Ławka na górze.

Centrum ukrytej wioski. Tu znajdują się bary, place, miejsca spotkań ludzi. Miejsce to w czasie świąt oraz imprez tętni życiem przez całą dobę.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Ławka na górze.

Postprzez Miko Shizuka » 25 maja 2020, o 03:07

Brak troski na poziomie dziecięcym, wliczając początki męskiej dumy. Chłopiec ten jak widać starał się unikać konsekwencji, jednocześnie zaznaczając, że nic mu się nie stało. Kapłanka zerknęła na niego z troską godną starszej siostry bądź młodej matki.
-Zawsze jest czas na zabawę, ale trzeba wiedzieć kiedy skończyć. Stała Ci się krzywda a Twoja babcia się bardzo o Ciebie martwi. Nie usłyszała lub zapomniała, że chcesz się bawić w chowanego.... - oznajmiła, ale zaraz dorzuciła -Pozwól mi spojrzeć na kolano. - tutaj wykorzystała bazową wiedzę medyczną, którą uzyskała dzięki Iwagakure no Saiko w programie nauczanie. Starała się stwierdzić, jak wielka jest szkoda. Tak czy siak, weźmie go po ramię i zanim zdąży zaprotestować dorzuci -Zobaczmy jak szybko nam się uda zaskoczyć babcię, co Ty na to? Trzymaj proszę psinę mocno by nie spadła. - zaczęli się przemieszczać do babuni by zjednoczyć wszystkich.
MK - Yami Saiko/Lily

Miko
Spoiler:
 
Posty: 113
Dołączył(a): 20 maja 2020, o 23:38
Ranga: Genin

Re: Ławka na górze.

Postprzez Maji Atari » 25 maja 2020, o 13:41

/7/


Chłopak obrzucił cię lekko obrażonym spojrzeniem. Widać nie do końca lubił jak mu się zwraca uwagę. No ale takie prawa w tym wieku. Babcia nie lubi się bawić. Wie że nie lubię tych spacerów ale i tak na nie chodzimy. To Nudne. próbował się usprawiedliwić. Widocznie chciał się bawić zawsze i wszędzie. Teraz jednak wyraźnie rana przeszkadzała do tego stopnia że pozwolił dorosłemu na jej przerwanie i pokazał cię zranione miejsce. Nie było to nic poważnego i twoje zdolności na spokojnie wystarczyły aby wiedzieć że dzieciak szybko dojdzie do siebie. Przyjął uradowany pieska, jednak na twoją pomoc patrzył podejrzliwie. Wiedząc jednak że z zejściem może mieć problem, przyjął twoją pomoc. Okazało się że to dla niego wielka frajda. Schodzenie w ten sposób, i w ogóle. Dzieki twojej nieocenionej pomocy malec raz dwa znalazł sie na dole i szybko odnalazł rezon. Szybko wybiegł do przodu w kierunku swojej babci. Wpadłaś na polankę chwilę za nim. Jego babcia na widok wnuczka poderwała się z ławki. Widać było na jej twarzy wyraz ogromnej ulgi. Pp chwili jednak zaczęła go rugać. Nie było mu to w smak jednak grzecznie stał wiedząc że jesli teraz ucieknie to w domu czeka go sroga kara. Widać nie pierwszy raz zachował się w podobny sposób. O jejku dziękuje ci kochana! Babuszka zwróciła się w twoją stronę. Ten dzieciak zapędzi mnie kiedyś do grobu! dziękuje ci dozgonnie. Mówiąc to wręczyła ci mały pakunek. Niech to Panienka weźmie. To ciepłe bułeczki. Miały być dla tego Haru, jednak nie zasłużył. Na pewno będą smakować!Dzieciak nie uradowany jednak poszedł posłusznie za babcią. Kiedy otworzyłaś torbę okazało się że w środku był jeszcze mały gratis finansowy.


Gracz Miko Shizuka otrzymuje:
+ 1 Misja D
+ 1 PD
+ 5 PN
+ 200 Ryō
Inne wynagrodzenie: torba drożdżówek, co dają? nic, ale są smaczne.



Chimu Maji Atari otrzymuje:
+ 1 PZ
+ 5 PN
+ 200 Ryō
 
Posty: 93
Dołączył(a): 15 kwi 2020, o 14:03
Ranga: Genin

Re: Ławka na górze.

Postprzez Hyūga Eijiro » 25 maja 2020, o 19:30

Misja rangi C - 7
~Koseki Akari~

Akari zdecydowała się nie zaczepiać dalej chłopaka i pójść zbadać drugą drogę. Wraz z przemieszczaniem się coraz dalej w głąb parku mogła zobaczyć jeszcze więcej zniszczeń, począwszy od połamanych ławek, przez połamane krzewy, aż po uszkodzoną fontannę. Ślady zniszczeń prowadziły ją w stronę jednej z tutejszych gór, z której był całkiem ładny widok na wioskę. Co prawda wjazd miała tam dość utrudniony, w końcu ścieżka była dość stroma i niezbyt przyjemna dla kogoś poruszającego się na wózku. Miała jednak szczęście, gdyż jej zmagania zobaczył chłopiec, który przechadzał się beztrosko przez park. Od razu podszedł do dziewczynki i szeroko się uśmiechnął, przez chwilę nic nie mówił, za to tylko się w nią wpatrywał, a na jego twarzy można było dostrzec rumieniec. Na oko w wieku Koseki, choć mógł być z dwa lata starszy.
- Cześć! Jestem Maru, a Ty? - po chwili oprzytomniał.
- Pomogę Ci! - powiedział i bez czekania na reakcję podszedł Akari od tyłu i złapał za rączki do wózka, po czym zaczął pchać. Jak na swój wiek miał całkiem sporo siły, dlatego całkiem sprawnie mu szło wpychanie jej na górę, a gdy mu pomagała to już w ogóle.
- Co Ci się stało? Miałaś jakiś wypadek? - zapytał w pewnej chwili. Po prostu z czystej ciekawości, jak to dziecko, nie miał zamiaru obrazić dziewczynki.
Kiedy byli już w połowie drogi znaleźli się przy ławeczce, która służyła w pewnym sensie jako punkt obserwacyjny - w końcu widok w tym miejscu był niesamowity. Niestety, ławka została zniszczona, a w okół było sporo krwi. Nowo poznany w pierwszej chwili się przestraszył, jednak zaraz próbował nie dać po sobie tego poznać, w końcu on tu był chłopakiem i musiał być odważny. Po chwili usłyszeli stękanie, a gdy podeszli bliżej ich oczom ukazał się starszy mężczyzna. Był pobity, a w udo miał wbity nóż. Ubrany w długie spodnie z paskiem, a także bawełnianą koszulę. Kawałek za nim leżał słomkowy kapelusz.
- Pomocy! - powiedział, choć niezbyt głośno, widocznie był już wyczerpany, stracił też sporo krwi.
Chłopaka zamurowało, nie wiedział co robić, patrzył się to na mężczyznę, to na Akari, jakby szukając odpowiedzi.
Obrazek


Mogę poprowadzić misje D i C
Akceptuję samodzielki - w razie czego proszę o kontakt na gg :D
 
Posty: 514
Dołączył(a): 2 sty 2018, o 03:25
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Ławka na górze.

Postprzez Kōseki Akari » 25 maja 2020, o 20:24

Coś, co zaczynało się jako lekkie wzniesienie zmieniło się w spory pagórek, który mocno utrudnił Akari dostanie się na szczyt na jej wózku. Nie była też specjalnie silna poza możliwością poruszania się o sile swoich rąk dlatego bardzo doceniła, gdy ktoś przyszedł, by jej pomóc. - To miłe z twojej strony, dziękuję - powiedziała bardziej zażenowana faktem, że potrzebuje pomocy niż towarzystwem kogoś przeciwnej płci. - Jestem Akari - przedstawiła się, gdy wspólnymi siłami wspinali się na górę. Nawet na chwilę zapomniała o misji, gdy zapytał o jej kalectwo. - Zawsze taka byłam - odpowiedziała i trochę posmutniała, lecz nie z powodu samego wózka, a bardziej tego, że był on powodem dla którego dorastała w sierocińcu. - Ale zwykle mi to nie przeszkadza, ze wszystkim da się żyć. - Dodała już bardziej pełnym nadziei głosem. Cóż, miało to też zalety, nie wiele ich ale jednak. Nie musiała biegać, ani zdawać fizycznej części egzaminu na genina. Ukończyła akademię po ledwie dwóch latach, a i tak mogła się mierzyć z niektórymi ze swoich kolegów z klasy. Bezsilna była bez wózka, nie z nim. Gdy dotarli do ławki, ich beztroska rozmowa została przerwana przez widok krwi, a zaraz potem pokaleczonego mężczyznę...
- Biegnij po pomoc! - Powiedziała od razu do Maru. Znała podstawy pierwszej pomocy, ale nie zaszyje takiej rany i to jeszcze w takim miejscu. Podjechała bliżej wózkiem, po czym ostrożnie zsunęła się z niego opadając na ziemię obok i brudząc swoją białą sukienkę. Jej nogi były zupełnie bezwładne i stanowiły jedynie obciążenie dla Akari, która rękami przysunęła się bliżej mężczyzny. - Ojii-chan, proszę oddychać spokojnie i położyć się płasko na ziemi. Maru-kun zaraz przyprowadzi pomoc, a do tego czasu Akarin spróbuje zatamować krwawienie. - Po tych słowach zdarła krawędź swojej sukienki i zwinęła materiał w prowizoryczny opatrunek, którym otoczyła ciasno ranę wokół noża. On sam miał zostać na miejscu, gdyż wyciągnięcie go sprawiłoby, że mężczyzna by się szybko wykrwawił. - Kto to zrobił? Akarin sprawi, że za to odpowiedzą. - Jednak starszy pan bardzo cierpiał, dlatego dziewczynka zaczęła mu opowiadać swoją ulubioną bajkę, by odwrócić jego uwagę od bólu.

MG: Aburame Keon, Yamanaka Harukino

Obrazek
 
Posty: 28
Dołączył(a): 17 maja 2020, o 22:13
Ranga: Genin

Re: Ławka na górze.

Postprzez Hyūga Eijiro » 26 maja 2020, o 14:19

Misja rangi C - 8
~Koseki Akari~

- Ah, rozumiem, przepraszam jeśli Cię uraziłem. - powiedział chłopiec, kiedy zobaczył, że Akari posmutniała.
- Choć myślę, że wyglądasz w nim bardzo słodko. - dodał, uśmiechając się szczerze, chciał od razu poprawić jej humor.
- I wiesz, dobrze Cię rozumiem. - odparł i odsłonił swoje prawe ucho schowane za włosami... A raczej jego brak - wyglądało na to, że musiał je kiedyś stracić, podobnie zresztą co dwa palce u jednej z rąk, którą wcześniej raczej trzymał gdzieś z tyłu.
Dziewczynka jak na swój wiek zareagowała bardzo szybko, ale w końcu była kunoichi. Chłopak, kiedy tylko usłyszał rozkaz to ruszył z kopyta i popędził w dół w poszukiwaniu kogoś do pomocy. Oby tylko nie stchórzył...
Akari natomiast dzielnie zeszła ze swojego wózka i zaczęła zajmować się raną staruszka, instruując go jak powinien się zachować. Mężczyzna oczywiście nie stawiał oporu, syknął natomiast parę razy, kiedy ta robiła mu opatrunek z sukienki. Rana powoli przestawała krwawić, ale przydałoby się wzmocnić go jeszcze jedną warstwą, bo na obecną chwile był zbyt niestabilny.
- Ahh, dziękuję... - wydyszał z siebie starzec.
- To te chuligany, zdewastowały dziś prawie cały park... Próbowałem ich powstrzymać, ale jak widać nic im nie przemawia do rozumu... - zaczął opowiadać.
- Choć nie, jeden z nich, taki blondyn... On był dobry, stanął w mojej obronie, namawiał pozostałych żeby przestali... Jego też pobili, krzyczeli, że "kumpli się nie zdradza"... A potem gdzieś zawlekli i dorwali mnie... Uciekli gdzieś, ale ja ich znam... - mówił, co chwila robiąc przystanki na zebranie sił, ale ostatecznie zemdlał.
Pewnie dlatego go tak skatowali, nie chcieli, żeby ktokolwiek wiedział kto zrobił tą demolkę.
Powoli z dołu do dziewczynki dobiegały odgłosy zbliżających się ludzi.
Obrazek


Mogę poprowadzić misje D i C
Akceptuję samodzielki - w razie czego proszę o kontakt na gg :D
 
Posty: 514
Dołączył(a): 2 sty 2018, o 03:25
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Ławka na górze.

Postprzez Kōseki Akari » 26 maja 2020, o 22:12

Bratnia dusza, pomyślała młoda Kōseki na widok blizny po uchu Maru i uśmiechnęła się do niego milutko. Zdarzało się, że osoby w jej życiu starały się przekonać ją do pozytywów jej sytuacji, ale jeszcze nikt nie dał jej takiego komplementu. To było niesamowicie miłe, aż się ciepło zrobiło na jej małym, zlodowaciałym serduszku. Dalej już nie było czasu na beztroskie rozmowy...

- Akarin im przemówi - zapewniła dziewczynka, urywając kolejny pas materiału z brzegu swojej sukienki i obwiązując opatrunek dalej na około nogi starszego pana. Dzięki temu nóż tkwił unieruchomiony w ranie, a krwotok został przynajmniej częściowo zatamowany. Białowłosa zdała sobie sprawę, że na niewiele zdawała się wiedza na temat pierwszej pomocy, jeśli nie miała odpowiednich materiałów, by jej użyć... z pewnością będzie musiała zadbać o bandaże. Zrobiła dziś coś, co wybiegało daleko poza jej strefę komfortu, leczenie to nie było coś z czym czuła się pewnie. Teraz siedziała na ziemi u boku staruszka i głaskała jego dłoń uspokajająco opowiadając historyjkę i poprzysięgając zemstę na chuliganach, którzy doprowadzili go do takiego stanu. W końcu usłyszała odgłosy zbliżających się ludzi i zawołała: - Jesteśmy tutaj! Potrzebna pomoc medyka!
MG: Aburame Keon, Yamanaka Harukino

Obrazek
 
Posty: 28
Dołączył(a): 17 maja 2020, o 22:13
Ranga: Genin

Re: Ławka na górze.

Postprzez Hyūga Eijiro » 26 maja 2020, o 22:35

Misja rangi C - 9
~Koseki Akari~

Akari po odpowiednim przymocowaniu opatrunku, a także ustabilizowaniu noża zakończyła swoją pracę "początkującego medyka". Krew przestała się sączyć, jednak mężczyźnie była potrzebna bardziej wykwalifikowana pomoc, dlatego pozostało jej czekać na przybycie pomocy. Przynajmniej jego życiu już nic nie zagraża.
W końcu, kiedy dziewczynka usłyszała odgłosy zbliżających się ludzi zaczęła wołać o pomoc, dzięki czemu szybciej ich zlokalizowali. Maru również wykonał swoje zadanie, bowiem na miejsce dotarło trzech medycznych shinobi, a chwilę później i sam zmachany chłopak, który ledwo dychał po pokonaniu takiego dystansu.
Mężczyźni od razu wzięli się do roboty, wyjęli nóż, a także rozpoczęli leczenie za pomocą iryojutsu, po czym przenieśli staruszka na nosze i dwóch z nich ruszyło w stronę szpitala, natomiast jeden pomógł wejść Akari na wózek, a raczej sam ją tam wsadził. Cóż, dziś już raczej niewiele się będzie od niego mogła dowiedzieć, w końcu był jeszcze nie przytomny, a w szpitalu pewnie będą mu kazali leżeć w spokoju przynajmniej do jutra.
- Świetnie się spisałaś, gdyby nie Ty, ten człowiek pewnie by umarł. Ty zresztą tak samo. - pochwalił zarówno ją jak i chłopca, który właśnie łapał oddech.
- Wiecie może kto tego dokonał? - zapytał, a gdy mu odpowiedzieliście to podziękował raz jeszcze, pożegnał się i ruszył do szpitala.
- Wow, jesteś naprawdę odważna Akari-chan, nic dziwnego, że zostałaś kunoichi! - powiedział chłopak, który doszedł w końcu do siebie.
- Biedny staruszek... Mam nadzieję, że nic mu nie będzie.
Akari mogła teraz zdecydować co dalej robić - szukać bandziorów na własną rękę albo zdać zleceniodawcy raport i poczekać do jutra, aż mężczyzna nieco dojdzie do siebie i będzie mogła z nim porozmawiać.
Obrazek


Mogę poprowadzić misje D i C
Akceptuję samodzielki - w razie czego proszę o kontakt na gg :D
 
Posty: 514
Dołączył(a): 2 sty 2018, o 03:25
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Ławka na górze.

Postprzez Kōseki Akari » 27 maja 2020, o 14:56

Ogromna fala ulgi zalała Akari, gdy pojawili się przy niej kompetentni medycy. Nie wiedziała jak źle mogło być z tym mężczyzną, ale jego omdlenie uznała za zły znak. Siedziała obok na ziemi czekając na pomoc i bycie sam na sam z ciężko rannym człowiekiem było dla niej wyjątkowo stresujące. Mimo to, nie myślała o śmierci...
- Mógł umrzeć? - To sprawiało, że ta grupa chuliganów była tak naprawdę niedoszłymi mordercami. Gdyby nikt akurat nie przechodził tędy i nie odnalazł staruszka to ten pewnie wykrwawiłby się na śmierć. Wstrząśnięta tym odkryciem, przyglądała się leczeniu nieco otępiała, już bezpiecznie usadzona w swoich wózku. - Jeszcze nie, ale dowiem się niedługo...
Co miała teraz robić? Powrót do zleceniodawcy nie wchodził w grę, dostała zadanie i nie wywiązała się z niego. W dodatku nie była o wiele bliższa dowiedzenia się kim byli sprawcy, lecz wiedział to ranny mężczyzna, któremu założyła prowizoryczny opatrunek. Postanowiła wrócić dziś do domu, umyć się i przebrać, a następnego dnia kontynuować swoje śledztwo tym razem zaczynając je w szpitalu. Jak tylko ten pan poczuje się lepiej, z pewnością będzie chciał jej pomóc wymierzyć sprawiedliwość.
- Chciałbyś być shinobi, Maru-kun? - Zwróciła się do niego całkiem pogodnym tonem jak na wydarzenia, które właśnie miały miejsce. Medycy zniknęli już razem z rannym i Akari wróciła swoim wózkiem na ścieżkę. Wyglądała okropnie, cała ubłocona... kierowała się do domu.
MG: Aburame Keon, Yamanaka Harukino

Obrazek
 
Posty: 28
Dołączył(a): 17 maja 2020, o 22:13
Ranga: Genin

Re: Ławka na górze.

Postprzez Hyūga Eijiro » 29 maja 2020, o 01:39

Misja rangi C - 10 - Na tropie; Uratowany! - koniec
~Koseki Akari~

Akari miała już przygotowany plan dalszego działania. Nie chciała wracać do staruszka z pustymi rękami... Może to i dobrze? W końcu było by to trochę nieprofesjonalnie. Z drugiej strony już sporo się dowiedziała, miała już poszlaki i wiedziała gdzie dalej szukać, a zawsze lepsze to niż całkowity brak raportu. No ale, przynajmniej będzie mogła nieco odpocząć, przemyśleć wszystko i przygotować się do schwytania złoczyńców.
- Chciałem, ale niestety nie pozwolono mi. Po pierwsze... - wskazał na ucho. - Po drugie rodzina... albo jej brak... a po trzecie, to z tego co pamiętam u nas nikt nigdy nie był shinobi, więc to też pewnie przez to, może nie mam talentu, czy czegoś... No ale trudno, w życiu bywa różnie. Ciesze się jednak, że Tobie się udało! - uśmiechnął się, dopowiadając sobie coś w głowie.
Chłopak pomógł dziewczynce zjechać wózkiem na dół, gdzie czekał na nich jeden z medyków, który najwidoczniej zrobił sobie przerwę na papierosa.
-Och, jesteście w końcu. Trzymaj mała, staruszek obudził się w drodze tutaj i bardzo się upierał, aby Ci to wręczyć nim zemdlał ponownie. Uratowałaś mu jednak życie. Prosił też, abyś go odwiedziła w szpitalu, ale jak coś to dopiero jutro, dziś nie pozwolą Ci się z nim zobaczyć. A i to dla Ciebie, powodzenia dzieciaki. - powiedział, przy czym wręczył Akari potwierdzenie wykonania misji rangi C, a także woreczek z pieniędzmi. Podobny, choć nieco mniej wypchany dostał chłopak, bez którego w końcu by się nie obeszło.
Chłopiec był uradowany jak nigdy dotąd.
- Wow, jestem prawie jak shinobi, widzisz?! - skakał wokół wózka.
- Jesteśmy super! - aż przytulił ze szczęścia białowłosą.
- Och, wybacz... Wiesz, muszę już lecieć, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy! Do zobaczenia! - zarumienił się nieco, po czym pobiegł gdzieś w stronę dzielnic mieszkalnych.

Chimu Hyūga Eijiro otrzymuje:
+ 2 PZ
+ 1 PD
+ 10 PN
+ 450 Ryō


Gracz Kōseki Akari otrzymuje:
+ 1 Misja C
+ 2 PD
+ 10 PN
+ 450 Ryō
Inne wynagrodzenie:
Obrazek


Mogę poprowadzić misje D i C
Akceptuję samodzielki - w razie czego proszę o kontakt na gg :D
 
Posty: 514
Dołączył(a): 2 sty 2018, o 03:25
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Ławka na górze.

Postprzez Sabataya Anzou » 4 cze 2020, o 16:10

Anzou po wyjściu ze sklepu udał się na ławeczkę. Z plecaka wyjął wszystkie rzeczy, które kupił. Do torby z przegródkami włożył pigułkę żywnościową. Chłopak rozwinął trzy zwoje i rozpoczął proces pieczętowania. Do jednego z nich zapieczętuje 20 Shurikenów. (waga 60). Maskę gazową i tlenową do kolejnego. (waga 30). Chłopak też ubrał ochronny sprzęt, rękawiczki oraz okucia na ramiona, to dodatkowa defensywa. Młody Sabataya ma problem z walką wręcz, więc każda, najmniejsza dodatkowa ochrona jest w tym momencie porządana. Dwa zapieczętowane zwoje chłopak chowa do nowej torby, którą kupił w sklepie, do jednej z przegródek. Teraz w spokoju młody Sabataya może odpocząć i czekać na to, co przyniesie mu los.
 
Posty: 98
Dołączył(a): 30 maja 2020, o 10:04
Ranga: Genin

Re: Ławka na górze.

Postprzez Yōgan Kōichi » 4 cze 2020, o 22:09

Była zaskakująco piękna pogoda jak na jesienny dzień, Koichi postanowił więc skorzystać z pogody i przejść się na krótki spacer, wybór padł na pewną ławkę w dość urokliwym miejscu z widokiem na wioskę, często się tam pojawiał gdy pogoda dopisywała, a nie miał zamiaru przebywać ze swoją matką pod jednym dachem. Powolnym krokiem wspiął się w miejsce, gdzie owa ławeczka miała się znajdować, gdy z daleka wypatrzył jakąś postać, która to kręciła się obok upatrzonej przez Yogana ławki.
-Ohayo, nie obrazisz się, jak się do ciebie dołączę?-postanowił grzecznie się przywitać i zapytać o zgodę, nie czekając jednak na odpowiedź, przeskoczył przez ławkę i runął na nią wygodnie się rozsiadając.
-Ahh... Uwielbiam ten widok, nie uważasz, że jest w nim coś wyjątkowego?-zapytał biorąc głęboki oddech i napawając się widokiem rodzinnej wioski...
 
Posty: 62
Dołączył(a): 28 maja 2020, o 23:03
Ranga: Genin

Re: Ławka na górze.

Postprzez Sabataya Anzou » 5 cze 2020, o 11:46

Anzou siedział na ławce, przyglądał się całemu otoczeniu. Powietrze oczyszczało jego umysł. Kariera chłopaka jako Shinobi zaczęła przyspieszać, trzy wykonane misje, zakupiony sprzęt. Nauczone nowe techniki, uruchomienie swojego Kekkei Genkai. Wszystko powoli przybierało dobry obrót. Chłopak zobaczył tajemniczego towarzysza, który dość szybko przełamał barierę, przedstawił się i usiadł obok. Towarzysz wyglądał na dobrego człowieka, a Anzou nie należał do nieśmiałków.
-Witam, bardzo proszę, śmiało. Jestem Anzou, a Ci jak na imię? Widok... Hm, to prawda, jest wyjątkowy. Jak i cała nasza wioska. Jest w niej coś, co sprawia, że chce się żyć. Chce się żyć dla niej. Wybacz, że jestem taki bezpośredni, jednak muszę się o to zapytać. Jesteś Shinobi?
Zapytał młody Sabataya i czekał na odpowiedź nowo poznanego towarzysza. W głębi serca liczył na to, że jest. To mogłoby otworzyć nowe możliwości i umożliwić rozwijanie się w jeszcze szybszym tempie
 
Posty: 98
Dołączył(a): 30 maja 2020, o 10:04
Ranga: Genin

Re: Ławka na górze.

Postprzez Yōgan Kōichi » 5 cze 2020, o 15:23

Ten cały Anzou miał rację, to nie widok był wyjątkowo acz cała rodzinna wioska, która to na swój sposób była piękna i faktycznie az chcialo się żyć, a może nawet umrzeć za wioskę?
-Tak, chyba masz rację- odpowiedział spokojnie spoglądając cały czas przed siebie, dopiero pytanie o karierę shinobi sprawiło, że młody Yogan odwrócił wzrok i spojrzał na swojego rozmówcę.
- Tak jestem, acz świeżo upieczonym, dopiero rozpoczynam swoją drogę jako ninja. A tak wogole to miło mi, mów mi Koichi- Po przedstawieniu się, podał swojemu rozmówcy reke na powitanie. Miło bylo poznac kogoś w takich okolicznościach, Yogan wpadl jednak na pewien genialny pomysł, postanowił zadać mu pewne pytanie i w ten sposob poznać swojego nowego znajomego.
-Anzou, zgadza się? Rozumiem, że też jesteś shinobi? Powiedz mi co byłbyś w stanie zrobić dla wioski? Czy byłbyś w stanie za nią zginąć?- pytanie moglo się wydawać dziwne, ale Koichi posiada w sobie głęboko zakorzeniony patriotyzm, który sprawia że sam byl by gotowy zginąć byle by ochronić swój dom...
 
Posty: 62
Dołączył(a): 28 maja 2020, o 23:03
Ranga: Genin

Re: Ławka na górze.

Postprzez Sabataya Anzou » 5 cze 2020, o 15:54

Nowa znajomość. Życie Shinobi polega na tym, że na swojej drodze często spotykamy ludzi, z którymi jesteśmy związani do końca życia. Koichi. Młody Sabataya zapamiętał to imię. Kto wie, skoro jest Geninem, to istnieje prawdopodobieństwo, że ten człowiek zostanie członkiem jednej drużyny wraz z Anzou. Towarzysz wypalił z poważnym pytaniem.
-Tak, Anzou, Anzou. Tak jak mówisz, jestem Shinobi, tak samo jak Ty - dopiero zaczynam swoją karierę. Staram się każdego dnia być silniejszy, dawać z siebie więcej. Wypełniam misje, jednak cholera, nie jest to nic wybitnego, zwykłe pierdoły, budowa, poczta. Jedna wielka nuda. Co do Twojego pytania, kocham Iwę, myślę, że jestem w stanie oddać za nią życie. Chcę, żeby moja wioska była jak najsilniejsza. Jednak gadanie to jedno, ciężko jest mi określić swoje zachowanie w sytuacji kryzysowej. Teraz moja odpowiedź brzmi TAK. Na pewno chcę chronić to, co jest mi bliskie i ukochane, a wioska zdecydowanie jest tym, co kocham. Nie cofnę się też przed niczym, bo bronić to, co kocham.
Powiedział chłopak spokojnym głosem. Pytanie było trudne, ciężko wskazać jedną odpowiedź. Sprawa śmierci nie należy do przyjemnych, każdy chce w świecie funkcjonować jak najdłużej. Niestety też, świat tak jest zbudowany, że co chwila ginie ktoś w obronie swoich ideałów, czy też morduje dla swoich ideałów...
 
Posty: 98
Dołączył(a): 30 maja 2020, o 10:04
Ranga: Genin

Re: Ławka na górze.

Postprzez Yōgan Kōichi » 5 cze 2020, o 18:44

To co mówił Anzou, miało sens i to duży, Koichi miał tak samo, również chciał stawać się z każdym dniem silniejszy i dawać z siebie coraz więcej, jednak czerwono-włosy obawiał się, że mógł on jednak, tą chęć zdobywania siły rozumieć nieco inaczej niż jego świeżo poznany towarzysz. Kolejne słowa na temat wioski i oddania wobec niej sprawiły że Yogan zaśmiał się najpierw, aby po chwili pogrążyć się w głębokiej zadumie.
-Wiesz... Przepraszam cię, że pytam tak z grubej rury, ale lubię znać poglądy swoich ewentualnych towarzyszy drogi, w końcu kto wie z kim przyjdzie nam pracować, prawda?-powiedział wstając i odchodząc kilka kroków do przodu, wsadzając ręce w kieszenie uniósł nieco głowę do góry i zaczął wpatrywać się w chmury, pogrążając się w krótkiej acz bardzo głębokiej zadumie.
-Wiesz co? Coś ci zdradzę, nie ma prawidłowej odpowiedzi na to pytanie, liczy się fakt, czy potrafisz obronić swoje poglądy w starciu z tymi co nie popierają twojego toku myślenia. Ja sam stałem się shinobi, aby właśnie oddać hołd naszej wiosce, moja rodzina wywodzi się z głębokich korzeni i historii Iwagakure no Sato, stąd też u mnie pewnego rodzaju, poczucie obowiązku i długu do spłacenia wobec wioski. A no właśnie nie przedstawiłem tobie mojego pełnego nazwiska. A więc, zacznijmy od początku. Miło mi. Jestem Yogan Koichi. Mam nadzieję, że przyjdzie nam już wkrótce razem pracować i lepiej się poznać-kontynuował swoją wypowiedź, obracając się i w bardzo oficjalny sposób się witając, wykonując nawet lekki ukłon. Koichi wiedział jak się zachować, lecz rzadko kiedy korzystał z takiej uprzejmości, mając swój prawdziwy charakter pokazać w niedalekiej przyszłości...
 
Posty: 62
Dołączył(a): 28 maja 2020, o 23:03
Ranga: Genin

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Centrum

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników