Biuro Shōguna

Sporej wielkości budynek w którym znajdują się biura Generała i jego podwładnych. Tutaj też pracują starsi Tetsu no Kuni.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Biuro Shōguna

Postprzez Yato Mori » 4 gru 2015, o 11:15

Główne pomieszczenie w całej siedzibie, w którym przed Shōgunem zasiadywał w przeszłości sam Generał Haruza Chōshimiro, poprzedni przywódca Sanrō, zwolennik przyjaźni z shinobi. Biuro umiejscowione jest na ostatnim piętrze, na końcu korytarza. Przejścia do niego zawsze pilnuje przynajmniej dwójka, w pełni wyposażonych strażników honorowych.
Samo biuro nie wyróżnia się niczym specjalnym pośród innych pomieszczeń tego typu. Jest to dość duży pokój w którym zaraz naprzeciwko drzwi znajduje się wielkie, dębowe biurko z kilkoma stojakami na zwoje oraz księgi, pióra oraz atrament. Za biurkiem znajduje się wysoki, bardzo wygodny fotel obrotowy w którym zasiada sam Shōgun. Często siedzi on zwrócony przodem do okna, które znajduje się za biurkiem, aby móc widzieć ulice Sanrō. Między miejscem pracy Shōguna a drzwiami znajdują się dwa mniejsze fotele, przeznaczone dla interesantów oraz gości zaproszonych na rozmowę a jest to sytuacja dość popularna, gdyż Shōgun bardzo ceni sobie wymianę informacji. Ściana znajdująca się na lewo od wejścia jest w całości pokryta regałami, które wręcz uginają się pod ciężarem ksiąg i zwojów, które dowódca zbierał od najmłodszych lat. Wszystkie traktują o wspaniałych bitwach, wojnach, wojownikach a także historii samej w sobie, gdyż podobno właśnie z niej można nauczyć się najwięcej. Po prawej stronie znajduje się stojak na czarno-bordową zbroję honorową Shōguna, zaś na ścianie widnieje różnoraki oręż wojenny, od krótkich tantō po długie naginaty. Za tą właśnie ścianą pełną oręża, znajduje się ukryte przejście, za którym umieszczone jest tajemnicze pomieszczenie, znane tylko Generałowi, Shōgunowi oraz najbardziej zaufanym podwładnym. Jego przeznaczenie oraz wystrój stanowią zagadkę dla zwykłych gości.
Obrazek
 
Posty: 31
Dołączył(a): 2 gru 2015, o 23:56
Specjalna Ranga: Generał

Re: Biuro Generała

Postprzez Yato Mori » 15 sie 2016, o 18:47

Yato Mori po męczącej podróży w końcu dotarł do swojego kraju. Pomogli mu w tym przyjaźni mieszkańcy jakieś małej wioski. Dali mu pożywienie oraz konia dzięki czemu nabrał sił i szybciej wrócił do Kraju Żelaza. Tu nie czekała na niego przerwa, czas odpoczynku i relaksu, musiał działać. Pierwszą rzeczą jaką zrobił, to wysłanie prośby o spotkanie z jedynym władcą świata. Jego List został wysłany priorytetem, Yato nie mógł wstawić się osobiście z prośbą o spotkanie, musiał wpierw zająć się swoim wyglądem. Nie mógł pokazać się w obecnym stanie shogunowi, stracił by wtedy wiele na swoim honorze, jego zbroja była roztrzaskana, musiał założyć drugą. Nie musiał się o to martwić, miał zastępczą, musiał mieć, każda misja czy podróż wiąże się z niebezpieczną walką. Dlatego też musi być przygotowany na powrót i nowe odzienie. Kolejna sprawa o której nie mógł zapomnieć to podziękowanie wiosce do której się udał zaraz po przebudzeniu. Kazał swoim ludziom natychmiast udać się z zapasem żywności i odzienia oraz z trzema końmi, do danej miejscowości. Oraz powrócić i złożyć mu raport. Ufał swoim żołnierzom, jednak niektórzy myśleli że są wybrańcami co bardzo niepokoiło Generała. Kiedy załatwił wszystko, stał się już wieczór. Yato wyszedł z dojo gdzie medytował. Godzina spotkania zbliżała się nieuchronnie. Nie mógł się spóźnić, na spotkanie. Szedł spokojnie, myśląc od czego może zacząć. Ważne było przekazanie panu najważniejszych informacji. Nie mógł o niczym zapomnieć. Kiedy wszedł do budynku bez żadnych przeszkód stanął przed drzwiami. Za nimi był shogun, straż obserwowała Mori'ego wiedzieli kim był. Yato jedynie przeczekał i rzekł do ochrony. -Jestem omówiony na spotkanie z naszym panem, przekażcie mu że już jestem i czekam.
Obrazek
 
Posty: 31
Dołączył(a): 2 gru 2015, o 23:56
Specjalna Ranga: Generał

Re: Biuro Shōguna

Postprzez Ex MF 3 » 16 sie 2016, o 03:15

Powrót do ojczyzny na pewno ucieszył strudzonego podróżą Mori'ego, ale jak doskonale wiedział musiał jeszcze wiele zrobić zanim będzie mógł naprawdę zaznać chociaż chwili spokoju. Wysłanie priorytetowej wiadomości do Shōguna, oczywiście, było jednym z zadań nie należących do najtrudniejszych, choć oczywiście należało zawrzeć wszystkie oficjalne formy i nie zabrakło w tym nieco biurokratycznego aspektu. Przywdzianie nowej zbroi oczywiście było zrozumiałym ruchem, przy wszystkich rytuałach, które obejmowały samuraja. Jakże on, Generał Yato Mori, miał stawać przed majestatem swego władcy w roztrzaskanej zbroi, symbolu jego porażki? To godziłoby w godność obydwu wojowników. Musiał też wysłać swoich podwładnych z darami dla mieszkańców małej wioski, którym zawdzięczał nieco zaoszczędzonego czasu. Niech wiedzą, że zyskali przychylność Generała Yaty, a i że on nie szczędzi przywilejów tym, którzy zyskają jego sympatię. Znalazł w tym całym biegu czas na medytację, chwilę na zebranie myśli i ochłonięcie. Przeszedł przez teren wielkiej siedziby i stanął przed dwójką elitarnych samurajów, którzy skłonili się w pas. Jeden z nich zniknął wewnątrz biura i po chwili skłonił się, dając znak Generałowi, że ten może wejść.

* * *
Siedział wyprostowany za swoim biurkiem pijąc w namaszczeniu zieloną herbatę. To był jeden z rytuałów przypisany pod chadō, który Generał musiał cierpliwie przeczekać. W końcu zakończywszy ceremoniał i odstawiwszy naczynie z którego sączył wcześniej herbatę, Shōgun podniósł swój stalowy, szary wzrok na swego podwładnego.
  - Generale Yato Mori, prosiłeś o audiencję. - wskazał krótkim ruchem ręki na jedno z dwóch siedzeń ustawionych przed jego biurkiem od strony wejściowej, rzucając równie krótkie - Usiądź.
Miał na sobie bordowe kimono, a z jego twardej, nieprzeniknionej twarzy nie można było nic wyczytać po za skupieniem, jakim otaczał swoją rzeczywistość. Zbliżając się ku biurku, młody Generał Yato zauważył, że pośród sterty dokumentów oraz naczynka na herbatę na blacie leży też Daishō Shōguna. Skinął oszczędnym ruchem głowy na siedzenie, a spięty na czubku głowy samurajski kuc poruszył się, falując jego ciemnymi włosami o odcieniu z pogranicza kasztany, a czerni. Jego wąskie usta rozwarły się w surowej odezwie:
  - Słucham.
Od tego mężczyzny bił niemalże królewski majestat, była w nim ta wewnętrzna siła, skupienie i honor, które powodowały, że zjednał sobie wszystkie rody samurajów. Nadszedł czas by Wielki Przywódca usłyszał raport z ust swego Generała.
Yes, I'm Lemon Remon. And yes I am Crap Master ^_^ But please... Dont call me Remy! T_TObrazek
Administrator
 
Posty: 333
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 15:25
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Biuro Shōguna

Postprzez Yato Mori » 21 sie 2016, o 17:45

Generał po całej ceremonii przywitania zasiadł na wskazanym przez shoguna miejscu. Yato zawsze kiedy tu przychodził, czy to złożyć raport, czy na wizytę niekoniecznie służbową. Za każdym razem gdy wchodził do tego biura nie mógł wyjść z podziwu. To miejsce było przesiąknięte jego osobą. Pomimo siły generała, Yato nie mógł nawet myśleć by wyciągnąć miecz z pochwy. Nie był to strach, ale coś w rodzaju ogromnego szacunku. Mori nie bał się shoguna gdyż wiedział że zawsze będzie mu służył swoim mieczem i ciałem. Strach nie odgrywał tu żadnej roli. Ci co bali się jego przywódcy byli jego wrogami, Mori chciał tłumaczyć ludziom że Shogun to jedyny przywódca który wskaże właściwą drogą. Wierzył w to odkąd ten wskazał mu właściwa drogę.

Yato usiadł wygodnie, tak by oddać też w pewien sposób szacunek swemu panu. Był to skromny i zadbany ruch. Nie chciał w niewłaściwy sposób urazić Shoguna. W końcu kiedy miał już okazje przystąpił do mówienia. - Dziękuje że mogłem się z panem zobaczyć. -Grzecznie wpierw podziękował, skinął głową a następnie kontynuował. -Ostatnimi czasy wyruszyłem na wędrówkę, rutynowa kontrola pana ziem. Podczas mojej wędrówki napotkałem dwóch shinobi, to od nich wszystko się zaczęło. Zacząłem z nimi przebywać. Nie byli to shinobi z wioski a uciekinierzy, przestępcy. Mimo tego byli silni, potężni, nie jeden samuraj miał by z nimi problem. Właśnie dlatego tu jestem. -Yato mówił spokojnie i wolno, czuł się pewnie, jednak wiedział że to co mówi świadczy o jego winie. - Nie uważam że są oni wielkim zagrożeniem dla wielkiego Shoguna, jednak takie jednostki mogą zaszkodzić interesom. Dlatego proszę o pozwolenie na zmobilizowanie wiewiórek. Razem z nimi chciałbym wyłapać shinobi którzy mogą swoimi technikami nam zagrozić. Mam też pewien pomysł, chciałbym rekrutować shinobi dla naszych celów. A jeżeli mieli by się nam przeciwstawić uwięzić i zabić. Wtedy też pokażą swoją lojalność albo zginą. -Yato skończył czekając na odpowiedz.
Obrazek
 
Posty: 31
Dołączył(a): 2 gru 2015, o 23:56
Specjalna Ranga: Generał

Re: Biuro Shōguna

Postprzez Ex MF 3 » 6 wrz 2016, o 22:04

Shōgun złożył ramiona na biurku i podparł nimi głowę, wsłuchując się, co ma do powiedzenia Generał Yato. Skinął łaskawie głową na słowa podzięki poplecznika, a potem nie przerywał ani słowem, ani gestem wywodu dzielnego Moriego, który na audiencji zabrał właśnie swój głos. Wielki Shōgun nie spiesząc się z wyrokiem, ani decyzją pozwolił by ostatnie słowa Moriego zapadły w toni jego obszernego biura. Ta chwila ciszy była o tyle znacząca, iż świadczyła, że przywódca nad czymś się wielce zastanawia. Kto wie? Może rozważał jakieś opcje, które były po za zasięgiem pojmowania swego podwładnego? Wszak w splendorze Shōguna kryła się niebywała charyzma oraz mądrość. W końcu jasny półuśmiech spoczął na surowym obliczu wojownika-władcy, a jego usta otwarły się by wypowiedzieć następujące słowa:
  - Zanim wydam jakąkolwiek zgodę, Generale, tudzież ostateczną decyzję, muszę wiedzieć więcej na temat wspomnianej dwójki shinobi. Jakie były kulisy Twej styczności z nimi?
Pomiędzy jednym, a drugim pytaniem Shōgun zrobił nieznaczną, acz charakterystyczną przerwę, której Generał wiedział, że nie może zakłócić. To był ten silny i pewny autorytet przywódcy, który potrafił zelektryzować nawet ciszę.
  - Czy widnieją na listach gończych Ukrytych Wiosek Shinobi?
Skończywszy zadawać pytania, Shōgun odchylił się nieznacznie w swoim siedzeniu i złożył na prosto ręce, przybierając sztywną, wyczekującą pozę. Dłonie wojownika-władcy podświadomie spoczęły na jego Daishō, był to odruch jakże zrozumiały dla Generała Yato, który sam cenił sobie bliskość swojej broni i rozumiał zależność samuraja od niej. Teraz, wiele zależało od tego, co i jak Generał przekaże swemu przywódcy. Oczywistym było też, że władca na własną rękę zweryfikuje wypowiedź samuraja, zasięgając informacji u źródeł niedostępnych dla samego Generała. Lecz pomimo to, Yato Mori czuł, że zyska poparcie swego ukochanego wodza, wystarczyło wszystko nakreślić w odpowiednim i spójnym z rzeczywistością świetle.
Yes, I'm Lemon Remon. And yes I am Crap Master ^_^ But please... Dont call me Remy! T_TObrazek
Administrator
 
Posty: 333
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 15:25
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Biuro Shōguna

Postprzez Yato Mori » 20 wrz 2016, o 23:34

Yato Mori wziął odpowiedzialność za każdy błąd który popełnił w swojej podroży. Odkąd wszedł do biura swojego Shoguna, to wiedział iż każde jego słowo będzie prawdziwe. Nie wypadało kłamać swemu panu, nawet gdy prawda morze znieważać imię Yato. Miał nadzieje że jego błędne ścieżki zostaną mu wybaczone. W końcu miał wielki plan. Plan kóry miał zmienić oblicze samurajów. Mori bał się tego co może przynieść przyszłość. Musiał zabezpieczyć siłę która rosła po stronie jego narodu. Jego zdaniem to nie shinobi zagrażali porządkowi ale to co kierowało ich czyli ta niedościgniona siła i władza której pożądali. Kiedy Shogun skończył zadawać pytanie. Yato nawet przez chwile nie pomyślał by skłamać. -Zacznę może od momentu jak natrafiłem na dwójkę shinobi. Jednego zdołałem rozpoznać z listu. Jego imię to Kajiya Happī. Otóż prosili nas o pomoc w uratowaniu Amegakure od najemników zwanych Yohei. Niestety moja pamieć jest chwilowo szczątkowa, przez wypadek który miałem, obraz przed moimi oczami jest zamglony. Dlatego niektóre sprawy z tej historii mogą zostać pominięte. Drugiego z shinobi nie ma na liście. Jego imię tez jest mi nieznane. Pragnęli cię poznać osobiście co nimi kierowała likwidacja Yohei przypuszczam. Byli silni i wytrwali. Dalsza podróż była jeszcze bardziej niebezpieczna. Otóż na środku morza zostaliśmy zaatakowani przez bestie. Jedną z tych za które shinobi oddają życie. Gdy się przebudziłem na plaży dotarło do mnie że nie możemy dopuścić by coś takiego przejęli nasi wrogowie. - Na chwilę skończył. Przerwał swój dialog by nabrać nieco powietrza. Uspokoił się i kontynuował. -Dlatego wychodzę z moją prośbą. Wydaj pozwolenie a zacznę działać. Zrobię wszystko dla dobra naszego kraju jak i twojego. -Tu Yato zrobił coś czego można by oczekiwać po oddanym żołnierzu. Wstał i padł na ziemie z wielkim ukłonem. Swoją katanę wyjął i położył poziomo przed siebie. -Jeżeli uważasz że zhańbiłem twoje imię wyznacz należną mi karę. -Skończył mówić. Był pewny swoich słów jak i swojego oddania.
Obrazek
 
Posty: 31
Dołączył(a): 2 gru 2015, o 23:56
Specjalna Ranga: Generał

Re: Biuro Shōguna

Postprzez Ex MF 3 » 3 paź 2016, o 20:49

Słuchając niepełnych relacji Shōgun milczał, a jego twarz była niczym z rzeźbionego marmuru. Żaden z mięśni twarzy nie poruszył się, ani drgnął, jego oblicze nie zdradzało nic, choćby najdrobniejszej emocji. Yato Mori musiał sobie zdawać sprawę, że jego raport brzmiał niezadowalająco i to z wielu powodów. Gdy Generał padł na kolana, przywódca wstał bezszelestnie z miejsca i przybliżył się do swego uniżonego sługi, stając bezpośrednio nad nim oraz podnosząc w końcu głos:
  - Kajiya Happī jest nukeninem, który trafił w rejestr księgi Bingo z powodu zabicia swoich sojuszników. Czy twoim obowiązkiem nie było go pojmać przy pierwszej konfrontacji, skoro go rozpoznałeś Generale?
Mężczyzna pochwycił katanę Moriego w obydwie ręce i spoglądając na niego twardo uniósł broń do cięcia. Nastał moment pełen napięcia. Ostrze miecza przecięło powietrze i zatrzymało się obok twarzy młodego Generała. Mógł on zobaczyć swoje odbicie w klindze samurajskiego miecza, a zaraz też usłyszeć głos swojego wodza:
  - Przymknę oko na twoje postępowanie w Amegakure no Sato oraz na luki w raporcie. - nie wiedzieć czemu, ale Mori przeczuwał, że słowem, które chciał użyć Shōgun w miejscu "postępowania" była "porażka".
Katana z powrotem spoczęła w rękach Generała, a jego wódz skierował się w stronę okna, wyglądając na ich militarną stolicę.
  - Masz moje zezwolenie by zmobilizować Wiewiórki. Przypuszczam, że skoro ci shinobi byli tak potężni, jak mówisz to nie było szansy byś mógł ich pochwycić. - Shōgun odwrócił się w stronę Yato, a jego spojrzenie było wyjątkowo twarde i rzeczowe - Twoim zadaniem jest zaprowadzić porządek i zbadać ślad tej Ogoniastej Bestii, która nawiedziła Ame no Kuni. Jeśli napotkasz ponownie tych nukeninów, wiesz, jaki jest twój obowiązek.
Odprawił Moriego jednym gestem, a na odchodne rzucił tylko jeszcze:
  - Generale... Porażka nie wchodzi w rachubę. - w powietrzu zawisło widmo groźby:
  - Nie splam ponownie swego honoru. Następnym razem nie będę pobłażać.
Yato Mori wiedział, że tak będzie. Nie mógł zawieść swojego przywódcy, bo konsekwencje będą srogie. Gdy wojownik wyszedł, Yūta Soru w zamyśleniu zwrócił się na krajobraz Sanrō. Irytowała go myśl, że byli tak bardzo zależni od shinobi.
Słońce zachodziło nad krajem, nad którym czuwał.
Yes, I'm Lemon Remon. And yes I am Crap Master ^_^ But please... Dont call me Remy! T_TObrazek
Administrator
 
Posty: 333
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 15:25
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Biuro Shōguna

Postprzez Yato Mori » 7 paź 2016, o 19:55

Yato uniżony sługa swego pana, wiedział co go może czekać kiedy poniesie klęskę. Śmierć nie była dla niego końcem a początkiem nowego życia. Czy się jej bał, to nie było takie proste, jak wielu sądziło. Yato pamięta każdą śmierć czy to zabity żołnierz na polu bitwy a może śmierć od jego miecza. To nie było ważne. Każdy żołnierz musiał sobie uświadomić że mrok chodzący za jego plecami ma stać się przyjacielem. Filozofia którą wyznawał samuraj mogła zdawać się głupia. Jednak w jego odczuciu była mu potrzebna w życiu. A życie te mogło zaraz się skończyć, raczej był przygotowany na taką ewentualność. I to nie dlatego że przegrał. Ale dlatego że od momentu wstąpienia do armii shoguna, jego życie należało do jego pana. W tym przypadku był nim nie kto inny jak wielki shogun. Ostrze na niego ruszyło niczym piorun puszczony w ziemię przez samego Boga. Chwila w której stal runęła w dół była chwilą dla Yato niezapomnianą. Własnie nadchodziła jego śmierć. Nie miał zamiaru uciekać a pogodzić się ze swoją klęską. Taki był już Yato.

Gdy nastał moment w którym shogun ulitował sie nad Yato. W sercu mężczyzny pojawiła się jeszcze większa moc i oddanie. Szczęście, tak to na pewno, uniknął w końcu śmierci. Nie wstawał lecz podniósł głowę wysoko spoglądając na majestat. Patrzył niczym na olbrzymie dzieła matki natury. Górę wyższą niż niebiosa, to była jego siła. Władcy przyszłego świata. Spoglądał oczami żalu ale i waleczności. Wiedział że musi zrobić wszystko co w ego siłach by zadowolić samego władce.

Kiedy sytuacja się uspokoiła Yato postanowił że zacznie mówić. Był w tym ostrożny, nie chciał bardziej rozdrażnić władce.
-Panie tym razem cię nie zawiodę, zrobię wszystko by spełnić twoją wolę. Yato sprawnie poprawił miecz chowając go do pochwy. -Zaraz zacznę rekrutować samurajów oraz sprawdzę lojalność innych wiosek, zbiorę grupę utworzoną z naszych samurajów oraz shinobi. Proszę o cierpliwość a zarazem o zaufanie. To ostatnie było bardzo delikatne. Mori był świadomy że zburzył zaufanie shoguna. Teraz musi go odbudować. A mur ten będzie jeszcze większy i wytrwały,. Po chwili wyszedł, a w jego głowie rodziły się kolejne plany oraz pomysły.
Obrazek
 
Posty: 31
Dołączył(a): 2 gru 2015, o 23:56
Specjalna Ranga: Generał


Powrót do Siedziba Generała

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron