Manji no Jin (Shurikenjutsu)

Tutaj przenoszone są ważne na forum tematu, które przestały być aktualne.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Manji no Jin (Shurikenjutsu)

Postprzez Shinzō Gensai » 11 wrz 2017, o 12:02

Umiejętność współpracy nie była Gensaiowi obca, jednak tutaj w akademii miał rozwinąć tę umiejętność na poziomie pozwalającym poradzić sobie na polu walki, a to była zasadnicza różnica. Każdy zespół młody lub znający się już dobrze zawsze musiał być uczulony na fakt tego, iż nigdy nie jest się jednostką. Należało dbać o swoje i cudze bezpieczeństwa stawiając te dwie opcje na równi. Nauczyciel w prosty sposób przedstawił wszystkim informacje jak należy postępować w różnych przypadkach: zasadzkach, szturmowi i innym podobnym działaniom. Na koniec zajęć każdy miał okazję sprawdzić się w takiej roli, ponieważ zorganizowano sparing kilku grup gdzie stawiano w dużej mierze właśnie na współpracę. Grupa Gensaia nie była najlepsza, ale utrzymała się w ścisłej czołówce.
"When I say it doesn't hurt me, that means I can bear it."
Obrazek
 
Posty: 19
Dołączył(a): 8 wrz 2017, o 18:12
Ranga: Uczeń

Re: Manji no Jin (Shurikenjutsu)

Postprzez Aburame Manabu » 1 paź 2017, o 23:26

Kolejna z rzeczy, do treningu których Manabu został raczej zmuszony niż zachęcony. Tym razem chodziło o formację, wspomagającą umiejętność walki defensywnej u boku innych. Jego zdaniem sama idea tej techniki była jedną wielką brednią. W rzeczywistości przecież siłę shinobi określały jego umiejętności, a nie umiejętności jego przyjaciół. Formacja Manji niemal całkowicie uniemożliwiała skuteczną ofensywę, a dodatkowo zmuszała do polegania na nieznanych umiejętnościach towarzyszy. Mimo wątpliwości i swoistej pogardy dla tej techniki, młody Aburame zdecydował się i tak ją opanować. Głównie dlatego, by inni nie mogli go uważać za ignoranta.
Inne postaci: Ryūdōin Hishimaru
 
Posty: 49
Dołączył(a): 30 wrz 2017, o 20:13
Ranga: Genin

Re: Manji no Jin (Shurikenjutsu)

Postprzez Kurogane Okami » 24 paź 2017, o 14:18

Kolejna lekcja, tym razem jednak w pojedynku nie dała właściwie nic, chociaż Okami świadom był, że kiedy awansuje na wyższe stopnie zdany będzie jedynie na siebie to do tego czasu współpraca z członkami grupy do której przydzielony zostanie po skończeniu akademii przez jakiś czas może być naprawdę przydatna. Tak więc naukę "prawdziwej" współpracy czas zacząć. Klasę podzielono na kilka grup, gdzie dość szybko uczniowie dobrali się w pary. Ćwiczenia przygotowywały młodzików na niemal każdą ewentualność. Walka w różnych sytuacjach z różnymi grupami oponentów jak i dynamicznie zmieniającym się partnerem? Jedyną możliwością było zaufać znajomym z klasy powierzając im bezpieczeństwo swoich pleców. Obcy ludzie liczący, że ten za plecami zdoła im pomóc tylko tyle i aż tyle. Zaufać w podłym świecie pełnym zdrady...
Obrazek
 
Posty: 78
Dołączył(a): 22 paź 2017, o 16:03
Ranga: Genin

Re: Manji no Jin (Shurikenjutsu)

Postprzez Hotaru Igni » 2 lis 2017, o 21:22

Lekcja współpracy, Igni nie rozumiał w sumie jej założeń, choć skoro każą to się uczysz. Co dziwne Hotaru nie miał problemów z współpracowaniem. Jednak widział w tym zarówno wady jak i zalety. Największą wadą było stanie niczym ogromny cel na przeciwnika. W końcu gdyby atakował takich to trudno było by w nich nie trafić czymś solidnym. Mimo tego zrobił to i spokojnie zakończył te zajęcia. Po nich natomiast spokojnie postanowił przemyśleć co mógł by zrobić w prawdziwej walce i jedyne co wydawało mu się sensowne to ogień zaporowy. Zamiast odbijania przypadkowych obiektów które mogą być czasem nawet nie do odbicia. Z resztą unik albo odskok również wydawał mu się rozsądną opcją. Wszystko to wydawło się bardzo skomplikowane a formacja wydawała się niebotycznie słaba.
 
Posty: 123
Dołączył(a): 20 cze 2016, o 00:10
Ranga: Chūnin

Re: Manji no Jin (Shurikenjutsu)

Postprzez Namikaze Hizashi » 27 gru 2017, o 13:57

Współpraca z innymi ludźmi z akademii. To było jak na razie najtrudniejsze zadanie dla Hizashiego ze względu na to gdyż praktycznie nigdy nie zwracał uwagi na innych ludzi, skupiając się tylko i wyłącznie na swoim rozwoju, a teraz by tego dokonać będzie potrzebował pomocy jakichś innych uczniów. Westchnął tylko i spojrzał na nauczyciela który zasygnalizował rozpoczęcia sprawdzianu ich pracy zespołowej, angażując do tego kilkoro innych uczniów by pomogli mu rzucać shurikenami w grupkę stojącą na środku. Było ciężko jednak dzięki kunaiom udało im się odbijać lecące w ich stronę metalowe rzutki i w ten sposób zdali ten jakże ciężki test. Wiedział że jeśli pójdzie na misję z kimś będzie musiał na nim polegać i pozwolić komuś polegać na sobie dlatego uśmiechnął się lekko pod nosem i poklepał chłopaka który był z nim w drużynie po plecach. Był to bardzo rzadki gest, gdy Hizashi się z kimś dogaduje, jednak zdarza się.
 
Posty: 29
Dołączył(a): 23 gru 2017, o 00:23
Ranga: Genin

Re: Manji no Jin (Shurikenjutsu)

Postprzez Kazube » 28 gru 2017, o 01:47

Życie ninja, to nie tylko osiąganie sukcesów czy nauka technik. To także umiejętność pracy w zespole, odpowiedzialność za życie swoich towarzyszy. Kazube doskonale to wiedział, kiedy zapisał się na kurs współpracy. Dzisiejszy dzień był bardzo wymagający, chłopak z Iwa-Gakure postanowił bowiem, że nauczy się techniki, a właściwie formacji obronnej, dzięki której łatwiejsza będzie praca w grupie. Na początku zajęć nauczyciel wytłumaczył swoim uczniom jak ważne jest zaufanie do drugiego ninja podczas misji shinobi, uświadomił im, że każdy indywidualny błąd, może skończyć się śmiercią kompana, co niezwykle natchnęło i zmotywowało do nauki niezwykle niesforną klasę w jakiej był Kazube. Nasz bohater natychmiast wraz z trójką swoich kolegów udał się na miejsce treningu, wskazane przez nauczyciela i wykorzystywał teorię w praktyce. Podczas kilkugodzinnej sesji treningowej zrozumiał jak niezwykle ciężkie jest życie shinobi, ale w bólu i pocie czoła nauczył się też podstawowej formacji, której z pewnościa w dalszej swojej karierze wykorzysta.
 
Posty: 62
Dołączył(a): 27 gru 2017, o 15:52
Ranga: Uczeń

Re: Manji no Jin (Shurikenjutsu)

Postprzez Nara Satoshi » 1 sty 2018, o 23:01

Sztuki walki nigdy nie były mocną stroną młodego Nara. O ile współpraca z rówieśnikami nie była aż taka trudna, to zdawał sobie sprawę z trudności tego zadania. Po tłumaczeniach nauczyciela najpierw obmówił wszystko z kolegą. Wybrał go ze względu na podobny wzrost i spokojny charakter. Stanęli plecami do siebie i za pomocą kunai mieli za zadanie odbijać małe piłeczki rzucane w nich przez pozostałych uczniów. Pomimo wielokrotnych uderzeń Satoshi motywował siebie i swojego kompana do utrzymania gardy i utrzymywania pozycji. Z biegiem czasu ochrona była skuteczniejsza i pomimo trudności związanych z samą walką z pomocą kolegi dał radę odeprzeć napór zabójczych piłeczek.
Obrazek
Głos Walka Muzyka
Mowa Myśl Działanie
 
Posty: 38
Dołączył(a): 27 gru 2017, o 21:33
Ranga: Genin

Re: Manji no Jin (Shurikenjutsu)

Postprzez Hyūga Eijiro » 4 sty 2018, o 21:08

Eijiro wypoczęty, wstał szybko z łóżka i pobiegł na dół, gdzie czekało na niego śniadanie. Zjadł je w pośpiechu, gdyż był już trochę spóźniony i ruszył biegiem w stronę akademii. Wpadł na pole treningowe akurat w momencie, kiedy nauczyciel wyczytywał jego imię. Chłopak wziął głęboki wdech i odetchnął z ulgą. Młodziaki dobrały się w pary, gdyż dzisiejszy trening miał obejmować podstawową zdolność defensywy wraz z innym shinobi. Zajęcia były całkiem ciekawe, gdyż można było wiele się dowiedzieć o pozostałych uczniach, jednak dla Eijiro był dość uciążliwy ze względu na jego słabą stronę w tych dziedzinach.
Obrazek

 
Posty: 215
Dołączył(a): 2 sty 2018, o 03:25
Ranga: Chūnin

Re: Manji no Jin (Shurikenjutsu)

Postprzez Hide Yugakure » 7 sty 2018, o 22:52

Dzisiaj na lekcji nauczyciel postanowił nauczyć ich typowo defesywnego jutsu. Polega ono na tym, iż muszą rzcać shuriken'ami aby osłonić swoich partnerów przed niebezpieczeństwem. Coś w czym będę dobry. Hide generalnie nie miał problemów z techniką tylko z innymi uczniami. Nie ufali mu, albo wręcz się go bali więc opanowanie dla niego techniki, która była dość banalna zajęła mu znacznie więcej czasu aniżeli sądził. Udało mu się zresztą tylko dzięki interwencji nauczyciela, który lekko pogroził ucznią z którymi Hide był w grupie. Jakoś się udało. Hide miał nadzieję iż na misjach jako genin nie będzie miał takowych problemów, gdyż będzie to bardzo szkodliwe dla powodzenia misji.
 
Posty: 16
Dołączył(a): 5 sty 2018, o 14:23
Ranga: Uczeń

Re: Manji no Jin (Shurikenjutsu)

Postprzez Yamanaka Inotari » 28 sty 2018, o 18:39

- Dzisiaj coś nie związanego z iluzjami, a coś co może uratować wam życie, a przede wszystkim życie celu który macie ochraniać, lub drogiej wam osoby. Technika ta wymaga obecności przynajmniej 3 osób, dlatego dzisiaj podzielimy was na 3 osobowe grupy. Ja będę celem który będziecie ochraniać. Seo zaczął wymieniać grupy, ostatnie imiona które które wypowiedział tworzyły grupę ósmą - Takano, Inotari, Araki. Ich też poprosił jako pierwszych o przyjęcie pozycji.
Gdy wystąpili rozpoczął ich ustawianie, każdemu z uczniaków wręczył do ręki Kunai. Takano przyjął pozycję zasłaniając Senseia swoim ciałem, w chwili gdy Inotari stanęła po lewej, a Araki po prawej stronie. Każde z nich miało skupić się na dokładnej obserwacji ograniczonego terenu. Miało to na celu zwiększenie wydajności obrony.

Inotari uważnie obserwowała swoją stronę jednak najdalej, gdzie była w stanie obserwować była siatka ogrodzenia, wszystko dalej zaczynało się rozmywać, podczas gdy chłopcy mrużyli oczy, lecz byli w stanie skupić się na punkcie oddalonym nawet dalej niż ogrodzenie za które wzrok dziewczyny już nie sięgał.

- Dzisiejsze ćwiczenie będzie poważniejsze, bądźcie ostrożni, dzisiaj możecie nabić sobie kilka siniaków przy tym ćwiczeniu, ale wydaje mi się, że będzie to najlepsza metoda by nauczyć was zaufania, oraz tego, że ktoś na was liczy i nie możecie go zawieść. Podczas gdy wy będziecie utrzymywać formację, reszta klasy spróbuje was zaatakować rzucając w waszą stronę kamykami. Nie rzucajcie za mocno, nie chodzi tutaj o to by komuś zrobić krzywdę, możecie jednak atakować z zaskoczenia by sprawdzić czujność kolegów i koleżanek, do dzieła. Powiedział sensei pouczającym tonem, jednak dosyć szybko zmienił go na bardziej wyluzowany gdy kończył wypowiedź, z nieco przymkniętymi oczami wypowiedział ostatnie zdanie, a następnie wskoczył do środka formacji stworzonej przez młodych uczniów, obie dłonie położył na ramionach, jedną na ramieniu Araki'ego, a drugą na Inotari mówiąc z uśmiechem:
- Nie martwcie się, powinienem wyłapać wszystkie kamienie które przeoczycie.
Takano opuścił nieco wzrok i przyjął poważną, oraz skupioną minę, rozpoczął wypatrywać nadchodzących ataków ze swojej strony.
W tej samej chwili Inotari odetchnęła z ulgą słysząc wypowiedź Seo, zerknęła kątem oka na Arakiego który również wyglądał na skupionego.
- Nie rozpraszaj się Ino - rzekł Araki nie rzucając jej nawet spojrzenia.
- Przygotuj się - odparł w stronę dziewczyny uśmiechnięty Seo.
Nagle obok twarzy Arakiego przeleciał kamień, niezbyt duży, chłopak wydawał się wyraźnie zaskoczony tym, że nie był w stanie odeprzeć pierwszego ataku, nawet nie zareagował. Kamień minął go, minął również Senseia który nawet nie ruszył ręką by go złapać. Po chwili kamień uderzył Inotari w łopatkę, a ona sama była wyraźnie zaskoczona, leciał on dosyć szybko przez co po samym trafieniu jęknęła i się wzdrygnęła.
- Nande Sensei, dlaczego go nie złapałeś!? - krzyknęła w stronę mężczyzny stojącego wewnątrz formacji, tracąc skupienie, i odwracając się połowicznie w jego stronę.
Takano nie odwracając wzroku od swojego pola ochrony powiedział - Nie ważne, patrz na swoją stronę! W tej samej chwili odbił pierwszy kamień za pomocą swojego Kunai'a, a za chwilę kolejny.
Inotari obróciła się w swoją stronę nie zważając na irytujący, ból pulsacyjny na łopatce, w tej samej chwili jeden z kamieni uderzył ją w nogę, złapała się za nią prawą ręką, przy czym tym razem nie odwróciła wzroku, spostrzegła kolejny lecący kamień, z kunaiem w lewej dłoni odbiła go, biorąc przy tym kilka głębokich oddechów.
W tej samej chwili Araki przegapił kolejny kamień który tym razem trafił Takano, nie wzdrygnął on się jednak i kontynuował odbijanie pocisków ze swojej strony.
Po kilkunastu kolejnych minutach próba została zakończona, cała trójką dostała jeszcze kilkoma kamieniami jednak udało im się część z nich odbić utrzymując ostatecznie formacje. Nie było to jednak zaliczenie na "A", w prawdziwej walce rany mogły by okazać się śmiertelne, a kłótnie podczas formacji zakłócają jej pracę.
Po zakończeniu demonstracji przez grupę Inotari powtórzyła w stronę Senseia - Nande, nande?
Seo przymknął na chwilę oczy, przy czym usiadł z całą trójką, oparł ręce na kolanach wpatrując się w trójkę dzieci które odwzajemniają spojrzenie.
Takano siedzący z przodu wydawał się poważny, średnio zainteresowany odpowiedzią na pytanie, wydawało by się jakby ją już znał. Z kolei siedząca za nim Yamanaka, mimo jej chłodnego spojrzenia wyraźnym było, że chce poznać odpowiedź na swoje pytanie, natomiast siedzący z tyłu Araki wydawał się wciąż najbardziej zaszokowany z powodu emocji które to ćwiczenie przyniosło.
- A czy denerwowalibyście się mniej gdybym wam powiedział, że ich nie złapię? Chciałem byście byli skupieni, a w takiej sytuacji Shinobi może zostać narażony na wiele różnych czynników, wiele rzeczy może go rozproszyć, waszym celem jest pozostać drużyną. Siniaki wam zejdą, a prawdziwe rany będą goić się dłużej.
Wstał zamykając przy tym oczy, odwrócił się plecami do całej trójki, kierując się w stronę reszty klasy, w chwilę jednak się zatrzymał mówiąc - Araki, Shinobi nie może pokazywać po sobie emocji, nigdy. Zapamiętajcie to, w następnych próbach pójdzie wam lepiej.
Inotari wraz z dwójką chłopców wstała po chwili dołączając do reszty klasy w dalszych ćwiczeniach poprawiając swoje umiejętności współpracy, oraz formację Manji no jin.
Spoiler:
 
Posty: 183
Dołączył(a): 23 sty 2018, o 20:50
Ranga: Genin

Re: Manji no Jin (Shurikenjutsu)

Postprzez Zotto » 18 lut 2018, o 17:53

Gdy przybyłem na kolejny egzamin, zastałem w wyznaczonej sali trzech innych shinobi.- Czyli jednak ze współpracy też muszę zdać swój test - pomyślałem mierząc wzrokiem trzech bardzo młodych geninów. Za moimi plecami pojawił się nauczyciel.
- Dzisiaj pokażesz mi swoje umiejętności podstawowej współpracy-powiedział i podał mi kunai.
- Najpierw rozstaw całą resztę, tak jak uważasz i potem czekaj w gotowości - przedstawiał zadanie, wydawał się być trochę mniej miły niż ostatnio, pewnie rozdrażniła go moja bezczelność. Bezproblemowo rozstawiłem trójkę shinobi, którzy bez słowa zajęli swoje miejsca. Dołączyłem do nich uzupełniając figurę taktyczną. Nauczyciel zniknął i zaatakował, kilka brzęków broni i po krzyku, mieliśmy się obronić przed paroma atakami i to było wszystko.
 
Posty: 20
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:36
Ranga: Uczeń

Re: Manji no Jin (Shurikenjutsu)

Postprzez Shiin Lai » 18 mar 2018, o 20:25

Teraz miało być inaczej, nie skupiali się na ninjutsu tylko brali się za coś poważniejszego, coś odmiennego niż ostatnimi czasy nieustannie ćwiczyli. Z tego co mówił sensei, nie będzie więcej nauki ninjutsu, udało im się opanować wszystkie techniki uczone w akademii i przechodzą teraz do kolejnych rzeczy.
- Dzisiaj będzie zdecydowanie mniej bezpiecznie. Mir, Lai i Hirako, stworzycie dzisiaj grupę.-Wymienił jeszcze kilka osób, które uformowały kolejne formacje. Wyszło znów dziesięć grup, jedna miała atakować grupę chroniącą nauczyciela, tamta miała go chronić.
- Będziecie posługiwać się kunaiami, więc możecie się trochę zarysować. Wszelkie bardziej niebezpieczne ciosy odbiję samemu, żebyście nie wylądowali przypadkiem w szpitalu. Mir będzie dowodzącym formacji. Grupa B będzie nas atakować, próbując zranić moją osobę głównie, bądź przebić się przez tą trójkę.- Głową wskazał uczniów, którzy stali przed nim.
- Lai, prawa strona, Hirako, lewa, ja tutaj. Odwrócić się plecami i obserwować otoczenie.- Rozkazał ich przywódca. Nikt nie oponował, a w powietrzu dało wyczuć się jakąś napiętą atmosferę.
- Start!-krzyknął sensei i od razu zostali zaatakowani. Wszyscy chcieli w końcu dołożyć dwójce prymusów w klasie i nie mieli zamiaru być delikatni. Kunaie brzęczały raz za razem, szybko jednak okazało się, kto w tym wypadku jest trochę słabszym ogniwem. Lai, mimo iż był w stanie bez problemu dostrzec przeciwnika, nie zawsze dawał radę uniknąć ciosów, przez co sensei dwa razy interweniował. Trzeci cios, którego nie sparował, sięgnął jego policzka, tworząc delikatną rysę. Nie przejął się tym jednak. Kopnął osobę, która go zraniła, a ten odleciał kawałek dalej i opadł na ziemię, by zaraz się podnieść.
- Dobrze, wystarczy!- Sensei spojrzał na ranę Laia i skinął lekko głową. Było to leciutkie przecięcie, nie było nawet możliwości, by została po tym blizna.
- Lai, popracuj z Mirem nad walką z użyciem kunai, musisz troszkę więcej popracować. Mimo to, zdaliście.

Spoiler:
Uczucia, co? W moim przypadku ich nie ma. Nie wspominałem Ci, gdy pierwszy raz się spotkaliśmy? Jestem wężem. Zimnym mięsem, pozbawionym serca. Mój język wije się wprzód i w tył, wiecznie w poszukiwaniu nowej ofiary, zdobyczy. A jeśli spodoba mi się to, co znajdę, pożeram je w całości.

Obrazek
I'm the one who beats the wind and the loneliness.

PZ


Jeśli Ci się nudzi, chcesz pogadać, bądź chcesz bym poprowadził dla Ciebie jakąś misję, pisz śmiało na chacie, pw bądź gg.
 
Posty: 207
Dołączył(a): 17 mar 2018, o 10:46
Ranga: Genin

Poprzednia strona

Powrót do Archiwum

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników