Siła (Atrybut)

Tutaj przenoszone są ważne na forum tematu, które przestały być aktualne.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Siła (Atrybut)

Postprzez Hebi Hakai » 29 paź 2017, o 22:31

Czysta siła nie była nigdy zbyt mocnym punktem Hebiego, teraz jednak przyszedł czas na to, by odrobinę ją potrenować. Klasa została podzielona na kilka grup - część z nich przeprowadzała krótkie sparingi, polegające na wymianie ciosów i skupieniu się bardziej na blokach niż unikach, część zaś podnosiła różne ciężary, przygotowane przez Akademię. Studenci wymieniali się wedle swojej woli, Hakai więc po chwili rozgrzewki z kilkoma ciężarkami podszedł do pierwszego lepszego chłopaka i klepnął go w ramię, wyzywając na pojedynek. Zasypał go potem gradem ciosów, następnie przechodząc do obrony, w idealny sposób odbijając każde jego uderzenie.
 
Posty: 27
Dołączył(a): 27 paź 2017, o 01:29
Ranga: Genin

Re: Siła (Atrybut)

Postprzez Chino Shayen » 30 paź 2017, o 23:27

Piąty dzień przyniósł trochę innowacji w treningu całej klasy. Tym razem dobrali się w pary i musieli pracować nad swoją siła fizyczną. Tak, przyszedł czas na sparingi pomiędzy uczniami z użyciem czystej siły fizycznej bez użycia żadnych technik co tylko pomogło jej w zadaniu, gdyż jako jedna z niewielu osób w klanie nie znała ani jednego jutsu. Stała naprzeciwko przemiłej dziewczyny która była jej przyjaciółką. Shayen miała ku temu opory ale sensei nalegał by to właśnie ona z nią walczyła. Jako kunoichi musiała liczyć się z tym, że kiedyś ktoś z bliskiego otoczenia może ją zdradzić, dlatego musiały teraz stanąć naprzeciwko siebie. Również na egzaminie mogą trafić na siebie i to wywoła spory problem.
  • Ubiór
  • Katana na plecach
  • Tantō: Aikuchi na plecach przy pasku
 
Posty: 87
Dołączył(a): 30 paź 2017, o 12:55
Ranga: Genin

Re: Siła (Atrybut)

Postprzez Suihō Kiyoshi » 2 lis 2017, o 04:53

Nie tak dawno temu Kiyoshi czuł jak jego mięśnie odbudowują się w agonii i gdyby tylko mogły krzyczeć, to na pewno robiłyby za ładny chór, a tymczasem nauczyciel ogłosił, że dzisiaj przechodzą do kolejnego treningu fizycznego. Wychodziło na to, że przez najbliższe dni akademia odchodzi od sztywnego nauczania przy książkach na rzecz morderczego wysiłku na świeżym powietrzu. Kiyoshi sam nie wiedział co będzie dla niego lepsze, ale był pewien, że gdyby teraz siedział w książkach, to na pewno tęskniłby do biegania, ale jeśli zaraz będzie musiał wykonać coś związanego z wysiłkiem fizycznym, to chętnie wróciłby do literek. Teraz jednak nie miał większego wyboru, bo sensei ogłosił, że tematem dzisiejszych lekcji będzie sparing. I to nie taki teoretyczny, o którym uczysz się z książek, a taki prawdziwy gdzie bijesz innych uczniów po mordzie. No, może nie tak drastycznie, ale na pewno dochodzi do kontaktu fizycznego. Całe szczęście, że klasa miała zostać podzielone w pary tej samej płci, bo gdyby Kiyoshi dostał wciry od dziewczyny, to jego ojciec pewnie by go wydziedziczył. Tak może wróci do domu z podbitym okiem, ale przynajmniej powie, że tamtemu oddał dwa razy mocniej i sprawa będzie załatwiona. Wszystko brzmiało pięknie i w takich przypadkach bywa, że los spłata psikusa jednak dzisiaj tak się nie stało. Kiyoshi nie stanął do walki z jakimś osiłkiem, ani nie przydzielono do niego grubasa, więc połowa zmartwień za nim. Nie oznaczało to jednak tego, że będzie łatwo, więc rudzielec przygotował się solidnie do walki, zaczynając przy tym od spięcia włosów w kuc. Po długiej wymianie ślamazarnych ciosów uczniom zaczęło iść coraz lepiej, aż pod koniec dnia ich sparing chociaż w jednej dziesiątej przypominał sparing. Daleko im było do walki pokazowej, którą zademonstrował im sensei w asyście innego nauczyciela, ale pod koniec dnia rudzielec był z siebie dumny. Nie dał sobie skopać dupy i jeszcze nie bawił się przy tym tak źle. Dzień można zaliczyć do udanych.

 
Posty: 38
Dołączył(a): 1 lis 2017, o 21:09
Ranga: Genin

Re: Siła (Atrybut)

Postprzez Uchiha Takechi » 2 lis 2017, o 18:34

Sparing?
Takechi lubił sparingi. Nie tylko ćwiczyły one umiejętność walki, radzenia sobie z bólem oraz dostosowywania się do sytuacji, ale i pokazywały jasno, z kim mu przyszło chodzić do klasy. Czy były tutaj jednostki, które potrafiły walczyć o swoje, czy też były to osoby, które jedyne co potrafiły to ślęczeć nad książkami i nic poza tym? Dlatego też, gdy zapytano się kto był chętny na sparing to młody Uchiha zgłosił się jako pierwszy. Wtedy to też zauważył, że jakoś nikt nie kwapił się do tego, by stanąć z nim w kole. Ludzie nieco bali się klanu Uchiha z tego względu, że władali potężnym Doujutsu, a dzieci odnosiły się do rówieśników z tego klanu z pewną dozą ostrożności. W końcu nigdy nie wiadomo, kiedy człowiek należący do tego klanu aktywuje swojego Sharingana. Co prawda, Takechiemu jeszcze się to nie udało, ale czuł, że już niedługo może osiągnąć pierwszy poziom. Skąd ta pewność? Zwykłe przeczucie.
Dodatkowo, dzieci nieco się go bały. Jak mu ktoś kiedyś powiedział, roztaczał wokół siebie dziwną aurę, która zmuszała ludzi do tego, by mieć się na baczności. Słabsze jednostki natomiast po prostu się go bały. Chłopakowi to natomiast całkowicie odpowiadało. Gdy więc zgłosił się jego sparing partner, to chłopiec przyjrzał mu się uważnie. Wyglądał komicznie w tym swoim zielonym stroju, fryzurze jak od garnka i z krzaczastymi brwiami. Gdy jednak przyszło co do czego, okazało się, iż jego przeciwnik był nadzwyczaj wymagający. Jego świetne Taijutsu zostawiało daleko w tyle większość klasy. Takechi jednak nie zniechęcał się i postanowił wygrać. Co też, po dłuższej walce udało mu się poprzez wypchnięcie przeciwnika z okrąg. Uchiha skłonił się przeciwnikowi, po czym ustąpił miejsca następnym chętnym.
 
Posty: 37
Dołączył(a): 21 paź 2017, o 19:13
Ranga: Genin

Re: Siła (Atrybut)

Postprzez Hotaru Igni » 3 lis 2017, o 17:20

Kolejny dzień kolejna upierdliwość. Tym razem na blat ruszały najzwyklejsze na świecie zapasy. Członek klanu Hotaru postanowił wyrównać wynik ostatniego starcia tego typu. Doprowadziło to do istniej batalii zapasowej w której zwycięzca mógł być tylko jeden. Oczywiście nie on. Z jego zdolnościami nie było na to szans. Ponownie dostał wpierdziel od dziewczyny. Jednak to nie miało znaczenia. W końcu liczył się hard ducha jak i zwyczajne nabieranie doświadczenia. A i przy tym udało mu się nieco podszkolić swoje umiejętności. Czy miał sobie za złe przegraną ? Skąd. Był uczniem akademii. To nie miało znaczenia choć Igni doskonale znał słodki smak zwycięstwa jak i gorzki smak porażki. To była jedna z tych sytuacji która uświadamiała mu który zdecydowanie woli.
 
Posty: 106
Dołączył(a): 20 cze 2016, o 00:10
Ranga: Chūnin

Re: Siła (Atrybut)

Postprzez Hōzuki Mō » 8 lis 2017, o 03:32

- Świeżaki, huh? Dobra, nie będzie dla was taryfy ulgowej. Sądzicie, że jesteście teraz silni? To zaraz się przekonacie. Pierwsza dwójka do opon. Macie je przerzucać przez całe boisko. W połowie drogi startuje kolejna para.
Sensei już na początku nauki nie chciał rozpieszczać dzieciaków. Wioska Dźwięku, tak bardzo niedoceniana w przyszłości była teraz jedną z trzech wielkich, decydujących wiosek. Nic zatem dziwnego, że system edukacji zmienił się na bardziej wymagający i wyczerpujący. Ale były w tym oczywiście zalety. Takie jak na przykład to, że przy większej sile dało radę kogoś zabić gołymi rękoma. O ile ćwiczyło się ją ciągle. A dla Mo było to dość ważne, patrząc na to, co mówili mu kuzyni. "Nie jest ważne czym walczysz, to ty masz być bronią", mówił jeden z nich zanim opuścił wioskę dla długoletniej misji dla Kage. Tym samym mając w to głowie, młody chłopaczek o bardzo przeciętnym wyglądzie tak samo jak reszta zaczął przerzucać opony.

Spoiler:


Theme | Sad Theme
 
Posty: 122
Dołączył(a): 16 paź 2017, o 22:32
Ranga: Genin

Re: Siła (Atrybut)

Postprzez Nagai Yuji » 23 lis 2017, o 18:43

Pod koniec tygodnia studenci ze wszystkich klas i roczników spotykali się na polu treningowym #3 lub #4 i wspólnie, przez kilka godzin, ćwiczyli walkę wręcz. Każdy prawdziwy ninja nie mógł odstawać w tym elemencie, toteż dyrekcja Akademii Ninja kładła na to bardzo mocny nacisk. Może to i dobrze? Nie samym Genjutsu człowiek żyje, a wszyscy wiedzą, iż ta technika sztuki ninja była najpopularniejsza w całym Otogakure no Sato.
Yuji wstał dzisiaj wyjątkowo wcześnie. Piątek był jego ulubionym dniem, toteż już nie mógł doczekać się wyjścia z domu. Walka wręcz była jego bardzo dobrą stroną. Wiedział o tym doskonale: widział swoje możliwości, ale również nauczyciele niejednokrotnie wspominali mu o tym. Był dumny ze swojego ciała, ze swojej koordynacji, ze swoich umiejętności. I wiedział, że w tym dniu musi pokonać swojego największego wroga… i jednocześnie największego przyjaciela w walce w kole. Zasady nie są skomplikowane: dwójka walczących staje naprzeciwko siebie. Bez ekwipunku. Bez ninjutsu. Zostaje tylko i wyłącznie Taijutsu. Ten, który pierwszy wypadnie poza okrąg, przegrywa. Ten, który odklepie, przegrywa. Ten, który straci przytomność… przegrywa. Zasady banalne. Nawet największy gicior na świecie nie zapomniałby ich.
Humor blondyna szybko przelał się na ojca. Ten dopiero co wrócił ze swojej wyprawy i był zmęczony. Yuji postanowił pomóc rodzicowi i tym razem on zrobił dla niego śniadanie. Duża porcja jajecznicy każdego zadowoli. Do tego na boczku…
Gdy zjedli rozeszli się: ojciec udał się do sypialni, by porządnie się wyspać, a chłopak wyszedł z domu. Krótką chwilę zajęło mu dojście do celu swojej wyprawy. Nie miał czasu nawet zbytnio pomyśleć! Uśmiech nie zszedł mu z twarzy. Czarna koszulka powiewała na delikatnym wietrzyku. Był idealny dzień na walki i wszyscy, którzy znali się na nich jakkolwiek, musieli przyznać mu rację. Szybko znalazł się przed wejściem do budynku drugiego w którym rozpoczynały się ćwiczenia teoretyczne. Historia świata czy coś takiego… Walki były za godzinę.
Yuji i Shiin stanęli naprzeciwko siebie. Oboje przyglądali się sobie bardzo uważnie. Wiedzieli, że to oni przewodzą w klasie, toteż nikt inny nie mógł im aż tak zagrozić. Nauczyciel rozpoczął walkę. Czas na akcję! Pierwszy wystartował Yuji. Szybko wszedł bardzo głęboko. Za głęboko. Łatwo naraził się na nieprzyjemny kop lewej nogi który przeleciał gdzieś nad kolanem. Cmoknął nieprzyjemnie, jednakże ucieszył się z tego, że jego przeciwnik delikatnie się pomylił. Szybko go podciął, jednakże ten już, będąc w trakcie piruetu, wyskoczył delikatnie nad ziemię. Obracając się wyciągał drugą nogę ku górze tylko po to, by natychmiastowo zwalił jej koniec na głowę blondyna. Czy się udało?
Walka była wyrównana. Jeden miał podbite oko, drugiemu wypływała krew z ust. Jednakże stali. Dyszeli niemiłosiernie oddaleni od siebie o kilka metrów. Cofali się od siebie. Wszyscy z zaciekawieniem przyglądali się temu pojedynkowi. Wiedzieli, iż będzie to doskonały sparing, jednakże nikt nie wiedział tego, że będzie on aż tak dobry. Siła i moc aż wirowały między tymi dwoma dzieciakami. A ci widzieli tylko siebie. Jakby tu drugiego ujebać? Yuji już miał plan w głowie. Potrzebował zrobić tylko jeszcze jeden krok do tyłu i już będzie mógł zaczynać…

- Koniec! Remis!

Głos nauczyciela rozniósł się nagle. W tym samym momencie młodociani wojownicy zwrócili swoją głowę w jego stronę. A ten uśmiechnął się do nich i wskazał na coś, co oboje mieli pod nogami. Okazało się, że Yuji, jak również Shiin, w tym samym momencie wyszli poza okrąg i tym samym stali się przegranymi!

- Brawo chłopaki. Świetna walka. Ale na dzisiaj koniec. Udajcie się do pielęgniarki, proszę.
Mowa
Myśli

Jesteś z Oto? Zaczynasz? Grasz? Nie masz pomysłu na fabułkę? A może, tak samo jak i reszta mieszkańców Wioski Dźwięku zauważyłeś, że nie ma nas zbyt wielu? Pisz! Jestem gotowy na wspólną fabułę!

Człowiek od oceniania misji samodzielnych - samodziałek
Człowiek od oceniania własnej twórczości - WT i Kuźnia&Krawiec
Człowiek od sprawdzania i oceniania Kart Postaci



Prowadzone misje:

Aktualna pozycja:

Obrazek
 
Posty: 230
Dołączył(a): 21 lis 2017, o 12:06
Ranga: Genin

Re: Siła (Atrybut)

Postprzez Shiai Iwaru » 28 lis 2017, o 14:09

Pobyt w Akademii Shinobi naprawdę mnie rozwinął. Zarówno pod względem intelektualnym, jak i sprawnościowym. Ciągle jednak miałam przeczucie, że jestem słaba. To pewnie przez to, że mój wzrok nie funkcjonował. Nie byłam samodzielna i musiałam liczyć na innych. Chciałam to zmienić. Chciałam zdobyć siłę, która pozwoli mi funkcjonować samodzielnie. Krok ku zdobyciu tej siły wykonałam przy pierwszej nadarzającej się okazji. Kiedy Sensei oznajmił nam, że tego dnia będziemy toczyć pojedynki i zapytał się kto by pierwszy chciał, od razu się zgłosiłam.
- Ja bym chciała...
- Dobrze, Iwaru. Zobaczymy co potrafisz. Zapraszam na środek.
Oczywiście musiał mnie pokierować, ale koniec końców trafiłam na tą małą arenę. Dlaczego się zgłosiłam? Bo chciałam udowodnić wszystkim, że nadaję się na kunoichi. Kunoichi przecież toczyły walki, podobnie zresztą jak Shinobi. Chciałam się sprawdzić, bowiem nie byłam pewna. Nie byłam pewna czy dam sobie radę. Jeślibym wygrała swoje starcie, to oznaczałoby to, że coś ze mnie może być. Moja samoocena na pewno by podskoczyła. Jeślibym przegrała, to... myślę, że to najwyższy czas zrezygnować z tego marzenia, bowiem nie jest ono możliwe do realizacji. Oczywiście nie miałam w zwyczaju się poddawać i pewnie bym się nie poddała i ciągle szukała jakiegoś sposobu, by coś osiągnąć. Jednak wtedy nie robiłabym sobie niepotrzebnej i zbędnej nadziei.
- Nie dam jej forów, Sensei. - Tetsuma... To on miał być moim przeciwnikiem. Pewnie ciągle szukał sposobu, by móc mi porządnie wpieprzyć i teraz właśnie nadarzyła się ku temu dobra okazja. Przełknęłam tylko ślinę. Nie wystarczyło mu, że ciągle wyzywał mnie od pokrak i tego typu dziwnych rzeczy? Eh... To jednak była dobra okazja, by zaprezentować siebie w lepszym świetle. Zrzucić z tronu samozwańczego władcę klasy. Nie zamierzałam jednak zajmować jego miejsca. - Dajesz, pokrako!
Słyszałam jak Mistrz westchnął. On też nie lubił wyzwisk. Jednak nic z tym nie zrobił i przeszedł do konkretów czyli do zasad tego pojedynku, a nasze sprawy prywatne mieliśmy załatwić między sobą - w walce.


Zasady tej walki były... wyjątkowo niekorzystne dla mnie. Miałam wypchnąć Tetsumę z kręgu, a nawet tego kręgu nie widziałam. Forów być nie mogło. Nie widziałam też ataków. Nie mogłam więc zareagować na potężne uderzenie pięścią w brzuch. Niemalże zwaliło mnie z nóg.
- Gha... - Zdołałam wydobyć z siebie tylko taki dźwięk. Następnie otrzymałam uderzenie prosto w mostek. Gdybym była starsza, mogłabym powiedzieć - między cycki. Instynktownie próbowałam zasłaniać się rękami, jednak ciosy zawsze uderzały w nieosłonięte miejsca, a ja byłam spychana w tył. Jeszcze trochę, a przegram... Jednak to było nic. Przeżyłam trening wytrzymałości, wspinając się na naprawdę wielką górę. Setki razy uderzyłam w skalną ścianę, spadając. Doznawałam wtedy ran i cierpienia. Uderzenia Tetsumy były niczym...


Byłam ślepa i nie mogłam przejść do kontrataku. Każda moja próba uderzenia natychmiast spotykała się z unikiem lub trafiała w dobrze postawioną gardę. Nie wiedziałam jak mam tego gościa pokonać. Mój mózg jednak w pewnym momencie zaczął działać. Wykombinowałam plan. Tetsuma uderzał, więc był moment, kiedy wiedziałam gdzie jest jego ręka albo noga. Czułam ją - wraz z bólem - na swoim ciele. Wystarczyło ją tylko pochwycić. Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Jedną ręką szybko pochwyciłam dłoń Tetsumy w nadgarstku, unieruchamiając go w pewnym stopniu.
- Puszczaj, kurwa! - Wrzasnął i zaczął mnie okładać drugą ręką. Teraz jednak ja także mogłam go trafić. Jedno uderzenie jego, drugie moje i tak na zmianę. Oczywiście nie wiedziałam czy wygram, bo Tetsuma miał przewagę kilku pierwszych uderzeń. Byłam więc lekko osłabiona, ale biliśmy się, a ja nie puszczałam. Byłam w pewnym sensie szczęśliwa. Nawet porażka oznaczała, że wzięłam udział w dobrym treningu. Trenowałam zarówno siłę, jak i szybkość, jak i wytrzymałość.


Walka nabierała tempa. Nasze ciosy były naprawdę brutalne. Okładaliśmy się zdrowo, a ja ciągle go trzymałam. Samo to sprawiało, że jestem lepsza, nieprawdaż? Jednak po chwili tempo walki zaczęło maleć. Ciosy nie były już tak silne jak na początku. Nie były tak szybkie... Wykonywane jakby na siłę, od niechcenia. Oboje byliśmy zmęczeni. Musiałam jakoś to zakończyć. Pociągnęłam przeciwnika do siebie i lekko przemieściłam się w tył, podstawiając mu nogę. Puściłam go w chwili, gdy ten potknął się o moją wystającą kończynę. Następnie szybki kopniak w cztery litery i koleś wyleciał z ringu. Wygrałam. Jednak wiedziałam, że bardzo dużo mi brakuje. Podczas prawdziwej walki nie można przecież pozwolić, by przeciwnik trafił Cię tyle razy. Musiałam w przyszłości znaleźć na to inny patent, ale spokojnie! Ogarnę temat!
- Wygrywa Iwaru!
Usłyszałam gromkie brawa i ukłoniłam się. A potem... Upadłam. Byłam zbyt zmęczona i obolała. Nie mogłam się ruszać i Sensei musiał mnie ściągać z ringu, by zrobić miejsce kolejnym walczącym. Pojedynki takie odbywały się raz na trzy tygodnie. Dużo ich wygrałam, ale też dużo przegrałam. Czułam jednak, że staję się silniejsza...

 
Posty: 54
Dołączył(a): 7 lis 2017, o 14:06
Ranga: Genin

Re: Siła (Atrybut)

Postprzez Kusabana Shoken » 15 gru 2017, o 16:57

Pierwszy tydzień w Akademii nie przebiegał jakoś specjalnie fascynująco, ale nie można też było powiedzieć, że młodej Shoken towarzyszyła nuda. Nie było żadnej praktyki, toteż jej notes szybko się skończył i musiała zakupić kolejny, tym razem znacznie grubszy. Większość rówieśników była znacznie znudzona lekcjami. Pewnie nie tak to sobie wszystko wyobrażali. Zielonowłosa cieszyła się, że mogła pogłębiać swoją wiedzę, w końcu to było jej celem, ale w głębi tylko czekała na moment, w których pozna jakąś umiejętność, albo poszerzy tą, którą już poznała. Każdy miał nadzieję, że dzisiejsze zajęcia będą inni- w końcu wychodzili na zewnątrz, co jeszcze im się nie zdarzyło.
Dwudziestoosobowa grupa wyszła przed budynek, a nauczyciel na chodniku narysował spory okrąg. Polecił, żeby dobrali się w pary. Shoken nie wiedziała do kogo podejść, właściwie było jej całkiem obojętne z kim będzie pracować. W końcu nikogo tutaj nie znała. Trafiła na "puszystego" chłopaka, niezbyt lubianego przez resztę społeczności. I szybko tego pożałowała.
Druga osoba z pary była jednocześnie ich przeciwnikiem. Ich zadaniem było wypchnąć wroga z pola. Na nieszczęście, na pierwszy ogień szła właśnie ona. Nieco niepewnie stanęła przed drugim, życząc mu powodzenia. Nauczyciel dał znak, że można zaczynać.
Walka była... wyrównana. Miała sporo siły, ale tamten nadrabiał to nadzwyczajną masą ciała. Klasa śledziła ich walkę, zakładając się o to, kto wyjdzie z niej zwycięsko. Zdecydowana mniejszość postawiła na zielonowłosą.
Po niecałej minucie, która trwała dla niej wieczność, udało jej się zdobyć przewagę nad grubaskiem, która niedługo później, przerodziła się w wypchnięcie go poza okrąg. Sensei pokiwał od niechcenia głową i powiedział, żeby teraz w ciszy poczekała na resztę uczniów. Dziewięciolatka usiadła na trawie i wzięła głęboki oddech w celu uspokojenia się. Przez następne kilkadziesiąt minut patrzyła, jak inni sobie radzą.
 
Posty: 13
Dołączył(a): 10 gru 2017, o 20:32
Ranga: Uczeń

Re: Siła (Atrybut)

Postprzez Namikaze Hizashi » 26 gru 2017, o 21:36

Nadszedł dzień treningu walki wręcz bez używania broni czy też technik ninjutsu. Taijutsu nigdy nie było mocną stroną Hizashiego dlatego też niespecjalnie się wyrywał słysząc pytanie nauczyciela, jednak pech chciał że przez swoje białe włosy zwrócił jego uwagę na siebie. Wielce niezadowolony Namikaze wyszedł z tłumu i stanął w narysowanym okręgu. Jego przeciwnik na szczęście również nie wyglądał na zadowolonego, może nawet żałował że dostał tak słabego przeciwnika, jednak fakt że nie był dobry w taijutsu nie oznaczał że jest słaby, a Hizashi doskonale znał różnicę między jednym, a drugim. Na początku postanowił się bronić, chcąc wyłapać schemat swojego przeciwnika. Jakby nie patrzeć ludzie są bardzo schematyczni, a biorąc jeszcze pod uwagę ich wytrzymałość jako dzieci oponent chłopca mógł uderzyć z pełną siłą tylko kilka razy, a ważne było by uderzyć szybko, celnie i w odpowiednim momencie między ciosami tego drugiego. Przez chwilę poprzyjmował ciosy, w tym momencie cieszył się że brał udział w zajęciach dodatkowych z wytrzymałości, a kiedy jego przeciwnik lekko zwolnił wyprowadził szybki cios w splot słoneczny powalając oponenta.
 
Posty: 29
Dołączył(a): 23 gru 2017, o 00:23
Ranga: Genin

Re: Siła (Atrybut)

Postprzez Kazube » 28 gru 2017, o 01:49

Kazube poduczył już duszę, więc czas w końcu poćwiczyć ciało- ah! To miód dla jego uszów. Śmietankę chce spić na koniec swojego pobytu w akademii, dlatego natychmiast przystąpił na lekcje walki wręcz, gdzie przede wszystkim skupiano się na wzmocnieniu siły swojego ciała. Sama metoda była bardzo staroświecka, namalowany okrąg i w ramach sparingu walka, której celem było wypchnięcie przeciwnika. Nie przeszkadzało to jednak chłopakowi z Iwa-Gakure. Kiedy tylko zbliżył się do kręgu, zgłosił swoją kandydaturę do kolejnej walki i ją otrzymał. Naprzeciw niego wyszedł znacznie mniejszy, ale i młodszy student akademii ninja, więc nie bierze fakt dziw, że został bardzo szybko pokonany i wypchnięty poza granicę wyznaczoną przez nauczyciela. Przychodził tutaj kilka dni w tygodniu w ramach treningu, by w końcu poczuć efekty swojej pracy.
 
Posty: 62
Dołączył(a): 27 gru 2017, o 15:52
Ranga: Uczeń

Re: Siła (Atrybut)

Postprzez Gashi Touryhouha » 28 gru 2017, o 19:29

Co prawda jeszcze nie wszystkie techniki były przećwiczone, ale już zdecydowana większość, a na pewno te najbardziej przydatne, więc nauczyciel postanowił że pora na kolejny trening walki wręcz. Przygotował jakieś maści na siniaki, opuchlizny i tym podobne, a następnie zaprowadził całą grupę za szkołę, gdzie już były wyrysowane kręgi w których to mieli mierzyć się przeciwko sobie jeden na jednego. Zasady były proste wygrywasz jeśli twój przeciwnik opuści krąg, podda się lub zostanie skrępowany i nie będzie mógł walczyć. Jak się później okazało tylko zasady były proste bo niemalże każdy w jego grupie zrobił postępy i ich pojedynki, jak na ten wiek były naprawdę zaciekłe. Touryhouha miał bardzo ciężką przeprawę że swoim przeciwnikiem, który okazał się od niego dużo silniejszy, ale całe szczęście ta siła uderzyła mu do głowy i w pewnym momencie przestał uważać co młody gashi wykorzystał. Wygrał w dużej mierzę dzięki szczęściu, ale i tak był z siebie bardzo dumy, a nauczyciel nie miał wątpliwości że zrobił wszystko co było w jego mocy i nawet go pochwalił. Z całą pewnością z tego doświadczenia chłopak wyszedł silniejszy, a także pewniejszy siebie.
 
Posty: 98
Dołączył(a): 18 wrz 2017, o 17:41
Ranga: Genin

Re: Siła (Atrybut)

Postprzez Hoshigaki Naomi » 31 gru 2017, o 02:16

Siła podobno jest jednym z najważniejszych elementów życia ninja. Dlatego nie pozostało jej nic więcej jak w to uwierzyć, kiedy na zajęciach mieli pracować nad tym aspektem fizycznym. Nauczyciel przeprowadził krótką prezentację, teorię. Wszystko było jasne, przynajmniej dla większości. Część jak zawsze miało problemy z banalnymi rzeczami. Dziewczyna postanowiła się zbytnio nie wychylać, ale i tak finalnie trafiło się tak, że mieli się siłować ze sobą na wzajem na rękę. Nie znosiła tego, brutalna siła przeciwko sprytowi. Co za ordynarne i niestosowne to było. Trafiało się jej lepiej, czy gorzej, ale mimo wszystko nie chciała dawać za wygraną.
 
Posty: 44
Dołączył(a): 30 gru 2017, o 15:56
Ranga: Genin

Re: Siła (Atrybut)

Postprzez Nara Satoshi » 1 sty 2018, o 23:10

Satoshi wszedł do narysowanego na ziemi kręgu. Obok niego znalazł się chętny uczeń do walki. Sesnei przygotował miejsce, wyjaśnił zasady pojedynku polegające między innymi na wypchnięciu przeciwnika poza teren koła. Zawodnicy przeszli do zapasów. Każdy z całych sił starał się przepychać przeciwnika przed siebie. Satoshi nie był siłaczem, co było widać wyraźniej wraz z pojawiającym się zmęczeniem. Oddawał pole przeciwnikowi. Przy brzegu koła wiedząc, że nie ma już szans przepchnąć ucznia własnymi siłami z powodu różnicy w sile, chwycił go za ramiona. Używając jego własnej siły, runął na plecy tuż przy brzegu, a nogami wyrzucił go za siebie. Może i przeciwnik sam się nie poddał, czy też nie został unieruchomiony, ale cel został osiągnięty. Zwycięstwo osiągnięte.
Obrazek
Głos Walka Muzyka
Mowa Myśl Działanie
 
Posty: 38
Dołączył(a): 27 gru 2017, o 21:33
Ranga: Genin

Re: Siła (Atrybut)

Postprzez Hyūga Eijiro » 5 sty 2018, o 02:58

Eijiro wraz z innymi uczniami ponownie udali się na miejsce akademickich sparingów i ustawili się w okręgu. Jasnym było, że dziś znów będą ćwiczyć pojedynek, lecz tym razem miała być to sama walka wręcz. Kiedy nauczyciel zapytał kto pierwszy zamierza zacząć Hyuga zbytnio się nie wyrywał. Dobrze wiedział, że tak czy siak go to czeka, ale lepiej było z początku analizować zachowania innych. Kiedy nadeszła jego kolej, stanął spokojnie w kręgu i po rozpoczęciu się walki starał się unikać ciosów przeciwnika, jak i wyprowadzać własne. Problemem był tylko brak możliwości używania ninjutsu, a że w samym taijutsu Białooki nie był zbyt dobry, walka nie zakończyła się dla niego zwycięsko. Mimo to, podziękował swojemu sparing partnerowi i stanął z boku, by obserwować kolejnych i wyciągać wnioski z tej walki.
Obrazek


Prowadzę misję D lub C, chętnych zapraszam na GG :>
 
Posty: 191
Dołączył(a): 2 sty 2018, o 03:25
Ranga: Chūnin

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Archiwum

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron