian znajduje się klepisko stworzone przez jego zgrabne ciało. Podobno jedno ziarenko piasku z tego klepiska warte jest więcej niż cała Iwa, ale nikt jeszcze tego nie sprawdził, bo każda osoba, która weszła nieproszona do jego domu zaginęła w tajemniczych okolicznościach. A Nahui do domu jeszcze nigdy nikogo nie zaprosił...
 
Posty: 518
Dołączył(a): 1 maja 2020, o 02:54
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: (C)hata Nahui'a

Postprzez Sabataya Yukari » 29 sie 2020, o 16:12

Yukari nie dowiedziała się ze zwoju niczego ciekawego, ale to nic. Najwyżej będzie improwizować. Była w tym raczej lepsza niż gorsza, ale nigdy nie mówiła nie solidnemu przygotowaniu.
Dom Nahuia okazał się... Cóż, kupą kamieni. Kunoichi westchnęła w duchu. Coś jej mówiło, że zadanie może okazać się wcale nie takie łatwe. Jeśli shinobi chciał sprzedać rozchrzanioną rezydencję po takiej cenie, jak normalną, białowłosa obawiała się, że będzie musiała nieźle się nagadać.
Nie była pewna, czy miała się z kimś spotkać, więc po prostu zapukała do drzwi (? albo włożyła głowę przed otwór, w którym miałyby być) i odczekała chwilę na jakikolwiek odzew. Jeśli go nie było, sięgnęła po klamkę i spróbowała delikatnie uchylić drzwi, a potem wejść do środka i rozejrzeć się po miejscu, które ani trochę nie przypominało domu.
 
Posty: 20
Dołączył(a): 17 sie 2020, o 21:28
Ranga: Genin

Re: (C)hata Nahui'a

Postprzez Yōgan Shingo » 30 sie 2020, o 23:04

//Na prośbę Memo-chana przejmuję misję. Mam nadzieję, że dam radę :)

Dziewczyna z łatwością natrafiła do Pałacu Pana Nahui Mitahata i oceniła to na ruderę. Jednak czy na pewno tak było? Może to było schludne genjutsu, które ukrywało bogactwo i przepych w tej rezydencji? A może zburzone ściany były wykonane z pomocą diamentowej zaprawy? No cóż. Nic z tego nie było prawdą. Po prostu była to ruina i nikt nie mógł tego ukryć, ale nie dla Pana Nahui Mitahata. Dla niego był to dom warty samego Tsuchikage!

Dziewczyna podeszła do rozpadających się drzwi i zapukała w nie, co zakończyło się zapadnięciem ich do środka. W tym samym momencie z domu wyskoczył właściciel.
-Co to ma być! Jak śmiesz niszczyć tę rezydencje?! Myślisz, że te drzwi kosztowały grosze? One są warte więcej niż twoje życie. Powiedziałem twoje? Są warte więcej niż rezydencja Hajażaby! Napraw je! Szybko! Szybciej! - Jego usta się nie zamykały. Cały czas gadał, jednocześnie poprawiając swoje ubrania, które ledwo trzymały się na jego chudym ciele.
-I czego ty w ogóle tutaj chcesz? Nie mam cukierków! Sam je zjadłem!


Obrazek
 
Posty: 434
Dołączył(a): 4 mar 2016, o 20:25
Ranga: Nukenin

Re: (C)hata Nahui'a

Postprzez Sabataya Yukari » 31 sie 2020, o 10:55

Z ust Yukari wyrwał się krótki okrzyk zaskoczenia, gdy drzwi runęły pod jej dotykiem. Dziewczyna wytrzeszczyła oczy. O, kurwa. Niestety, nie udało się tego skrzętnie ukryć, bo zaraz zza rogu wyskoczył właściciel. Białowłosa podskoczyła. Ogólna żywotność Nahuia i... Cóż, jego wygląd bezdomnego, zbiły ją z tropu. Nie dała jednak tego po sobie poznać.
Natychmiast chwyciła za zapadnięte do wewnątrz skrzydło i zaczęła siłować się z nim, starając się je wyprostować. Miała nadzieję, że drewno nie było zbutwiałe i nie rozejdzie się pod jej uściskiem. To by była klęska, gdyby zamiast je poprawić, wyrwałaby z nich deskę.
- Jestem Sabataya Yukari - przedstawiła się kunoichi, skłaniając się krótko i nieznacznie. - Wyznaczono mnie do pomocy panu w sprzedaży... Eee... Pana rezydencji.
Dziewczyna szybko wyjaśniła, co tu robiła, zręcznie ukrywając, jak cholernie irytował ja ten typ. W swoim tonie i postawie starała się chociaż symulować respekt, w międzyczasie próbując go z siebie szczerze wykrzesać. Nahui Mitahata, choć nie wyglądał, był w końcu bardzo szanowanym i, podobno, bardzo potężnym, legendarnym ninja.
 
Posty: 20
Dołączył(a): 17 sie 2020, o 21:28
Ranga: Genin

Re: (C)hata Nahui'a

Postprzez Takeshita » 31 sie 2020, o 11:02

Dziewczyna od razu złapała za przewrócone drzwi i próbowała je wstawić na miejsce. Na całe szczęście drewno nadal było solidne, ale nie można tego było powiedzieć o zawiasach. Gdy tylko konstrukcja wskoczyła na swoje miejsce, słychać było jakby coś miało zaraz pęknąć, ale póki co stało. Póki co. Dopiero wtedy Yukari wytłumaczyła cel swojej wizyty.
-Sprzedać? Jakie sprzedać?! Kto zasługuje na mój pałac!? Chwila. - Podrapał się po swojej łysej łepetynie i powoli pokiwał głowa.
-Ah. Tak. Sprzedać. Tak, tak. Muszę to sprzedać. Nie chcę, ale muszem. Bo wiesz. Chcę znowu wyruszyć. Daleko. Daleko. Świat znowu o mnie usłyszy! Znowu zmierzę się z największymi potworami tego świata? Chcesz usłyszeć o tym? na pewno chcesz! Więc to było tak z lat, czterdzieści temu. Byłem na dalekim południu, gdzie...- Mężczyzna zaciął się na chwilę, a następnie spojrzał zaskoczony na dziewczynę.
-Czemu tu jeszcze jesteś? Nie miałaś szukać kupca dla tej rezydencji? No szybko, szybko. Sam muszę załatwić parę rzeczy, a ty leć szukać kogoś godnego tego miejsca. Tylko godnego! Zapytaj się może Tsuchikage, on powinien być chętny. Na pewno, na pewno... - Ostatnie słowa były już trochę cichsze, ponieważ zaczął już odchodzić od budynku w tylko sobie znanym celu.
MK: Suda Hikaru, Kouseki Seji
Sensor: 25m/50m | Słuch: 66m

NIE PROWADZĘ MISJI, NIE POMAGAM, NIE PISZ DO MNIE BO NIE
Chcesz popisać na fabule, spoko. Jednak nic zobowiązującego; Żadnych walk, starć, konfliktów, różnicy zdań, toksyczności i wgl. możemy co najwyżej pogadać. Nie wymieniam się technikami, nie uczę innych technik (chyba, że to drużyna) i wgl. żadnego OOC.
 
Posty: 625
Dołączył(a): 21 wrz 2019, o 19:07
Ranga: Jiyūjin

Re: (C)hata Nahui'a

Postprzez Sabataya Yukari » 31 sie 2020, o 11:18

Uff. Dziewczyna odetchnęła krótko, kiedy drzwi wskoczyły na miejsce. Nie wyglądało to pewnie, raczej trzymały się na słowo honoru, ale najważniejsze, że wyglądały na pionowe.
Z niedowierzaniem obserwowała Nahuia. Ten typ chciał wyjeżdżać, a nie był w stanie nawet zapamiętać, że prosił o pomoc w sprzedaży domu? Może powinna go zatrzymać? Może tak byłoby lepiej dla jego bezpieczeństwa? Mimo swoich wątpliwości, Sabataya postanowiła nie przekraczać zakresu swojego zlecenia, bo ciężko było stwierdzić, czy pan Nahui był faktycznie niespełna rozumu, czy po prostu na takiego wyglądał. Może to był jakiś sprytny fortel?
Tak czy inaczej, kunoichi pokiwała głową, kiedy jej pracodawca zaproponował, że opowie jej historię, kiedy nagle zgarnęła od niego opierdziel. Zamrugała krótko. Wydawało się, że ten stary grzyb cierpiał na zaawansowaną demencję albo coś podobnego.
- Uch, oczywiście, przepraszam najmocniej! - odparła automatycznie, choć przecież nie miała za co przepraszać. Należała jednak do ludzi, którzy raczej mówili to, co inni chcieli usłyszeć. A Nahui chyba chciał, żeby się przed nim płaszczyła.
- Tylko... Potencjalni kupcy na pewno chcieliby obejrzeć wnętrze pana rezydencji! - zawołała jeszcze za nim. - Mogłabym wejść i... I posprzątać?!
Ostatnie słowa ledwo przeszły Yukari przez gardło, ale starała się ukryć grymas niezadowolenia. Sprzątanie tego rumowiska nie należało do zajęć, których podjęłaby się chętnie.
 
Posty: 20
Dołączył(a): 17 sie 2020, o 21:28
Ranga: Genin

Re: (C)hata Nahui'a

Postprzez Takeshita » 31 sie 2020, o 11:30

Gdy tylko Pan Nahui usłyszał pytanie dziewczyny, zwinnie i szybko do niej podbiegł.
-Jak śmiesz! Myślisz, że ktoś ma prawo do wejścia do środka?! Nikt tam nie ma prawa wejść, nawet ty. Nie jesteście warci wchodzenia tam! Nigdy! Przenigdy! Wy szubrawcy! Pewnie okraść mnie chcecie! MNIE! Wielkiego Shinobiego! Wielkiego Nahui'a Mitahata! Nigdy! Przenigdy! Już mi biegiem szukać kupca! Teraz! Natychmiast! - Po czym odwrócił się na piętach i już całkiem zniknął. No cóż. Dziewczyna nie miała innego wyjścia jak po prostu poszukać jakiegoś idioty, albo wielkiego biznesmena, który chciałby zakupić tę ruderę. Tylko, czy to się uda? Czy ta wioska posiada aż takich imbecyli? A może Iwa posiada tajny fanklub Nahui Mitahaty i oddaliby wszystkie swoje pieniądze na zakup tego miejsca? Jednak dziewczyna nie miała nawet szansy oddalić się od budynku, ponieważ przed nim pojawił się jakiś tajemniczy jegomość.
-I to ma być ta rezydencja?! - Wykrzyczał naglę, po czym spiorunował dziewczynę spojrzeniem. -Ej, Ty! Lala! Chodź no tutaj!

Obrazek
MK: Suda Hikaru, Kouseki Seji
Sensor: 25m/50m | Słuch: 66m

NIE PROWADZĘ MISJI, NIE POMAGAM, NIE PISZ DO MNIE BO NIE
Chcesz popisać na fabule, spoko. Jednak nic zobowiązującego; Żadnych walk, starć, konfliktów, różnicy zdań, toksyczności i wgl. możemy co najwyżej pogadać. Nie wymieniam się technikami, nie uczę innych technik (chyba, że to drużyna) i wgl. żadnego OOC.
 
Posty: 625
Dołączył(a): 21 wrz 2019, o 19:07
Ranga: Jiyūjin

Re: (C)hata Nahui'a

Postprzez Sabataya Yukari » 31 sie 2020, o 14:26

Kunoichi zacisnęła usta w wąską linię, a brwi ściągnęła, niezadowolona. Jak ten zgred chciał sprzedać dom, zabraniając wchodzić do niego ludziom? Przecież ostatecznie będą musieli do niego wejść! Nawet jeżeli znajdzie jakiegoś jelenia, który byłby chętny na takiego kota w worku, gdy sterta gruzu wejdzie w jego własność, będzie najpewniej chciał w niej przebywać.
Westchnęła głęboko, próbując się uspokoić. Cóż, misja to misja. Najwyraźniej będzie musiała wykorzystać swoje zdolności retoryczne do granic możliwości. Zanim jednak zdążyła zrobić krok w którąkolwiek stronę, usłyszała głos. Lala. Zacisnęła z wściekłości pięści, ale odwróciła się, przywołując na twarz najmilszy i najbardziej uroczy uśmiech, na jaki było ją stać. O, świetnie, kolejny pierdziel.
- Jeśli chodzi o rezydencję Nahuia Mitahaty, to tak, to właśnie ona - odparła zimno, ale grzecznie, podchodząc do krzykacza ostrożnie. Starała się ocenić, jakie mógłby mieć zamiary, kim był, co tu robił. Jego wygląd nie wzbudzał zaufania, a Yukari była z natury przezorna, wolała więc zachować lekki dystans.
- Jest pan zainteresowany kupnem? - zagadnęła słodkim tonem, zduszając sobie uczucie obrzydzenia.
 
Posty: 20
Dołączył(a): 17 sie 2020, o 21:28
Ranga: Genin

Re: (C)hata Nahui'a

Postprzez Takeshita » 31 sie 2020, o 18:09

Kupnem? Jakim kupnem? Tej rudery?! - Splunął flegmą pod stopy dziewczyny, po czym jeszcze raz spojrzał na budynek. -Ty robiłaś to ogłoszenie, tak? Jaki z tego pałac? Jaki Kage by chciał w tym mieszkać? Gdzie niby jest to sekretne pole treningowe? Co to za sterta bredni? - Kolejny stary zgred, który uwielbiał dużo gadać.
-Chciałaś oszukać mnie? MNIE?! Wielkiego Jajami Omate? Żarty sobie stroisz dziewczynko? Zaraz ci pokażę, jak w tej wiosce wynagradza się kłamców! Już za chwilę! - Przyjął postawę bokserską, po czym wymierzył prawy sierpowy w kierunku dziewczyny, która intuicyjnie wykonała unik. Zapowiadało się na to, że mężczyzna chciał ukarać za coś dziewczynę. Za coś, co zrobił Pan Nahui Mitahata. Co teraz zdecyduje dziewczyna? Walka? Czy może próba pokojowego rozwiązania sporu?
MK: Suda Hikaru, Kouseki Seji
Sensor: 25m/50m | Słuch: 66m

NIE PROWADZĘ MISJI, NIE POMAGAM, NIE PISZ DO MNIE BO NIE
Chcesz popisać na fabule, spoko. Jednak nic zobowiązującego; Żadnych walk, starć, konfliktów, różnicy zdań, toksyczności i wgl. możemy co najwyżej pogadać. Nie wymieniam się technikami, nie uczę innych technik (chyba, że to drużyna) i wgl. żadnego OOC.
 
Posty: 625
Dołączył(a): 21 wrz 2019, o 19:07
Ranga: Jiyūjin

Re: (C)hata Nahui'a

Postprzez Sabataya Yukari » 1 wrz 2020, o 01:24

Yukari już nie mogła powstrzymać skrzywienia obrzydzenia, gdy dziad splunął jej pod nogi. Nie było to jednak coś, co wyprowadziłoby ją z równowagi. Myśl.
- Ja jestem tylko pośredniczką... - zaprotestowała kunoichi, ale zanim lepiej wyjaśniła sytuację, w jej stronę poleciała pięść, której udało się jej uniknąć. Wspaniale. Temu piernikowi też brakowało piątej klepki. Niby z takimi nie można było wchodzić w dialog, ale innych zainteresowanych Sabataya tu nie widziała, postanowiła więc nie wypuszczać tej okazji z rąk.
Dlatego zamiast na atakach, skupiła się na unikaniu. Aktywowała również swój Tsuijteigan, aby pomógł jej wyjść bez szwanku. Jeśli mogła, próbowała stwierdzić, czy stojący przed nią Jajami nie był przypadkiem przemienionym Nahuiem - korzystając zarówno ze swojej spostrzegawczości, jak i ogólnej wiedzy o Iwie i jej mieszkańcach oraz swojego dojutsu.
- Prawdę mówiąc, pracuje mi się z nim okropnie! - wyznała w przerwie między unikaniem i jeśli zauważyła przychylną reakcję, kontynuowała. - Jest szalony! Nie wiem, jak on chce sprzedać tę kupę gruzu!
Usiłowała wybadać, co łączyło Nahuia i Jajamiego, bo ten drugi wyglądał, jakby szczerze nienawidził pierwszego. To podejrzenie sprawiło, że Sabataya już zaczęła się zastanawiać, czy może to jakoś wykorzystać.
 
Posty: 20
Dołączył(a): 17 sie 2020, o 21:28
Ranga: Genin

Re: (C)hata Nahui'a

Postprzez Takeshita » 1 wrz 2020, o 11:21

Mężczyzna nie skupiał się na jej słowach, a jedynie na tym aby ją trafić. Lewy prosto, lewy prosty i kombinacja lewy, prawy. Nie był on zbyt szybki, a jego ciosy wydawały się bez sił. Prawdopodobnie było to ze względu na podeszły wiek, ale technikę miał nienaganną. Szkoda, że trafił akurat na dziewczynę, która posiadała Tsuijteigan, która po skupieniu się na unikach z łatwością unikała jego ataków, chociaż co raz częściej ataki prawie się ocierały o jej ciało. Jeśli ta wymiana będzie trwać zbyt długo, to w końcu albo staruszek opadnie z sił, albo dziewczyna popełni błąd i da się trafić. Nie wyglądało to też na to, że był to Pan Nahui Mitahata, tym bardziej, że przyszedł z całkiem innego kierunku i to kilka chwil po tym, jak ten drugi odszedł.
MK: Suda Hikaru, Kouseki Seji
Sensor: 25m/50m | Słuch: 66m

NIE PROWADZĘ MISJI, NIE POMAGAM, NIE PISZ DO MNIE BO NIE
Chcesz popisać na fabule, spoko. Jednak nic zobowiązującego; Żadnych walk, starć, konfliktów, różnicy zdań, toksyczności i wgl. możemy co najwyżej pogadać. Nie wymieniam się technikami, nie uczę innych technik (chyba, że to drużyna) i wgl. żadnego OOC.
 
Posty: 625
Dołączył(a): 21 wrz 2019, o 19:07
Ranga: Jiyūjin

Re: (C)hata Nahui'a

Postprzez Sabataya Yukari » 1 wrz 2020, o 13:29

Najwyraźniej rozmawianie było w tym momencie niemożliwe. Yukari postanowiła więc poczekać, aż staruszek opadnie z sił i być może wtedy zamienią kilka słów. Wydawało się jednak, że same uniki mogły nie wystarczać, postanowiła więc również zmusić do uników i bloków swojego przeciwnika, aby szybciej go zmęczyć. W końcu nie miała całego dnia! Ciosy planowała wyprowadzać ostrożne i niezbyt silne, ale szybkie. Nie chciała tłuc starca, nawet jeśli stawiało ją to w niekorzystnej sytuacji. Jeżeli Jajami mógłby być potencjalnym kupcem (choć nie wyglądał na grzeszącego groszem), to tym bardziej nie mogła go uderzyć. Do uników postanowiła dodać też jak najbardziej precyzyjne kontry i bloki, jeśli nie starczyło jej czasu na uskoczenie.
 
Posty: 20
Dołączył(a): 17 sie 2020, o 21:28
Ranga: Genin

Re: (C)hata Nahui'a

Postprzez Takeshita » 1 wrz 2020, o 19:26

Yukari w końcu zdecydowała się odpowiedzieć na agresję staruszka. Chociaż ograniczała swoją siłę to i tak pierwszy jej cios w gardę mężczyzny spowodował, że ten zrobił krok do tyłu. Na jego twarzy widać było lekko zdziwienie, ale szybko musiał się otrząsnąć, ponieważ kolejny atak dziewczyny złapał go i efektem tego był siniak na jego ramieniu. Już teraz widać było dużą różnicę i w sile i w szybkości pomiędzy dziewczyną, a Panem Jajami Omate. Chociaż mężczyzna nadal próbował atakować, to z każdą chwilą był co raz bardziej zmęczony i jego ataki traciły na szybkość, aż w końcu całkiem opadł z sił.
-Co tu się wyprawa? - Dobiegł odgłos z daleka, po czym przed domem znalazł się człowiek nazywany Nahui Mitahata.
-Co to ma być? Czemu bijesz mojego przyjaciela dziewczyno? Mam ci pokazać gdzie raki zimują? - Jednak Pan Jajami ciężko oddychał i nawet nie miał sił, aby coś powiedzieć.
MK: Suda Hikaru, Kouseki Seji
Sensor: 25m/50m | Słuch: 66m

NIE PROWADZĘ MISJI, NIE POMAGAM, NIE PISZ DO MNIE BO NIE
Chcesz popisać na fabule, spoko. Jednak nic zobowiązującego; Żadnych walk, starć, konfliktów, różnicy zdań, toksyczności i wgl. możemy co najwyżej pogadać. Nie wymieniam się technikami, nie uczę innych technik (chyba, że to drużyna) i wgl. żadnego OOC.
 
Posty: 625
Dołączył(a): 21 wrz 2019, o 19:07
Ranga: Jiyūjin

Re: (C)hata Nahui'a

Postprzez Sabataya Yukari » 2 wrz 2020, o 00:01

Yukari uśmiechnęła się pod nosem, kiedy dostrzegła, że Jajami się męczył. Wszystko szło dobrze. Już zamierzała otworzyć usta i przedstawić mu swoje racje, gdy nagle... Usłyszała znajomy głos. O cholera. Natychmiast opuściła ręce i uśmiechnęła się uroczo. Przyjaciel? Co, kurwa? Odniosła wrażenie, że prędzej byli wrogami. Ale może łączyła ich relacja rywali. Na razie przestała korzystać ze swojego dojutsu, ale wciąż pozostała czujna.
Korzystając z tego, że Jajami nie mógł złapać oddechu i powiedzieć czegoś, co zdecydowanie zadziałałoby na jej niekorzyść, Sabataya zabrała głos pierwsza.
- Pan Jajami - skoro przyjaciel, to należało mówić o nim z szacunkiem - wyrażał się szalenie niepochlebnie o pana wspaniałej rezydencji! Był naprawdę niegrzeczny, a potem ni z tego ni z owego mnie zaatakował, gdy zapytałam, czy chciałby kupić ten wspaniały dom! Musiałam się bronić.
Kunoichi starała jednocześnie przypodobać się Nahuiowi jak i zrobić z siebie poszkodowaną całego konfliktu, co właściwie nie było kłamstwem. Miała wątpliwości, czy Nahui to łyknie, był potwornie nieobliczalny.
- Myślałam, że to pana wróg, panie Nahui! - dodała jeszcze entuzjastycznie, licząc na to, że zanim Jajami wytłumaczy, jak to wyglądało z jego strony, właściciel rudery uwierzy w jej wersję.
 
Posty: 20
Dołączył(a): 17 sie 2020, o 21:28
Ranga: Genin

Re: (C)hata Nahui'a

Postprzez Takeshita » 2 wrz 2020, o 01:13

-Ten idiota moim wrogiem? - Pan Nahui najpierw się zaśmiał, a potem złowrogo spojrzał na Pana Jajami.
-Że co łysolu? Obrażałeś moją rezydencję? Jak ci zaraz przywalę. - Zaczął zbliżać się do starca, który nadal był zmęczony po pojedynku z Yukari, ale i tak uniósł gardę.
-Tak, grubasie. Obrażałem. Gdzie ty tu widzisz dom warty Kage kłamco? Pierdol się z takimi reklamami! - Po czym rzucili się na siebie. Na początku wyglądało to jak zwykły pojedynek, ale po chwili padli na ziemię i zaczęli się tarzać, ciągnąć za włosy, a nawet gryźć.
-Odwołaj to Łysolu! - Wykrzyczał do niego Nahui Mitahata, po czym wgryzł się w jego ramię.
-Nigdy Grubasie! - Oddał mu, ciągnąć go za brodę. W końcu jednak padli ze zmęczenia. Oboje głośno oddychali.
-To ile za to chcesz Łysolu? - Zapytaj Pan Jajami Omate, gdy w końcu złapał oddech.
-Sześćset. - Odrzekł mu w zamian człowiek nazywany grubasem, po czym oboje uśmiechnęli się i dobili targu po przez mocny uścisk ręki.
-A ty dziewczyno. - Pan Jajami wstał na nogi i pomógł wstać swojemu przeciwnikowi. -Nieźle się bijesz. Weź jej odpal działkę grubasie - Walną łokciem swojego znajomego, Pana Nahui, na co ten się skrzywił, ale odliczył część kwoty i podał ją dziewczynie.
-No cóż. Udało ci się znaleźć kupca, więc trzymaj dziewczyno. A teraz wypad mi stąd, bo mi będziesz widoki z mieszkania psuła. - I na sam koniec oboje skierowali się do mieszkania, trzymając się siebie nawzajem, aby nie upaść z zmęczenia.


Chimu Takeshita otrzymuje:
+ 1 PZ
+ 5 PN
+ 200 Ryō


Gracz Yukari otrzymuje:
+ 1 Misja D
+ 1 PD
+ 5 PN
+ 200 Ryō
Inne wynagrodzenie:


//Zapraszam do oceny misji, link w podpisie. I polecam się na przyszłość :)
MK: Suda Hikaru, Kouseki Seji
Sensor: 25m/50m | Słuch: 66m

NIE PROWADZĘ MISJI, NIE POMAGAM, NIE PISZ DO MNIE BO NIE
Chcesz popisać na fabule, spoko. Jednak nic zobowiązującego; Żadnych walk, starć, konfliktów, różnicy zdań, toksyczności i wgl. możemy co najwyżej pogadać. Nie wymieniam się technikami, nie uczę innych technik (chyba, że to drużyna) i wgl. żadnego OOC.
 
Posty: 625
Dołączył(a): 21 wrz 2019, o 19:07
Ranga: Jiyūjin

Następna strona

Powrót do Centrum

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników