Mieszkanie nr. 28 (centrum)

Tu znajdują się bary, place, miejsca spotkań ludzi. Miejsce to w czasie świąt oraz imprez tętni życiem przez całą dobę.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Mieszkanie nr. 28 (centrum)

Postprzez Kōseki Isis » 24 wrz 2017, o 23:42

Oryginalna Asami opuściła mieszkanie, a ona została z jej klonami. Zapytana o oczy blondyna zastanowiła się chwilę. Jedno było niebieskie, drugie zaś czerwone z jakimś dziwnym czarnym symbolem, czy jednak było takie przez cały ten czas?
- Jedno oko miał całe czerwone z takim czarnym wywijasem - stwierdziła po chwili, odkładając na bok zwój. - Drugie miał normalne, niebieskie. To te krwiste mu przeszczepiałaś, tak? Wspominałaś coś też o skutkach ubocznych związanych z przeszczepem. Myślisz, że jego zachowanie może mieć coś z tym wspólnego?
Sama nie była pewna, co o tym wszystkim sądzić. Isao był specyficzny, potrafił w jednej chwili żartować, a w następnej być całkowicie poważny. Albo mówić całkowicie poważne kwestie tym żartobliwym tonem, co chyba było jeszcze gorsze. Nie wiedziała, jak oceniać jego zachowanie, tym bardziej jak go sklasyfikować. Blondyn był na tyle nieprzewidywalny w swoim działaniu, że powinna dla niego istnieć całkiem nowa kategoria.
Znów spojrzała na zwój, który jeszcze chwilę wcześniej czytała. Zastanawiała ją pewna kwestia. W prawdzie brunetka mówiła, że cienisty klon przekazuje zdobytą wiedzę do oryginału, ale nie była pewna jednego szczegółu.
- Asami... - zaczęła powoli, chwytając za pergamin. - Moja wiedza przejdzie na Is, prawda? Więc jeśli... jeśli nauczę się jakiejś techniki... to ona też będzie mogła z niej skorzystać, prawda?
Spojrzała w jej błękitne oczy z zainteresowaniem. Gdyby miała rację, mogłaby uzbroić Is w dodatkowy arsenał jutsu właściwie w jednej chwili. Bo przecież cała ta wiedza i tak do niej wróci, więc równie dobrze mogłaby w ten sposób ją wesprzeć.
Obrazek
 
Posty: 370
Dołączył(a): 30 lis 2016, o 18:05
Ranga: Jiyūjin

Re: Mieszkanie nr. 28 (centrum)

Postprzez Shiin Asami » 26 wrz 2017, o 00:32

Klon zatrzymał wzrok na jakimś bliżej nieokreślonym obiekcie na krótki moment. Te oko było dziwne od samego początku, ale umiejętność teleportacji była dla niej całkowicie nierealna. Z drugiej strony, Isao potrafił wskrzeszać ludzi z grobu. To również wydawało by się nierealne, gdyby nie to, że miała przyjemność poznać takiego przyjemniaczka.
- Zazwyczaj skutki uboczne objawiają się w postaci fizycznych dolegliwości. Czasami przeszczep próbuje przejąć "władzę" w ciele pacjenta. Czasami wymyka się spod kontroli, ale nigdy nie słyszałam o przypadku by wpływał bezpośrednio na psychikę pacjenta... Być może to właściwość tych oczu... Sam nie wiedział jaką siłę posiadają...
Przerwała na chwilę i złapała za nieduży zwój. Rozsiadła się wygodnie na kanapie i uśmiechnęła do czerwonowłosej dziewczyny.
- Tak. Wszelka informacja przechodzi z klona w momencie jego zniknięcia lub odwołania. W tym wspomnienia, zmęczenie, ubytki chakry i właśnie umiejętności nabyte.
Odczepiła niewielki kawałek drewna tym samym otwierając niewielki zwój.
- Skoro o tym mowa... Skoro już czekamy to może warto się czegoś nauczyć... Tylko nie przesadź, jak zużyjesz za dużo chakry to po prostu znikniesz a tego nie chcemy.
Klon usiadł w niewielkim rozkroku na podłodze i zaczął studiować zawartość zwoju. Właściwie nie zdążyła jeszcze sprawdzić jaką nagrodę otrzymała za ten dziwny turniej. Teraz miała okazję.
Jakież było jej zdziwienie, kiedy okazało się, że zwój zawierał technikę ograniczoną kekkei genkai które posiadał Isao, a które teraz i ona posiadała. Nagroda wydawała się niezbyt subiektywna zważając, że w turnieju brali udział ludzie z różnych klanów.
Nie pozostało nic innego jak nauczyć się techniki.
Po niedługim czasie z części teoretycznej przeszła na praktykę i po parunastu próbach kształtowania chakry... no cóż zaczęło coś wybuchać. Ograniczała oczywiście pobór chakry do minimum by przy okazji nauki tej zaawansowanej techniki - nie rozwalić połowy mieszkania...


Spoiler:
 
Posty: 1117
Dołączył(a): 16 sty 2016, o 22:18
Ranga: Nukenin

Re: Mieszkanie nr. 28 (centrum)

Postprzez Kōseki Isis » 2 paź 2017, o 15:35

Asami wytłumaczyła jej kwestię skutków ubocznych przeszczepów. W sumie dobrze było mieć przy sobie wykwalifikowanego medyka, od którego mogła się dowiedzieć wielu pożytecznych rzeczy. Wiedziała też, że własną wiedzę powinna czerpać nie tylko z tego jednego źródła, ale też kształcić się niezależnie. I nie chodziło tu tylko o zdobywanie informacji, a o naukę samą w sobie.
- Rozumiem - rzuciła tylko, przytakując, i wzięła do ręki zwój. - Ta wiedza może się przydać. I tak, możemy. I nie przesadzę, spokojnie.
Uśmiechnęła się nieco zadziornie, zostawiając błękitnooką na moment samą. Wyszła na taras z pergaminem w dłoni. Wieczór był chłodnawy, ale przede wszystkim - w powietrzu unosiła się wilgoć, a to miało jej pomóc w opanowaniu pewnej techniki. Wyjęła zatem z kabury dwa kunai i wbiła je w deski w pewnej odległości od siebie. Zrobiła krok w tył, przykucając następnie i wprowadzając do podłoża czakrę raitonu. Ostrza zareagowały wręcz natychmiastowo, tworząc między sobą swoistą siatkę elektryczną. Uśmiechnęła się, widząc sunące do przodu wiązki. Tak, właśnie o to chodziło. Przy odpowiednich warunkach to jutsu może okazać się bardzo przydatne. W surowym klimacie Suny jednak na niewiele się zda, niestety...

Spoiler:


Na tej jednej technice nie zamierzała jednak poprzestawać, a skoro już zaczęła majstrować z bronią, to może pójść o krok dalej. Wcześniej czytała inny zwój, a opisana w nim technika nie wymagała już wilgoci, więc mogła być wykorzystana w każdych warunkach. Żeby sprawdzić to w praktyce, zniwelowała efekt poprzedniego jutsu i wyciągnęła ostrza, obracając je w palcach. Tym razem chodziło o skumulowanie energii za pośrednictwem broni i uformowanie z niej małej elektrycznej kulki. Uniosła zatem noże ku górze, koncentrując między nimi czakrę. Po niedługim czasie uzyskała odpowiedni efekt i szybkim ruchem posłała raitonowy pocisk przed siebie. Kulka zderzyła się z metalową barierką i rozeszła po jej powierzchni ze skwierczeniem. To z pewnością dawało spore obrażenia, a czegoś takiego właśnie potrzebowała.

Spoiler:


Uśmiechnęła się pod nosem, zwinęła zwój i wróciła do środka. Kitsune miała rację - nie mogła przesadzać, jeśli nie chciała przedwcześnie zniknąć. W prawdzie te techniki nie pobierały aż tyle czakry, jednakowoż im więcej technik tego typu chciałaby się nauczyć, tym większe prawdopodobieństwo drastycznych ubytków energii. Najlepszym rozwiązaniem było zatem nieco odpocząć i później kontynuować, innymi słowy - dawkować sobie naukę.
Obrazek
 
Posty: 370
Dołączył(a): 30 lis 2016, o 18:05
Ranga: Jiyūjin

Re: Mieszkanie nr. 28 (centrum)

Postprzez Shiin Asami » 5 kwi 2018, o 02:47

Podróż była długa i cholernie męcząca. Kraj wiatru leżał na drugim końcu świata, natomiast Suna leżała niemal na jego krawędzi. Nie dziwne więc było, że niemal dwudniowa podróż tak wykończyła Asami. Nie robiły zbyt wielu przerw by dotrzeć do domu jak najszybciej, więc całą drogę niemal przesiedziała na niewygodnym karku wielkoluda.
- Ale mnie boli tyłek...
Mruknęła przeciągając się ospale po zejściu z karku umarlaka. Rozmasowała lekko pośladki i nachyliła tułów do przodu, by zaraz odchylić go do tyłu by nieco rozruszać biodra i dolną część pleców. Pstryknęła palcami odsyłając doki.
Przekręciła kluczyk w drzwiach i nie zdejmując butów ruszyła w stronę salonu gdzie znajdowała się średnio - wygodna sofa. Opadła bezwładnie i zamruczała wbijając twarz w poduszkę.
Mimo przenikającego bólu i dyskomfortu czuła ogromną ulgę. W końcu były tam, gdzie być powinny. Na samą myśl o długim prysznicu przenikała ją nieokiełznana radość.
 
Posty: 1117
Dołączył(a): 16 sty 2016, o 22:18
Ranga: Nukenin

Re: Mieszkanie nr. 28 (centrum)

Postprzez Kōseki Isis » 6 kwi 2018, o 00:15

Wreszcie po tak długim czasie podróży dotarły na miejsce. Znalazły się w Sora, tuż przed ich własnym mieszkaniem. Mimo zmęczenia wielogodzinną drogą na niewygodnym grzbiecie doki Is czuła się na swój sposób szczęśliwa. To było miejsce, które nazywała domem. Miejsce, które dzieliła z ukochaną. Miejsce, do którego chciała wracać. Zsunęła się z pleców demona-przyzwańca, ledwo mogąc ustać na własnych nogach, i starała się wyprostować zastałe w rozkroku mięśnie.
- Żeby tylko tyłek - zaśmiała się, widząc, jak lisiczka się wygina. Moment później były już obie w środku. Płomiennowłosa w przeciwieństwie do kompanki jednak zdjęła buty, dając stopom odrobinę wytchnienia, i podążyła jej śladem. Ziewnęła przeciągle i uśmiechnęła się pod nosem, widząc opadającą na sofę kobietę. Podeszła bliżej i sama też się położyła. Wprost na plecach błękitnookiej. Jej usta znalazły się przy prawym jej uchu, delikatnie podłapując jego płatek. Kitsune mogła poczuć ciepły oddech na skórze, gdy Is się w nią wtuliła.
- Nie ma to jak w domu - wymruczała cicho, przymykając powieki. Tak, zdecydowanie wolała znajome i przytulne mieszkanko od pokoju w sunijskim hotelu. Tu czuła się dobrze, wiedziała, że to miejsce, do którego przynależy. Za nic nie oddałaby ani tego azylu, ani żadnej z chwil, jakie spędziła tu z ukochaną. Tu mogła być w pełni sobą, nie przejmować się właściwie niczym, chłonąć znajome zapachy i poddawać się temu wszystkiemu, co kojarzyła ze szczęściem. A najważniejsze w tym wszystkim było to, że miała u swego boku Asami. Bez niej nawet to miejsce byłoby tylko zwykłymi czterema ścianami a nie tym, co nazwała domem.
 
Posty: 370
Dołączył(a): 30 lis 2016, o 18:05
Ranga: Jiyūjin

Poprzednia strona

Powrót do Centrum dzielnicy przybyszów

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników