[C] Uchiha Kurome - rozgrzewka po CE

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

[C] Uchiha Kurome - rozgrzewka po CE

Postprzez Suzuko Murai » 22 cze 2019, o 16:37

Od czasu CE nie minęło jeszcze dużo czasu. Wieść o śmierci Takeru nie rozniosła się jeszcze po świecie, a dopiero przybierała na sile. Czy rada wiedziała? Musiała, trudno było uwierzyć, że nie, a jednak milczeli. Co miała przynieść przyszłość? Tego nie wiedział nikt. Na razie jednak, życie toczyło się jakby nigdy nic. Ludzie opowiadali sobie o niedoszłym CE, pracowali, sprzedawali i kupowali. A shinobi wykonywali misje.

Jednym z takich Shinobi była Uchiha Kurome, wchodzące dopiero w dorosły świat dziewczę, które przeżyło w swoim życiu już pierwszy szok, czego dowodem było oko splamione czerwienią. Czy przekazała informacje o śmierci Takeru komukolwiek? Jeżeli tak, to nie mógł być to nikt ważny, lub też osoba ta postanowiła zachować tą informację dla siebie, ponieważ nikt o tym nie mówił. Kurome spędzała ostatnie dni na dochodzeniu do siebie po ostatnim egzaminie. Wioska również dała jej chwilę wytchnienia, lecz do czasu.

*puk* *puk* *puk*

Trzy lekkie uderzenia w drzwi rozniosły się po jednym z domów w dzielnicy Uchiha. Drzwi zostały otworzone, stał za nimi młodzieniec, niewiele młodszy od naszej bohaterki, z przepaską na jednym oku i twarzą poznaczoną bliznami po ospie. A jednak uśmiechał się szeroko i nawet lekko się kłaniając, podał swemu rozmówcy zwinięty zwój, oznaczony lakiem Konohy.

Do panienki Kurome.

Rada Konohagakure No Sato pragnie pogratulować panience uczestnictwa w egzaminie na chunina i życzyć w kolejnej edycji więcej szczęścia. By panienka nie wypadła z wprawy i wciąż szlifowała swe umiejętności, przydzielamy panience zadanie poziomu D. Uda się Panienka do miejscowości Yogita przy granicy z Oto no Kuni gdzie będzie uczestniczyć w inwentaryzacji tamtejszego spichlerza przed nadchodzącą jesienią


Zadanie zostało przydzielone, łatwe, proste, przyjemne, w sam raz na rozruch po odpoczynku.
Ostatnio edytowano 22 cze 2019, o 17:33 przez Suzuko Murai, łącznie edytowano 1 raz
 
Posty: 962
Dołączył(a): 25 lut 2016, o 13:45
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: [C] Uchiha Kurome - rozgrzewka po CE

Postprzez Uchiha Kurome » 22 cze 2019, o 17:21

Od CE minęło już kilka dni, a nadal nie mówiło się o śmierci Takeru, czyżby dziewczyna zrobiła błąd nie mówiąc o tym nikomu? E tam, jeśli ludzie wyżsi rangą od Kuro nie wypełnili swoich obowiązków to czemu ona ma to robić za nich, a rada? Rada pewnie próbuje ustalić co się tak naprawdę tam stało albo są niekompetentni, kto to wie? Dziewczyna jednak wolała myśleć, że to ta pierwsza opcja, ba, ona nawet nie dopuszczała do siebie opcji numer dwa.
Kuro usłyszała pukanie do drzwi, a więc podeszła i je otworzyła. Za nimi stał kurier, wzięła od niego zwój i zamknęła drzwi nogą otwierając jednocześnie wiadomość. Nie była szczęśliwa, jasne to była misja i mogła wreszcie coś zrobić dla wioski, ale to była znowu misja D. Dziewczyna chciała mordować i zadawać ból, a nie robić inwentaryzacje w spichlerzu.
Kuro jedna nie narzekała zbyt długo tylko od razu poszła po swój ekwipunek i wyruszyła w drogę.
Obrazek
MK Nary Rin
 
Posty: 178
Dołączył(a): 19 kwi 2019, o 16:25
Ranga: Chūnin

Re: [C] Uchiha Kurome - rozgrzewka po CE

Postprzez Suzuko Murai » 24 cze 2019, o 00:11

Kurome nie próżnowała. Spakowała wszystkie potrzebne manatki i w zaledwie pół godziny była gotowa do wyruszenia dalej. Do Yogity prowadziła na szczęście prosta, w większości brukowana droga, na której kręciło się trochę kupców. Dzięki temu, podróż przebiegła sprawnie i przyjemnie. Do samej miejscowości dotarła, gdy zapadł już zmierzch. Była to nie wyróżniająca się spośród innych miejsc wioska. Zbudowana na polu koła, z najważniejszym punktem w samym środku, gdzie też znajdował się główny spichlerz i rynek. Dookoła odnaleźć można było najważniejsze budynki publiczne, zaraz za nimi mieszkali najbogatsi, a im dalej tym mieszkańcy byli coraz biedniejsi. Była tutaj szkoła, był niewielki, bo dwuosobowy, posterunek straży, był nawet lekarz. Na ulicach nie było raczej tłumów, choć zapewne było to spowodowane późną już porą, na całe jednak szczęście dla Kurome, miejski urząd wciąż pracował i przyjął młodą shinobi.

- Ah, tak, tak, czekaliśmy na kogoś z Konohy... - Powitał młodą kobietę, mężczyzna, siedzący za biurkiem burmistrza tej miejscowości. Mężczyzna ten, wyglądał na mocno spracowanego jegomościa, który najlepsze lata miał już za sobą. Był on teraz właścicielem co najmniej 20 kg nadwagi, potężnych zakoli na głowie i wielkiego, sumiastego wąsa. O dziwo jednak, nie siwiał.

- Skoro dotarła Pani do nas, myślę, że możemy zacząć inwentaryzację już jutro. Każę przygotować pokój dla gości... Czy potrzebuje Pani czegoś więcej? - Wydawał się troskliwy, lecz wciąż parzył na zegarek.
 
Posty: 962
Dołączył(a): 25 lut 2016, o 13:45
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: [C] Uchiha Kurome - rozgrzewka po CE

Postprzez Uchiha Kurome » 24 cze 2019, o 13:14

Droga do tej całej Yogity przebiegła dla Kuro dość sprawnie jednak niestety dla niej dotarła tam dopiero po zmierzchu. Szkoda, gdyż dziewczyna liczyła na to, że wykona inwentaryzacje tego samego dnia i będzie mogła wrócić do domu po następną misje, tym razem może rangi C. Ale cóż wygląda na to, że będzie musiała poczekać do dnia następnego tak jak to powiedział burmistrz. Wyglądał on jak typowy urzędnik, który zbyt długo siedział na jednym stanowisku, a patrząc na slamsy to nie był on najlepszym człowiekiem do tej roboty. Ale to dziewczynę nie obchodziło, ci wszyscy ludzie mogą nawet się zabić i prawdę mówiąc cieszyłoby to dziewczynę. Jednak ona ma tu do zrobienia inwentaryzacje i tylko to ją obchodziło, to i zjedzenie czegoś.
- Jakby mógłby burmistrz powiedzieć gdzie tu mogę coś zjeść o tej godzinie ewentualnie gdzie mogę coś kupić do jedzenia. - głód był przeciwnikiem i to takim, z którym dziewczyna chciała jak najszybciej skończyć. - I tak im szybciej zaczniemy tym lepiej - dodała odnośnie tego, że mogą kończyć jej misję już jutro.
Gdy tylko dostała informacje gdzie może coś zjeść lub kupić coś udała się tam zjeść lub kupić jedzenie, a następnie do swojego pokoju by przespać się i móc zacząć wykonywać misje.
Obrazek
MK Nary Rin
 
Posty: 178
Dołączył(a): 19 kwi 2019, o 16:25
Ranga: Chūnin

Re: [C] Uchiha Kurome - rozgrzewka po CE

Postprzez Suzuko Murai » 25 cze 2019, o 22:36

Burmistrz odchrząknął głośno, co w połączeniu z jego sumiastymi wąsami, upodobniło go do morsa. Podrapał się po brodzie, wyjrzał przez okno i ponownie odchrząknął.

- Każę wszystko przygotować, pokój dla panienki został przygotowany dwa pokoje dalej. Nie jest może nadzwyczajnie wytworny, lecz na pewno sprosta wymaganiom panienki. - I właściwe tyle było z całej rozmowy. Pokój rzeczywiście był czy posiadał wszystko by zaspokoić potrzeby kogoś kto należał do rodu Uchiha? No cóż. Drzwi nie posiadały zamka, a jedynym sposobem zamknięcia się, była zasuwa znajdująca się wewnątrz pokoju. Było tu jedno niewielkie okno, przez które przecisnęłoby się co najwyżej 4 letnie dziecko. Była tu tylko jedna szafa, komódka, na której stała miska, do której można było nalać sobie wody by się umyć. Toaleta i bieżąca woda były na zewnątrz, lecz brakowało łazienki samej w sobie. Jedno krzesło, stolik, który robił chyba również za biurko, ponieważ stała na nim jedna, jedyna świeca. Było też łóżko i to, o dziwo, było całkiem wygodne. Solidne, nie skrzypiące, z materacem i pościelą. Trochę starą, ale hej, zawsze mógł to być tylko koc. Jedzenie podano półgodziny później pod postacią połowy bochenka chleba, kilku garści orzechów i suszonych owoców, a także miski jakiejś potrawki z kaszą. Przyniosła je starsza kobieta, która musiała być tutaj gosposią, sądząc po stroju, tylko po co w budynku miejskim gosposia? Kobieta odczekała w spokoju, poza pokojem, na moment, gdy Kurome naje się i zabrała pozostałości, życząc jej na odchodne spokojnej nocy. Nasza bohaterka pozostała sama ze sobą.

Liczenie zaczęło się następnego dnia wraz z pianiem koguta. Miejscowi przyzwyczajeni do takiego stylu życia, zebrali się o brzasku przed spichlerzem, gdzie zostali podzieleni na mniejsze grupki, które miały przeliczyć inwentarz w różnych spichlerzach, bo tych było aż trzy. Gdy Kurome dołączyła do mieszkańców, została powitana przez burmistrza machnięciem dłoni i ciepłym słowem, a także licznymi zaciekawionymi spojrzeniami gapiów.

- Przydzielimy Panią do grupy głównej, w tym spichlerzu znajdują się zapasy, którymi płacimy za usługi Konohagakure. Sądzę, że będzie Pani zadowolona i będzie mogła uspokoić radnych, że nasza współpraca będzie wciąż układać się w jak najlepszym porządku - z nieskrywaną pewnością siebie i uśmiechem potarł swego wąsa, choć jego wzrok bacznie obserwował każdy krok dziewczyny. Grupy rozeszły się kilka chwil później i od razu młoda Uchiha mogła dostrzec, że przydzielono jej dwie osoby, które niemalże nie odstępowały jej na krok. Od razu poprowadziły ją do wyznaczonych półek, na których leżało mnóstwo suszonych owoców, kilkanaście rulonów wygarbowanej skóry i paczki, które opisano jako tytoń. Przez cały czas zachwalano zbiory, które miały być bardzo owocne, a czas leciał.

W pewnym momencie podniósł się gwar. Z zewnątrz dobiegł wszystkich odgłos koni i to wielu. Ktoś krzyknął, ktoś się zaśmiał. W spichlerzu zapanowało poruszenie, większość osób wypadła na zewnątrz zobaczyć co się dzieje. A działo się. Do wioski przybyło trzynastu jeźdźców, wszyscy byli konno, lecz ubrani byli w raczej szmatławe ubrania. Uzbrojeni byli w oręż różnej maści od kilku kusz, poprzez kosy, kije, włócznie, na bliżej nie określonych ostrzach kończąc. Bandyci, niechybnie. Potwierdzało to również, że jeden z mieszkańców leżał na ziemi, otoczony przez trzech jeźdźców krążących wokół niego niczym sfora wilków.
 
Posty: 962
Dołączył(a): 25 lut 2016, o 13:45
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: [C] Uchiha Kurome - rozgrzewka po CE

Postprzez Uchiha Kurome » 26 cze 2019, o 21:00

- Nie wymagam zbyt wiele więc prawdopodobnie tak - odpowiedziała dziewczyna. Była na misji, a nie na wyjeździe wypoczynkowym. Na misji to mogła nawet na ziemi spać i bycie szlachcianką nie zmienia tu nic. Jedzenie też nie było jakieś wykwintne ale nie spodziewała się niczego lepszego i raz czy drugi może się przemordować .
Kurome obudziło pianie koguta. Spała dość płytko, nawyk który ćwiczyła w razie gdyby ktoś ją próbował zaatakować w momencie gdy spała, więc dość szybko otworzyła oczy. Szybko się umyła i ubrała po czym poszła pod spichlerz, jak się jednak okazało tutejsi byli bardziej przyzwyczajeni do wstawania o tak wczesnej porze.
- Nie wydaje mi się by byli zaniepokojeni, ale otrzymają informację o tym w raporcie. Oczywiście o ile wszystko będzie się zgadzało - odparła burmistrzowi. Nie wiedziała za jakie usługi płacili w naturze, ale niezbyt ją to obchodziło. To co ją obchodziło to czy wszystko się zgadza, więc od razu ruszyła do liczenia wraz z jej pomocnikami, którzy nie odchodzili od niej nawet na krok. - Czas pokaże czy te zbiory będą na pewno, aż tak owocne - odpowiedziała na zachwalania
Nudne liczenie zostało przerwane przez jakieś krzyki na zewnątrz. Dziewczyna wyjrzała przez okno spichlerza i zobaczyła bandytów, a przynajmniej wyglądali jak bandyci. Uśmiechnęła się, może ta misja nie będzie tak nudna jak jej się wydawało?
Tak czy inaczej Kuro nie zamierzała pertraktować. Bandyci prawdopodobnie chcieli okraść spichlerz, bo i po co innego przyjeżdżać do tak biednej wioski? I tu pojawiał się zgrzyt, zaopatrzenie budynku należało do Konohy, a więc ona jako kunoichi Liścia zamierzała wybić złodziei. Aktywowała sharingana, wzięła do ręki fuma shuriken przyczepiła do niego linkę by móc nim sterować, a następnie wyszła na zewnątrz i kiedy miała możliwość rzucenia cisnęła bronią w jej przeciwników. Celowała w szyje.
Spoiler:
Obrazek
MK Nary Rin
 
Posty: 178
Dołączył(a): 19 kwi 2019, o 16:25
Ranga: Chūnin

Re: [C] Uchiha Kurome - rozgrzewka po CE

Postprzez Suzuko Murai » 30 cze 2019, o 18:39

Dziewczyna przyglądała się sytuacji z względnie bezpiecznej pozycji. W jej głowie zachodził właśnie skomplikowany proces myślowy, którego wynikiem było podjęcie pomocy mieszkańcom wioski. Fuma shuriken świsnął w powietrzu, obracając się niczym śmigła helikoptera. W pierwszej chwili, bandyci nie wiedzieli co się dzieje, lecz z oszołomienia wyrwał ich krzyk jednego z ich kompanów, gdy ogromne ostrze trafiło go w szyję, niemalże ścinając mu głowę na miejscu. Efekt był oszałamiający, wciąż drgające ciało zsunęło się z konia, z łoskotem uderzając o ziemię, a głowa odtoczyła się na bok, ukazując wszystkim zebranym dookoła wnętrze ludzkiego przełyku a także kilka ścięgien i mięśni łączących głowę denata z resztą jego ciała. Niestety jednak Fuma Shuriken, wytracił niemalże cały swój impet i po przeleceniu kolejnych czterech metrów, pociągnięty za pomocą żyłek, zmienił swój tor lotu, wpadając w kolejnego przeciwnika. Ten zasłonił się rękoma, składając je w krzyż. Shuriken posiadał zbyt mały pęd, by zadać poważniejsze obrażenia, lecz wystarczający, by wbić się w jedno z ramion i choć na chwilę unieszkodliwić drugiego z jeźdźców.

Szok w jakim byli napastnicy nie trwał długo. Kilku z nich, pod wpływem adrenaliny, wydało z siebie okrzyk, pełen złości i nienawiści. Poderwali się oni do ataku, dwóch uzbrojonych we włócznie, jeden z naciągniętą kuszą, którą mierzył w kierunku Kurome. Lecący bełt był jednak niczym, dla kogoś obdarzonego sharinganem. Dziewczyna uchyliła się bez większych problemów, przed nadlatującym pociskiem, tylko co z nadciągającymi, na koniach, oprychami. Nacierali od frontu, zachowując między sobą odstęp około 4 metrów, tak by zaatakować każdy, z innego boku dziewczyny. Byli od niej zaledwie 12 metrów. Wróćmy jednak na chwilkę do pozostałych bandziorów, tych którzy jeszcze nie ruszyli. Okrzyki ich trzech towarzyszy, wybiły ich z otępienia i ci wracali do rzeczywistości, odwracając wzrok od konającego towarzysza. Jeszcze nie zaatakowali, lecz była to kwestia sekund, nim dołączą do szarżującej dwójki.

Spoiler:
 
Posty: 962
Dołączył(a): 25 lut 2016, o 13:45
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: [C] Uchiha Kurome - rozgrzewka po CE

Postprzez Uchiha Kurome » 30 cze 2019, o 19:39

Jeden bandyta ścięty, drugi unieszkodliwiony na chwilę, a reszta osłupiała na chwilę. Jak dla dziewczyny był to dobry wynik i nie zamierzała wytrącać impetu. Odskoczyła na pięć metrów do tyłu wyjęła 2 kunaie obwiązała je notkami i rzuciła w stronę dwóch bandytów biegnących na nią od boków. Gdy były odpowiednio blisko, zdetonowała notki. Co do reszty bandytów to kunoichi zdecydowała się trochę ich podsmażyć. Poczekała do momentu kiedy znajdą się w zasięgu piętnastu metrów i użyła techniki katonu, która nie wymagała składania żadnych pieczęci, kasai ikki. W między czasie przyciągał fuma shuriken, kto wie, może się jeszcze w tej walce przydać. Oczywiście sharinganem cały czas śledziła wszelkie bełty czy inną broń miotaną by zrobić unik gdyby był on potrzebny.
Spoiler:
Obrazek
MK Nary Rin
 
Posty: 178
Dołączył(a): 19 kwi 2019, o 16:25
Ranga: Chūnin

Re: [C] Uchiha Kurome - rozgrzewka po CE

Postprzez Suzuko Murai » 2 lip 2019, o 20:08

Sytuacja była potwornie nieprzyjemna dla młodej kunoichi. Działała odruchowo, tak jak zapewne uczono ją jeszcze w akademii. Zwiększyć dystans, spowolnić i zranić przeciwnika, kontrolować całą okolicę. Tylko, że jej przeciwnicy nie byli pieszo, a konno, co dawało im ogromną przewagę w szybkości. Gdy dziewczyna odskoczyła na te pięć metrów do tyłu, oni byli już przy niej. Czasu na wyciągnięcie kunaia, obwiązanie go notką i wyrzucenie, właściwie nie było. Na korzyść dziewczyny przemawiał co prawda sharingan, lecz w całym tym amoku i on nie dawał nietykalności. Kunoichi uchyliła się przed jedną z włóczni, lecz jej ciało było zbyt wolne by uniknąć drugiego dźgnięcia. Włócznia wbiła się boleśnie w lewe ramię, a rozpędzony koń pociągnął ją jeszcze trochę dalej, nim zdążyła się oswobodzić.

Kurome upadła na ziemię około cztery metry dalej, od miejsca, w którym nastąpiło trafienie. Ramię piekło jak jasna cholera, lecz pod wpływem adrenaliny dziewczyna nie czuła, jeszcze, co czeka ją za kilka godzin. O ile dożyje. Nie potrafiła również określić jak poważna jest rana, choć mogła się domyślać, że nie było to zadrapanie. W prawej dłoni wciąż dzierżyła kunai, lecz notki nie zdążyła obwiązać. Dwóch jeźdźców, którzy zaatakowali ją, znajdowało się teraz 15 metrów za nią. Właśnie skończyli wyhamowywanie i obracali się do kolejnego ataku. Był też niewielki plus tej sytuacji. Pozostali, widząc co się dzieje, zaczęli wiwatować na cześć swych kompanów, całkowicie nie przejmując się tym, że może powinni pomóc i ruszyć swe tyłki.

Spoiler:
 
Posty: 962
Dołączył(a): 25 lut 2016, o 13:45
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: [C] Uchiha Kurome - rozgrzewka po CE

Postprzez Uchiha Kurome » 2 lip 2019, o 21:52

Dziewczyna nie przewidziała jednego, że konie mają większą prędkość niż ludzie i to na tyle większą, że nie zdąży wykonać tego co zaplanowała. Cóż zdarza się, na szczęście dziewczyna zachowała zimną krew i nie zaczęła panikować. Jej ręka znowu odniosła obrażenia ale to nic. Na szczęście reszta bandytów nie była chętna do ataku, a przynajmniej jeszcze nie. Ułatwiało to dziewczynie robotę. Ale najpierw musiała zająć się jej ręką. Najpierw jednak trzeba było powstrzymać krwawienie. Dziewczyna zamierzała wykorzystać przewagę nad bandytami jaką dawał jej trening ninja i wskoczyła na ścianę spichlerza, po czym wbiegła na jego dach. Tam zamierzała zabandażować sobie rękę w takim miejscu by nie była na widoku kuszników. Oczywiście przez całą drogę na dach obserwowała kuszników by zrobić unik przed bełtami.
[spolier]Chakra: 6880-160+100=6820
[/spoiler]
Obrazek
MK Nary Rin
 
Posty: 178
Dołączył(a): 19 kwi 2019, o 16:25
Ranga: Chūnin

Re: [C] Uchiha Kurome - rozgrzewka po CE

Postprzez Suzuko Murai » 4 lip 2019, o 00:58

Sytuacja była zła, lecz nie tragiczna. Użytkowniczka Sharingana wykorzystała chwilę spokoju i podniosła się z ziemi. Ramię bolało za każdym razem, gdy któryś z mięśni napinał się, lecz było to dopiero preludium do tego, co będzie czuła dziewczyna, gdy zejdzie z niej pierwszy szok adrenalinowy. Rozbójnicy zaczęli wiwatować jeszcze głośniej na cały ten widok, a dwóch adwersarzy poprawiło swe piki i przyjęło pozycje do kolejnej szarży. Kurome jednakże nie miała zamiaru czekać na stratowanie. Rzuciła się, w kierunku spichlerza, co sprowokowało jeźdźców do ataku. Różnica odległości, tym razem, była na korzyść Kurome, która znajdowała się spichlerza dużo bliżej niż konni. Wpadła na ścianę i na tyle sprawnie, na ile mogła ruszyła po niej ku dachowi.

- Złaź stamtąd! - natychmiast odezwały się wzburzone głosy pozostałych rozbójników, którym wtórowało buczenie pozostałych ich kolegów. Dwóch kuszników, którzy posiadali już naładowaną broń, wycelowało w kierunku dziewczyny. Pierwszy bełt świsnął jakieś trzy metry od jej nóg, przed drugim musiała się uchylić, lecz żaden z atakujących nie mógł jej trafić, przynajmniej nie z ich umiejętnościami. Cała trójka, natychmiast wzięła się za przeładowywanie.

Kurome dotarła na szczyt dachu, skąd miała dobry widok na okolicę, jak i porządne schronienie, przed ewentualnymi pociskami. Teraz jednak musiała coś poradzić na tą paskudną ranę. Była zabrudzona od ziemi, co mogło spowodować zakażenie i wszelkie niedogodności związane z tymże. Wyglądało na to, że żadna z kości nie została uszkodzona, lecz mięsień na pewno był w kiepskim stanie. Kurome nie mogła mieć pewności, lecz jej podstawowa wiedza medyczna pozwalała jej określić, że być może nie uda się jej odzyskać całkowitej sprawności w tej ręce. Starała się jednak jak potrafiła, oczyściła ranę, na tyle na ile pozwalała jej aktualna sytuacja. Następnie obandażowała ramię, tworząc swego rodzaju opaskę uciskową, która szybko nasiąkała krwią, powinna jednak wytrzymać przez chwilę.

- Oj, złaź stamtąd dziewczynko... - a to wszystko w akompaniamencie, gromkich okrzyków zbirów. Okrążyli oni kilkukrotnie budynek, nawet wystrzelili kilka bełtów, lecz nie mogły one sięgnąć dziewczyny.

- Spalmy tą ruderę, wtedy zejdzie... a jak nie, to i tak problem będzie rozwiązany - zaproponował jeden z bandziorów. Kilka głosów zawtórowało mu z zadowoleniem.

- Mam lepszy pomysł - odpowiedział mu ktoś inny. - przyprowadźcie mi tu trzech mieszkańców - wśród mieszkańców zapanowała panika, zaczęli oni uciekać, lecz konni jeźdźcy natychmiast zablokowali im drogi ucieczki. Zaledwie kilka osób czmychnęło. Już po chwili troje mieszkańców wioski klęczało przed spichlerzem, a za każdym z nich ustawiono kusznika, z załadowaną bronią.

- No to jak... zejdziesz do nas z rękoma wysoko w górze, czy mamy zmniejszyć ludność wioski?- w powietrzu zawisła groźba.


Spoiler:
 
Posty: 962
Dołączył(a): 25 lut 2016, o 13:45
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: [C] Uchiha Kurome - rozgrzewka po CE

Postprzez Uchiha Kurome » 4 lip 2019, o 17:10

Wrzaski bandytów nie ruszały dziewczyny, jeśli ma stamtąd zejść to tylko gdy skończy bandażować swoją rękę i w ogóle oczyści ranę. Po chwili to zrobiła, nie było to może na poziomie iryoninów i będzie musiała udać się do szpitala po skończonej misji, ale na teraz będzie to wystarczające.
Kurome nie podobało się to co mówili o spaleniu spichlerza, co jak co ale to była własność Konohy, a ona nie da zniszczyć mienia Liścia, na szczęście po chwili bandyci zmienili pomysł i chcieli ją szantażować życiem mieszkańców tej wiochy. Szkoda tylko, że nie obchodziło ją to zupełnie, jak dla niej to mogli ich zabić jednak źle to będzie wyglądało więc trzeba było ich ratować, a przynajmniej nie pokazywać jak bardzo nie obchodzi jej ich los. Na pewno jednak nie wyjdzie z podniesionymi rękami, co to to nie.
Dziewczyna lekko wychyliła głowę by mieć wszystkich wrogów w zasięgu wzroku i zaczęła składać pieczęcie do pewnego genjutsu. Po chwili skończyła, a na bandytów spadała kula ognia. Następnie obwiązała kolejny fumashuriken żyłką i posłała go w dół tak by zdekapitował następnego przeciwnika. Cały czas używała sharingana do uniku w razie gdyby był potrzebny.
Spoiler:
Obrazek
MK Nary Rin
 
Posty: 178
Dołączył(a): 19 kwi 2019, o 16:25
Ranga: Chūnin

Re: [C] Uchiha Kurome - rozgrzewka po CE

Postprzez Suzuko Murai » 8 lip 2019, o 22:53

Kolejny bełt świsnął w powietrzu, w chwili, gdy głowa młodej kobiety wyłoniła się ponad bezpieczną linię dachu. Pocisk minął ją w dużej odległości, lecz odruchowo cofnęła głowę, gdy ciało wpompowało do jej krwioobiegu kolejną dawkę adrenaliny. Chwilę później podniosły się kolejne rechoty.

- No dalej mała, złaź, tylko rączki miej wysoko, inaczej źle się to dla ciebie skończy - ponaglił “dyplomatycznie” jeden z adwersarzy. Nie mogli jednak wiedzieć co ich czeka, byli tylko zwykłymi kmiotami, prawda?! Dziewczyna wychyliła się ponownie, tym razem jednak nie poleciał żaden pocisk, choć jedna z kusz została wycelowana w jej kierunku.

- Właśnie, spokojnie... zejdź do nas i porozmawiajmy - zaproponował ten sam mężczyzna, ręką wskazując na swoich dwóch kolegów, którzy wycelowali swoje kusze w kierunku cywilów. Kurome jednak nie w głowie było słuchanie rozkazów jakichś rzezimieszków. Składała swoje pieczęcie powoli, z pełnym skupieniem, a jednak zbyt wolno. Mężczyzna, który proponował “ugodę”, rozeźlił się przedłużającą się ciszą i skinął dłonią na jednego ze swych ludzi, ten wypalił bełt prosto w łeb klęczącego przy nim cywila. Bełt wbił się w tył głowy, wychodząc częściowo z przodu, roztrzaskując przy tym twarz nieszczęśnika. Była to szybka i bezbolesna śmierć, lecz jakże widowiskowa. Po tłumie schwytanych cywilów przeszedł krzyk przerażenia.

- Daje ci jeszcze trzy sekundy i zabijemy kolejnego... RAZ! - odliczanie zakończyło się, w momencie gdy się rozpoczęło. W umysłach bandziorów pojawił się nagle widok ogromnej kuli ognia, która zmierzała w ich kierunku zupełnie, jak gdyby przybyła znikąd.

- Co do kur** - zakrzyknął mężczyzna, w akompaniamencie kilku innych osób. Bandziory rzuciły się jak jeden mąż do ucieczki, co wykorzystali również cywile, szukając schronienia, choć ci nie wiedzieli co spowodowało takie zachowanie ich oprawców. Kurome jednak nie poprzestała na tym. Wykorzystała chwilowe zamieszanie i wydobyła kolejny Fuma shuriken, który pieczołowicie przymocowała do żyłki. Szło jej to o wiele dłużej niż przy pierwszym, a to ze względu na ranną rękę, której daleko było do pełnej sprawności. W końcu jednak świsnął w powietrzu, zataczając łuk i frunąc coraz bliżej ziemi, trafił kolejnego z rabusiów skracając go o głowę.

- Cholerna wiedźma, strzelajcie do jasnej cholery! - wykrzykiwał jeden z rabusiów. Dwóch kuszników było już na bezpiecznych pozycjach z dala od iluzorycznego ognia. Przyjęli oni pozycję strzelecką. Znajdowali się, pierwszy 34 metry, drugi 27 metrów od dziewczyny. Fuma Shuriken znajdował się 14 metrów od dziewczyny, a w odległości 25 metrów miała jeszcze 6 celów.
 
Posty: 962
Dołączył(a): 25 lut 2016, o 13:45
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: [C] Uchiha Kurome - rozgrzewka po CE

Postprzez Uchiha Kurome » 9 lip 2019, o 19:44

Bandyci byli niecierpliwi i zabili jednego ze swoich zakładników w czasie gdy dziewczyna składała pieczęci. Mężczyźni jeszcze tego nie wiedzieli ale zabijanie cywili szło jedynie na ich niekorzyść gdyż Kurome mało oni obchodzili, a jej przeciwnicy tracili żywe tarcze. To był jedyny użyteczne zastosowanie wieśniaków bo chociaż ich zdrowie i życie zwisało szlachciance to nie chciała zabijać mieszkańców tej wioski, źle by to wpłynęło na jej reputacje, a przynajmniej dużo gorzej niż gdy robili to jej przeciwnicy. Genjutsu zadziałało tak jak chciała dziewczyna, a fuma shuriken trafił kolejny cel. Jeśli nie zatracił on zupełnie swojego pędu i był możliwy do kontrolowania dziewczyna zamierzała wykorzystać go do ścięcia kolejnego bandyty i tak do momentu kiedy shuriken zatraci pęd przez co spadnie na ziemię, ugrzęźnie w czymś ciele lub stanie się niemożliwy do kontrolowania. Gdy skończy zabawe shurikenem weźmie do ręki kunai owinie go notką i ciśnie w największe skupienie przeciwników gdzie go zdetonuje. Oczywiście cały czas używa sharingana do uników przed bełtami.
Spoiler:
Obrazek
MK Nary Rin
 
Posty: 178
Dołączył(a): 19 kwi 2019, o 16:25
Ranga: Chūnin

Re: [C] Uchiha Kurome - rozgrzewka po CE

Postprzez Yōgan Hyakuzawa » 24 lip 2019, o 03:35

Przejmuję na prośbę Kuro. Sorry, że tak późno ale nie chciało mi się czytać jak ci rozbójnicy rozwalają cywilu z kusz jak mogą ich ściąć kappa


Dla przypomnienia ilość bandytów przy życiu: - Jest 4 włóczników (2 martwych), 3 kuszników, 2 z mieczem, 2 z kosą, 3 z kijami

Nie doczytałem się, że ktoś jeszcze zginał, uznaję także iż ten ranny był kolejny włócznik.

Nic nie trwa wiecznie, tak jak zabawa fuma shurikenami. Co prawda plan się udał gdyż jeden z bandziorów został zdekapitowany jednak sam Fuma Shuriken po tym manewrze nie był już możliwy do wyciągnięcia... przynajmniej w tym momencie gdyż wbił się w ziemię. Iluzja rozmyła się a bandyci zaczęli zachodzić w głowę co tu się właśnie stanęło. Dwóch z trzech kuszników dało radę przeładować swoją broń, trzeci był w trakcie i zaczęli ponownie celować do Kuro. To był moment kiedy trzeba było się skryć gdyż w każdej chwili można dostać. Nie zapominajmy jednak o cywilach, którzy rozbiegli się we wrzasku i ogólnym chaosie dzięki czemu potrafili rozproszyć nieco wszystkich bandziorów. Kuro jednak widziała ich doskonale ze względu na to iż byli na koniach więc byli tak przynajmniej z 1,50 metra wyżej niż cywile, którzy aktualnie na koniach nie byli. Jednakowoż nie tylko Kurome miała za zadanie chronić mieszkańców wioski. W wiosce był także posterunek straży a raczej milicji, co prawda był to tylko dwie osoby aczkolwiek one także miały za zadanie bronić wioski. Rozbójnicy więc musieli się bardzo zdziwić kiedy to jeden z kuszników, ten który to przeładowywał został trafiony strzałą brzuch. Z racji na brak ochronnego odzienia w postaci zbroi grot strzały wbił się w niego raniąc go. Kiedy dwóch mieczników zobaczyło co się właśnie stało ruszyło galopem w stronę milicjantów, jedne z nich dzierżył łuk oraz miał katanę w pochwie, drugi natomiast miał wyciągniętą katanę i trzymał ją w dwóch rękach. Kurome miała wybór, rzucić ten kunai w grupę cywili oraz bandziorów robiąc większe straty ale też możliwie unieszkodliwiając część z nich bądź zająć się ochroną dwóch milicjantów, którzy to zaczęli jej pomagać podczas bitwy. Jedno było pewne, po tej bitwie będzie musiała sobie zapalić.

Podawaj proszę wszystko co uznajesz za słuszne w postach, wady zalety hierarchię wartości i odliczaj chakrę.
BANK
PZ



Spoiler:


Obrazek
 
Posty: 751
Dołączył(a): 14 mar 2019, o 19:24
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Następna strona

Powrót do Ranga C - zamknięty

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników