Strażnicy przed Budynkiem

Sporej wielkości budynek w którym znajdują się biura Generała i jego podwładnych. Tutaj też pracują starsi Tetsu no Kuni.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Strażnicy przed Budynkiem

Postprzez Ex MF 2 » 20 cze 2015, o 20:23

Wszystko to działo się na prawdę szybko, w jednym miejscu zebrano chyba całą nienawiść jaką mogli mieć obywatele Sanro do shinobi. Już nie chodziło o samo wykroczenie chłopaka lecz o to kim on tak na prawdę jest. Widząc to wszystko Saivon nie wierzył własnym oczom i uszom, przecież nic takiego nie zrobił a oczerniają go jakby był rzeczywiście mordercą i zwiastunem wszystkich nieszczęść. Kiedy usłyszał wyrok jaki zapadł, świat nagle stanął w miejscu a wszystko to co zrobił dotychczas przeleciały mu przed oczami. Na całe szczęście chłopak odzyskał trzeźwość umysłu i zdołał wydusić z siebie jakiekolwiek słowa, które miał nadzieje, że zmienią obrót całej tej sytuacji.
Po jego wypowiedzi do głosu doszedł jeden z przedstawicieli prawa stojący po lewej stronie staruszka:
- Arogancja lub głupota! Jak myślisz młodociany skazańcu gdzie byśmy byli teraz gdyby można było skazać przestępców dopiero po popełnieniu przez nich zbrodni? Otóż to! Jeżeli pozwoliłeś aby spadł na Ciebie chociaż cień podejrzeń o taką a nie inną zbrodnię to jest taka sama szansa, że byś ją popełnił jak też, ze nie... To właśnie dlatego zbieramy się tutaj i osądzamy aby mieć pewność co do kary jaką musimy wymierzyć! Twoje zdanie się tu nie liczy, ponieważ zawsze czy jesteś winny czy też nie w co jednak wszyscy tutaj zgromadzeni wątpią to twe słowa będą brzmiały tak samo: "ja tego nie zrobiłem". A nasz generał powołał ludzi takich jak my aby unicestwić wszelkie zagrożenia napływające z ludzkich pobudek i egzekwować prawo!

Po tym krótkim i dosyć emocjonalnym wyjaśnieniu Soivon zdecydował się przyjąć karę. Zaprowadzono Soivon'a pod niewielką drewnianą konstrukcje przypominająca szkolną ławkę i przymocowano do niej jego dłoń. Następnie podszedł rosły Samuraj, na hełmie którego można było dostrzec rogi i dobył swej katany. Ta byłą nieskazitelnie czysta i widać było iż właściciel tego ostrza, sumiennie dba o jego stan.Nagle rozległ się głos staruszka:
- Wykonać!
Samuraj stał chwile w bezruchu a wokół jego ostrza rozległa się delikatna powłoka po czym zrobił krok w przód i wycofał lekko ostrze w tył aby następnie wykonać potężny zamach. Jedno precyzyjne cięcie wystarczyło aby oddzielić dłoń chłopaka od reszty ciała a także aby przepołowić drewniany stół na dwie części. Chłopak poczuł ból jednak cała adrenalina, która zebrała się w nim, skutecznie zapobiegła omdleniu. Jednak to nie ból a sam fakt utraty dłoni i szok zmusi chłopaka do sporej dawki krzyku.
Administrator
 
Posty: 629
Dołączył(a): 11 maja 2015, o 22:17
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Hai Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Strażnicy przed Budynkiem

Postprzez Yuki Soivon » 25 cze 2015, o 01:27

-Chwila... -Nie zdążył, nie powiedział nawet słowa gdy ostrze kata przecięło jego rękę. Jednak wcześnie jeszcze kilka sekund temu byłą nadzieja, no przynajmniej u chłopaka bo rada samurajów dawno podjęła decyzje. Błędną, jednak głupca na dodatek upartego nie łatwo jest przekonać. Po wysłuchaniu ostatnich słów miał zostać ukarany, za co po raz kolejny się pytał, za to że skłamał podając swe imię, czy to zbrodnia ? Czy każdy z nich zawsze mówił prawdę? Jednak co więcej, Soivon nadal wierzył że uda mu się dostać do generała. Zaprowadzony na miejsce gdzie kat miał wykonać swoją pracę, szedł spokojnie, nie był agresywny, nie był cierpliwy, i zdolny poświęcić wiele dla realizacji swoich planów. -Wykonać! krzyknął starszy człowiek, zamach perfekcyjny, na pewno bardziej zaawansowany niż ten który wykonuje Soivon, a chłopak potrafił rozpoznać dobrego wojownika, lata temu walczył z jednym i wygrał tylko dzięki swoim zdolnościom klanowym. Jednak było to lata temu, nie mając pojęcia co go może czekać nie przykładał się do treningów, dopiero od roku trenuje swój miecz. Teraz prawdopodobnie będzie robił to częściej.
Nie poczuł nawet ukucia, widział jedynie swoją dłoń która opadła na ziemie i to był prawdopodobnie impuls do odczucia oraz świadomości że naprawdę już nie ma dłoni. Krzyk, następnie ból, kolejność nie prawidłowa na pierwszy rzut oka jednak bardzo realna. MIneła minuta nim oczy chłopaka uszły do góry a ten padł na ziemie nie przytomny.
Yuki Soivon
 

Re: Strażnicy przed Budynkiem

Postprzez Ex MF 2 » 27 cze 2015, o 21:33

Lekkie Deja vu bo tak należałoby nazwać przebudzenie Soivona. Pierwsze bodźce jakie doszły do chłopaka to odgłosy,w pierwszej chwili niezrozumiałe teraz już mógł zrozumieć wybiórczo pewne słowa. Po kilku minutach do jego uszu dochodził już pełne zdania i podjął pierwszą próbę otworzenia oczu. powieki jeszcze wydawały się ciężkie a po ich uniesieniu cały obraz był lekko rozmyty. Nagle do jego łóżka podeszła pewna smukła postać, która spokojnym i delikatnym głosem powiedziała:
- powinieneś jeszcze leżeć, spokojnie, środki przeciwbólowe mogą przez pewien czas przytępić Twoje zdolności percepcji.
Był to ewidentnie głos kobiecy. Soivon zamknął powieki po czym gdy je otworzył kobiety nie było przy nim, widocznie musiał usnąć. Teraz już mógł dokładnie zobaczyć gdzie się znajduje. Zauważył iż znajduje się w dosyć surowym pomieszczeniu i leży na prostym łóżku. Wokół znajdowało się sporo medycznych rzeczy co wskazywało iż znajduje się w pomieszczeniu pełniącym rolę szpitala dla więźniów. Po chwili przypomniał sobie wydarzenia jakie miały miejsce i z trwoga spojrzał na swoją lewą dłoń. Niestety nie było czego oglądać prócz opatrunku, który szczelnie owijał kikut. Przerażony chłopak nadal był bardzo słaby więc ie był wstanie wydobyc z siebie nawet krzyku. w tym momencie do pomieszczenia weszła kobieta:
- Trzeba będzie zmienić opatrunek.
Administrator
 
Posty: 629
Dołączył(a): 11 maja 2015, o 22:17
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Hai Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Strażnicy przed Budynkiem

Postprzez Yuki Soivon » 27 cze 2015, o 23:55

Jasne było że po utracie ręki nic już nie będzie takie same jak dawniej większość technik którymi dysponował opierały się pieczęciach. A do tego potrzebował obydwu zdolnych rąk. Jednak musiał się przyzwyczaić, choć jej nie miał nadal czuł ścisk pięści, ruch każdego palca a nawet chakre przepływającą przez dłonie. Był delikatnie wykończony, nie tylko za sprawą egzekucji ale całego zajścia oraz jego dość długiej wędrówki, trening oraz brak snu przez ostatnie 48 h. Nic nie szło po jego myśli, od początku stawiano mu kłody pod nogi, ale mimo to nie przejmował się i podążał wyznaczoną przez siebie ścieżką. Pragnął widzieć się osobnikiem zwanym w tej wiosce Generałem.
Gdy zemdlał jeszcze na scenie egzekucyjnej, stracił całkowitą kontrolę nad rzeczywistością, ostatnią chwilę którą mógł sobie przypomnieć był widok upadającej na ziemie dłoni. Nie wiedział ie minęło , ale czy to było ważne, dla niego w tym momencie nie. Musiał się zbliżyć, zbliżyć wystarczająco.
Gdy otworzył oczy, kiedy powoi zaczął kontaktować, pierwsze słowo które wydusił było: -Gdzie mój miecz; -Tak, to było dla niego bardziej cenne niż ręką. Po chwili wiedział, że jeszcze nie ten czas, ciało było osłabione, ale nie na tyle by nie mógł się bronić. Był wytrzymały, choć mogli sądzić że jest na granicy życia i śmierci. Rozejrzał się nic nie mówiąc, musiał dokładnie wiedzieć, gdzie były drzwi, okna, każdy element pokoju.
-Choć już po egzekucji nadal jestem więźniem. Powiedział to otaczających go osób.
Yuki Soivon
 

Re: Strażnicy przed Budynkiem

Postprzez Ex MF 2 » 28 cze 2015, o 00:16

Gdy się tak rozglądałeś zobaczyłeś iż w samym pomieszczeniu nie ma okien oraz, ze znajdują się tu jedne drzwi. Dopiero teraz dostrzegłeś dwójkę samurajów, którzy siedzieli tuz przy nich na niewielkich drewnianych krzesłach. Pochłonięci byli wzajemna rozmową jednak nie mogłeś dosłyszeć o czym tak dywagują. Obok Ciebie znajdowały się 3 kolejne łóżka i każde znich było przedzielone niewielkim parawanem. Mogłeś również dostrzec, ze wzdłuż ściany, która znajdowała się na przeciwko Ciebie stoją szafki i to na nich znajdują się wszystkie elementy przydatne w medycznym rzemiośle.Kobieta krzątała się po pomieszczeniu przygotowując kolejny opatrunek jednak gdy tylko usłyszała wypowiedziane przez chłopaka słowa, postanowiła sprostować to:
- Dla mnie jesteś pacjentem jak każdy, kto tu przebywa. Nie ma znaczenia co zrobiłeś lub kim jesteś. Moim zadaniem jest opieka nad Tobą.
Następnie podeszła do chłopaka i rozpoczęła zmianę opatrunku. najpierw starannie odwinęła zakrwawione już bandaże i wymieniła poprzednią gazę. Widok jaki zafundowała chłopakowi nie należał do najprzyjemniejszych toteż odwrócił on szybko wzrok.
Administrator
 
Posty: 629
Dołączył(a): 11 maja 2015, o 22:17
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Hai Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Strażnicy przed Budynkiem

Postprzez Yuki Soivon » 28 cze 2015, o 01:42

Nie miał czasu na gaworzenie, zbierał informacje potrzebne do wydostania się z tego miejsca. - Chce rozmawiać z osobą która wie więcej. Powiedział a jego głos świadczył o tym, że ból mu doskwierał, jednak nie miał zamiaru krzyczeć, próbował nie skupiać się na na swojej dłoni a raczej jej braku. - Wybacz, że musisz się mną zajmować, prawdopodobnie robisz to tylko ze względu na swój fach. Jednak myślę że w przyszłości będziemy dobrymi znajomymi. Chłopak jeszcze młody musiał zdobyć zaufanie nie tylko wojowników ale także cywili, zwłaszcza takich którzy mają zdolności medyczne. Widać było, że pokój był szczelny i dobrze chroniony, co wskazywało na ochronę przy drzwiach, dójka mężczyzn pilnowała nukenina dosyć dobrze. Ten uśmiechnął się spoglądając na nich, był to uśmiech szydzący z nich, nadal się go bali. Gdy z powrotem obrócił wzrok na lekarkę ta już zajmowała się jego opatrunkiem, rana była dobrze opatrzona, na tyle że chłopak tracił coraz mniej krwi jak nie w ogóle. -[b] Gdzie jest moja odcięta dłoń? [b] Zapytał, a jego delikatny i chłodny głos prosił się o jeszcze chwile relaksu, przerwy. Nie było to możliwe, mimo swego stanu, chłopak pragnął wyjść z tego pomieszczenia, pragnął kroczyć swoją ścieżką wprost we wrota władzy. Chcąc poczynić wielkie kroki, trzeba poświęcić cząstkę siebie, te słowa mogły opisać aktualny stan Soivon'a
Yuki Soivon
 

Re: Strażnicy przed Budynkiem

Postprzez Ex MF 2 » 30 cze 2015, o 18:05

Młoda kobieta początkowo bez słowa zajmowała się tym dla czego musiała się tu znajdować czyli raną chłopaka. Możliwe, że bardzo dosadnie dał jej do zrozumienia iż doskonale wie, że jej troska wynika z obowiązków lecz wtedy jeszcze nie zareagowała. Następnie Soivon jeszcze przez chwile wodził wzrokiem po całym pomieszczeniu badając każdy szczegół. Na chwile swój wzrok zatrzymał na strażnikach a następnie zadał pytanie odnośnie swojej niedawno straconej dłoni. W tym momencie kobieta spojrzała na niego i po chwili wahania odpowiedziała:
- Nic o tym nie wiem ale jeżeli miałoby Cie to uspokoić to są dwie możliwości. Pierwsza to Twoja dłoń mogła stać się urozmaiceniem dla ulicznych kundli a druga to o ile znalazł się ktoś odpowiedzialny to trafiła do miejskiego szpitala gdzie dołączyła do reszty organicznych odpadów, które wymagają specjalnej utylizacji.
Kilka kolejnych ruchów i można było usłyszeć:
- Gotowe, opatrunek zmieniony i powinien wystarczyć na dłużej, jednak będziesz musiał uważać by przez jakiś czas nie naruszyć tego miejsca no i rzecz arcyważna, aby go nie zabrudzić. Zakażenie oraz innego rodzaju infekcje ran położyły niejednego twardziela.
Po tym wszystkim podeszli strażnicy do chłopaka i oznajmili że na niego już czas. Powtórka z rozryki bo tak należało nazwać prowadzenie Soivona wąskimi korytarzami. Następnie skierowali się na zewnątrz ku zdziwieniu wychodząc tuż przy posterunku strażników jaki mieścił się przy bramie, tej samej, którą Soivon przekroczył oddając wcześniej swój ekwipunek. Nie minela chwila a pojawił się kolejny strażnik przynosząc wszystkie rzeczy białowłosego chłopaka, oznajmiając mu:
- To są Twoje wszystkie rzeczy, teraz udasz się do głównej bramy wraz z tymi dwoma ochotnikami. Tutaj wskazał dwójkę samurajów towarzyszących Ci od gabinetu zabiegowego.
- Mamy nadzieję, żę będzie to dla Ciebie przestroga iż oszuści i iinni zwyrodnialcy, nie znajda miejsca w Sanro jak i całym Tetsu no Kuni.
Administrator
 
Posty: 629
Dołączył(a): 11 maja 2015, o 22:17
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Hai Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Strażnicy przed Budynkiem

Postprzez Yuki Soivon » 13 lip 2015, o 00:14

Utrata dłoni była wielkim zagrożeniem w planach jeszcze dość młodego chłopaka. Ale to nie oznaczało że to był koniec całego zamieszania, które miało nadejść. Na dobrą sprawę cała ta akcja mogła się obrucić na dobro przyszłego planu. Powód był oczywisty, teraz tylko należało dobrze zmanipulować kilka osób by zrozumieli z kim mają doczynienia i jakie zagrożenie dla świata mają shinobi po drugiej stronie świata. I pomimo wielkiego sojuszu, agresja była tuż za rogiem. Bo to nie nukenin czy inny wyjęty z pod prawa shinobi był tym zlym, a samuraj dzierżący prawo do swojej wioski. Sztuka miecza była dość zabójcza zdolna prawdopodobnie pokonać niejednego silnego wojownika posługującego się swoim zaufanym ninjutsu.
Wyprowadzony dokłądnie tym samym wejściem co powszednio, tym razem okaleczony obdarty ze swojej godności, szedł, jednak nie z pod kulonym ogonem a dumnie jak na wojonika przystało. Byłs to prawda a może gra aktorska, kto to mógł wiedzieć, prawdopowodbnie sam Yuki nie wiedział co go teraz może czekać. Choć wiedział co teraz musi zrobić, to nie miał pojęcia jak tego dokonać, od czego miał zacząć, nie znał innych wielkich shiobi, nie znał większości świata. Był rozdarty. Nawet nie mógł sobie wyobrażić jak miał teraz walczyć. Swoim mieczem, jedną ręką, nie potrafił. Był jak owca a dookołą czychały wilki sliniące się na jego osobę.
Nie mówił nic poza kilkoma nic nie znaczącymi słowami. Mogli uznać że majaczył, pewnie tak było. Zdezorientowany wyszedł z przed bram. Jeszcze tylko jedno. Odwrócił się tylko ostatni raz, patrząc na strażników na bramę i ten zamknięty świat rządzony przez własne okrutne prawo. Zapewne jeszcze tu wróci ale kiedy tego nie wiedział. Dokąd obecnie zmierzał? Do któregoś z kraju, musiał poszukać odpowiedniego medyka jak i osoby która odda mu dłoń. Nie będzie to łatwe ale bez tego i odpowiedniej wiedzy nie zdziała za dużo, a czas leciał. Już wystarczająco dużo zmarnował by teraz zatrzymać się na kolejne dni jak nie tygodnie.
Yuki Soivon
 

Re: Strażnicy przed Budynkiem

Postprzez Ex MF 2 » 13 lip 2015, o 10:11

Yuki Soivon:
+3PE
Utrata lewej dłoni (proszę uwzględnić to w KP)
Administrator
 
Posty: 629
Dołączył(a): 11 maja 2015, o 22:17
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Hai Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Poprzednia strona

Powrót do Siedziba Generała