Bar

Tu znajdują się bary, place, miejsca spotkań ludzi. Miejsce to w czasie świąt oraz imprez tętni życiem przez całą dobę.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Bar

Postprzez Takawa Soh » 4 kwi 2015, o 18:29

Niespecjalnie przyjemne miejsce. Raczej wylęgarnia alkoholików i ludzi wrogo nastawionych. Brudne, omijane przez miejscową burżuazję miejsce. Ale jak szukasz dobrego sake, lub po prostu poszukujesz miejsca do czarnych interesów, to tutejszy bar będzie dla Ciebie najlepszym wyborem. Jeśli oczywiście nie przeszkadza ci wszechobecny zapach wysokoprocentowych trunków. Poza alkoholem wszelkiej maści, dostaniesz też tutaj drobne przekąski.
Takawa Soh
 

Re: Bar

Postprzez Takawa Soh » 4 kwi 2015, o 18:37

Wolnym, poważnym krokiem przemierzałem niezbyt przychylne i dostojne uliczki Sora no Kuni. Poszukiwałem baru, a że nie znam zbyt dobrze (prawie wcale) tej osady, to moje poszukiwania wcale nie należały do prostych. Już miałem zaniechać poszukiwań, gdy to mojemu narządowi słuchu, udało się wychwycić dźwięk rozbijanego szkła. Z lekkim uśmiechem właśnie tam się skierowałem. Szybko odnalazłem bar i pewnym siebie krokiem wszedłem do środka. Udałem się do lady i zasiadłem, by chwilę później zamówić dużą butelkę sake. Żadnego jedzenia, wyłącznie alkohol. Zapłaciłem niezbyt wysoką sumę i zacząłem popijać. W międzyczasie obserwowałem otoczenie i przyglądałem się znajdującym się tutaj ludziom. Może spotkam kogoś ciekawego..
Takawa Soh
 

Re: Bar

Postprzez Remon » 4 kwi 2015, o 22:00

Zasiadłeś przy ladzie i zamówiłeś butelkę sake od ciemnowłosego barmana o charakterystycznym, ponurym spojrzeniu, już po chwili mogłeś się cieszyć zamówionym trunkiem. Intensywny smak sake, prawdopodobnie był tym czego potrzebowałeś w tym podrzędnym lokalu. Śmierdziało tu alkoholem, potem i tytoniem tak intensywnie, że wchodząc tutaj mogło się zakręcić człowiekowi w głowie, do tego było tak gwarno, że ledwie można było usłyszeć swoje myśli. Pijąc sake, powiodłeś wzrokiem po klienteli lokalu, było tu sporo . Ludzie narzekali na wszystko, a to, że zła płaca i nie ma jak związać koniec z końcem, a to, że żona jest zwykłą kurwą i puściła się z przyjacielem, który w zasadzie też jest sukinkotem. Pośród lokalnej, szemranej tłuszczy niewiele było ciekawych indywidóów.

Kilka siedzeń na lewo od Ciebie, siedział człowiek w czarnym berecie oraz brązowym, znoszonym płaszczu, który z zasępieniem patrzył na pusty kufel piwa. Wyglądał znajomo, skądś już kojarzyłeś tego osobnika, ale nie byłeś pewien skąd, mogło Ci się po prostu zdawać. Mężczyzna ten nawet nie odnotował Twojej obecności, tym bardziej Twojego spojrzenia bo był za bardzo zajęty swoim opróżnionym kuflem.
Na prawo od Ciebie, w ciemnym kącie był ulokowany mężczyzna odziany na czarno. Spod kurtyny ciemnych włosów, ledwie było widać jego twarz, a jedynie czubek haczykowatego nosa był widoczny. Popijał w cieniu herbatę i mógłbyś rzec, że tak samo jak Ty obserwował ludność zebraną w lokalu. Zwróciłeś uwagę na ciemnogranatowy płaszcz ze złotymi szyciami. Ten charakterystyczny ubiór dostrzegłeś już wcześniej przechadzając się po Kraju Niebios.
Lemon Remon is back! ^_^ Just... Don't call me Remy! ~_~
Obrazek
Administrator
 
Posty: 344
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 15:25
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Bar

Postprzez Takawa Soh » 4 kwi 2015, o 22:46

Spokój. Rzecz pożądana i niezwykle rzadka. Właśnie jej szukałem w tym budynku, liczyłem, że brudny, śmieciowy lokal będzie świecił pustką i cichą, denną muzyką. Tak jednak nie było. Lokal jest pełen prostych i pustych ludzi, pustych jak tematy, które poruszają. Ze stoickim wyrazem twarzy przyglądałem się każdemu z osobna. Gdyby nie tona samozaparcia i pewne potrzeby, pewnie skończyłbym w taki sam sposób co oni. Ubrany w gówniane łachy, z życiową perspektywą ciągłego napełniania kieliszka. Niewiele warte takie życie, aż miałem ochotę splunąć na podłogę. Zamiast tego jednak podniosłem w górę butelkę niezbyt smacznego sake i pociągnąłem jeden, pełny łyk. Coś błysnęło mi przed oczami. Złote szycia na granatowym stroju. Wpatrywałem się teraz w gościa ubranego w dziwny strój. Już krążąc po uliczkach kraju Niebios mijałem ludzi ubranych w ten sam strój. Kiwnąłem głową sam do siebie. Opróżniłem butelkę sake i zamówiłem dwie kolejne. Chwilę potem z wypełnionymi butelkami skierowałem się do stolika tego właśnie osobnika. Stawiając jedną butelkę przed nim - zająłem miejsce na przeciwko jego. Szare oczy skierowałem prosto w jego oczy.
- Widziałem już takich jak Ty. Należycie do oddziałów policji, czy co mają oznaczać te charakterystyczne stroje? Głos spokojny i pewny siebie. Czujność zachowana jeśli gość nie jest z oddziałów tutejszej policji, to może się wkurzyć. A na wkurzonego gościa lepiej uważać, stąd ten pomysł, by w razie co wykonać porządny unik. Miejmy jednak nadzieję, że do tego nie dojdzie. Nie przybyłem tutaj, by prowokować i tworzyć burdy. Oj nie, nie taki cel mojej wizyty, nie dziś.
Takawa Soh
 

Re: Bar

Postprzez Remon » 5 kwi 2015, o 22:35

Barman o ponurym spojrzeniu oraz ciemnych włosach podał Ci po chwili dwie butelki sake i odebrał od Ciebie zapłatę. Przedarłeś się pomiędzy dwoma spoconymi gościami o pokaźnych mięśniach piwnych i beznadziejnie cuchnących oddechach, tylko po to by usiąść naprzeciw tajemniczego osobnika z butelką alkoholu, jako zachętą do rozwiązania języka. Chociaż siedziałeś dosyć blisko niego, nie byłeś w stanie przebić ciemności by ujrzeć jego oczy. Mężczyzna odsunął się nieznacznie, a cień zupełnie spowił jego oblicze, teraz nawet jego haczykowaty nos stał się ledwie widoczny. Popił zawartość filiżanki, jak przypuszczałeś była w niej herbata i niespiesznie wyciągnął rękę ku butelce, gdy Ty zacząłeś mówić. Ledwie skończyłeś, a mężczyzna zaśmiał się ochryple. Było w tym śmiechu coś szorstkiego, nieprzyjemnego, co sprawiało, że w głowie zapalała się czerwona lampeczka.
- Policji? Chyba można tak powiedzieć. - przemówił przeciągle i otworzył butelkę by pociągnąć z jej gwinta. Usłyszałeś jak przełyka głośno swój trunek i mlaszcze w ciemności z nieskrywaną satysfakcją. Pobębnił palcami po stole, jakby czegoś oczekiwał i zapytał się Ciebie:
- Tak, załóżmy, że należę do oddziałów "policji". I co wtedy? Masz coś do zgłoszenia?
Mężczyzna pochylił się do przodu z zainteresowaniem i spojrzał się w Twoje szare oczy, swoimi żółtawymi tęczówkami. W jego obliczu było coś z chytrego lisa, zdawałoby się, że zarzucił wędkę.
Lemon Remon is back! ^_^ Just... Don't call me Remy! ~_~
Obrazek
Administrator
 
Posty: 344
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 15:25
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Bar

Postprzez Takawa Soh » 5 kwi 2015, o 22:52

Ten śmiech.. no cóż, przynależność do oddziałów tutejszej policji spokojnie możemy wykluczyć. Gość jednak pociągnął ten temat, więc nie widziałem powodu by pociągnąć ten temat, podjąłem rękawice. Spokojnym spojrzeniem obserwowałem ruch jego gardła, gdy to przełykał podane przeze mnie sake.. zero ostrożności, przecież mogłem tam coś dodać. Ale nie dodałem.
- I tak na służbie pijecie? Rzuciłem lekko ironicznie. Teraz sam otworzyłem swoją butelkę sake i pociągnąłem z niej naprawdę spory łyk. Przez chwilę w myślach układałem kolejne słowa, jeszcze pociągnę ten temat.
- Zgłosić? Taaak, podają tu niezbyt smaczne sake. I jakby na potwierdzenie tych słów zrobiłem kolejny łyk ze swojej butelki, utrzymując niezbyt przyjemny grymas na twarzy. No, ale dość tej gry. Momentalnie spoważniałem.
- A poważnie? Kim jesteście? Zważając na rozpoznawalny strój, to raczej nie należycie do tajnej, ukrytej grupy. To by nie miało sensu. No i przeszedłem do konkretów, naprawdę zaciekawiło mnie, kim ów ludzie mogą być.. a to raczej całkiem liczna grupa.. pora otrzymać odpowiedź.
Takawa Soh
 

Re: Bar

Postprzez Remon » 6 kwi 2015, o 00:14

- Może jestem po służbie i hańbię mundur? - zasugerował z wciąż tym samym, cwanym uśmiechem.
Mężczyzna uśmiechnął się nieznacznie na wspomnienie o paskudnym sake, a uśmiech ten uwydatnił się, gdy zrobiłeś grymas przy kolejnym łyku trunku. Potem obydwaj zupełnie spoważnieliście. Zarówno on, jak i Ty, niczym na jedną komendę. Żarty się skończyły, Ty oczekiwałeś sensownych odpowiedzi, a nie głupkowatych podchodów, które były poniżej poziomu Twojej inteligencji. Ile można było ciągnąć głupie gierki? Ten typ musiał myśleć podobnie, bo gdy przeszedłeś do swoich pytań, on tylko pokiwał głową:
- Jesteś nietutejszy, więc zakładam, że hasło "Yōhei", nic Ci jeszcze nie mówi. - powiedział beznamiętnym, nieco znudzonym tonem. Ponownie pobębnił po stole i powiódł swym żółtawym spojrzeniem po pomieszczeniu, by po krótkim oglądzie ponownie zawiesić je na Tobie.
- W skrócie, jesteśmy najemnikami. - tutaj pozwolił sobie na uśmiech, który różnił się od tych wszystkich wcześniejszych, które widziałeś. - Chcesz zamieść pod dywan niewygodną przeszłość, dowiedzieć się czegoś o własnej żonie, przejąć czyjąś własność, albo po prostu się kogoś pozbyć? Za odpowiednią sumę, jesteśmy do usług.
Wzruszył ramionami i pociągnął łyk z butelki.
- Tak więc pytam, masz coś do zgłoszenia? - nagle to pytanie nabrało zupełnie innego znaczenia w jego ustach.
Lemon Remon is back! ^_^ Just... Don't call me Remy! ~_~
Obrazek
Administrator
 
Posty: 344
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 15:25
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Bar

Postprzez Takawa Soh » 6 kwi 2015, o 00:26

Przejście do stanu poważnego zdecydowanie służyło rozmowie. W krótkim okresie czasu dowiedziałem się kim jest ten gość i czym mniej więcej zajmuje się jego organizacja. Wychodziło na to, że są kimś takim jak zwykli shinobi, ale oficjalnie nie przynależą do żadnej wioski. To ich plus, bardzo duży plus. Mężczyzna ponownie zapytał, czy mam dla niego jakieś zadanie. Ciekawe pytanie, może warto będzie wypróbować zdolności jego grupy. Postukałem palcami o blat stolika i pociągnąłem łyk sake. Tym razem bez grymasu na twarzy.
- Cóż, może warto sprawdzić do czego się nadajecie. Powiedzmy, że chcę wiedzieć które z wiosek obu sojuszu zostały już odbudowane. Ile będzie to kosztować? Zapytałem spokojnie, chociaż doskonale zdawałem sobie sprawę z faktu, że zadanie to jest banalnie proste. No cóż, ale może to być początkiem naprawdę ciekawej współpracy, a jeszcze lepiej by było, gdyby okazało się, że są obyci na scenie politycznej świata i taka informacja będzie dostępna od zaraz. To by dobrze o nich świadczyło, sprawdźmy więc.
Takawa Soh
 

Re: Bar

Postprzez Remon » 6 kwi 2015, o 03:11

Mężczyzna łyknął sake i ponownie mlasnął, tym razem spoglądając na Ciebie badawczo z uniesieniem jednej brwi. Jego żółtawe oczy lustrowały Cię tak przez chwilę, nie wiesz, może próbował Cię ocenić, zaszufladkować, a może chodziło o coś zupełnie innego. Na końcu uśmiechnął się i powiedział:
- Ta informacja będzie gratis. W sumie i tak nie wykosztowałbyś się na nią wiele, bo wystarczy posłuchać tu i tam.
Wzruszył ramionami, pociągnął jeszcze łyk z butelki, a potem odstawił sake na stół, by wbić w Ciebie swój wzrok. Znowu spojrzenie jego żółtawych oczu.
- Wioska Deszczu, Wioska Liścia oraz chluba samurajów pod Sanrō wróciły w pełni do życia, Wioska Chmury ma się zaś coraz bliżej ukończenia. Co do reszty Ukrytych Wiosek... Powoli.
Wykonał gest w powietrzu, jakby odganiał muchę, po czym przesunął twarz do tyłu, znowu znikając w cieniu swojego dobrze obranego miejsca siedzącego.
Lemon Remon is back! ^_^ Just... Don't call me Remy! ~_~
Obrazek
Administrator
 
Posty: 344
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 15:25
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Bar

Postprzez Takawa Soh » 6 kwi 2015, o 03:28

- Chluba samurajów. Mruknąłem pod nosem, a następnie opróżniłem butelkę sake. To była zaskakująca wiadomość, nie każda wioska shinobi poradziła sobie z odbudową, a zrobili to samurajowie, którzy niespecjalnie potrafią korzystać z chakry? Miałem szczere podstawy by wątpić w słowa tego mężczyzny. Jeśli kłamie, to nie widzę najmniejszego sensu by cokolwiek zlecać jego organizacji. A jeśli nie kłamie? Może warto to sprawdzić? Postawiłem pustą butelkę na stoliku, a chwilę potem odszukałem jego spojrzenia.
- Hm, na mnie już pora. Myślę jednak, że jeszcze się spotkamy. Miło było. Chwilę potem odsunąłem krzesło, podniosłem tyłek i już bez słowa opuściłem bar. Pora skierować się do bram wioski.

Po opuszczeniu budynku zostawiłem pieczęć Hiraishin na drzwiach do lokalu.



Z/t.
Takawa Soh
 

Re: Bar

Postprzez Uchiha Saito » 11 kwi 2015, o 14:23

Pewny krok, szybki marsz i jedynie dźwięk przedzieranych kałuży przez ciężkie, metalowe buty. Saito krążył po wiosce od dobrej godziny i nadal nie znalazł tego czego szukał. Był już nieźle nakręcony gdy w końcu zobaczył szyld wskazujący na lokum gdzie podawany jest alkohol. Był zmęczony brakiem adrenaliny przez ostatnie miesiące, ale miasto miało określone zasady i wszczynanie bójki na jego terenie było głupotą na miarę dzieci plujących na świeżo wypastowaną podłogę w gabinecie kage.
Pewnie pchnął drewniane drzwi baru i wszedł do środka. Stanął na środku i rozejrzał się w poszukiwaniu miejsca w którym mógł by spokojnie się napić. Zamówił buteleczkę sake i usiadł przy wolnym stoliku rozmyślając jaki powinien być jego następny ruch.
Dopiero gdy butelka była na wpół pełna i na wpół pusta, nie młody już mężczyzna zaczął rozglądać się po karczmie. Był ciekaw jacy ludzie zamieszkują te krainy, chociaż od samego początku nie spodziewał się znaleźć tu ludzi takich jak w wielkich wioskach. Obserwował emocje na czerwonych od alkoholu twarzach biesiadników próbując znaleźć źródło zarobku. W jego zwojach było zapieczętowane sporo niepotrzebnych rzeczy które musiał jutro sprzedać, ale jego plan wymagał o wiele większych nakładów pieniężnych niż posiadał i niż mógł zarobić ze sprzedanego ekwipunku
.
Uchiha Saito
 

Re: Bar

Postprzez Remon » 11 kwi 2015, o 20:10

Gdy tylko Saito przekroczył próg tego podrzędnego baru, jego nos zaatakowało intensywne powonieniu potu, tytoniu i wyziewów alkoholowych, było to jak skondensowana toksyczna chmura, która niejednego zwaliłaby z nóg. Jashinista rozglądając się za wolnym miejscem, skierował się ku barmanowi o ponurym spojrzeniu i ciemnych włosach. Był on wychudzony i wyraźnie nie pałał wielkim entuzjazmem do swojej roboty, wręczył anemicznie mężczyźnie buteleczkę sake i odebrał od niego zapłatę. Tyle w geście formalności, tuż po zyskaniu zapłaty młody barman stracił zainteresowanie swoim klientem, a i on zajął się swoimi sprawami.

Zasiadłszy przy wolnym stoliku, Saito najpierw skupił się na sake. Minęła stosowna chwila na treściwą degustację alkoholową i spojrzenie wojownika powędrowało po zebranych wewnątrz lokalu. Nie da się ukryć, że wewnątrz baru przeważała tłuszcza na której portfele na pewno nie można było liczyć. Nie, oni nie byliby w stanie pokryć żadnego przedsięwzięcia jakie planował sobie szalony Saito. Jego spojrzenie powędrowało nieco dalej, na drugi koniec sali, gdzie siedziała dwójka odziana w granatowe uniformy. Mężczyzna o ciemnozłotych, krótkich włosach oraz kobieta z czarną kitą ciągnącą się po ramieniu do piersi, obydwoje o atletycznej budowie ciała i znudzonych spojrzeniach. Rozmawiali o czymś od niechcenia i popijali piwo. Nie do końca pasowali do tego miejsca, na tle tych wszystkich zwykłych ludzi aż nazbyt rzucali się w oczy.
Lemon Remon is back! ^_^ Just... Don't call me Remy! ~_~
Obrazek
Administrator
 
Posty: 344
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 15:25
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Bar

Postprzez Uchiha Saito » 12 kwi 2015, o 14:49

Saito znalazł to czego chciał. Identyczne ubrania, zadbane, dobrze uszyte. Powiedział by, że są czymś w rodzaju straży w kraju niebios, jednak brak przepaski czy znaku wioski skutecznie negował ów tezę. Pewnikiem była to jakaś organizacja która miała sporo pieniędzy, które akurat całkiem przypadkowo potrzebne były kosiarzowi który od dobrej chwili gapił się bez oporów na dwójkę znudzonych mundurowych, podpierając głowę o prawą dłoń.
Gdy skończył nie najgorszej jakości trunek mógł w końcu przystąpić do działania. Podszedł do baru i zamówił trzy piwa. Zaryzykował by zamawiając sake, jako że mundurowi mimo zamożnych kieszeni popijali dużo tańszy alkohol. Może nie lubili sake?
Saito objął dłońmi trzy kufle i pewnym chociaż wolnym krokiem ruszył w stronę stolika gdzie zasiadała znudzona dwójka shinobi o niewątpliwie dużej sile. W kraju niebios panował zakaz walk, więc Saito mógł czuć się nieco pewniej, dosiadając się do ludzi o których nic nie wiedział.
Kosiarz uśmiechnął się od ucha do ucha i postawił kufle na stole, dwa rozsuwając w stronę mundurowych a ostatnie podniósł i upił sporego łyka.
- Na zdrowie!
Uśmiech nie schodził z jego twarzy a oczy krążyły raz to na rosłego blondyna a raz na zabójczą brunetkę.
Udawanie idioty zawsze wychodziło mu na dobre. Ludzie lubią się dowartościować a czy jest coś lepszego jak wyeksponowanie swojego ego na idiocie który nawet nie zaprzeczy?
- Ładne macie mundury! Gdzie można taki kupić?
Tym razem skupił się na kobiecie o długich włosach, wpatrując się w jej oczy.
Uchiha Saito
 

Re: Bar

Postprzez Remon » 12 kwi 2015, o 17:21

Robiąc dobre obserwacje, a także wysuwając słuszne wnioski Saito wręcz nachalnie przyglądał się dwójce mundurowych popijającej piwo. Jego spojrzenie nie umknęło uwadze parce w granatowych strojach. Kobieta ze splecionymi w kitę włosami rzuciła jakby wyzywające spojrzenie wyznawcy Jashina, a w jej piwnych oczach mógł dostrzec błysk zainteresowania. Miało się stać coś, co przerwałoby ich nudę wewnątrz baru. Powiedziała coś do ciemnego blondyna i uśmiechnęła się z satysfakcją, gdy Saito wstawał od stołu.

Plan był prosty i jak najbardziej wskazany. Pewnie kupiłby wykwintne sake, ale nie miał pewności, co do preferencji alkoholowych swych przyszłych źródeł informacji. Trzy kufle piwa trafiły w ręce kosiarza tuż po zapłacie. Nie musiał na nie długo czekać, a ponury, anemiczny barman wcale się nie ociągał. Już lada chwila Saito miał dosiąść się do tej charakterystycznej dwójki, po drodze jednak musiał się zmierzyć z przeciwnościami Losu, jakie piętrzyły się przed nim w formie rozhulanej klienteli. Gdyby nie jego pewny krok oraz ostrożność, byłoby pewnie kiepsko. Szczęśliwie Jashinista uniknął wszelkich szturchnięć, czy też uderzeń rozmachanych rąk co niektórych pijanych już klientów, którzy ekspresywnie opowiadali sprośności. Z szerokim uśmiechem przysiadł się do dwóch granatowych kołnierzyków i zaczął przedstawienie.
[z][/z] - Na zdrowie! - powtórzył z nieprzeniknionym uśmiechem blondyn, który odkąd jego towarzyszka powiedziała kilka słów nie spuszczał oka z nieśmiertelnego mężczyzny. Chyba wszyscy w tym trzyosobowym zgromadzeniu byli ciekawi, co wyniknie z tego nieoczekiwanego spotkania. Wszyscy pociągnęli po łyku ze swoich kufli i spojrzeli po sobie. Czarnulka odwzajemniła spojrzenie Saita, a jej piwne oczy wyostrzyły się:
[z][/z] - Nigdzie nie kupisz takiego munduru. - jej głos zawibrował w powietrzu gardłowo i uśmiechnęła się. Zrobiła przerwę, po czym wzięła kolejny łyk piwa, nie spuszczając wzroku z oblicza mężczyzny.
[z][/z] - Nowy w okolicy, prawda? - zagadnęła cały czas uśmiechnięta i wpatrzona w Saita.
Lemon Remon is back! ^_^ Just... Don't call me Remy! ~_~
Obrazek
Administrator
 
Posty: 344
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 15:25
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Bar

Postprzez Uchiha Saito » 12 kwi 2015, o 19:05

Plan Saita najwidoczniej spalił na panewce. Dwójka wojowników była bardziej przebiegła niż się spodziewał. Czasami żałował, że jego słuch był tak ograniczony. Nie słyszał o czym dziewczyna szeptała na ucho koledze, ale miał nadzieję, że nie był to plan sprzedania organów kosiarza na czarnym rynku.
Pytanie kobiety naprowadziło go na właściwy trop. Organizacja, stowarzyszenie czy też ta dwójka musiała być znana na cały kraj a to oznaczało jedno... Pieniądze.
- A tak! Jestem Saito z klanu bez klanu, lubię dobre jedzenie, gorzałę i pieniądze.
Oczy nadal wbite były w oczy brunetki i nawet gdy Saito uchylił głowę w imię dobrego wychowania, te nadal nie zmieniły celu.
Czekał na rewanż ze strony swoich nowych biesiadników. Zwykły człowiek oczywiście nie zorientował by się skąd Saito przyszedł, ale maska ANBU z wioski ukrytej w chmurach zawieszona na pasie mężczyzny zdradzała go na pierwszy rzut oka. Nie miał zamiaru się kryć ze swoim doświadczeniem, bo kłamstwo zawsze ma krótkie nogi, ale nie był też pewien jaka reakcja mogła czekać go ze strony nukeninów którzy otaczali go zewsząd. Miał jedynie nadzieję, że jego nowi kompani nie będą przez to wrogo nastawieni do kosiarza.
Uchiha Saito
 

Następna strona

Powrót do Centrum dzielnicy przybyszów

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników