[Misja Rangi C] Aburame Byaku, Akimichi Chou, Nara Shoku

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

[Misja Rangi C] Aburame Byaku, Akimichi Chou, Nara Shoku

Postprzez Hyūga Natarī » 30 lip 2015, o 14:41

Misja Rangi C
dla Aburame Byaku, Akimichi Chou oraz Nara Shoku


Obrazek



 Był już praktycznie środek zimy, a Festiwal Odrodzenia zbliżał się dużymi krokami. Było to widać wszędzie. Konohagakure no sato przygotowywało się do przyjęcia masy gości ze wszystkich stron świata, nie tylko w obrębie Sojuszu Wschodniego, ale również i Zachodniego. Codziennie przez bramę wioski wjeżdżały wozy z przyprawami, żywnością, ziołami, dekoracjami czy nawet fajerwerkami - wszystko to po to, aby uczcić rzeczywiste odrodzenie wiosek shinobi, które to zostały zniszczone kilka lat wcześniej, oraz jeszcze bardziej umocnić więzi pomiędzy sojuszami stawiając czoła niebezpieczeństwu od strony Daimyō, nowoczesnej armii Oni no kuni oraz Łowców Shinobi czających się dosłownie wszędzie. W tym właśnie celu, niemalże wszyscy, bez względu na rangę, byli przydzielani do misji które miały na celu usprawnienie przygotowań do tak dużego przedsięwzięcia.
 W chwili, w której rozpoczęła się wasza wspólna misja, było już popołudnie. Wilgotna warstwa śniegu przykrywała już wiele zakątków waszej ukrytej wioski, przez co niemalże każdy krok na śliskim gruncie mógł okazać się zdradliwy. Mimo to, teraz, niebo było niemalże całkowicie wolne od jakichkolwiek chmur, a temperatura panująca na zewnątrz była wyjątkowo znośna. Nie mniej jednak niemalże wszyscy mieszkańcy mieli na sobie gruby sweter, a patrolujący wioskę shinobi w charakterystycznych, zielonych kamizelkach, co jakiś czas wracali do jednego z wielu miejsc w wiosce, w którym to ustawiono kosz z żarem, aby ci mogli się ogrzać.

• • •

Nara Shoku, Aburame Byaku

  To właśnie w takich warunkach przebywaliście we dwójkę na pewnej skale na obrzeżach Wioski Liścia, odziani zapewne jedynie w zwykłe ubrania, marznąc w tym nieco wietrznym zakątku. Zapewne niestraszne wam było zimno, ani też choroba która mogłaby przez nie nastąpić. Dwaj, nieustraszeni genini wraz z jednym klonem mieliście zamiar zacieśnić więzi przyjaźni i być może uformować nową drużynę, zapominając zupełnie o tym, że potrzebowaliście do tego jeszcze trzeciej osoby i przede wszystkim sensei, który by zechciał was przygarnąć. Bez względu na to, w pewnym momencie mogliście usłyszeć charakterystyczne skrzypienie śniegu, kiedy to ktoś się do was zbliżał. Ten ktoś był tak bardzo opatulony szalami, swetrami i kurtkami, że bardziej przypominał kulkę niż człowieka, a twarz miał przykrytą szalem. Gdy ten ktoś się do was zbliżył, mogliście zauważyć że nie mógł być wiele starszy od was, gdyż nawet nie przewyższał was wzrostem. Głośno oddychając i posyłając przy tym kłęby pary wydobywające się spod szalika w waszym kierunku, spojrzał na was swoimi zielonymi oczyma.
- Aburame Byaku wzywany jest do sali przydziału misji - powiedział piskliwym głosem, po czym spojrzał na ciebie, Shoku - Ty też możesz tam iść. Będzie jedna osoba z głowy. Macie się tam stawić w ciągu godziny - po tych słowach, nieznajomy zaczął się od was oddalać, by pójść w stronę wioski. W jaki sposób was znalazł? A raczej ciebie - Byaku? Zapewne dowiedział się od kogoś o miejscu twojego treningu. Skoro jednak byliście wzywani na misję, musieliście dostosować się do rozkazu. Najdziwniejsze w tym wszystkim było też to, że nieznajomy młodzieniec całkowicie zignorował Geru, jakby doskonale wyczuł ten fortel.

• • •

Akimichi Chou

 Jeżeli chodzi zaś o ciebie, młoda przedstawicielko klanu Akimichi, ty byłaś przez cały ten czas w domu i oczywiście trenowałaś niezwykle ważne techniki, które być może miały niebawem ci się przydać. Po uciążliwym treningu jednej z technik obronnych taijutsu - Bōgyo-Ryū, miałaś trochę czasu na odpoczynek, przez co, gdy wszyscy domownicy usłyszeli głośne pukanie do shōji, byłaś już w miarę wypoczęta i być może, po solidnym posiłku. Po tym jak podeszłaś do drzwi (jeżeli otworzył je ktoś inny, zostałaś do nich wezwana), ukazała się przed tobą ta sama postać, którą niewiele czasu wcześniej widzieli Shoku i Byaku. Teraz jednak miała zsunięty z piegowatej twarzy szalik, przez co ty sama widziałaś po prostu zielonooką dziewczynkę w twoim wieku, która lekko zmieszana spojrzała na twój biust, by następnie otrząsnąć się z szoku i wybąkać na szybko złożone w całe zdanie słowa.
- Hokage wzywa do sali obrad... Znaczy sali przydziału musisz tam być za godzinę... Nie... - urwała, by odgarnąć z ręki niezliczone warstwy ubrań i spojrzeć na zegarek - Za pół godziny - po czym nadal z wybałuszonymi oczami, odwróciła się na pięcie i oddaliła się od twojego domu.

Kolejność: Brak :)
Rozwiń mnie :<:

No one can determine… another's destiny.


MK: Kiyomi
 
Posty: 1265
Dołączył(a): 10 mar 2015, o 18:41
Ranga: Jōnin

Re: [Misja Rangi C] Aburame Byaku, Akimichi Chou, Nara Shoku

Postprzez Akimichi Chou » 30 lip 2015, o 15:02

W końcu... Mogła odpocząć i najeść się do syta. Dziś mama się postarała i przygotowała istną ucztę dla zmęczonych treningiem grubasków w domu. Oprócz klasycznych potraw grillowanych, podano też Yakkidori, które wprost uwielbiała. Szczególne mamine potrawy doprowadzały ją do istnej ekstazy. Nic lepiej nie smakowało jak dobry posiłek po treningu.
Po posiłku cała trójka usadowiła się na kanapach. Chou zajęła jedną sama, drugą ojciec, a fotel matka. Grubaski szybko zapadli w sen, któy przewal niespodziewany dzwonek do drzwi. Z tego wszystkiego Chou nie wstała, a jedynie przekręciła się na bok. Jak na nieszczęście gość przyszedł do niej, więc kiedy matka poprosiła ją do drzwi, ta leniwie wstała z kanapy i przeciągnęła się. Czuła się dobrze jak po ostrym treningu. Otworzyła drzwi i zobaczyła chyba swoją rówieśniczkę o zielonych jak wiosenne liście oczach. Członkini Akimichi dostrzegła jej spojrzenie na nią i zdziwienie jakim ą obdarzyła. Czyżbym jej nie pasowała?! Co to miało być za spojrzenie... Zaraz pewnie mnie wyśmieje. Wtedy dostanie w ten zdziwiony pysk... przeszło jej przez myśl. Jednak tak się nie stało. Dziewczyna przekazywała informację odnośnie jej kolejnej misji, a raczej tak jej się wydawało.
Za pół godzinę, hę... wychyliła się do domu, żeby spojrzeć na czas, po czym wróciła wzrokiem do chudzielca. To się zbieram klepnęła ją po ramieniu, a następnie bezceremonialnie zamknęła przed nią drzwi. Musiała się bowiem przygotować. Była ciekawa co tym razem jej zlecono. Zazwyczaj dostawała zwoje z misjami, ale teraz miała iść do sali przydziału? Czyżby szła w jakiejś większej ekipie? Już niedługo się miało okazać.
Założyła swój standardowy strój z klanowymi znakami, a na to wszystko kurtkę z logiem jej hijutsu na plecach. Do obu kieszeni włożyła po paczce żelek, a potem udała się wprost do sali przydziału.
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: [Misja Rangi C] Aburame Byaku, Akimichi Chou, Nara Shoku

Postprzez Aburame Byaku » 30 lip 2015, o 15:30

Rozmowa młodzieńców została przerwana przez nadejście kolejnego z niespodziewanych gości. Byaku wybrał pewną położoną w leśnym odosobnieniu skałę, by mieć cichy zakątek do treningu wymagającego ciszy i skupienia, czy też, żeby zwyczajnie mieć gdzie odpocząć od ludzi. Tymczasem wokół skałki kręciło się coraz więcej różnych ludzi, zupełnie jakby los postanowił sobie uciąć złośliwy żart. Chłopiec z klanu Aburame, bo to on najwyraźniej był celem przybysza, został bezbłędnie zlokalizowany i zidentyfikowany - to mogło dać powody do rozmyślań z kim się właściwie miało do czynienia. Niewielu zwykłych ludzi potrafiło tak po prostu odnaleźć dowolną osobę, zwłaszcza w takim miejscu. A przynajmniej byłoby to nieco trudniejsze, gdyby nie wyraźne, samotne ślady na śniegu, prowadzące w to właśnie miejsce na terenach przeznaczonych do trening przez wioskę. W każdym razie już wszyscy obecni wiedzieli, że pochodzi z klanu Aburame, nawet jeżeli nie mieli pojęcia, czym się ta akurat rodzina charakteryzuje.
Byaku, reagując na słowa nieznajomego, potaknął tylko ze zrozumieniem, nie wydając z siebie żadnej innej ekspresji. Przecież był niemową, o tym akurat posłaniec powinien być poinformowany. Zresztą, nie robiło to większej różnicy. Genin szybko rozmyślając nad dostępnymi mu opcjami działania, ostatecznie zdecydował się na tą najprostszą - dotarcie do sali przydziału misji nie było przecież skomplikowanym zadaniem, aczkolwiek należało pamiętać o pewnych rzeczach. Gure, będący ustami chłopaka, odezwał się w końcu, a słowa swe kierował do Shoku.
- Czyli załatwione. Zimno się robi, młody powinien jeszcze coś na siebie włożyć, akurat mu po drodze. Możesz iść z nami, albo zobaczycie się na miejscu, nieważne. - po tych słowach zarówno wytatuowany mężczyzna, jak i owadzi chłopiec udali się w stronę wioski, nie czekając zbytnio na decyzję Shoku. Czegokolwiek by nie zrobił i tak musieli dotrzeć do wioski, a co potem... mogli omówić w drodze, bez marnowania cennego czasu. Sam Byaku zamierzał rzeczywiście wstąpić jeszcze do swojego domu, bo zimno stawało się coraz bardziej dokuczliwe.
Aburame Byaku
 

Re: [Misja Rangi C] Aburame Byaku, Akimichi Chou, Nara Shoku

Postprzez Nara Shoku » 30 lip 2015, o 22:13

Rozmowa ze świeżo poznaną dwójką shinobi, sprawiła, że Shoku zupełnie zapomniał o panującym wokół zimnie. Dopiero pojawienie się kulkowatego chłopaka, odzianego w masę ubrań przywróciło Narze prawidłowe odczuwanie zimna, które okazało się być delikatnie mówiąc nieznośne.
O proszę, jak na zawołanie. Może to nie przypadek, że się tu dzisiaj spotkaliśmy. - skomentował Shoku, pocierając ramiona rękoma, aby choć nieco się ogrzać.
Ja też skoczę do domu po coś cieplejszego. Zanim dojdziemy do wioski, możesz mi powiedzieć coś o waszym klanie. Obiło mi się kiedyś o uszy wasze nazwisko, ale nie wiem nic szczególnego. Jeśli faktycznie pójdziemy we dwóch na misję, przydałoby się wiedzieć coś o sobie wzajemnie. - te słowa skierował do Byaku, jednak liczył na odpowiedź ze strony tego mówiącego brata.
Ja pochodzę z klanu Nara, naszą specjalizacją są techniki imitacji cienia. Jesteśmy w stanie kontrolować własny cień, wydłużać go i łączyć z cieniami innych osób, co unieruchamia je na jakiś czas. - ta skrótowa informacja o zdolnościach Nara miała być czymś w rodzaju informacji za cenę informacji o nich.
Druga postać: Kaguya Seiki
Obrazek
 
Posty: 291
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 02:00
Ranga: Genin

Re: [Misja Rangi C] Aburame Byaku, Akimichi Chou, Nara Shoku

Postprzez Hyūga Natarī » 30 lip 2015, o 23:36

Taka mała informacja - jako, że aktualnie wasze miejsca pobytu są rozdzielone, tak jak widzicie - rozdzieliłam też sam post na dwie części. Piszę też w nim różne rzeczy, które nie raz mogłyby odnosić się również i do was, dlatego się nie powtarzam i dlatego też czasami jakość obu części może się różnić. :P

Nara Shoku, Aburame Byaku

 Tak wiec kiedy obaj mądrze postanowiliście, że przed początkiem misji, udacie się do domów by stosownie się ubrać, wyruszyliście w kierunku Konohagakure no sato, spędzając ten czas na pogawędce za pośrednictwem owadziego klona, lub też całkowitym milczeniu. Zimno co raz bardziej dawało wam się we znaki - co świadczyło tylko o tym, że nieuchronnie zbliżał się wieczór. Po kilkunastu minutach, w końcu ujrzeliście otwartą bramę wioski. Kiedy się jednak do niej zbliżyliście, mogliście się zorientować, że wejście niemalże w całości coś tarasowało. Nie było to nic innego, jak sporej wielkości wóz, do którego zostały zaprzężone dwa karej maści konie. Gdy minęliście tenże pojazd, zobaczyliście dwójkę strażników spierających się o coś ze starszym mężczyzną stojącym obok połamanego, drewnianego koła.
- ... wiozę wieprzowinkę mości panowie, na ten festiwal! - krzyczał właściciel karawany, nadmiernie przy tym gestykulując.
- NIE-O-TO-PYTAŁEM - powiedział artykułując każdego słowo, jeden ze strażników - DO-JAKIEGO-MAGAZYNU-PAN-JEDZIE?
- Tak! - krzyknął, kiwając przy tym gorliwie głową.
Chwilę później już zostawiliście tę dziwaczną scenę za sobą. Po drodze spotykaliście już tylko zwykłych mieszkańców wioski, oraz oczyszczających drogi geninów, którzy w pocie czoła zeskrobywali twardy lód i śnieg, aby ułatwić życie całej reszcie. Przede wszystkim, musieliście się śpieszyć, gdyż mieliście co raz mniej czasu na przebranie się i dotarcie na czas na miejsce, do którego zostaliście wezwani.

• • •

Akimichi Chou

 Podczas gdy twoi przyszli towarzysze, o których jeszcze nie miałaś zielonego pojęcia, najpewniej jeszcze przygotowywali się do drogi w swoich domach, ty już powoli kierowałaś się ku budynkowi w pobliżu akademii, w którym to miała ci zostać przydzielona twoja kolejna misja. Po drodze - zwłaszcza poza dzielnicą Akimichi, mogłaś dostrzec ogrom prac włożony w przygotowywanie całej wioski pod te wydarzenie, jakim miał być Festiwal Odrodzenia, którego to nazwa wypływała z ust niemalże każdego mieszkańca Konohagakure no sato. Wspominano też oczywiście o samym egzaminie na Chuunina, który miał być kolejną atrakcją, oraz niezwykle ważną chwilą dla każdego genina który chciał do niego przystąpić - w tym być może dla ciebie. W wielu zakątkach nie tylko głównych ulic porozwieszane zostały różnokolorowe lampiony, które dodawały całej osadzie specyficznego, iście świątecznego klimatu. Gdzieniegdzie nawet można było zauważyć uczniów akademii, którzy po lekcjach pomagali innym mieszkańcom w rozwieszaniu rozmaitych dekoracji - ba! Nawet niektórzy shinobi wyższych rang przyłączyli się do tego zajęcia.
 Kiedy już znalazłaś się w budynku, od razu mogłaś zauważyć, że drzwi do sali przydziału misji były otwarte. Było to sporej wielkości pomieszczenie wyłożone dębowym parkietem, na którego kończy znajdował się długi stół za którym siedzieli sam Hokage, jego asystent oraz kilku wyżej położonych shinobi. Na samym środku zaś znajdował się duży, kwadratowy, zielony dywan na którym to stawali wszyscy ci, którym przydzielano w danym momencie misje. I tam też się udałaś, by stosownie (lub też nie) powitać całą resztę poprzez niski ukłon. Hokage Rokugama Kohaku uśmiechnął się serdecznie, by następnie głośno odchrząknąć.
- Jak widzę, nie ma jeszcze twoich towarzyszy, tak więc musisz jeszcze chwilę poczekać, Chou - powiedział, po czym zaczął przebierać w różnokolorowych zwojach z literami "A", "B", "C" i "D".
Rozwiń mnie :<:

No one can determine… another's destiny.


MK: Kiyomi
 
Posty: 1265
Dołączył(a): 10 mar 2015, o 18:41
Ranga: Jōnin

Re: [Misja Rangi C] Aburame Byaku, Akimichi Chou, Nara Shoku

Postprzez Akimichi Chou » 31 lip 2015, o 11:54

Festiwal odrodzenia... Nigdy nie interesowała ją historia i raczej zasypiała, kiedy jej o tym mówiono, dlatego festiwal był dla mniej jedynie okazją do skosztowania tradycyjnych potraw. Tylko na to czekała, kiedy słyszała o festiwalach. Faktem, którym nie mogła pominąć był egzamin na Chuunina. Bardzo chciałaby podejść do niego, lecz wiedziała, że póki co była za słaba. Nie nadawała się. Ludzie bardziej przygotowani zmiażdżyliby ją jedną techniką. Dopiero tak naprawdę wyszła z akademii, więc nie mogła się uważać za chociażby silnego genina. Nie miała porównania z innymi. Być może dzisiejsza misja pokaże na jakim poziomie są inni jej rówieśnicy. Kto wie, może nawet zmierzą się ze sobą?
Wchodząc do Hokage, ukłoniła się nisko. Była prawie pewna, że przybędzie jako ostatnia, ale jej zaskoczenie nie mogło być większe kiedy okazało się, że jest pierwsza. Wyciągnęła żelki i zaczęła je jeść, słuchając staruszka.
Dobrze, Hokage-sama. ukłoniła się ponownie, po czym odeszła trochę na bok, żeby nie tarasować wejścia innym ludziom. Przed władcą wioski leżało pełno zgłoszeń misji. Była ciekawa jaką przydzieli jej. Przecież drużyna nie szłaby na wyprowadzanie psów razem? Stojąc obok i wyglądając przez okno, ciamkała kolejne żelki.
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: [Misja Rangi C] Aburame Byaku, Akimichi Chou, Nara Shoku

Postprzez Aburame Byaku » 31 lip 2015, o 15:30

Dwaj chłopcy ruszyli razem w stronę wioski, by wspólnymi siłami pokonać tą niezwykle wymagającą trasę, jaką była trochę tylko oblodzona ścieżka prowadząca wprost pod samą bramę. W drodze pomiędzy dwoma Geninami nawiązała się rozmowa, która mogłaby być nawet ciekawa dla przeciętnego, przypadkowego słuchacza, a zdecydowanie dla nich samych. Młody, niezwykle wygadany młodzieniec imieniem Szoku, jak się okazało pochodził z klanu Nara i jak na prawdziwego członka szanowanej rodziny przystało, zaczął od zapoznania swojego kolegi ze zdolnościami, jakie posiadał, licząc oczywiście na rewanż. To nie było wcale takie głupie, bo w końcu stali po jednej stronie barykady. Wstydem byłoby, gdyby w czasie misji nawzajem sobie przeszkadzali. Gure, przemawiający zamiast Byaku, miał wygłosić odpowiedź na zachętę ze strony nowego kompana.
- No dobrze, żeby nie było więcej nieszczęśliwych pomyłek. Klan Aburame specjalizuje się w kontroli owadów i to w zasadzie wszystko, co powinieneś wiedzieć. To może się wydawać nieprzydatne, ale w dużych ilościach potrafią być groźne, a z pewnością doskonale radzą sobie ze zwiadem. Kto by przypuszczał, że taki owad Cię obserwuje? - mówiąc to, Gure wskazał na Byaku, który w czasie udzielania tego krótkiego wyjaśnienia uniósł przed sobą rękę i wyprostował palec wskazujący. Na samym jego końcu poruszał się właśnie niewielki żuczek, który mógłby z łatwością zostać przeoczony nawet z odległości kilku metrów. Nie było właściwie wiadomo skąd tam się wziął. Może wyszedł z rękawa? Albo został przyzwany?
Obrazek
Po tym krótkim pokazie chłopiec szybko skrzyżował ręce na piersi i potarł nimi lekko o siebie, by zatrzymać w ciele choć odrobinę ciepła. Pogoda zdecydowanie nie sprzyjała takim wyprawom. W czasie tej wymiany zdań chłopcy coraz bardziej zbliżali się do wioski, lecz taki spacerek mógł zabrać im zdecydowanie zbyt dużo czasu, by dotrzeć na miejsce, w które się udawali bez żadnego spóźnienia. Młody Aburame postanowił przyspieszyć obrót spraw, by nie pozwolić do takiego rozwoju wydarzeń.
- Czas nas goni, nie mamy go zbyt dużo, zwłaszcza, jeśli chcemy dotrzeć na miejsce na czas. - odezwał się owadzi twór, robiąc przy tym gest w stronę wioski - Rozdzielimy się za bramą i spotkamy już na miejscu. - ton jakim to powiedział nie znosił sprzeciwu. Byaku kawałek za bramą zamierzał wymienić pewny chód na lekki trucht. Tylko ostrożny trucht, by przypadkiem nie uszkodzić się w drodze, bo podłoże nie dawało zbyt pewnego oparcia tam, gdzie nikt jeszcze nie zabrał się za odśnieżanie.
Mijając wóz stojący w bramie uwagę młodego Genina przyciągnęła nie tyle sama sprzeczka, co temat, którego po części dotyczyła. Obaj mężczyźni wspominali o festiwalu, który najwyraźniej niedługo miał się rozpocząć. Co prawda chłopiec słyszał o jakimś nadchodzącym wydarzeniu, jednak nie był do końca pewny, jak wielkie miało być. Na miarę specjalnego święta? W każdym razie nie było małe skoro jadło dowożono na nie wozami, a w wiosce tu i ówdzie dawało się zauważyć pewne przygotowania. Tymczasem jednak owadzi chłopiec poprzestał na złożeniu sobie samemu obietnicy, by w najbliższym czasie wypytać kogoś obeznanego o dokładniejsze informacje. Tuż za bramą wioski, gdzie było nieco więcej miejsca na ulicy, wyimaginowany brat miał rzucić jeszcze w stronę nary zwykłe "Do zobaczenia" i rozpaść się z powrotem w chmarę owadów, która podążać miała za truchtającym już w stronę swojego domu Byaku, dogonić go po jakimś czasie i wrócić na swoje miejsce w jego ciele - o tym jednak nikt nie musiał wiedzieć, bo owady taktycznie wchodziły pierw pod ubranie, by nie wywoływać zbytniego obrzydzenia.
Aburame Byaku
 

Re: [Misja Rangi C] Aburame Byaku, Akimichi Chou, Nara Shoku

Postprzez Nara Shoku » 31 lip 2015, o 21:30

Jak się okazało, widziane wcześniej owady wcale nie były tylko techniką maskującą. Kontrola owadów, która okazała się być umiejętnością dwójki braci, wydawała się nieco odrażającą umiejętnością, ale trzeba było przyznać, że mogła okazać się całkiem skuteczna o ile wykorzysta się ją z głową.
Dziwne te wasze umiejętności ale poczekam, może kiedyś zobaczę je w akcji tak jak i wy zobaczycie moje. Właściwie to wydaje mi się, że moglibyśmy całkiem ciekawie uzupełniać się jako drużyna. - powiedział Shoku, drapiąc się po brodzie jakby w zamyśleniu.
* * *
Droga do osady zakończyła się zupełnie nieinteresującym dla geninów incydentem z przygłupim gościem w roli dostawcy mięsa na festiwal. Widząc jego próby dostania się do wioski, chłopak pokiwał tylko głową w lekkim zażenowaniu. Jeśli miał zadanie przywieźć coś na tak ważne wydarzenie, powinien był doinformować się nieco bardziej, aby nie stwarzać tak banalnych problemów.
Do zobaczenia Gure. A my widzimy się na miejscu, Byaku. - Nara pożegnał się gestem ręki z obojgiem nowo poznanych chłopaków po czym pobiegł w stronę swojego domu dmuchając w splecione przy twarzy dłonie.
* * *
To ja! Przyszedłem tylko po coś cieplejszego i biegnę do centrum. Może zostanę przydzielony do kolejnej misji! - zakrzyknął uradowany chłopak wbiegając do domu i kierując swe kroki od razu do pokoju. Będąc tam, narzucił na siebie ciepłą kurtkę, zmienił spodnie na nieco dłuższe włożył też buty bardziej nadające się na aktualne warunki. Kurtkę bez rękawów zostawił pod spodem, kaptur zaciągając tradycyjnie na głowę tak, aby opaska ze znakiem wioski była dobrze widoczna.
Po wszystkim tak szybko jak wbiegł, chciał też wybiec i ruszyć w stronę budynku radnych, licząc na to, że spotka tam już świeżo poznanego członka klanu Aburame.
Druga postać: Kaguya Seiki
Obrazek
 
Posty: 291
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 02:00
Ranga: Genin

Re: [Misja Rangi C] Aburame Byaku, Akimichi Chou, Nara Shoku

Postprzez Hyūga Natarī » 31 lip 2015, o 22:38

 Nie minęło nawet dziesięć minut, aż wszyscy w końcu znaleźliście się w sali przydziału. Shoku oraz Byaku stosownie ubrani, a ty, Chou - ze swoimi cennymi żelkami, byliście już gotowi do stawienia czoła misji, którą miał wam zaraz przydzielić Hokage. No... Przynajmniej mogliście tak się czuć. Kiedy już ustawiliście się w jednym rzędzie, na kwadratowym, zielonym dywaniku, Kohaku Rokugama miał już wyraźnie przygotowany zwój, o charakterystycznym żółtym kolorze. Natomiast siedzący obok niego asystent, Haruno Ichibizu, który drżącą, prawą ręką porządkował papiery oraz zwoje leżące na jego części pulpitu, patrzył na waszą trójkę badawczym wzrokiem do momentu, aż Hokage zabrał głos.
- Dobrze że jesteście. Akimichi Chou, Nara Shoku, Aburame Byaku - skinął głową z aprobatą - W normalnej sytuacji przydzieliłbym wam jeszcze do pomocy Jounina, jednak Hyuuga Ayako niestety nie mogła się stawić, gdyż musiałem ją wysłać na ważniejszą misję. Być może dołączy do was później - spojrzał na zawartość zwoju - Początkowo, misja do której was przydzielę miała na celu zwykłą eskortę wozu kupieckiego, jednakże ten, z jakiegoś powodu nigdy nie wyruszył. Udacie się więc do wioski graniczącej z Krajem Deszczu i dowiecie się, co tam się wydarzyło i w miarę możliwości, eskortujecie kupca do Wioski Liścia - skinął następnie głową do swojego asystenta, który zabrał po nim głos.
- To będzie ranga C. Otrzymacie ode mnie mapę z dokładnym umiejscowieniem tej wioski. Wspomniany wóz należy do niejakiego Mamamoto Tetsui i to jego musicie szukać, jest kupcem zajmującym się sprzedażą wyrobów cukrowych, toteż możecie o niego zapytać miejscowego piekarza lub cukiernika. Bez względu na wszystko, jeżeli transport nie będzie możliwy, wrócicie do wioski - skinął powoli głową i wskazał wciąż trzęsącą się ręką, leżącą przed nim, złożoną w ćwiartkę mapę, oraz zdjęcie, a może raczej wizerunek lub rysunek przedstawiający mężczyznę o długich, czarnych włosach i brodzie. Po wszystkim, stary Rokugama skinął po raz kolejny głową i poświęcił chwilę, by zwrócić swoje mądre, szmaragdowe oczy na każdego z was z osobna.
- Liczę na was.
Czekająca na was misja, pomimo swojej dosyć niskiej rangi, nie zapowiadała się być wcale taka łatwa. Mieliście w końcu we trójkę przebyć niemałą odległość do wioski, której nie poznaliście nawet nazwy. Mieliście tylko mały, czerwony krzyżyk który wskazywał jej położenie niedaleko granicy z Ame no Kuni. Z drugiej strony, skoro władze Konohagakure no sato stwierdziły, że wasza trójka miała sobie z tym doskonale poradzić, może nie mieliście się czym martwić? Wkrótce miało się okazać, ile było w tym prawdy. Jedno było pewne - musieliście być niezwykle czujni, zwłaszcza iż był już praktycznie wieczór.
Rozwiń mnie :<:

No one can determine… another's destiny.


MK: Kiyomi
 
Posty: 1265
Dołączył(a): 10 mar 2015, o 18:41
Ranga: Jōnin

Re: [Misja Rangi C] Aburame Byaku, Akimichi Chou, Nara Shoku

Postprzez Akimichi Chou » 31 lip 2015, o 23:52

Ich misja zapowiadała się niezwykle trudno jak dla trójki geninów. Czy władza aby na pewno dobrze rozdaje rangi misji? Z drugiej strony trudniejszy poziom misji pasował jej, gdyż będzie mogła bardziej rozwinąć skrzydła. Kraj Deszczu, a raczej Ukryta wioska w jego granicach należała do innego sojuszu. Nie wiedziała jak tamtejsi shinobi postanowią zareagować na trójkę niedoświadczonych młodzików z innej wioski. Spojrzała po swojej drużynie. Zakapturzony chłopak i jakiś alvaro w okularach... Może być ciekawie. Cała trójka była w podobnym wieku co powinno jedynie ułatwić im teoretycznie pracę.
Wykonamy tą misję, Hokage-sama. Jako że nikt po zakończeniu przemowy nie podszedł do stolika Hokage po zwój i mapę zrobiła to ona. Spojrzała zarówno na Hokage, jak i jego asystenta, a następnie wzięła potrzebne dokumenty. Ukłoniła się, po czym wyszła przed gabinet, czekając na resztę drużyny. Czekała na nich z założonymi rękoma na piersi.
Nazywam się Chou, jestem z klanu Akimichi, co chyba widać. Nasza misja jest prosta albo i nie - w każdym razie mam nadzieję, że jakoś się dogadamy. Liczę na owocną współpracę. powiedziała, kiedy do niej wyszli. Wyszedłszy na ulice Konohy zaproponowała:
Chyba lepiej wyruszyć z rana, chociaż dostosuję się do was. dalej pochłaniała swoje słodycze wprost z kieszeni. Najpierw drużyna musiała się poznać i co ważniejsze - poznać swoje możliwości, żeby wzajemnie nie wchodzić sobie w paradę.
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: [Misja Rangi C] Aburame Byaku, Akimichi Chou, Nara Shoku

Postprzez Nara Shoku » 1 sie 2015, o 10:25

Kiedy wszyscy znaleźli się już w gabinecie Hokage, okazało się, że trzecim towarzyszem będzie pulchna dziewczyna o całkiem ładnej buźce. Shoku powitał ją machnięciem ręki po czym całą uwagę skupił na Hokage oraz jego asystencie, którzy zaczęli tłumaczyć szczegóły czekającej ich misji.
Zadanie samo w sobie było dość proste, eskorta to po prostu maszerowanie z punktu "A" do punktu "B" jednak lokalizacja tej osady, czyniła zadanie nieco bardziej niebezpiecznym. Jeśli na swojej drodze, trójka Geninów spotkałaby shinobi innego sojuszu, mogłoby z tego wyniknąć coś bardzo nieprzyjemnego.
Nara Shoku, jakoś damy radę. - odpowiedział chłopak, widząc przed gabinetem swoją nową towarzyszkę broni.
Ten tutaj to Aburame Byaku, jest mało rozmowny a właściwie nie odzywa się zupełnie, ale to raczej nie stanowi problemu. Co do misji, może lepiej byłoby wyruszyć z rana, jednak wiosce zależy też na czasie. Może ruszymy w stronę tej osady teraz a zaczniemy wracać o świcie? Co o tym sądzicie? - spytał chłopak, rzucając spojrzenie na każdego z członków swojej nowej drużyny.
Druga postać: Kaguya Seiki
Obrazek
 
Posty: 291
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 02:00
Ranga: Genin

Re: [Misja Rangi C] Aburame Byaku, Akimichi Chou, Nara Shoku

Postprzez Aburame Byaku » 1 sie 2015, o 12:48

Już po mniej więcej godzinie od spotkania dwóch młodych Geninów na ukrytej w głębi lasu obok wioski skale, młody członek klanu Aburame stanął wreszcie przed nikim innym, jak samym Hokage, ubrany w ceplejsze, bardziej przystosowane do zimowej pory ubrania, między innymi charakterystyczną dla klanu Aburame kurtkę z wysokim, zasłaniającym usta kołnierzem i kapturem. Prócz niego, na miejscu pojawił się poznany wcześniej Szoku oraz dziewczyna nazwana Akimichi Chou, która.. miała przynajmniej sporą tuszę w odróżnieniu od obu młodzieńców. Pewnie owocowało to w nieco większej sile i odporności na ciosy, aczkolwiek tego nigdy nie można było stwierdzić na pewno.
Jak się okazało przydział nie dotyczył kolejnej, zwykłej misji D w obrębie wioski, ale zadania o cały stopień trudniejszego i to w dodatku daleko poza wioską. Tego młody Aburame się nie spodziewał i sam nie był pewien, czy jego zdolności są już odpowiednie do takiego zadania, ale w końcu było ich trzech. Może inni wykazywali się większymi umiejętnościami? Po zakończeniu wyjaśnień dotyczących misji, chłopiec nie odezwał się, a tylko skinął głową. Dla swoich towarzyszy mógł wyglądać dość dziwnie, pozbawiony jakiejkolwiek ekspresji - nic nie mówił, a oczy były wyraźnie skryte za ciemnymi googlami.
Ostatecznie Genin stanął razem ze swoimi towarzyszami przed salą, w której wcześniej odbył się przydział, a potem na ulicach Konohy i mógł pozwolić sobie na krótką rozmowę, czy też naradę. No, mógłby, gdyby potrafił mówić, tymczasem mógł jedynie zgadzać się, albo zaprzeczać. Mimo wszystko, nie został mianowany pełnoprawnym shinobi tylko po to, by pozwalać, by sytuacja rozmowy całkowicie go przerosła. Dziewczyna jako pierwsza wykazała się inicjatywą, najpierw zabierając z gabinetu mapę i zdjęcie, a następnie proponując, by wyruszyć kolejnego ranka, chłopak zaś stanął po zupełnie przeciwnej stronie, nalegając, by wyruszyć natychmiast. Decyzja zdawała się więc pozostawać w rękach owadziego chłopca. Młody Aburame, nie chcąc nadwyrężać swoich zasobów chakry, po prostu wypuścił z rękawa niewielką grupę owadów, co samo w sobie powinno zwrócić uwagę pozostałej dwójki na tyle, by dalej go słuchali. Grupa owadów zaczęła układać się w powietrzu w napis, który co chwila się zmieniał, imitując mowę chłopca, jednak pozostawiając dość czasu, by odczytać tak przekazywaną myśl.
Obrazek
Późno już, jest zima. - przekazywały wiadomość owady. Byaku sięgnął w stronę mapy trzymanej przez dziewczynę, jakby dając do zrozumienia, że chciałby się jej przyjrzeć. Podróż trzeba było zaplanować. Jak daleko leży nasz cel? Ile zajmie podróż? W tych warunkach, jako shinobi jesteśmy pewnie w stanie do rana pokonać około 50 km. - w powietrzu pojawiały się kolejne napisy. I będziemy mocno zmęczeni. Czy na naszej drodze są jakieś punkty, gdzie moglibyśmy się zatrzymać? - w końcu była zima i niemądrze byłoby nocować na zewnątrz w takich warunkach bez zabrania ze sobą odpowiedniego ekwipunku i chłopiec miał nadzieję, że nie musiał tego tłumaczyć. Mimo wszystko, zdawał sobie sprawę, że jak najbardziej w interesie wioski byłoby, gdyby nowo uformowana drużyna wyruszyła niezwłocznie, dlatego też nie nalegał, by opóźniać rozpoczęcie wyprawy. Przede wszystkim jednak musieli zacząć od rozeznania się w sytuacji, w jakiej się znajdowali i na ile mogli sobie pozwolić, znając swoje możliwości.
Aburame Byaku
 

Re: [Misja Rangi C] Aburame Byaku, Akimichi Chou, Nara Shoku

Postprzez Hyūga Natarī » 1 sie 2015, o 15:33

Taka informacja ode mnie: Ja sama jako Chimu nie mam tutaj zbyt wiele do dodania, skoro jeszcze nie podjęliście decyzji. Dlatego też mogę czasami kazać wam kontynuować kolejkę bez mojego udziału, aż ruszycie się z faktyczną misją. ;) Wszystkim nam chyba chodzi o to, żeby jak najszybciej ją skończyć, czyż nie? ^^

• • •

 Kiedy już wszyscy wyszliście z sali, mogliście dostrzec kolejną - tym razem czteroosobową grupę, która wchodziła na wasze miejsce, aby również przyjąć misję. Kiedy zasunęły się za nimi drzwi, postanowiliście ustalić niezwykle ważną kwestię, jaką była pora wyruszenia na misję. Co prawda ani Hokage, ani też asystent nie powiedzieli wam, że musicie wyruszać natychmiast, aczkolwiek zwykle tuż po zleceniu takich misji, shinobi od razu wyruszali do celu. Ale nie wy. O ile postanowiliście zapoznać się z mapą, ujrzeliście na niej dosyć szczegółowe przedstawienie Kraju Ognia, oraz graniczących z nim krajów, w tym oczywiście Kraju Deszczu. Miejscowość która była zaznaczona czerwonym krzyżykiem w rzeczywistości nie znajdowała się tuż przy granicy, jak to ujął Kohaku Rokugama, a kilkadziesiąt kilometrów dalej - co też mogłoby zmniejszyć wasze i tak irracjonalne obawy na temat ataku Wioski Deszczu. Może i byli oni w innym sojuszu, ale teraz rzeczywistym zagrożeniem była nowoczesna armia Oni no kuni, jak i Łowcy Shinobi. No i zbliżał się Festiwal Odrodzenia, na którym wszyscy - niezależenie od sojuszu, mieli się zjawić. Teraz sojusze miały o wiele mniejsze znaczenie niż wcześniej i bardziej już tu chodziło o podział geograficzny, aniżeli polityczny. Jeżeli zaś chodzi o same gospody - istotnie, istniały takowe przy głównym trakcie prowadzącym do tego kraju i pojawiały się wystarczająco często, by móc w miarę regularnie odpoczywać.
Rozwiń mnie :<:

No one can determine… another's destiny.


MK: Kiyomi
 
Posty: 1265
Dołączył(a): 10 mar 2015, o 18:41
Ranga: Jōnin

Re: [Misja Rangi C] Aburame Byaku, Akimichi Chou, Nara Shoku

Postprzez Akimichi Chou » 1 sie 2015, o 20:53

Okej, to idziemy teraz. Nie ma co tracić czasu. Im wcześniej zaczniemy, tym wcześniej wrócimy. Mam nadzieję, że macie ze sobą wszystkie potrzebne rzeczy. powiedziała do nich. Kiedy Byaku otworzył mapę, pulpet zaglądał mu przez ramię, żeby jeszcze raz sprawdzić miejsce. Nie było ono aż tak przy granicy, jednak co to miało za znaczenie? Kilka kilometrów w tą czy wewte znaczenia nie miały. Co ważniejsze - jeden z ich kompanów nie mówił. To było coś osobliwego. Z tym się jeszcze nie spotkała, a na dodatek komunikował się w bardzo... specyficzny sposób. Kiedy pierwsza chmara owadów wyleciała z jego strony aż przeszły ją ciarki. Fu! Jak można współpracować z tymi... tymi... stworami! Po sobie nie dała jednak poznać obrzydzenia, gdyż starała się utrzymać stan spokoju i tak zwanej wyjebki. Nie wiedziała czemu, ale chłopaki nie wykazywali żadnych chęci przywództwa, więc to na nią zleciała ta odpowiedzialność. Raczej nie nadawała się na lidera, gdyż jej decyzje zbyt przemyślane nie były, ale cóż miała zrobić? Przecież nie będzie stała jak kołek.
Wychodząc z budynku skierowali się wprost do bramy. Wylegitymowali się tamtejszym strażnikom i okazali zlecenie od Hokage.
Zatrzymamy się w najbliższym miasteczku w jakiejś noclegowni. Lecimy na koniec Kraju Ognia, więc przy granicy będzie można popytać się o tą wioskę zaznaczoną iksem lub o samego handlowca. Z pewnością kręcił się już w tamtych okolicach. Ktoś z was umie robić zwiad? spojrzała po kompanach czekając na odpowiedź. Jeśli któryś się przyznaje, to prosi go aby wskazał im najbliższe domostwa w stronę Kraju Deszczu.
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: [Misja Rangi C] Aburame Byaku, Akimichi Chou, Nara Shoku

Postprzez Aburame Byaku » 1 sie 2015, o 23:13

Szczegółowość mapy mogłaby wywołać zdziwienie, jednakże najwyraźniej była ona przygotowane specjalnie dla zwykłych, niezbyt doświadczonych podróżnych. Być może nie była wykonana nadzwyczaj dokładnie, jednakże zawierała większość punktów, które każdy udający się w drogę mógłby poszukiwać, jak właśnie miejsca nadające się do wypoczynku. No cóż, w końcu na misji rangi C nie oczekiwano od shinobi niezwykłych umiejętności przetrwania w każdych nawet najgorszych warunkach. Nie było się czym ekscytować, to nadal był tylko jeden poziom wyżej od sprzątania ulic i roznoszenia paczek. Owadzi chłopiec przez dłuższą chwilę wpatrywał się w mapę, a dziewczyna spoglądała nad jego ramieniem. Studiował dokładne położenie miejsc, gdzie mogliby się zatrzymać, ale nie tylko, bo rzucił także okiem i na resztę. Pierwszy raz mógł ujrzeć dokładne położenie Kraju Deszczu względem swojej wioski oraz względem punktu, do którego zmierzali. Niestety, nie dało mu to możliwości wyobrażenia sobie tego dystansu, bo tak naprawdę nie miał żadnego porównania ze swojego doświadczenia.
Dziewczyna z klanu Akimichi wyraźnie zdecydowała się przejąć rolę dyktatora w drużynie. Nic zresztą dziwnego, bo żaden z nich nie wyrywał się zbytnio do tej roli. Byaku był nie mową, nie miał co się do tego zabierać póki nie dopracował swojej techniki, więc zwyczajnie do tej pory obserwował pozostałą dwójkę, zastanawiając się, które z nich szybciej przejmie inicjatywę. Sam planował wspierać swą drużynę pod względem taktyki i wykazywania ewentualnych luk w rozumowaniu. Zawsze był w tym całkiem dobry. Decyzje zostały podjęte i trójka Geninów wyruszyła niezwłocznie w drogę. Młody członek klanu Aburame na powrót umieścił swoich małych towarzyszy wewnątrz swojego ubioru i złożył mapę w podobny sposób, jak była złożona wcześniej, a następnie skierował ją pytającym ruchem w stronę członkini klanu Akimichi, bo to od niej ją zabrał.
Na pytanie, czy raczej wyrażenie nadziei na to, że chłopcy posiadali przy sobie wszystko, czego im było potrzeba, wzruszył tylko ramionami z obojętną miną. Nie posiadał nic, co byłoby mu szczególnie potrzebne, a jedzenie zawsze mogli kupić w drodze, by ich zanadto nie obciążało.
Grupa skierowała się ostatecznie w stronę wioskowej bramy, by tam wylegitymować się strażnikom, a następnie rozpocząć swoją pierwszą wspólną podróż. Pojawiały się pewne obawy i stres, ale to było normalne, więc Genin całkowicie je zignorował, kierując swe myśli ku planowaniu kolejnych kroków. Kiedy Chou zapytała o umiejętności zwiadowcze, sam już nad tym myślał i powoli wypuszczał ze swoich rękawów jedną chmarę owadów, która była dość liczna. Wskazał więc swoje owady znacząco unosząc brwi - potrafiły latać, były niewielkie i w dużych ilościach, czyli pasowały do tego zadania jak ulał. Kiedy wyszło na jaw, czego planowała szukać dziewczyna, Byaku zmarszczył lekko brwi, ale potaknął. Sam planował użyć Kikaichu w nieco innej manierze, trzymając je dość blisko, by mogły ostrzec przed ewentualnym niebezpieczeństwem, ale w sumie to nie robiło zbyt wielkiej różnicy. Uniósł swoje owady w powietrze i rozproszył je, tak by nie ściągały uwagi, nie stanowiły łatwego celu oraz mogły przeszukiwać dowolnie duży teren. Wysłał je naprzód w stronę Kraju Deszczu, dając im to proste zadanie. Choć było ciemno, poszukiwania domostw mogły być równie owocne jak za dnia, bo te z pewnością emanowały światłem z okien, nawet nie wspominając o dymie unoszącym się z kominów, który był wyczuwalny z daleka. Dodatkowo owady miały zameldować, gdyby natrafiły po drodze na jakichś ludzi, choć tych łatwo było przeoczyć po zmroku. Młodzieniec jednak zamierzał wysłać swoje pupile tylko na konkretną odległość, by nie pozostawał bez nich zbyt długo - stanowiły wszak aż połowę populacji, która w nim żyła. Gdyby nie znalazły zupełnie niczego w ciągu kolejnych kilkunastu minut, większość z nich miała zwyczajnie wrócić, pozostawiając na dalszych poszukiwaniach tylko niewielką ich grupę.
Aburame Byaku
 

Następna strona

Powrót do C

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników