Kamizuru Ririka vs. Maji Seitaro

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny, Sędziowie 1

Kamizuru Ririka vs. Maji Seitaro

Postprzez Dōhito Midoro » 11 lis 2016, o 20:04

Dwie Formacje. Tak się nazywało to miejsce. Przynajmniej tak je nazwał chłopak który je znalazł jako pierwszy. Dwa walcowe, wysokie masywy skalne. Miejsce znajdujące się dobry kawałek od wioski. Idealne miejsce na wyczerpujące treningi. Takiego miejsca szukał Fumei Mesai. Najprawdopodobniej pierwszy shinobi który uznał to miejsce za pole treningowe. Wiele rzeczy się wydarzyło dookoła tego miejsca. Pościg, próba ucieczki, zdrada, nauczka. Tego niestety nie mogli wiedzieć obecni goście tych stron.

Kamizuru Ririka i Maji Seitaro. Dwójka ninja z Iwy. Przyszli tutaj by przetestować swoje możliwości. Nie miała być to walka na śmierć i życie ani walka turniejowa o pierwsze miejsce w Kółku Szkolnym. Był to zwykły koleżeński sparing mający na celu pokazanie mocnych i słabych stron każdego z nich. Taka wiedza zawsze jest przydatna. Na przykład na zbliżający się Egzamin na Chuunina. Obydwoje stanęli pomiędzy dwoma ogromnymi skałami. Wiało tutaj mniej. Słońce chyliło się powoli ku zachodowi. Mieli jeszcze dobre półtorej godziny nim zapadnie zmrok. W końcu każdy z nich się naszykował i stanęli 10 metrów od siebie. Walkę czas zacząć.

Spoiler:



Legenda:
Rozmiar areny: Północ, południe – nieograniczony. Wschód, zachód – ok 20 metrów do skał.
Szara kropka: Maji Seitaro
Czerwona kropka: Kamizuru Ririka
Odległość od shinobi: 10m
Kilka niewielkich głazów. Nic poza tym.

Kolejność odpisów:
Gracze w dowolnej kolejności.
Sędzia.
Obrazek
 
Posty: 1923
Dołączył(a): 31 lip 2016, o 00:57
Ranga: Chūnin

Re: Kamizuru Ririka vs. Maji Seitaro

Postprzez Maji Seitaro » 11 lis 2016, o 20:55

Nim w ogóle nastał wieczór, Seitaro zdążył przygotować cały swój ekwipunek i trochę pomedytować, by uspokoić wszystkie zmysły i wyczulić je na nadchodzącą walkę. Seitaro niczego się nie obawiał; ani siły swojej przeciwniczki, ani tego, że mogłaby go pokonać. Oboje nie znali swoich prawdziwych możliwości poza krótkimi hasłami ,,pszczoły" i ,,magnetyzm" ani jedno, ani drugie nie mówiło a wiele o samym działaniu umiejętności dwójki geninów. Seitaro wiedział jednak, że niezależnie od wszystkiego, nie może pozwolić sobie na porażkę, choć przecież jej się nie obawiał. Tutaj chodziło o coś innego. Kwestia moralna.
Seitaro naciągnął rękawiczki tebukuro, poprawił torby w pasie, ochraniacz na czole. Katanę zaś wyciągnął i wbił przed siebie w ziemię, jednak nie na tyle mocno by nie można było jej wyciągnąć, ale dostatecznie by miecz nie upadł.
- Powodzenia. - zdążył tylko rzec, nim przeszedł do działania...

Obrazek

Hyou Aka Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
MK: Uchiha Arisaka
 
Posty: 2863
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Kamizuru Ririka vs. Maji Seitaro

Postprzez Kamizuru Ririka » 11 lis 2016, o 22:30

MK: Hoshigaki Kana
Obrazek
O W A D Z I A R N I A
 
Posty: 1098
Dołączył(a): 16 wrz 2016, o 22:50
Ranga: Chūnin

Re: Kamizuru Ririka vs. Maji Seitaro

Postprzez Dōhito Midoro » 11 lis 2016, o 23:21

Młodzież ustawiła się w dziesięć metrów od siebie. Byli gotowi. Każde wzięło kilka głębszych wdechów. Nie było sędzi który miał powiedzieć „Start!”. Zamiast tego Seitaro wyciągnął katanę i wbił ją w lekko piaszczystą ziemię. Padły raptem dwa słowa. Tylko dwa. Po nich wszystko się zaczęło. Gdy Seitaro powiedział powodzenia dziewczyna skupiła się i chwilę później dała znak ataku.

Seitaro momentalnie wypluł kamień z ust tworząc swoją idealną kopie. W tym samym czasie dziewczyna posłała oba roje w dwie różne strony. Proste zagranie a często bardzo skuteczne. Dodatkowo Ririka użyła pewnej techniki dzięki której dookoła niej pojawiły się dziesiątki kopii. Jej przeciwnik, jak szybko się okazało, również użył tego samego pomysłu. W jedną sekundę stworzył podobną ilość klonów co ona. Niestety dziewczyna nie była w stanie zobaczyć ile pieczęci złożył, więc nie wiedziała jakiego rodzaju to kopie. Była pewna, że złożył przynajmniej jedną lecz to nic jej nie mówiło. Prawdziwa Kunoichi również zniknęła młodemu Maji z oczu gdyż był zajęty wykonywaniem dalszej części planu. W końcu mini armia Seitaro ruszyła do przodu. Jeden z nich dzierżył katanę i kunaia. W tym czasie oba roje dziewczyny dosłownie ogłupiały pod wpływem ilości celi. Zaczęły atakować klony po lewej i prawej stronie. W końcu one nie rozróżniały, ani nie rozumiały takiego zagrania. Te mimo iż były żądlone nie znikały. Jakby w ogóle nie zauważały pszczół. W tym czasie Seitaro z bronią ujrzał oryginał. Nagle za Ririką rozległ się głos jej kolegi.
-Poddaj się, Kamizuru Ririka. Poddaj się. Wiesz, że nie zwyciężysz.
Ta ze zdziwieniem obróciła się szybko. Jakim cudem znalazł się za nią! To ją zgubiło. Seitaro wziął zamach i cisnął kunaiem z całych sił. No może nie z całych gdyż był to tylko sparing lecz wystarczyło. Ostrze zatopiło się w miękkim ciele dziewczyny. Wbił się niezbyt głęboko lecz nadal rana była poważna. Ostrze zatopione było lekko pod prawym obojczykiem. To oznaczało jedno. Albo dziewczyna będzie walczyć z raną, albo Seitaro wygrał. Pytanie czy mógłby, żyć z poczuciem winy, że zranił tak drobną, tak piękną, tak słodką istotę jak Ririka? Nie musiał się nad tym głowić gdyż ujrzał coś. Dziewczyna którą trafił, tę która padała właśnie na ziemię, zaczęła zamieniać się w jakąś dziwną ciecz. Maji potrzebował około 2 sekund by ją zidentyfikować. Był to wosk. Pszczeli wosk. Ririka zniknęła. Były tylko dziesiątki jej kopii. Te były natomiast całe odziane na czarno. Nawet białe lisie maski były czarne. Oryginał zniknął.

Spoiler:



Legenda:
Rozmiar areny: Północ, południe – nieograniczony. Wschód, zachód – ok 20 metrów do skał.
Szara kropka: Maji Seitaro
Czerwona kropka: Kamizuru Ririka
Odległość od shinobi: ---
Kilka niewielkich głazów. Nic poza tym.

Kolejność odpisów:
Gracze w dowolnej kolejności.
Sędzia.
Obrazek
 
Posty: 1923
Dołączył(a): 31 lip 2016, o 00:57
Ranga: Chūnin

Re: Kamizuru Ririka vs. Maji Seitaro

Postprzez Maji Seitaro » 12 lis 2016, o 00:34

Walka rozpoczęła się na dobre, ale prędko zaczęła przypominać zabawę w kotka i myszkę. Jedno chciało dogonić drugie, a nie mogło. Seitaro zmarszczył brwi, kiedy dziewczyna stworzyła grupę niedokładnych klonów, zastanawiając się czy ich wygląd wynikał z jej małych kompetencji, czy może był to zamierzony i charakterystyczny dla tej techniki efekt. Tego nie wiedział, bo jej nie znał, ale klony były niegroźne. Inaczej już pewnie dawno przeszły by do ataku.
To, co zdumiło Seitaro jeszcze bardziej i wywołało u niego podziw, to skuteczna obrona przed rzutem. Dziewczyna zamieniła się w wosk, czyli coś w rodzaju kawarimi. No, tyle że dla klanu Kamizuru. Ciekawa umiejętność.
Uśmiechnął się.

Obrazek

Hyou Aka Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
MK: Uchiha Arisaka
 
Posty: 2863
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Kamizuru Ririka vs. Maji Seitaro

Postprzez Kamizuru Ririka » 12 lis 2016, o 14:51

Ta ilość klonów była zaskakująca. Odruchowo pomyślała o Suzu no Oto, jednak żadnych dzwoneczków ucho nie wychwytywało. Chyba. Wokół było tyle bzyczenia, że ciężko cokolwiek stwierdzić. Nie znikały one jednak po wbiciu żądeł, co pozwalało wysnuć wniosek, że jest to tylko iluzja. Albo jakieś zaawansowane ninjutsu, Ririka nie wiedziała jednak na pewno, czy takie klony w ogóle są możliwe, a już tym bardziej czy genin jest w stanie je opanować. Uśmiechnęła się tylko delikatnie na myśl o tym, że być może wprowadzali właśnie w życie symetryczne strategie.
MK: Hoshigaki Kana
Obrazek
O W A D Z I A R N I A
 
Posty: 1098
Dołączył(a): 16 wrz 2016, o 22:50
Ranga: Chūnin

Re: Kamizuru Ririka vs. Maji Seitaro

Postprzez Dōhito Midoro » 12 lis 2016, o 22:34

Pole pomiędzy Dwoma formacjami przedstawiało starcie klonów niż pojedynek dwójki ninja. No ale koniec końców różnych się człowiek rzeczy chwyta by wygrać. Nawet takich zmyłek jak powielanie samego siebie. Seitaro już się wysuwał na prowadzenie gdy trafiona osoba była niczym więcej jak woskową masą. Obydwoje musieli szybko zmienić plany. Seitaro zobaczył, że pszczoły zmieniły taktykę. Zdały się na swoje instynkty a nie na poprzednie polecenia. Szybko sprawdzały każdego klona po kolei kierując się najprawdopodobniej zmysłami które miały bardziej wyczulone od człowieka. W końcu obie chmary zaczęły się zbliżać do Majiego z kataną. Ten szybko zaczął je ciachać na lewo i prawo. Długo stawiał opór. Położył jedną czwartą z każdej chmar. Niestety dla niego gdy tylko przecinał osę lub pszczołę z tej tryskały spore ilości miodu. To znacznie spowalniało chłopaka. W końcu owady go dopadły i zaczęły żądlić. W tym czasie ziemia pod ciemnymi Ririkami pękła momentalnie. To zapewne za sprawą jej rywala. Tylko jak skoro jeden jest właśnie żądlony? To było pytanie na później. Skała popękała a dziesiątki czarnych kopii zniknęło rozwiewając się w czarnym dymie niosąc się chwilę z wiatrem. Seitaro mógł wtedy zobaczyć kilka rzeczy. Po pierwsze jak jego kamienny klon się rozpada pod naporem żądeł. Po drugie chmara szybko się wycofała. Po trzecie ujrzał Ririkę klęczącą kawałek za obszarem działania jego techniki. Klęczała i trzymała się za miejsce w które był wbity wcześniej kunai. Krwawiła lecz starała się zatamować to techniką leczącą. Coś mamrotała pod nosem odnośnie zrobienia się jak dziecko. Była w niekomfortowej sytuacji a koło niej było koło 50 Seitaro z tym samym, niezmiennym, kamiennym wyrazem twarzy.

Spoiler:



Legenda:
Rozmiar areny: Północ, południe – nieograniczony. Wschód, zachód – ok 20 metrów do skał.
Szara kropka: Maji Seitaro
Czerwona kropka: Kamizuru Ririka
Odległość od shinobi: 15m między Ririką a pierwszą linią klonów.
Kilka niewielkich głazów. Nic poza tym.

Kolejność odpisów:
Gracze w dowolnej kolejności.
Sędzia.
Obrazek
 
Posty: 1923
Dołączył(a): 31 lip 2016, o 00:57
Ranga: Chūnin

Re: Kamizuru Ririka vs. Maji Seitaro

Postprzez Maji Seitaro » 12 lis 2016, o 23:41

W końcu ją widział. Pośród tumanów kurzu, spomiędzy swoich klonów. Ją. Zranioną, niczym umierającą zwierzynę. Próbowała leczyć swoje rany, zaś jej chmara prawdopodobnie szykowała się do obrony swojej królowej. Seitaro i wszystkie jego kopie przez całą walkę miały niezmieniony wyraz twarzy - bezuczuciowy, neutralny, niewzruszony. Czy każdy tak po prostu, niezależnie od okoliczności, cechował się takim opanowaniem? To wydawało się wręcz nienaturalne u kilkunastoletniego chłopaka.
Złożył pieczęć Barana i zaczął mówić, jednocześnie nawiązując gdzieś kontakt wzrokowy z Ririką, by przytłoczyć ją wolą mordu. Ta jednak nie mogła dostrzec który Seitaro wysyła sygnały, przez to, że każda z kopii - wraz z oryginałem - patrzyła na nią dosłownie w ten sam sposób.
- Uznaj moją siłę. Poddaj się. Dotrzymam słowa, które ci dałem. - przemówił. Głos dziewczyna mogła usłyszeć, ponownie, za sobą. Efekt psychologiczny ważna rzecz.
Czy Seitaro mógł pokusić się o taką manipulację w zwykłym sparingu? Mógł, choć dla dziewczyny mogło wydawać się to czymś absurdalnym. Był zbyt dumny, by przegrać


Obrazek

Hyou Aka Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
MK: Uchiha Arisaka
 
Posty: 2863
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Kamizuru Ririka vs. Maji Seitaro

Postprzez Kamizuru Ririka » 13 lis 2016, o 14:30

Gdy ziemia pękła, dziewczyna uśmiechnęła się kpiąco, sama bowiem rozważała zastosowanie tej techniki - normalnie zaoszczędziła chakrę, bo efekt wszak był ten sam. Bardziej zaskoczył ją dźwięk głosu chłopaka, zdający się dobiegać z każdej strony dookoła. Genjutsu? Nie, raczej nie. Mimo wszystko przerwała na chwilę swoje działania, aby złożyć pojedynczą pieczęć Tygrysa.
- To może być tutaj przyszedł zamiast chować się za iluzjami? - zaproponowała ponuro, oglądając się nieco nerwowo za plecy z kunaiem w dłoni.
Nie spodziewała się jednak go tam zastać. Jej pszczoły by go znalazły.
MK: Hoshigaki Kana
Obrazek
O W A D Z I A R N I A
 
Posty: 1098
Dołączył(a): 16 wrz 2016, o 22:50
Ranga: Chūnin

Re: Kamizuru Ririka vs. Maji Seitaro

Postprzez Dōhito Midoro » 13 lis 2016, o 21:12

Pojedynek trwał już dobre kilka minut. Obecnie gdyby ktoś oglądał walkę z daleka, ujrzał by masę klonów stojących kilka lub kilkanaście metrów od rannej dziewczyny. To oznaczało by, że tamten ma przewagę. Niestety nikt nie mógł oglądać sparingu, gdyż nikt nie był zaproszony. Niemniej jednak sytuacja wyglądała fatalnie dla Ririki. Jako medyk wiedziała, że technika lecząca zajmie jej jeszcze trochę czasu. W końcu usłyszała ponownie głos Seitaro za sobą. Złożyła jedną pieczęć i odpowiedziała mu jawnie by przestał się chować za iluzjami. Chłopak oczywiście to usłyszał i odrazy zmienił plan działania. Plan A miał wejść w życie gdy dziewczyna jednak postanowi poddać walkę. Ta jednak uparcie się trzymała. To oznaczało plan B. Odpiął szybkim ruchem zapięcie i wziął do ręki trzy zwoje. Podrzucił je do góry na nieznaczną wysokość. Gdy wysyłał impuls chakry by odpieczętować zawartość dookoła jego kostek oplotło się coś metalowego mocno wbijającego mu się w spodnie. Na jego szczęście piach już się wydostawał ze zwoi a pole magnetyczne tworzyło. Niemniej jednak czasu na reakcje miał niewiele. Musiał szybko działać gdyż usłyszał rozkaz dla owadów by na niego ruszyły. Jego klon równierz został zaplątany w żelastwo a to groziło jego zniszczeniem. Miał może dwie sekundy.

Spoiler:



Legenda:
Rozmiar areny: Północ, południe – nieograniczony. Wschód, zachód – ok 20 metrów do skał.
Szara kropka: Maji Seitaro
Czerwona kropka: Kamizuru Ririka
Odległość od shinobi: 15m między Ririką a pierwszą linią klonów.
Czerwona kropka pomiędzy klonami to mniej więcej miejsce gdzie powinien znajdować się koniec łańcucha.
Kilka niewielkich głazów. Nic poza tym.

Rany:
Maji Seitaro: Łańcuch wpleciony w spodnie. Drobne ranki kłute
Kamizuru Ririka: Rana na plecach. Częściowo zaleczona.

Kolejność odpisów:
Seitaro
Ririka
Sędzia.
Obrazek
 
Posty: 1923
Dołączył(a): 31 lip 2016, o 00:57
Ranga: Chūnin

Re: Kamizuru Ririka vs. Maji Seitaro

Postprzez Maji Seitaro » 14 lis 2016, o 12:45

Walka trwała nieustannie i z perspektywy trzeciej osoby wyglądała tak, jakby to Seitaro dominował. I może tak było, ale do czasu. Nieważne jak dobrą mógł mieć percepcję, nieważne jak szybki mógłby być. Dostrzeżenie nadciągającego łańcucha przez zbitą w kupkę klonów było niestety naprawdę ciężkie. Wręcz awykonalne dla kogoś o poziomie genina. Nie trzeba mówić, że cholernie ostry łańcuch oplótł nogi klona i oryginału, z czego tego drugiego delikatnie zranił, a obu uziemił. Seitaro musiał działać szybko, jeśli nie chciał zostać kaleką. Ririka była naprawdę sprytna i musiał jej to wyperswadować po walce, docenić.

Obrazek

Hyou Aka Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
MK: Uchiha Arisaka
 
Posty: 2863
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Kamizuru Ririka vs. Maji Seitaro

Postprzez Kamizuru Ririka » 14 lis 2016, o 12:54

Niestety, nie doczekała się żadnej reakcji na swoje zaproszenie, chłopak wciąż krył się za niemożliwą dla niej do przejrzenia ścianą klonów. Czyżby czekał, aż to ona do niego podejdzie? Jakoś to trzeba zakończyć. Podniosła się na nogi, ujmując mocniej swój kunai, poprawiła lisią maskę na twarzy. Klony niestety nie zniknęły pod wpływem kai, ale podążając za owadami można było obrać mniej więcej właściwy kierunek. Chyba. Zawsze to jakaś decyzja, lepsze niż czekać na inicjatywę przeciwnika. Podeszła więc ostrożnie do ściany klonów i po kolei, jednego po drugim, zaczęła dźgać kunaiem. A nuż trafi się ukryty gdzieś oryginał...
MK: Hoshigaki Kana
Obrazek
O W A D Z I A R N I A
 
Posty: 1098
Dołączył(a): 16 wrz 2016, o 22:50
Ranga: Chūnin

Re: Kamizuru Ririka vs. Maji Seitaro

Postprzez Dōhito Midoro » 15 lis 2016, o 01:01

Mimo znalezienia się w beznadziejnej sytuacji, Seitaro postanowił spróbować z niej wybrnąć. Na szczęście łańcuch był metalowy a zupełnym przypadkiem chłopak mógł wytworzyć pole magnetyczne które kontrolowało metalowe rzeczy. Czasem to była naprawdę cenna umiejętność co właśnie udowodnił. Gdzieś po drugiej stronie za klonami chłopak kontem oka ujrzał lisią maskę między swoimi kopiami. Nie było jednak czasu na zabawy. Oboje cieleśni Maji mieli lekkie zadrapania na nogach lecz się trzymali. W jakiś sposób którego Ririka nie zauważyła wyzwolił się z łańcucha. Gdyby tego było mało gdy dziewczyna szarpnęła nim chwilę wcześniej ten ani drgnął. Czyżby tak działało to pole magnetyczne? W końcu jeden z chłopaków ruszył z kunaiem w jej stronę a ten drugi zaczął robić coś z masą czarnego pyłu który odpieczętował ze zwojów. Seitaro #2 dostrzegł chmarę owadów tuż przed sobą i dosłownie w ostatniej chwili podniósł osłonę która ochroniła go przed masą żądeł. Seitaro #1 w tym czasie dobiegł do miejsca gdzie leżał koniec łańcucha. Niestety nie było tam jego przeciwniczki. Szybko się rozejrzał lecz nie widział nigdzie lisiej maski. W tym czasie Seitaro #2 kończył robić to co robił wewnątrz kopuły. Osy i pszczoły wściekle próbowały się przebić przez prawie czarną zasłonę z opiłków metalu. Ririka dobrze to widziała ze swojej obecnej pozycji. Wstała i ruszyła powoli w stronę klonów z kunaiem w ręku. Szła powoli ostrożnie stąpając po spękanej ziemi. Wtedy nastąpiła pewnego rodzaju tragedia dla obu stron. Z kopuły chłopaka wyszły równomiernie rozłożone notki wybuchowe. W jednej chwili piach się rozstąpił a w bezpiecznej odległości od niego notki eksplodowały. Młoda Kamizuru mogła zobaczyć jak oba jej roje giną i nikną w potężnej eksplozji. Seitaro widział inną tragedię. Owady które zniszczył zamieniły się w miód. Ten pochlapał dosłownie wszystko wkoło. Cały jego metal połączył się z nim i stał się niebotycznie ciężki. Na niego samego kleistej cieczy skapnęło niewiele lecz spadło jej sporo dookoła niego. Wszędzie w promieniu 2-3m było go pełno koło chłopaka. Ten miodek różnił się od tego sklepowego. Szybko twardniał i utrudniał ruchy. W taki sposób zginął jego poprzedni klon. Niemniej jednak młodzieniec wykonał do końca swój plan. Skupił się na polu magnetycznym i cisnął łańcuchem w Ririkę. Ten oplótł się dookoła niej lekko lecz impet aż zachwiał ją do tyłu. Mało brakowało a by się wywaliła. Niemniej jednak żelastwo wbiło się w nią raniąc ją lekko na wysokości od łokcia do dłoni oraz brzucha. Na szczęście dziewczyna miała ochraniacze na rękach lecz jej tłów nie miał tego luksusu. To nie umknęło Seitaro który przerwał technikę klonów. Teraz stali w trójkę na jednym wielkim pobojowisku. Ich klanowe karty atutowe były na chwilę obecną bezużyteczne.

Spoiler:



Legenda:
Rozmiar areny: Północ, południe – nieograniczony. Wschód, zachód – ok 20 metrów do skał.
Szara kropka: Maji Seitaro
Czerwona kropka: Kamizuru Ririka
Odległość od shinobi: 6m między Ririką a Seitaro #1, 7m między Seitaro #1 a Seitaro #2, ok 10-12m między Ririką a Seitaro #2
Czerwona kropka pomiędzy klonami to mniej więcej miejsce gdzie powinien znajdować się koniec łańcucha.
Kilka niewielkich głazów. Nic poza tym.

Rany:
Maji Seitaro: Drobne ranki kłute na nogach
Kamizuru Ririka: Lekkie wbicia łańcucha na brzuchu. Łańcuch zawinął się raz dookoła ciebie i wczepił w ubranie oraz płytki ochraniacza.

Kolejność odpisów:
Dowolna.
Sędzia.
Obrazek
 
Posty: 1923
Dołączył(a): 31 lip 2016, o 00:57
Ranga: Chūnin

Re: Kamizuru Ririka vs. Maji Seitaro

Postprzez Maji Seitaro » 15 lis 2016, o 02:03

Plan Seitaro mógł wydawać się poroniony do szczętu, bo sam mógł oberwać przez eksplozję... jednak ruszył głową, a plan się powiódł. Cały rój ninhachi i suzumebachi przeciwniczki poległ, ale nie bez strat własnych. Stracił bowiem całe swoje zasoby piasku, który leżały właśnie na około niego oblepione i niezdolne do reakcji na pole magnetyczne. Po Seitaro nie było widać, by szczególnie się tym przejął. Od razu anulował technike trzeciego oka, nie chcąc narażać się na niepitrzebny spadek chakry. I tak miał jej mało.
- To tylko kruszec. - skonstatował głucho, zwracając wzrok na swoją przeciwniczkę. Była silna, a przede wszystkim sprytna. Gdyby nie fakt, że Maji broń stalowa się nie ima, to Seitaro mógłby być właśnie w drodze do szpitala, gdzie czekałaby nań rehabilitacja.
Skumulował chakrę w stopach i przeleciał nad kałużą piachu i miodu do okoła. Gdyby wdepnął, miałby problem.
Tuż po tym jak wylądował, lewą ręką ukazał pieczęć konfrontacji, zaś prawicą zagwizdał doniośle. Ririka nie mogła wiedzieć po co i dlaczego.
- Doceniam twój spryt. Ale najwyższa pora zakończyć walkę, no chyba, że nadal masz siły. - uśmiechnął się, ale bardziej życzliwie niż złośliwie. W duchu żywił szczerą nadzieję, że Ririka podda sparing, który od pewnego momentu utracił cechy bezkrwawego sparingu.

Obrazek

Hyou Aka Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
MK: Uchiha Arisaka
 
Posty: 2863
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Kamizuru Ririka vs. Maji Seitaro

Postprzez Kamizuru Ririka » 15 lis 2016, o 02:41

Nie spodziewała się, że chłopak da radę wykorzystać jej łańcuch przeciwko niej. I jak tego dokonał? Nie była pewna. Czyżby jego klanowa technika? Ten cały magnetyzm w sumie pasował i miała ochotę palnąć się otwartą dłonią w czoło, niestety rączki miała trochę unieruchomione. Ostry ból na brzuchu przypominał, że nie powinna się teraz ruszać.
"To tylko kruszec."
Potoczyła pustym spojrzeniem po miodzie, który zalepił sporą część ich tymczasowej areny. Kiedy zaś Seitaro wyskoczył w jej stronę, wykorzystała chakrę, którą zbierała w ustach od dobrej chwili, aby kulami błota trafić go gdy był jeszcze w powietrzu i odeprzeć go od siebie, w tył.
W miód, który czekał by unieruchomić ofiarę.

Spoiler:
MK: Hoshigaki Kana
Obrazek
O W A D Z I A R N I A
 
Posty: 1098
Dołączył(a): 16 wrz 2016, o 22:50
Ranga: Chūnin

Następna strona

Powrót do Arena 1

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników