[D] Transport ważnych ziół.

Na potrzeby Misji Samodzielnych rangi D i C.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

[D] Transport ważnych ziół.

Postprzez Kageyama Itō » 1 sie 2020, o 14:43

Dzisiejszy poranek był dość normalny jak na Kageyamę. Spacer przed bramą wioski, niby nie powinien się oddalać. Jednak chciał zaczerpnąć troszkę świeżego powietrza, z dala od tłumów oraz ciasnych uliczek. Wydychając z ust kłąb dymu, mężczyzna rozglądał się po okolicy i jedyne co mógł zauważyć to krzywo stojący powóz. Obok którego stał starszy osobnik, drapiący się po głowie.
Czysta ciekawość, domysły i chęć sprawdzenia czy nie potrzeba pomocy. Można powiedzieć, że to kierowało Kagusiem. Nie zwlekając podszedł bliżej osobnika, który zareagował na jego obecność dość szybko.
- Yo, czyżby coś się stało?
Spytał pierwszy mężczyzna, przy okazji przyjrzał się powozowi. Tylne koło odkręciło się i odpadło, cóż za nieszczęście. Staruszek tylko westchnął, spojrzał na wóz i później ponownie na Kageyamcia.
- Muszę dziś dostarczyć zioła do wioski, a naprawa na pewno trochę zajmie czasu.
Odparł smutnym głosem, po czym skierował się na tył wozu i zaczął ściągać duże słomiane plecaki, które były aż przeładowane ziołami.
- W takim razie pozwól, że ci pomogę i tak wybieram się z powrotem do wioski.
Dodał palacz, podchodząc bliżej i łapiąc za jeden słomiany pakunek, który założył zaraz na plecy.
- Naprawdę? No cóż, dziękuję bardzo z chęcią skorzystam z dodatkowych par rąk.
Uśmiechnął się starszy mężczyzna, tym samym też założył plecak na plecy. Co prawda było dość sporo tych ziół, więc przeniesienie ich trochę zajmie. Piętnaście paczek, całe szczęście nie plecaków. Paczki można było łatwiej chwycić i przenieś, z resztą można ich wziąć kilka naraz. Nie było na razie nikogo, kto by mógł pomóc naprawić powóz. Mężczyzna ułożył sobie cztery paczki, jedną na drugą. Po czym złapał za dolną i dźwignął całą czwórkę, niby niezbyt dużo ważyły. Jednak doniesienie ich na miejsce pewnie trochę wymęczy rączki, ale nie ma przecież innego wyboru. Nie zostawi starszego bez pomocy.
- Będę nosił paczki do bramy, tam je zostawię. Będzie trzeba je dostarczyć do sklepu zielarskiego, tam się później spotkamy. Ja nie mogę za daleko odejść od wozu, jeszcze by ktoś skorzystał z okazji i ukradł resztę towaru.
Czyli będzie trzeba po prostu odbierać towar spod bramy i odnosić do sklepu? Odpowiadał mu taki układ, z resztą rozumiał dziadzia. Nie ma co ryzykować, że ktoś podwędzi cały towar. Zwłaszcza strażników ani nie widać, ani nie słychać.
Ruszając powoli w stronę bramy, dziadzio dotrzymywał w miarę kroku Kagesiowi. Oczywiście tylko do bramy, tam zostawił swoje paczki i plecak. Natomiast jednooki ruszył dalej do zielarskiego, na całe szczęście był on za zakrętem. Choć i tak zajmie tam dotarcie jakieś parę minut.
Przemierzając powoli trasę, palacz zaczął odczuwać lekki dyskomfort. Noszenie takich rzeczy nie należało do wygodnych, jednak ktoś musiał to zrobić. Nawet jeżeli jest to męczące.
No ale po chwili dotarł do sklepu, gdzie grzecznie otworzył drzwi za pomocą nogi. Ciężko wcelować w klamkę, gdy się ledwo co widzi. Jednak udało się! Wchodząc do środka, Kageś zbliżył się do kasy i ułożył na drewnianym blacie paczki. A sam plecak położył obok. Kobita która starła za kasą spojrzała dość podejrzliwie, w końcu nie jego się spodziewała.
- A gdzie pan Tanjin?
Spytała przesuwając paczki na bok i mierząc wzrokiem członka rodziny Ito.
- Wóz mu się zepsuł przed wejściem do wioski, dlatego pomagam mu dostarczyć zioła.
Odpowiedział, lekko się kłaniając i zdejmują kapelusz z główki. Jednak wracając do wyprostowanej pozycji, ponownie odział fedorę.
- Rozumiem, miło słyszeć że są tutaj takie pomocne osóbki.
Dodała kobieta, następnie zabrała paczki i zaniosła je na tyły. W tym samym czasie mężczyzna opuścił sklep i zaczął kierować się ku bramie. Gdzie czekało na niego więcej paczek i dodatkowy plecak, no będzie to dość męczący dzień.
Słońce jeszcze dodatkowo utrudniało życie, ponieważ grzało dość mocno. Kilka kropel ścigało się na czole pana jednookiego, przemierzało trasę obok nosa i skręcało na prawy polik.
Docierając pod bramę, Kageyama zauważył nie tylko paczki, ale i jakiegoś zainteresowanego osobnika. Czaił się tak i spoglądał z bliska na towar, czyżby chciał sobie coś przygarnąć.
Zachodząc od tyłu podejrzanego, palacz ułożył delikatnie prawą dłoń na barku osobnika. Ten zapiszczał jak dziewczyna i podskoczył z przerażenia, upadając na ziemię energicznie odwrócił się w stronę Ito.
- G-g-g-g-głupku chcesz żeby zawału dostał!
Wydukał z siebie obcy, na co Kaguś zareagował jedynie wypuszczeniem dymu z ust.
- Interesują cię te paczki, że tak im się przyglądasz?
Spytał spokojnym głosem, lecz nie uśmiechał się do osobnika. Bardziej patrzył na niego podejrzliwym wzrokiem.
- Nie nie nie, tak tylko sobie patrzyłem.
Mówił, jednak wzrokiem uciekał na bok. Widocznie coś kombinował, ale raczej mu się nie udało. Nyo ale to był dobry moment, żeby wykorzystać moment. A raczej żeby znaleźć pomocnika.
- To dobrze, pomożesz mi je dostarczyć do sklepu.
Dorzucił od siebie Kageyama, następnie chwycił plecak i kilka paczek. Nie zostało dużo, jeszcze z dwa przemarsze. Chyba, że obcy zgodzi się pomóc.
- Jeżeli się postarasz, to ci zapłacę
Rzucił na odchodne Ito, po czym skierował się z powrotem w stronę zielarskiego. Kolejne krople potu pojawiły się na czole, tym razem wszczęły pościg za poprzednimi uciekinierami. Czyżby one stworzyły własną wioskę ukrytą w pocie i nie tolerują uciekinierów?
Minęło kilka minut, a jednooki ponownie wkroczył do sklepu. Zostawiając kolejne paczki i plecak, odwrócił się do wyjścia. Jednak ku jemu zdziwieniu dostrzegł wcześniej spotkanego mężczyznę, który to czaił się przy bramie. Był cały obwieszony w paczkach, aż już wprawie wylatywały mu z rąk.
- To-to-to to wszystkie, które by-by były pod bramą.
Rzekł, następnie wywrócił się na podłogę. Zasypując się całym towarem. Kobieta wraz z Ito, zaraz pozbierali paczki i poukładali je gdzie trzeba. A sam obcy został ocalony od morderczych paczuszek.
- Dziękuję wam.
Znajomy głos dobiegł od drzwi, w których stał starszy mężczyzna. Uradowany podszedł do Kageyamy i wręczył mu pieniądze, następnie skierował się do kobiety przy kasie. Obydwu mężczyzn opuściło sklep, następnie stanęło przed wejściem. Obcy był uśmiechnięty i widocznie czekał na swoją część zapłaty.
- Dostaniesz więcej, jak jeszcze mi w czymś pomożesz.
Powiedział uśmiechnięty Ito, tym samym udał się do pewnego sklepu po kilka rzeczy.

Staruszek zakończył swoje zlecenie z dostarczeniem ziół i teraz powoli wracał do swojego nieszczęsnego wozu, gdzie czekał go wydatek na naprawę. Jednak ku zdziwieniu zastał wóz naprawiony, koło było ponownie na swoim miejscu. W okół żywej duszy, tylko on i jego koń.
Stawiając swoje kroki w stronę centrum, Ito wręczył połowę swojego wynagrodzenia obcemu mężczyźnie. Odpalając kolejnego papierosa, udał się w do swojego domu. Gdzie czekało na niego jeszcze więcej zajęć, w końcu trzeba zrobić kolację dzieciakom .
Dla niektórych gra już dawno się skończyła, tylko jeszcze o tym nie wiedzą



Spoiler:
 
Posty: 23
Dołączył(a): 26 lip 2020, o 18:53
Ranga: Uczeń

Re: [D] Transport ważnych ziół.

Postprzez Hyūga Eijiro » 1 sie 2020, o 21:15

Akcept

Gracz Kageyama Itō otrzymuje:
+ 1 Misja D
+ 1 PD
+ 5 PN
+ 200 Ryō
Inne wynagrodzenie:


Pamiętaj o dodaniu równowartości Twojego wynagrodzenia do skarbca Twojej wioski.

Ps. Popraw sobie linki do PN i PD w profilu
Obrazek


Mogę poprowadzić misje D i C
Akceptuję samodzielki - w razie czego proszę o kontakt na gg :D
 
Posty: 569
Dołączył(a): 2 sty 2018, o 03:25
Ranga: Tokubetsu Jōnin


Powrót do Samodzielne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników